Geopolityka

Orban solidaryzuje się z prezydentem Kazachstanu

Fot. Zdjęcie ilustracyjne Fot. Balázs Szecsődi

Premier Węgier Viktor Orban rozmawiał w poniedziałek z prezydentem Kazachstanu Kasymem-Żomartem Tokajewem i przekazał mu wyrazy solidarności oraz współczucia - oświadczył szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto w nagraniu na Facebooku.

Orban przekazał Tokajewowi „wyrazy solidarności i współczucia z powodu wielu, wielu ofiar śmiertelnych" i „oczywiście zaoferowaliśmy swoją pomoc" - oświadczy Szijjarto.

Dodał, że zorganizowano ewakuację z Kazachstanu wszystkich Węgrów, którzy o to prosili. Pięć osób już opuściło ten kraj. Wyzwaniem była natomiast ewakuacja obywateli węgierskich, którzy przebywali w Ałmaty. Jak podkreślił minister, dzięki pomocy Rosji sześć osób zostało stamtąd zabranych rosyjskim samolotem do Moskwy, skąd po zakończeniu procedur biurokratycznych wrócą do kraju węgierskim samolotem wojskowym.

Czytaj też

Dodał, że w Kazachstanie przebywa obecnie około 100 Węgrów, w większości pracowników firmy energetycznej.

Tokajew powiedział w poniedziałek, że gwałtowne zamieszki, które przetoczyły się w zeszłym tygodniu przez Kazachstan, były zorganizowaną "próbą zamachu stanu", kierowaną przez "uzbrojonych bojowników", ale w kraju przywrócono już spokój. W kraju rozmieszczono tzw. "siły pokojowe" Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OKDB). To łącznie 2,5 tys. żołnierzy, przede wszystkim jednostki rosyjskie, ale też m.in. z Białorusi. Główną rolę w działaniach odgrywają jednak rosyjskie wojska powietrzno-desantowe, Rosja zapewnia też transport lotniczy (również sojusznikom).

Czytaj też

Demonstracje w całym Kazachstanie wybuchły 2 stycznia i przerodziły się w gwałtowne starcia z wojskiem i policją. Manifestacje przeciwko podwyżce cen gazu LPG używanego do tankowania samochodów przekształciły się w szerszy protest przeciwko rządom Tokajewa. W starciach zginęło co najmniej 164 osób, a 7,9 tys. zatrzymano.

Państwa Zachodu i organizacje broniące praw człowieka od dawna krytykują Kazachstan za autorytarny system polityczny, ograniczanie wolności mediów i brak uczciwych wyborów.

Źródło:
PAP
/ Defence24

Komentarze