Geopolityka

NATO zwołuje Radę Północnoatlantycką ws. ataku w Syrii

Fot. NATO
Fot. NATO

Sekretarz generalny NATO zdecydował o zwołaniu na prośbę Turcji posiedzenia Rady Północnoatlantyckiej w związku z atakiem na jej żołnierzy w Syrii. Spotkanie odbędzie się w trybie artykułu 4, pozwalającego na konsultacje w wypadku zagrożenia bezpieczeństwa krajów członkowskich.

Spotkanie Rady Północnoatlantyckiej na szczeblu ambasadorów odbędzie się w piątek, w związku z wnioskiem Turcji. Zgodnie z artykułem 4 Traktatu Północnoatlantyckiego "strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć, zdaniem którejkolwiek z nich, zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze Stron".

NATO już kilkukrotnie w ostatnich latach podejmowało spotkania w trybie artykułu 4. Zwoływano je między innymi na wnioski Turcji w związku z wojną Syrii, w 2012 roku — po zestrzeleniu przez syryjską armię tureckiego samolotu oraz w 2015 - po tym jak turecki F-16 strącił rosyjski bombowiec Su-24 w wyniku naruszenia przez ten ostatni przestrzeni powietrznej Turcji. Warto również pamiętać, że posiedzenie Rady Północnoatlantyckiej zwołano też w marcu 2014 na wniosek Polski, motywowany sytuacją na zaatakowanym przez Rosję Krymie.

Państwa Paktu Północnoatlantyckiego mogą podjąć decyzję o udzieleniu Turcji wsparcia, np. w postaci środków wzmocnienia bezpieczeństwa. Atak na tureckich żołnierzy nie stanowi jednak podstawy do uruchomienia artykułu 5 dotyczącego podjęcia przez NATO środków obrony zbiorowej. Ten ostatni obejmuje bowiem jedynie zbrojną napaść na terytorium państw-stron NATO, Turcji, a także na Morzu Śródziemnym lub na obszarze północnoatlantyckim na północ od Zwrotnika Raka.

W czwartkowym nalocie w prowincji Idlib zginęło co najmniej 33 tureckich żołnierzy. Ofiar może być więcej, bo wielu wojskowych przebywa w szpitalach w stanie krytycznym, jest też wielu rannych. Turcja poinformowała o przeprowadzeniu ataków odwetowych i wezwała NATO do udzielenia wsparcia. Zagroziła też otwarciem granic dla uchodźców, udających się w kierunku Europy. Z kolei rosyjskie ministerstwo obrony podało, że nie wykorzystywało lotnictwa w rejonie ataku. Jednocześnie wskazało, że tureccy żołnierze znaleźli się w regionie, w którym nie powinno ich być zgodnie z wcześniejszymi danymi.

W syryjskiej prowincji Idlib trwa ofensywa wspieranych przez Rosję wojsk Syryjskiej Armii Arabskiej (SAA). W jej trakcie SAA przejęła znaczne obszary prowincji. Wspomagani przez Turcję rebelianci przeprowadzili jednak kontruderzenie, w wyniku którego przejęli m.in. strategiczne miasto Saraqib. Udało im się też dotrzeć do autostrady M5 między Hamą a Aleppo. 

Komentarze (13)

  1. klawiatura

    no proszę, to już napadnięta Syria zagraża Turcji ? może całemu NATO ?

    1. Derwisz

      No proszę a przed chwilą rozbiór Syrii byl pewny

  2. Skleroticus

    No to niedoszły sułtan przelicytował. Ruscy złoją mu skórę (tak się na biznesach z nimi wychodzi) a i UE może mu wyłączyć gospodarkę za szantaż uchodźcami. Jak przejdą "uchodźcy" to może nie przejadą towary do UE? Sam sobie tego "piwa nawarzył", więc czemu go mamy teraz żałować a na dodatek pomagać? Jakoś się nikim z NATO nie przejmował, rozpoczynając tą awanturę. Przecież ostrzegali go wszyscy.

  3. gegroza

    Asad zrobił duży błąd polityczny i wojskowy atakując Turków. Wcześnie działał dużo mądrzej - obchodził pozycje tureckie. Erdogan musiał postawić wszystko na szalę w obawie przed utratą twarzy w Turcji. Mam nadzieję, że to zakończy jego karierę ale to chyba tylko nadzieja bo niestety ma poparcie narodu

  4. jw

    Kotki zaczynają się drapać ciekawe który pierwszy straci oko.

  5. nbb

    Totalny absurd, to przecież wojna obronna Syrii wobec islamskich terrorystów sponsorowanych przez Turcję.

  6. Th

    Erdogan to cwany jegomość. Sam nie chce zadzierać ze swoim przyjacielem Putinem to chce żeby to zrobiły w Syrii wojska NATO.

  7. Dudley

    A w jaki to dziwny sposób integralność terytorialna Turcji jest zagrożona? Chyba że chodzi o zagrożenie integralności terytorialnej Syrii, ale ona nie jest członkiem NATO. To na jakiej podstawie zwołano posiedzenie rady paktu? To zakrawa na sci-fi, naginamy rzeczywistość , a niedługo to pewnie i czasoprzestrzeń.

  8. snopek

    NATO ma chronić terytorium sojusznika a nie brać udział w jego zadymach. Szantaż strony Tureckiej i użytkowanie sprzętu strony przeciwnej powinno dać do myślenia decydentom o sensie trzymania takiego ,,sojusznika''

  9. Ataturk

    Turcja nie zostala napadnieta na swoim terytorium, wiec NATO nie ma tu nic do roboty.

  10. Vue

    Erdogan wczoraj zapowiedział że do końca lutego odzyska wszystkie zagarnięte przez reżim tereny. Zostały mu dwa dni do końca lutego. Powiedział to przed zabiciem tych 33 tureckich żołnierzy i po doniesieniach o przejęciu Saraqib przez terrorystów. Saraqib nie zostało jednak przejęte przez terrorystów. Terrorysci byli na przedmieściach miasta i zostali odparci przez reżim. Zobaczymy jak się dalej sprawy potoczą. Myślałem że armia turecka będzie bardziej skuteczna, ale popisują sie tylko niekompetencja i są nieudolni. Zobaczymy co dalej. Jestem bardzo ciekaw.

  11. fifi

    Być może autorzy najbardziej wojowniczo nastawionych komentarzy będą mieli okazję wykazać się w boju.Do granicy z okręgiem możecie podjechać pekaesem :).

  12. Piotruś

    Ale po co. Żeby chronić Erdogana ??? Najeźdźcę i podżegacza wojennego ?

  13. Br

    Turcy wjechali do niepodległego państwa, wspieraja rebeliantów, i to niby oni są zagrożeni, Boże co za hipokryzja...