Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

NATO nazywa rosyjskie „zakazane” rakiety

Wyrzutnia systemu Iskander z rakietą manewrującą. Fot. mil.ru.
Wyrzutnia systemu Iskander z rakietą manewrującą. Fot. mil.ru.

Władze państw NATO w deklaracji ze szczytu w Brukseli w dość ostrym tonie oskarżyły Rosję o łamanie traktatu INF o pociskach średniego zasięgu. W dokumencie pojawiło się też oznaczenie pocisku wdrażanego z prawdopodobnym naruszeniem traktatu: 9M729. 

W deklaracji przyjętej przez najwyższe władze 29 państw NATO czytamy, że traktat INF jest i pozostaje bardzo istotny dla bezpieczeństwa euroatlantyckiego. Sojusznicy deklarują zobowiązanie do zachowania tego precedensowego traktatu rozbrojeniowego, a USA spełniają jego warunki i zapewniają jego transparentność, pozostając w dialogu z Rosją.

Jednocześnie, Sojusznicy zidentyfikowali rosyjski system rakietowy, 9M729, który budzi poważne obawy. Po latach zaprzeczeń i prób zniekształcenia obrazu sytuacji, i pomimo że Sojusznicy wielokrotnie wyrażali swoje obawy Federacja Rosyjska dopiero niedawno potwierdziła istnienie tego systemu rakietowego, bez zapewniania koniecznej transparentności i wyjaśnień. Określony schemat zachowań i informacji (obecny – red.) przez wiele lat, doprowadził do szeroko rozpowszechnionych wątpliwości odnośnie przestrzegania traktatu przez Rosję.

Deklaracja szczytu NATO w Brukseli

W dokumencie zarzucono więc Rosji próbę ukrycia rozwoju systemu rakietowego, który prawdopodobnie powstał z naruszeniem traktatu INF. Dalej stwierdzono: „Sojusznicy wierzą, że z uwagi na brak jakiejkolwiek wiarygodnych wyjaśnień Rosji odnośnie nowego pocisku, najbardziej wiarygodną oceną byłoby uznanie, że Rosja naruszyła traktat”.  

NATO wezwało Moskwę do odpowiedzi na te obawy w „obszerny i transparentny sposób”, i aktywne zaangażowanie w dialog techniczny ze Stanami Zjednoczonymi. Sojusznicy zadeklarowali jednocześnie, że będą angażować się w rozmowy z Rosją w formatach dwu- i wielostronnych.

Choć w deklaracji nie stwierdzono jednoznacznie i z pewnością, że Rosja złamała traktat INF, to taki kształt dokumentu należy ocenić jako dość mocny sygnał wobec Moskwy. Po raz pierwszy bowiem użyto oficjalnej, rosyjskiej nazwy systemu uzbrojenia. 9M729, oznaczany w NATO/USA jako SSC-8, to – najprawdopodobniej – pocisk manewrujący odpalany z przynajmniej części wyrzutni systemu Iskander.

Rakiety tego typu są przypuszczalnie zbliżone do rosyjskich pocisków woda-ziemia rodziny Kalibr, o zasięgu szacowanym nawet na 2600 km. Co za tym idzie, mogą one z terytorium Rosji razić nie tylko obszar krajów wschodniej flanki NATO, ale też cele w krajach zachodnich. Ewentualne użycie pocisków tego typu przeciwko celom w Niemczech, Belgii i Holandii mogłoby utrudnić siłom Sojuszu Północnoatlantyckiego, a także rozmieszczonym lub przybywającym tam wojskom USA, wsparcie krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Rosjanie używają też niemal na pewno innego lądowego systemu rakiet cruise o krótszym zasięgu (9M728/SSC-7), konstrukcyjnie również podobnego do rakiet rodziny Kalibr. To utrudnia jednoznaczne stwierdzenie naruszenia traktatu INF.

Administracja USA już od kilku lat mówi o łamaniu tej umowy przez Rosję, a Kongres wielokrotnie apelował o zwiększenie zakresu środków odpowiedzi. Wśród nich wymieniano np. wzmocnienie obrony powietrznej, choć mówiło się też o możliwości rozwoju przez USA własnych rakiet ziemia-ziemia. Z pewnością z punktu widzenia NATO byłoby korzystne, gdyby za deklaracją poszły konkretne kroki, na przykład wzmocnienie zdolności obrony przeciwko rakietom manewrującym i/lub rozwój własnych zdolności uderzeniowych. Otwarte jest jednak pytanie, czy to nastąpi. Trzeba pamiętać, że potencjał w zakresie naziemnej obrony przeciwlotniczej był do niedawna bardzo mocno redukowany tak w USA jak i w krajach zachodnich, te ostatnie mogą też nie być skłonne do rozbudowy własnego uzbrojenia ofensywnego ze względów politycznych.

Traktat INF pozwolił wyeliminować w arsenałach NATO i ZSRR/Rosji pociski balistyczne i manewrujące klasy ziemia-ziemia o zasięgu od 500 do 5500 km, podpisano go między USA i ZSRR w 1987 roku. Rakiety odpalane z ziemi są powszechnie uważane za niebezpieczne, bo trudniej je wykryć niż np. te wystrzeliwane z powietrza. Deklaracja NATO jest krokiem w kierunku adekwatnej odpowiedzi na łamanie traktatu INF przez Rosję, ale teraz powinny ją wypełnić realne zdolności obronne.

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować