Szef BBN: do resetu pomiędzy USA a Rosją raczej nie dojdzie

16 czerwca 2021, 10:32
Vladimir_Putin_(2017-01-17)
Fot. kremlin.ru
Reklama

Podczas spotkania w Genewie prezydentów Stanów Zjednoczonych Joe Bidena i Rosji Władimira Putina nie powinno dojść do żadnego istotnego przełomu, na przykład resetu relacji amerykańsko-rosyjskich - ocenił w środę szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch.

Spotkanie prezydentów USA i Rosji ma rozpocząć się w środę w Genewie około godz. 13. Przewiduje się, że potrwa ono około czterech godzin, a następnie odbędą się osobne konferencje prasowe przywódców. Wśród możliwych tematów rozmów: wymiana więźniów, sytuacja na Ukrainie i Białorusi, zmiany klimatyczne, zarzuty ws. ingerowania przez Rosję w wybory prezydenckie w USA, sytuacja więzionego lidera antykremlowskiej opozycji Aleksieja Nawalnego. Poprzednie spotkanie prezydentów USA i Rosji - Donalda Trumpa i Putina - odbyło się w lipcu 2018 roku w Helsinkach.

Szef BBN powiedział w TVP1, że prezydent USA o tym, jak zamierza prowadzić rozmowę z prezydentem Rosji, mówił na forum NATO, również po spotkaniu z kierownictwem Unii Europejskiej.

"Podkreślał, że pozycja Stanów Zjednoczonych co do oceny całości polityki rosyjskiej nie ulega zmianie. Po drugie, że ona będzie konsultowana z sojusznikami, że niezwłocznie po spotkaniu prezydent Stanów Zjednoczonych będzie starał się przekazać wszystkim sojusznikom, o czym była mowa i jakie dalsze działania należy podjąć" - powiedział Soloch.

Według niego, podczas spotkania w Genewie nie powinno dojść do żadnego istotnego przełomu na przykład resetu relacji z Rosją. "Nie przypuszczam, żeby coś takiego miało miejsce" - stwierdził szef BBN.

Na jego efekty - ocenił - musimy poczekać w następującej sekwencji: "spotkanie Joe Bidena z Putinem, później ćwiczenia Zapad (planowane na jesień rosyjsko-białoruskie ćwiczenia "Zachód-2021")". "I około października będziemy wiedzieli, co się będzie naprawdę działo ostatecznie na Białorusi, z obecnością rosyjską na Białorusi również, i wtedy dopiero będziemy mieli cały obraz tego, co wynika z faktu, że nowa administracja amerykańska podjęła dialog z Rosją" - ocenił Soloch.

Soloch był też pytany o spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z Joe Bidenem, do którego doszło w poniedziałek na marginesie szczytu NATO w Brukseli.

Reklama
Reklama

"Spotkanie rzeczywiście było relatywnie krótkie, trwało parę minut, ale tam rzeczywiście odbyła się cała rozmowa pana prezydenta Dudy z prezydentem Bidenem. Ono miało miejsce z inicjatywy amerykańskiej. Natychmiast znalazło odbicie w komunikacie z Białego Domu, czyli pokazuje to, że Amerykanie nadali mu rangę formalną, oficjalną" - powiedział szef BBN.

Jak zaznaczył, "kluczowe było to, że prezydentowi Bidenowi zależało, by - generalnie nie tylko wobec Polski, ale wobec krajów naszego regionu - nie powstało wrażenie, że oto się kroi nowa Jałta". "On zwracał uwagę też na to, że bezpośrednio był w przeszłości i tak jest i teraz, zaangażowany i zainteresowany najpierw wstąpieniem Polski, Polski przede wszystkim, a później innych krajów do Sojuszu Północnoatlantyckiego" - powiedział szef BBN.

Zaznaczył, że zestawiając spotkanie prezydenta USA z prezydentem Polski, potem z przywódcami krajów bałtyckich, a także poświęcenie w jego wystąpieniu na szczycie NATO istotnego fragmentu współpracy z państwami wschodniej flanki NATO "to był pozytywny i dobry sygnał, który miał podkreślić, że Stany Zjednoczone nie tracą nas z radarów, że jesteśmy w ich perspektywie widoczni".

Biały Dom poinformował w poniedziałek w komunikacie, że w rozmowie z prezydentem Polski na marginesie szczytu NATO, prezydent Biden powtórzył swoje zobowiązanie do obrony sojuszników na wschodniej flance NATO. "Prezydent powtórzył swoje wsparcie dla wzmocnionej obrony i planu odstraszania NATO oraz swoje zdecydowane zobowiązanie do obrony sojuszników na wschodniej flance NATO. Przedyskutował też swoje plany na nadchodzący szczyt z prezydentem Putinem" - napisano w komunikacie Białego Domu.

Wcześniej o rozmowie Dudy i Bidena poinformował szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, Krzysztof Szczerski.

W rozmowie z PAP Szczerski wskazał, że do spotkania prezydentów USA i Polski doszło na marginesie szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego, a rozmowa dotyczyła "współpracy polsko-amerykańskiej na forum NATO, szczególnie w zakresie bezpieczeństwa wschodniej flanki i przyszłości wspólnych projektów polsko-amerykańskich w zakresie bezpieczeństwa militarnego i ekonomicznego". Jak dodał, "spotkanie z prezydentem Bidenem odbyło się na prośbę strony amerykańskiej".

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 14
Reklama
tut
środa, 16 czerwca 2021, 18:32

Nie dojdzie, bo już doszło.

TT
środa, 16 czerwca 2021, 14:46

USA wiele razy pluły na wyciągniętą przez Rosję rękę współpracy, cierpliwość Rosjan się skończyła, odtąd Rosja umieściła USA na liście wrogów, co oznacza, że Rosjanie będą rzutować swoją siłę militarną na Amerykanów i stale grozić uderzeniem, jeśli Amerykanie dadzą powód.

RACZEJ
środa, 16 czerwca 2021, 14:22

....RACZEJ..... ;)

Też Polak niestety
środa, 16 czerwca 2021, 14:14

Nic się nie zmieniło. Polska lewica: sprzedać Polskę jakiejś międzynarodówce, nieważne skąd kontrolowanej. Polska prawica: skamleć do potężnych zza morza o resztki z pańskiego stołu, wymachując jednocześnie szabelką do sąsiadów, jak przed wojną. Albo raczej tylko językiem, bo nawet na machanie szabelką już ich nie stać. Na pragmatyzm i ciężką pracę ku własnym celom już Polaków też nie stać, zbyt duże zmęczenie wszędzie widać po ludziach. Łatwiej jest wyciągać ręce po unijne dotacje i obietnice Fort Trumpów.

SOWA
środa, 16 czerwca 2021, 22:44

Zgadzam się. To problem przede wszystkim edukacji, jej totalnej kilkudziesięciu letniej celowej, programowalnej zapaści. Ja nie obawiam się resetu USA-Rosja. Bardziej obawiam się resetu narodu polskiego.

Kamienny
środa, 16 czerwca 2021, 14:11

To są skutki polityki PiS i rządu. Wystarczyło nie agitować Trumpa na siłę i prowadzić wektorową politykę zagraniczną. Trzy kropki na mapie (Lit, Łot, Est) to robią, Republika Czeska tak robi tylko u nas same ASY. I teraz jak nas USA sprzeda to dowiemy się z mediów.

trantitla
środa, 16 czerwca 2021, 18:03

Liczą się interesy USA i ROSJI - a ROSJA nie chce zaatakować CHIN, a przynajmniej nie jako pierwsza. Jak spojrzysz na mapę Białoruś, Polska i Niemcy to austostrada do Europy dla ROSJI i CHIN. Dlatego państwa bałtyckie, czy Czechy mogą sobie pozwolić na spokój, bo od nich nic nie zależy ( w sensie ich terytorium nie jest najistotniejsze dla jednej i drugiej strony ).

SOWA
środa, 16 czerwca 2021, 22:47

Amerykanie aby uniknąć (jako jedni z pierwszych) uderzenia ze strony Pekinu powinni pozwolić zająć Pekinowi Tajwan. Chińczycy mając Tajwan w pierwszej kolejności zwrócą się przeciwko Rosji. Cel zdobyć zasoby do prowadzenia wojny z USA.

Radek
środa, 16 czerwca 2021, 15:13

Czesi zachowują się teraz jak nasz rząd w 2016. USA (administracja demokratów) znalazła sobie nowych "partnerów" w Europie środkowej - przykłady szczucie na FR i ChRL. Może u nas czas na pobudkę i rozbudowa silnej armii? Będą rzucać kłody, promować nowe siły polityczne, pucze, strajki itp.ale trzeba to przetrwać i hartować się w boju bo idzie burza a nas nie ominie. Jeszcze można zająć silną pozycję.

środa, 16 czerwca 2021, 14:04

Kim jest szef bbn w relacjach USA- Rosja? Indianin będzie mówił co zrobią niebieskie lub czerwone kurtki...dobre,dobre

Zawisza
środa, 16 czerwca 2021, 13:29

I co z tego że nie dojdzie jak łatwo nas zawsze przehandlować. Co ma wisieć nie utonie

SOWA
środa, 16 czerwca 2021, 22:50

IWŚ Rosja po stronie USA, II WŚ Rosja po stronie USA. Niby odmienne systemy i wartości ale wspólne interesy i kierunki zagrożeń. Jakie z tego płyną dla nas wnioski?

rob ercik
środa, 16 czerwca 2021, 12:51

Tragiczne, najważniejszy sojusznik może się tylko DOMYŚLAĆ...

Chyżwar dawniej Marek
środa, 16 czerwca 2021, 14:21

Tak, jakby Ruscy wcześniej, albo Niemcy późnej mówili nam, co robią...

Tweets Defence24