Geopolityka

Chińsko-rosyjska baza powstanie w Afryce?

Fot. Baycrest/CC BY-SA 2.5
Fot. Baycrest/CC BY-SA 2.5

Chińska Republika Ludowa (ChRL) i Federacja Rosyjska rozważają budowę baz w Afryce. Chiny biorą pod uwagę nowy port w Senegalu, a Rosja jako lokalizację akceptuje Berberę w separatystycznym regionie Somalilandu.

Według wojskowych i cywilów z Amerykańskiego Departamentu Obrony są to bardzo prawdopodobne do realizacji scenariusze. Potwierdzają to również  ogólne wypowiedzi polityków  obu zainteresowanych stron.

Jak pisze IHS Jane's, głównodowodzący AFRICOM przygotował już w tej sprawie specjalny raport dla komisji senackiej w związku z chęcią wycofania części Sił Zbrojnych USA z  obszarów Afryki Zachodniej. Amerykańscy dyplomaci ostrzegają, że działania Rosji i Chin w Afryce szkodzą interesom USA, Zachodowi i poszczególnym krajom tego kontynentu.

ChRL chce zbudować nowy port pod pretekstem pomocy marynarce wojennej Senegalu. Byłaby to więc doskonała okazja do zainstalowania w oparciu o niego nowej i zarazem bardzo potrzebnej Chinom bazy wojskowej. Chiny od dawna cierpliwie budują swoje wpływy w Afryce.

Mają już bazę w Dżibuti, a Pekin usilnie chce zintensyfikować współpracę militarną  m.in. z Sudanem, Etiopią, Erytreią, Somalią, Kenią i Tanzanią. Te projekty mają umocnić nie tylko polityczno-gospodarczą, ale i militarną obecność Chin w Afryce.

Z kolei dla Moskwy Afryka to kolejny po Europie i Bliskim Wschodzie obszar konfrontacji z Zachodem. Co również istotne Rosjanie są tu nadal pozytywnie spostrzegani. Jak na razie operują na Czarnym Lądzie  najemnicy i wojskowi doradcy z Rosji, ale istnieje duże zainteresowanie założeniem baz w strategicznych rejonach, np. w tzw. Rogu Afryki.

W Angoli rosyjska armia  może korzystać z wybranych lotnisk lub ma dostęp do portów. Negocjowano też  warunki dostępu do bazy Sidi Barrani oraz otwarcia bazy w Sudanie. Natomiast sama lokalizacja bazy w Berbere  prawdopodobnie uwarunkowana jest uznaniem przez ten kraj niezależność Somalilandu od Somalii. Ale korzyści są olbrzymie, bowiem Moskwa miałaby zapewnioną kontrolę żeglugi Morzem Czerwonym między Morzem Śródziemnym a Morzem Arabskim. A to byłoby nie do zaakceptowania zarówno dla Amerykanów, jak i również dla Chin.

Komentarze