Geopolityka

Chińskie "gry powietrzne" koło Tajwanu

Fot. U.S. Air Force Staff Sgt. D. Myles Cullen, www.defense.gov, domena publiczna, commons.wikimedia.org
Fot. U.S. Air Force Staff Sgt. D. Myles Cullen, www.defense.gov, domena publiczna, commons.wikimedia.org

Władze w Pekinie nie od dziś reagują nerwowo na jakąkolwiek formę podważania ich zwierzchności nad Tajwanem, który jest traktowany w kategoriach tzw. "zbuntowanej prowincji". Stąd też wydaje się, że niczym niespodziewanym nie jest zwiększenie liczby lotów chińskich samolotów wojskowych w pobliżu tajwańskiej przestrzeni powietrznej. W tym miesiącu chińskie "gry powietrzne" nad wyspą nabierają rozpędu i regularności.

Chińskie siły powietrzne wykazują w ten sposób dezaprobatę odnośnie niedawnego przelotu amerykańskiego samolotu transportowego (9 czerwca) nad Tajwanem. Pekin po raz kolejny posłał swoje maszyny myśliwskie w pobliże wyspy w czwartek 18 czerwca. Stało się to w czasie, gdy jeszcze inna amerykańska maszyna zbliżyła się do wyspy Lan Yiu (wyspa orchidei, znajdująca się pod kontrolą władz w Tajpej).

Miał to być już piąty tego rodzaju przelot w strefie, za którą odpowiadają siły powietrzne oraz obrona przeciwlotnicza Republiki Chińskiej na Tajwanie (ADIZ – przestrzeń identyfikacji obrony przeciwlotniczej sił zbrojnych Republiki Chińskiej). Co chyba jeszcze istotniejsze, według źródeł chińskich, samoloty należące do Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (ChALW) miały dokonać tego trzeci dzień z rzędu. Niejako wskazując, że będzie to normalna forma podkreślania obecności militarnej strony chińskiej w rejonie i obecnego postępowania wobec Tajwanu.

W czwartek w powietrze miały być poderwane maszyny myśliwskie J-10 oraz J-11, które operowały na południowo-zachodnich rubieżach, wokół Tajwanu. W środę w bliskości Tajwanu miały pojawić się J-10 oraz samolot Y-8, a we wtorek maszyny myśliwskie J-10. Wcześniej, 12 czerwca odbył się przelot Y-8. Zaś 9 czerwca, w odpowiedzi na działania amerykańskiej maszyny wojskowej nad samym Tajwanem, w powietrze wzbić się miały chińskie Su-30.

Pekin zauważa, że w czwartek 18 czerwca, gdy jego maszyny wzbiły się w powietrze, w pobliżu Tajwanu miała przelatywać amerykańska latająca cysterna KC-135 (w rejonie Lan Yiu/Wyspy Orchidei). Amerykański samolot miał wystartować wcześniej z bazy lotniczej na japońskiej Okinawie. Jednakże, największe swoiste turbulencje polityczno-wojskowe, wywołał wspomniany już na wstępie przelot innej amerykańskiej maszyny wojskowej z 9 czerwca. Z perspektywy chińskiej wykonany został on z naruszeniem prawa ChRL do udzielania zgody lub odmowy na loty obcych maszyn wojskowych nad terytorium Tajwanu.

Chodziło o przelot należącego do US Navy samolotu Boeing C-40a Clipper (wojskowa wersja Boeing 737-700C), który miał znajdować się nad północną oraz zachodnią częścią Tajwanu. Zaskoczenie miało być o tyle większe, że wspomniana maszyna byłaby pierwszym samolotem wojskowym ze Stanów Zjednoczonych widzianym nad Tajwanem od 2015 r. Wówczas dwa amerykańskie F-18 należące do Korpusu Piechoty Morskiej wylądowały w bazie lotniczej Tainan w celu dokonania niezbędnych napraw.

JR

Komentarze