- WIADOMOŚCI
Biały Dom podjął decyzję. „Pan Prezydent wywalczył tę bazę”
Autor. The White House / Wikimedia Commons / Public Domain
W piątek, 2 października, Marcin Przydacz z Kancelarii Prezydenta RP poinformował, że Biały Dom podtrzymuje wydaną wcześniej zgodę na budowę amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce, pragnąc jej rychłego powstania. Za dyplomatycznym sukcesem ma stać Prezydent Karol Nawrocki, który porozumiał się w tej mierze z Donaldem Trumpem.
Biały Dom wydał decyzję
Jak poinformował 2 października Marcin Przydacz, Donald Trump już dawno podjął decyzję o tym, że stała baza wojskowa USA w Polsce powstanie. „Zielone światło” ma być rezultatem rozmów, które z amerykańskim przywódcą prowadził Prezydent RP, Karol Nawrocki.
Marcin Przydacz odnosił się w tej mierze do wypowiedzi Donalda Trumpa z 17 września, potwierdzając, że ówczesne zapowiedzi przywódcy USA są nadal aktualne.
„Dzięki zdecydowanemu przywództwu mojego przyjaciela Karola Nawrockiego, Prezydenta Polski, czynione są znaczne postępy w kierunku utworzenia bazy armii USA w Polsce. Jeśli do tego dojdzie, lokalizacja zostanie ogłoszona już wkrótce” – mówił prezydent USA, Donald Trump.
Przydacz: Pan Prezydent wywalczył tę bazę
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Marcina Przydacza z Kancelarii Prezydenta RP, wola polityczna dla utworzenia bazy wojskowej USA w Polsce jest mocno ugruntowana. Kolejne kroki ma wykonać MON.
„Zielone światło ze strony Białego Domu jest, prezydent Trump wprost napisał to 17 września, natomiast wykonawczo muszą to wykonać i Pentagon, i Ministerstwo Obrony Narodowej, i polskie wojsko. I definitywnie o tym, czy baza powstała, czy nie, będziemy wiedzieć wtedy, kiedy, mam nadzieję, prezydent Trump kiedyś przyjedzie po to, aby otworzyć tę bazę w Polsce” – mówił Marcin Przydacz.
„Pan prezydent wywalczył tę bazę dla Polski, dla Polaków, ale teraz trzeba ją jeszcze stworzyć” – podsumował.
Marcin Przydacz krytykuje szefa MON
Jednocześnie, w trakcie rozmowy z dziennikarzami, Marcin Przydacz skrytykował Władysława Kosiniaka-Kamysza, oceniając jego zaangażowanie jako niewystarczające. Zaapelował, by minister obrony narodowej zainteresował się bezpieczeństwem Polski.
„Trzeba kuć żelazo, póki gorące. Apelujemy do pana Władysława Kosiniaka-Kamysza, by być może mniej zajmował się wewnętrznymi utarczkami politycznymi, pouczaniem kolegów polityków, a bardziej zainteresował się tym, co jest dzisiaj najważniejsze. Najważniejsze jest bezpieczeństwo państwa polskiego” – mówił Przydacz.



