Rosjanie rozkładają się w Górskim Karabachu. Powtórka z Naddniestrza?

17 listopada 2020, 08:11
_DSC8102
Fot. mil.ru

Zgodnie porozumieniem zawartym w nocy z 9 na 10 listopada 2020 roku przez Rosję, Armenię i Azerbejdżan i z dekretem prezydenta Putina z 10 listopada 2020 roku Rosjanie kontynuują rozmieszczanie swoich wojsk w Górskim Karabachu. Rosyjskie siły noszą oznaczenie MC (Siły Pokojowe), takie same jakie wykorzystywane np. w odrywanym od Mołdawii Naddniestrzu.

Zobacz także
Reklama

Według oficjalnego komunikatu resortu obrony z 16 listopada 2020 roku rozmieszczenie rosyjskiego kontyngentu wojskowego „sił pokojowych” w strefie konfliktu o Górski Karabach odbywa się zgodnie z planem. Dotychczas na obszarach operacji stabilizacyjnych na linii styku stron zakończono rozmieszczanie stanowisk obserwacyjnych obsadzonych przez Rosjan, które przez całą dobę mają monitorować sytuację.

image
Fot. mil.ru

W sumie kontrolę przestrzegania zawieszenia broni sprawują pododdziały „pokojowe” w dziewięciu punktach w południowej strefie odpowiedzialności i kolejnych dziewięciu w północnej. Dodatkowo w tzw. korytarzu Łaczynskim (wzdłuż drogi Zabuch – sowchoz Łysogorskij i Zarysły) zorganizowano siedem tymczasowych punktów obserwacyjnych, które zapewniają przejście wojskowych kolumn „jednostek pokojowych”.

Koordynację działań w zakresie realizacji zadań pokojowych oraz monitorowanie sytuacji w strefie konfliktu o Górski Karabach prowadzi przez całą dobę Dowództwo Narodowego Centrum Obrony Federacji Rosyjskiej w Moskwie. Na miejscu cała operacja ma być natomiast kontrolowana przez sztab rosyjskiego kontyngentu sił „pokojowych” z punktu dowodzenia rozmieszczonego w Stepanakercie.

image
Fot. mil.ru

Zgodnie z dekretem Prezydenta Rosji Władimira Putina „O dodatkowych środkach utrzymania pokoju w Górskim Karabachu”, na spornym terenie zaczęto również tworzenie Międzyresortowego Centrum Reagowania Humanitarnego. W tym celu od 14 listopada 2020 roku w Stepanakercie już rozmieszczana grupa operacyjna rosyjskiego Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych, która stanie się częścią „resortowego centrum szybkiego reagowania”. Grupa ta pod dowództwem generała dywizji Andrieja Wołkowa, ma zakończyć organizowanie centrum do 20 listopada 2020 r.

To właśnie od tego dnia centrum ma rozpocząć realizację całego zakresu powierzonych mu zadań humanitarnych. Jak na razie mają one objąć przede wszystkim zapewnienie bezpieczeństwa powrotu uchodźców do Górskiego Karabachu. Dodatkowo w samym Stepanakercie przywrócono organizację ruchu drogowego, dostawy prądu i wody do obiektów socjalnych infrastruktury cywilnej oraz budynków mieszkalnych.

image
Fot. mil.ru

Transfer personelu, sprzętu wojskowego i całego wyposażenia kontyngentu sił „pokojowych” jest zabezpieczany przez rosyjskie, wojskowe samoloty transportowe: Ił-76 i An-124 „Rusłan”. Według resortu obrony od 10 listopada 2020 roku wykonano w tym celu 140 samolotolotów (w tym 20 w dniu 16 listopada 2020 r.). Samoloty startują najczęściej z lotniska Uljanowsk-Wostocznyj i lądują w Erewaniu. Po wyładowaniu, przeglądzie i przygotowaniu sprzętu, przybyłe jednostki 15. brygady sił pokojowych wykonują trzystukilometrowy przemarsz w rejon koncentracji koło miasta Goris i stamtąd do wskazanych rejonów stacjonowania.

Rosjanie poinformowali przy okazji, że zawieszenie broni jest przestrzegane na całej linii styku spornego terytorium z Armenią i Azerbejdżanem. Wskazują też, że dzięki ustabilizowaniu sytuacji zaczęły się powroty miejscowej ludności do swoich domów, opuszczonych z powodu działań wojennych. W asyście patroli rosyjskich „sił pokojowych” oraz żandarmerii z terytorium Republiki Armenii do Górskiego Karabachu (głównie do Stipanakiertu) miało powrócić 14 listopada br. w sumie 250 osób (w 9 autobusach), 15 listopada br. 475 uchodźców (w 19 autobusach), a 16 listopada br. kolejnych 482 osób (w 19 autobusach). Odbywa się również wymiana ciał poległych, która jest nadzorowana przez Rosjan oraz przedstawicieli Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża.

Rosyjskie wojska starają się pokazać w jak najlepszym świetle, przypisując sobie większość działań stabilizujących w strefach już przez nie zajętych. Poinformowali więc np., że „trwa rozminowywanie i całkowite oczyszczenie terenu z obiektów wybuchowych w korytarzu Łaczynskim”. W rzeczywistości zbadano i oczyszczono 1 km drogi Stepanakert – Goris oraz usunięto z jezdni i poboczy 27 zniszczonych i uszkodzonych pojazdów. Kto konkretnie to zrobił jednak nie ujawniono. Z filmów wynika jednak, że korzystano z miejscowego, ciężkiego sprzętu.

Rosjanie przyznali jednak, że nawiązano współpracę z lokalnymi władzami (co ma ułatwić działanie Międzyresortowego Centrum Reagowania Humanitarnego) oraz ze sztabami generalnymi sił zbrojnych Azerbejdżanu i Armenii (w celu realizacji zadań pokojowych, zapobiegania ewentualnym incydentom i zapewnieniu bezpieczeństwa rosyjskiego personelu wojskowego).

Jak na razie zakłada się, że do Górskiego Karabachu przerzucony zostanie kontyngent „pokojowy” w sile 1960 żołnierzy, 90 transporterów opancerzonych BTR-82A, 380 sztuk samochodów i sprzętu specjalnego. Liczba ta jednak w początkowym okresie zostanie najprawdopodobniej przekroczona, ponieważ kontyngent „pokojowy” ma się składać również z funkcjonariuszy pochodzących spoza resortu obrony. Przykładowo Międzyresortowe Centrum Reagowania Humanitarnego mają zabezpieczać w ludzi: Służby Graniczne Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji oraz inne „federalne organy wykonawcze Federacji Rosyjskiej”.

image
Fot. mil.ru

W przypadku wojska trzon sił mają stanowić pododdziały z 15. Samodzielnej Pokojowej Brygady Zmechanizowanej Centralnego Okręgu Wojskowego. Według ukraińskich mediów jednostka ta zdobywała doświadczenie bojowe m.in. nielegalnie uczestnicząc w działaniach wojennych w Donbasie.

Wszyscy Rosjanie oraz wykorzystywany przez nich sprzęt miał zostać oznaczony białymi literami „MC” („Siły Pokojowe”), umieszczonymi w niebieskim kole. Jak się jednak okazuje takie znaki otrzymały prawdopodobnie jedynie siły wydzielone z 15. „pokojowej” brygady. Duża część pojazdów przerzucanych już na terenie Górskiego Karabachu (w tym głównie samochody ciężarowe) jest wyróżnianych jedynie umieszczoną za szybą kartką A4 z wydrukowaną flagą Federacji Rosyjskiej.

Jak na razie Rosjanie są witani przez miejscową ludność z nadzieją, że zapewnią pokój w spornym regionie. Nikt jednak nie wie czy ta stabilizacja, nie będzie związana z powstaniem w Górskim Karabachu kolejnego Naddniestrza. Tam również od kilkudziesięciu lat pokój zabezpieczają żołnierze z napisem „MC”. Rzeczywiste intencje rosyjskich władz w odniesieniu do Górskim Karabachu nie są jeszcze nikomu znane.

image
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 123
Reklama
nie rusofobii
poniedziałek, 23 listopada 2020, 22:27

Rosja okazała się jedynym obrońcą chrześcijańskich Ormian

Welf
wtorek, 24 listopada 2020, 13:29

Po tym jak ich zostawiła na pastwę Turków- nie no super obrońca.

nie rusofobii
poniedziałek, 23 listopada 2020, 22:26

Rosja bardzo dobrze zagrała, okazała się jedynym obrońcą Ormian i chrześcijaństwa.

Niuniu
piątek, 20 listopada 2020, 01:34

Roman - kolego za czym ponownie weźmiesz sie za pisanie komentarzy popatrz na mapę. Armenia nadal ma bezpośrednią granicę z Iranem. ten teren nie został prze nikogo innego zajety. Azerowie odzyskali swoje własne tereny zajęte przez Ormian - tzw. strefę buforową między Karabachem a granicą Irańską. Ale to nic w układzie strategicznym nie zmienia. Terytorium Armeni sie nie zmieniło tak jak jej granice. I dla pzrypomnienia. Terytorium Armeni przylegające do granicy irańskiej dzieli Azerbejdżan na dwie części oddzielając jednocześnie główną część od Turcji. Granicę Armeni i przejścia graniczne w tym regionie kontrolują rosyjscy pogranicznicy.

Yunior
czwartek, 19 listopada 2020, 17:12

bez strzału i pozytywnie wizerunkowo a zajęli kolejne pole(tko) na szachownicy. Więc nie zajmą go inni.

Dalej patrzący
środa, 18 listopada 2020, 12:24

Rosja zafundowała sobie medialna ATRAPĘ Naddniestrza - jednak bez bonusów politycznych i militarnych, jakie obecność w Naddniestrzu daje Kremlowi. Decyduje korytarz południowy Armenii przejęty przez Turcję do Azerbejdżanu. W sumie - kolejne rozciągnięcie strategiczne Kremla utrzymania 2 tys żołnierzy ze sprzętem. Z izolacją dostaw via Iran - bo korytarz południowy w rękach Turcji. I z izolacją dostaw via Gruzja - bo ta opowiedziała się po stronie Turcji. W razie konfliktu z siłami Turcji - Rosjanie w Karabachu są w kotle. Naddniestrze może liczyć na wsparcie z Morza Czarnego w górę ujścia Dniestru - Karabach jest w pełni otoczony.

Polak
czwartek, 19 listopada 2020, 14:54

Konfliktu z Turcja nie będzie..nikt tam nie pozwoli sobie na zwarcie z Putinem. Nie ma znaczenia czy są otoczeni czy nie... Finalnie u siebie na podwórku Władimir rozdaje wszystkie karty..

Darek S.
piątek, 20 listopada 2020, 04:09

wątpię

czwartek, 19 listopada 2020, 09:57

Proponuję przeczytać treść porozumienia. Np. strona Urzędu Prezydenta RF - kremlin. Wcześniej 3 x w, na końcu ru po kropce. Przepraszam za łopatologię, ale próby wklejania adresów kończyły się wielokrotnie zniknięciem postów w ramach wolności słowa. Dział "Dokumenty". Treść po rosyjsku. Ale trzeba sobie radzić. Po ormiańsku i azersku nie będzie prościej. O komunikacji Azerbejdżan - Nachiczewań - art. 9. O komunikacji Armenia - Karabach - art. 6. Proszę wskazać miejsce, gdzie jest mowa o kontroli Azerbejdżanu nad tzw. "korytarzem". Art. 9 tłumaczyłem na polski przy okazji tekstu o zestrzelonym Mi-24.

Dalej patrzący
czwartek, 19 listopada 2020, 20:37

To nie Azerbejdżan przejął armeński korytarz południowy - tylko Turcja. Co zrobiła faktami dokonanymi - i czego nie negocjuje.

tylko pytam uprzejmie ...
piątek, 20 listopada 2020, 11:00

Turcja zajęła teren Armenii ?! Turcja najechała Armenię ?!

piątek, 20 listopada 2020, 09:30

Turcja niczego nie przejęła. Nawet nie ma jej podpisu na porozumieniu. Dlaczego wszyscy maja tak dużo do powiedzenia o tym, co im się wydaje, a nikt nie chce odnosić się do faktów i dokumentów? Na jakiej podstawie twierdzi Pan, ze Turcja coś zajęła? Uprzejmie proszę o informację.

ET
środa, 18 listopada 2020, 23:36

W razie azerskiego ataku na Karabach Rosja ma granicę z Azerbejdżanem, a zatem możliwość bezpośredniego reagowania... Innymi słowy te spekulacje są bezprzedmiotowe. Korzyści geopolityczne, jakie odniosła Rosja są ogromne. Armenia została skutecznie ukarana za próbę prozachodniego zwrotu i przywołana do porządku, Paszynian się raczej nie utrzyma. Zachód został na Kaukazie chyba ostatecznie skompromitowany. Cel strategiczny Rosji, jakim była regionalizacja konfliktu (zamiast jej dotychczasowej internacjonalizacji) został osiągnięty w 100%. W dodatku od 2017 trwa doraźne lewarowanie Turcji przez Kreml, by ją w końcu ostatecznie wyłuskać z NATO i odwrócić. Rosja nie obawia się Turcji, nawet atomowej, bo może ją łatwo rozsadzić od środka (Kurdystan), za to ostateczne i formalne wyjście Turcji z układu z Zachodem i przejście na pozycje wrogie zmienia cały układ sił od Kaukazu po Egipt. W tym nowym układzie Rosja będzie graczem najsilniejszym, mimo wszystko. W tle mamy Jedwabny Szlak, nad którym Rosja chce albo pobierać myto albo móc go zamknąć w porozumieniu z Zachodem przeciw Chinom. Boję się ruskich szachistów coraz bardziej...

niedziela, 22 listopada 2020, 12:49

Tak to wygląda . Ciekawy i chyba trafny komentarz . Rosja ugrała więcej niż się spodziewała. Teoretycznie wszyscy powinni być zadowoleni . Jak ta "misja stabilizacyjna" się powiedzie Prezydent Rosji i pewnie jeszcze minister spraw zagranicznych są jednymi godnymi kandydatami do tzw. pokojowej nagrody Nobla

Dalej patrzący
czwartek, 19 listopada 2020, 12:23

Turcja obróciła na siebie Azerbejdżan, Gruzję, odcięła Iran od Rosji, buduje wpływy nie tylko w Azji Środkowej - ale także w Dagestanie, Inguszetii, Czeczenii i Tatarstanie. Co zagraża strefie rdzeniowej Rosji - z ujściem Wołgi. Izolowana Armenia obróci się w końcu - ale docelowo nie na Kreml [przecież Ormianie głośno mówią: "Rosja sprzedała nas Turkom"] - tylko na nadrzędnego gracza, jakim jest Pekin. A co do Kurdów - tu interesy Turcji i Iranu się zbiegają , przeciwnie do interesów Kremla - na własne życzenie Kremla. Tak samo południowy nierosyjski lądowy Jedwabny Szlak - i Turcja i Iran postawiły strategicznie na Chiny [Iran dokonał zwrotu w 2019]. Siły 'mirotworców" w Karabachu miałyby sens, gdyby blokowały Turcję z Azerbejdżanem - ale tego nie robią - bo Turcja uzyskała korytarz południowy dający jej ciągłość komunikacji z Azerbejdżanem. W razie prób militarnej presji Kremla na Azerbejdżan - ten obróci się całkowicie na Turcję, wprowadzając siły tureckie, których pierwszym krokiem będzie ustanowienie z Baku A2/AD - z parasolem tureckich S-400. I zapewne z ofensywnymi siłami rakiet i dronów i lotnictwa. Plus Baku jako baza morska dla Turcji - dla zwiększenia wpływów w Azji Środkowej. W drabinie eskalacyjnej przewagę ruchów ma Turcja, która kontrolując dostawy przez Bosfor, kontroluje rosyjskie siły w Syrii, Libii i teraz w Sudanie. A Kremlowi pozostaje pusta propaganda i SYMULOWANIE utrzymania wpływów w rejonie - przez ATRAPĘ Naddniestrza, co wielu wprowadza w błąd fałszywą kliszą myślową. Ten stan będzie [pomijając ruchy taktyczne] trwał aż do takiej nierównowagi dla Kremla, która spowoduje jego uderzenie w Turcję dla przejęcie Bosforu. Oczywiście w ramach przyszłego dealu "zgoda Kremla na uderzenie USA na Iran w zamian za zgodę Waszyngtonu na uderzenie Rosji w Turcję". Aczkolwiek tu USA na pewno zamierza zainterweniować i pozbawić Rosję owoców zwycięstwa - gdy tylko Turcja wróci pod opiekę Wuja Sama [na jego warunkach]...a przynajmniej tak kalkulują w Waszyngtonie...

Wania
czwartek, 19 listopada 2020, 19:50

Właśnie Turcja przygotowuje swoje siły pokojowe do wysłania do Karabachu, żeby patrzeć Rosji na ręce.

Juras
czwartek, 19 listopada 2020, 18:28

Świetnie przedstawiona perspektywa Turcji. Te zagrywki z "przepraszaniem" Azerbejdżanu za śmigłowiec oraz rozważaniem wysłania destantników w Dumie pachniały mi takim zaspokojeniem opinii publicznej w Rosji i może też w Armenii. Nie spodziewałem się, że Turcja mogła na tym ugrać aż tyle.

Życzliwy
środa, 18 listopada 2020, 10:02

Jedna uwaga stylistyczna: "rozkłada" się np. padlina, a wojsko to się raczej "rozlokowuje".

Gall Anonim
środa, 18 listopada 2020, 09:40

Dlaczego słowo "pokojowe" w cudzysłowie? Sugerowanie, że celem Rosjan są działania wojenne, jest co najmniej dziwne. Jaką alternatywę sugeruje autor dla Karabachu? Zachodnie siły pokojowe?

Gala Anonimowna Anonimowa
środa, 18 listopada 2020, 15:16

Czemu w cudzysłowie, bo żadne tam pokojowe - tylko okupacyjne. I nikt nie sugeruje, tylko pisze w prosty: Te tzw. pokojowe, zrobią drugie Naddniestrze, albo i drugi Donbas.

placek23
czwartek, 19 listopada 2020, 00:05

Sprzeczność tutaj wychodzi, z którą spora część tutejszej publiczności nie umie sobie poradzić. Rosja ponoć przegrała Azerbejdżan, więc teraz w ramach porażki będzie tenże sam Azerbejdżan okupować?

Pirat
środa, 18 listopada 2020, 15:02

Ponieważ to są siły okupacyjne.

:)
środa, 18 listopada 2020, 12:34

Ten model tak ma.

1stCav
środa, 18 listopada 2020, 12:13

Może dlatego że ruskie siły pokojowe to coś jak trabant-limuzyna? Czyli byt faktycznie nieistniejący? Cel Rosji/ZSRS/Rosji był zawsze od wieków taki sam i nic się w tym temacie nie zmieniło pomimo pozornego "końca" "imperium" (tutaj podwójny cudzysłów jest i zamierzony i uzasadniony). Jedyne co jest "conajmniej dziwne" to Twoje zdziwienie:)

Sasza z Wolgogradu
środa, 18 listopada 2020, 08:22

Na drugim zdjęciu, pierwszy od prawej pojazd to prawdziwy cud techniki. Na pewno uzbrojony, podobnie jak chyba obecnie wszystkie rosyjskie pojazdy w system Kalibr.

Wania
środa, 18 listopada 2020, 17:20

UAZ 452? Perfekcyjny od narodzin? Samochód produkowany od 1965 do teraz w niezmienionej formie. A przepraszam ma zegarek kwarcowy teraz i możliwość instalacji klimatyzacji. Żarówki, rury z nawiewami te same z lat 60. Plus jest taki, że jak jedzie to nie wiadomo, czy to jest auto prosto z fabryki czy mające 30 lat. Są identyczne. I jeszcze jedna ma cechę - przewraca się na zakrętach.

Roman
wtorek, 17 listopada 2020, 22:46

Wydaje mi jednak, że zarówno w komentarzu jak wśród dyskutantów nie dostrzega się zasadniczej sprawy jaką osiągnął Azerbejdżan ale i Turcja w rezultacie wojny azersko-ormiańskiej. W Iranie, bezpośrednim sąsiedzie wymienionych państw zaczynają widzieć to cokolwiek szerzej niż tylko Karabach i rosyjscy "mirotworcy" tamże. Warto może przytoczyć opinię jaką wyraził Mahmud Ahmadi-Bigasz (członek komisji spraw zagranicznych i obrony parlamentu Madżlisu - parlament Iranu), który stwierdził jednoznacznie "....Ormianie opuścili pas przygraniczny Armenii z Iranem. Ormianie zostali odrzuceni od granicy aby utworzyć naziemny korytarz między Nachiczewanem a Azerbejdżanem. W tej chwili dla przejazdu z Iranu do Armenii konieczne jest zezwolenia władz azerskich...". Oznacza to, że po raz pierwszy od wiosny 1918 r. Turcja uzyskała lądowy korytarz prowadzący bezpośrednio do morza Kaspijskiego. Zaś nie tylko w samym Azerbejdżanie są narody pochodzenia tureckiego ale i po drugiej stronie morza Kaspijskiego tj w Kazachstanie, Turkmenii, Uzbekistanie czy Kirgizji. Opowieści, że Rosja coś "ugrała" czy "wygrała" na konflikcie ormiańsko-azerskim można włożyć między bajki dla pokrzepienia Rosjan. Prawdziwym zwycięzcą i tym który odniósł największe korzyści jest Turcja Erdogana. Miarą tego może być też to iż parlament turecki upoważnił prezydenta Erdogana do wysłania tureckich sił pokojowych do Karabachu zgodnie z porozumieniem turecko-azerskim. Reakcja Rosji bardzo znamienna "to wewnętrzna sprawa Turcji i Azerbejdżanu". Ciekawe jak na obecność wojsk tureckich zareagują rosyjscy "mirotworcy" w Karabachu. Nie zapominajmy, że dostawy do bazy w Gumri w Armenii (drogą powietrzną) mogą odbywać się tylko za zgodą władz Iranu, bądź Turcji , Gruzji lub Azerbejdżanu.

gosc
czwartek, 19 listopada 2020, 17:27

oto mamy lgarza,turcja wysle zolnierzy na teren azerbajdzanu do wspolnego z rosjanami centrum monitorowania ,bez praw wyjazdu w teren.

rzeszow
czwartek, 19 listopada 2020, 13:59

Ormianie zostali odrzuceni od granicy aby utworzyć naziemny korytarz między Nachiczewanem a Azerbejdżanem--lądowy korytarz--PANIE ROMANIE //prosze wiecej napisac na ten temat .. Skąd ma pan te informacje,

środa, 18 listopada 2020, 11:33

Jednym słowem Turcji wcale nie chodziło o Krabach czyli "odzyskanie " ziem "naleznych" Azerbejdżanowi tylko o była to zwykła wojna grabieżcza majaca na celu zagarnięcie ziem czysto ormiańskich . Fajnie że ktoś zaczyna otwarcie o tym pisać i jest to publikowane. Ciekawe co w tej sprawie powie ONZ i inne międzynarodowe organizacje czy tez chocby USA. Pada bajka o wojnie wyzwoleńczej .

Dalej patrzący
środa, 18 listopada 2020, 09:56

Iran postawił na Chiny i na Jedwabny Szlak w 2019. Z Turcja będzie przeciągał linę o pozycję względem Pekinu - choć generalnie obaj gracze są już w planie długofalowym w prochińskiej "drużynie". Turcja nie uzyskała jeszcze "turańskiego" korytarza lądowego do Chin - ale przebiła się do zachodniej części Morza Kaspijskiego. I teraz zapewne zacznie grać o Morze Kaspijskie i o wpływy w Azji Środkowej - czyli począwszy od wschodniego wybrzeża Morza Kaspijskiego. Natomiast plany przyszłych szybkich kolei, hyperloop - komunikujących Chiny drogą lądową Jedwabnego Szlaku z Europą [ale też odnogą przez Synaj do Afryki] - pójdą zapewne w większości przez Iran - niezależnie od Rosji. Kreml zakłada bazę w Sudanie - a w tym samym czasie Erdogan pod nosem Rosji [i przez Morze Kaspijskie - z oddziaływaniem w strefie ujścia Wołgi - czyli strefy rdzeniowej Rosji] obraca Azerbejdżan, ale i Gruzję, izoluje Armenię [ta zapewne po dłuższym czasie obróci się na nadrzędnego gracza - czyli Pekin], odcina Iran od Rosji [zresztą Iran porzucił sojusz z Rosją w 2019 - na rzecz obrotu na Chiny], zwiększa wpływy w Azji Środkowej [gdzie najgroźniejszy dla Rosji i jej strefy rdzeniowej byłby obrót Kazachstanu], co więcej - Turcja jest na drodze do demontażu spójności FR w Dagestanie, Inguszetii i Czeczenii i nawet w Tatarstanie. Na miejscu Kremla przyglądałbym się bacznie, czy Turcja z Baku nie stworzy bazy powietrzno-rakietowo-morskiej z parasolem A2/AD [w tym np. z kupionymi S-400]. Korytarz lądowy Turcja-Azerbejdżan via Armenia - całkowicie przekreśla sens militarny i polityczny próby ustanowienia "drugiego Naddniestrza". Rosja ustanowiła tylko jego medialną ATRAPĘ - pozbawioną takich możliwości oddziaływania na graczy - jakie posiada Naddniestrze. Nie ma wątpliwości, że na razie [w planie średniofalowym] Turcja będzie dominowała i robiła co chciała - a Rosja udawała, że pada deszcz. Gdyż utrzymanie się rosyjskich kontyngentów w Syrii i Libii [i pośrednio - nowej bazy w Sudanie], zależy od dostaw przez Bosfor - a tu nogę na gardle trzyma Turcja. Dostawy mostem powietrznym via Iran możliwe w ostateczności - ale wtedy zapewne Iran każe sobie zbyt słono zapłacić - zwłaszcza po zwrocie na Pekin. Z tego wniosek - że ewentualne uderzenie Rosji w Turcję będzie miało Bosfor za cel nr 1 - bo jego kontrola przez Turcję jest dla Rosji źródłem większości problemów i ograniczeń. Zapewne Rosja połączy uderzenie z próbą wyłuskania Grecji i może Bułgarii z NATO - na obrót na Rosję. Uderzenie jest możliwe - ponieważ USA muszą przerwać Jedwabny Szlak przez Iran i dostawy lądowe surowców z Iranu - a to wymaga zgody i "umycia rąk" Kremla względem wojny w Zatoce. Kreml chętnie da tę zgodę - bo wojna w Zatoce wykosi konkurencję w węglowodorach - przy okazji kupi sobie "umycie rak" i bierność USA i NATO względem uderzenia Rosji w Turcję. Co znowu pasuje strategom Waszyngtonu [kalkulują powrót zbitej Turcji niczym "powrót syna marnotrawnego" do Wuja Sama] - i pasuje to Izraelowi - którego strategia zakłada łamanie ościennych pretendentów do hegemonii - a teraz Turcja niebezpiecznie wysuwa się na czoło. Co oznacza, że Wuj Sam zainterweniuje na rzecz Turcji - gdy Rosja zacznie brać górę w konflikcie, a Turcja wyrazi zgodę na warunki Wuja Sama. Czyli w sumie można przewidywać medialne zwycięstwo Rosji - którego owoce zostaną odebrane przez USA. No - ale droga do wojny w Zatoce i wojny Rosja-Turcja - to moim zdaniem kilka lat. Potrzebnych na przygotowanie sił - w ramach skoku RMA. Bo i USA i Rosji zależy na szybkiej wojnie - z maksymalnym obezwładnieniem aktywów przeciwnika - by szybko wymusić polityczne warunki pokoju.

Gall Anonim
środa, 18 listopada 2020, 13:30

"Turcja ... przebiła się do zachodniej części Morza Kaspijskiego." Którędy? Przez Armenię czy przez Gruzję?

Mietek
wtorek, 17 listopada 2020, 23:40

Wyglada wiec na to, że Turcją w zamian za pozostanie części Karabachu pod rosyjski-ormiańskim zarządem, wytargowała korytarz przez terytorium Armenii.

ito
wtorek, 17 listopada 2020, 21:19

Po pierwsze panie autorze nie "siły pokojowe' tylko siły pokojowe. Rosyjscy żołnierze znaleźli się tam w skutek uzgodnień z oboma stronami konfliktu i na ich zaproszenie. Rosjanie jako jedyni potrafili doprowadzić do zawieszenia broni (Amerykanom się to nie udało, Francuzi nawet nie próbowali, nie mówiąc już o Turkach). Po drugie sytuacja ta nie ma NIC wspólnego z Naddniestrzem- w Naddniestrzu nie ma "mirotworców" tylko wojska wartownicze strzegące składów poradzieckiej broni. Oczywiście niejako przy okazji stworzyli sytuację, w której Mołdawia nawet nie miała pokusy żeby siłą "zintegrować" rosyjską enklawę. Owszem sytuacja trwa kilkadziesiąt lat i prosi się o jakieś docelowe rozwiązanie- tyle, że w Naddniestrzu mieszkają Rosjanie i oni przede wszystkim powinni mieć prawo do określenia swojej przyszłości (skoro już przyznajemy to prawo miejscowym to wszystkim). A po trzecie- kiedy Ukraińcy pokażą te czterdziestotysięczne armie rosyjskie plączące się w te i nazad przez granicę będzie można w ogóle brać ich wypowiedzi pod uwagę. Na razie od sześciu lat próbują wszelkimi sposobami umiędzynarodowić swoją wojnę domową.

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 00:03

Ito i znowu niezle rozbawiłes wszystkich: A tak po kolei: USA nawet nie próbowało bo ich to nie obchodziło, nie ich podwórko, Turcja była stron tej wojny. A teraz dalej Ndniestzre to region autonomiczny Mołdawii i nwet sami Rosjanie go nie uznają za oddzielny byt więc jak widać juz określili gdzie mieszkają: w MOŁDAWII. Rosjanie mieli się stamtąd w całosci wycofac juz ponad 20 lat temu, po podpisaniu traktatu w Stambule. Jak widać ani im to w głowie i ciągle okupuja te tereny. Natomiast co do Ukrainy to nie ma tam żadnej wojny domowej le zwykła brutalna rosyjska inwazja i okupowanie Krymu i Donbasu więc panei Ito......

ito
czwartek, 19 listopada 2020, 14:15

No i znowu pierniczysz Davienku- o niepowodzeniu mediacji amerykańskiej było we wszystkich polskich mediach (stąd wiem, że próbowali), Naddniestrza owszem, Rosja nie uznaje- ale równocześnie utrzymuje tam kontyngent z prostej przyczyny- zostały tam olbrzymie składy poradzieckiej broni- a potem wszyscy się chyba przyzwyczaili. No i Mołdawia wcale na wycofanie Rosjan tak bardzo nie naciska- bardzo dobrze robią na rozsądek i Rumunom i Ukrainie (historycznie oba te kraje po ziemie Mołdawii wyciągają rączki). A o Ukrainie cały czas pleciesz propagandowe androny- inwazji rosyjskich to tam było, według ukraińskich oficjeli, kilkanaście, a każda w sile większej niż cała lądowa składowa WP- i teraz ci sołdaci chyba na stojąco muszą w Donbasie warować, bo na siedząco by się nie pomieścili. A dzielna armia Ukrainy wojuje z nimi bohatersko- tylko efektów nie widać. Jak wyglądała wojaczka Gruzinów z interwencją rosyjską? Ano właśnie. Więc odpuść sobie już te majaki.

Sarmata
czwartek, 19 listopada 2020, 09:29

USA nie próbowało? No to my czytamy jakies inne Defence24. Bo ja własnie czytałem że rozejm pod egidą USA trwał chyba z godzinę.

dim
środa, 18 listopada 2020, 06:54

Nie jest to żadne zawieszenie broni, a faktyczna kapitulacja. Ormianie muszą opuścić także obszary, których Azerowie jeszcze nie zajęli. Wygnani niegdyś muzułmanie wrócą do swych domów. W myśl porozumienia - przytaczano nam je całe, w greckim tłumaczeniu - dopilnować CO BYŁO CZYJE mają urzędnicy ONZ. A to oznacza, że domy te opuścić muszą Ormanie. Oczywiście Azerowie wrócą też do opustoszałych (czy raczej spustoszonych) miejscowości w byłej armeńskiej strefie bezpieczeństwa. Natomiast nikt nie wierzy, by wrócili do swych domów Ormianie, po tureckiej stronie. O ile potwierdzą prawa własności (jeśli istnieją w ogóle takie dokumenty ? własność ? po ZSRR ???), będą mogli je co najwyżej tanio sprzedawać. Ormianie są pokonani i przegrani. Rosję mało to obchodzi. Rosję obchodzą wyłącznie jej interesy, a te prowadzi głównie z Azerbejdżanem. Turcja wraca nad Morze Kaspijskie, co zauważył przedmówca i podkreśla się także w Grecji. Iran oczywiście, że może czuć się poważnie zaniepokojony. Zwłaszcza, że Azerbejdżan ewidentnie popierany był także przez Izrael. Warto zauważyć, że zawaliła się w Karabachu także rosyjska szkoła prowadzenia działań wojennych. Zdaje się, że Ormianie/Rosjanie nie potrafili nawet rozpoznać właściwie niebezpieczeństw, inaczej niż dopiero po fakcie. Strach pomyśleć i skomentować, w jakim stanie świadomości jest w tych samych kwestiach polski MON !

ito
czwartek, 19 listopada 2020, 08:09

A co gdyby nie było zawieszenia broni? Azerowie w Erywaniu? Czy wojna azersko/turecko- rosyjska (traktat zobowiązuje Rosję do udzielenia pomocy w razie ataku na terytorium sojusznika- terytorium Armenii nie zostało zaatakowane- ale kto wie jak rozwinęłaby się sytuacja)? Choć to nie wynikało jasno z raportów z walk dziś armeńscy wojskowi walą otwartym tekstem, ze byli u progu załamania. Gdyby Rosja opowiedziała się twardo po stronie Ormian dziś byłaby jako siła rozjemcza nieprzydatna, bo stałaby się dla Azerów nie do przyjęcia (jak dziś Turcy są dla Ormian). Ponadto rozmowa jest o zwrocie części azerskich Republiki Karabachu (pamiętamy- po rozpadzie ZSRR w rękach Ormian znalazł się Karabach- czyli część zamieszkała przez Ormian, i regiony ościenne, azerskie)- tych, które zajęli Azerowie i tych na północy, w których walk nie było, o samym Karabachu póki co mowy nie ma. Gdyby wojna trwała dalej utrata Karabachu przez Ormian (nie Armenię- rzecz w ogóle nie dotyczy terytorium Armenii) byłaby kwestią czasu i nie byłoby w przyszłości żadnej rozmowy o zarządzaniu nim przez Ormian. Tak więc spokojnie- Azerowie są wygrani, ale porozumienie pozwoliło Ormianom zminimalizować straty. Dlaczegoś NIKT (łącznie z Armenią) nie uznał Republiki Nagornego Karabachu- od początku oczywiste było, że zlepek ten jest tymczasowy. Ormianie i tak nim rządzili, a próby włączenia do Armenii musiałyby się skończyć natychmiastową wojną, której tak łatwo przerwać by się nie dało. Pozostaje kwestia tureckich marzeń o odtworzeniu imperium. To oczywiście jest problem. Europa zapracowała na niego głupią i nieuczciwą wobec Turków polityką, ale dziś to ma znaczenie tylko o tyle, że ma do wyboru- albo tę politykę ciągnąć, albo okazać żenującą słabość. Tak źle i tak niedobrze. Rosjanie wobec Turcji na razie ustawili się w pozycji mocnego kumpla. Wygodne i może być skuteczne- dopóki ktoś nie sprawdzi jak mocny jest ten kumpel- a wtedy się zobaczy.

Lejacy z rusow
środa, 18 listopada 2020, 05:58

A czy narody syberyjskie tez maj prawo do samo stanowienia?? I skąd na w Naddniestrzu wzięli się Rosjanie?? Dzięki rosyjskiej obecności już 30% młodych ludzi z Naddniestrza uciekło do UE . Wiec jeszcze kilka lat i jak każdy teren okupowany przez Rosjan sobie zdechnie.

Darek S.
piątek, 20 listopada 2020, 04:37

Narody syberyjskie zostały skutecznie wytępione. Zostało troszkę ludzi kultywujących tradycje swoich przodków, ale tyle co Indian w USA

piątek, 20 listopada 2020, 10:44

Mylisz sie i to bardzo, co gorsza te fałszywe poglady głosisz publicznie. Owszem były za caratu prześladowania tych ludów ale w rosji carskiej czy sowieckiej nigdy nie było planowanego przeprowadzania eksterminacji tych ludów tak jak to było w przypadku Indian w USA.

ito
czwartek, 19 listopada 2020, 08:24

Z ile procent młodych ludzi dało dęba z terenów "okupowanych przez Ukraińców"? Albo przez polaków? Bułgarów (dokładnie taka sama okupacja jak Naddniestrza przez Rosjan)? Czy morze "zabezpieczanych" przez USA? A teraz inaczej- jakie to gwałtowne wyludnienie Krymu nastąpiło po włączeniu go do Rosji? Pierniczysz dzidziuś, na dzień dzisiejszy terenów "okupowanych" przez Rosjan jest minimalny odsetek tego, co okupują zachodnie demokracje. I główna różnica jest taka, że na terenach okupowanych przez te demokracje toczą się walki (których przed wprowadzeniem demokracji nie było) i giną ludzie. A jeśli chodzi o narody syberyjskie- a zapytałeś ich, czy tak sobie kłapiesz jadaczką byle tylko szczekać na Rosję?

No
środa, 18 listopada 2020, 13:56

Śląsk, też według ciebie powinien mieć wolną rękę?

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 00:06

Jak widać Slask wybrał, czego dowodem były powstania ślaskie

terg
środa, 18 listopada 2020, 13:43

Z kazdego panstwa z którego wyszli Rosjanie uciekło na zachód ponad 10% młodych ludzi, taki "dobrobyt" zrobiono im przez 30 lat, przykład Polski.Więc lepiej milcz.

tak tak
piątek, 20 listopada 2020, 00:00

To i tak 3 x mniej niż gdyby Ruscy zostali.

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 00:08

Tyle że z takiego Donbasu, Krymu, Naddniestrza Rosjanie wyjśc nie zdarzyli a wszyscy stamtad jak widac uciekaja więc sam lepiej milcz.

?
czwartek, 19 listopada 2020, 17:26

Z Polski Rosjanie wyszli a i tak młodzi Polacy uciekają na zachód

Sarmata
czwartek, 19 listopada 2020, 09:32

Najwiecej uciekają z Ukrainy która jeszcze niedawno miała 55 milionów mieszkanców a teraz trochę ponad 40.

Pirat
wtorek, 17 listopada 2020, 21:06

Rosyjskie siły okupacyjne przez następne 50 lat.

Fox Mulder
wtorek, 17 listopada 2020, 20:08

Rosja się nie zmienia - zawsze gdy trąbi o misji pokojowej gdzieś w pobliżu swoich granic, dokonuje de facto zaboru cudzych ziem. Sytuacja w Armenii, to typowa dla Moskwy powtórka z Mołdawii, Gruzji, Ukrainy, a także np. z zajęcia wschodnich rejonów RP w 1939 r. (to wszak także była według radzieckiej propagandy misja humanitarna). Biada każdemu mieć Rosję za sąsiada.

Eee tam
środa, 18 listopada 2020, 07:30

Dlatego Niemcy nie chcą graniczyć z Rosją i zasłaniają się Polską

ACH
środa, 18 listopada 2020, 18:56

Poczekaj jeszcze chwilę ,za długi, RFN I FR podzielą się padlina ekonomiczną jaka jest IV RP w łapach górali polskojęzycznych, jak nie będzie czym długu oddać oddadzą Polskę zawsze tak w historii bywało.

assassin
wtorek, 17 listopada 2020, 19:00

Pokojowe? Rosja bez celu nie rozmieszcza swoich żołnierzy. Albo zacznie zajmować Armenię z 2 stron, albo będzie tworzyć tam bazy wojskowe...Widać było, jak pomogli Armenii, skoro przegrali...Tak sojusznik się nie zachowuje...

Zg
wtorek, 17 listopada 2020, 17:03

Jak zawsze obiektywny dura

mc.
wtorek, 17 listopada 2020, 16:40

A rakietach z głowicami atomowymi pisali MIP (mir czyli pokój), czyli też walczyli o pokój

Rybak
wtorek, 17 listopada 2020, 15:03

Rosyjskie siły pokojowe. Dobry dowcip. Albo rosyjskie albo pokojowe.

Pustak
wtorek, 17 listopada 2020, 19:18

Tam jak amerykanskie siły pokojowe w syri Iraku i Afganistanie co ci szczena opadła?

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 00:10

Ty jestes jednak prawdziwy pustak:)) W Iraku i fganistnie Amerykanie są na mocy umowy z rządami tych państw i z obu się juz sami wycofują, w Syrii walczą z terrorystami wspieranimi przez Moskwę.

klawiatura
czwartek, 19 listopada 2020, 10:45

Obalić rząd, wprowadzić swój marionetkowy i z nim zawierać umowy. trochę nie ta kolejność.

Dkdkdrk
środa, 18 listopada 2020, 08:55

Chyba ci już leży bez analagow w mirze

Monkey
wtorek, 17 listopada 2020, 14:50

Rosjanie lubią stać garnizonami na obcych ziemiach. Zbyt szybko się stamtąd nie wyniosą, a już na pewno nie za darmo. I ta cena jest tu niewiadomą.

wtorek, 17 listopada 2020, 15:24

US Army to jak rozumiem, nie dotyczy?

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 00:11

US Army sami zaprosilismy, a was Rosjan przez 50 lat jak wleżliscie na chama pozbyc sie nie moglismy:)

czwartek, 19 listopada 2020, 23:15

Może ty zapraszałeś US army do Polski, bo ja nie i nie znam osobiscie żadnego polaka jaki to by zrobił. Już kiedyś byli tacy co zapraszali jedne obce wojska do obrony przed drugimi, czym to się skończyło każdy polak powinien wiedzieć.

Adam
środa, 18 listopada 2020, 10:10

US Army nie dotyczy bo leży w naszym interesie.

Monkey
wtorek, 17 listopada 2020, 23:37

@ktoś bez nicka, nie raczący przedstawić się: Dotyczy. Czy w moim poście powyżej jest cokolwiek przeciwnego? Nie rozumiem, o co ci chodzi? Wyjaśnisz, czy twój komentarz to tylko zwykła złośliwość?

Pablo
wtorek, 17 listopada 2020, 14:39

Rozkładają się ? Jak zmarli ?

Levi
wtorek, 17 listopada 2020, 23:35

biorac pod uwage srednia ilosc chorych na AIDS/HIV, HPV i inne nieuleczalne (w Rosji) choroby to w sumie masz racje. Tylko z niewielkim opoznieniem

placek23
wtorek, 17 listopada 2020, 14:32

Skoro na mocy trójstronnego porozumienia wojska te rozdzielają zwaśnione strony, patrolują i obserwują przestrzeganie warunków zaprzestania walk, a ponadto będą rozminowywać teren i zabezpieczać działania humanitarne to są to siły pokojowe w pełnym tego słowa znaczeniu i nie ma powodu brać ich nazwę w cudzysłów. Nie MC mają w symbolice, lecz MS, skrót rosyjski.

Zgubiony placek23 po wyjściu z WC
środa, 18 listopada 2020, 15:37

Przecież jest wyżej napisane: albo rosyjskie albo pokojowe, bo to są wzajemnie wykluczające się słowa.

mc.
wtorek, 17 listopada 2020, 16:37

Armenia i Azerbejdżan dostały... "propozycję nie do odrzucenia" i dlatego wkracza tam ich największy przeciwnik (tak naprawdę obu państw)

Stary Grzyb
wtorek, 17 listopada 2020, 13:43

Panie komandorze, naprawdę "rzeczywiste intencje Rosji wobec Górskiego Karabachu (tj. Arcachu) nie są nikomu znane"? I wobec Armenii też nie? Żartowniś z pana, panie komandorze ...

Pavalone
wtorek, 17 listopada 2020, 13:33

Rosjanie walczą o pokój na świecie - im bardziej o niego walczą, tym większe stosy trupów. Niemcy, Japonia - przegrały z USA. Jak wyglądają? Polska, Czechy, Niemcy Wschodnie... Wyswobodzone i zaprzyjaźnione z Rosjanami. Wenezuela, Kuba, Syria... Szkoda gadać. Co jest nie tak z tym narodem?

Emigrant
wtorek, 17 listopada 2020, 16:29

Meksyk tez przegrał I jest obok I jakoś poziom życia jest słaby , Irak , Afganistan , Honduras , Gwatemala to juz obraz rozpaczy . Niemcy i Japonia to najbardziej pracowite i uprzemysłowione kraje xx wieku wiec Amerykanie im nie dali Sony , Honda Mercedes , itp

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 00:16

A niby kiedy Meksyk przegrał z USA?? Afganistan jest w stanie nędzy i rozpaczy od kiedy go Rosjanie 41 lat temu napadli, jkos nie przypominam sobie wojen USA z Hondurasem i Gwatemalą, A teraz porównajmy RFN z NRD- itu itu Niemcy a róznca kolosalna:)

czwartek, 19 listopada 2020, 17:17

To niby Meksyk nie przegrał z USA?

Davien
niedziela, 22 listopada 2020, 10:24

Wiesz , jakos sobie nie przypominam by Meksyk od kiedy sam zaatakował USA ponad 160 lat temu walczył ze Stanami:))

ito
niedziela, 22 listopada 2020, 15:33

Meksyk zaatakował? Likwidując fort, który Amerykanie zbudowali 25 mil wgłąb terytorium Meksyku? Albo słabiutka pamięć, albo... jak definiujesz obronę własnego terytorium? Czyżby było nią wszystko, co służy USA/ Zanim zaczniesz znowu bredzić- to amerykański prezydent tuż po tamtej wojnie powiedział coś w stylu "napadliśmy mały naród i zabraliśmy mu wszystko co chcieliśmy mieć"- ale niczego nie oddał.

Raptor
środa, 18 listopada 2020, 10:15

Ale dali możliwości rozwoju tychże, a jedyne co ruskie nam dali to możliwość wywożenia mięsa i węgla z Polski, choć u nas brakowało.

Lejacy z rusow
środa, 18 listopada 2020, 06:02

W DDR mercedes audi simens itd nie powstał ?? I ten pracowity naród niemiecki pod okupacja rosi klepał biedę. Jedyna marka NRD było STASI !

Mietek
wtorek, 17 listopada 2020, 23:35

Ale my tu rozmawiamy o Rosji a nie USA. Fora się komuś ponyliły

środa, 18 listopada 2020, 11:36

Czytanie ze zrozumieniem to problem? Tutaj jest porównywany wpływ "wyzwolenia" przez rosje a "wyzwoleniem" przez USA.

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 00:19

To najprościej: RFN i NRD jeden naród-Niemcy a róznica tak gigantyczna że prawie 30 lat po zjednoczeniu Niemcy nie moga byłego NRD podciagnac pod standardy reszty państwa. Dlej Korea Płd i KRLD, masz coś jeszcze do dodania?

AP
wtorek, 17 listopada 2020, 13:00

No i bardzo dobrze, będzie tam w końcu spokój. Erdogan i Alijew muszą mieć bardzo kwaśne miny :)

Wania
wtorek, 17 listopada 2020, 16:20

Wręcz przeciwnie. Erdogan jest największym wygranym. Pogonił Rosję z Azerbejdżanu i podporządkował ja sobie. Kolejny jego sukces. Już Turcy importują gaz od Azerów a wstrzymali dostawy z Rosji. Płaca uzbrojeniem. Rosji ubył kolejny klient...

HeHe
środa, 18 listopada 2020, 17:49

Doprawdy? W październiku Rosja sprzedała Turcji rekordową ilość gazu :)

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 00:19

I dalej mniej niz wczesniej:)

Ech
wtorek, 17 listopada 2020, 12:42

w nadniestrzu po kilkudziesieciu latach rosjanie sa dalej mile widziani. to nie irak i okupacja

Lejacy z rusow
środa, 18 listopada 2020, 06:04

Tak są mile widziani z juz 30% młodych ludzi uciekło do UE !! Nie ma pracy i żadnych inwestycji.

Złota orda
środa, 18 listopada 2020, 00:16

tak tak a KGBowcy siepacze,właściciele firmy Sheriff są jak najbardziej uwielbiani w tym rejonie,mafia i korupcja i złodziejstwo,oto co niosą ruscy "wyzwoliciele" i strażnicy pokoju

Piranha
wtorek, 17 listopada 2020, 12:35

Zasadniczo historia pokazuje, ze "wojska pokojowe" rosyjskie relatywnie latwo wchodza a zdecydowanie trudniej im wyjsc ze strefy w ktorej dzialaja. Mysle, ze Gorny Karabach wlasnie zostal rozebrany na czesc azerska i rosyjska - wielkim poszkodowanym jest Armenia. Szkoda - to dzielni chlopcy, z ktorych czesc oddala zycie za obrone przed wojujacym islamem...

Lucas
środa, 18 listopada 2020, 01:08

To była wojna o ziemię a religia odgrywała tam mało istotną rolę. Ponadto Azerbejdżan to jedno z najbardziej laickich państw gdzie religią jest islam.

stan umysłu z 19 wieku
wtorek, 17 listopada 2020, 12:24

Turcja dokupi więcej dronow i amunicji szybującej , i taki sam pogrom będzie. Flaga im nie pomoże.

loyola
wtorek, 17 listopada 2020, 12:19

Analogia do Naddniestrza jest trochę na wyrost. W Naddniestrzu mamy Rosjan lub rosyjskojęzyczną ludność a w Karabachu Rosja wchodzi pomiędzy Ormian i Azerów.

spoko
wtorek, 24 listopada 2020, 14:49

Podobne raczej do Osetii i Abchazji Tez tam byly \pokojowe sily rosyjskie\ a potem pelnoskalowa wojna z Gruzja

pułkownik
wtorek, 17 listopada 2020, 12:12

Tak oto Rosjanie wylądowali w tureckim Azerbejdżanie przy pomocy Turcji.

Niuniu
wtorek, 17 listopada 2020, 12:03

Bezprzecznym osiągnięciem jest fakt, że naprawdę na całej lini frontu nastąpił pełny rozejm. Nie notuje się nawet niewielkich incydentów. Ormianie opuszczają tereny które zajmuje Azerbejdżan w sposób spokojny bez nawet próby nacisku czy czystki etnicznej. Z kolei uchodźcy wracają np do Stepanakertu. Widać, że obie strony konfliktu przyjęły ten wymuszony pokój z ulgą i ani myślą go łamać. Nawet odnotowuje się pierwsze powroty "najemników" syryjskich z powrotem do domu. To niewatpliwy i obiektywny sukces. A obecność wojsk rosyjskich będzie tam przynajmniej 5 letnia bo to minimalny okres na który zgodziły się Armenia i Azerbejdżan.

Danisz
wtorek, 17 listopada 2020, 18:55

"Bezprzecznym osiągnięciem jest fakt, że..." - tylko, że jest to osiągnięcie Erdogana i Alijewa, którzy najpierw rozpoczeli wojnę, a nastepnie bezspornie pokonali z osamotnionych Ormian.

środa, 18 listopada 2020, 11:38

Dlatego staneli w miejscu i nie zajeli całego Karabachu.

Damian
wtorek, 17 listopada 2020, 11:38

rosyjskie "siły pokojowe" , a jak USA wchodzą to piszecie bez cudzysłowia, czyżby tylko USA miało mandat sił pokojowych.......jako wielki brat -żandarm...

Danisz
wtorek, 17 listopada 2020, 18:59

siły pokojowe wysyła ONZ lub inna niezależna międzynarodowa organizacja, w innym przypadku (takim jak tutaj) mamy do czynienia właśnie z interwencją Wielkiego Brata

Wania
wtorek, 17 listopada 2020, 16:24

Widzieliśmy białe konwoje pełne amunicji i uzbrojenia. Wystarczy, żeby zrozumieć jak wyglądają siły pokojowe w wykonaniu Rosji. Ich siły pokojowe bo przecież to była walka o pokój stacjonowały kilkadziesiąt lat u nas. Wiemy co to oznacza...

Gall Anonim
środa, 18 listopada 2020, 09:49

"Ich siły pokojowe bo przecież to była walka o pokój stacjonowały kilkadziesiąt lat u nas. Wiemy co to oznacza..." Oznaczało to włączenie do Polski ziem niemieckich - Śląska i Pomorza, bo tam głównie stacjonowały. Jeśli by w 1944 te wojska zatrzymały się na Bugu, to czy Generalna Gubernia by istniała do dzisiaj? Oto jest pytanie.

spoko
wtorek, 24 listopada 2020, 14:55

Gall Anonim Widze ze nie masz pojecia jak przebiegaly granice Polski przed 1\09\1939

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 00:22

Gall, mogli tej wojny nie wywoływć w 1939r razem z Hitlerem to ich "wyzwolenie" nie byłoby potrzebne. A co do twojego przykładu to popatrz sobie na RFN i NRD i daruj sobie sowiecka wersje historii.

Wania
środa, 18 listopada 2020, 22:07

Szkoda, ze sie nie zatrzymały. I dlaczego na bugu a nie w granicach sprzed wojny? Front zachodni by nas wyzwolił. Nie byłoby grabienia przez kilkadziesiąt lat przez czerwonych. Plan Marshalla by nas objął i nie musielibyśmy gonić teraz Europy.

Wania
środa, 18 listopada 2020, 17:59

Mogli zostać u siebie 17 września 1939 r. A tak napadli na nas ramię w ramię z Hitlerem. W grudniu 1939 w specjalnej depeszy do Hitlera Stalin dziękował za wspólnie przelaną krew. Później była umowa handlowa. Dzięki niej w 1941 roku 70% zaopatrzenia dla Hitlera było od kolegi Stalina. Dzięki temu blokada gospodarcza Niemiec zadziałała dopiero od 1942 roku. Stal, kaczuk, zboże, drewno i benzynę Hitler miał z Rosji. Jeszcze w czerwcu 1941 roku kilka składów kolejowych dostarczyło benzynę niemieckim czołgom szykujących się do uderzenia na wschód. Zapomniałeś o zabranych Polsce ziemiach przez Stalina.

bender
środa, 18 listopada 2020, 14:23

Zadając te pytanie obnażasz poważne braki ze znajomości nowożytnej historii, więc pomogę: nie, nie istniałaby. Ale tak naprawdę nie było żadnej opcji na zatrzymanie komunistów na linii Bugu, bo Stalin bardzo chciał zdobyć dużą część Europy.

ET
środa, 18 listopada 2020, 23:57

Okazało się że była opcja, bo Polacy zatrzymali Armie Czerwoną na linii Wisły w sierpniu 1944, tak że Stawka pod koniec sierpnia zdecydowała się przekierować ofensywę na południe, przez Przełęcz Dukielską. Uratowaliśmy szwabom tyłki, zresztą nie tylko im. 1920, 1944, 1980-81. W nagrodę teraz szwaby znów przywrócą GG (pod inną nazwą rzecz jasna albo nawet odłożą na jakiś czas rebranding), albo przehandlują nas ruskim, w zamian za sojusz przeciw Chinom...

bender
piątek, 20 listopada 2020, 15:01

Nie Polacy a Stalin zatrzymał swoje wojska pozwalając nazistom zniszczyć Warszawę. Natomiast co do polityki niemieckiej, to wyraźnie swoich przekonań nie opierasz na znajomości problematyki, wywiadach wśród niemieckiej klasy politycznej czy analizie programów niemieckich partii politycznych, za to reprezentujesz wysoki poziom paranoi.

czytelnik D24
piątek, 20 listopada 2020, 09:58

Polacy nikogo nie zatrzymali tylko Armia Czerwona sama się zatrzymała po to by hitlerowcy mogli wybić wszystkich powstańców.

środa, 18 listopada 2020, 11:40

Uzasadnione pytanie bo Stalin bardzo poważnie rozważał taką opcję.

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 00:24

A w jakich majakach?:)) Nie po to ten bandzior wywoływał IIWS by się zatrzymać po kradzieży wschodnich ziem Polski. Ale wtedy przynajmniej nie byłoby u nas 50 lat rządów sowietów po wyzwoleniu przez Aliantów zachodnich.

Eee tam
wtorek, 17 listopada 2020, 11:07

Czołowy azerski kynolog Alijew zadowolony że wpuścił sobie do kraju uzbrojonych Rosjan "tylko na 5 lat"? ha ha ha

Rangun bot
wtorek, 17 listopada 2020, 10:30

Dlaczego to wszystko odbyło się teraz? Jeżeli do końca roku Azerbejdżan dokończy Południowy Korytarz Gazowy wart 40 mld dol. z wyraźnym pominięciem Rosji, to czy cała akcja nie miała na celu oczyszczenia przedpola i nagłośnienia celem szczególnej kontroli mediów światowych nad tym obszarem? Ciekawe.

Buczacza
wtorek, 17 listopada 2020, 10:22

Zadania humanitarne-rosja i rosjanie? Historia zna bardzo dużo takich zadań humanitarnych w wykonaniu onuc.

ale boli
wtorek, 17 listopada 2020, 20:59

Nawet tak żałosny wielbiciel pastuchów musi rozumieć, że Rosja odniosła pełny sukces i to boli najbardziej.

Kacperek
środa, 18 listopada 2020, 18:05

Odniosła sukces dodaj nie robiąc nic. Azerbejdżan jako główny odbiorca uzbrojenia z Rosji już chyba nie będzie tyle zamawiał. Turcja już bierze gaz z Azerbejdżanu a wstrzymała dostawy z Rosji. Turcja pod nosem Rosji przejęła właśnie Azerów. Wszyscy związani układami z Rosją kolejny raz dostrzegli jak można polegać na Rosji. Azerowie mieli pełne wsparcie z Turcji. I gdzie tu widzisz sukces? Teraz muszą utrzymywać tam 2000 żołnierzy wraz ze sprzętem. A to kolejne koszty.

dim /Ateny
wtorek, 17 listopada 2020, 10:18

Ładne te mapy i ładna ta jazda na Rosję. Tymczasem czytam, w źródłach tu u mnie, że Turcy rozkładają się tam także. Obojętnie ze zgodą Rosji, czy bez niej, ale bez przeszkadzania. Co wyraźnie zmienia łączny obraz sytuacji.

tam tam
wtorek, 17 listopada 2020, 10:15

"Jak na razie Rosjanie są witani przez miejscową ludność z nadzieją, że zapewnią pokój w spornym regionie. Nikt jednak nie wie czy ta stabilizacja, nie będzie związana z powstaniem w Górskim Karabachu kolejnego Naddniestrza. Tam również od kilkudziesięciu lat pokój zabezpieczają żołnierze z napisem „MC”. Rzeczywiste intencje rosyjskich władz w odniesieniu do Górskim Karabachu nie są jeszcze nikomu znane." ------ no tak jak łatki nie przykleją to nie mogą normalnie funkcjonować.

Dalej patrzący
wtorek, 17 listopada 2020, 10:15

Kreml po czasie stara się ratować we wpływach, co się da. Taktycznie nieco nadrobią straty, natomiast w planie strategicznym - długofalowy skutek to osłabienie pozycji Kremla w oczach Bliskiego Wschodu, rejonu Kaukazu i Azji Środkowej. A także Dagestanu, Inguszetii i Czeczenii i Tatarstanu. Azerbejdżan stracony, Gruzja obróciła się na Turcję, w Armenii ludzie wprost mówią: "Rosjanie sprzedali nas Turcji". Mała pociecha dla Kremla, że prozachodni rząd Armenii w rozsypce. Nowy rząd [albo kolejny] może się obrócić niekoniecznie na Kreml - bo Kreml zawiódł i "umył ręce" w "godzinie W" - ale np. na Pekin - jako nadrzędnego gracza [choćby ze względu na Nowy Jedwabny Szlak - dotychczas idący trasą Azerbejdżan-Gruzja-Turcja, a omijał Armenię, która "słuchała się" Kremla - co po zmianach w Erywaniu może się ostatecznie zmienić].

Tweets Defence24