Nowa umowa o rozwoju Górskiego Karabachu

12 stycznia 2021, 08:52
Putin Ihram Armen
Fot. kremlin.ru

Przywódcy Rosji, Azerbejdżanu i Armenii - Władimir Putin, Ilham Alijew i Nikol Paszynian podpisali w poniedziałek w Moskwie porozumienie o rozwoju Górskiego Karabachu. Jego celem jest rozwój infrastruktury i gospodarki spornego regionu.

Zobacz także
Reklama

Rozmowy przywódców odbyły się dwa miesiące po podpisaniu trójstronnego porozumienia pokojowego, na mocy którego Azerbejdżan odzyskał kontrolę nad częścią obszarów Górskiego Karabachu. Putin, Alijew i Paszynian omawiali w poniedziałek realizację tego porozumienia. Ten ostatni powiedział po rozmowach, że nie udało się rozwiązać kwestii jeńców wojennych.

Wicepremierzy trzech krajów "w najbliższym czasie powołają podgrupy eksperckie i przedstawią konkretne plany dotyczące rozwoju infrastruktury drogowej i gospodarki regionu" - relacjonował Putin po rozmowach.

Alijew przypomniał, że jednym z punktów listopadowych ustaleń o rozejmie było odblokowanie połączeń transportowych. "Jest to ta sfera, która może nadać rozwojowi regionu większą dynamikę, a także wzmocnić bezpieczeństwo" - przekonywał.

Rozmowy przywódców na Kremlu trwały ponad cztery godziny. Paszynian zaznaczył po nich, że konflikt w Górskim Karabachu nie jest jeszcze uregulowany. "Udało się nam ogółem zapewnić przerwanie ognia, ale pozostaje jeszcze wiele kwestii, które powinny być rozwiązane. Jedną z nich jest status Górskiego Karabachu" - podkreślił. Jeśli chodzi o kwestię jeńców, która stanowi - według jego słów - "najbardziej bolesny problem", to przywódcy ustalili, że "będą dalej pracować w tym kierunku".

Podpisane w poniedziałek porozumienie o rozwoju Górskiego Karabachu przewiduje odbudowanie obiektów infrastruktury transportowej w tym regionie i budowę nowych, niezbędnych do połączeń międzynarodowych przebiegających przez Armenię i Azerbejdżan.

Reklama
Reklama

Według Alijewa odblokowanie transportu pozwoli Baku po raz pierwszy od 30 lat utworzyć połączenie transportowe z Nachiczewanem - azerbejdżańską eksklawą, która jest od Azerbejdżanu oddzielona przez terytorium Armenii i Górski Karabach. Azerbejdżan ma nadzieję na wznowienie w przyszłości połączeń transportowych z Turcją właśnie poprzez Nachiczewan. Armenia zaś - według Alijewa - poprzez terytorium Azerbejdżanu uzyska możliwość rozwoju połączeń kolejowych z Rosją i Iranem. Paszynian wyraził nadzieję po rozmowach, że realizacja ustaleń o rozwoju Karabachu "może zmienić oblicze i model gospodarczy regionu".

Walki w Górskim Karabachu wybuchły pod koniec września 2020 roku, odnawiając najkrwawszy konflikt na obszarze poradzieckim. Zginęło około 6 tys. ludzi. Porozumienie zawarte w listopadzie pod egidą Rosji zakończyło starcia. Rezultat porozumień o rozejmie był sukcesem Baku - Azerbejdżan odzyskał kontrolę nad znacznymi obszarami Karabachu. W Armenii zaś wybuchły masowe protesty, których uczestnicy, rozgoryczeni klęską, żądali odejścia Paszyniana. W poniedziałek protestujący próbowali zablokować drogę wiodącą ze stolicy Armenii na lotnisko, by uniemożliwić Paszynianowi odlot do Moskwy.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Reklama
Niuniu
wtorek, 12 stycznia 2021, 14:27

Wezwanie na dywanik do Moskwy przywódców Armeni i Zzerbejdżanu świadczy, że pojawiają się jakieś tarcia w realizacji porozumienia o zaprzestaniu walk. Jest to normalne zjawisko po tak gwałtownym i krwawym konflikcie. Niemniej pozwala na wyciągnięcie pewnych wniosków o obecnej sytuacji w regionie. Po pierwsze fakt, że obaj zacieki wrogowie bez szemrania przylecieli na odprawę u Putina potwierdza, że to Rosja jest tam rozgrywającym. W ezwanie i rozmowy z udziałem Paszyniana dają podstawy do domniemania, że ma On nadal legitymację Moskwy do dalszego rządzenia w Armenii - Rosja nie stawia na jego odsunięcie od władzy. I w końcu rozmowy które zapewne dotyczyły szerszego zakresu niż podaje oficjalny komunikat odbyły się bez udziału Turcji czyli nie udało się Ankarze wkręcić do towarzystwa. Tak jak UE i USA. Potwierdza się więc opinia, że jest to wewnętrzna sprawa Rosji która właśnie przywołuje do porządku rozbrykane ptomstwo. Uregulowanie spraw transportowych jest też ważne dla Rosji i Iranu wobec narastającego konfliktu Irańsko Amerykańskiego. Od kilku lat jest realizowany duży projekt "korytarza" kolejowego "północ-południe" łączącego Rosje z Iranem i jego portami nad oceanem Indyjskim przez terytorium Azerbejdżanu a obecnie też z połączeniem z Turcją przez armeński Nachiczewan. I chyba właśnie ten projekt wkracza w fazę szybkiej realizacji. Oczywiście z punktu widzenia polskiej polityki (negującej wszelkie rosyjskie sukcesy) jest to złe i szkodliwe. Ale pod względem cywilizacyjnym i humanitarnym jednak dobrze, że przynajmniej ten konflikt zdaje się zmierzać do trwałego rozwiązania.

Milutki
wtorek, 12 stycznia 2021, 15:53

Turcja stoi murem za Azerbejdżanem więc na spotkaniu Azerbejdżan reprezentuje Turcję. Wszystkie sprawy oba kraje omawiają na bieżąco. Rosja, USA i UE chciałyby podkopać ten sojusz, stworzyć dla Azerbejdżanu alternatywę ale na razie jest to niemożliwe bo sojusz turecko azerbejdżański opiera się nie na układach na szczycie ale na wspólnocie narodów, kulturalnej, językowej, ekonomicznej, militarnej, osobistej, mówiąc krótko braterstwo. Azerbejdżanie wiedzą że Turcy im pomogą nawet w najcięższej sytuacji, tak samo Azerbejdżan pomoże Turcji.

Zacierki na mleku
wtorek, 12 stycznia 2021, 11:33

O, to jak korytarz gdański. Stare sprawdzone pomysły

Milutki
wtorek, 12 stycznia 2021, 10:59

9 listopada Armenia i Azerbejdżan podpisały nie pokój a zawieszenie broni w ramach którego miała się odbyć wymiana jeńców na zasadzie wszystkich Armeńców za wszystkich Azerbejdżan, i to się odbyło. Jednak po zawieszeniu broni Ormianie dalej prowadzili działania zbrojne i ponad setkę ich Azerbejdżan wziął do niewoli, Armenia wtedy zaprzeczyła że prowadziła działania militarne. Nowi jeńcy skoro żadne państwo się do nich nie przyznało są zgodnie z prawem nie jeńcami wojennymi a bandytami i terrorystami, Paszynian właśnie o nich mówi używając słów problem jeńców. Rodziny tych nieszczęśników protestuje w Armenii aby wladze coś z tym zrobiły, wielu ma pretensję że ich synowie wysłani zostali do Górskiego Karabachu zamiast bronić armenskich granic. Armenia jednak nie chce przyznać że złamała zawieszenie broni, Azerbejdżanowi ci schwytani ludzie są potrzebni aby odstraszać Armenię od dalszych agresywnych działań

Tweets Defence24