Czy Katar mógłby pozyskać amerykańskie F-35?

11 października 2020, 12:14
200522-F-ES886-1054B
Amerykańskie F-35 w bazie Al Dhafra w ZEA, fot. Maj. Rodney Ellison, US Air Force

Wraz z nieoficjalnymi jeszcze spekulacjami, o możliwym dążeniu Kataru do pozyskania samolotów F-35 ze Stanów Zjednoczonych, pojawiają się pytania czy Stany Zjednoczone szykują zakulisowo kolejny ważny proces pokojowy na Bliskim Wschodzie, a może same wpadły w wir rywalizacji pomiędzy państwami arabskimi. Albowiem jakiekolwiek znaczące wojskowe wzmacnianie Kataru na obecną chwilę mogłoby spotkać się z silnymi kontrowersjami po stronie nie tylko samego Izraela, ale również części amerykańskich partnerów po stronie państw arabskich, wrogo ustosunkowanych do Kataru.

Według agencji informacyjnej Reuters, władze Kataru miały formalnie wystąpić do Stanów Zjednoczonych z pierwszym krokiem w zakresie procesu zakupu samolotów piątej generacji F-35, produkowanych przez koncern Lockheed Martin. Według tekstu Mike`a Stone (Reuters), dziennikarzom udało się uzyskać taką informację od trzech osób, zbliżonych do obecnych działań arabskiego państwa.

Rzecznik amerykańskiego Departamentu Stanu (odpowiadającego za kwestie informowania o oficjalnych, amerykańskich transferach uzbrojenia) miał odmówić bezpośredniego komentarza do całej sprawy. Wskazując przy tym, że polityka administracji zakłada nie potwierdzenia oraz komentowania kwestii możliwych kontraktów zagranicznych na amerykańskie uzbrojenie, jeśli wcześniej nie nastąpi poinformowanie w tym zakresie Kongresu. Co więcej, również sami Katarczycy zachowują również dyplomatyczne milczenie.

Możliwość pojawienia się kolejnego już, potencjalnego chętnego na maszyny F-35 na Bliskim Wschodzie jest oczywiście łączona z wcześniejszymi doniesieniami o planach zakupowych Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA). Przy czym w ich przypadku łączono to bezpośrednio z faktem normalizacji stosunków dyplomatycznych z Izraelem. W przypadku Kataru może zaistnieć o wiele większy problem strategiczny, gdyż państwo i szerzej część wpływowych elit jest oskarżana o działania wrogie względem interesów izraelskich (np. wspieranie organizacji terrorystycznych takich jak Hamas, które obniżają stan bezpieczeństwa Izraela).

Co więcej, władze Kataru i wspierane przez nich media nie wykazywały dotychczas akceptacji dla jakiejkolwiek zmiany polityki względem Izraela, jak również podchodziły wysoce krytycznie do działań podejmowanych przez ZEA oraz Bahrajn. Zaś przecież nawet w przypadku ZEA strona izraelska wykazywała dość duży sceptyzycm względem jakichkolwiek amerykańskich planów tranfseru F-35 do tego państwa arabskiego. Argumentując to strategicznym zapewnieniem ze strony Waszyngtonu, że współpraca technologiczna pomiędzy oboma państwami ma zapewnić Izraelowi przewagę nad innymi podmiotami w regionie. Stąd właśnie wcześniej pozyskanie przez Izraelskie Siły Powietrzne maszyn piątej generacji F-35 miało być gwarantem tego rodzaju przewagi. Tym samym mówi się, że Amerykanie będą musieli jakoś "zrekompensować" możliwe zakupy F-35 przez ZEA. W przypadku Kataru sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana pod względem politycznym.

W dodatku, zawsze należy pamiętać o kryzysie w relacjach Kataru z innymi państwami arabskimi (ZEA, Królestwo Arabii Saudyjskiej , Bahrajn, Egipt czy też Jordanią), który doprowadził od 2017 r. do chociażby drastycznego utrudnienia amerykańskiej polityki regionalnej. Niezmienne pozostaje również pytanie na ile Katar stara się wspierać różne regionalne i globalne organizacje i struktury terrorystyczne. Jednakże, jednocześnie Stany Zjednoczone cały czas mają formalnie bardzo dobre relacje wojskowe i polityczne z Katarem. Symbolem jest baza sił powietrznych Al Udeid.

Stąd otwartym pytaniem pozostaje czy za obecnymi sygnałami wokół możliwego transferu nowoczesnych samolotów bojowych produkcji amerykańskiej nie rozgrywa się jakaś geopolityczna rozgrywka. Może ona być prowadzona przez same Stany Zjednoczone lub być pochodną rywalizacji pomiędzy amerykańskimi partnerami na Bliskim Wschodzie - ZEA oraz Katarem. 

Aczkolwiek dla wszelkich możliwości działania względem Kataru istotne stanie się czy administracja prezydenta Donlada Trumpa utrzyma się u władzy, a przede wszystkim, jakie będą do tego rozstrzygnięcia polityczne w Kongresie. Obecnie rządzący w Waszyngtonie nie ukrywali, że względem sprzedaży broni na Bliski Wschód łączą się cele strategiczne oraz ekonomiczne.

Do tych pierwszych zalicza się wzmocnienie regionalnych partnerów, w tym w zakresie transferów nowoczesnego uzbrojenia, w celu zwiększenia ich zdolności do samodzielnego oraz wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi przeciwdziałania rosnącym wpływom Iranu. Zaś, kwestie ekonomiczne są łączone z uzyskiwaniem nowych rynków zbytu dla amerykańskich producentów uzbrojenia i wyposażenia wojskowego, szczególnie w trudnym okresie dla gospodarki amerykańskiej.

(JR)

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 11
Reklama
Odys
poniedziałek, 12 października 2020, 08:09

Oczywiście. Musi tylko przestać być strefą wolną od LGBT. Zgodnie ze słowami ambasador Mosbacher, to kluczowe prawa człowieka, które dla USA są poza sferą negocjacji i mają duże znaczenie przy sprzedaży broni.

Xd
poniedziałek, 12 października 2020, 06:14

Ci też chcą kupić sobie "przyjaźń" usa no może im się uda ale nievh pamiętają że "pańska łaska na pstrym koni jeździ" łukaszenka też kupił ropę i obiecał kupować jej więcej a i tak zorganizowali mu zadymę u nas też podpisali duże kontrakty a i tak nie pozwolili wprowadzić podatku cyfrowego a i z opodatkowaniem ubera jest problem Ps. aby uprzedzić "genialne" komentarze w stylu " ty wania itd" dodam iż słowa o "kupowaniu przyjaźni" nie są tylko moim poglądem ale były wypowiedziane przez profesora amerykanistyki na antenie mocno rusofobicznej rozgłośni radiowej

poniedziałek, 12 października 2020, 11:01

Zdecydowana większość świata, szczególnie bogatsza i wolna, woli kupować zobie przyjaźń USA niż Rosji, Chin czy pożal się boże Iranu. Ciekawe dlaczego?

yar
poniedziałek, 12 października 2020, 15:21

Bo inaczej to maja biedę z nędzą i rządzących w rodzaju Łukaszenki czy Putina.

Xd
poniedziałek, 12 października 2020, 13:19

Bo jak nie zapłacą haraczu to mają kolorową rewolucję lub w innej formie zamach stanu czy broń chemiczną lub coś podobnego ot takie to "przywiązanie do wartości"

x
niedziela, 11 października 2020, 19:10

Oczywiscie ze moglby pozyskac tylko ze np w razie konfliktu zbrojnego z Izraelem katarczycy nie beda mogli uzyc uzbrojenia a moze nawet wystartowac.

y
poniedziałek, 12 października 2020, 10:59

Czemu to nie przeszkadza Katarowi?

Davien
poniedziałek, 12 października 2020, 18:19

Może dlatego ze to zwykłę brednie?:)

piątek, 16 października 2020, 07:10

To nie sa brednie dima. Artkul z 23 wresnia z 2020 roku pod tytulm "F-35 dla ZEA z ograniczeniami?". Cytuje: "Zjednoczone Emiraty Arabskie, jeden z najbliższych sojuszników Waszyngtonu na Bliskim Wschodzie, od dawna wyrażają zainteresowanie zakupem F-35. Niedawna normalizacja relacji z Izraelem zwiększyła szanse na taką transakcję. Źródła bliskie negocjacjom podały, że celem jest podpisanie porozumienia 2 grudnia, w dniu Święta Narodowego ZEA. Jednak każda umowa zawierana przez Waszyngton z krajami arabskimi musi gwarantować, że żadne amerykańskie uzbrojenie sprzedawane w regionie nie może osłabiać jakościowej przewagi militarnej Izraela, a amerykańska broń dostarczana Izraelowi ma lepsze możliwości niż broń sprzedawana sąsiadom. W związku z tym producent samolotu, koncern Lockheed Martin, bada sposoby, dzięki którym F-35 byłyby łatwiej wykrywalne dla izraelskich radarów – nie wiadomo, czy chodzi o zmiany w wyposażeniu samolotu, czy wprowadzenie zmian w oprogramowaniu radarów izraelskich zestawów obrony powietrznej. F-35 sprzedawane ZEA mogłyby być również wyposażone tak, aby nie dorównywały zdolnościom F-35I. Waszyngton już żąda, aby żaden F-35 sprzedany zagranicznym nabywcom nie dorównywał osiągami samolotom amerykańskich sił zbrojnych – według niepotwierdzonych informacji chodzi o moc obliczeniową komputerów pokładowych i czujniki obserwacyjne. Jak podaje Doug Birkey, dyrektor wykonawczy waszyngtońskiego Mitchell Institute for Aerospace Studies kiedy zagraniczni piloci szkolą się w USA, po wejściu do kabiny F-35 wpisują indywidualny kod w interfejsie użytkownika, co powoduje, że każdy lotnik ma do dyspozycji samolot o innych zdolnościach bojowych".

Ja
poniedziałek, 12 października 2020, 15:29

Moze na innego wroga sie szykuja

Bursztyn
niedziela, 11 października 2020, 17:00

Trim czeka na globalny kontrakt z katarem za 90 mld usd

Tweets Defence24