Biden: USA zamierzają utrzymać "mocną obecność wojskową w regionie Indo-Pacyfiku oraz w Europie"

29 kwietnia 2021, 08:38
biden adam schultz
Fot. Adam Schultz / White House / flickr
Reklama

Prezydent USA Joe Biden podczas przemówienia w Kongresie stwierdził, że Stany Zjednoczone będą utrzymywać obecność wojskową zarówno w Europie, jak i na Pacyfiku, aby zapobiec wybuchowi potencjalnego konfliktu zbrojnego.

W trwającym nieco ponad godzinę przemówieniu Biden stwierdził, że najwyższy urząd w państwie objął, gdy "kraj był w kryzysie". "Najgorsza pandemia stulecia. Najgorszy kryzys gospodarczy od Wielkiego Kryzysu. Najgorszy atak na naszą demokrację od wojny secesyjnej" - wymieniał.

"Teraz - po 100 dniach - mogę złożyć krajowi raport: Ameryka znowu rusza naprzód. Zamienia niebezpieczeństwa w możliwości. Kryzys w szanse, a komplikacje w siłę" - oświadczył Demokrata. Zadeklarował, że "Ameryka jest znów gotowa wzlecieć" i "ponownie pracować, marzyć, odkrywać i przewodzić światu".

W wystąpieniu do połączonych izb Kongresu Biden podniósł wiele tematów, wskazując m.in. na postęp w walce z koronawirusem i działania rządu na polu gospodarki. Podkreślił, że w USA podano ponad 200 milionów dawek szczepień przeciwko Covid-19, do czego zobowiązał się w marcu.

Jednocześnie gospodarz Białego Domu wzywał Kongres do współpracy przy realizowaniu jego dalszej agendy. Zachęcał do przyjęcia proponowanych przez niego pakietów - jeden z nich dotyczy wsparcia dla amerykańskich rodzin i rynku pracy, a drugi rozbudowy infrastruktury. Apelował o opodatkowania największych firm, zwracając uwagę, że pandemia pogłębiła nierówności. Opowiedział się - tak jak to deklarował w kampanii - za ograniczeniem dostępu do broni palnej i podniesieniem płacy minimalnej do poziomu 15 dolarów za godzinę.

Wszystkim działaniom administracji przewodzić będzie jedna zasada - "kupuj amerykańskie" - zobowiązał się najwyższy przedstawiciel władz USA. "Dolary z amerykańskich podatków będą przeznaczane na zakupy produktów z Ameryki, wykonanych w Ameryce, z miejscami pracy w Ameryce" - wyjaśnił.

"Nie ma powodu, dla którego łopaty turbin wiatrowych nie mogą być budowane w Pittsburghu zamiast w Pekinie" - powiedział prezydent.

We fragmencie poświęconym polityce zagranicznej przywódca USA relacjonował, że w rozmowie telefonicznej z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem oświadczył, iż Waszyngton jest gotowy "na rywalizację", ale "nie chce konfliktu". Jednocześnie zamierza bronić amerykańskich interesów.

Biden wyraził przekonanie, że "odpowiedzialny amerykański prezydent nie może milczeć, gdy łamane są prawa człowieka". Zapewnił, że Stany Zjednoczone zamierzają utrzymać "mocną obecność wojskową w regionie Indo-Pacyfiku oraz w Europie". "Nie dlatego, by rozpocząć konflikt, ale by mu zapobiec" - tłumaczył.

Przywódca USA relacjonował, że przekazał prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi, że Stany Zjednoczone nie będą dążył do eskalacji, ale działania Kremla będą miały konsekwencje. Oświadczył zarazem, że jest gotowy na współpracę z Rosją tam, gdzie jest "wspólny interes".

Pod koniec przemówienia Biden wyraził przekonanie, że "autokraci nie wygrają", a "przyszłość należy do Ameryki".

Reklama
Reklama

Wystąpienie odbywało się przy wzmocnionych środkach bezpieczeństwa; nad Kapitolem od środowego wieczora czasu miejscowego krążyły śmigłowce. 6 stycznia do Kongresu, w tym na salę obrad i mównicę, gdzie w środę przemawiał Biden, wdarł się tłum sympatyków ówczesnego prezydenta Donalda Trumpa.

Z uwagi na restrykcje spowodowane epidemią koronawirusa na sali obecnych było ok. 200 osób, większość kongresmenów oraz ministrów oglądało przemówienie w telewizji. Senatorzy Demokratów przeprowadzili wśród siebie losowanie o to, kto mógł wysłuchać przemówienia "na żywo", u Republikanów obowiązywała zasada "kto pierwszy, ten lepszy".

Po raz pierwszy w historii USA za przemawiającym w Kongresie prezydentem siedziały dwie kobiety - szefowa Izby Reprezentantów Nancy Pelosi oraz wiceprezydent Kamala Harris.

Warto zauważyć, że Biden złożył deklarację o utrzymaniu obecności wojskowej na Pacyfiku, ale także w Europie po decyzji o wycofaniu sił z Afganistanu. Pośrednio potwierdza to tezę, że USA utrzymują militarne zaangażowanie na świecie, koncentrując się jednak nie na operacjach stabilizacyjnych, a na rywalizacji z mocarstwami takimi jak Chiny i Rosja.

PAP/Defence24.pl

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Reklama
zagłodzony propagandą
poniedziałek, 3 maja 2021, 16:05

Ciekawe kiedy to Chiny i Rosja będą utrzymywały silną obecność wojskową w zatoce karaibskiej w celu zapobiegania przyszłym konfliktom

andys
czwartek, 29 kwietnia 2021, 23:46

""Dolary z amerykańskich podatków będą przeznaczane na zakupy produktów z Ameryki, wykonanych w Ameryce, z miejscami pracy w Ameryce" - wyjaśnił." Gdyby nasz prezydent wyglosił takie słowa !!!!

Andrettoni
czwartek, 29 kwietnia 2021, 21:39

Mieli zachować przewagę, a teraz utrzymywać obecność wojskową? Kiepsko to brzmi.

Jabadabadu
czwartek, 29 kwietnia 2021, 16:52

Obawiam się, że w trakcie utrzymywania przez USA silnej obecności w Azji oraz w Europie (wątpię) nie starczy możliwości aby utrzymać silną obecność USA w USA.

qwert
czwartek, 29 kwietnia 2021, 15:25

Tylko skąd wziąć pieniądze ?

cm.
czwartek, 29 kwietnia 2021, 15:21

"Stany Zjednoczone będą utrzymywać obecność wojskową zarówno w Europie, jak i na Pacyfiku, aby zapobiec wybuchowi potencjalnego konfliktu zbrojnego." Śmiać się czy płakać?

Wojtekus
czwartek, 29 kwietnia 2021, 17:03

Śmiać się czy płakać? Sarkazm?

i
czwartek, 29 kwietnia 2021, 13:32

W sumie to Trump zmienil podjescie USA do Chin, a takze on rozpoczal akcje "kupuj i prdukuj w USa". Raczej nic nowego nie powiedzial choc moze troszke lagodniej. A ze w "tle kobiety" nie jest pewne ze to lepiej. Sa badania ze "konieta na meskim stanowisku" - stara sie bardziej udowdnic swoja "meskosc" i czesto jest bardziej ostra niz mezczyzna. Probe badawcza na kilku kobietach- generalach udowdnily ze zamiast mniej to wiecej bombardowaly. Prznajmij dopuki chcialy pokazac ze sa lepsze niz faceci.

Piotr
czwartek, 29 kwietnia 2021, 12:48

" autokraci nie wygrają",w UE już wygrywają, " przyszłość należy do Ameryki",raczej nie, ale to jest moja opinia, natomiast co do Indo-Pacyfiku, to utrzymanie przewagi będzie trudne, i nie dotyczy to ChRL czy Rosji, Indie lawirują między USA a Rosją,a Pakistan, Iran, Korea Ludowa, Tajlandia,ciężko będzie.

Eee tam
czwartek, 29 kwietnia 2021, 19:52

Indie lawirują między USA a Rosją? To tak jakbyś powiedział że Polska lawiruje między Niemcami a Mołdawią

Tani
sobota, 1 maja 2021, 08:22

Nie maja wyjscia,Ruscy sa w sojuszu z Chinami.

Wawiak
czwartek, 29 kwietnia 2021, 11:48

Może mam dziwne podejście do sprawy - ale bez znaczenia jest dla mnie, czy dany polityk nosi spodnie, czy spódnice, a także czy sypia z kobietą, facetem, czy ze szczotką. Interesują mnie jego kompetencje, uczciwość i lojalność - obie te cechy względem Polski. Emocjonowanie się, że to kobieta, czy człowiek o jakichś tam preferencjach erotycznych to naprawdę jest "szum tła" i dziecinada.

Tweets Defence24