Francuski okręt blokuje turecki statek. Fake News?

30 marca 2020, 09:38
fremm-provence
Fregata „Provence” typu FREMM. Fot. Marine nationale
Reklama

Z doniesień medialnych wynika, że francuska fregata zablokowała na Morzu Śródziemnym turecki statek z pomocą wojskową dla wojsk Rządu Porozumienia Narodowego w Libii. Możliwe jednak, że przekazywana informacja jest "fake newsem"

Formalnie wszystko brzmi bardzo wiarygodnie. Do „starcia” pomiędzy francuskim okrętem i tureckim statkiem mogło rzeczywiście dojść, ponieważ władze w Paryżu bardzo niechętnie patrzą na pomoc jaką Ankara udziela Rządowi Porozumienia Narodowego GNA (Government of National Accord) w walce z Libijską Armią Narodową LNA. Ma to bowiem powodować eskalację konfliktu w tym regionie, tym bardziej ze Turcy ściągnęli do Libii również syryjskich najemników.

Dodatkowo sama interwencja francuskiej fregaty na Morzu Śródziemnym została bardzo wiarygodnie opisana. Dla Francuzów bezpośrednim sygnałem, że załoga tureckiego statku chce coś ukryć miało być wyłączenie przez nią transpondera systemu identyfikacji statków AIS (Automatic Identyfication System). Takie sytuacje są dopuszczalne w regionach, gdzie jest zagrożenie atakiem piratów, ponieważ sygnał z transponderów AIS powala na identyfikację jednostki pływającej, na określenie jej położenia i parametrów ruchu jak również miejsca: skąd i dokąd płynie.

Jednak w regionach, gdzie takiego zagrożenia nie ma, brak sygnału z Systemu Automatycznej Identyfikacji Statków jest automatycznie alarmem dla służb nadzoru (podobnie jak błędnie wprowadzone do AIS dane – np. podszywanie się pod inny statek). Turcy nie chcąc wskazywać, że ich port docelowy jest Libii rzeczywiście mogli więc wyłączyć transponder uznając, że przemkną się do celu niezauważeni. Francuzi wiedzieli jednak z doniesień prasowych, że na pokładzie transportowca, który wypłynął z Turcji 19 marca br. jest transportowane dla Libii uzbrojenie i co gorsza znajduje się tam ładunek rakiet przeciwlotniczych, a więc uzbrojenia, nad którym w ogarniętej wojną domową Libii nie będzie odpowiedniej kontroli.

Według Al-Marsad (i podobno według RIA Novosti) tureckie systemy przeciwlotnicze miały wspomóc Rząd Porozumienia Narodowego w walce z Libijską Armią Narodową, ale mogły być również przejęte przez walczących na miejscu syryjskich najemników. Francuzi mieli więc powód by ostro przeciwdziałać transportowi broni, nawet organizowanemu przez ich sojuszników z NATO.

Sprawa jest jednak o tyle dziwna, że Turcy doskonale wiedzieli o dokładnym nadzorowaniu przez kraje Unii Europejskiej linii komunikacyjnych na wschodnim Morzy Śródziemnym. Dodatkowo wysłali statek, który już wcześniej miał realizować dostawy broni do Libii. Jednostka ta – jeszcze pod nazwą „Ana” i pod albańską banderą miała przeżyć bombardowanie Trypolisu, podczas którego zginęło trzech oficerów tureckich nadzorujących dostawę uzbrojenia i prawdopodobnie działając jako instruktorzy.

Po tym wypadku armatorzy zmienili nazwę transportowca na „Pray” i banderę na Sierra Leone, co jednak nie mogło zmylić Francuzów, którzy według RIA Nowosti mieli działaniem swojej fregaty zmusić turecki statek do zmiany portu docelowego.

Problem polega na tym, że agencja RIA Nowosti od 27 marca br. nie zamieściła newsa o takim zdarzeniu, Interwencji nie potwierdziła również jak na razie: ani Marine nationale (marynarka wojenna Francji), ani francuskie ministerstwo obrony. Natomiast raport opublikowany przez Al.-Marsad został powielony przede wszystkim na niektórych greckich portalach – w tym na ekathimerini.com. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
Niuniu
poniedziałek, 30 marca 2020, 15:35

Francuzi mieli więc powód by ostro przeciwdziałać transportowi broni, nawet organizowanemu przez ich sojuszników z NATO. To kurjozalne stwierdzenie, Dostawt broni do stron konfliktu w wojnie domowej a Libi są zabronione przez rezolucję RB ONZ. A Francja będąca członkiem RB ONZ głosowała za tą rezolucją. Podonie jak wszyscy członkowie RB ONZ. Kurjozalne nie jest to, że w końcu ktoś zatrzymuje zakazane przez ONZ transporty uzbrojenia do Libii. Wolające o pomste do nieba jest to, że takie transporty od zawsze brz żadnych przeszkód są dostarczane dla wszystkich stron wojny domowej w tym kraju. Broń tam jawnie i bez owijania w bawełnę dostarcza Egipt, Turcja, Eiraty Arabskie, Jordania, Arabia Saudyjska, USA a nawet Włochy i Francja (wśród broni zidentyfikowanej w Libii znalazły się rakiety p.panc będące tylko na wyposażeniu armii francuskiej). Broń płynie tam statkami, drogą lądową i powietrzną. Transporty lotnicze organizują ukraińcy z wykożystaniem własnej floty samolotów transportowych IŁ - 76. Wszyscy na świecie o tym wiedzą i nikt dotychczas nic w tehnów okazuje się, że na świecie są równi i równiejsi.

Kiks
poniedziałek, 30 marca 2020, 17:49

Popracuj nad polskim, chłopcze.

Davien
poniedziałek, 30 marca 2020, 16:10

Niuniu, obecnie bron i najemników dostarcza do Libii Rosja, ZEA, Egipt, Jordania, Turcja i Katar wiec nie zmyslaj. Ukraincy nie przewoza żadnej broni ale transporty humanitarne tyle ze jak widac do was w Rosji to jeszcze nie dotarło.

dim
poniedziałek, 30 marca 2020, 15:58

Turcja jest stroną tego konfliktu. Zgłosiła roszczenia (ogłosiła zawłaszczenie) połowy wschodniego Morza Śródziemnego, z nieuznawaniem stref ekonomicznych Cypru i Grecji. I podpisała to właśnie jako "umowę międzypaństwową o granicy" z tym "rządem", który następnie uzbroiła - uratowała. Władze w Trypolisie to dziś faktyczni lennicy Turcji.

dim
poniedziałek, 30 marca 2020, 15:00

Sprawdzam jeszcze w prasie obronnej: Wydarzenie miało miejsce "zgodnie z informacjami", ale nie podano czyimi. Podkreśla się, że z nieznanych redakcji przyczyn nie brał w tej kontroli żaden grecki okręt, choć te znajdowały się w pobliżu, w zespole i dawniej brały udział.... - czyli nic konkretnie, zero świadectw.

Fircyk
poniedziałek, 30 marca 2020, 14:52

Co tam znaleźli? Excocet?

dim
poniedziałek, 30 marca 2020, 14:35

Na marginesie: Ekathimerini.com to nie jest portal profesjonalnie zajmujący się bezpieczeństwem, a raczej wyszukiwaniem jak największej rzeszy czytelników. Niegdyś kuzyn sprezentować chciał mi zbiór starych artykułów (eleganckie wydanie książkowe) o ciekawszych okresach w dziejach Europy Centralnej. Zerknąłem w artykuł o jesieni 1956 roku w Wawie i... podziękowałem kuzynowi, wyjaśniając, że są to wyssane z palca śmiecie, dziś mówi się "fake news'y". Był bardzo zdziwiony, profesor informatyki, dziekan zarządzania... ale tego o Ekathimerini nie wiedział. "A widzisz ! Zawsze ci to mówiłam", rzecze mu na to żona - "zwykły" nauczyciel szkolny :) /////////////////////////////////////////// Zmarł dziś Manolis Glezos. Niegdyś jeden z tych dwóch uczniów, co to wykiwali straże, zdejmując z masztu, na Akropolu, hitlerowską flagę. Następnie historyk Ruchu Oporu i autor najbardziej szczegółowej, fajnej i znakomitej monografii o Ruchu Oporu. Wielki społecznik i autorytet moralny. Po prostu bardzo mądry i uczciwy gość. Cześć jego pamięci !

ads
poniedziałek, 30 marca 2020, 14:17

Czy na wodach międzynarodowych to można sobie tak legalnie zająć czyjś statek? Dla mnie to zwykłe piractwo, a w zasadzie korsarstwo w tym wypadku.

Davien
poniedziałek, 30 marca 2020, 16:11

Ads, na Libie sa nałozone sankcje ONZ na dostawy broni wiec sprawdz sobie co wtedy mozna.

dim
poniedziałek, 30 marca 2020, 15:12

Gdzie napisano o zajęciu ? Mowa o ZAWRÓCENIU.

say69mat
poniedziałek, 30 marca 2020, 13:47

Na portalu Bellingcat opublikowano reportaż BBC dotyczący tajemniczego statku S/S Bana, który po opuszczeniu tureckiego portu Mersin. W odległości około 400 km od portu przeznaczenia Gabes w Tunezji. W niewytłumaczalny sposób niknie z ekranów radarów.

Sulejman
poniedziałek, 30 marca 2020, 13:30

Erdogan pomylił epoki, myśli że będzie jak Sulejman :)

Sidematic
poniedziałek, 30 marca 2020, 13:07

Raczej nie jest to fake news bo został potwierdzony, m.in przez libya-liveuamap-com.

Tweets Defence24