Reklama

Przemysł Zbrojeniowy

DSEI 2017: Debiut nowej wersji transportera podwodnego nurka DPD2

  • fot. D. Mikołajczyk
    fot. D. Mikołajczyk
  • Fot. mil.ru
    Fot. mil.ru

Amerykańska firma Stidd Systems Inc. zaprezentowała w czasie targów militarnych DSEI w Londynie nową wersję pojazdu podwodnego DPD, który jest powszechnie wykorzystywany do transportu płetwonurków bojowych, także przez polskie Wojska Specjalne. W pojeździe oznaczonym jako DPD2 nie tylko zmieniono konstrukcję i wyposażenie wewnętrzne, ale przystosowano go również do holowania specjalnego zasobnika transportowego CP2 Cargo POD.

Transporter podwodny nurka DPD (Diver Propulsion Device), produkowany przez amerykańską firmę Stidd z Greenport (w stanie New York), służy do przewozu do dwóch płetwonurków oraz ich wyposażenia o objętości 0,85 m3 i masie do 46 kg. Jest to pojazd powszechnie wykorzystywane przez amerykańskie siły zbrojne (np. przez Dowództwo Sił Specjalnych Stanów Zjednoczonych USSOCOM), używają go też polskie Wojska Specjalne.

Fot. Stidd

O powszechności wykorzystania tego pojazdu zadecydowała przede wszystkim prostota, niezawodność i stosunkowo niewysoka cena - transporter ten ułatwia działanie płetwonurkom bojowym, zwiększając ich zasięg operacyjny do 3,8 Mm przy prędkości 2,7 w (przy holowaniu dwóch płetwonurków) oraz do 5,2 Mm przy prędkości 3,2 w (przy holowaniu jednego płetwonurka). Zabierając ponadstandardowe akumulatory do komory ładunkowej zasięg ten można było zwiększyć do kolejno: 7,4 Mm lub 10 Mm.

Zarówno stara (DPD) jak i nowa wersja transportera (DPD2) ma kształt ściętego walca o średnicy 61 cm i długości 224 cm, który można skrócić do 140 cm (przez wsuniecie w siebie tylnej i przedniej części). W ten sposób pojazd jest łatwiejszy do transportu, tym bardziej, że suchy ma masę tylko 72 kg (kadłub wykonano ze stopu aluminium 5052, natomiast zamknięta komora z akumulatorami oraz zdejmowana płyta pokładu zostały zrobione z kompozytu). Dzięki temu transporter DPD może być z łatwością przenoszony do wody przez dwóch ludzi, którzy mogą wykorzystywać do tego specjalne chwyty umieszczone na obu burtach.

Zasobnik DPD po złożeniu. Fot. Stidd

Dodatkowo pojazd po złożeniu może się zmieścić w standardowej lotniczej torbie bagażowej A21 cargo bag (magazynowy numer NATO 1670-00-242-9173), do której można bardzo łatwo zamontować spadochron lub ją umieścić w specjalnym walizkowym kontenerze z tworzywa sztucznego (HDPE Container) - wyposażonym w poręczne uchwyty, wysuwaną rączkę oraz kółka. Kontener ten jest dopuszczany przez Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych IATA.

Wykorzystywany przez jednostkę Formoza transporter DPD wraz z kontenerem transportowym mieszczącym złożony pojazd, baterie z akumulatorami i akcesoria. Fot. M.Dura

Różnice tkwią również w szczegółach

Obie wersje transporterów DPD są fabrycznie malowane w kolorze Charcoal (węgiel drzewny) i pozornie bardzo podobne do siebie. Różnice są jednak w szczegółach budowy mechanicznej i wyposażeniu. Od razu można zauważyć, że w DPD2 wymieniono na bardziej funkcjonalne zaczepy blokujące obie części transportera po ich rozłożeniu, oraz dodano na zewnątrz obudowy chwyty (Tie Down Cleat) na dodatkowe wyposażenie (np. haki abordażowe – jak pokazano w czasie wystawy DSEI w Londynie).

W starym pojeździe DPD z przodu znajdował się otwór o średnicy 36 cm z przeźroczystą szybą (z odpornego na zarysowanie i uderzenia poliwęglanu) zapewniającą widoczność strefy przed pojazdem. W nowej wersji transportera jest on już zasłonięty metalowa pokrywą, w której pozostawiono miejsce na przymocowanie sonaru lub silnego reflektora.

Wzmocniono również zaczep umieszczony na dziobie, który służy do szybkiego wyciagnięcia pojazdu z wody wraz z operatorem.

System nawigacyjno-kontrolny

System pozycjonowania transportera DPD był ograniczony do minimum. Nawigacje prowadzono tylko dzięki kompasowi magnetycznemu umieszczonemu w dziobowej części transportera, obok wskaźnika głębokościomierza. Obie tarcze były przy tym powleczone luminoforem, podświetlanym przez jeden lighstick (tzw. zimne światło).

W przypadku DPD2 dodano już pulpit sterująco–kontrolny RNAV2, zaprojektowany specjalnie dla DPD2 przez firmę Stidd i Greensea. Jest to rozwiązanie, w którym skupiane są dane ze wszystkich sensorów znajdujących się w transporterze oraz autopilot AP2. Pulpit jest wyposażony w kolorowy ekran LCD o średnicy 8,4”, na którym zobrazowane są wszystkie potrzebne płetwonurkom informacje - w tym mapa z zaznaczoną pozycją i sytuacją taktyczną.

W RNAV2 zastosowano system operacyjny OPENSEA (opatentowany przez firmę Greensea), cechujący się otwartą architekturą, dzięki czemu można do niego podłączyć dowolne sensory (np. system nawigacji inercyjnej, sonar wielowiązkowy i głębokościomierz). Nowością w przypadku transportera DPD2 jest znajdujący się na zewnątrz, na lewej burcie, podnoszony i składany wzdłuż kadłuba maszt, na którym umieszczono antenę odbiornika GPS. Dzięki temu w pulpicie RNAV2 można korygować pozycję pojazdu korzystając z nawigacji satelitarnej bez konieczności wypływania na powierzchnię.

Na lewej burcie DPD2 znajduje się podnoszony maszt z anteną odbiornika GPS. Fot. M.Dura

Pulpit sterujący jest przystosowany np. do przyjęcia wcześniej opracowanego zadania (na innym komputerze) i pozwala na jego realizację, zarówno w samym transporterze, jak i po wyjęciu go na zewnątrz (co jest bardzo łatwe). Implementowany w nim jest również system łączności podwodnej OM2 pomiędzy pojazdami, działający jednak nie na zasadzie przekazywania informacji głosem, ale tekstem. Pozwala to na prowadzenie nawigacji i zapewnia pojazdowi całkowitą autonomię.

Dzięki tym rozwiązaniom transporter DPD2 może działać w trybie ręcznym (kierowanym przez płetwonurka), półautonomicznym (z autopilotem) i całkowicie autonomicznym (przydatnym np. do odesłania pustego transportera w inne miejsce).

Nowy system napędowy

Duże zmiany dotyczą systemu zasilania. W starszych transporterach DPD zainstalowany był jeden silnik elektryczny 26 VDC o płynnej regulacji prędkości, zaadoptowany z innego rozwiązania. W DPD2 zastosowano już silniki bezszczotkowe TEC2 specjalnie opracowane dla tego transportera. Jest to napęd o wiele mniej hałaśliwy, łatwiejszy w eksploatacji i bardziej niezawodny od tego, który wykorzystywane wcześniej.

„Stary” sposób podłączania przewodów systemu napędowego w transporterze DPD. Fot. M.Dura

Źródłem energii dla siników jest opracowany specjalnie dla transporterów DPD system zasilania MUSCLES (Massive Unit Small Cell Lithium Energy System). Składa się on z baterii małych akumulatorów litowo-jonowych oraz przenośnego systemu ich ładowania. Akumulatory te są w pełni bezpieczne, posiadają certyfikat NAVSEA 9310. Dzięki temu pojazdy DPD2 (podobnie jak DPD) mogą być transportowane wraz z akumulatorami np. na okrętach US Navy (z atomowymi okrętami podwodnymi włącznie), a także na pokładach komercyjnych samolotów.

„Nowy” sposób podłączania przewodów systemu napędowego w transporterze DPD2. Fot. M.Dura

Baterie akumulatorów zostały umieszczone w wodoszczelnej obudowie z tworzyw sztucznych, dopasowanej do kształtu komory pojazdu, przyczepiane są tam specjalnymi pasami. Mają one wbudowane wskaźniki doładowania (na bazie pięciu diod LED) i mogą być doładowywane prądem 40 A (maksymalnie 55 A). Wytrzymałość obudowy pozwala na zanurzenie się transporterem na głębokość 41 m.

Dwa zestawy akumulatorów w dwusilnikowej wersji transportera DPD2 (główny zestaw widoczny dzięki zdjęciu górnej, tylnej pokrywy). Fot. M.Dura

W DPD2 zmodyfikowany został system sterowania transporterem. Opływnik z nowym silnikiem elektrycznym i śrubą (nadal nieobudowaną pędnikiem) nie jest więc już prawdopodobnie obracany w płaszczyźnie poziomej, a zmianę kierunku zapewnia pionowy ster obracany za pomocą cięgła mechanicznego, połączonego z kierownicą w dziobowej części pojazdu.

DPD2 może również być wyposażony w jeden silnik tak, podobnie jak w starym transporterze DPD. Fot. M.Dura

W przypadku dwóch silników, takie stery kierunku są już dwa, każdy umieszczony w strumieniu „swojej” śruby. W obu wersjach napędu jest za to jeden, umieszczony poziomo ster głębokości. Jest on kierowany odrębnymi cięgłami i podczepiony na ruchomych zawisach do szerokiego, metalowego półpierścienia, który jednocześnie chroni opływniki silników i śruby.

DPD2 może posiadać dwa silniki co przydaje się przy holowaniu zasobnika transportowego CP2 Cargo POD. Fot. M.Dura

Opcja - dwusilnikowy holownik

Ważną zmiana w DPD2 jest możliwość wyboru transportera z jednym lub z dwoma silnikami oraz z jedną lub dwiema bateriami akumulatorów. W przypadku wersji z pojedynczym silnikiem i dwoma akumulatorami uzyskuje się dwukrotne zwiększenie zasięgu (osiem godzin autonomii w porównaniu z czterema przy jednej baterii). W przypadku transportera z dwoma silnikami i dwiema bateriami akumulatorów zwiększa się nie tylko zasięg, ale również prędkość maksymalna o 33% (do 4,2 w). Dodatkowo uzyskuje się redundantność napędu i zdolność do holowania nawet 3-4 płetwonurków wraz z wyposażeniem lub zasobnika transportowego CP2 Cargo POD.

Zestaw: transporter DPD2 i holowany zasobnik transportowy CP2 Cargo POD. Transporter jest z masztem GPS położonym wzdłuż lewej burty. Fot. M.Dura

Taki zasobnik to tak naprawdę beznapędowy pojazd podwodny do transportu ładunku o objętości 340 litrów, maksymalnej długości 1,7 m i maksymalnej masie 317 kg. Kadłub CP2 Cargo POD został specjalnie tak opracowany, by zmniejszyć opór wody, a dla większej stabilności zamontowano z tyłu kadłuba nieruchome stateczniki krzyżowe. Zasobnik ma długość 2,4 m i średnicę 0,53 mm (może więc zmieścić się do standardowej wyrzutni torpedowej na okrętach podwodnych).

Holowany zasobnik transportowy CP2 Cargo POD ma luk ładunkowy o pojemności 340 litrów. Fot. M.Dura

Z boku kadłuba znajdują się cztery rozkładane chwyty ułatwiające transport zasobnika na powierzchnię. Jest to o tyle łatwe, że CP2 Cargo POD ma masę jedynie 36,3 kg. Dodatkowo, dzięki komorom wypornościowym w słonej wodzie zasobnik ma neutralną pływalność. Całość została tak zaprojektowana i wykonana, by CP2 Cargo POD był prosty w wykorzystaniu, niezawodny i - co najważniejsze – tani.

Ważną cechą firmy Stidd jest bowiem możliwość indywidualnego podejścia do każdego klienta. Nowe transportery DPD2 mogą więc być oferowane w wersji tańszej, zubożonej (np. bez pulpitu sterująco–kontrolnego RNAV2 i dodatkowej baterii akumulatorów). Mogą one zostać bez problemu dostarczone dopiero później, gdy znajdą się na to odpowiednie środki.

Reklama

Komentarze (1)

  1. CB

    Dawno temu my też mieliśmy swojego "Błotniaka". Niestety wtedy problemem były bardzo mało wydajne akumulatory, więc i cała konstrukcja była bardzo ciężka.

Reklama