- WIADOMOŚCI
Relacje transatlantyckie wciąż silne mimo napięć
Podczas tegorocznej konferencji Defence24 Days odbył się panel „Relacje transatlantyckie w nowej rzeczywistości” poświęcony relacjom USA, Kanady oraz państw europejskich: Szwecji i Polski w obliczu polityki administracji Donalda Trumpa, w szczególności podejścia do NATO oraz decyzji o wojnie w Iranie. Moderatorem dyskusji był Robert Pszczel, były dyplomata, obecnie analityk w Ośrodku Studiów Wschodnich (OSW).
Autor. Defence24
W panelu udział wzięli:
- Adam Bugajski, Dyrektor Departamentu Polityki Bezpieczeństwa w Ministerstwie Spraw Zagranicznych,
- Catherine Godin, Ambasadorka Kanady w Polsce,
- Andrew Michta, Dyrektor w Atlantic Council's Scowcroft Center for Strategy and Security,
- Martina Quick, Ambasadorka Szwecji w Polsce.
Relacje między Europą a Stanami Zjednoczonymi pozostają fundamentem bezpieczeństwa NATO, jednak ich charakter ulega silnym zmianom. USA oczekują od państw europejskich zwiększenia wydatków na obronność i wzięcia większej odpowiedzialności za bezpieczeństwo w regionie, zmniejszając jednocześnie swoje zainteresowanie Rosją.
Na relacje transatlantyckie wpłynęły także ostatnie decyzje dotyczące wojny w Iranie, co silnie odczuły europejskie rynki surowców energetycznych. Współpraca między państwami pozostaje wciąż kluczowa dla utrzymania odstraszania, interoperacyjności sił zbrojnych oraz wiarygodności zobowiązań sojuszniczych.
Zobacz też

Jak podkreślił Andrew Michta, państwa europejskie muszą zwiększyć swoje wydatki na obronność. Nie chodzi jednak tylko o procentowe zwiększenie wydatków, które tracą znaczenie, jeśli niemal w całości przeznaczane są na koszty osobowe. Powinny być one powiązane z regionalnymi planami wykorzystania zdolności wojskowych. Zaznaczył, że USA nie mogą już wspierać militarnie Europy w takim samym wymiarze, jak dotychczas: „nasz dług narodowy wynosi niemal 40 bln USD (…) Przekonanie, że możemy kontynuować obecną trajektorię bez przejęcia przez Europejczyków odpowiedzialności za konwencjonalne odstraszanie i obronę, jest błędne”.
Jednocześnie podkreślił, że NATO pozostaje ważne dla Amerykanów: „NATO to dla Ameryki mnożnik siły, który pozwala nam zachować dobrobyt i dostęp do globalnych zasobów oraz bronić naszej ojczyzny”.
Autor. NATO
Strategiczny reset
Pozostali paneliści zgodzili się z nim, że to czas zmian w myśleniu o bezpieczeństwie państw, jak i całego sojuszu północnoatlantyckiego. „Znajdujemy się w momencie, w którym musimy dokonać strategicznego resetu sposobu, w jaki działamy” – powiedziała Catherine Godin. Podkreśliła przy tym, że to „wojna w Ukrainie pozwoliła nam dostrzec braki i błędy w naszym systemie, a system zamówień »just in time« to już przeszłość”. „Musimy prowadzić twarde rozmowy o zamówieniach obronnych, ponieważ po prostu nie mamy czasu” – podkreśliła ambasadorka Kanady.
Jak zaznaczyła ambasadorka Szwecji – najnowszego członka NATO: „nasze członkostwo w NATO jest bezpośrednim skutkiem tych zmian. Pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę i pogorszony stan bezpieczeństwa na Morzu Bałtyckim skłoniły nas do ubiegania się o członkostwo”. Martina Quick przyznała także, że sojusznicy USA w większym stopniu muszą przyczyniać się do zapewniania bezpieczeństwa Europy, ale podkreśliła, że musi to dziać się stopniowo, by w okresie przejściowym kontynent nie został osłabiony. Adam Bugajski również przyznał rację, że kluczowym procesem w nadchodzących latach będzie przesunięcie ciężaru odpowiedzialności, polegające na większym zaangażowaniu Europy i Kanady w konwencjonalne odstraszanie. Podkreślił, że „oczekiwania USA i liderów europejskich nie są sprzeczne”.
Paneliści zauważyli, że tym, co powoduje napięcie w relacjach między USA a pozostałymi sojusznikami, są m.in. różnice w postrzeganiu zagrożeń ze strony Rosji i Chin. Dla Europejczyków, zwłaszcza krajów położonych na wschodzie, jak Polska czy Szwecja, Rosja pozostaje bardzo realnym zagrożeniem. Amerykanie z kolei zwracają uwagę, że imperialne zapędy Rosji nie mają szans powodzenia, a wskazują, że Chiny chcą zmienić globalną równowagę, opierając się na swojej ideologii i modelu gospodarczym. Europejczycy postrzegają Chiny przede wszystkim jako konkurencję ekonomiczną dla rodzimego przemysłu.
Spór wokół Iranu
Kolejną sprawą jest podejście do wojny w Iranie. Zdaniem profesora Michty wojna w tym momencie była błędem, ale według niego niedopuszczalne jest, aby kraj w Europie odmawiał dostępu do swoich baz i przestrzeni powietrznej, gdy USA prowadzą kampanię.
Uczestnicy panelu zgodzili się jednak, że relacje między Ameryką Północną a Europą są niezbędne dla bezpieczeństwa obu stron i pozostają silne mimo politycznych napięć. Na koniec prowadzący zapytał panelistów o ocenę relacji transatlantyckich w skali 1-10. Mimo różnic, okazało się, że wszyscy uczestnicy debaty wciąż oceniają je wysoko, z najwyższym wynikiem – 10 – podanym przez Andrew Michtę z USA, a jak podsumował Adam Bugajski: „prawdopodobnie znajdujemy się w najlepszym w historii stanie relacji dwustronnych (z USA – przyp.)”. Ambasadorka Szwecji przypomniała, że „europejska struktura bezpieczeństwa opiera się na bliskiej relacji transatlantyckiej, która jest dziś ważniejsza niż kiedykolwiek”.
Autor. Defence24.pl



WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!