DCNS prezentuje okręt podwodny oferowany Australii

17 lipca 2015, 10:56
fot. DCNS
Reklama

Francuski koncern DCNS zaprezentował projekt nowego okrętu podwodnego o napędzie klasycznym Shortfin Barracuda Block 1A, który został specjalnie przygotowany dla australijskich sił morskich.

Projekt Shortfin Barracuda stanowi francuską ofertę w przetargu na okręt podwodny dla Australii CEO (Competitive Evaluation Process). To właśnie pod kątem tego postępowania zdecydowano się wybrać dla nowej jednostki nazwę - pochodzącą od ryby, która występuje m.in. na Wielkiej Rafie Koralowej.

Francuzi nie kryją, że nowa jednostka jest wersją atomowego okrętu podwodnego Barracuda budowanego obecnie dla francuskich sił morskich. Zastosowano wiec na niej sprawdzone wcześniej i przebadane rozwiązania, praktycznie rezygnując jedynie z reaktora. Zostanie wdrożony system napędu niezależnego od powietrza, oparty prawdopodobnie o ogniwa paliwowe drugiej generacji.

Szczegóły oferty są poufne, ale ujawniono, że nowy okręt ma mieć około 90 m długości i wyporność w zanurzeniu ponad 4000 t. Rakiety manewrujące MdCN mogą zostać zaoferowane wraz z okrętami. Australijczycy już wcześniej prowadzili analizy na ten temat i jednoznacznie uznali, że podobnej klasy system uzbrojenia byłby im przydatny. Francuzi mogą zaproponować zestaw okręt – pocisk bez konieczności prowadzenia dodatkowych rozmów z partnerami zewnętrznymi (np. z USA).

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Reklama
Ak
piątek, 17 lipca 2015, 12:27

To okręt klasy oceanicznej, my raczej celujemy w coś co mogłoby się zmieścić w Bałtyku ;)

Marek
sobota, 18 lipca 2015, 14:11

Byle nie było zakupione w Niemczech, bo znowu okaże się, że my wydamy pieniądze na okręty, obsadzimy je załogami i będziemy utrzymywać, a dowodzić nimi będzie Deutsche Marine.

as
piątek, 17 lipca 2015, 23:41

A kto broni ci pływać po innych morzach? Problem jest taki, że na ten moment my nie mamy czym pływać nawet po Bałtyku. Po co nam okręt dostosowany tylko do Bałtyku, zwłaszcza jeżeli ma mieć rakiety manewrujące.

Tomcat
piątek, 17 lipca 2015, 12:13

Czy ty miałeś geografie w szkole ? Jak nie to w czasie wakacji zachęcam do nadrobienia braków.

fefe
piątek, 17 lipca 2015, 11:44

Wiem że to takie troche głupie gadanie , ale może jak by się z Australią dogadać i kupić coś razem , zawsze było by taniej . A propo coś o orce ucichło ...

Boczek
piątek, 17 lipca 2015, 13:17

Oferenci czynią wolne ruchy i czekają na wyniki wyborów. Nikt nie wpakuje kilkuset tysięcy $ w przygotowanie oferty, aby pan K. ze świtą, według swojego widzimisię potem wszystko przekreśli. Niestety partia ta nie była w stanie pozbyć się notorycznego loosera (8x tył), a z nim na czele nikt nie traktuje nas jako poważnego i wiarygodnego partnera. Smutna prawda.

Tyberios
piątek, 17 lipca 2015, 12:25

Bo ZNOWU odsunięta w czasie... dialogów technicznych nie wystarczająco zrobili. Australia potrzebuje okrętów na blue water a my na green water, zupełnie inne wymagania i zupełnie inny zakres finansowania.

taki jeden
piątek, 17 lipca 2015, 19:18

Dla nas trochę za duży, ale Scorpene, to cymes. Bije na łeb niemieckie OP, Amerykanie do dziś nie mogą zrozumieć jak 1 Scorpene, rok temu, niezauważony, przekradł się przez osłonę okrętów USA zatapiając lotniskowiec i 3 okręty osłony, po czym zwiał niezauważony. Oczywiście to były ćwiczenia. Nie zmienia to faktu, że nieźle narozrabiał, wykazując braki w amerykańskiem systemie osłony lotniskowców i całej ich elektroniki. No i nie potrzeba cyrku z Tomahawkami, bo Francuzi oferują go z MdCN, nowocześniejszymi pociskami i kodami do nich.

Tyberios
sobota, 18 lipca 2015, 09:41

I po co ten sarkazm... no wiadomo że Scorpene do najlepszych nie należy ale żeby go ta wyśmiewać? A i jeszcze to kłamstewko z "zatopieniem" lotniskowca, to było podobno dziełem atomowego okrętu oceanicznego "Saphir" numer burtowy S602. A nie żadnego ze Scorpene, no ale rozumie że wpis ma je wyśmiewać, no to się udało.

Tweets Defence24