Chińska wyrzutnia roju bezzałogówców [WIDEO]

17 października 2020, 07:14
Dongfeng Mengshi drony
Fot. CAEIT

Chiny prowadzą intensywne testy masowego użycia bezzałogowców, w tym amunicji krążącej w postaci roju. W tym celu opracowano 48-prowadnicową wyrzutnię bezzałogowców uderzeniowych na lekkim pojeździe opancerzonym Dongfeng Mengshi, ale również system umożliwiający zrzut bsl ze śmigłowców.

W nagraniach z testów które odbyły się we wrześniu 2020 roku, opublikowanych przez China Academy of Electronics and Information Technology (CAEIT), zaprezentowano możliwości amunicji krążącej w kontekście użycie taktyki roju, czyli wielu maszyn atakujących równocześnie. Tego typu sytuacja stanowi poważne wyzwanie dla obrony przeciwlotniczej, która musi wyeliminować dużą liczbę poruszających się celów o niewielkiej sygnaturze cieplnej, radarowej i wizualnej.

Podczas testu wykorzystano śmigłowiec, ale również specjalnie skonstruowaną do tego wyrzutnię wieloprowadnicową. W teście widać wiele maszyn odpalanych z wolnostojącego wariantu, ale dostosowano do tego typu zadań lekki pojazd opancerzony Dongfeng Mengsh CSK-131 w wersji 6x6 (standardowy pojazd to konfiguracja 4x4). W tylnej części, za kabiną załogi, umieszczono opancerzony, odchylany w celu odpalenia kontener z 48 wyrzutniami pneumatycznymi dla amunicji krążącej. Ze względu na masę modułu wyrzutni zdwojono liczbę tylnych kół pojazdu, co zapewnia mu  możliwości terenowych porównywalne ze standardowymi pojazdami Dongfeng Mengsh, powszechnie używanymi przez chińskie siły zbrojne. 

Nie podano typu użytej amunicji, ale wymiary i kształt wskazują iż jest to prawdopodobnie zaprezentowany po raz pierwszy, odpalany z wyrzutni rurowej Ch-901. Jest to ważąca około 9 kg amunicja krążąca z głowicą kumulacyjną o masie około 3 kg. Oznacza to, że bezzałogowiec tego typu może nie tylko skutecznie niszczyć bojowe wozy piechoty takie jak M2 Bradley czy Puma, ale zagrozi również górnemu opancerzeniu czołgów podstawowych.

Materiał zasługuje na uwagę nie tylko ze względu na użyty sprzęt, ale również podmiot prowadzący testy. CAEIT ma na koncie niepobity od 2017 roku rekord w zakresie roju bezzałogowych stałoplatów (samolotów), liczącego 200 maszyn. W kategorii wielowirnikowców przekroczono już 2 tys. maszyn, które wykorzystywano np. podczas imprez masowych zamiast fajerwerków.

Testy takie nie przekładają się bezpośrednio na możliwości bojowe, ale dają ogromne doświadczenie w zakresie nie tylko koordynacji dużych grup bezzałogowców, ale również problemów takich jak wzajemne zakłócenia, czy wypełnianie luk powstających w wyniku awarii lub zniszczenia części maszyn czy unikanie kolizji. W tym kontekście jest to instytucja prawdopodobnie z największym doświadczeniem i możliwościami. Natomiast widoczny na nagraniu pojazd, który nie jest jakaś testową konstrukcją czy prowizoryczną wyrzutnią, ale dopracowaną i opancerzoną konstrukcją wojskową, wskazuje na to, że chińska armia bardzo poważnie podchodzi do rozwoju swoich możliwości w zakresie użycia rojów amunicji krążącej w operacjach bojowych.  

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 66
Reklama
Jaro
czwartek, 22 października 2020, 10:46

My za to zakupiliśmy nowe spadachrony. Polska taktyka to roje krążące mięsa armatniego. Zasypiemy nim wroga

Realny
czwartek, 22 października 2020, 08:18

Zakup patriotów i f35 za miliardy dolarów to słaby pomysł, lepiej zainwestować w bezzałogowce, gorzej wygląda to na defiladzie ale jest skuteczne

Andrzej
niedziela, 18 października 2020, 19:00

A my dalej nie mamy żadnych systemów walki radioelektronicznych.

niedziela, 18 października 2020, 20:45

Za to mamy już nowe mundury tropikalne, będą nowe Herculesy, holowniki, oraz nowość czyli... nowa pływająca stacja demagnetyzacyjna. Nowych broni n i e będzie.

Bursztyn
niedziela, 18 października 2020, 13:38

Prócz pgz v ORLIK identyczna I cena ta sama 800 mln pln

Dd
niedziela, 18 października 2020, 22:48

Ale mamy i mieliśmy mnóstwo innych wydatków na obronność np. gadające ławki, filmy od ojca z Torunia, podkomisję co nie opublikowała jeszcze raportu, różne konferencje, w tym sympozja dermatologa z USA i inne tego typu.

asd5df
sobota, 17 października 2020, 21:04

nawet jak nie przebije pancerza to uszkosdzi przyzady obserwacyjne i po czolgu

Andrettoni
sobota, 17 października 2020, 18:17

Czołgi już "umierały" wiele razy, a tymczasem systemy obrony aktywnej da się wykorzystać również przeciw dronom. Czołg to czołg - dużo przetrwa, nawet atak nuklearny, a dron? Impuls EMP usmaży elektronikę, a ich skuteczność maleje w trakcie złej pogody. Oczywiście łatwo porównać 50 letni czołg, nawet udoskonalony z nowoczesnym dronem, ale czy nowoczesny czołg nie byłby między innymi zaprojektowany do walki z dronami? Kto ma niby z dronami walczyć? Piechota? Artyleria? Samoloty? A może armia to mają być tylko drony i sprzęt przeciwdronowy?

dim
poniedziałek, 19 października 2020, 18:12

Impuls EMP musi być ściśle kierunkowy. A rój dronów ma atakować z jak największej liczby kierunków naraz, koncentrycznie i jednocześnie. Kto nie zrozumiał - dalej tłumaczyć nie warto.

Za długo
sobota, 17 października 2020, 19:29

Od czasów pojawienia się helikopterów bojowych czołgi to przeżytek istniejący dalej tylko przez nacisk starej kadry ale ery dronów już nie przetrwają na pewno

gnago
niedziela, 18 października 2020, 17:30

Hm metodzie roju przeciwstawimy metodę zbiorowej obrony czyli armaty karabiny plot na wieży spięte w jeden system broniący danej formacji na określonym obszarze zasięgu tych kilku -kilkunastu radarów spięte z wozem obrony plot. . Wbrew pozorom to tylko kolejna mutacja jaśmina i implementacji aparatury na kolejnych wozach

dim
poniedziałek, 19 października 2020, 18:15

Oczywiście. Z tym, że rój też może atakować sensownie - naraz z wielu kierunków, tuż nad powierzchnią drzew itd. I wtedy, mimo że mieć go będziesz na wyniesionych antenach radarów czy głowicach obserwacyjnych, wieże pojazdów będą doń mogły otworzyć ogień dopiero w ostatnich sekundach przed atakiem. Czyli zbyt późno. Stąd rosnąca rola APS'ów, oczywiście chroniących całą półsferę. Tudzież wszystkie pojazdy winny być opancerzone. Inaczej zniszczone zostałyby od własnych aps'ów oddziału.

Żartujesz?
niedziela, 18 października 2020, 08:46

Helikoptery to przeżytek, widoczne z dala, nie da, się ich zamaskowac, nie mają ASOP. Rozwoj rakiet plot to koniec śmigłowców. A czołg? He he. Umrze ostatni.

Krzych
poniedziałek, 19 października 2020, 06:21

Dokładnie tak jak piszesz. Swoją drogą, śmigłowce chyba nigdy nie miały swoich 5 min

Piaskownica XXI
sobota, 17 października 2020, 18:05

Dawniej jak ktoś miał coś nowego militarnego to udawał że nie ma teraz pokazują wszystko co mają a nawet jak nie mają to też pokazują albo szczegółowo zapowiadają kiedy będą co mieli i za ile pieniędzy. Przyszło nowe.

dim
sobota, 17 października 2020, 16:41

Tak sobie jeszcze myślę: 10 takich wyrzutni i nie ma już brygady pancernej, - a co jest tańsze w pozyskaniu i utrzymaniu, potem także płaceniu załogom emerytur ? Może brygada pancerna ? Jeszcze jedno pytanie: A czy stać nas byłoby na 100 takich wyrzutni ? przy tym porządnie zamaskowanych, pomiędzy milionami podobnych zewnętrznie, cywilnych obiektów ? A alternatywnie - czy stać nas na utrzymywanie 10 nowoczesnych brygad pancernych ? I także zapewnienie im porządnej, wielowarstwowej opl ? i to takiej skutecznej także przeciw rojom, czyli zsieciowanej, z setkami laserowych działek ? Abstrakcja, prawda ? Więc czemuż do jasnej chol... nie idziemy w te drony ??? Zwłaszcza, że mając oczywisty i sprawdzony potencjał intelektualny i produkcyjny po temu ?

tut
sobota, 17 października 2020, 21:04

Spróbuj przy pomocy takich dronów zająć teren... specjalisto.

ebenezer
niedziela, 18 października 2020, 09:18

czyżby Wojsko Polskie miało w planach zajmowanie jakichś terenów?

Marek
poniedziałek, 19 października 2020, 13:34

Choćby swój własny, który trzeba będzie odbić.

dim
niedziela, 18 października 2020, 05:10

Zostać pobitym przez 5 czy 10 razy liczniejszego najeźdźcę, to nie sztuka. Lub od razu opierać się plecami o Odrę. A zdaje się nie proponujesz innego pomysłu na "obronę" ? Gdy ja rozważam jak skutecznie bronić terenu, nie jak go zajmować. Z wykorzystaniem dostępnych ekonomicznie i technicznie w Polsce możliwości.

Kazik :)
niedziela, 18 października 2020, 11:12

Artykuł do poczytania w kontekście latadełek - D24 - Brutalna wojna i nowa wielka gra na południowym Kaukazie [RELACJA Z ARCACHU] - 18 października 2020, 08:25. - jak wygląda zajmowanie terenu.

Kazik :)
niedziela, 18 października 2020, 10:51

I właśnie w tym jest rzecz - ilość - 300 tyś. armii regularnej + 200 tyś. wojsk wewnętrznych (FR na Polskę wystarczy) i te latadełka nic nie znaczą. Atak i przemieszczanie się dużych mas wojska i sprzętu - to jest wojna przez duże W a nie ustawka Azersko-Armeńska. A oto kilka przykładów: 1) lądowanie w Normandii 1944 - składało się ono z dwóch faz: desantu powietrznego blisko 24 tysięcy spadochroniarzy i piechoty szybowcowej oraz desantu morskiego około 133 tysięcy żołnierzy piechoty i sił specjalnych. 2) II wojna w Iraku - siły międzynarodowe liczyły ok. 250 000 żołnierzy amerykańskich, 45 000 brytyjskich, 2000 australijskich 3) na początku 1945 roku na froncie wschodnim Armia Czerwona bezpośrednio na linii frontu miała 6 mln 700 tys. żołnierzy, 107 300 dział i moździerzy, 12 100 czołgów i dział samobieżnych oraz 14 700 samolotów bojowych ect.. To jak z tym przeciążeniem dronowym jest w stosunku do tego powyżej bo nie kumam? Nadal myślisz, że wojna jest humanitarna i tylko poddamy się bo straciliśmy 200 szt sprzętu bojowego - bzdura na wojnie giną ludzie w setkach tysięcy i przegra ten kto myśli, że straty 100 żołnierzy dziennie są ogromne.

dim
niedziela, 18 października 2020, 21:18

Chwileczkę ! Jedna brygada pancerna to rząd 100 czołgów (raczej mniej niż więcej) dodaj też trochę innych, szczególnie ważnych pojazdów - je też należy wprogramować do biblioteki celów drona z roju. Zatem ze 300 uszkodzonych pojazdów całkowicie wyłącza brygadę pancerną z gry... A Ile tych brygad na dziś, NA DZIŚ byłby w stanie skierować na nas, nasz stały, sprawdzony, nieproszony gość vel wartość oczekiwana sąsiedztwa z nim ? A ile my przeciw niemu ? I pomyśl trzy razy, zamiast znów zaczniesz odpowiadać znów nie na temat. Obojętnie jak wielka była armia Perska, Spartan i Tespiotów wystarczy, że byłoby pod Termopilami tylko dwakroć więcej, a nie zaszkodziłby im ani zdrajca Efialtes.

Anomander
sobota, 17 października 2020, 23:20

A co my niby mamy zajmować specjalisto? Chyba wystarczy że będziemy się bronić. A do obrony takie roje są w sam raz. Tym bardziej, że taką wyrzutnię możesz zamaskować w cywilnym pojeździe który może stać w każdym garażu. I weż go tu namierz ...

Marek
poniedziałek, 19 października 2020, 13:49

Pragnąłbym zauważyć, że te wszystkie drony latają stosunkowo wolno. Owszem, do obrony są w sam raz. Do czasu aż ktoś na czołgach nie zastosuje odpowiedniego ASOP. Rosjanie mają już pewne doświadczenia w tym temacie. My zresztą też pewne doświadczenia mamy. ASOP radzą sobie z granatnikami i PPK. Pracuje się nad takimi, które będą radziły sobie z APFSDS. Uważasz, że jakimś szczególnym wyzwaniem dla konstruktorów jest opracowanie ASOP zwalczającego wolno latające drony?

dim
poniedziałek, 19 października 2020, 18:25

Uważam, że nie jest. Natomiast Rosji może być nie stać na jego masowe wprowadzenie. Na wszystkich czołgach, transporterach, BWP, wozach technicznych, wozach amunicyjnych, stanowiskach ogniowych itd... A przy tym chronić pancerzem 100% własnych żołnierzy, w momencie ataku dronów. Inaczej rozwali ich własny ASOP. Z kolei dron będzie mieć w bibliotece obrazów bardzo różne elementy, nie tylko czołgi i bwp. A dopiero tuż przed startem zostanie zaprogramowany, co konkretnie robić ma w tym ataku. Czyli jeśli będzie to grupa czołgów z ASOP'ami, poprosi się dron o atak nie na czołgi, a na ich ruchome zaplecze. Po kilkanaście innych pojazdów przypada na każdy czołg. Dron to nie cudowny środek, jasne że wymagać będzie także zwiadu i taktyki.

tut
niedziela, 18 października 2020, 12:54

Mój komentarz nie odnosił się do ustności tego typu rozwiązania, tylko do rezygnacji z czołgów. Przepraszam byłem nie precyzyjny. Ale to dobrze sądząc po przytoczonych argumentach w komentarzach. Rozwiązanie jest potencjalnie przydatne do zatrzymania 4 gwardyjskiej armii pancernej i jej zagonów pancernych. Bo to z nią będziemy mieli odczynienia. Ale to jest tylko jedno z narzędzi, jakie musimy mieć. Potencjalna wojna z Rosją nie będzie konfliktem podobnym do tego co mamy w Górskim Karabachu. Będzie wojną manewrową, taką jaką była woja w 1920 roku. Wynika to z ukształtowania terenu. Nie będzie wyraźnego frontu. I żeby myśleć o remisie musimy zająć Królewiec. Nawet atakując jako pierwsi. Tak będziemy musieli atakować i zajmować teren. Inaczej przegramy. Inaczej Rosja zajmie nasz teren i będzie negocjować warunki rozejmu. Ile chcecie oddać terytorium, żeby uzyskać pokój? Komu podoba się taki scenariusz? Bo mi się nie podoba.

dim
poniedziałek, 19 października 2020, 05:42

re: Królewiec. - ma odciągać uwagę, siły i środki Polaków, od kierunku faktycznego najazdu. Czym miałbyś go zajmować ? A potem jak bronić kierunku Królewca ? I czy bronić Królewca, czy bronić Warszawy ? Przy tym już bez nowoczesnej amunicji, której miałeś niewiele, a straciłeś ją na Królewiec ? A może liczysz na masową pomoc wojsk lądowych NATO ?

tut
poniedziałek, 19 października 2020, 10:21

Czyli nasza dyskusja nie dotyczy już problemu czym bronić Ojczyzny, tylko jak? Na NATO zbytnio nie liczę. Jedynie co mogą dać to lotnictwo. Wywalczenie przewagi w powietrzu to około 5 dni. 5 dni to może być już po ptakach. Królewca tak czy inaczej zostawić nie możesz, bo odsłaniasz skrzydło. Dodatkowo istnieje nie zerowa szansa na desant (wiem że ostatnio zmniejszają te możliwości) i bardziej prawdopodobne na działania dywersyjne na wybrzeżu i morzu jako takim.

Sum
sobota, 17 października 2020, 16:27

Chińczycy umieją nowocześnie myśleć. Nic dziwnego że są super potęgą.

dim
sobota, 17 października 2020, 16:20

Po ile waży każdy ? - po 9 kg ? czyli ze 300 sztuk naraz, to byłoby 270 kg ? To teraz należy tylko opracować do tego wyrzutnię z lekkich materiałów i już można to pomieścić i UKRYĆ w standardowo, niewinnie wyglądającym aucie cywilnym ? Co proszę ? Że nie ma tego, gdyż nikt tego nie pokazuje ? Gdyż właśnie ma to być zaskoczeniem dla przeciwnika ! Wprawdzie wpadnie na to nawet zupełnie przeciętny normalny techni, o przeciętnej inteligencji i wystarczy, że o niewyrobionych nawykach starego myślenia, ale MON jakoś tego chyba nie bierze pod uwagę. A szkoda, gdyż wtedy i 5 tysięcy Iskanderów nie mogłoby zniszczyć naszej obrony, przed natarciem ich sił lądowych. Załamanym i wykrwawionym oczywiście, na pierwszych kilometrach czy dziesiątkach kilometrów. I nawet bez własnego lotnictwa.

niedziela, 18 października 2020, 16:24

Znowu tworzysz jakieś pierdolety, Dim. Chcesz atakować Rosjan "cywilnym" sprzętem? Nawet niezbyt ogarnięty osobnik domyśli się, że skończy się rzezią ludności cywilnej.

niedziela, 18 października 2020, 11:33

2700 kg

Grzesiek
sobota, 17 października 2020, 20:58

300 po 9kg to będzie prawie 3 tony. Chyba o 30 chodziło

dim
niedziela, 18 października 2020, 05:18

Zero uciekło... ale właśnie chodziło o nieduże auto, niewyróżniające się zewnętrznie niczym od innych, jakich krążą, czy stoją zaparkowane miliony. A co najmniej setki tysięcy. A wiesz jak przesyła się diamenty ? Najważniejsza w świecie firma produkcyjna zwyczajnie rozsyła je do jubilerów pocztą kurierską, bez żadnej ekstra ochrony. Tyle, że nikt nie wie, co jest w paczce - nikt nie wie które to są z dziesiątków milionów kopert, corocznie.

dim
niedziela, 18 października 2020, 10:39

Nie wiem ile waży polski Warmate TL ? Ale z pewnością można byłoby takie auta zeń wykonać. Większe Warmate też już są - z cięższą głowicą. Tylko polskiego ministerstwa jakoś... przy nich nie ma. Mikroprocesory w stałym rozwoju - wystarczy następnie tylko wymieniać takim dronom logikę ( ! ! ! ! ! ) - całego drona od nowa kupować nie trzeba. I oczywiście stale uzupełniać, modyfikować bibliotekę celów. I założyłbym się, że Chińczycy dawno już to ćwiczą. Oni po prostu nie są głupi, są normalni, a przy tym pracują dla swej Ojczyzny, bez obcego wpływu. I to wystarcza. Nie, nie teoretyzuję - pracuję z Chińczykami prawie codziennie, polecany od jednych do drugich, wczoraj zakładałem i jutro będę zakładać im znów polską elektronikę profesjonalną. Zauważam też, przy okazji, że większość Greków zwyczajnie lubi się z nimi zaprzyjaźniać, są OK.

Ernst Junger
sobota, 17 października 2020, 13:56

WB lub WITU mogłyby sobie przyswoić ten filmik. Oba podmioty mają już opracowane drony w tubie. Opracować z większym zasięgiem i głowicą bojową i wrzucić to na Żubra.

WB to już ma
sobota, 17 października 2020, 17:55

WB już ma podobny system. Nazywa się SWARM. Po drugie tenże WB opracował już w kooperacji z Ukrainą system dronow Warmate zamontowany na podwoziu kołowym. Ukraina jest jednym z odbiorców eksportowych systemu Warmate.

Ernst Junger
sobota, 17 października 2020, 23:30

Zgadza się. Ponadto WITU już trzy lata temu zaprezentowało głowicę kumulacyjno-odłamkową GK-2 HEAT z penetracją do 700 mm RHA o masie 4.7 kg. Także Warmate o większym udźwigu i zasięgu. Żubr mógłby je przenosić tak jak MBDA zaprezentowało możliwość przewożenia Brimstone.

Marek
poniedziałek, 19 października 2020, 14:14

Pamiętasz ubiegłoroczne MSPO? WB razem z RM zademonstrowały coś takiego na pojeździe Mission Master. Fakt, że tam było tylko sześć rur z Warmate TL, ale ten niemiecki autonomiczny pojazd także nie jest duży, więc więcej się pewnie nie dało. System działa w trzech trybach. Zdalnego sterowania, częściowo autonomicznym oraz autonomicznym i może atakować do sześciu celów jednocześnie.

Wicher
sobota, 17 października 2020, 13:21

Myślę że czas czołgów powoli dobiega końca, tak samo czas wielkich okrętów na wodnych takich jak lotniskowce. Prawdopodobnie nad morzami też będą latać drony setkami albo tysiącami i uderzać w okręty za jakiś czas

Kazik :)
sobota, 17 października 2020, 17:54

Powiedz to Chińczykom którzy mają w przygotowaniu pięć lotniskowców i produkują co coś z artykułu?!

dim
niedziela, 18 października 2020, 10:56

Chińczycy napewno projektują te lotniskowce już wg idei odporności na ataki dronów. Ani nie słyszałem, by "ogłaszali dialogi techniczne" w sprawach oczywistych, przy tym skrajnie pilnych. Chińczyk nie sabotuje własnej Ojczyzny !

Mengshi
sobota, 17 października 2020, 12:14

To jest mengshi III, 3 generacja wozów Mengshi. Możliwe, że na bazie 6x6 CSZ181.

JÓZEK naucza
sobota, 17 października 2020, 11:53

jak widać wkracza czas dronów .. trzeba zakończyć z archaizmem jakim jest czołg i energie scedować na przetop złomu i z uzyskanego materiału budować drony bojowe ,rozpoznawcze ..czas czarnych pokryw się kończy ..czołgistów przeszkolić na operatorów dronów i platform ...oportunistom ze sztabów tzw czarnym pokrywom złożyć propozycje nie do odrzucenia albo się reformujesz albo zostajesz spadochroniarzem

Kazik :)
sobota, 17 października 2020, 14:42

A ja powiem tak - "Wadą tego typu aparatów są ich niewielkie możliwości niszczące, wynikające z małej masy głowicy bojowej, mały zasięg i długotrwałość lotu oraz duża wrażliwość na warunki atmosferyczne." - wikipedia - a tym samym baza operacyjna (nazwijmy to sterownia) w zasięgu likwidacji, np. artylerią czy lotnictwem oraz zagłuszaniem WRE. Tylko proszę nie podawać przykładu konfliktu małych chłopców w piaskownicy w stylu Armenia-kontra-Azerbeidżan-2020 (nie można nazwać tego wojną a raczej okładaniem się łopatką i sypaniem piaskiem po oczach) gdyż pomimo użycia tych latadełek nic a nic na ziemi się nie zmieniło .

Coś chyba ci nie styka
niedziela, 18 października 2020, 16:36

Nawet polska głowica z WITU, model GK-1 ma przebicie 240mm. Znasz jakiś czołg który ma od góry pancerz 240mm? Słabość głowicy, powiadasz? A GK-1 to wciąż jest lekka głowica.

abc
niedziela, 18 października 2020, 11:28

Patrz konflikt Turecko-Syryjski z lata 2020 !!!

Kazik :)
niedziela, 18 października 2020, 11:52

Ale co się zmieniło? Syria to Turcja czy odwrotnie - bo nie kumam? Nadal są to ustawki w stylu "kibolskim".

dim
niedziela, 18 października 2020, 05:27

Ale o czym Ty piszesz ? W wojnie armeńsko-azerskiej nie użyto rojów, a pojedyncze sztuki. Świetnie wyposażone modele, ale o bardzo wysokiej cenie jednostkowej. I te, konkretne modele raczej bez przyszłości, gdy obrońcy posiadać już będą przyzwoitą opl. A nie taką z radarami i pociskami ideowo sprzed kilkudziesięciu lat.

Ernst Junger
sobota, 17 października 2020, 23:32

Rzecz w tym, że Ormianie też mieli włączony rosyjski system WRE z 2017 r. kupiony za kredyt. Mieli, bo już został zniszczony dronem... został tylko kredyt.

Desstin
sobota, 17 października 2020, 23:03

3kg głowica kumulacyjna to jest nic??A widziałeś kiedyś efekt trafienia celu taką głowicą? Pewnie nie...I chyba mało wiesz na temat pola walki, takiego realnego. Na temat możliwości przenoszenia i wystrzeliwania amunicji krążącej też nie wiesz zbyt wiele. Te latadełka niszczą co chcą w Karabachu...

gnago
niedziela, 18 października 2020, 17:37

No cóż gościa zadowoliłyby małe taktyczne ładunki jądrowe o przelicznik .03 TNT. No ale top fajniej stosować na innym kontynencie

riba
sobota, 17 października 2020, 14:13

A Niemcy i Francuzi nic o tym nie wiedzą...

Wicher
sobota, 17 października 2020, 14:35

Francuzi i Niemcy mają starzejące się społeczenistwo i być może sposób myślenia im się zestarzał. Chociaż to też zależy od teatru w jakim ma funkcjonować ich armia

Ślązak
sobota, 17 października 2020, 10:40

Pegaz z małym rojem Warmate WB Electronics chyba spokojnie dałoby by radę, tylko Pegaz przynajmniej musiał by być wybrany

dim
poniedziałek, 19 października 2020, 08:26

Roje WB to będzie dopiero pierwsze nabieranie doświadczeń. Jak podkreśla to także ten artykuł - w temacie działań w roju - my wszyscy jesteśmy ogromnie zapóźnieni, za konstruktorami z Chin. Istotą ataku rojami nie będzie wyprodukowanie stu zestawów, po tysiąc donów każdy, jak te od WB. A zestawy dronów "jednorazówek", za to bardzo tanich, pochodzących z seryjnej, zrobotyzowanej produkcji, jak dziś np. tablety czy aparaty fotograficzne. Atak dronów w ilościach saturujących wszelkie możliwości obrony. Atak koncentrycznie - z wielu naraz kierunków, drony pozostające do ostatnich chwil poza zasięgiem większości broni przeciwnika. Np. poruszające się tuż nad koronami drzew (a w przyszłości także pomiędzy ich pniami). Zaatakowany mieć będzie wtedy niewiele sekund na reakcję. Być może, dzięki wyniesionym w górę, własnym środkom obserwacji, z daleka zauważył obecność dronów, ale nie mógł ich jeszcze zestrzeliwać, np. amunicją rozszczepialną, z działek swych pojazdów. Aż do ostatnich dziesiątków sekund. I proszę zauważyć - już nie wspominam nawet o bezsilności, wobec rojów, dzisiejszych środków opl. Piszę o tych przyszłych - gdy wieże wszystkich broni mieć będą możliwość pracy zsieciowanej i amunicją rozszczepialną. I wtedy pozostają jedynie APS'y, chroniące całą półsferę. Na każdym pojeździe, a wobec tego także każdy pojazd musi być opancerzony, od sianych przez nie odłamków, śrutów itp. Stąd nie złomowałbym jeszcze starych BWP. Zmieniłbym ich przeznacznie - już nie do walki "na wprost" a na przebudowane pojazdy pomocnicze. Jeśli to-to jeszcze może w ogóle jeździć.

Michnik
sobota, 17 października 2020, 11:36

Na podwoziu Mowag Eagle V 6x6 byłoby pod to idealne. Może też Żubr dałby radę.

abc
sobota, 17 października 2020, 09:24

a co robi Inspektorat Uzbrojenia?

Tychus
sobota, 17 października 2020, 15:03

W większości dobrzy są tylko w tworzeniu papierologii. Na tony już mamy wszelkich górnolotnych ustaw, rozporządzeń, zarządzeń, planów etc. Wszyscy się nimi szczycą... tylko robić nie ma komu, sprzętu pozyskać też nie ma komu ani za co go kupić też nie ma.

tut
sobota, 17 października 2020, 11:26

Szykują plany ewentualnosciowe ewakuacji rządu i najważniejszych osób w państwie....

San Escobar
sobota, 17 października 2020, 11:01

Od ponad roku a może i już 2 lat prowadzi dialog techniczny w sprawie zakupu nowych kuchni polowych :)

LMed
sobota, 17 października 2020, 09:40

Idą szeroką ławą, czyli robią dużo... Złośliwi nie zauważyli na przykad wstępnie otwartego dialogu na dystrybutory paliw na podwozu kołowym.

Cezariusz
sobota, 17 października 2020, 17:44

Zauważyliśmy natomiast, że za cenę jednego nieuzbrojonego drona PGZ19R wojsko mogłoby mieć np. aż 190 sztuk amunicji krążącej Warmate 1. A MON zamówił aż 40 szt PGZ19R, za łącznie 797 milionów.

tut
sobota, 17 października 2020, 21:17

A jak chce Pan zapewnić rozpoznanie dla Krabów? Przypominam, że ich zasięg ognia z nowoczesną amunicją to 40km. (I proszę nie mówić ze jej nie ma, bo kiedyś będzie i system musi być na nią przygotowany.) A może być i większy, bo jest zależny od prochu użytego do miotania ładunków. 40km dla prochu czeskiego. Dla niemieckiego 60+... Nie mówię nawet o himarsie. Bo tam zasięgi są jeszcze większe... Dla nich to te 150km PGZ19R to będzie za mało. Ale od czegoś trzeba zacząć. Nie mówię, że cena jest uzasadniona, bo nie mam na ten temat wiedzy. Może Pan ma? Wie Pan co wchodzi w skład tego zestawu? Ile kosztuje kodowana łączność? Stacje bazowe? Użyte głowice? Nośniki?

Rayos
niedziela, 18 października 2020, 10:10

a ja nie szedłbym w nową wyrzutnie tylko zrobił rakietę z trzema takimi dronami bo chyba się zmieszczą do wyrzutni wr-40 langusta i z niej wystrzeliwał roje dronow w rakiecie Feniks zmieszczą się trzy cztery takie drony a jak by jeszcze Feniks był w stanie przenieść taki rój dronów na te 30-40 km to było by coś.

Tweets Defence24