Chinook lata z mocniejszym silnikiem King Stalliona

26 września 2020, 08:41
chinook_GE Engine1
Testowy NCH-47D. Dobrze widoczne osłony nowych silników, znacznie różniące się od standardowych. Fot. US Army

Pierwszy lot odbył śmigłowiec Boeing CH-47F Chinook w którym zastosowano silniki GE Aviation GE38-1B (oznaczone przez US Navy T408-GE-400) stanowiące standardowy napęd konkurencyjnej maszyny Sikorsky CH-53K King Stallion. Jest to program realizowany przez firmy Boeing i GE Aviation wspólnie z U.S. Army Combat Capabilities Development Command Aviation & Missile Center (CCDC AvMC). Prace zostały spowolnione, ale nie zahamowane przez Covid-19.

Silniki GE Aviation GE38-1B mają znacznie większą moc i lepsze osiągi od stosowanych obecnie w Chinookach Honeywell T55-GA-714A. Na poziomie samej mocy jest to 4867 KM starych jednostek napędowych i 7500 KM w przypadku GE38-1B, które pod oznaczeniem T408-GE-400 stosowane są do napędu śmigłowców CH-53K King Stallion, których 12 egzemplarzy w ubiegłym roku zamówiono dla US Marines. Ich osiągi robią równie duże wrażenie co niebagatelna cena, ale maszyny górują nad Chinookiem pod wglądem mocy, udźwigu i objętości ładowni.

Program związany z zastosowaniem silników GE38-1B do napędu podstawowych ciężkich śmigłowców US Army ma na celu sprawdzenie możliwości i ograniczeń takiej modyfikacji. Wymagane zmiany obejmują nie tylko wymianę silników i odpowiednia ich zabudowę, ale również modyfikację układu napędowego. Wszystko po to, aby przekładnie mogły przekazać na podwójne wirniki nie nieco ponad 10 000, ale 15 000 koni mechanicznych.

Prace realizowane przez U.S. Army Combat Capabilities Development Command Aviation & Missile Center na demonstratorze technologii jakim stał się przebudowany śmigłowiec CH-47F Block I, nieco myląco oznaczony NCH-47D, zostały spowolnione przez pandemię. Dlatego tyle czasu minęło od prób naziemnych w marcu 2020 roku do pierwszego lotu, który miał miejsce 23 września 2020 roku na lotnisku Felker w Newport należącym do Fort Eustis w stanie Wirginia.

Walka o potencjalną modyfikację napędu niemałej floty Chinooków na całym świecie weszła w nową fazę. Z jednej strony jest to oblot maszyny z silnikami GE38-1B, z drugiej zawarta na początku czerwca umowa między Honeywell Aerospace i US Army dotyczącej badań i testów śmigłowca Chinooków z silnikami T55-GA-714C o mocy 6000 KM każdy. Jest to mniej niż w przypadku GE38-1B, ale mniejsze są też wymagane do ich instalacji zmiany w płatowcu, gdyż jest to wariant rozwojowy obecnie stosowanych silników. Niezależnie od wybranego ostatecznie wariantu, ma on spore szanse wejść do służby w US Army w ramach jednego z wielu planowanych pakietów modernizacyjnych floty Chinooków, które mają przed sobą co najmniej 30 lat dalszej służby w amerykańskich siłach zbrojnych. Z pewnoscią tak znaczący wzrost mocy będzie miał istotny wpływ na możliwości operacyjne  maszyn z rodziny H-47 Chinook.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 21
Reklama
Bursztyn
niedziela, 27 września 2020, 10:23

Raz jeszcze general electric ratuje B Armia ma wielki sentyment do CH ale V280 to jest nowa JAKOŚĆ

Bula
sobota, 26 września 2020, 23:25

Nam przydaloby sie z 24 King Stallion, do tego remotoryzacja, kompozytowe lopaty I glass cockpit do rodziny Mi8/17 i temat zamkniety na 20 lat. Do tego 36 AH-1Z.

rmarcin555
niedziela, 27 września 2020, 21:37

@Bula. Do czego Ci te stalliony ? Pytam zupełnie poważnie. Co chcesz robić z takimi latającymi krowami?

Bula
piątek, 2 października 2020, 08:26

Szybki przerzut grup specjanych, sprzetu, gleboko za liniami np. Zadan jest duzo, oczywiscie poza obrebem dzialania wrogiej opl. No ale do tego my tez potrzebujemy solidna Narew.

Bursztyn
niedziela, 27 września 2020, 13:40

Pod warunkiem że udźwignie ROSOMAKA

Bula
piątek, 2 października 2020, 08:21

Nie udzwignie, nawet Mi 26 nie da rady, z reszta nie ma potrzeby.

Gnom
środa, 30 września 2020, 08:04

Nie podpowiadaj, IC MON czyta i postawi wymaganie!

Bulek
sobota, 26 września 2020, 23:12

Nam przydaloby sie z 24 King Stalliony, do tego remotoryzacja, kompozytowe lopaty i glass cockpit dla rodziny Mi8/17. Temat zamkniety na 20 lat. Do tego 36 AH-1Z.

BUBA
sobota, 26 września 2020, 14:10

Kiedy trafia do WP

Pol
sobota, 26 września 2020, 13:01

A dla nas jest najważniejsze aby mieć licencję na produkcje VK 2500 03. Plus produkcja AW 249 w Polsce z tym silnikiem i uzbrojeniem z Polski i otwarty system do modyfikacji . W takiej postaci mamy super rynek na sprzedaż w Ukrainie Rumuni Czechy Węgry itd.... Wiele krajów ma też dużo kompetencji w remontach czy obsłudze tak że jest karta przetargowa.

Antex
niedziela, 27 września 2020, 01:42

naprawdę wierzysz ze Czesi kupią śmigłowce ze znienawidzonej przez nich (1938 i 1968) Polski? Bo o swoich własnych zbrodniach z lat 1919-1920 i 1945 to już zdążyli zapomnieć. I reszta Europy też. Ale Węgrzy i Rumuni to już inna sprawa ...

Pulsar
sobota, 26 września 2020, 11:33

A u nas chcą nowe zamiast Mi 8 czy 17 mimo iż odnowienie, wpakowanie glass cocpitu, nowe silniki, przekładnie i łopaty kosztowały by 15-20 procent nowego śmigła, a okres dalszej eksploatacji minimum 20 lat. Przy czym ta eksploatacją na godzinę lotu wyszła by mniej niż połowę nowego śmigła gdyż mamy kompetencje remontowe już uzyskane. Dla nas priorytetem powinna być aktywna obrona, kły rakietowe najlepiej z Korei Południowej. Nikt nie atakuje tego kto szybko odda w zęby. Obrona płot i prak potrzebna ale jako późniejszy człon, . Teraz to nawet Białoruś robi miazgę z Warszawy swoimi polonezami, ja w deklarowany zasięg 200 km nie wierzę, jest jak z iskanderem... czyli połowę więcej

Aster
sobota, 26 września 2020, 12:29

Problemem z Mi8/17 ,Mi14 czy Mi24 jest ich producent ... rosja , zdajesz sobie sprawe jaki chaos w czasie wojny wywolaly by te maszyny , frendly fire bylby codzienoscia , w naszym przypadku najlepsza alternatywa dla Mi8/17 jest CH-47 koszty ma porownywalne do AW101 ale za to wieksze mozliwosci przewozowe.

Gnom
sobota, 26 września 2020, 19:07

I rozumiem, że będziesz nim woził drużynę z zaopatrzeniem na pokładzie.

Fanklub Daviena
sobota, 26 września 2020, 11:25

Ale jak ma King Stallion nie być droższy i nie mieć większego udźwigu i większej mocy, jak ma TRZY silniki a Chinnok "tylko" dwa? To zupełnie inna klasa przewozowa! Co nie zmienia faktu, że Chinnok był najbardziej udaną helikopterową konstrukcją USA i jedyną, która z amerykańskich śmigłowców dawała sobie radę w Afganistanie. CH-53K natomiast jest nie tylko drogi, ale też bardzo awaryjny - w ilości katastrof na godzinę lotu bije go tylko (ale za to trzykrotnie!) V-22 Osprey.

Wawiak
sobota, 26 września 2020, 15:41

Osprey to konstrukcja w zasadzie eksperymentalna - daje możliwości śmigłowca i większą prędkość przelotową. Mechanicznie bardzo skomplikowany - stąd zapewne awaryjność, ale za to daje dużo większą swobodę manewru. Następne konstrukcje pewnie będą pod wieloma w2zględami lepsze, ale gdzie doświadczenie trzeba zebrać.

rmarcin555
niedziela, 27 września 2020, 21:35

@Wawiak. Osprey to idealny połączenie wad śmigłowca z wadami samolotu. Jest wpychany na siłę do zadań do których się nie nadaje. Jest niebezpieczny w locie i niebezpieczny w zawisie.

Fanklub Daviena
sobota, 26 września 2020, 23:48

"Mechanicznie bardzo skomplikowany - stąd zapewne awaryjność" - pomyśl: przy locie "samolotowym" nie wejdzie w autorotację do lądowania awaryjnego. Przy lądowaniu "samolotowym" ZAWSZE z uwagi na średnicę śmigieł, które sięgają poniżej podwozia, dochodzi w nim do mniejszej lub większej katastrofy. Na jednym silniku nie jest w stanie utrzymać pułapu. W trybie "helikoptera" wejście w autorotację zajmuje mu 1,1km pułapu... Ma 3 razy wolniejszą prędkość wznoszenia i 3x wolniejszą prędkość zniżania przy podchodzeniu do lądowania w porównaniu z helikopterami, co oznacza, że w strefie ostrzału jest 3x dłużej a część górskich i miejskich lądowisk jest wykluczona. Oznacza to też, że jego większa prędkość jest praktyczną fikcją bo uwzględniając nabór wysokości 3x wolniejszy od śmigłowca i zniżanie 3x wolniejsze od śmigłowca, na dystansach typowych dla śmigłowców szybsza przelotowa na pułapie ledwie rekompensuje (albo i nie) wolniejszy nabór i utratę wysokości. Na długie przeloty, gdzie by prędkość miała większe znaczenie nadaje się słabo, bo nie ma ciśnieniowej kabiny, lata w strefie największych turbulencji i jest bardzo hałaśliwy. Dużo większa prędkość strumienia zaśmigłowego z uwagi na ich małą w porównaniu z helikopterem średnicę powoduje wzniecanie zapylenia wodnego lub ziemnego i utratę widoczności, co było przyczyną wielu katastrof. Dwa wirniki przy nierównym terenie startu i lądowania powodują niebezpieczną niesymetryczność ciągu. Dwa wirniki powodują dużą wrażliwość na podmuchy wiatru. Ma wysoką tendencję do katastrof z powodu pierścienia wiru brzegowego. Mechanizmy zmiany położenia wirników są ciężkie i złożone, zbędne w helikopterze i samolocie, co oznacza, że tiltrotor zawsze będzie miał gorsze charakterystyki udźwigu i ładowności od helikopterów i samolotów o tej samej mocy silników. Wirniki przeszkadzają w montażu uzbrojenia i ostrzeliwania się w czasie operacji startu i lądowania. V-22 i podobne konstrukcje NIGDY nie dostaną licencji na przewóz VIPów a ich beznadziejność udowadnia fakt, że rynek cywilny, mimo ofert producenta, nigdy nie chciał tego typu pojazdów latających a nawet Chińczycy nie chcieli tego kopiować... :)

Bursztyn
sobota, 26 września 2020, 11:09

Z ciekawostek nowy helikopter BELL v280 VALOR RÓWNIEŻ UŻYWA Tych silników GE38 1B Potęga

Gnom
sobota, 26 września 2020, 19:09

Potęga pożerania paliwa, pomimo zapewne niższego zużycia jednostkowego. Moc robi swoje.

niedziela, 27 września 2020, 09:58

Paliwo to zżera bwp1 Nasz duma technologii

Tweets Defence24