Przemysł Zbrojeniowy

BME 2016: Debiut respiratora pola walki

fot. M.Dura
fot. M.Dura

Podczas RESCUE EXPO - międzynarodowej wystawy odbywającej się w ramach Bałtyckich Targów Militarnych BALT MILITARY EXPO, firma Ekomark zaprezentowała po raz pierwszy respirator transportowo-kliniczny Hamiliton-T1. Jest on przeznaczony do działań ratunkowych podczas operacji prowadzonych przez wojsko oraz służby specjalne.

Respiratory Hamilton już od dawna są używane przez cywilne służby medyczne, ale dopiero wersja T1 otrzymała kilka innowacji - niezbędnych do jej powszechnego wprowadzenia na wyposażenie sił zbrojnych. Dzięki temu, jak podaje producent powstał "dedykowany dla potrzeb armii, służb specjalnych i ratowniczych, respirator do transportu lotniczego (helikoptery i samoloty ewakuacyjne), kołowego i morskiego, oraz jako wyposażenie szpitali klinicznych, polowych i punktów medycznych wsparcia batalionu”.

Pierwszą z innowacji wprowadzonych w wersji T1 jest filtr NBC w pełni odpowiadający normom NATO. Zapewnia on zabezpieczenie antybakteryjne oraz ochronę przed atakiem chemicznym. Respirator może być przy tym podłączony do maski rannego żołnierza, bez potrzeby jej zdejmowania (współpracując ze stosowanym również w Polsce gwintem do części twarzowych systemów ochrony układu oddechowego zgodnego z normą PN-EN 148-1).

Kolejnym dostosowaniem do działań wojskowych jest funkcja „night vision option”. Dzięki niej respirator może być używany w całkowitej ciemności, a obraz parametrów życiowych i tak będzie widoczny dzięki goglom noktowizyjnym.

Urządzenie jest też w pełni przygotowane do transportu lotniczego. Istnieje możliwość umieszczenia sprzętu w specjalnym kontenerze, który jest zrzucany na wybrany teren przez śmigłowiec i z łatwością przenoszony, dzięki ergonomicznym uchwytom. Celem konstruktorów było stworzenie sprzętu łatwego w użyciu przez osoby niewyspecjalizowane w ratownictwie medycznym.

Sam pomysł stworzenia „inteligentnego” respiratora wywodzi się z doświadczeń jednego z inżynierów firmy Hamilton, Josefa Brunnera. Pracując dla NASA miał on za zadanie rozwinąć system automatycznej wentylacji na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Chodziło o sprzęt, który będą mogły obsługiwać osoby nieprzeszkolone w obsłudze standardowych respiratorów i który miał służyć do nagłego ratunku „tu i teraz”. W ten sposób powstał respirator posiadający inteligentnego autopilota.

Oznacza to, że urządzenie samo ocenia obrażenia żołnierza/pacjenta i dostosowuje swoje parametry do stanu jego płuc. Następuje wentylacja prowadzona w obiegu zamkniętym, a więc działanie respiratora jest niezależne od zewnętrznego źródła tlenu. Niepotrzebne jest również zewnętrzne zasilanie, ponieważ sprzęt posiada własne akumulatory.

Ze względu na potrzeby służb mundurowych respirator przystosowano do transportu. Zapewniono to redukując jego wagę oraz rozmiary, dzięki czemu zajmuje on mniej przestrzeni – np. w śmigłowcu. Decydującym elementem jest czas działania. Dlatego, aby go wydłużyć respirator posiada dwa akumulatory (zintegrowany i wkładany), które pozwalają na prowadzenie co najmniej dziewięciogodzinnej wentylacji.

Ponadto, respirator przystosowano do operacji prowadzonych w nietypowych warunkach atmosferycznych. Zapewniono więc konstrukcyjnie, że sprzęt może działać w temperaturze od -15°C do 50 °C, na wysokości do 7500 m. n. p. m. oraz w otoczeniu, gdzie poziom wilgotności waha się od 5% do 95%. Właściwości te znacznie zwiększają możliwość prowadzenia akcji ratunkowej na morzu, lądzie czy w powietrzu.

Respiratory Hamilton-T1, specjalnie zoptymalizowane dla potrzeb militarnych spotkały się z zainteresowaniem przedstawicieli sił zbrojnych, czego dowodem jest kontrakt o wartości 35 milionów dolarów podpisany przez Amerykanów. Efektem tej umowy ma być wymiana w najbliższych latach wszystkich respiratorów „polowych” na typ Hamilton- T1.

Komentarze