- WIADOMOŚCI
UPA na piedestale, Polska oburzona. Kto pociąga za sznurki w Obwodzie Lwowskim?
Autor. Wikimedia Commons
Decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej o ustanowieniu 2027 roku rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii, jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Ołeha Olżycza wywołała ostrą reakcję w Polsce. Za inicjatywą stał Swiatosław Szeremeta, polityk od lat zajmujący się ukraińską polityką pamięci, który już wcześniej znalazł się w konflikcie z polskimi władzami w sprawie poszukiwań i ekshumacji polskich ofiar. Sprawa nie jest jednak wyłącznie efektem działania jednego radnego. Pokazuje również, jak głęboko w części ukraińskich środowisk politycznych zakorzeniona jest narracja przedstawiająca UPA przede wszystkim jako formację niepodległościową, z pominięciem odpowiedzialności jej struktur za zbrodnie na polskiej ludności cywilnej.
20 października 2026 roku Lwowska Rada Obwodowa przyjęła uchwały dotyczące ustanowienia 2027 roku rokiem UPA, Romana Szuchewycza i Ołeha Olżycza. Rada jest organem samorządu regionalnego, a nie parlamentem Ukrainy. Decyzja nie oznacza zatem, że państwo ukraińskie formalnie ustanowiło ogólnokrajowe obchody poświęcone tym postaciom i organizacji.
Pomysł nie pojawił się jednak nagle. Prace nad inicjatywą rozpoczęły się w lipcu, kiedy poparła ją komisja ds. kultury, polityki informacyjnej i promocji Lwowskiej Rady Obwodowej. W uzasadnieniu wskazano na przypadającą w 2027 roku 120. rocznicę urodzin Szuchewycza i Olżycza oraz 85. rocznicę powstania UPA. Planowano organizację wydarzeń naukowych, kulturalnych i edukacyjnych. Według doniesień ukraińskich mediów projekty dotyczące UPA i Szuchewycza poparło po 52 radnych spośród 55 obecnych na sali, natomiast projekt dotyczący Olżycza uzyskał 49 głosów za i trzy przeciw.
W tym wszystkim istotna jest polityczna struktura rady. Największą reprezentację ma w niej Europejska Solidarność byłego prezydenta Petra Poroszenki, dysponująca 27 mandatami. Ugrupowania Sługa Narodu Wołodymyra Zełenskiego oraz Samopomoc mera Lwowa Andrija Sadowego mają po dziewięciu radnych. Głosowanie pokazało, że niemal w całości te trzy środowiska zagłosowały za zaproponowaną decyzją. Nie jest to więc swego rodzaju spór pomiędzy partiami, a w dużej mierze jednomyślność.
Swiatosław Szeremeta i konflikt o ekshumacje
Pomysłodawca projektu, Swiatosław Szeremeta od lat zajmuje się ukraińską polityką pamięci. Kieruje przedsiębiorstwem „Dola”, związanym z Lwowską Radą Obwodową, które prowadziło po stronie ukraińskiej poszukiwania szczątków polskich ofiar ukraińskich nacjonalistów. Uczestniczył również w działaniach dotyczących poszukiwań i ekshumacji prowadzonych w ostatnich latach na Ukrainie.
Jego działalność ma jednak także drugą stronę. W 2017 roku Szeremeta został objęty zakazem wjazdu do Polski, a w listopadzie tego roku nie został wpuszczony przez przejście graniczne w Medyce. Było to związane z kryzysem wokół prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych polskich ofiar na terytorium Ukrainy. Kijów wstrzymał wówczas wydawanie zgód na takie prace po rozebraniu pomnika UPA w Hruszowicach na Podkarpaciu. Szeremeta, jako sekretarz ukraińskiej komisji międzyresortowej ds. upamiętnień, był zaangażowany w spór dotyczący blokowania polskich działań poszukiwawczych. Zakaz wjazdu został zniesiony w 2018 roku.
W październiku 2026 roku sprawa wróciła z nową siłą. Po inicjatywie dotyczącej upamiętnienia UPA i Szuchewycza szef polskiego MSZ Radosław Sikorski podpisał wniosek o ponowne wpisanie Szeremety na listę osób niepożądanych w Polsce. Następnie minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński poinformował o objęciu go zakazem wjazdu i pobytu w strefie Schengen do 20 października 2031 roku.
To nie pierwszy taki przypadek
Ogłoszenie 2027 roku rokiem UPA i Szuchewycza nie jest pierwszą tego rodzaju inicjatywą na Ukrainie. Wbrew wrażeniu, że mamy do czynienia z nagłym zwrotem w polityce historycznej, lokalne władze zachodnich obwodów podejmowały podobne decyzje już kilkanaście i kilkadziesiąt lat temu. Lwowska Rada Obwodowa ogłosiła rok Szuchewycza już 29 listopada 2006 roku. Do podobnej decyzji wróciła 11 maja 2017 roku.
Nie była to zresztą wyłącznie specyfika obwodu lwowskiego. Rok Romana Szuchewycza ogłaszały również inne regionalne organy samorządowe na zachodzie Ukrainy. Taką decyzję podjęła Rada Obwodowa w Tarnopolu 28 listopada 2006 roku, Rada Obwodowa na Wołyniu 6 marca 2007 roku, a następnie Rada Obwodowa w Równem 17 marca 2017 roku. W samym obwodzie lwowskim podobny pomysł pojawiał się również w odniesieniu do 2022 roku, jednak według Szeremety planowanych wówczas wydarzeń nie udało się zrealizować z powodu rosyjskiej inwazji na pełną skalę. Powtarzalność tych decyzji ma duże znaczenie, bo pokazuje, że kult Szuchewycza i pozytywna ocena UPA w części zachodnioukraińskich środowisk nie są wyłącznie reakcją na współczesną wojnę z Rosją. To element polityki historycznej rozwijanej od lat, w której organizacje nacjonalistyczne z okresu II wojny światowej przedstawia się przede wszystkim jako uczestników walki o niepodległość.
Nie oznacza to, że tegoroczna inicjatywa jest politycznie obojętna, a moment jej ogłoszenia można uznać za przypadkowy. Uważam, że wybrany termin jest wyjątkowo niefortunny, a w obecnych warunkach trudno wykluczyć, że nie był dziełem przypadku. Ukraina od ponad czterech lat prowadzi pełnoskalową wojnę z Rosją i potrzebuje nie tylko wsparcia militarnego, lecz także politycznego oraz społecznego ze strony Polski. Jednocześnie relacje Warszawy z Kijowem pozostają obciążone nierozwiązanymi sporami historycznymi, przede wszystkim kwestią ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej i odpowiedzialności UPA za mordy na polskiej ludności cywilnej. W takich okolicznościach podejmowanie inicjatywy honorującej UPA i Szuchewycza nie służy budowaniu zaufania, lecz ponownie otwiera jedną z najboleśniejszych ran w stosunkach dwustronnych.
Kim był Roman Szuchewycz?
Roman Szuchewycz urodził się w 1907 roku. Był działaczem ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego, członkiem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, a następnie jednym z najważniejszych dowódców Ukraińskiej Powstańczej Armii. W listopadzie 1943 roku objął funkcję jej głównego dowódcy. Po zakończeniu wojny kontynuował walkę z władzą sowiecką i zginął w 1950 roku podczas operacji sowieckich służb bezpieczeństwa.
Jego biografia obejmuje również okres współpracy z niemieckimi strukturami wojskowymi i policyjnymi. W 1941 roku służył w batalionie Nachtigall, a następnie został zastępcą dowódcy i dowódcą kompanii w batalionie Schutzmannschaft 201, wykorzystywanym przez Niemców do działań przeciwpartyzanckich na okupowanych terenach Białorusi.
Szuchewycz jest przedstawiany przez część ukraińskich środowisk jako symbol walki o niepodległość, przede wszystkim z uwagi na jego działalność przeciwko władzy sowieckiej. W Polsce jego nazwisko wiąże się przede wszystkim z dowodzeniem UPA w okresie, gdy organizacja prowadziła działania wymierzone w polską ludność cywilną.
W latach 1943–1945 na Wołyniu i w Galicji Wschodniej doszło do masowych mordów Polaków dokonywanych przez oddziały UPA i struktury związane z radykalnym nurtem OUN. W polskiej historiografii zbrodnie te są uznawane za ludobójstwo. Odpowiedzialność dowódcza Szuchewycza i jego rola w polityce organizacji wobec Polaków stanowią zasadniczą część sporu o jego upamiętnienie.
