- WIADOMOŚCI
Ukraina była o krok od zbudowania potężnej rakiety. Rosja zniszczyła fabryki
Autor. VoidWanderer/Wikipedia
Ukraina od lat próbuje zbudować własny potencjał odstraszania oparty na pociskach balistycznych. Jednym z najważniejszych przedsięwzięć w tym obszarze jest system Sapsan, rozwijany również pod nazwą Hrim-2. Według rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa w sierpniu 2025 roku rosyjskie wojsko uderzyło w obiekty związane z jego produkcją.
Ekspert lotniczy Wałerij Romanenko, cytowany przez LIGA.net opisał próbę rozwijania ukraińskiej broni balistycznej, która miała zakończyć się po zniszczeniu kluczowych elementów łańcucha produkcyjnego.
Relacja Romanenki rzuca światło na problem, z którym mierzy się ukraiński przemysł rakietowy: nawet doprowadzenie konstrukcji do zaawansowanego etapu rozwoju nie gwarantuje powstania zdolności bojowej, jeżeli przeciwnik jest w stanie rozpoznać i zniszczyć najważniejsze elementy zaplecza przemysłowego. Obecnie Ukraina próbuje ograniczyć to ryzyko, rozwijając produkcję w bardziej rozproszonym modelu.
Sapsan: projekt rozwijany od 2005 roku
Historia Sapsana sięga 2005 roku, kiedy Ukraina rozpoczęła prace nad własnym operacyjno-taktycznym systemem rakietowym. Pierwotne założenia przewidywały możliwość rażenia celów oddalonych nawet o 500 km. Program miał zapewnić ukraińskim siłom zbrojnym zdolność do samodzielnego atakowania ważnych obiektów wojskowych bez konieczności polegania wyłącznie na uzbrojeniu zagranicznym.
Pierwotny harmonogram zakładał zakończenie prac w 2012 roku, jednak w 2013 roku program został oficjalnie wstrzymany. Decyzję o jego zamknięciu ogłosił ówczesny minister obrony Pawło Lebiediew. Nie oznaczało to jednak definitywnego porzucenia koncepcji krajowego pocisku balistycznego.
Dalsze prace były związane z projektem Hrim-2, znanym również pod angielską nazwą Thunder-2. Konstrukcja ta stanowiła rozwinięcie koncepcji Sapsana, ale była dostosowana do innych założeń dotyczących zasięgu i zastosowania. W 2016 roku rozpoczęto prace nad krótszym wariantem, rozwijanym na zamówienie Arabii Saudyjskiej. W 2018 roku zaprezentowano makietę wyrzutni, a w lutym 2021 roku ówczesny minister obrony Andrij Taran oceniał stopień zaawansowania systemu na około 80 proc.
Program napotykał jednak problemy finansowe, technologiczne i organizacyjne. Analityk wojskowy Mychajło Żyrochow twierdzi, że według jego informacji aktywne prace nad Sapsanem/Hrim-2 zostały zamrożone w 2019 roku. Finansowanie kontynuowano później w ograniczonym zakresie, a do 2022 roku miały powstać zaledwie dwa silniki rakietowe. Ekspert zaznacza przy tym, że trudno jednoznacznie ocenić rzeczywisty stan programu w momencie rozpoczęcia pełnoskalowej rosyjskiej inwazji.
Rosja uderzyła w zaplecze produkcyjne Sapsana
Wojna dodatkowo utrudniła doprowadzenie programu do etapu seryjnej produkcji. Rosyjskie ataki obejmowały zakłady przemysłu rakietowego, w tym obiekty w Dnieprze i Pawłogradzie. Już we wrześniu 2022 roku rosyjskie ministerstwo obrony twierdziło, że zniszczyło warsztaty montażowe ukraińskich pocisków Hrim-2 na terenie zakładów Piwdenmasz w Dnieprze.
Kolejny istotny komunikat pojawił się 14 sierpnia 2025 roku. Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa ogłosiła wówczas, że we współpracy z ministerstwem obrony przeprowadzono operację przeciwko ukraińskim obiektom związanym z produkcją systemu Sapsan. Według FSB uderzenia objęły zakłady w obwodach dniepropetrowskim i sumskim.
Rosyjska służba wskazała między innymi Pawłogradzki Zakład Chemiczny, Pawłogradzki Zakład Mechaniczny oraz zakłady w Szostce. Według przedstawionej przez Rosjan wersji wydarzeń w pierwszym z tych obiektów przechowywano paliwo rakietowe, drugi miał odpowiadać za wytwarzanie korpusów i zespołów rakietowych, a przedsiębiorstwa w Szostce uczestniczyły w produkcji materiałów pędnych i prochów. FSB twierdziła również, że przed atakiem uzyskała informacje o lokalizacji infrastruktury produkcyjnej oraz elementów osłony. Deklarowanym przez Rosję rezultatem operacji miało być zniszczenie technicznego zaplecza produkcji ukraińskich pocisków balistycznych.
Fire Point wyciąga wnioski z wcześniejszych doświadczeń
Romanenko twierdzi, że obecny program balistyczny Fire Point jest organizowany inaczej niż wcześniejsze przedsięwzięcia. Znaczna część komponentów ma być produkowana za granicą, natomiast na Ukrainie ma odbywać się przede wszystkim końcowy montaż. Przewidziano również wykorzystanie zapasowych obiektów produkcyjnych. Ekspert podkreślił, że Ukraińska Agencja Zamówień Obronnych wymaga od producentów tworzenia równoległych zdolności, tak aby utrata jednej linii nie mogła zostać uznana za wystarczające uzasadnienie przerwania dostaw.
Fire Point stosuje również rozwiązania związane z fizycznym zabezpieczeniem zakładów i utrzymaniem gotowości do wznowienia produkcji. Każda fabryka firmy ma mieć co najmniej jeden odpowiednik wyposażony w taki sam sprzęt, utrzymywany w gotowości na wypadek zniszczenia kluczowego ogniwa procesu produkcyjnego. Firma wzmacnia także wybrane elementy infrastruktury.
I bardzo ważna rzecz, która stosuje ukraińska firma: ograniczanie dostępu do informacji o lokalizacji i organizacji produkcji. Podczas wizyty dziennikarzy „The Wall Street Journal” w zakładzie Fire Point transport na miejsce odbywał się z zasłoniętymi oczami reporterów. Firma nie ujawnia również szczegółowych danych dotyczących bieżącej skali produkcji. Ograniczenie przepływu informacji o rozmieszczeniu infrastruktury i jej możliwościach stanowi dodatkową warstwę ochrony zakładów narażonych na rosyjskie uderzenia.

