Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Rosja zbudowała potężną bazę dronów w sześć tygodni. Nowe zagrożenie dla Ukrainy i NATO

Fot. mil.ru
Fot. mil.ru

Rosja w zaledwie sześć tygodni zbudowała rozległą bazę przeznaczoną do prowadzenia ataków z wykorzystaniem odrzutowych bezzałogowców. Obiekt powstał w pobliżu lotniska wojskowego Millerowo, niedaleko granicy z Ukrainą. Analiza zdjęć satelitarnych wskazuje, że infrastruktura może umożliwiać wystrzeliwanie nawet ponad 100 dronów na dobę. Eksperci ostrzegają, że rozwój takich zdolności stanowi wyzwanie również dla państw NATO.

Reklama

Nowa rosyjska baza powstała w obwodzie rostowskim, około 3,5 kilometra od wojskowego lotniska Millerowo. Jak wynika z analizy zdjęć satelitarnych przeprowadzonej przez agencję Reuters, jeszcze 31 sierpnia teren był praktycznie niezabudowany. W połowie października znajdował się tam już niemal ukończony kompleks wojskowy.

Obiekt zajmuje powierzchnię około 0,9 kilometra kwadratowego, co odpowiada mniej więcej 126 boiskom piłkarskim. Jego rozbudowa pokazuje tempo, w jakim Rosja jest w stanie tworzyć infrastrukturę do prowadzenia zmasowanych ataków bezzałogowych.

Zdjęcia satelitarne dostarczone między innymi przez Planet Labs i Airbus pozwoliły zidentyfikować osiem stanowisk startowych, z których część wyposażono już w prowadnice do wystrzeliwania bezzałogowców.

Reklama

Nowa generacja rosyjskich dronów

Według ekspertów firmy DroneSec infrastruktura została przygotowana z myślą o wykorzystaniu odrzutowych dronów Geran-4 i Geran-5. Są to nowsze konstrukcje rosyjskiej rodziny bezzałogowców uderzeniowych, rozwijanej na bazie doświadczeń zdobytych podczas wojny przeciwko Ukrainie.

W przeciwieństwie do wolniejszych bezzałogowców z napędem tłokowym nowe modele mogą osiągać prędkości rzędu 600 km/h. Stanowi to poważne wyzwanie dla ukraińskiej obrony przeciwlotniczej, która w ostatnich latach rozwinęła między innymi wykorzystanie tanich dronów przechwytujących.

Wiele takich systemów zostało zaprojektowanych do zwalczania stosunkowo wolnych celów. Znacznie szybsze bezzałogowce odrzutowe wymagają innych parametrów przechwycenia, a często również zastosowania droższych środków obrony. Rosja może w ten sposób zwiększać presję na ukraiński system obrony powietrznej, zmuszając go do zużywania większej liczby pocisków przeciwlotniczych.

Reklama

Ponad 100 dronów dziennie?

Mike Monnik, założyciel firmy DroneSec, ocenia, że nowy kompleks może potencjalnie umożliwiać wystrzelenie ponad 100 odrzutowych bezzałogowców w ciągu 24 godzin. Nie oznacza to jednak, że baza osiągnęła już taką zdolność. Rzeczywista intensywność operacji będzie zależała między innymi od dostępności samych dronów, zapasów paliwa, obsługi technicznej i planowanych celów.

Według ekspertów obiekt może osiągnąć pełną gotowość operacyjną w ciągu najbliższych tygodni, a być może nawet wcześniej. Bliskość lotniska Millerowo ma również znaczenie dla bezpieczeństwa nowej infrastruktury. Obiekt prawdopodobnie znajduje się pod osłoną rosyjskich systemów przeciwlotniczych zabezpieczających bazę lotniczą, co może utrudniać ukraińskie próby jego zniszczenia.

Wyzwanie nie tylko dla Ukrainy

Budowa nowej bazy wpisuje się w szerszą rosyjską strategię zwiększania skali ataków prowadzonych z wykorzystaniem bezzałogowców. W ostatnich miesiącach Rosja intensyfikowała wykorzystanie odrzutowych systemów uderzeniowych. Według danych ukraińskich przywołanych przez Reuters ich użycie wzrosło około sześciokrotnie w ciągu trzech miesięcy letnich.

Reklama

Istotna jest nie tylko liczba dostępnych bezzałogowców, ale również możliwość ich szybkiego przygotowania do kolejnych operacji. Rozbudowana sieć stanowisk startowych pozwala Rosji prowadzić uderzenia z różnych kierunków, komplikując działania ukraińskiej obrony przeciwlotniczej. Eksperci zwracają również uwagę na konsekwencje dla NATO. Możliwość szybkiego tworzenia baz dronowych, masowej produkcji bezzałogowców i prowadzenia uderzeń na dużą skalę stanowi wyzwanie dla państw europejskich, które nadal rozwijają swoje systemy przeciwdziałania tego rodzaju zagrożeniom.

Nie oznacza to, że baza w Millerowie została przygotowana do ataków na państwa Sojuszu. Jej powstanie pokazuje jednak, jak szybko Rosja potrafi rozbudowywać zdolności, które mogą mieć znaczenie również w ewentualnym konflikcie z NATO.

Zobacz również
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama