- WIADOMOŚCI
Rosja nie jest w stanie zbudować superbombowca. Zamiast tego jest nowy pocisk
Brytyjski instytut RUSI opublikował raport na temat rosyjskiej strategicznej broni nuklearnej. Wynika z niego, że nowe typy pocisków mają stać się protezą wobec braku nowego typu bombowca.
Rosja od lat zapowiada nowej generacji bombowiec „dalekiego zasięgu” (czytaj: strategiczny), który miałby zostać stworzony w ramach programu PAK DA (Perspektywiczny Kompleks Lotniczy Dalekiego Zasięgu). Program nosił nazwę analogiczną do programu myśliwca PAK FA, który zakończył się względnym sukcesem, czyli seryjnie produkowanym myśliwcem Su-57.
O ile jednak stworzenie na bazie doświadczeń rodziny samolotów Su-27 myśliwca „pseudopiątej” generacji (w dodatku z szansą na eksport) było jeszcze w zasięgu Moskwy, o tyle budowa zupełnie nowego bombowca nowej generacji, lepszego niż Tu-160, to utopia. Szczególnie w państwie, które nie jest w stanie produkować nie tylko Tu-160, ale ma problemy ze znacznie skromniejszymi programami.
RUSI zwraca uwagę, że obecne rosyjskie bombowce, aby przygotować się do uderzenia nuklearnego na NATO, musiałyby zostać do tego przygotowane w europejskich bazach Rosji: Engels-2 i Olenia. To zaś (m.in. poruszanie się pojazdów między składowiskami broni nuklearnej a bazami bombowców) zostałoby od razu rozpoznane przez Sojusz, a bombowce prawdopodobnie zniszczone, zanim wzbiłyby się w niebo ze śmiertelnym ładunkiem.
Tymczasem nowy typ pocisku manewrującego Ch-BD o deklarowanym zasięgu 6500 km (dla porównania Ch-101 ma około 3500 km) pozwalałby na przygotowanie bombowców w głębi rosyjskiego terytorium, w bazach mniej narażonych na atak i w nie aż takim stopniu obserwowanych przez NATO. Ch-BD jest, co za tym idzie, znacznie większy niż niesławny Ch-101, i źródła rosyjskie twierdzą w związku z tym, że przenosić będą je mogły jedynie bombowce rodziny Tu-160.
Ukraiński portal Defense Ekspress wskazuje za RUSI, że jak do tej pory zamówiono, przynajmniej oficjalnie, łącznie 32 egzemplarze pocisku. Stawia też pytanie, czy nie dojdzie do przezbrojenia w tę broń także mniejszych i starszych bombowców strategicznych Tu-95MS. Kolejne pytanie to, czy ta nowa broń zostanie przetestowana na Ukrainie, czy też będzie trzymana w odwodzie do ewentualnej wojny z NATO. Koszt pojedynczego pocisku rosyjskie źródła określiły na zaledwie 4,5 mln USD…
