- WIADOMOŚCI
Niemieckie drony będą chronić niebo nad Ukrainą. Według Rosjan – skutecznie
Autor. Tobias Koch/Bundesregierung
Rosjanie przewidują, że nad Kijowem już za dwa miesiące dojdzie do starcia tysięcy rosyjskich dronów kamikaze Gierań i niemieckich dronów przechwytujących SPYS.
Kanclerz federalny Friedrich Merz zapowiedział podczas wizyty w Kijowie 4 października 2026 roku sfinansowanie przez Niemcy zakupu dziesiątek tysięcy dronów przechwytujących SPYS dla Ukrainy w ramach niemieckiego pakietu pomocy wojskowej na zimę 2026/2027. Mają one pomóc przede wszystkim w walce z rosyjskimi dronami o napędzie odrzutowym Gierań-4 i Gierań-5.
Dron SPYS powstaje w Quantum Systems we współpracy z ukraińską firmą WIY Drones Ukraina. Na internetowej stronie tego przedsiębiorstwa jest on jeszcze oznaczony jako „będący w rozwoju”. Jednak dzięki finansowaniu tego projektu przez niemiecki rząd, nastąpiło gwałtowne przyśpieszenie prac i jeszcze w tym roku na Ukrainie ma się pojawić kilka tysięcy interceptorów SPYS w pełni gotowych do wykorzystania operacyjnego.
Są one bardzo potrzebne, ponieważ masowe użycie przez Rosjan dronów o napędzie odrzutowym przeciążyło ukraińską obronę przeciwlotniczą, która zaczęła przepuszczać coraz większą liczbę rosyjskich bezzałogowców. Dlatego na Ukrainie rozpoczęły się pilne prace nad znalezieniem skutecznego antidotum na to nowe zagrożenie.
Głównym problemem była prędkość odrzutowych Gierani, która w przypadku „piątki” przekracza 600 km/h oraz pułap sięgający do 6000 m. W odpowiedzi na to powstał właśnie interceptor SPYS, który przenosząc głowicę bojową o wadze do 300 gramów, według WIY Drones może operować do pułapu 4000 metrów w promieniu do 15 km, latając z prędkością do 480 km/h. Są jednak źródła, które informują, że SPYS ma pułap 6000 m i może osiągać prędkość 600 km/h. Według producenta „tak duża dynamika lotu pozwala na szybkie skrócenie dystansu do celu i jego przechwycenie, zanim ten wtargnie w strefę chronioną”.
Autor. wiydrones.com
Jest to system wysoce autonomiczny. W oparciu o wcześniej przekazane dane z systemów rozpoznania i obserwacji można bowiem zaprogramować samodzielny start, z podejściem do strefy przechwycenia oraz automatycznym zbliżeniem się do celu sterowanym przez systemy sztucznej inteligencji. SPYS mogą być wyposażone zarówno w kamery światła dziennego, jak i kamery termowizyjne. Jest to więc system przystosowany do prowadzenia działań przez całą dobę.
Teraz w mediach rosyjskich analizuje się, czy tego rodzaju drony przechwytujące mogą rzeczywiście zapewnić osłonę powietrzną dla Kijowa. Szczególnie ciekawa była ocena zaprezentowana przez Michaiła Chodarionoka, pułkownika rezerwy i analityka wojskowego portalu Gazeta.Ru. Potwierdził on bowiem, że interceptory SPYS spełnią swoje zadania.
Ostrzegł jednak, że Rosja nie będzie się biernie przyglądać seryjnej produkcji zaawansowanych ukraińskich dronów przechwytujących. Zapowiedział szybkie opracowanie i wdrożenie środków przeciwdziałania, nawet w trakcie trwania działań bojowych. Wśród tych rozwiązań wymienił:
- niszczenie dronów SPYS przez rosyjskie drony eskortujące, które będą włączane w formacje dronów kamikaze Gierań;
- neutralizację systemów SPYS za pomocą środków walki elektronicznej;
- wprowadzenie przez armię rosyjską „jeszcze szybszych i tańszych wariantów Gierania, co skutecznie zniwelowałoby obecną przewagę systemów SPYS".
Ta opinia jest o tyle ważna, że Chodarionok, jako były specjalista obrony przeciwlotniczej (w 1976 roku ukończył m.in. mińską Wyższą Szkołę Inżynieryjną Przeciwlotniczych Wojsk Rakietowych) zauważył przewagę, jaką drony SPYS już mają nad rosyjskimi systemami bezzałogowymi dalekiego zasięgu.
W obecnej sytuacji proponuje więc, by jeszcze przed uruchomieniem produkcji wielkoseryjnej bezzałogowców SPYS zwiększyć intensywność zmasowanych uderzeń „z wykorzystaniem dronów – takich jak zmodernizowane modele Gierani, które mogłyby wyrządzić ukraińskiemu przemysłowi obronnemu, liniom komunikacyjnym i infrastrukturze krajowej szkody tak dotkliwe, że władze w Kijowie mogłyby zostać zmuszone do zasadniczej zmiany swojego stanowiska w kwestii wojny”.
Gazieta.ru zabezpieczyła się jednak przed ewentualnymi sankcjami ze strony Kremla, umieszczając pod jego analizą uwagę, że „opinia autora nie musi odzwierciedlać stanowiska redakcji”.


