USA: Samoloty transportowe jako bombowce

6 lipca 2020, 07:37
DSC_0694
Fot. M.Dura
Reklama

Amerykańskie siły powietrzne poważnie rozważają możliwość wykorzystania typowych samolotów transportowych w charakterze bombowców. Dla bezpieczeństwa zakłada się jednak zrzucanie jedynie bomb precyzyjnych, pozwalających transportowcom dodatkowo na działanie z dużej odległości, poza zasięgiem systemów przeciwlotniczych przeciwnika.

Zgodnie z informacją przekazaną przez generała dywizji Clinat Hinote'a, zastępcę dyrektora Biura AFWIC (Air Force Warfighting Integration Capability) amerykańskie siły powietrzne chcą przygotować samoloty transportowe do przenoszenia uzbrojenia działającego autonomicznie lub półautonomicznie oraz zrzucanego z dużej odległości od celu. W ten sposób Amerykanie zamierzają zwiększyć siłę uderzeniową własnego lotnictwa przy jednoczesnym zmniejszeniu obciążenia dla samolotów wielozadaniowych.

Zaletą tego rodzaju rozwiązania jest: możliwość zabierania większej ilości uzbrojenia w porównaniu np. do myśliwców F-16 czy F-35 oraz zdolność do dłuższego przebywania w powietrzu, co pozwala m.in. na bardziej elastyczne dopieranie optymalnego momentu ataku.

Cały pomysł stał się możliwy do zrealizowania dzięki wdrażanej w amerykańskich siłach zbrojnych koncepcji połączonego dowodzenia i kontroli własnymi siłami JADC2 (Joint All-Domain Command and Control). Koncepcja ta zakłada m.in. możliwość atakowanie różnymi platformami bojowymi obiektów, których te platformy bezpośrednio nie obserwują.

By urzeczywistnić tę ideę amerykańskie siły powietrzne z powodzeniem przetestowały koncepcję „spaletyzowanej amunicji” zakładając jej wykorzystanie z takich samolotów jak C-17 i C-130. Najpierw Laboratorium badawcze amerykańskich sił powietrznych AFRL (Air Force Research Laboratory) wspólnie z dowództwem operacji specjalnych sił powietrznych AFSOC (Air Force Special Operations Command) przeprowadziły 28 stycznia 2020 r. zrzut „symulowanej amunicji spaletyzowanej” z samolotu MC-130J nad poligonem Dugway Proving Ground (w stanie Utah).

image
Amerykańskie samoloty transportowe mają wykorzystywać do przewozu spaletyzowanych bomb typową instalację załadowczo-wyładowczą „roll-on, roll-off”. Fot. Dale Greer/U.S. Air National Guard

 Później eksperyment powtórzono wykorzystując samolot C-17 nad poligonem Yuma Proving Ground w Arizonie. Tym razem badania były nadzorowane przez Biuro strategicznego planowanie i rozwoju amerykańskich sił powietrznych SDPE (Air Force Strategic Development Planning & Experimentation) we współpracy z dowództwem Air Mobility Command i 412. Eksperymentalnym skrzydłem lotniczym (412 Test Wing).

Teraz zakłada się przejście do fazy eksperymentalnej, która jak się okazuje nie będzie wymagała większych prac na samych statkach powietrznych. Są one bowiem z zasady przystosowane do zrzucania palet z ładunkiem, np. w celu uzupełnienie zapasów dla walczących wojsk lub udzielenia pomocy humanitarnej w rejonach dotkniętych katastrofą naturalną.

image
Fot. M.Dura

Pomimo tak ograniczonego zakresu prac, zdobycie odpowiednich funduszy jest największą przeszkodą w realizacji całego projektu. Nie sprzyja temu fakt, że w Stanach Zjednoczonych kończy się właśnie kadencja obecnego prezydenta. Trudno jest więc w takim czasie znaleźć zwolenników nowych koncepcji, nawet jeżeli przynoszą one szybko dostrzegalne efekty.

Dotychczas laboratorium badawcze amerykańskich sił powietrznych AFRL (Air Force Research Laboratory) rozesłało 27 lutego br. do potencjalnych wykonawców zapytanie o informacje RFI (Request for Information), na które odpowiedzi miały zostać przesłane do 2 maja br. Zwrócono się przede wszystkim do firm, które mają możliwość zbudowania spaletyzowanej amunicji „roll-on, roll-off”, którą możnaby łatwo załadować i zrzucić z samolotów transportowych („cargo”).

Przy czym wstępnie zakłada się wprowadzenie palet zawierających na sobie wiele bomb, które już po uwolnieniu w powietrzu samodzielnie i niezależnie kierowałyby się na wskazany cel (cele). Za każdym razem zrzut ma się odbywać z dużej odległości i wysokiego pułapu, jednak tak dobranego, by nie wejść w pole rażenia systemów przeciwlotniczych dalekiego zasięgu (takich jak np. rosyjskie baterie S-300 i S-400).

image
Amerykańskie samoloty transportowe mają wykorzystywać do przewozy spaletyzowanych bomb typową instalację załadowczo-wyładowczą „roll-on, roll-off”. Fot. Esteban Esquivel/USAF

Dodatkowo zrzucona amunicja ma później współdziałać ze znajdującymi się w powietrzu bezzałogowymi i załogowymi, bojowymi statkami powietrznym, które w ten sposób będą dysponowały w ataku o wiele większym zapasem amunicji niż mogłyby zabrać na swój pokład. Dodatkowo będzie to o wiele szerszy wybór dostępnego uzbrojenia przy realizacji zadania – wybór, którego wcześniej trzeba było dokonać już podczas planowania misji, jeszcze przed startem.

Obserwatorzy od razu zauważyli, że podobny sposób wykorzystania samolotów transportowych już od co najmniej pięciu lat trenują Rosjanie. Jednak w tym przypadku różnica jest dosyć znaczna, ponieważ rosyjskie transportowce powietrzne (przede wszystkim typu Ił-76 i An-26) są po prostu wykorzystywane jako bombowce, które samodzielnie odszukują i atakują wyznaczony cel (treningi są prowadzone najczęściej w nocy przy prędkości 500 km/h i z wysokości od 500 do 1000 m). Przy takim założeniu rosyjscy piloci muszą ćwiczyć nie tylko zrzut bomb, ale również manewr ucieczki od ognia systemów przeciwlotniczych przeciwnika.

W przypadku Amerykanów w ogóle nie zakłada się wlotu samolotów transportowych w zasięg obrony plot przeciwnika. Zrzut amunicji ma się bowiem z zasady odbywać z pozycji stand-off. Dodatkowo wykorzystywane bomby mają później działać półautomatycznie, w oparciu o zewnętrzne systemy wskazywania celów. Oznacza to, że amerykańscy piloci będą działali generalnie według zasady „zrzucaj i zapomnij”.

Różnice też są widoczne w sposobie ładowania amunicji. Rosjanie chcą ją głównie podwieszać na specjalnie dodanych, zewnętrznych węzłach. Będzie więc wykorzystywana standardowa amunicja i niestandardowe transportowce W przypadku Amerykanów będzie odwrotnie: samoloty mają być standardowe, natomiast amunicja ma być specjalnie przygotowana do zrzutu. Amerykańskie siły powietrzne zakładają bowiem jak najmniejszą ingerencję w konstrukcję statków powietrznych i wykorzystanie ich typowej instalacji do załadunku palet „roll-on, roll-off”.

Dzięki temu Amerykanie będą mogli w razie potrzeby wykorzystywać również cywilne samoloty cargo, a więc mobilizować dodatkowe samoloty, czego przy obecnym podejściu Rosjanie nie będą w stanie zrobić.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 50
Reklama
mustafa
poniedziałek, 4 października 2021, 20:17

Niech Polski Rząd MON pozyska od Amerykanów więcej samolotów transportowych Hercules C-130 z zasobów Amerykańskich rezerw.Okręty podwodne i inne uzbrojenie.

PLw
środa, 8 lipca 2020, 16:20

Korekcjo24, 2- gi akapit: "Zaletą tego rodzaju rozwiązania jest: możliwość zabierania większej ilości uzbrojenia w porównaniu np. do myśliwców F-16 czy F-35 oraz zdolność do dłuższego przebywania w powietrzu, co pozwala m.in. na bardziej elastyczne dopieranie* optymalnego momentu ataku." *dobieranie .

Rhotax
wtorek, 7 lipca 2020, 21:31

Świetny pomysł . Troska o załogi by zrzucały z poza zasięgu S300/400 wskazuje na kogo te bomby pełne demokracji i wolności spadną i z myślą o kim system jest szykowany . (jak tylko na Kremlu zbyt optymistycznie skalkulują że się napad uda ) .

Andrettoni
wtorek, 7 lipca 2020, 09:39

Pomysł jest "poroniony". No, chyba, że Amerykanie szukają sposobu na masowe zabijanie ludności cywilnej. Maszyny transportowe są duże i mało zwrotne. Łatwe do wykrycia i do trafienia. Na filmie "Avatar" to mogło jakoś wyglądać w walce z przeciwnikami uzbrojonymi w łuki i włócznie, ale to był film. Duży i mało zwrotny cel można trafić nawet za pomocą artylerii lufowej. Tu nawet rakiet nie potrzeba. Każdy kto choć odrobinę wie o lotnictwie zdaje sobie sprawę, że samoloty bojowe mają silniejszą konstrukcję. Od maszyn transportowych wymaga się oszczędności, a nie osiągów. Dlatego ich użycie jest raczej krokiem rozpaczliwym i bez sensu. Szczególnie dla Amerykanów, którzy mają zmagazynowane tysiące samolotów na pustyni. Samoloty te są dużo prostsze i tańsze niż np. F-16, a jednocześnie są to maszyny bojowe o rzeczywistych możliwościach bojowych. B-52 Stratofortress czy A-10 Warthog to świetne maszyny, nie mówiąc o około 1000 F-15 czy F-16. Przrcież stare F-16 są przerabiane na "latające cele" QF-16... Rozumiem, że wiele złomu odzyskać się nie da, ale przecież opracowano lekkie samoloty pola walki, szkolno-bojowe. USA ma generalnie za dużo drogich maszyn. Gwardia Narodowa naprawdę potrzebuje 500 sztuk F-16? 400 śmigłowców szturmowych? Te maszyny spokojnie można zamienić na lekkie maszyny szkolno-bojowe, bo co im zagrozi? Mają szkolić pilotów, patrolować i ewentualnie zwalczać przemytników, a są wyposażeni jak do odparcia ataku 10 chińskich lotniskowców. A ktoś sobie wyobraża, żeby 10 lotniskowców zaatakowało "znienacka"? A flota co, śpi? Amerykanie w zasadzie mają 3 Armie, z których każda ma lotnictwo i siły lądowe. Wymiana skarpetek dla wszystkich to masa pieniędzy, a co dopiero karabinów czy samolotów. Przez lata finansowano te siły, mimo, że było to na wyrost. Przecież nawet gdyby USA zaangażowały się w wojnę np z Chinami, To Gwardia Narodowa będzie walczyć dopiero gdy padnie flota i armia regularna. Kto zaatakuje kontynent? Meksyk i Kanada? Do wojny z Meksykiem wystarczy 100 samolotów szkolno-bojowych... a nie 500 w pełni bojowych. Tylko o oszczędności i racjonalizm nigdy w USA nie dbano. Racjonalnie Amerykanie potrzebują tego samego co Polska. Szpica z F-35, 4-5 razy więcej F-16 (lub F-18) i masa z lekkich maszyn/dronów. Na dzień dzisiejszy podejście USA jest ciągle na zasadzie 1000 F-35 przeciwko 500 maszynom wroga, nawet jeśli byłyby to MiG-21.

Davien
poniedziałek, 13 lipca 2020, 14:19

Andrettoni słyszałes moze o czyms takim jak amunicja precyzyjna czy krazaca?? Jak wiem ze w Rosji to supernowość ale nei cały swiat jest tak zacofany:))

reht
wtorek, 7 lipca 2020, 13:51

Czy słyszałeś kiedyś o amunicji krążącej i precyzyjnej?

Eytu
poniedziałek, 6 lipca 2020, 15:38

Rakiety są drogie- bomby dużo tańsze. Ale zrzucanie bomb w terenie oczyszczonym z pelotek samobieżnych nadal jest niebezpieczne - stare Stingery i Striele - 2 być może gdzieś jeszcze leżą zakurzone w magazynach. Chyba że zrzucamy z pułapu 4000 metrów. ( Powyżej zasięgu obydwu muzealnych manpadsów).

GB
poniedziałek, 6 lipca 2020, 21:49

Szybujace bomby możesz w zależności od prędkości i wysokości nosiciela zrzucić w odległości 100 km od celu.

dim
poniedziałek, 6 lipca 2020, 14:42

"...Przy takim założeniu rosyjscy piloci muszą ćwiczyć nie tylko zrzut bomb, ale również manewr ucieczki od ognia systemów przeciwlotniczych przeciwnika..." - nie muszą. Ponieważ celem takiego bombardowania może być głębokie zaskoczenie. Oto leci sobie cywilny lot czarterowy... my myślimy, że wojny jeszcze wcale nie ma. Zauważcie, że cały polski wywiad, w roku 1939, nie zauważył ani nawet ostatniego dnia przygotowań do 17 września. O zbliżającej się agresji polski MON usłyszał, gdy była już faktem. I teraz może być podobnie. Ktoś tu powie ( słusznie !) że np. agresja na Krymy sygnalizowana była już na wiele dni naprzód. Jasne, że była - ja o niej wiedziałem, po prostu widziałem, rozumiałem, co pokazywała nam z z rosyjskich ruchów grecka telewizja. A oficjalna Europa wolała udać, że nie widzi... Nie, no jasne, że wprawdzie Krym bardzo mało ich obchodził, niemniej gotowi są do "umierania za Gdańsk".

Rhotax
wtorek, 7 lipca 2020, 21:05

Wg. tego co czytałem w opracowaniach think-tanków z USA to wojna NATO -Rosja już trwa i należy to uświadomić politykom i błyskawicznie odpowiadać w druzgocący sposób eskalując powyżej poziomu do jakiego FR nie jest gotowa (choćby z powodu przygotowań do zajęcia części terenów Ukrainy ....co już tuż ...tuż...). Oczywiście wojna pełnoskalowa z Ukr będzie otrzeżwieniem dla krajów NATO i szybkimi zakupami się zakończy uzbrojenia przez Sojusz --co drastycznie podniesie poprzeczkę ataku na RP czy Bałtów . ZSRR planowało przy ataku na Zachód wysłać samoloty transportowe z pomoca humanitarną do Afryki ....akurat nad Europą i ....desancik i bombki ....tak po drodze a lecieli by legalnie tak że hej !

Davien
poniedziałek, 6 lipca 2020, 20:03

Dim, po pierwsze w stanie wojny stzrela się do kazdego samolotu przeciwnika a juz zwłaszcza do jego maszyn transportowych które wleciały w twoja przestrzeń powietrzną bez zgody i nei reaguja na polecenia.

Rhotax
wtorek, 7 lipca 2020, 21:10

ZSRR planowało przy ataku na Zachód wysłać samoloty transportowe z " pomocą humanitarną " do Afryki ....akurat nad Europą i ....desancik i bombki ....tak po drodze a lecieli by legalnie tak że hej ! FR nie omieszka nawet wypchanych bombami pasażerskich na autopilocie wysłać do ataku na ważne odległe cele . FR ogranicza jedynie wyobraźnia -- etyki u nich nie ma . To samo statki na morzu.

Reaper
piątek, 10 lipca 2020, 13:04

Cóż w latach '80 w USA wymyślili to samo, tyle że miał być to 747 wyposażony w wyrzutnie rotacyjne z ALCMami. O przerobionych morskich statkach cywilnych jako nosicieli pocisków z głowicami jądrowymi mieszających się z cywilnym ruchem morskim nie wspominając. Każdy orze jak może. Reszta to politycznie poprawna propaganda sprzedawana by uzyskać poparcie.

Davien
poniedziałek, 13 lipca 2020, 14:22

Reaper, a po kiego USa Jumbo Jety jako nosiciele ALCM jak mieli w latach 80-tych kilkaset bombowców dalekiego zasięgu. A juz z tymi statkami z pociskami jądrowymi... Ale niby jakie to były pociski?

dim
wtorek, 7 lipca 2020, 04:21

zawsze odpowiadasz na posty nieprzeczytane uważnie ?

:)
wtorek, 7 lipca 2020, 12:12

Liczy się tylko ilość wpisów...

Rgjklp
poniedziałek, 6 lipca 2020, 16:43

Bzdury. Polacy przede wszystkim uważali zsrr za wroga nr 1. Na wschodzie pozostały schrony koszary etc. W 1938/39 po prostu hitler byl agresywniejszy, głośniej szczekał na wiecach. Naszymi skromnymi siłami 19letniego pañstwa nie dałoby sie powstrzymać armii czerwonej i wehrmachtu, nikt i nigdy by nie dał

dim
wtorek, 7 lipca 2020, 04:20

Ale co "bzdury" ? Że polskie dowództwo i wywiad ani nie zauważyły zgrupowania wielkich wojsk przed 17 września ? Zwykły fakt historyczny.

gnago
czwartek, 9 lipca 2020, 17:43

Zignorowały jedynie. A "wkroczyły" na teren RP po definitywnym stwierdzeniu przez Stalina o zaniechaniu ofensywy przez "aliantów" na zachodzie

ZZ
wtorek, 7 lipca 2020, 12:14

Jeśli ktoś pisze "szczekał" znaczy się że tematu raczej nie ogarnia bo piszę raczej teksty polityczne.

KUKUŁKA
poniedziałek, 6 lipca 2020, 14:28

OBYWATELE SPOKOJNIE...jak zauważyliście samoloty strikte transportowe dostają rolę zadań samolotów bojowych ...Polska po konsultacjach z partnerem z USA zasugerowano jej by samoloty jakie posiadamy tj SU-22 zostały w tzw gotowości operacyjnej jak najdłużej a po modernizacji przy współpracy partnera z USA ( awionika i podwieszany radar ) doprowadzony do stanu bojowego jako typowe bombowce ..Strona Amerykańska zaproponowała że samolot SU-22 ...będzie funkcjonował w tzw asyście ( myśliwce,przechwytujące) będą to prawdopodobnie nasze F-16 amerykańskie F-16 oraz wydzielone komponenty sojusznicze natomiast przerzucony dywizjon amerykańskich Łasic F-16 Z Niemiec z bazy Ramstein oraz wydzielony komponent z Wielkiej Brytanii z bazy w Croughton,oraz wydzielone nasze F-16 oraz sojusznicze Eurofighter Typhoon do zakłócania systemów wroga WRE i przygotowywania stref walki dla komponentów uderzeniowych między innymi dla naszego "Ślepego Boksera" ..więc cieszmy się że Su-22 po naciskiem USA na nasze czynniki decyzyjne zostanie i co istotne zmodernizowany w ilości eskadry 16 sztuk jako system jak mówią z USA czynnik trzeciego oddziaływania...pierwszy czynnik to zakłócanie , drugi uzyskanie przewagi powietrznej , trzeci czynnik niszczenie fizycznie obezwładnionych radioelektronicznie systemów bojowych npla i jego infrastruktury i tu będzie miejsce dla naszego Su-22

GB
poniedziałek, 6 lipca 2020, 19:51

Bzdury... Nasze Su-22 służą do szkolenia, w tym OPL i utrzymania jednostek.

Bolko z Gliwic
poniedziałek, 6 lipca 2020, 12:25

Nitrichem ma juz gotowe bomby grawitacyjne Hahahaha

poniedziałek, 6 lipca 2020, 15:38

nitrichem? hahahah

Chemik z Radomia
poniedziałek, 6 lipca 2020, 18:03

Wytrychem w nitrochem Im się należy

AWU
poniedziałek, 6 lipca 2020, 11:48

Zarówno BLU-82 jak i MOAB są zrzucane z C-130/MC-130. M.in. w Wietnamie używano BLU-82 do błyskawicznego tworzenia lądowisk dla śmigłowców w dżungli, a podczas "Pustynnej Burzy" eksplozja tej bomby spowodowała że daleki patrol SAS zameldował o użyciu broni nuklearnej.

Davien
poniedziałek, 6 lipca 2020, 20:06

AWU, zrzucano je z Herculesów bo przeciwnik nie miał jak przeszkodzic w tych działaniach, w normalnej wojnie nikt by tego nie robił z transportowców.

Towarzysz Polak
poniedziałek, 6 lipca 2020, 10:17

Nasz rzecznik Kremla znów napisał komentarz nie czytając artykułu, fanku czytanie nie boli, gdybyś to zrobił to znalazł byś odpowiedź na nurtujące cię pytania, np dlaczego oszklone kokpity są przydatne Rosyjskimi pilota a amerykańskim niekoniecznie.

Mike
poniedziałek, 6 lipca 2020, 10:14

Gdyby w takiej komorze zainstalować system wyrzucający pociski typu cruise, które odpalałyby silniki tuż po wyrzuceniu (niczym Daisy Cutter czy MOAB) to byłoby coś.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 6 lipca 2020, 09:53

Przypominam jak ten portal i komentujący "znafcy" śmiali się z przeszklenia dziobowej części w rosyjskich transportowcach i z ćwiczenia bombardowania przez rosyjskie transportowce. Ile było z tego szydzenia! Zobaczymy, czy z Amerykanów też się pośmiejecie... :)

Rhotax
wtorek, 7 lipca 2020, 21:19

Mnie idea bombardowania z małej wysokości bardzo się podoba - łatwiej zestrzelić. A słychać je z baaardzo daleka to i Groma wycelować się zdąży .

Eytu
poniedziałek, 6 lipca 2020, 17:56

@ Fan club Może to nie do rzeczy: F-16 to nie bombowiec, ale ma "wyłupiastą" osłonę kabiny pilota, która bardzo dobrze poszerza zasięg wzroku pilota . Czy to powód do śmiechu ? Raczej nie.

Trzeźwy
poniedziałek, 6 lipca 2020, 12:53

Olgino płaci. Olgino wymaga. Fanclubik pisze. Czy cokolwiek trzeba dodawać. Może wystarczy zapytać, jaki wpływ moze miec oszklony kokpit na amerykańską amunicję o zasięgu przekraczającym zasięg "legendarnych" s400?? Zdecydowanie kolega Fanclubik daleko "odleciał"!! Brawo.

Observer
poniedziałek, 6 lipca 2020, 11:00

Bo wielu znafcuf tutaj to mentalni folksdojcze

Lekarz
wtorek, 7 lipca 2020, 12:17

Rozumiesz wyraz "folksdojcz"?

Davien
poniedziałek, 6 lipca 2020, 13:21

Pieknie podsumowałes funka i siebie:))

Observer
poniedziałek, 6 lipca 2020, 15:35

Uderz w stół... ;))

Davien
poniedziałek, 6 lipca 2020, 20:07

I mentalny folksdojcz Obserwer sie odzywa:))

jrli
poniedziałek, 6 lipca 2020, 10:40

Przecież to zupełnie inna taktyka i inny poziom technologiczny. Rosjanie używają AN-ów do nalotów z użyciem prostych bomb a amerykanie będą zrzucać amunicję krążącą i drony.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 6 lipca 2020, 20:18

Iły (a nie Any) mogą używać wszystkiego a USA tylko PGM... A PGM braknie po kilku dniach wojny... O ile w ogóle będzie działać bez nawigacji satelitarnej i zagłuszonych datalinkach... Dlatego Rosja prezentuje zupełnie inny poziom technologiczny, niedostępny dla USA. :)

jk
wtorek, 7 lipca 2020, 02:58

ty to masz miksy w głowie.... 30 lat w tyle... a u ciebie ---w przodzie :)to nie zsrr tylko okrojona okradziona rosja

GB
poniedziałek, 6 lipca 2020, 21:52

Tak ten rosyjski poziom technologiczny to jest jakieś 30-40 lat za USA. Już nawet Chiny w niektórych rodzajach broni wyprzedzają znacznie Rosję, bezzalogowce, nawodne okręty (lotniskowce, niszczyciele, fregaty).

Fanklub Daviena
wtorek, 7 lipca 2020, 08:57

Ta... Najbardziej USA "wyprzedziło" Sowietów w samolotach transportowych... Dlatego 3/4 transportu NATO do Afganistanu i Iraku odbywało się posowieckimi transportowcami a kraje NATO, w tym Polska, wynajęły posowieckie transportowce... Ale dawaj jakąś kolejną śmieszną bajkę... :)

Davien
poniedziałek, 13 lipca 2020, 14:25

Dawno funku wyprzedziło:) Nie macie nic na poziomei C-17, C-5 Galaxy to dla Rosjan mokry sen bo ukraińskich Rusłanów nawet zmodernizowac do końca bez Antonowa nei potraficie:)

GB
wtorek, 7 lipca 2020, 15:35

To samoloty transportowe są szczytem technologii? Od kiedy. Jedyna zaleta postsowieckich samolotów to to że są tanie. Znaczy właściciel sobie tanio liczą za ich czarter, bo inaczej by mu stały i niszczały. A jak tam samoloty wielozadaniowe? Jakoś można się pośmiać z Su-57, który budują z 20 lat, albo i więcej uwzględniając różne nieudane projekty i wprowadzić do służby nie mogą. Co z ich bombowcem stealth? Bo jak na razie to mają odgrzewany kotlet w postaci Tu-160, którego widać z daleka na radarach, a który nawet nisko z uwzględnieniem rzeźby terenu latać nie może. Wow... są na etapie amerykańskiego B-1B, a gdzie im do B-2?

GB
poniedziałek, 6 lipca 2020, 10:40

Wow... Toż przeszklenie dziobu to technika z DWS. To dopiero ubaw.

dawo
poniedziałek, 6 lipca 2020, 10:09

Amerykanie będą grali w zupełnie innej lidze. Nie potrzebują przeszklonego nosa ani prowadzenia ćwiczeń z bombardowania. Oni maja jedynie wyrzucić ładunek, resztę roboty wykona najnowocześniejsza technologia.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 6 lipca 2020, 20:20

Ale rosyjskie "znafco" potrafią wszystko to co USA, a dodatkowo mogą używać "głupich" bomb. A z PGM, który tak wychwalasz, strony konfliktu wypstrykają się po najdalej kilku dniach, o ile w warunkach braku GPS i datalinków w ogóle będą działać. I wtedy Amerykanie, "znafco", nie będą mieć nic a Rosjanie będą mogli używać "głupich" bomb.

Marek
wtorek, 7 lipca 2020, 07:12

Jak Amerykanom braknie to dokupią od Ruskich. Widziałeś jakąś naprawdę dużą i poważną wojnę w której Jankesi i Wasyle walczyliby przeciw sobie ?

jk
wtorek, 7 lipca 2020, 03:01

mogą też używać cepów ! Rosja to potęga! wystarczy tam jechać..usa przy nich to zacofanie.. ...w każdej dziedzinie

Tweets Defence24