"Zabójca pancerników" zneutralizowany [WIDEO]

14 października 2020, 14:46

Nurkowie Minerzy 12 Dywizjonu Trałowców z 8 Flotylli Obrony Wybrzeża przeprowadzili operację neutralizacji bomby lotniczej Tallboy - największego niewybuchu znalezionego kiedykolwiek na terenie Polski.

Bomba została znaleziona podczas prac przygotowawczych przed pogłębianiem toru wodnego Szczecin – Świnoujście, prowadzonych na zlecenie Urzędu Morskiego. Zgłoszenie tego obiektu służby 8.FOW otrzymały w połowie września 2019.

Rekonesans, identyfikację i wstępną ocenę znalezionego przedmiotu wykonali specjaliści od podwodnych zadań z Grupy Nurków Minerów 12. Dywizjonu Trałowców. W wyniku przeprowadzonych oględzin oraz po analizie zebranego materiału wykryty w wodzie obiekt sklasyfikowano jako bombę lotniczą pochodzenia brytyjskiego potocznie nazywaną Tallboy. Typ obiektu potwierdzono na podstawie dostępnej dokumentacji własnej, posiadanej wiedzy oraz brytyjskiej dokumentacji technicznej uzbrojenia (katalogów bomb lotniczych i amunicji wybuchowej).

image
Załadunek bomby Tallboy do bombowca Lancaster / Fot. RAF
image
Fot. 8. Flotylla Obrony Wybrzeża

Ze względu na charakter obiektu pośpiech w jego usunięciu był niewskazany. Sama operacja wymagała ogromnych przygotowań, szeregu pozwoleń i zaangażowania podmiotów zarówno ze sfery cywilnej jak i wojskowej. Wszystkie instytucje biorące udział w akcji potrzebowały czasu by opracować najkorzystniejszy wariant działania.

Istotnym czynnikiem definiującym możliwość rozpoczęcia prac było otrzymanie od firmy wykonującej prace na zlecenie Urzędu Morskiego, certyfikatu czystości terenu w promieniu 200 m od Tallboya. Procedura oczyszczania terenu zakończyła się na koniec sierpnia. W wyniku przeszukania dna, w promieniu kilkuset metrów od Tallboya, stwierdzono dużą ilość kontaktów ferromagnetycznych. Każdy z tych kilkuset obiektów przed rozpoczęciem operacji został sprawdzony i usunięty, tak by Nurkowie Minerzy 12. Dywizjonu Trałowców mieli pewność, że w pobliżu nie znajduje się żaden inny obiekt zawierający w sobie materiał wybuchowy.

Łącznie z okolicy Tallboya usunięto kilkaset przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych, które zawierały w sobie łącznie ponad 3000 kg TNT. Planując operację rozpatrywane było kilka wariantów działania. Ostatecznie podjęto decyzję, że obiekt zostanie zneutralizowany w miejscu zalegania metodą deflagracji. Specjaliści od podwodnych zadań z 8. Flotylli Obrony Wybrzeża już od kilku lat skutecznie stosują tę metodę do neutralizacji pozostałości po II wojnie światowej. Planując operację bazowano na doświadczeniach zdobytych przy neutralizacji mniejszych obiektów.

Poza Grupami Nurków Minerów 8.FOW nie ma innego pododdziału, który stosuje tę metodę na taką skalę. Ponadto nie było europejskich i światowych doświadczeń w zakresie neutralizacji bomb typu Tallboy. Nikt inny nie neutralizował tego typu bomby, w tak dobrym stanie technicznym, dodatkowo znajdującego się 12 metrów pod wodą.

image
Fot. 8. Flotylla Obrony Wybrzeża

Obiekt był tak duży, że wymagał nieszablonowego podejścia i był ewenementem na skalę Polski, Europy i Świata. Tallboy znaleziony w okolicy przeprawy promowej Centrum (promy Karsibór) w Świnoujściu był w większości zasypany w piaszczystym dnie. Przedział bojowy bomby był szczelny, a stan techniczny nurkowie określili jako bardzo dobry.

Bomba nie została w całości odkopana z powodu jej gabarytów oraz ryzyka związanego z poruszeniem ponieważ długotrwałe procesy chemiczne zawartego w bombie materiału wybuchowego mogłyby spowodować detonację pod wpływem uderzenia, drgań lub zmiany ciśnienia nawet przy uszkodzonych zapalnikach.

Nurkowie minerzy w pierwszym dniu operacji (12.10) wykonali między innymi: rekonesans miejsca zalegania obiektu, niwelację dna i częściowe odsłonięcie górnej powierzchni korpusu bomby oraz wstępne ułożenie pierścienia PCV w osi bomby na wyznaczonym miejscu. Prowadzili wybieranie urobku z wnętrza pierścienia i jego powolne zagłębianie w dnie wokół tylnej części bomby. Celem tych działań było przygotowanie bomby do deflagracji. W kolejnym dniu prace były kontynuowane. Dobre warunku pogodowe w dwa dni pozwoliły na wykonanie większości etapów operacji niż to było pierwotnie zakładane. Postęp prac był na tyle zaawansowany, że podjęto decyzję o deflagracji obiektu już we wtorkowe popołudnie.

image
Fot. 8. Flotylla Obrony Wybrzeża

Podczas kulminacyjnego momentu operacji, deflagracja została zainicjowana zdalnie, metodą radiową. Po kilku sekundach nastąpiła detonacja obiektu, co było jednym z przewidywanych możliwości. Proces deflagracji przeszedł płynnie w detonację i część materiału wybuchowego, która nie zdążyła się wypalić, eksplodowała.

Wszystkie założone środki bezpieczeństwa uwzględniały możliwość przejścia procesu deflagracji w detonację. Zastosowana metoda przede wszystkim nie niosła za sobą ryzyka dla żołnierzy i osób zaangażowanych bezpośrednio w operację. Bomba lotnicza Tallboy, największy niewybuch znaleziony w historii Polski, ewenement na skalę światową, została unieszkodliwiona i nie będzie stanowiła więcej zagrożenia na torze wodnym Szczecin-Świnoujście.

Tallboy była to jedna z największych (druga w kolejności, konwencjonalna) bomb zrzucanych podczas II wojny światowej. Jego masa całkowita to blisko 5400 kg, w tym 2400 kg materiału wybuchowego TORPEX o zwiększonej sile działania (co odpowiada prawie 3600 kg TNT). Bomby tego typu miały długość całkowitą 6,4 m, długość korpusu bez ogona 3,15 oraz średnicę 0,96 m. Określane były jako bomby głęboko-penetrujące. Służyły do niszczenia celów strategicznych.

image
Reklama
Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 18
syn_rybaka
piątek, 16 października 2020, 11:43

dla okolicznych to była okazja by ugotować zupę rybną i usmażyć co nieco - trochę tych rybek chyba wypłynęło...

ito
piątek, 16 października 2020, 06:52

Co prawda rzecz nie odbyła się zgodnie z planem, ale wszyscy żyją, straty ograniczają się do dziury w dnie i braku eksponatu pt. "korpus bomby Tall boy" w muzeum- znaczy jest dobrze. Gratulacje dla zespołu- i oby tak dalej.

Napoleon Wybuchowy
czwartek, 15 października 2020, 09:09

Koledzy, po co ta złośliwość. Neutralizacja odbyła się bez strat, wg jednego z zaplanowanych wariantów. Wygląda na to, że bomba najpierw uległa rozsadzeniu ( a nie rozerwaniu) w trakcie deflagracji ładunku, a potem proces przeszedł w detonację. Mam nadzieję, że wszystkie te prace szczegółowo dokumentowano dla potrzeb szkoleniowych. Brawo 8 FOW, brawo nurkowie-minerzy! To byl pokaz profesjonalizmu. Przełożeni, już piszcie wnioski o nagrody i odznaczenia.

Witchman
czwartek, 15 października 2020, 08:32

Oceniam plan neutralizacji bomby negatywnie. Nikt z saperów nie miał wiedzy o procesie DDT (deflagration to detonation transition). Liczenie na wypalenie się torpexu było naiwne. To jest możliwe na powietrzu ale pod wodą nierealne. Ze szczątkowych info o metodzie neutralizacji wnioskuję że użyto ładunku kumulacyjnego do penetracji kilkucentymetrowego stalowego korpusu i spodziewano się następnie deflagracji torpexu. A tu surprise !! Jak nie dupnie od razu wszystko. Tylko ignorant mógł na to liczyć. I na koniec propaganda sukcesu saperów jak w Tvpis. W sumie od razu należało położyć 5 kg plastiku i nie teoretyzować bez konsultacji z praktykami od detonacji np. WITI, WAT, WITU..Ale Zosia Samosia chciała sukcesu "siama". W sumie dobrze się skończyło ale plan był ułożony nie całkiem profesjonalnie.

DaSk
środa, 14 października 2020, 21:33

Dżizas! Operator kamery i dron wytrzymały eksplozję!

tagore
środa, 14 października 2020, 20:30

Sądząc z efektów na filmie detonowała najwyżej 1/2 ładunku.

123
środa, 14 października 2020, 22:33

500 KG MAX

rED
środa, 14 października 2020, 21:44

Oto chodziło.

Kościuszko
środa, 14 października 2020, 18:00

Czyli generalnie sukces średni bo w trakcie wykonywania planowanej procedury (deflagracji) doszło do niekontrolowanego wybuchu. Tak powinien brzmieć rzetelny komunikat.

Bezbeq
środa, 14 października 2020, 20:22

Ładunek bezpiecznie zneutralizowany? No tak. Więc robota wykonana. W czym problem?

slawo
środa, 14 października 2020, 19:12

wybuch był kontrolowany, widziałem film jak jeden z żołnierzy odlicza do pięciu a następnie melduje o wybuchu podwodnym i wtedy bomba wybucha.

Monkey
środa, 14 października 2020, 18:54

@Kościuszko: Mam takie pytanie: o co panu chodzi? Jest wyraźne, że wybuchu się spodziewano. Dlatego właśnie podjęto środki zapobiegawcze. A po drugie: jaki znowu średni sukces??? Proszę sobie wyobrazić do jakich strat by doszło przy wybuchu tej bomby w trakcie normalnego ruchu na przeprawie. Jak wielu innych też liczyłem, że dałoby się zachować korpus bomby. Ale to byłby bonus. Serdeczne gratulacje dla wszystkich osób i instytucji zaangażowanych do tej operacji. I podziękowania za niepodejmowanie zbędnego ryzyka pod „publiczkę”. To jest Wojsko Polskie, a nie Armia Czerwona.

Zawisz_zielony
środa, 14 października 2020, 18:31

Ale PR wygląda znacznie lepiej. Mimo wszystko gratulacje dla saperów.

Ging
środa, 14 października 2020, 23:15

A jak wygląda wybuch kontrolowany? Regulujemy jego moc w górę i w dół, wypłaszczamy wygląd czy jak ?

Lekarz
piątek, 16 października 2020, 11:24

Ging żebyś ty wiedział o czym wogóle czytasz zanim do kogoś się dowalisz to się doucz. Tu nie chodzi o wybuch kontrolowany tylko o deflagrację ładunku w bombie. To teraz wykaż się i naucz się czegoś i poczytaj.

Kościuszko
piątek, 16 października 2020, 10:02

Odpisuję wszystkim powyższym by pomóc w zrozumieniu wcześniej przeczytanego tekstu - "Podczas kulminacyjnego momentu operacji, deflagracja została zainicjowana zdalnie, metodą radiową. Po kilku sekundach nastąpiła detonacja obiektu, co było jednym z przewidywanych możliwości. Proces deflagracji przeszedł płynnie w detonację i część materiału wybuchowego, która nie zdążyła się wypalić, eksplodowała." Deflagracja jest metodą bezdetonacyjnego wypalania materiału wybuchowego - różnica jest taka że prędkość deflagracji to m/s a detonacji to km/s. W trakcie neutralizacji doszło do detonacji mw zainicjowanej PRÓBĄ deflagracji - stąd sukces średni - to tak jakby cieszyć się z tego że wieźli niewybuch samochodem na poligon i w trakcie przerwy saperzy wyszli na faję i wtedy wybuchło. Nie było ofiar ale czy jest sukces??? Koledzy doczytajcie trochę nim się tak rozpiszecie.

spoko
środa, 14 października 2020, 17:15

W dziecinstwie zneutralizowalem duzo niewybuchow i niewypalow w ognisku Dopiero jak doroslem zdalem sobie sprawe z wlasnej i kolegow glupoty

QDark
środa, 14 października 2020, 19:32

Oj to prawda, za młodu, koledzy raz zdetonowali w lesie pocisk moździerzowy. Połowę drzewa rozerwało...

Tweets Defence24