Siły zbrojne

Wielka Brytania: Rosyjska armia zyskała przewagę? "Synergia ciężkiej broni i walki informacyjnej"

  • Zakupy generacyjnie nowego uzbrojenia, jak czołgi T-14 Armata są opóźnione, ale Rosja modernizuje istniejące czołgi. Fot. kremlin.ru.
  • Łukasz Kulesa jest dyrektorem ds. badań w European Leadership Network w Londynie Fot. Łukasz Kulesa/ELN.
  • Fot. endlie.com / domena publiczna

Brytyjczycy obawiają się, że rosyjskie wojska lądowe mogły zyskać przewagę nad armią Zjednoczonego Królestwa z uwagi na modernizację sił zbrojnych oraz wykorzystanie nowoczesnych technologii do prowadzenia działań – w tym dronów, a nawet mediów społecznościowych – pisze The Times. Obecna sytuacja jest jednak w dużej mierze skutkiem cięć budżetowych, jakie wprowadzono w British Army – zwłaszcza po kryzysie gospodarczym.

Jak pisze Deborah Haymes z „The Times”, zgodnie z treścią raportu British Army, do jakiego uzyskano dostęp, rosyjskie siły zbrojne mogły zyskać przewagę nad armią Zjednoczonego Królestwa ze względu na prowadzoną modernizację, ale też nowatorskie wykorzystanie technologii. W dokumencie wymienia się między innymi współdziałanie wojsk pancernych, zmasowanego ognia artyleryjskiego i środków walki elektronicznej.

Na podstawie doświadczeń konfliktu ukraińskiego stwierdzono też, że Moskwa jest zdolna do wykorzystywania informacji w mediach społecznościowych do oddziaływania na żołnierzy uczestniczących w działaniach, na przykład wprowadzając dezinformację. Autorka wymienia też użycie dronów w taki sposób, że jedna z maszyn znajduje się w zasięgu ostrzału, prowokując odpowiedź, a druga rejestruje wykryte w ten sposób pozycje przeciwnika. Mogą one na przykład zostać następnie ostrzelane przez rosyjską artylerię, która dysponuje dużą siłą ognia z uwagi na szerokie stosowanie amunicji kasetowej i termobarycznej oraz wysoką liczebność samej artylerii. W ostatnich latach znacznie poprawiono koordynację działań „Boga wojny” w Federacji, będącą długo jej piętą achillesową, wdrożono też w szerokim zakresie systemy bezzałogowe.

Uragan
Brytyjczycy obawiają się użycia przez Rosjan artylerii rakietowej. Własne jednostki tego typu zostały osłabione przez wycofanie amunicji kasetowej. Fot. mil.ru

Warto jednak w tym miejscu zauważyć, że obecna sytuacja brytyjskich sił zbrojnych w zakresie działań konwencjonalnych jest w bardzo dużej mierze efektem cięć budżetowych, które zostały wprowadzone w British Army. Wskazuje na to m.in. Think Defence. Co więcej, podobnie jak w siłach zbrojnych innych państw europejskich najbardziej dotkliwe redukcje wdrażano około 2010 roku, w toku kryzysu finansowego, a więc właśnie wtedy, kiedy Moskwa rozpoczynała zakrojony na szeroką skalę program modernizacji.

W ramach Strategicznego Przeglądu Obrony i Bezpieczeństwa z 2010 roku ograniczono docelową liczbę posiadanych czołgów Challenger 2 z około 350 do 227. Dwie z pięciu „ciężkich” brygad brytyjskich sił zbrojnych zostały przeformowane w jednostki piechoty lekkiej (4. i 7. Brygada Pancerna, bazujące wcześniej w Niemczech a obecnie na kontynencie brytyjskim).

Liczebność czynnych sił lądowych została zmniejszona z nieco ponad 100 do około 80 tysięcy, pojawiają się też doniesienia o problemach z utrzymaniem żołnierzy w służbie. Zmniejszono też liczebność pododdziałów artylerii wyposażonych w armatohaubice AS-90, wycofano również amunicję kasetową dla jednostek wykorzystujących wyrzutnie MLRS, a ich liczba w służbie również uległa ograniczeniu. W większości „ciężkie” systemy uzbrojenia British Army były modyfikowane tylko w ograniczonym stopniu, co w połączeniu ze spadkiem liczebności jednostek przełożyło się na obniżenie zdolności bojowych.

I to w momencie, gdy w Rosji rozpoczęto ich zwiększanie – nie tyle przez wprowadzanie generacyjnie nowych systemów uzbrojenia, co głęboką modernizację istniejących oraz – co bardzo istotne – podwyższenie jakości szkoleń i zmiany w taktyce wykorzystania własnych sił. Natomiast nowe zakupy realizowane są głównie tam, gdzie może to dać największe efekty, z punktu widzenia przeciwdziałania wojskom NATO. Przykładami są środki OPL utrudniające dostęp do działań siłom powietrznym, czy systemy walki elektronicznej, które mają zakłócać łączność, nie pozwalając na skorzystanie z przewagi w świadomości sytuacyjnej Sojuszu. Zakupy generacyjnie nowego uzbrojenia, jak czołgi T-14 Armata, są opóźnione.

Obecna sytuacja w brytyjskiej armii jest spowodowana brakiem (przez wiele lat) założenia możliwości udziału w konflikcie konwencjonalnym, co w połączeniu z kryzysem gospodarczym spowodowało erozję czy nawet zanik części zdolności. O ile redukcje stanów liczebnych były podejmowane już wcześniej, to najbardziej dotkliwe i głębokie cięcia przeprowadzono właśnie w momencie kryzysu gospodarczego. Redukcje nie ominęły też oczywiście pododdziałów wsparcia, w tym na przykład mobilnej obrony przeciwlotniczej – według danych CFE liczba zestawów Stormer HVM, wprowadzonych na uzbrojenie już po zakończeniu Zimnej Wojny została ograniczona z ponad 140 do zaledwie 42.

Z kolei brytyjska obrona przeciwpancerna dysponuje nowoczesnymi systemami Javelin, ale są one dostępne wyłącznie na wyrzutniach przenośnych, a nie na samobieżnych, co w pewnym stopniu utrudnia prowadzenie działań. W siłach zbrojnych dobrze przygotowanych do konfliktu konwencjonalnego powinny znajdować się obydwa rodzaje wyrzutni, niezależnie od typu wybranego PPK.

Challenger 2
Fot. MoD UK/Crown Copyright

Brytyjczycy obawiają się też o skuteczność własnych systemów elektronicznych (np. łączności) w związku ze stosowaniem przez Rosjan środków walki elektronicznej. W ostatnich latach projektując wyposażenie w dużej mierze zakładano jego wykorzystanie w operacjach ekspedycyjnych, gdzie nie były narażone na oddziaływanie przeciwnika. Podobnie rzecz się ma ze szkoleniem, choć od kilku lat zdolności do działań „klasycznych” są odtwarzane w ramach ćwiczeń.

W raporcie wskazano też na użycie przez Moskwę niekonwencjonalnych narzędzi (np. mediów społecznościowych) do oddziaływania (np. wprowadzania zamętu) na ludność i żołnierzy w rejonie działań. Należy zaznaczyć, że rosyjskie operacje w tym zakresie nie są ograniczone przez czynniki polityczne, obronę wolności słowa czy przepisy prawne. Natomiast jednym z podstawowych założeń doktryny Moskwy jest połączenie użycia różnych – konwencjonalnych i niekonwencjonalnych środków oddziaływania, również wobec podmiotów państwowych (w tym potencjalnie krajów NATO). Z kolei na Zachodzie, w tym w Wielkiej Brytanii, w zasadzie nie brano pod uwagę ryzyka konfrontacji z Moskwą, co spowodowało powstanie zapóźnień, często trudnych do nadrobienia.

Oczywiście Brytyjczycy nadal dysponują nowoczesnymi wojskami lądowymi o znacznych zdolnościach. Redukcje, w tym omawiane wyżej, spowodowały jednak, że w krótkim czasie mogą oni wydzielać do działań raczej relatywnie niewielkie jednostki (batalionowe grupy bojowe, jakie już kilkukrotnie rozlokowywano w Polsce, liczące od kilkuset do ponad tysiąca żołnierzy), niż duże związki taktyczne – dywizje, czy brygady. Pośrednio wskazywał na to m.in. generał Sir Richard Shirref, w raporcie dla Atlantic Council.

Succesor
Wizja nowego okrętu podwodnego typu Successor. Fot. MoD UK.

Można więc powiedzieć, że główną bolączką British Army w kontekście potencjalnego zagrożenia ze strony Rosji jest właśnie brak możliwości szybkiego wystawienia dużych jednostek pancernych/zmechanizowanych do operacji NATO, dysponujących odpowiednim zakresem wsparcia artyleryjskiego czy przeciwlotniczego.

Dlatego tak istotne jest utrzymywanie spójności Paktu Północnoatlantyckiego i zwiększanie zdolności do współdziałania wojsk na niższych szczeblach. To pozwala bowiem na wystawianie jednostek większych, złożonych z sił zbrojnych wielu członków NATO (przykładem jest jednostka natychmiastowego reagowania VJTF, czy szerzej – Siły Odpowiedzi, które w całości mogą mieć siłę dywizji wojsk lądowych). Użycie takich formacji jest jednak obarczone ryzykiem politycznym – każdy z członków NATO musi wyrazić na to zgodę.

Po kryzysie na Ukrainie rząd Wielkiej Brytanii zdecydował o wzmocnieniu sił zbrojnych i niewielkim zwiększeniu wydatków obronnych. Oprócz tego, Londyn aktywie uczestniczy w działaniach wzmacniających wschodnią flankę NATO – w tym w ćwiczeniach, w Siłach Odpowiedzi, obejmie też rolę państwa ramowego batalionowej grupy bojowej w Estonii.

Dodatkowe fundusze przeznaczone na strukturalne wzmocnienie sił zbrojnych Zjednoczonego Królestwa w dużej mierze trafią jednak nie do wojsk lądowych, a do sił powietrznych (dodatkowe myśliwce Typhoon) czy do marynarki wojennej (morskie samoloty patrolowe). Brytyjczycy zmagają się też z potrzebnymi – ale kosztownymi – programami budowy lotniskowców i strategicznych okrętów podwodnych.

Jak więc należy interpretować doniesienia o „przewadze” Rosjan? Londyn co do zasady jest w stanie wykonać swoje zobowiązania w ramach istniejących czy planowanych struktur Sojuszu Północnoatlantyckiego, jak np. obecność rotacyjna. Jednakże, możliwości bardziej samodzielnych działań na dużą skalę, podobnych choćby do brytyjskiego udziału w inwazji na Irak w 2003 roku są niestety mocno ograniczone wskutek cięć strukturalnych.

Zdolności Brytyjczyków do udziału w lądowych operacjach obrony kolektywnej są więc pod pewnymi względami niższe niż na przykład w momencie, gdy Polska wstępowała do struktur Sojuszu Północnoatlantyckiego czy nawet przed kryzysem gospodarczym. Londyn bez użycia mechanizmów NATO nie jest w stanie, w krótkim czasie, udzielić tak szerokiego wsparcia jak wcześniej.

Eurofighter Typhoon RAF
Fot. Geoffrey Lee/Eurofighter.com

W celu odwrócenia tak szeroko zakrojonych cięć, jakie zostały wprowadzone w ramach Strategic Defence and Security Review (redukcja liczebności armii o 20 proc., pododdziały „ciężkie” często w jeszcze większym stopniu) konieczne byłoby skokowe zwiększenie finansowania wojsk lądowych, a odbudowa kadr i struktur byłaby zapewne mocno czasochłonna.

Wydaje się więc, że Brytyjczycy będą skupiać się na zamykaniu „luk” w zdolnościach istniejących formacji, na przykład poprzez uodparnianie systemów łączności na zakłócenia, czy modernizację czołgów, a także zmiany w szkoleniu, odzwierciedlające nową taktykę stosowaną przez Rosjan. Oznacza to, że część strukturalnych niedostatków w British Army, wynikających z poprzednich cięć, może nie zostać wyeliminowanych. Z drugiej strony, kierownictwo polityczne Zjednoczonego Królestwa po decyzji o opuszczeniu Unii Europejskiej może wykazać determinację do wzmacniania obronności – choć nie ułatwią tego gospodarcze skutki „Brexitu”.

Wielka Brytania jest więc bardzo istotnym członkiem NATO (np. ze względu na dysponowanie zdolnościami nuklearnymi), ale inne państwa europejskie muszą zdecydowanie zwiększyć zaangażowanie w rozbudowę klasycznych sił lądowych, gdyż oczekiwanie od Londynu „wkładu” na poziomie sprzed kilkunastu lat jest mało realistyczne. Dotyczy to w szczególności najbardziej zagrożonych krajów wschodniej flanki, w tym Polski. Państwa bałtyckie mogłyby z kolei otrzymać uzbrojenie współfinansowane przez kraje UE, które w większości przeznaczają na obronę poniżej 2 proc. PKB, choć są członkami NATO. Takie rozwiązanie wymagałoby jednak prawnych i mentalnych zmian w UE, choć z technicznego punktu widzenia nie powinno być trudne biorąc pod uwagę potencjał gospodarczy czy wielkość rocznego budżetu Unii.

Z kolei wśród krajów zachodnich szczególną odpowiedzialność za własne wojska lądowe mogą wziąć Niemcy, gdyż to oni dysponują potencjałem gospodarczym do zwiększania finansowania (pierwsze kroki zostały już podjęte), aczkolwiek wzmacnianiu Bundeswehry zagrażają zarówno czynniki polityczne, jak i problemy kadrowe. Dlatego po decyzji o ustanowieniu wzmocnionej, wysuniętej obecności na wschodniej flance priorytetem europejskich państw NATO, w szczególności krajów naszego regionu, ale i rozwiniętych gospodarczo państw zachodnich.

Komentarze (19)

  1. ja

    Może jestem za głupi, ale nie rozumiem o co chodzi w tym artykule. Rosja zyskała przewagę? No może i tak, ale czy po I w. św. był jakikolwiek moment kiedy jej nie miała? Wydaje mi się, że nie. Więc o co ten krzyk? Ponadto - zdaje się, że UK to nadal wyspy, więc o jakim polu konfrontacji armii lądowych obu krajów się mówi? Jeśli chodzi o Europę, to Brytyjczycy mogą walczyć tylko w ramach NATO, więc nie ma sensu rozważać ich zdolności bojowych vs. Rosja w pojedynkę. W Europie nie ma kraju, który w pojedynkę miał szansę w konfrontacji z Rosją w wojnie pełnoskalowej.

    1. real_life

      Możliwe, a może zbyt młody / niedoświadczony. Chodzi o zdolność w przeliczeniu na taką sam odział żołnierzy - a nie przewagę liczebną. Tyle w temacie. Nie ekscytuj się a bacznie obserwuj otoczenie i ucz się go. Niewiele rzeczy jest taka jak widać na pierwszy rzut oka :)

    2. olo

      W czasie wojny najważniejsze są $$ a i UK i Francja i Niemcy w pojedynkę to dużo bogatsze kraje od Rosji z dostępem do najnowocześniejszej AMERYKAŃSKIE i nie tylko technologii militarnej. A my nigdy nie mówimy o napaści Europy na Rosję bo tej nigdy nie planowano a o napaści Rosji na Europę gdzie aby wygrać będzie musiała mieć 10 x większą siłę więc sobie policz czy ma jakąkolwiek szansę bo ja twierdzę że nie ma najmniejszej. Przypominam UK czy Francja też może użyć ATOMÓWEK.

  2. Polanski

    Aż miło czytać te komentarze "ruskich trolli". Jeżeli jest tak dobrze w Rosji to po co wszędzie wstawiać te wasze "obiektywne " komentarze? Amerykanie tego nie robią. Bo i po co? W swym średniodługim życiu nie spotkałem Polaka, który by wypowiadał się w takim tonie o "ruskich". Dlatego jesteście tak łatwo rozpoznawalni. Na nas nie zrobicie wrażenia. Zbyt duży dysonans poznawczy.

    1. Podpułkownik Wareda

      Polanski! 1/ " ... komentarze <ruskich trolli>". (...). No, no, no, ale Ty jesteś "mundry"! Gdzie doszukałeś się tych komentarzy i na podstawie czego twierdzisz, że ich autorami są "ruskie trolle"? Idąc tokiem Twojego niedorzecznego rozumowania, to aż nasuwa się stwierdzenie, że Ty jesteś klasycznym - "najętym trollem antyrosyjskim". I pomyśleć, że wielokrotnie pisano na D24, że nie można mieć pretensji do komentatorów, którzy mają odwagę prezentować odmienne poglądy! Do jednych to trafia, z kolei do innych - w żadnym przypadku. Internauto, ostatecznie nie musisz czytać komentarzy na D24. Ze swej strony proponuję, abyś przeniósł się na portale opanowane przez tzw. "narodowców". Jest duża szansa, że tam znajdziesz pokrewne, a nawet bratnie dusze! 2/ (...)." ... nie spotkałem Polaka, który by wypowiadał się w takim tonie o <ruskich>". (...). Internauto, mam duże i uzasadnione wątpliwości, czy cokolwiek i kogokolwiek spotkałeś w "swym średnio długim życiu"? Przypominam, że przysłówki z przymiotnikami piszemy rozdzielnie. I przy okazji: kto jest dla Ciebie łatwo rozpoznawalny? A także, w jaki sposób łatwo rozpoznajesz określonych ludzi? 3/ (...). "Na nas nie zrobicie wrażenia. Zbyt duży dysonans poznawczy". Toś takiego! Na nas? Czyli na kogo? Kim Ty jesteś, internauto? Poza tym: myślę, że dla wielu komentatorów na D24, byłoby ostatnią rzeczą robić na Tobie wrażenie! I słowo na koniec: Internauto! Usiłowałeś przedstawić się jako "mundry", a ostatecznie - wyszło jak wyszło! W swoim komentarzu jednoznacznie udowodniłeś, że nie masz jakiegokolwiek pojęcia i w ogóle nie rozumiesz określenia: "dysonans poznawczy". Dlatego też, w przyszłości daruj sobie tego rodzaju podchody wobec innych komentatorów. Unikniesz w ten sposób ośmieszenia się! Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko podpowiedzieć Ci w formie bardzo skondensowanej - czym jest dysonans poznawczy i proszę abyś to zapamiętał: DYSONANS POZNAWCZY - to stan nieprzyjemnego napięcia psychicznego, pojawiający się u danej osoby wtedy, gdy jednocześnie występują dwa elementy poznawcze (np. myśli i sądy), które są niezgodne ze sobą. Dysonans może pojawić się także wtedy, gdy zachowania nie są zgodne z postawami. Stan dysonansu wywołuje napięcie motywacyjne i związane z nim zabiegi, mające na celu zredukowanie lub złagodzenie napięcia.

  3. Dana

    Zabawne. Rosyjska armia miała zawsze przewagę nad brytyjską na lądzie (choć nie tylko). Kraj który zajmuje kawał świata i pod dostatkiem surowców miał zawsze silną armię lądową. To żadna nowina. WB to byłe imperium z rozsypanymi terytoriami zależnymi od których niewiele korzyści a rozproszenie niewielkich sił nastręcza tylko wydatki. "WB osłabiło się bo liczba czołgów spadła z 350 na 227"...Już samo to mówi wszystko o różnicy potencjałów. W Rosji czołgi liczy się na tysiące a nie dziesiątki (bez wdawania się w nonsensowne przepychanki jakościowe). I dotyczy to tylko części Europejskiej. W Europie Brytyjczycy poza wyspą (której raczej nie osłabią i nie będą desantować w godzinie W dodatkowych oddziałów których i tak mają niewiele) mają dwie lokalizacje swoich sił zbrojnych w Niemczech i na Gibraltarze. Dla nas liczy się ta bliżej Polski. A to zaledwie jedna średnia jednostka (4 bataliony i jednostka rozpoznawcza). Kto w ogóle wpadł na pomysł porównywania potencjałów lądowych Rosji i WB? Można porównywać Rosję z NATO a nie z każdym krajem sojuszu osobno. Może poza USA. Do tego niespójna polityka obronna WB, redukcje i Brexit - i podobne posumowania jak w tym artykule - mają zdaje się za zadanie dać argumenty WB dla ograniczonej (czytaj - żadnej) ewentualnej pomocy w przypadku agresji Rosji na kraje wschodniej flanki NATO.

  4. Ecco

    Niektórzy byc może bedą się smiac z "teorii spiskowych" ale gdyby poobserwowac historie to zasadniczy wpływ na decyzje rządów maja grupy biznesowe i to one - wyłącznie w imię ich własnych ale już nie państwowych zysków kreują tzw. wielką politykę w poszczególnych krajach! Najsilniej to widac w USA, gdzie ZYSKI z wojenek zbieraja WIELKIE PRYWATNE KORPORACJE!! Istotne dla korporacji jest zdobywanie nowych rynków stąd wejście PRYWATNYCH FIRM za armią USA do np. Libii, Iraku czy Afganistanu. PRYWATNE firmy zabezpieczają tam logistykę, dostawy, transport lotniczy, a w wielu miejscach MASOWĄ ochronę przez PRYWATNYCH najemników itd. ZYSKI korporacji są GIGANTYCZNE bo to jest opłacane z budżetów wojskowych. Ale przy tym nie powiększa to armii tylko pasie KORPORACJE! A w związku ze zdobywaniem rynków potrzebne były wojska "ekspedycyjne" a nie "frontowe"! Nacisk poszedł na "wycieczki"! Coraz trudneij tez sprzedac NOWY sprzęt bo kryzys, a na zakupy "wycieczkowe" dużo łatwiej! Łatwiejszy ZYSK jest nie w sprzedaży broni tylko w korzyściach z przejmowania krajów "pod opieke" po wojenkach. KORPORACJOM nie zagraża "demokratyczna" Rosja tylko inne korporacje. A sami politycy zostaja politykami przy wsparciu korporacji i dla korporacji! A poszczególne rzady stają się poprzez tychże polityków tylko marionetkami wpływowych korporacji!

  5. dariusz

    eeee tam.. nie ma sie co podniecac.... rosja juz od dawna jest na celowniku pekinu i jest przeznaczona na pozarcie. kwestia czasu. chiny potrzebuja przestrzeni i bogactw ... rosja , raptem nieco wiecej niz 100 milionow ludzi ... a tyle miejsca i bogactw.. chiny maj to wszystko za plotem. Trzeba tylko im dac czas i sposobnosc zeby sobie rosje skonsumowaly i bedzie po problemie. mysle ze usa by poszla na ustepstwa. i w ten sposbo ustanowiony bedzie nowy porzadek swiata , ktory na dlugi czas bedzie satysfakcjonowal beneficjentow.

    1. Olender

      Masz rację. Dla mnie to, że Rosja pręży się przed zachodem to jest pikuś... jak Chiny wejdą w nią... to Ural będzie jedyną granicą na której mogą się zatrzymać...

    2. Czytacz

      Masz wiele racji. Pytanie który sąsiad będzie dla nas lepszy Chińczyk czy Rosjanin? Dwa Rosjanie przyciśnięci do muru odpalą swoje rakiety. Oczywiście Chińczycy mogą realizować "pokojowy" podbój bez użycia armii. Z demografią Rosjanie nie wygrają, pytanie jak my Polacy.

    3. Podpułkownik Wareda

      dariusz! " ... Rosja już od dawna jest na celowniku Pekinu i jest przeznaczona na pożarcie.(...). Trzeba tylko im [tj. Chińczykom] dać czas i sposobność, żeby sobie Rosję skonsumowały i będzie po problemie". (...). I w ten sposób ustanowiony będzie nowy porządek świata ...". Ależ oczywiście! Jestem przekonany, że także usiądziesz do stołu i razem z Chińczykami będziesz konsumował Rosję oraz doczekasz się nowego porządku świata. Tylko, będąc przy stole, uważaj żeby Chińczycy nie skonsumowali Rosji razem ... z Tobą.

  6. Afgan

    Nie chcę tutaj aby ktoś mnie oskarżał o jakieś teorie spiskowe, ale ja to widzę na swój sposób, może trochę niestandardowy. Jednak to co stało się w Europie po upadku Układu Warszawskiego to jakieś szaleństwo. Doszło do praktycznego rozbrojenia niegdyś potężnie uzbrojonych armii europejskich. Podam kilka przykładów, na przykład Francja ma obecnie 13 wyrzutni MLRS, a Niemcy 38, po przeciwnej stronie jest Rosja z kilkoma tysiącami zestawów Grad, Uragan i Smierch z pociskami kasetowymi. Inny przykład- Belgia i Holandia pozbyły się czołgów całkowicie, Niemcy w 90 procentach, inny przykład Wielka Brytania nie ma żadnych zestawów obrony przeciwlotniczej, bo podobno wrogie lotnictwo im nie zagrażało. Wszystkie kraje Unii pozbyły się min przeciwpiechotnych i wszystkie z wyjątkiem Polski i Grecji pozbyły się amunicji kasetowej. Ja to widzę tak, że ZSRR wiedziało że nie wytrzyma wyścigu zbrojeń, więc łatwiej było skapitulować i Układ Warszawski odesłać w niebyt, następnie stworzyć atmosferę pełnego odprężenia i pozwolić dojść do władzy lewicowym i pacyfistycznym ugrupowaniom w Europie, które same rozbroją swoje kraje. Tak się właśnie stało, Europa się rozbroiła, a rosyjski niedźwiedź po cichu ostrzył pazury, a w Moskwie dalej rządzi aparat KGB rodem z ZSRR. Nie wiem czy jeżeli jutro wybuchła by wojna i linia frontu by się załamała pod miażdżącą liczebnie przewagą rosyjskiej broni pancernej i huraganowym ogniem artylerii, to byłoby wystarczająco czasu aby USA zdążyło ściągnąć posiłki z za oceanu i czy byłoby wystarczająco czasu aby w Europie wykonać jakąś mobilizację, tylko kogo mięliby mobilizować jak większość obywateli Unii Europejskiej nigdy nawet nie miała karabinu w ręku, nie mówiąc o strzelaniu. Generalnie sytuacje uważam za KATASTROFALNĄ i jeżeli rosyjska ofensywa nie zostałaby zatrzymana na linii Wisły lub nawet Odry, to już nic by Rosjan nie zatrzymało, a wykorzystując wspaniałe autostrady na zachodzie to w kilka dni byliby już w Portugalii. Teraz taki wyczyn może im się udać, zresztą trenują marsze na wiele tysięcy kilometrów, a w czasach Układu Warszawskiego taki manewr byłby niemożliwy. Jednak to sama Europa jest winna temu, że tak teraz jest.

    1. dj.joint

      Ja myślę tak ze tak ze zostaliśmy już sprzedani Rosji przez USA, Niemcy, WB itp, po krótkich walkach razem z sąsiadami (Węgry, Estonia, Litwa itp) zostaniemy przejęci przez Rosje. USA i Rosji strasznie się nie podoba ze dogadujemy się z Chinami (Nowy Jedwabny Szlak kolejowy). Kolejny rozbiór się nam szykuje. Chociaż to może i lepsze niż wojna totalna.

    2. Geoffrey

      @Afgan, ciekawa teoria, ale myślę, że Rosjanie aż tacy przebiegli nie są. Rozpad ZSRR i utrata krajów Układu Warszawskiego były prawdziwym ciose dla imperium, oznaczający utratę połowy potencjału gospodarczego i demograficznego. Zauważ, ze teraz Rosja musiałaby z trudem zdobywać to, co już należało do niej - kraje Europy Wschodniej, część Niemiec, nawet Ukrainę. Owszem, Europa się rozbroiła, ale dlatego, ze będzie "koniec historii" i powszechny pokój. W latach 90-tych XX wieku, za Jelcyna - faktycznie tak to mogło wyglądać. A potem nie przyjęli do wiadomości istnienia Putina, bo bardzo chcieli żyć w bajce, w którą uwierzyli. Przecież nikt nie chce wydawać miliardów na zbrojenia, jeśli to nie jest konieczne. Co do potencjału Rosji, uważam, że Rosja ma ok 30% tej siły, co przed rozpadem ZSRR, a Zachód - 10%., co daje trzykrotnie gorszy układ sił dla Europy, niż przed rozpadem ZSRR. Sytuacja jest katastrofalna, ale Rosja nie ma na tyle ludności, aby zająć i okupować całą Europę. Rosja musi realizować plan podboju Europy etapami. A pierwszym etapem będzie Ukraina - która może dostarczyć Rosji dodatkowe 40 milionów rosyjskojęzycznego mięsa armatniego. I dlatego obecna wojna na Ukrainie (o Ukrainę) jest kluczowa dla losów Europy.

    3. chorąży

      @afgan 1. Europa się rozbroiła, a w zasadzie zmniejszyła liczebność armii, to też wina Prezydenta Putina ?? 2. O ile pamiętam to przez ostatnie lata informowano nas, iż unowocześnienie a więc środki precyzyjnego rażenia i horrendalnie wyrafinowana elektronika zastępują liczną armię. Polska zrezygnowała z poboru bo podobno armia zawodowa, taka profesionalna zastępuje tą wielka i liczną poborową 3. Rosyjskie siły zbrojne to test pijana banda w śmierdzących onucach, samoloty mają tylko dwa a reszta to nielatający złom, T72 to złom a jego modernizacja jest całkowicie nieekonomiczna, nowy rosyjski czołg "Armata" ma wieżę z tektury, a poza tym cały czas się psuje, S-400 jest przereklamowane i nie warto się tym systemem martwić, ruscy nie mają bomb naprowadzanych gps, a glanoss nie działa. USA mja mitycznego F-35 z radarem opartym na "arsenku galu" albo innym uranie, co powoduje, ze on może wykryc wszystkie cele, jego nie wykryje nikt i przy pomocy tych swoich zalet od razu zestrzeli całe Ruskie lotnictwo. Acha rakiety kalibr i tak nie trafiają w cel bo po drodze spadają, a tak wogóle to Turcja dała Ruskim z "liscia" i zamknie Dardanelle. Kto o tym pisał? Ano tak tylko, olo, davien, afgan i jeszcze kilku "znaffcuf" . Jakikolwiek apel o rozsadek kończył się przyklejeniem łatki, ze z olgino a poza tym tuski troll i zdrajca polski . Ogarnijcie sie ludzie z ta swoja rusofobią ! Zacznijcie patrzeć rozsądnie

  7. gulek

    Rosja na zbrojenia i armię wydaje 20 razy m,niej niż NATO ale ma przewagę -tak mam to rozumieć ? Niech juz przestaną wciskać ciemnotę na siłę?Owszem ma sporo sprzętu ale to wszystko jest złomem z lat 70i 80-tych najczęsciej nieremontowanym?

    1. Afgan

      Myślałem, że większość forumowiczów wyleczyła się już z tego poglądu. Żyjesz w złudnym poczuciu bezpieczeństwa, podobnie jak wielu Polaków w 1939. Wtedy też mówiono, że Hitler ma tylko kilka czołgów i samolotów aby je pokazać na defiladach. Mówiono że mamy sojusz z Francją i Anglią i nasze połączone armie 4-krotnie przewyższają III Rzeszę. Śpij spokojnie w swoim złudnym poczuciu bezpieczeństwa i życzę Ci abyś nigdy nie musiał się kolego przekonać o tym jak bardzo się mylisz. Pozdrawiam!

    2. Mat

      W tym artykule mowa jest o Rosji i Wielkiej Brytanii, a nie całym NATO. Rosjanie wydają więcej pieniędzy od Brytyjczyków, niewątpliwie też za 1$ w Rosji można kupić więcej niż za 1$ w UK. Co do złomu z lat 70- i 80-tych - zauważ, że tego "złomu" faktycznie było dużo, przy obecnej liczebności armii można z niego wybierać tylko najnowsze modele. A te najnowsze modele są wyraźnie lepsze niż sprzęt licznie wykorzystywany przez naszą armię (T-72, BWP-1, obrona plot. MiG-29 i Su-22 itd.).

    3. Geoffrey

      @gulek, wystarczy, żeby płaciła 20 razy mniej swoim żołnierzom, robotnikom i inżynierom, a już masz równowagę sił.

  8. Strateg

    Trochę to zaczyna przypominać 1939 r. - gwarancje bezwartościowe wielkich mocarstw, które ostatecznie wygrały, ale Polska przegrała.

    1. Are

      Raczej lata przed 1938. Czyli do Monachium i zajęcia Czech(oSłowacji). Wcześniej Hitler zaanektował Austrię a jeszcze wcześniej zerwał umowy przez militaryzację Nadrenii i rozbudowę swych wojsk. Póki co rosjanie zajęli część Gruzji (2008) i Ukrainy (2014). Dla mnie zajęcie Doniecka odpowiada zajęciu przez Hitlera Austrii. Mimo pewnych podobieństw, Mińsk 2 to nie Monachium. Gdyby się teraz okazało, że Putin zaatakuje i zaanektuje dużą część Ukrainy, to byłaby to duża analogia do 1938 i zajęcia Czech. Więc nie jest aż tak źle. Bo Brytyjczycy zaczęli się dopiero zbroić w 1938, przez co musieli ustępować Hitlerowi kupując czas, zgadzając się na aneksję Czech i nie angażując się militarnie w obronę Polski. W teraźniejszości, mimo że ustępują rosjanom, nie są w tak złej sytuacji jak przed 1938. Co innego takie kraje jak Niemcy czy Belgia. Bo tu dramat na całego.

    2. ja

      Wygrał Stalin i USA. A oni gwarancji nam nie dawali. Francja i Wielka Brytania przegrały swoje imperia.

    3. lol

      Mówisz o pakcie ZSRR o nieagresji? No fakt, ich pakty pokojowe nigdy nie były nic warte...

  9. SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU

    Rosja wyciągnęła wnioski z przeszłości swego narodu .jakim był ZSRR i ."uczy się przez doświadczenia". czy to wojenne, dyplomatyczne , gospodarcze czy nawet socjologiczne ... więc nie ma co liczyć że jej hipotetyczny upadek będzie się opierał na tych samych błędach jakie cechowały ZSRR..na dodatek Rosja wie że kultura strategiczna NATO ..buduje swe wartości o minimalizowanie strat i raczej na manifestowaniu siłami niż ich użyciem .. oraz wie że NATO jego siły poza paroma wyjątkami uległy swoistej demilitaryzacji-dekapitacji i biernemu nastawieniu do artykułu 5 traktatu ..niejako spowodowanego przez polityków krajów go reprezentujących No i retoryka dyplomatyczna państw UE z zasady ma charakter bierny i wyczekujący ..A Putin działa a potem "uprawia dyplomacje" dlatego jest skuteczny w osiąganiu swoich celi.. a naród za to go prawdziwie i autentycznie uwielbia i .ma przyzwolenie na realizacje celów. UE konglomerat wielu państw ..potrzebuje dużo czasu tygodni - miesięcy by wypracować consensus dyplomatyczny do jakiegokolwiek celu czy zadania .Rosja Putina tego nie potrzebuje i dobrze wie że zawsze będzie miała wiele czasu do osiągania swoich celów zanim UE i NATO wypracują odpowiedź . Poza tym "awantury w świecie którymi sprawcami były i są wojska NATO" przysporzyła Rosji sojuszników i tych aktywnych i tych biernych ..więc samotność Rosji to tylko hipoteza ...Rosja... to państwo której "ułomność" ma dużą siłę sprawczą i nie li tylko propagandową ..Ułomnością bezsprzeczną na dzień dzisiejszy jest UE w dzisiejszym wydaniu .konglomerat osobliwości który technokratycznymi przepisami i fałszywą solidarnością oraz egoistycznymi występami swych reprezentantów potrafi wszystko zarżnąć

    1. Are

      Putin gra na jeden scenariusz: na konflikt z tzw. zachodem. Dzięki temu może odseparować rosjan i inne narody od niebezpiecznych dla niego zagrożeń (jak wolne wybory - a nie wolne w jego rozumieniu, społeczeństwo obywatelskie, nieskrępowana wymiana poglądów i swobodna krytyka) i mobilizować obywateli w imię mocarstwowych kompleksów do wyrzeczeń i znoszenia biedy. Gdyby tak nie robił, to szansa że wkrótce straci władzę byłaby zbyt duża. W gruncie rzeczy te sankcje za Krym i agresję na Donbas są mu na rękę. Bo niewydolna gospodarka opierająca się głównie na wydobyciu surowców, które w dobie nowych technologii tracą na wartości, nie ma dobrych perspektyw. Rosji nie grozi nowa bieda i kryzys. One już tam są. Tyle tylko że rosyjskie media swym obywatelom wmawiają, że są wielkim mocarstwem, a o biedzie nie ma mowy, bo żyje się przecież bardzo dobrze.

  10. tak tylko...

    Rosyjska przewaga w mediach społecznościowych jest przytłaczająca, Rosjanie opanowali większość naszych portali, zapewne odbywa się to za cichą zgodą właścicieli tychże portali, które czerpią z tej współpracy profity. Nie podejrzewam, aby dobrowolnie polskie portale otwierały szeroko drzwi dla rosyjskiej propagandy, to byłaby oczywista głupota zdradzać własne państwo za darmo. W Polsce jak przyznają sami Rosjanie, ponad 80% społeczeństwa jest nieufne wobec Rosji, czytając zaś posty widać, że poparcie dla działań Putina wyraża 70%-90% czytelników. Efekt ten jest zatem wynikiem "sztucznego tłoku", który robią Towarzysze z Fabryki Snów. Kiedy wreszcie nasze służby wezmą pod lupę właścicieli naszych portali? One jawnie wspierają wrogie nam państwo. Wiem, że to wołanie na puszczy, problem zostanie dostrzeżony zapewne wtedy, gdy rosyjskie czołgi będą w okolicach Warszawy, które Polacy powitają jako wybawienie od zachodnich banków i ich kapitału..;

    1. yaro

      Chłopie czy mógłbyś przestać bajdurzyć, Rosjanie nic nie opanowali, większość tutaj dyskutuje o technice i w jawny sposób przeciwstawia się propagandzie jaką wciskają nam media, czy Ty naprawdę tego nie widzisz ?? Forum techniczne ma to do siebie, że skupia ludzi którzy nie łykają ogólnie dostępnej papki tylko wyszukują informacji z różnych mediów czy forów dyskusyjnych i dopiero wtedy budują swoje zdanie i je wyrażają, natomiast zapanowała jakaś dziwna moda, jak ktoś nie opluwa Rosji tylko mówi, że białe jest białe a nie czarna to natychmiast zlatuje się chmara muszek wrzeszczących "Ruski troll". To dobre na trzy gł. portale informacyjne w Polsce ale tu nie zadziała, bo jak chcesz kogoś skrytykować to się przygotuj technicznie a nie "językowo". A to, że napiszesz towarzysze, ..... Panie Rosja wróciła do Cerkwi jacy towarzysze .... litości

    2. WYEDUKOWANE USA

      Przewaga ignoranctwa i zwykłej głupoty w mediach społecznościowych jest przytłaczająca, Niedouczeni i sfrustrowani zwolennicy teorii spiskowych opanowali większość naszych portali, zapewne odbywa się to za cichą zgodą właścicieli tychże portali, które czerpią z tej współpracy profity. Nie podejrzewam, aby dobrowolnie polskie portale otwierały szeroko drzwi dla tych wynurzeń, to byłaby oczywista głupota zdradzać własne państwo za darmo. W Polsce jak przyznają sami przedstawiciele oswiaty, ponad 80% społeczeństwa jest stosunkowo dobrze "wykształcone", czytając zaś posty widać, że totalną głupotę wyraża 70%-90% czytelników. Efekt ten jest zatem wynikiem "sztucznego tłoku", który robią Towarzysze z Towarzystwa Wzajemnej Adoracji. Kiedy wreszcie nasze służby wezmą pod lupę właścicieli naszych portali? One jawnie wspierają propagowanie bełkotu i braku zdrowego rozsądku. Wiem, że to wołanie na puszczy, problem zostanie dostrzeżony zapewne jak zwykle za późno i dopiero wtedy, zmienimy system edukacji "produkujący" niedouczonych podatnych na propagandę paranoików - także w okolicach Warszawy, i która to zmianę Polacy powitają jako wybawienie od zachodnich banków i ich kapitału..;

  11. mamiuś

    Kolejny kraj przyznaje się do samo krytyki swojego stanu uzbrojenia ? To kto ma nas bronić ? Czy nie czas na samo krytykę nas samych Polaków ! Niemcy o 15.30 kończą służbę . Amerykanie również zaskoczeni - publicznie przyznają się do zapóżnień. Jak tak dalej będą się uprzejmie przyznawać do nie możności stawienia oporu Rosyjskiemu wojsku - to kto nas obroni ? Wmawia nam się że NATO - to THE BEST ? Aż głowa już boli od informacji nam przekazywanych przez szacowne DEFENCE24. Ale ja myśle że forowicze obronią nasz kraj ? Ciekawe czym ?

    1. Zagłoba

      Mamiuś rusz głową. "Zachód" zrobił sobie z krajów europy środkowej swoje przedmurze. W razie czego to my bedziemy ich bronili podobnie jak we wrześniu 39 czyl w poprzednich wiekach więc oni mogą zredukować wydatki na havy metal i przeznaczyć środki na ciekawsze cele. Wiadomo, że musimy również wymienić sprzęt oczywiście kupując tylko w krajach Nato. Tak więc upieką dwie pieczenie na jednym ogniu. Temu włąśnie służy ten i inne podobne artykuły aby wywrzeć na naszej części europy taką presje. Przekaz jest prosty; my nie mamy armii i was nie obronimy musicie sami, takie macie położenie. Wyciągając wnioski z historii powinniśmy chyba dać im do zrozumienia, że nie popełnimy drugi raz błędu z września'39 i tym razem otworzymy granice i autostrady dla sprawnego przemieszczania się wojsk podobnie jak zrobiły to Austria, Czechy, Węgry, Rumunia i inne państwa tej części Europy. Ale byłaby panika.... Oczywiście żartowałęm.

  12. asad

    Jeżeli cięcia budżetu na przełomie kilku lat mają powodować drastyczny spadek możliwości obronnych krajów to co można powiedzieć o armii, która głównie opiera się o sprzęt z lat 70-tych czy 80-tych...

  13. Takeha

    I jeszcze taka dygresja. Za parę lat skończy się okres trwałości amunicji czołgowej dla Chellengerów 2. Zapasy zakupione jeszcze dla jedynek właśnie są spisywane. Jedyna fabryka która produkowała amunicję dla Chellengerów, nie jest już w rekach brytyjskich i pozbyła się linii produkcyjnej. Ciekawy jestem jak w razie konfliktu będą uzupełniać amunicję, bo standardowa NATO dla Leo/M1 nie pasuje. Zresztą nawet bez konfliktu, za parę lat nawet ślepaków nie będą mieli.

  14. PiotrEl

    "W raporcie wskazano też na użycie przez Moskwę niekonwencjonalnych narzędzi (np. mediów społecznościowych) do oddziaływania (np. wprowadzania zamętu) na ludność i żołnierzy w rejonie działań. Należy zaznaczyć, że rosyjskie operacje w tym zakresie nie są ograniczone przez czynniki polityczne, obronę wolności słowa czy przepisy prawne." - to jest szczególnie fajne w obliczy stałych kłamstw (na poziomie "Roku 1984") mediów tzw. Zachodu. Przykład bieżący, najnowszy - wywiad SkyNews z "rosyjskim najemnikiem w Syrii". rzekomo 3 tys. funtów miesięcznie, naprawdę - wywiad z aktorem. Ja Rosja może przegrać wojnę informacyjną ze ściekiem kłamstw, jak rozumiem "broniących wolności słowa i przepisów prawnych" ....

    1. nod

      Akurat sprawa "Słowiańskiego Korpusu" to stara sprawa z 2011 roku gdy Asad miał jeszcze dolary na opłacanie najemników i gdyby Sky czy tam LieNews naprawdę chciał ośmieszyć FR to wystarczyło by im powiedzieć prawdę. Korpuśniki myślały że podobnie jak ich "zachodni koledzy" będą pilnować instalacji w mniej lub bardziej bezpiecznych lokacjach a tak naprawdę to większość z nich wyginęła na pustyni pomiędzy Homs i DeirEzZor a kto przeżył i wrócił do Rosji to trafił do ciupy. Taka jest prawda o Rosyjskich Najemnikach w Syrii bo kontraktowcy to trochę inna para kaloszy...

  15. Edmund

    Ja już wiele miesięcy temu pisałem o tym, że NATO pozostaje w tyle za nowoczesną taktyką i strukturą dowodzenia Rosji, co wpływa na przewagę taktyczną i strategiczną. Zarzucano mi, że jestem rusofilem i nie uwzględniam przewagi ilościowej i jakościowej NATO. A przecież chciałbym tylko, aby obudzono się ze ,,słodkiego snu" o druzgocącej potędze NATO. W innym artykule defense24.pl jest mowa o tym, że opóźnienia w cyberprzestrzeni są jeszcze większe. "Jak przyznał generał broni Ben Hodges, który dowodzi siłami armii amerykańskiej na terenie Europy, Rosja znacznie wyprzedza inne wojska jeżeli chodzi o schemat działania w cyberprzestrzeni. Dopiero poznajmy możliwości operacyjne Rosjan. Dobitnym przykładem jest tu rosyjskie działanie na terenie Ukrainy oraz Krymie w ostatnim czasie. Poziom taktyczny walki elektronicznej jaki został tam zaprezentowany jest w naszej armii po prostu nieobecny". Niech będzie mi wolno pójść dalej i stwierdzić, że wojska NATO nie tylko nie dorównują poziomowi Rosji w zakresie walki elektronicznej, jak twierdzi Generał Ben Hodges, ale również nie dorównują w zakresie prowadzenia działań konwencjonalnym, struktury dowodzenia i strategii. Dotyczy to także armii USA. Po pierwsze Rosja znalazła sposób na liczebną przewagę wojsk NATO. Odpowiedzią są rakiety balistyczne i samosterujące licznych typów na wszystkich możliwych platformach, bardzo rozbudowana artyleria oraz różne rodzaje systemów obrony antyrakietowej i przeciwlotniczej. Te zdolności są wzmocnione walką elektroniczną, która w ocenie Generała Hodgesa reprezentuje poziom nieosiągalny dla państwa NATO. Dodatkowe wzmocnienie to nie tylko, nie wycofana broń kasetowa i termobaryczna, ale także nowe ich wersje. Po co to wszystko ? Ano po to, aby nie wdawać się w bezpośrednie starcia ze znacznie większą liczebnie armią NATO. Te wszystkie zdolności towarzyszą nawet niewielkim oddziałom rosyjskim. Adekwatne możliwości po stronie NATO są minimalne. Jaki byłby efekt bezpośredniego starcia ? Całkowita likwidacja zgrupowania wojsk NATO o dowolnej wielkości, bo jak się przed tym obronić jak nie ma czym ? Również "zwykłe " oddziały lądowe Rosji wyposażone są w doskonałe nieprzemakalne mundury i na -30 stopni, jak i +30, kamizelki kuloodporne i hełmy nowych typów. Niemal wszystkie oddziały szturmowe wyposażone są w celowniki na karabinach, granatniki i rakiety. Nie wiedzieć czemu, tylko niektóre polskie oddziały posiadają celowniki na karabinach. Jaki będzie efekt spotkania oddziałów, z których tylko jeden będzie w stanie prowadzić celny ogień z 3 krotnie większej odległości ? Wyszkolenie i strategia Rosji również jest bardzo nowoczesne, ponieważ jest częścią prowadzenia działań, opierając się na nowych zdolnościach. W trakcie ćwiczeń np. z armią chińska reprezentuje bardzo wysoki poziom. Struktura dowodzenia jest uproszczona i profesjonalna. Przypadki braku profesjonalizmu i korupcji karane są od razu i bardzo dotkliwie. Bardzo wysoki poziom możliwości całej armii jest utrzymywany przez nieustanne, niezapowiedziane sprawdziany gotowości. Wszelkie mankamenty są weryfikowane i usuwane. Tak więc potencjalna wojna konwencjonalna to nie będzie bezpośrednie starcie wrogich sobie, dużych liczebnie oddziałów, ale najpierw atak cybernetyczny na infrastrukturę wojskową i cywilną w tym sieć bankową, atak rakietowy a potem artyleryjski, wyłączenie lub zniszczenie łączności, dostarczanie prądu, wody i zaopatrzenia, przerwanie komunikacji. Zniszczeniu ulegną również centra dowodzenia, zgrupowania wojsk i lotniska, rafinerie ponieważ jest to łatwe i mało kosztowne oraz słabo bronione przez państwa NATO. Na teren państw NATO wtargną głęboko nieliczne 5 - 15 tysięczne wysoce mobilne oddziały, likwidujące niewielkie skupiska oporu i oznaczające silne skupiska oporu dla kolejnej salwy rakiet z okrętów na Bałtyku i Morzu Czarnym plus rakiety samo sterujące i Iskandery. Dlaczego są to tylko niewielkie 5 -15 tysięczne oddziały, które wnikają głęboką w głąb? Bo jest wtedy trudno je namierzyć i zniszczyć. Przygotowują one teren dla pochodu znacznie liczniejszych oddziałów, cały czas pod ochrona licznych systemów antyrakietowych i przeciwlotniczych oraz artylerii. Sama Gwardia Putina liczy ponad 300 tys. żołnierzy, a nie jest wliczana do armii rosyjskiej (wielkość bojowych lądowych oddziałów polskich to 30 tys. żołnierzy). Taki jest moim zdaniem prawdopodobny scenariusz, który korzysta ze słabości NATO. Kilka dygresji. W takiej sytuacji jaki jest sens przeprowadzania dialogów technicznych które trwają w nieskończoność i nawet po wielu miesiącach nie mają jakichkolwiek skutków w zakupie uzbrojenia ? Po co przygotowywać się do wojny, według schematów z książek historycznych a nie tych które mogą nadejść ? Po co zamawiać przestarzałe uzbrojenie, nie adekwatne do konkretnych zagrożeń w tej części świata i tego czym dysponuje przeciwnik ?

    1. yaro

      pod każdym względem rosja odrobiła zapóźnienie, można się z Putina nabijać, można go nienawidzić ale on odrobił pracę domową i to solidnie, to już nie ta armia co 20 lat temu tylko rusofobia to straszna choroba blokuje umysł który ma zawężone postrzeganie i tak tu na forum mamy kilku z tym "zawężonym postrzeganiem rzeczywistości" Pozdrawiam PS. Nie jestem zwolennikiem Putina ale nie lubię tez zachodniej i amerykańskiej obłudy.

  16. nikt2

    Spoko, Spoko Brytole "Davien" "olo" i "tak tylko" twierdzą że Rosja zbankrutowała, ich sprzęt wojskowy to złom, a poza tym Putina już obalili niezadowoleni oligarchowie ! Więc skąd ta panika ??

    1. obserwator ola

      Nieprawda! Złom to jest metalowy! A olo twierdzi, że najnowszy rosyjski czołg T-14 jest z tektury!

  17. ryszard56

    no tak a u Nas znów 29 rok brakuje nam wszystkiego ,nawet nie ma co pisać ,media tylko sie zachłystują nowym okrętem niszczycielem min ,co to za okręt ,a gdzie najnowsze niszczyciele rakietowe pytam się ,a może nawet nie ma co się pytać

  18. edi

    Zapomnieli o czymś takim jak ogień kontr-bateryjny na ruskiego boga wojny a w radarach przewaga zachodu jest dalej wielka patrz azotek-galu. Dobrze że zachodnie media straszą bo to powstrzyma cięcia a być może zmusi do większego wysiłku na rzecz zbrojeń a w tym wyścigu na $$ Rosja nie ma szans bo PKB Rosji jest mniejsze niż Włoch a co dopiero UK,Niemiec czy USA.

    1. Trolejbus

      Po pierwsze . produkcja azotku galu nie jest nową technologią i rosjanie ją dobrze znają , po drugie nad waszymi głowami fruwa setki ruskich satelitów wypakowanych kamerami, po trzecie nie licz na kogoś licz na siebie niewierze w to że niemiecki mohamet (korzenie tureckie) bedzie przelewał krew za polaków a tym bardziej afgański brytol. zapomnijcie o pomocy nikt wam nie pomoże gwarantuje to wam NIKT , zachód nie kiwnie palcem .trzeba być głupim i naiwnym żeby w to wierzyć , historia uczy że nic nie uczy

    2. Janusz

      Najpierw doczytaj co to jest azotek galu i co on daje, a czego nie daje. I się dowiesz, że daje on jako taką przewagę tylko w przypadku miniaturyzacji, a i ta przewaga nie jest jakaś spektakularna.

  19. ppp

    Problem oczywiście istnieje, ale chciałbym zauważyć, że oprócz USA, żadne z państw NATO nawet nie zbliżyło się swoim potencjałem lądowym do rosyjskiego. zatem o jakiej oni przewadze piszą w tym raporcie? Brytyjski potencjał wojsk lądowych nigdy nie był i nie będzie na tyle silny by stać jak równy z równym na przeciw wojskom rosyjskim. Z drugiej strony, konieczne jest odbudowanie potencjału Państw NATO i to praktycznie w każdej dziedzinie. Polska do odrobienia ma znacznie więcej.... Niestety.