Su-35S z pociskami o zasięgu ponad 200 km

5 października 2020, 10:57
Su-35S K-35M
Start pocisku R-37M z pokładu Su-35S. Fot. mil.ru

Rosyjskie siły powietrzne prowadzą testy odpalania pocisków rakietowych dalekiego zasięgu R-37M. Weszły one na uzbrojenie w 2014 roku z przeznaczeniem dla zmodernizowanych ciężkich myśliwców MiG-31BM, umożliwiając im niszczenie celów z odległości 200 km. Teraz znajdą zastosowanie na nowej platformie.

Pociski R-37M powstały jako następcy rakiet R-33, stanowiących podstawowe uzbrojenie myśliwców dalekiego zasięgu MiG-31 i służącego przede wszystkim do zwalczania wrogich bombowców, samolotów wczesnego ostrzegania czy tankowców. Prace nad R-37 rozpoczęto w latach 80-tych ubiegłego wieku, jednak zarzucono je z wielu przyczyn, przede wszystkim finansowych i politycznych. Projekt w nowej, znacznie nowocześniejszej odsłonie wrócił w 2008 roku wraz z programem modernizacji myśliwców MiG-31 do standardu MiG-31BM.

W nowej odsłonie R-37M otrzymał nowoczesną, aktywną radiolokacyjną głowicę naprowadzającą, mocniejsze silniki i nowy układ aerodynamiczny. Osiągająca prędkość do 5 Macha rakieta odpalona na dużej wysokości może razić cele na dystansie 200km, choć niektóre rosyjskie źródła mówią o ponad 300 km przy wykorzystaniu odrzucanego boostera. Podczas strzelania na dużych dystansach pocisk początkowo porusza się w stronę zaprogramowanego wcześniej punktu, w którym uruchamia radar i aktywnie poszukuje celu.

image
Kolejne fazy odpalenia R-37M z pokładu Su-35S. Fot. mil.ru

W 2019 roku makietę pocisku R-37M zaprezentowano na pokazie lotniczym MAKS-2019 pod skrzydłem samolotu Su-35S. Pojawiła się wówczas informacja o planowanym uzbrojeniu tych maszyn w maksymalnie 4 pociski R-37M na belkach-wyrzutniach AKU-620. Dwa mogą być podwieszone pod kadłubem w miejsce rakiet R-27 a dwa kolejne pod skrzydłami. Nie sprecyzowano jednak terminu prac, ani nie deklarowano ich rozpoczęcia. Dlatego większość obserwatorów potraktowało to jako ewentualną opcję, mającą uatrakcyjnić ofertę.

Dotąd brak było potwierdzonych informacji na temat realnej realizacji programu uzbrajania Su-35S w pociski R-37M, jednak w filmie opublikowanym 2 października 2020 roku na oficjalnym kanale rosyjskiego ministerstwa obrony z okazji 100 rocznicy powstania 929. Państwowego Lotniczo-Testowego Centrum im. W.P. Czkałowa pojawia się kilkusekundowa sekwencja z próbnego odpalenia rakiety w locie. Ponieważ w tego typu materialne żadne ujęcie nie pojawia się przypadkowo, należy przypuszczać, że Rosjanie chcieli w ten nieoficjalny sposób przekazać konkretny komunikat.

Integracja pocisków R-37M znacznie zwiększa możliwość zwalczania przez Su-35S celów na ekstremalnie dalekim dystansie. Może to wymusić zmiany w strategii wykorzystania przez potencjalnych przeciwników Rosji szczególnie istotnych statków powietrznych, takich jak tankowce i samoloty AWACS. Warto przy tym pamiętać, że podobne możliwości rażenia odległych celów ma również uzyskać Su-57, jednak ze względu na wymiary rakiety dalekiego zasięgu będzie można podwieszać wyłącznie na pylonach zewnętrznych. Otwartą kwestią pozostaje to, w jakim czasie Su-35 czy Su-57 będą realnie mogły nabyć możliwość używania pocisków R-37M w warunkach operacyjnych. 

image
Reklama 
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 201
Reklama
wiemwiecej
czwartek, 8 października 2020, 17:07

To dla oponenta pozostaje podwinać ogon i zmiatać za horyzont. Bardzo dobry ruch dostosowanie tego pocisku dla kolejnych maszyn.

Davien
piątek, 9 października 2020, 13:25

Taak, stzrelaj w mysliwce pociskiem nie nadającym sie do ich zwalczania, powodzenia:)

wiemwiecej
poniedziałek, 12 października 2020, 22:41

Wystarczy na NATO-wskie AWACS-y i tankowce, drastycznie zmniejszy zasięg innych maszyn i przytrzyma przeciwnika w ryzach. To wyrafinowana broń, nie do tępego strzelania w co popadnie.

:D
poniedziałek, 12 października 2020, 08:39

Nie ma jak to twoje AIM-120 z 1973 roku. Co nie Dejvid?

Fencer
środa, 7 października 2020, 11:36

Trafienie na taką odległość jest możliwe tylko wówczas, gdy pomiędzy samolotem a celem przestrzeń powietrzna jest wolna od innych statków powietrznych.

Tani
środa, 7 października 2020, 08:40

Rosyjskie sily Powietrzne poinformowaly ze zbombardowaly oboz terorystow z ISSIS w ktorym mial zginac osobnik odpowiedzialny za zabicie rosyjskiego generala w polnocnej Syrii. Dali fotki z celownika Su -34 ?

FIODOR
wtorek, 6 października 2020, 14:23

nowy rosyjski pocisk R-37M charakteryzuje się tym że można nim strącać kilka obiektów powietrznych , idea jego jest taka że nie posiada ładunku wybuchowego ale niszczy cele energią kinetyczną przebijąjąc go a po przebiciu leci na następny zaprogramowany cel ...jeden pocisk jak podają źródła Pietropawłowskiego Instytutu Technik lotniczo- czołgowych może zniszczyć do 4-5 obiektów latających ( skrzydło) uwarunkowane jest to wielkością obiektu

BUBA
środa, 7 października 2020, 13:45

Za to o Amerykanie wymyślili bombę z kauczuku. Zrzucili ja na Syrię i bomba nadal skacze :)............ ........................................................................................................................................................................... Amerykanie maja podobne rozwiązania jeżeli chodzi o silniki rakietowe np. SM-2 z których Polska zrezygnowała wraz z zakupem Adelaid. RIM-156 SM-2 Extended Range ............................................... ............................................................................................................................................................................ Nam tego nie nada, Oliwier Hazard Perry Model 1980 chwatit.................................................................

Bursztyn
wtorek, 6 października 2020, 11:50

Wschodni okeg wojskowy już się cieszy że dostanie rakiety R37m na chińskie AWACSy i J20 Ale chińczycy też mają, swoją kopie Feniksa

Fanklub Daviena
wtorek, 6 października 2020, 10:29

Znowu redakcja przedstawia "nowości", które w postach opisywałem lata temu. Igor Sutyagin, rosyjski zdrajca szpiegujący dla NATO, lata temu w swoich prezentacjach dla NATO (są dostępne w otwarty sposób w sieci) opisywał, że pociski R-37M może przenosić KAŻDY rosyjski myśliwiec, nawet taki, który nie ma kompatybilnego radaru, np. MiG-29 i mogą one być odpalone przez AWACSa czy GCI bez udziału pilota, na podstawie wskazań sieci, np. z innego myśliwca, S-400 itp. Może dla redakcji to nowość, ale Rosjanie mieli to kilkanaście lat temu. I naprowadzania R-37 jest kombinowane: albo ARH, SARH i na źródło zakłóceń.

Maciek
wtorek, 6 października 2020, 10:18

Jak zawsze w przypadku ruskiego sprzętu nie wiadomo jakie będą jego realne możliwości. Zasięg pewnie spory, ale celność, odporność na zakłócenia, manewrowość? Mimo to rzeczywiście trzeba będzie się bardzo liczyć z tym uzbrojeniem. Rusek jeśli tylko będzie miał tych rakiet dużo, będzie mógł je odpalać spoza zasięgu myśliwców i opl NATO, a to już jest problem. Nawet jeśli ich skuteczność wyniesie 5-10%, czyli standard dla ruskich rakiet, to straty będą duże.

slavko
poniedziałek, 12 października 2020, 08:03

niech myśliwce NATO spróbują, to się przekonają ,jakie Ruski sprzęt ma możliwości. Bo jak na razie , to tylko sankcje zakładają ,zresztą nieskuteczne

LukashK
wtorek, 6 października 2020, 00:02

Rosjanie nie robią nic co nie miałoby zastosowania dla Su-57. Obstawiam że Su-57, w wewnętrznych komorach będzie przenosił (przynajmniej*) 2 pociski R-37 z składanymi skrzydłami. A ponieważ Su-57 jest robiony dla dużych prędkości praktycznie ok Ma2** (-), z nowym silnikiem o zmiennym przepływie***, przy zmniejszonej sygnaturze radarowej , możliwości w zakresie zwalczania samolotów typu AWACS + tankowców powietrznych będa sporo wyższe niż Su-35. *komory uzbrojenia projektowane dla 4 pocisków H-59 "bis" **ograniczone bardziej barierą cieplną niż mocą silników *** zasadniczo zmienny przepływ miały już AL-41 te stare

Tani
środa, 7 października 2020, 08:22

Chyba nie masz racji dla 57 maja w probach nowa rakiete izdelie 180. Jest to rakieta sredniego zasiegu. Tamtejszy czyli ruski MON pokazal odpalenie tego czegos ktore uklad ma pod ten samolot. Nie jest to makieta tylko dzialajacy egz. Rosjanie podali ze w sierpniu tego roku podpisano kontrakt z Turcja na dostawe s-400 dla jednego dwudywizjonowego pulku. Czyli po dostarczeniu bedzie miala 2 pulki tych rakiet w 4 dywizjonach. I jeszcze jedna nowosc Turcja jako pierwszy zagraniczny klient dostal nowe rakiety do tego systemu 9M96E2. Wynika z tego ze Turcja jest chyba zadowolona z tego systemu.

Davien
wtorek, 6 października 2020, 09:40

R-37M to pocisk o masie 600kg i srednicy ze skrzydłami 0,7m wiec może i wcisna po jednym do komór ( wymiary komór 4,6x1m) ale nic wiecej. Prędkość maks Su-57 to Ma 2 wiec nie zmyslaj bo tyle to on wyciaga bez podwieszen i na pełnym ciągu dopalaczy. Ch-59 po pierwsze jest za cięzki dla komór, po drugie za duzy wiec bez bajek. AL-41 to moderka starych AL-31 i bajki o zmiennym przepływie sobie daruj.

LukashK
wtorek, 6 października 2020, 11:14

Nie. 1) składane skrzydła.. srednica kadłuba 380mm .. przy szerokosci komór 1 m - aż naddto.. 2) Ch-59 - te "nowe" nie te "stare" . "Nowe" z "starymi" wspólną ma tylko nazwe. Nawet kształt jest inny (prostokatny). Były odpalane "bojowo" w Syrii. 3) nie chodzi mi o AL-41F1 - który jest faktycznie "moderką" starych AL 31. Tylko o "stary"AL-41 z Mig I.42 (I.44) oblatany razem z tym ostatnim. On miał zmienny stopień przepływu. Tyle że był za duży dla Su-57, Doświadczenia zostały, ale od tego czasu (lata 80 -90) powstały nowe technologie i mozna zrobić go mniejszym i lzejszym. Poszukaj sobie linki na rosyjskojęzycznej Wikipedii. Tak więc, poczytaj, doucz się i wróć dyskutować z dorosłymi. EOT

Tani
środa, 7 października 2020, 08:46

Z tego co pisza ruscy 41 nie jest moderka 31. Jest to nowy silnik w ktorym wykorzystano dosw ze starego. Ja sie na tym nie znam ale podobno sa inne technologie wytwarzania tego silnika. 31 jest nazywana stara.

Kot
wtorek, 6 października 2020, 11:38

Problem w tym że tak na prawdę to Rosja technologicznie się cofa. To nie zsrr gdzie na ich wyniki pracowali ludzie z całego bloku wschodniego i byłych republik. Technologicznie Rosja to cień zsrr.

Tani
środa, 7 października 2020, 08:56

Facet nie bylo zadnego przeplywu technologii. A byle republiki nie istnialy. Byl ZSRR i tzw demoludy. Ale technologicznie to byly odrebne byty. Rosja nie jest cieniem ZSRR tylko szybko rozwijajacym sie technologicznie panstwem. Dawniej pisano ze Su-7 poleci daleko albo weznie duzo bomb. Nigdy razem. Dzis ruskie maszyny lataja bez problemu daleko i z duza iloscia bomb. Czyli nie cien tylkoznacznie lepiej technologicznie rozwiniete panstwo niz ZSRR. Facet Sowieci nigdy nie wierzyli demoludom wiec nie bylo szansy abysmy cos wniesli w ich technologie. Demoludy technologie kupowaly nie w ZSRR tylko na zachodzie.

kierowca bombowca
środa, 7 października 2020, 15:28

Jak nie było żadnego przepływu technologii? Rosjanie okradali podległe republiki z całego intelektualnego dobytku przez cały okres trwania UW. Jeszcze w 2014-stym roku Rosjanie splądrowali praktycznie wszystkie zakłady przemysłowe w zagłębiu donieckim. Cały sprzęt i maszyny wywieziono ciężarówkami lipnego konwoju humanitarnego który przyjechał na Ukrainę pusty.

LukashK
wtorek, 6 października 2020, 12:17

Troche w tym prawdy jest. Technologie opracowano za schyłkowego ZSRS. Potem długo długo nic. Dopiero od lat 2000 coś zaczeło się ruszać nieśmiało ale wiele instytutów , technologii było za granicą. kadry. Pieniądze nie te, potencjał R nie ten (taka Holandia z PKB), ropa w dół ...dlatego to wszystko tam tyle trwa,... I dlatego aby zmniejszyć ryzyko był AL41F1 ... Docelowo ma byc ten produkt 30 (poprzedni produkt 20).. tyle że świat (czyt, US, w mniejszym stopniu Chiny , EU) nie ma ochoty czekać i przejdzie za 10 lat w kolejna generacje...

R
wtorek, 6 października 2020, 10:48

Dawidek jak zawsze pol prawdy, R-37M, srednica ze sterami 0.7m, kadluba ponizej 0.4. Ch-59mk2 dostosowny do komor Su-57. Predkosc max Su-57 to Ma 2 wiec nie zmyslaj bo tyle to on wyciaga bez podwieszen i na pełnym ciągu dopalaczy. tak podaje Wiki? Ekspercino z Jackowa.

felon
wtorek, 6 października 2020, 10:40

A latałeś nim już - czy oficjalinie w viki napisali - ile x można to powtarzać - dane ujawnianie publicznie są tylko ORIENTACYJE i nic więcej - dokładne parametry samolotu - prędkość, pułap, zasięg są TAJNE. Ostatnio USA aresztowało człowieka za próbę sprzedaży instrukcji operacyjnej F16 - czyli samolotu sprzed 30 lat - a tej instrukcji jest właśnie napisane jak wysoko można lecieć, jak szybko na jakiej wysokości, na ile wtedy starczy paliwa, z jakim uzbrojeniem itp itd - to co widzisz w viki i "oficjalnych" danych producenta to info dla dziennikarzy i pryszczatych małolatów zainteresowanych lotnictwem - i NIC więcej - z realem ma to tyle wspólnego co zasięg elektryków w normalnych warunkach jazdy.

Ja
poniedziałek, 5 października 2020, 21:57

Te rakiety juz 20 lat temu mialy byc, miec zasieg 400 km i widac jak wygladala prawda. Tak i teraz wyglada.

Gnom
wtorek, 6 października 2020, 08:37

Zwróć uwagę, że jednak są dla MiG-31. To ich inna wersja i zapewne inne osiągi będą przy odpalaniu z prędkością poddźwiękową i bliska naddźwiękową niż powyżej ma 2 dla Mig-31. A owe literki i cyferki po symbolu R-37 maja bardzo istotne znaczenia. Wspólnota AIM-120A i AIM-120C-7 też nie jest wielka. Czy to ze powstaje AIM-120D oznacza że AIM-120A lub C nie istniał poza projektem?

BUBA
poniedziałek, 5 października 2020, 23:45

Pan Sabak lekko się rozjechał z danymi. Albo ja muszę odświeżyć swoje.............................................. Pierwszym pociskiem który zniszczył cel dalej niż 200 km był R-33S czyli zmodyfikowany R-33 na samolocie MiG-31BS czyli zmodernizowanym MiGu-31B. Pocisk zniszczył cel na dystansie 230 km w 1993. Obecnie R-37M według oficjalnych informacji Rosjan najdalej zniszczył cel 280 km od miejsca odpalenia przez MiGa-31BM/BSM.................................................................................................................................. ........................................................................................................................................................................... Do dziś nie bardzo wiadomo jak powstała R-33S. Prawdopodobnie R-33 zmodyfikowano dzięki doświadczeniom w rozwoju K-37 w która miały być wyposażone samoloty MiG-31M. Projekt K-37 był wznawiany i zawieszany aż ponownie go przeprojektowano i powstał K-37M dla MiGa-31BM........... ........................................................................................................................................................................... Mylisz pocisk K-37 i K-37M a teraz R-37M z pociskiem firmy Nowator KS-172 którego rozwój wstrzymano. Przewaga nad NATO była wtedy wystarczająca. Obecnie ze względu na cechy stelth i pojawienie się MBDA Meteor przewaga MiGa-31BM nad samolotami NATO spadła dość drastycznie. .............................................................................................................................................................................. Przyczyną jest słaba manewrowość tej maszyny stąd Rosjanie szukają nowego nosiciela R-37M. I tu Pan Sabak może mieć rację że na tym nosicielu zasięg skuteczny R-37M będzie mniejszy ze względu na ograniczenia w prędkości lotu Su-35S z R-37M. Za to R-37M możesz odpalić przy 2800 km/h na MiGu-31 BM/BSM. Cała tajemnica wydłużonego zasięgu to duża prędkość odpalenia i duża wysokość jak przy Kindżale............................................................................................................................................................... .............................................................................................................................................................................. Obecnie Zachód zniwelował przewagę MiGa-31 wprowadzeniem F-35A z Meteorami. W wypadku Gripena i Eurofightera zmniejszenie SPO nie jest tak drastyczne za to te samoloty mogą osłaniać wycofujące się powolne F-35 po wystrzeleniu amunicji............................................................................... ............................................................................................................................................................................. Niestety nasze F-35A to prawdopodobnie protoplasta wersji dla Arabów z ZEA. Będzie obsługiwał tylko AIM-120C-5 i AIM-120 C-7 jak iracki F-16IQ AIM-7 Sparrow. Co ciekawe pierwsze F-16 IQ miały jedynie Sidewindery. Meteora zobaczymy pod F-35 na plakatach z cywilizowanych krajów................................

Davien
wtorek, 6 października 2020, 09:49

BUBA i znowu musze prostowac. MiG-31 nie miał zadnej prewagi nad samolotami NATO, ba w starciu mysliwskim nie miał najmniejszych szans z uwagi na słaba manewrowość( maks 5g na poddżwiekowej) i uzbrojenie nie nadajace się do zwalczania mysliwców. A teraz dalej. R-37M powstawał własnei dla innych maszyn niż MiG-31BM bo R-37 do działania wymaga radaru Zasłon AM. R-37M nie jest przeznaczony do zwalczania maszyn stealth ale tak jak poprzednicy AWACS-ów, bombowców i pocisków manewrujacych. Radar Zasłon AM jest za słaby by wykryc F-117/F-22/35. A co do F-35 to nie miałby kłopotu z MiG-iem nawet ze Sparrowami co ładnei udowodniły zestzrelenia jeszcze szybszych i zwrotniejszych MiG-25 przez te pociski. Reszty nawet komentowac nie ma sensu.

BUBA
środa, 7 października 2020, 12:25

R-37M to nazwa przyjętego na uzbrojenie a eksploatowanego wcześniej pocisku K-37M. "R" nadaje się pociskom oficjalnie przyjętym do służby. Ma się to nijak do wprowadzenia pocisku do eksploatacji. Samoloty latają z k-27, K-74, K-77, K-33. A jak pojawi się oficjalny dokument to zmienia się to w R-27, R-74, R-77, R-33................................................................................... .......................................................................................................................................................... Kompleks Zasłom AM i pocisk K-37 oraz jego rozwiniecie i modernizacja K-37M powstał dla samolotu MiG-31M - prototyp 057 będący podstawą do modernizacji samolotów MiG-31B i MiG-31BS. Najstarsze niemodernizowane MiGi-31 są zmagazynowane. Nawet część MiGów-25 zmagazynowano a nie skasowano. Przede wszystkim samoloty rozpoznawcze MiG-25 RB/RBS............................................................................................................................... ......................................................................................................................................................... Kompleks Zasłon-AM według mojej skromnej wiedzy wykryje mniej więcej F-35 w takiej odległości, gdy ten odpali Meteora. Nasz z AIM-120 C-5 zostanie zestrzelony...................... .......................................................................................................................................................... Moje stwierdzenie jest uwarunkowane położeniem F-35 względem MiGa-31BM/BMS - warunkiem optymalnym szybkiego wykrycia jest lot z przewyższeniem stosunku do F-35. czyli lot stratosferyczny.................................................................................................................

Davien
czwartek, 8 października 2020, 09:56

BUBA, Pocisk R-37M to wersja R-37 z naprowadzaniem aktywnym przeznaczona dla innych maszyn niz MiG-31BM. Radar Zasłon AM wykrywa cel o RCS 20m2 na 200km( 40 w trybie dalekiego wyszukiwania jak wie gdize cel jest) wiec bajki o wykryciu F-35 sobie daruj. MiG nawet nie będzie wiedział gdzie jest F-35 a ostatnim widokiem jego pilota będzie płomień wylotowy z silnika AMRAAM-a

:D
czwartek, 8 października 2020, 13:44

Pewnie ostatnie co zobaczy to twojego AMRAAM-a z 1973 roku.

felon
wtorek, 6 października 2020, 10:50

Miszczu nasz jedyny - ale sam pisałeś że manewerowość w walkach BVR nie ma znaczenia a MIG w "zwarciu" walczył nie będzie - on ma inne zadania - on ma patrolować olbrzymie obszary i w razie wykrycia celu szybko do niego doskoczyć - odpalić z dużej odległości pociski i uciec. To teraz forumowa encyklopedio - na jaką odległość musi się zbliżyć F35 do MIG-a 31 na kursie pościgowym aby skutecznie odpalić AIM-120 D/E/F albo inny ? - odpowiem - NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOŚCI - każdy MIG po prostu ucieknie bez problemu tym zabawkom bo wejdzie na bardzo duży pułap z dużą prędkością - więc więc MIG-31 może strącić tylko OPL i tylko na kursie spotkaniowym albo inny bardzo szybki samolot na kursie spotkaniowym przy wielkim szczęściu - tzn wtedy kiedy MIG go nie zauważy. Biorąc pod uwagę wielkość i moc radaru to po prostu niemożliwe oraz sieciocentryczność. A większość tych latadeł F16/F18/F22/F35 osiagą te swoje superprędkości tylko bez uzbrojenia, tylko przez chwilkę i na najwyższym pułapie - później kończy im się paliwo albo fajczy ogon. Więc realnie nie mają ŻADNYCH szans strącić MIG-a czymkolwiek.

Marek
wtorek, 6 października 2020, 15:31

Ale wiesz o tym, że przestarzały Mig-31 nie powstał po to, żeby zwalczać myśliwce, więc używanie go tam, gdzie może spotkać F-22 albo nawet EFy jest pomysłem, że tak powiem średnim? No i masz rację. Jest szybszy od F-35. Tylko co z tego, jak ten odpali rakiety w Miga zanim Mig go zobaczy? Bo nie ma na to szansy, żeby na swoim wielkim radarze zobaczył F-35 czy F-22 zanim ten nie odpali w niego rakiet.

BUBA
środa, 7 października 2020, 12:48

Marku, to jest powtarzana teoria polskich "specjalistów z Bożej łaski": "przestarzały Mig-31 nie powstał po to, żeby zwalczać myśliwce"......... ........................................................................................................................ Kompleks Zasłon pierwszego MiGa-31 był testowany na Tu-16 i MiGach-21PF - mniejsze SPO niż Miga-21MF/Bis. Takie testy i ich wyniki z 1979 zostały odtajnione i opublikowane w czasopiśmie "Radiotechnika" z 2006 roku................................................................................................................. ......................................................................................................................... Czym wiec jest MiG-21PF/PFM?...................................................................

Bat
wtorek, 6 października 2020, 12:05

Piszesz forumowa encyklopedii o pościgu f35 za mig 31. Ale Rosja nie ma jedynie mogow 31. Dodatkowo f35 nie ma za zadanie ścigać miga 31, to jakiś twój poroniony wymysl. Tym zajmą się eurofightery, f22, f15. Może podasz mi teraz dane dla podsumowania pościgu tych maszyn za mig 31? Może to być ciekawe.

felon
wtorek, 6 października 2020, 13:32

Ani eurofighter ani F15 a tym bardziej F22 nie dogonią MIG-a - nic nie będzie ciekawie - dane o prędkości max tych maszyn które uzyskasz w viki są orientacyjne i dotyczą tylko czystej konfiguracji z minimalna ilością paliwa więc jak doczepisz im pociski to nawet su-35 nie dogonią bo im się paliwo skończy. Mig-31 ma silnik stworzony do lotów z wysoką prędkością na dużych wysokościach i może tak długo - ma wloty jak przyczepa tira , małą dwuprzepływowość - co czyni go bardzo wydajnym na dużych wysokościach i dużych prędkościach - na małych za to jest do bani - tak już to działa. Te wszystkie F22 i Eurofighter maja silnik o dużym stopniu dwuprzepływości - wiec nie nadają się na długie loty z prędkością ponaddźwiękową - bo zaraz kończy się im paliwo - i co mogą zrobić po 1:00 min pogoni - NIC.

Davien
wtorek, 6 października 2020, 23:11

Felonku, ale po co mają gonić ślepego i głuchego MiG-a który nawet nie wei o ich obecnosci bo przestarzały Zasłon anwet ich nie jest w stanei wykryć:)) Zwyczajnie sie zbliza i ostatnim widokiem pilota MiG-a będzie płomień z silnika wylotowego AMRAAM-a lub Meteora.

BUBA
środa, 7 października 2020, 13:34

Jaką średnicę ma antena radaru AN/APG-81?...................... ..................................................................................................... Jak się tego dowiesz to poznasz przybliżone minimalne SPO F-35. A dalej obliczysz sobie dla danej mocy sygnału z jakiej odległości wykryjesz tą antenę. Czyli płaską powierzchnię od której odbije się fala z Zasłona.................................................

Davien
czwartek, 8 października 2020, 09:58

BUBA nie rozsmieszaj mnie:)) osłona radioprzezroczysta jest dopasowana do charakterystyk radaru AN/APG-81 a nie przestarzałego potworka z MiG-31:)

piątek, 9 października 2020, 06:21

Do jakich charakterystyk? Wytlumacz.

BUBA
czwartek, 8 października 2020, 13:49

I dlatego ci głupi Amerykanie wokół anteny zastosowali materiał RAM - taki czarny wkład na zdjęciach dziobu F-35 bez osłony........................................................... ....................................................................... Biedni nie byli tak bystrzy jak Davien. Praca specjalisty w Lockheed Martin stoi przed Tobą otworem.............................................

:D
czwartek, 8 października 2020, 14:26

Daviena to juz P&W podebral. Zachwycil ich swoim projektami kotla opalanego oparami i silnika odrzutowego w ktorym widac loptaki turbin od strony wlotu powietrza.

:D
czwartek, 8 października 2020, 14:26

Daviena to juz P&W podebral. Zachwycil ich swoim projektami kotla opalanego oparami i silnika odrzutowego w ktorym widac loptaki turbin od strony wlotu powietrza.

czytelnik D24
środa, 7 października 2020, 15:32

Nie pleć. Podczas ćwiczeń tajscy piloci Gripenów jakoś sobie nic nie zrobili z twoich rewelacji i zezłomowali prawie wszystkie chińskie J-11 (czyli Su-27) w BVR bez jakichkolwiek strat własnych.

BUBA
czwartek, 8 października 2020, 00:47

Jakie SPO ma Gripen a jakie Su-27? I jaka jakość wykonania ma chińska elektronika sprzed 15/20 lat kopiowana bez dokumentacji technologicznej? Tajlandii to 2011 rok z obniżonym SPO w stosunku do starszych samolotów tej firmy. Produkcję J-11 zakończono w 2005. Jako samolot eksportowy był okrojony bo bano się kopiowania.............................................. ......................................................................... 2008 "Nieoficjalne informacje mówią o wytwarzaniu w ChRL także silników (według Rosjan, samodzielnie produkują ponad 90% potrzebnych części) i radiolokatora"............ .......................................................................... Chińczycy opracowali kolejna wersję J-11 samodzielnie czyli J-11B a ostatnia wersja J-11D "J-11D jest najnowszą wersją tego samolotu, wyposażoną między innymi w radiolokator typu AESA, termonamiernik i naprowadzane na podczerwień pociski powietrze–powietrze średniego zasięgu, ulepszony napęd, układ sterowania aktywnego oraz w pełni cyfrowy kokpit. Samolot zbudowano też z większym udziałem kompozytów, nadając mu nieco cech zmniejszonej wykrywalności."........... ....................................................................... Nie dziw się że samoloty sprzedane ludziom którzy je skopiują są samolotami z starymi technologiami, by kopia miała słabe parametry. Amerykanie też tak robią........

dim
poniedziałek, 5 października 2020, 20:20

A'propos zasięgu... Podaję za Grekami: Ukraińcy konsturują właśnie (czy też biorą się już za produkcję) silnik do rakiety manewrującej, o cechach jakoby przypominających Tomahawk'a, zasięgu ponad 1000 km, modułowej, z różnymi głowicami i naprowadzaniami. Ukraińcy, a konkretnie firma SE Ivchenko-Progess dostarczać będzie silniki, a resztą zajmą się już Turcy. Będą przesyłać tymi rakietami wolność i obronę kolejnym narodom. Europa będzie w tym czasie wzywać do... i zdecydowanie potępiać. A nawet nałoży miażdżące sankcje - zakaz wjazdu do Unii, dla kilku osób.

dd
poniedziałek, 5 października 2020, 20:16

Jakie AWACSy ? Rosjanie szykują się na poprzednią wojnę. Dziś rolę transmisji dowodzenia będą pełniły mobilne węzły z retranslacją w postaci zsieciowanych dronów stealth lub mniejszych niż MALE do tego radary SAR na dronach. Rozpoznanie będzie pełnić amunicja krążąca, pociski klasy JAASM LRASM, balistyczne rakiety z telemetrią, nadlatujące pociski samosterujące i lotnictwo wykryją radary SAR na sterowcach i pasywne posterunki z optoelektroniką lub systemy klasy PET PCL. Wkrótce zwiad i łączność online satelitarne. A my musimy mieć bardzo silną Narew, zdolność do zwalczania rosyjskich A50 o ile uznamy że nasze lotnictwo będzie aktywne i bardzo silną krajową artylerię która wyłączy AD2D w pierwszych sekundach godziny W

ziew
poniedziałek, 5 października 2020, 19:56

Autor to mierzył tę rakietę, czy wmawia sobie jej wymiary? Bo z tego co widzę mieściłyby się dwie dosyć spokojnie w komorach 57, jeśli tylko złoży się im powierzchnie sterowe.

Davien
wtorek, 6 października 2020, 09:52

Ziewku po pierwsze R-37M nie ma składanych powierzchni sterowych, po drugie wymiary pocisku to 4,2x0,7m i masa 600kg a wymiary komór to 4,6x1m i maks udzwig 700kg na podwieszenie.( to te duże komory)

ziew
wtorek, 6 października 2020, 14:55

Czyli wystarczy zmenić powierzchnie na składane. Dawidku, gdybym chciał odpowiedzi od imbecyla lubiącego cytowac wikipedię, to bym o to poprosił w komentarzu.

:D
niedziela, 11 października 2020, 06:21

Ale to chyba oczywiste, ze jego nie ma sie co pytac o zakres wiedzy wykraczajacy chociazby minimalnie poza wikipedie. Bo wtedy to mu wychodza takie kwiatki jak o kotlach opalanych oparami benzyny i AIM-120 z 1973 roku.

Emery z Mordoru
poniedziałek, 5 października 2020, 18:52

Nie mam za co kupić leków nie mam co do gara włożyć i jeszcze trzeba zapłacić za czynsz,ale mamy rakiety i czołgi uuuurrrra urrrraaa

przyganiał kocioł garnkowi
środa, 7 października 2020, 10:13

Łazienka to dla części Polaków luksus. Milion mieszkań jej po prostu nie ma.

...
wtorek, 6 października 2020, 13:26

Mowisz o usa i ubezpieczeniu?

poniedziałek, 5 października 2020, 23:34

Proszę zwrócić się o pomoc do właściwego MOPS. Poza tym i z rakietami i z czołgami u nas krucho. My mamy 500+.

Kot
wtorek, 6 października 2020, 12:12

Z czołgami krucho? Ty chcesz żeby kazdy kraj był imperialnym agresywnym tworem jak Rosja i miał tysiące czołgów? Mamy dość sporo tych czołgów, nie przesadzaj.

Zenek blue
poniedziałek, 5 października 2020, 17:24

A polska będzie czekać z utęsknieniem i łzami w oczach co zaoferuje nam nasz kochany i brat zza oceanu ? Bo jak na razie to brakuje części do f-16 ? A polska miała być potęga militarna i gospodarcza na wschodniej flance a skończy jak za sanacji w 1939 !

poniedziałek, 5 października 2020, 21:10

Gdzie żeś się naczytał bzdur o brakujących częściach? Pewnie wierzysz w idiotyzmy o czterech sprawnych F-16 i ich kanibalizacji :)

koleś nasluchał się
wtorek, 6 października 2020, 08:23

audycji nadawanych przez sputnik w Polsce.

Davien
poniedziałek, 5 października 2020, 19:54

Tak jak angole "dostarczyli" nam zamówione samoloty, które gdzieś utknęły po drodze

dim
poniedziałek, 5 października 2020, 16:25

To jest bardzo super, zniszczy obcy samolot, w odległości stukilkudziesięciu kilometrów. Ale trzeba go najpierw precyzyjnie widzieć. A do tego nie wystarczy pozahoryzontalny radar, wrzeszczący "O! Tam jest jakiś stealth !". Czyli jednak istnieje pewna obawa, że Mig- czy Su- sam pierwszy zarobi rakietę, niż będzie w stanie wycelować w kogoś tę super - swoją. Może i wypisuję truizmy, ale czy ruskie o tym nie wiedzą ? No to jak wiedzą, lepiej niech siedzą cicho i nie podskakują.

dim
poniedziałek, 5 października 2020, 19:22

Acha ! już wiem ! Ci "entuzjaści rosyjskiej techniki" (wpisałbym i coś o ich inteligencji, ale redakcja wtedy nie puszcza) uważają, że NATO wystawi im jak na tarczy strzelniczej, w czas wojny, jakieś AWACSy, czy B-52, nie poprzedzając ich osłoną stealth ? No to łudźcie się dalej towarzysze ! Przyjemnych snów !

towarzysze już
wtorek, 6 października 2020, 08:26

zapomnieli słynne lądowanie na Placu Czerwonym po którym to "Oko Moskwy" okazało się kakaowym.

obalaczbredni
wtorek, 6 października 2020, 10:52

znafco - cały lot Rusta był kontrolowany od chwili przekroczenia granic ZSRR , nawet wysłano samoloty na jego przechwycenie - tylko na szczęście dla niego - nikt nie wydał rozkazu zestrzelenia CESNY bo i po co. Jest o tym tyle że aż szkoda pisać.

Davien
wtorek, 6 października 2020, 23:15

Czasy zimnej wojny, ZSRS sra w gacie ze strachu przed zachodnia bronia jądrową a tu przepuszczaja awionetke zdolną spokojnie unieść pocisk jądrowy kal 155mm:))

Tani
środa, 7 października 2020, 09:55

Davien juz ci pisalem w ogrodku bialego domu wyladowal motolotniarz. Mogl miec w plecaku bron termojadrowa, Nikt nie robil problemu ochrona go aresztowala i tyle. Kilka lat temu nasza Bryza szukala zaginionego rybaka czy zeglarza na rosyjskich wodach terytorialnych nikt do niej nie strzelal nie wyslano mysliwcow . Kiedy zaloga poinformowala o przyczynach naruszenia ruscy sie wylaczyli. Facet polityka to polityka zycie to zycie.

artt
wtorek, 6 października 2020, 14:30

Taaa...i dlatego zdymisjonowano 200 oficerów wliczając ministra obrony, dowódcę obrony powietrznej?

dim
wtorek, 6 października 2020, 13:56

tak tak ! to jest naprawdę baaardzo wiarygodne ! I to zapewne dlatego natychmiastowo zdymisjonowano dowództwo radzieckich wojsk lotniczych ? Podczas gdy okoliczność, że był to akurat dzień święta obrony przeciwlotniczej, czy jakieś tam podobne, sowieckie, alkoholowe święto, to oczywiście fakty bez związku i znaczenia - niepowiązane z efektem lotu Rusta.

Lutek
poniedziałek, 5 października 2020, 16:01

Takie zabawki drastycznie zwiększają wykrywalność statku powietrznego. W wykonaniu rosyjskim to ja bym się bał latać jako pilot z takim uzbrojeniem. Widać , że ruscy boją się zachodnich systemów p-lot i zwiekszają zasięg rażenia broni pokładowej. Z drugiej strony gdyby ta cała kasa co na armię ruską idzie poszłaby dla narodu to obywatel rosyjski byłby szczęśliwym i bogatym człowiekiem.

AgJ
poniedziałek, 5 października 2020, 20:53

Pod amerykańskim zarządem..

Marek
wtorek, 6 października 2020, 16:18

Pod swoim własnym. Sam nabijam się z ruskich. Ale fakty są takie, że mieli i mają zdolnych konstruktorów. Weź sobie takiego Be-103. Niby niepozorny choć moim zdaniem sympatyczny i uniwersalny samolocik, mogący lądować na trawie i wodzie, który niejako od niechcenia opracowali już dość dawno temu. Niby żaden cud. Ot takie dyspozycyjne latadełko. Tylko, że ktoś pomyślał jak zrobić, żeby przy starcie z wody ten sympatyczny samolocik korzystał z efektu przypowierzchniowego. Wyobraź sobie co by się stało, gdyby ten ogromny i posiadający wszystkie surowce mineralne kraj nie był rządzony przez postkomunistycznych gangsterów i połowę z tego, co przeznacza na zbrojenia poświęcił na rozwój konstrukcji cywilnych. Weź także pod uwagę tamtejszy areał. Oni nawet węglowodorami nie musieliby się nigdy martwić, bo biopaliw mogliby produkować tyle, że wystarczyło by dla nich i na eksport. Na dodatek robiliby to bez negatywnych skutków dla ich własnej produkcji rolnej. Nikt nie serwowałby im wtedy żadnych sankcji, dzięki czemu mieliby dostęp do większości technologii. Nie mówiąc już o tym, że ludziska z całego świata tłumnie waliliby żeby zobaczyć z bliska Ural, Bajkał i inne podobne rzeczy, zostawiając przy okazji w Rosji furmankę pieniędzy.

poniedziałek, 5 października 2020, 22:24

Tak bo USA mażą żeby dostać się do Rosji i użerać z Chinami w jeszcze jednym miejscu.

AgJ
wtorek, 6 października 2020, 08:51

A marzą, marzą... Tylko ta starodawna, ruska broń nieco im te marzenia tonuje..

Marek
wtorek, 6 października 2020, 16:26

Jest dokładnie odwrotnie. To ruskim postkomunistycznym zbójom wydaje się, że uda im się reaktywować ZSRR i zrobić sobie RWPG bis w tych samych, albo nawet szerszych granicach niż mieli wcześniej. Zresztą to nic nowego. Tymi samymi kryteriami kierowali się jeszcze za carów przecież. Tylko, że inaczej się to wtedy nazywało.

Bat
wtorek, 6 października 2020, 12:18

Jedyna broń która powoduje że złodziej terenów czi Rosja, jeszcze nie dostali w pysk. To broń jądrowa. W Reszcie się nie liczą. No i tyle że w sumie niekoniecznie ktoś chce ich atakować. Bo jakiś Kongres nie posłuchał Pattona i nie popadł jego pomysłów żeby wykonać prewencyjne uderzenie jądrowe na zsrr. A wtedy USA miało ich na widelcu...

qwert
wtorek, 6 października 2020, 16:45

Być może i jedyna , ale widać wystarczy żeby Jankesów trzymać na dystans. I bardzo dobrze, tak ma być

Leszczu
wtorek, 6 października 2020, 18:55

Spokojnie, już niedługo...

su35
poniedziałek, 5 października 2020, 15:15

rakieta r-37m ma zasięg do 320 KM, Prędkość 6 M, jest nieco krótsza niż r-37 , może być przenoszona przez Su 35, Su 57 i Su 30. Radar су35 wykrywa duży samolot(np. bombowiec, AWACS) w zasięgu więcej 500км. Również w ROSJI jest rozwijany rakieta KS-172 zasięgu do 460км, jest gwarantowane zniszczy AWACS, b-52, powietrzne punkty dowodzenia, powietrzne tankowce i inne samoloty wroga. Rosja będzie dalej ulepszać swoją unikalną broń do obrony

Lord
poniedziałek, 5 października 2020, 18:19

Sputnik to różne bzdury wypisuje. Ale te 6M to już debilizm do entej. R37 lata 2-2,5M i to przy założeniu, że ruska propaganda nie pokolorowała przekazu. XD. Radar Su35s to może w idealnych warunkach wykryje Awacsa ze 180 km. O ile nie będzie zakłóceń i pogoda będzie idealna. No i pułapy oby maszyn będą odpowiednie. Większych bzdur dawno nie czytałem.

LukashK
wtorek, 6 października 2020, 00:01

Awacsa ze 180 km to wykrywał(by) prawie nasz Mig-29 a na pewno ten stary Su-27... wieć nie p.. mi tu panie Panie

BUBA
czwartek, 8 października 2020, 09:06

Nie wiem jak wyskalowano celownik radiolokacyjny w polskich MiGach-29 9.12 obecnie. Pierwotnie był wyskalowany do 150 km dla celów klasy B-52................................................ Wiadomo że przynajmniej jedna stacja na MiGach jest zmodernizowana przy pomocy firmy Radionix i WZL-2 w Bydgoszczy podobnie jak w MiGu-29 MU1.................................... .......................................................................................................................................................... Rosjanie zaproponowali w 2012 rozwiniecie N019 Topaza czyli wersje dla Polski N0193. Liczba śledzonych celów wzrosła z 10 do 16, a zamiast na 1 cel pociski można było naprowadzać na 4 cele na raz. Zasięg wykrywania dla celu samolot myśliwski wzrastał do 120/150 km w zależności od SPO.................................................................................................

Davien
piątek, 9 października 2020, 13:35

BUBA, skad ty te bajki wytrzasnałes... Ale sam chciałęs. Ostatnia wersją radaru N019Topaz był N019M1o zasiegu zwiększonym o ok 30%. wiec panei BUBA nie zmyslaj.

Davien
wtorek, 6 października 2020, 09:58

LukashK, radar MiG-29 to AWACS-a by ze 150km nie zobaczył, zasieg tej zabawki był 70km na wykrycie celu o RCS 5m2. Radar Su-27 czyli Bars w najnowszej wersji BARS-M wykrywa cel o RCS 3m2 na 140km a zasieg maks to ok 200-220km dla celu typu krażownik. N035 Irbis z Su-35S ma zasieg wykrycia 200km dla RCS 3m2( 400 w trybie dalekiego wyszukiwania jak wie gdzie się ten cel znajduje) czli tu Mógłby wykryć tego AWACS-a z 300km. Problem dla Su-35 to to ze AWACS widzi go z 600km.

LukashK
wtorek, 6 października 2020, 11:37

No tak zasieg zabawki to ok 70km dla celu o SPO (po polsku) 3m2. No ale AWACS to nie 3m2.. Przyjmujac ze jest on 100m2 (ok, ok ,wiem) to sqrt(sqrt (100/3)) - 2,4 x wiecej co daje 70 *2,4 ok 170 km... Co prawda zasieg instrumentalny radaru Mig to 150 km wiec byc moze - nie moglby zmierzyc za bardzo odleglosci, ale w trybie z pomiarem predkosci to w sumie wszystko jedno. Oczywiscie mozna gdybac czy SPO takiego AWACSA to 100 czy 40 czy 60m. i z jakiego kierunku. W/w dane dotycza tylko celow zbliżających sie itd. Stary Su-27 mial potencjał 3m2 z 100km ( w warunkach jak wyzej) wiec na AWACSA z 180km az nadto. Z drugiej strony był zblizony do tego radaru z Mig (głownie poza anteną , nawet nadajnik był ten sam) i oprogramowaniem- tak wiec mógł mieć limit "przyrządowy" do 150km. Tak wiec AWACS dla Irbisa jest co najmniej widoczny. Poza tym ... gdzie AWACS jest i tak bedzie wiadomo gdzie jest (chociazby z radarow naziemnych, stacji rozpoznania radioelektronicznego) wiec tryb dalekiego rozpoznania jest jak najbardziej na miejscu.

Davien
wtorek, 6 października 2020, 23:25

Znowu... Dla radaru MIG-29 jest podawane 5m2 a nei trzy i zasieg tego radaru nie przekracza 100km w ogóle.> Maks zasieg Bars-M dla celu typu krazownik to 200-220km a to kilka tysięcy m2. Dla Irbisa AWACS będzie jak najbardziej widoczny co tez napisałęm i to nie w trybie dalekiego wyszukiwania. Tyle ze ten sam AWACS widzi tego Su z ok 600km i nie lata bez ochrony.

Davien
poniedziałek, 5 października 2020, 17:55

Taak niezłe bajki ale R-37M jest przenoszony wyłacznei przez MiG-31 BM, radar Irbis ma zasięg 200km a 400km to maks w trybie dalekigo wyszukiwania jak wie gdize ten cel jest:) KS-172 zdechł w 2003r i tyle.

poniedziałek, 5 października 2020, 20:29

Davien nie masz zielonego pojęcia o możliwościach radaru Irbis to co wyczytasz na internecie możesz opowiadać dzieją no może że go konstruowałeś tak samo o innych radarach czy to rosyjskich czy amerykańskich wiesz tyle co wyczytasz na wikipedi to znaczy że nie wiesz nic

Fantasy by dejvidek.
wtorek, 6 października 2020, 06:21

Jak to? To ty nie wiesz ze dejvidek wszystko wie? Przeciez dejvidek to ekspert od pociskow AIM-120 z 1973 roku przenoszonych przez F-4F Luftwaffe w 1973 roku, ekspert od lopatek turbin widzianych od strony wlotu powietrza, znawca historii co twierdzil ze w polsce bylo referendu o przystapieniu Polski do NATO, ekspert z dziedziny prawa, co twierdzil, ze Konwencja Chicagowska ma zastosowanie w przypadku samolotow wojskowych, ekspert co jako jedyny widzial nieistniejace F-15AE. Dejvidek pilotowal wszystkie wspolczesne samoloty bojowe (wszystkich generacji, w tym Su-30/35, F-15/15/16/18/22/35) pilotowal wszystkie bombowce strategiczne, dowodzil wszystkimi okretami wojennymi, na i podwodnymi, robil jako operator wszystkich systemow OPL a takze prowadzil wszystkie czolgi. No i wspomniec nalezy o tym, ze bral udzial w pracach konstrukcyjnych wszystkich wspolczesnych radarow jak i silnikow odrzutowych (stad ta wiedza o lopatkach turbin widzianych od strony wlotu powietrza). Taki to ekspert.

PutIN-PutOUT
wtorek, 6 października 2020, 14:09

Ale was musi boleć ten Fabien :) Ciągle ta sama wstawka... AIM z 73r, łopatki turbin i co? To już? A gdzie ogrom sputnikowych bzdur, które serwowane tu przez was naprostował? Nie idzie wam towarzysze.

qwert
wtorek, 6 października 2020, 16:50

Dlaczego boleć ? po prostu chłopak jest śmieszny i trochę nawiedzony - to wszystko. ( Choć jest faktem bez viki nie trafił by do własnego kibla )

kierowca bombowca
czwartek, 8 października 2020, 16:39

Śmieszny? I dlatego mu poświęcasz uwagę w setkach komentarzy pod 15-stoma różnymi nickami. Twoje zaangażowanie mówi o tobie sto razy więcej prawdy niż słowa które wypisujesz.

piątek, 9 października 2020, 06:22

Zeby zwyczajnie miec beke :D AIM-120 z 1973 roku...Buahahahahahaha.

obalaczbredni
wtorek, 6 października 2020, 13:35

No i jeszcze "specialite de la mezon" tankowce opalane oparami beznyny

Anty rusofil
wtorek, 6 października 2020, 12:29

Ty za to znasz się na wszystkim bardzo dobrze. Najlepiej na wazelinisrstwie rosyjskim faszystom. Kiedy w końcu zrozumiecie ze Rosja to rąk i pasożyt którego Europa musi się pozbyć żeby normalnie żyć?

obalaczbredni
wtorek, 6 października 2020, 18:33

No tak najłatwiej winić siłę obca - wielkiego wroga - to zdarta płyta. Powiedz mi w jaki sposób Rosja 30 lat po upadku komuny przeszkadza nam Polakom zbudować własny samolot bojowy, transportowy, śmigłowiec, własny silnik lotniczy, ba silnik samochodowy, własny samochód, czołg i cokolwiek co stworzą POLSCY inżynierowie a nie przyjedzie gotowy projekt i maszyny do niego postawione w halach i tyle w tym naszej myśli technicznej co mięsa w halumi. Jaka tajemna siła powstrzymuje nas przed zbudowaniem silnika elektrycznego asynchronicznego do tramwaju czy pociągu - czas start.

Marek
wtorek, 6 października 2020, 17:23

Po co się pozbywać? Wystarczy dbać o potencjał militarny, nie dostarczać technologii i trzymać na dystans. Jak dalej będą robić tak, jak dzisiaj robią, sami zdechną.

dim
poniedziałek, 5 października 2020, 16:29

Wiesz, ten post, który przed chwilą napisałem, adresowany jest dokładnie do takich entuzjastów rosyjskiej techniki, jak Ty. Skorzystaj i Ty z dobrej rady.

Skik
poniedziałek, 5 października 2020, 20:56

No właśnie dobre rady dajesz a sam z nich nie korzystasz. To się nazywa być hipokrytą ...

dim
poniedziałek, 5 października 2020, 22:04

@Skik - więc pomóż proszę, nawala mi percepcja. Czy Twoja uwaga dotyczyła zamówienia na polskie F-35 ? Czy też było to o greckim upgrade kilkudziesięciu F-16 do V ? Czy może o zakupie Rafale ?

poniedziałek, 5 października 2020, 16:17

Drogie dziecko. Na wojnie niema nic pewnego. A zasięg to nie to samo co skuteczność. Mozecie mieć (pisać) o zasiegu 2000km, ale na nic się to zda jak nie bedzie widac celu...

wtorek, 6 października 2020, 06:22

Tak, tak twierdzisz w stosunku do ruskich maszyn. Ale o amerykanskim samolocie to pewnie powiesz ze zniszczy ruska zawsze i wszedzie. Prawda?

Whiro
wtorek, 6 października 2020, 12:32

Nawet jak nie trafią to mają 3x więcej maszyn. Rosja jedyne co może to chowsc się jak tchórz za bronią jądrową. O czym zresztą "przypadkiem" co chwila Rosja przypomina. Bo nie mają nic poza tym w rękawie...

dim
poniedziałek, 5 października 2020, 23:03

Jednak Wilcha w cel trafia. Czyli jeśli tureckim producentom nie uda się z precyzyjnym trafianiem, niedrogo kupią u Ukraińców i tę część projektu.

Johny
poniedziałek, 5 października 2020, 16:02

Ten projekt to dezinformacja. Tak naprawdę w Rosji rozwijana będzie wyłącznie broń wysokoenergetyczna. Lasery gamma itp. MIG -41 już został wyposażony w generator łuku plazmowego do samoobrony i lasery do walki powietrznej na dystansie do 700 km.

poniedziałek, 5 października 2020, 21:00

...i silniki do latania na pułapie 50 km.

Sailor
poniedziałek, 5 października 2020, 18:54

Słyszałem, że maja już rakietę o zasięgu grubo ponad 40000 km i ma w atmosferze osiągać połowę prędkości światła. Czyli pilot będzie musiał uważać aby samego siebie nie strącić gdy rakieta nie trafi w cel.

Bursztyn
poniedziałek, 5 października 2020, 16:00

Powiedz to Błaszczakowi

Davien
poniedziałek, 5 października 2020, 13:38

Taak, no to w końcu rozpoczeli kolejny raz testy R-37M czyli przeróbki R-37 własnie pod Su-35. Pierwsze spaliły na panewce, zobaczymy teraz.

:D
poniedziałek, 5 października 2020, 17:18

Ale zawisc przez ciebie przemawia. Amerykanie nie maja pociskow powietrze powietrze o takim zasiegu i tu cie boli :D.

Stary zgred
poniedziałek, 5 października 2020, 22:18

Obecnie LM prowadzi prace nad nowym pociskiem pow-pow AIM-260 o zasięgu ponad 400km.

:D
wtorek, 6 października 2020, 06:26

Od lat dziwiecdziesiatych XX wieku LM prowadzi prace nad F-35, ktorych konca jeszcze nie widac.

Marek
wtorek, 6 października 2020, 18:43

Od mniej więcej 1970r. Rosjanie prowadzą pracę nad Su-27. Co prawda w celach marketingowych zmieniają się w nazwach cyferki (Su-30, Su-35 itp) ale do dziś końca tych prac nie widać.

:D
czwartek, 8 października 2020, 13:40

Od mniej więcej 1970r. Rosjanie prowadzą pracę nad F-16. Co prawda w celach marketingowych zmieniają się w nazwach cyferki (F-21) ale do dziś końca tych prac nie widać.

Davien
piątek, 9 października 2020, 13:37

Rosjanie i F-16??? NO urojenia na całego:)

:D
sobota, 10 października 2020, 14:49

Od mniej więcej 1970r. Amerykanie prowadzą pracę nad F-16. Co prawda w celach marketingowych zmieniają się w nazwach cyferki (F-21) ale do dziś końca tych prac nie widać.

:D
sobota, 10 października 2020, 06:18

Moze dostali je w pakiecie razem z twoimi AIM-120 z 1973 roku?

:D
sobota, 10 października 2020, 06:14

Od mniej więcej 1970r. Amerykanie prowadzą pracę nad F-16. Co prawda w celach marketingowych zmieniają się w nazwach cyferki (F-21) ale do dziś końca tych prac nie widać.

Davien
wtorek, 6 października 2020, 10:03

Powiedz to syryjczykom i Irańczykom w Syrii ale najpierw musisz ich ekshumowac.

:D
czwartek, 8 października 2020, 13:42

Ale co mam im powiedziec? Ze po wydaniu setek milirdow dolarow i czternastu lat od oblotu F-35 to dalej ciagle psujacy sie bubel? To?

Davien
piątek, 9 października 2020, 13:38

I ten"bubel" rozwala co chce w Syrii, niszczy sprzęt i bazy Irańczyków a Rosyjski "cudowny" Su-57 ma status puzzli na ziemi:))

:D
sobota, 10 października 2020, 06:14

Tak, rozwala. A jaka to gra? Musi byc fajna.

Stary zgred
wtorek, 6 października 2020, 09:22

Ponieważ F-35 jest dopiero na początku drogi rozwoju to końca prac rzeczywiście nie będzie widać.

:D
czwartek, 8 października 2020, 13:43

Pewnie nawet muzea nie doczekaja sie nawet jednego w pelni sprawnego egzemplarza.

Davien
piątek, 9 października 2020, 13:40

Do muzeum z reguły oddaje sie maszyny pozbawione mozliwosci bojowych :)) Ale ciekawe czy zdąrzycie wprowadzic Su-57 do uzytku zanim F-35 za 50 lat trafi do muzeum:))

:D
sobota, 10 października 2020, 06:12

No wlasnie, dobrze napisales, do muzeum oddaje sie samoloty pozbawione mozliwosci bojowych, takie jak F-35. Widzisz dziecko, Su-57 nie wszedl jeszcze na dobre do sluzby, a wy juz tak panikujecie. I na prawde wypadalo by sie douczyc, my w Polsce wprowadzimy za kilka lat F-35. Moze sprzedamy wam nasze stare MiGi-29 i Su-22. Podwiesicie pod nie bomby kierowane i beda u was latac jeszcze ze trzydziesci lat.

GB
poniedziałek, 5 października 2020, 19:58

Mieli, i wycofali razem z F-14. W przeciwieństwie do różnych sowieckich wynalazków AIM-54 zanotował wiele sukcesów w zwalczaniu nawet myśliwców i ma na koncie także MiG-25 (irańskie F-14 zestrzeliwaly irackie MiG-25). Tak więc dla USA nie jest problemem wyprodukowanie pocisków o donosnosci 200 km tylko nie bylo takiej potrzeby operacyjnej.

:D
wtorek, 6 października 2020, 06:31

Radar i uzbrojenie F-14 bylo tak prymitywne, ze mogli zwalczac cele lecace bardzo blisko siebie.

Davien
wtorek, 6 października 2020, 10:04

I ten "prymitywny" system zerzneliscie dla swoich MiG-31 zmieniając go tak ze możecie zwalczac cele może i w róznym położeniu, ale jedynie powolne i niemanewrujące;)

:D
czwartek, 8 października 2020, 06:16

Zaraz, zaraz, a czy to aby nie MiG-31 nie byl pierwszym operacyjnym mysliwcem wyposazonym w radar ze skanowaniem fazowy?

Davien
czwartek, 8 października 2020, 10:11

Był pierwszy mysliwcem to fakt, ale system uzbrojenia dla niego zerżnieto z AWG-9 dla F-14. A radar PESA okazał się koniecznością by MiG mógl robić to co Rosjanie sądzili ze robi AWG-9. Tyle ze przy okazji okazało się że może i mogą zwalczać 4 cele( 2 poniżej i 2 powyzej MiG-a) ale okupiono to potęzną masą radru i jego dość słabymi osiagami( maks wykrycie celu o RCS 20m2 na 200km) co eliminowało go ze zwalczania mysliwców, zwłaszcza że uzbrojenie wymagalo stałego podświetlanai celu(Phoenixy z F-14 miały głowice aktywna)

:D
czwartek, 8 października 2020, 13:39

Tak, wszystko zerznieto od Amerykanow. Podejrzewam, ze wedlog ciebie Mikolaj Kopernik swoje epokowe "De revolutionibus orbium coelestium (O obrotach swer niebieskich) tez zerznal od Amerykanow :D.

GB
wtorek, 6 października 2020, 09:21

Radar F-14 był doskonały, a cele pokroju MiG-25 nie stanowiły dla tego samolotu i jego rakiet żadnych problemów, co udowodnili Irańczycy zestrzeliwując irackie MiG-25.

:D
czwartek, 8 października 2020, 06:13

Zestrzelily jednego czy dwa i o czym to swiadczy? Neva zestrzelila F-117 to mam rozumiec, ze byla doskonala, MiG-25 zestrzelil F-18C. To MiG tez jest doskonaly?

Davien
czwartek, 8 października 2020, 10:14

F-14 Iranu zestzreliły min 10 MiG-25 i liczne inne maszyny. Co do F-117 to zobacz sobie jak doszło do tego zestzrelenia zanim coś więcej napiszesz. F-18 został zestzrelony przez przypadek bo MiG-25PD dosłownie wpadł na formację maszyn USa , odpalił R-40 i od razu zwiał. Hornety mające zadanie eskorty A-6 nawet go nie ścigały.

:D
piątek, 9 października 2020, 06:24

Mozesz w koncu jakos udowodnic ze zestrzelili 10 MiG-25? Juz sie ciebie o to potali, ale ciebie "ichtamniet" :D

:D
wtorek, 6 października 2020, 06:24

No ale nie maja i to jest fakt. A gdzie oni by taki pociski podwiesili, no oprocz moze F-15. Przeciez w komory bubla F-35 sie nie zmieszcza, a jak dac poid szkrzydla to nielot bedzie F-35 bez stealthm czyli ruchomy cel.

GB
wtorek, 6 października 2020, 09:23

Ale ja nie piszę że AIM-54 trzeba podwieszać pod jakiś samolot, tylko to że Amerykanie mogą bez problemu zaprojektować pocisk o donośności 200 km. Przy czym trzeba wiedzieć że AIM-120D zbliża się do donośności 200 km.

:D
wtorek, 6 października 2020, 17:33

Moga. Naprawde? Tak skuteczny jak AIM-9X co zostal zmylony flara z antycznego Su-22?

Davien
wtorek, 6 października 2020, 23:31

Tak skuteczny jak ten AIM-9X co nie miał żadnych problemów z o wiele nowoczesneijszymi Su-24M2 i Su-24MK2:))

:D
piątek, 9 października 2020, 06:24

Ale te SU-24 zsetrzelily AIM-120. Doucz sie.

Davien
piątek, 9 października 2020, 13:42

Su-24M2 został zestzrelony AIM-9X, Jeden z Sy-24MK2 tez został zestzrelony AIM-9X wiec nie skaml i nie zakłamuj prawdy:)

:D
sobota, 10 października 2020, 06:08

Tak? No to udowodnij, bo jeden Su-24M2 zostal zestrzelony AIM-120, a jeden Su--24MK2 tez zostal zestrzelony AIM-120. A tak w ogole, co to znaczy "skaml"? To po ukrainski? Bo na pewno nie po polsku.

felon
wtorek, 6 października 2020, 10:55

No i gdzie się zbliża - bo ostatnio ich super AIM nie zbliżyły się do Su-30 i pospadały jak ulęgałki w pole - takie to Panie cuda - i tak się zbliża ten AIM-do 200 km. Ale walcz dalej nie trać animuszu

Marek
wtorek, 6 października 2020, 19:13

Bo jak na świecie powszechnie wiadomo Su-30 przekraczają 4 Ma? Poza tym kolega pisze o AIM-120D, z którym ruskie suki nie mogły mieć okazji bliżej się zapoznać. No i ciekaw jestem, co Ruscy powiedzą jak do linii wejdą bardziej manewrowe i o większym zasięgu P3I z silnikiem strumieniowym?

R
poniedziałek, 5 października 2020, 16:11

"Pierwsze spaliły na panewce" wg. Ciebie.

Davien
poniedziałek, 5 października 2020, 15:30

Piszesz o polinskiej modyfikacji t72,bwp1,Leo 0 Polin i boingach dla nieżontu i to wsio za adine 7 mld złotych?

Bursztyn
poniedziałek, 5 października 2020, 13:30

Radar ORBIS TO NIE AESA

Autor
poniedziałek, 5 października 2020, 14:36

tak orbis . może itaka , albo neckerman.

piątek, 9 października 2020, 12:31

A moze AIM-120 z 1973 roku albo kociol opalany oparami benzyny.

Rubin
poniedziałek, 5 października 2020, 14:17

i co z tego, kiedy on ma lepsze parametry jak AESA w F35

Davien
poniedziałek, 5 października 2020, 14:38

Że co?? radar Irbis jest gorszy od AN/APG-81 wiec dawno sie tak nie usmiałęm.

:D
poniedziałek, 5 października 2020, 17:19

Posmiac to sie mozna z twoich rewelacji o AIM-120 z 1973 roku.

Davien
piątek, 9 października 2020, 13:43

A ten znowu ma urojenia:))

:D
niedziela, 11 października 2020, 06:26

A zacytowac ci twoje wypowiedzi w ktorych na portalu Defence 24 pod artykulem "A jednak Super Hornet dla Luftwaffe?" twierdziles, ze F-4F Luftwafee w 1973 roku uzbrojone byly w AIM-120 i AIM-9L?

Fanklub Daviena
poniedziałek, 5 października 2020, 17:09

W czym komiku jest gorszy? Jest dużo lepszy pod względem zasięgu, odporności na zakłócenia, kątów widzenia, ilości zwalczanych celów i typów rakiet jakie może naprowadzac. :)

Fanek kacapków
wtorek, 6 października 2020, 14:39

Mitoman komicznych teorii o przewadze ruskoj tiechniki nad resztą świata w akcji.

Th
poniedziałek, 5 października 2020, 22:07

Naprawdę panie Fanklub radar PESA jest trudniejszy do zakłócenia od AESA? Opiszę tylko tryb LPI (Low Probability of Intercept), który jest charakterystyczny dla radarów wykonanych w technologii AESA. Radary PESA rządzą się własnymi prawami wynikającymi z technologii w nich zastosowanymi i charakterystyką anteny. Nawet producent rosyjski NIIP twierdzi w jednym z opracowań, że ich Irbis w niektórych tylko parametrach dorównuje radarom AESA F-22 i F-35. W przeciwieństwie do radarów, które emitują impulsy o wysokiej energii w wąskim paśmie częstotliwości, radar AESA emituje impulsy energii w szerokim paśmie częstotliwości, poprzez sterowanie modulacją przesyłanego impulsu. Kiedy do odbiornika wraca kilka rozproszonych sygnałów echa, procesor sygnału radaru łączy te poszczególne sygnały w jedną całość. Suma energii odbijana z powrotem od celu jest prawie taka sama jak od zwykłego radaru, ale dlatego, że każdy ten pojedynczy impuls LPI ma znacznie mniejszą ilość energii która może nie pasować do normalnych wzorców modulacji - RWR celu będzie miał trudności z wykryciem fal elektromagnetycznych. W radarze PESA przy wysyłaniu jednego pojedynczego impulsu nie ma możliwości zmiany jego częstotliwości, z racji tego, że częstotliwość ustawiana jest "odgórnie" w elektronicznie nastawianym emiterze mikrofalowym. Sygnał potem rozdzielany jest na poszczególne przesuwniki fazowe. Te wypromieniowują fale elektromagnetyczne z odpowiednim przesunięciem fazowym tak, aby w danym kierunku nastąpiło wzmocnienie fali (zgodnie z zasadami interferencji). I tutaj pojawia się problem, gdyż wszystko to odbywa się przy zastosowaniu fali o jednej częstotliwości. Praca radaru z pasywną anteną stwarza doskonałe warunki dla wrogich systemów WRE. Radar AESA z jego zaawansowanym trybem LPIR którego emisję można skutecznie ukryć w promieniowaniu tła, kształtując częstotliwości emisji jego elementów aktywnych tak, aby miały charakter losowy, nierozpoznawalny przez algorytm sterujący RWR i to obojętne jakiego typu. W radarze AESA APG-77 moc pojedynczego modułu MMIC wynosi 8W. Moc szczytowa to iloczyn liczby modułów w antenie i mocy pojedynczego elementu emitującego fale elektromagnetyczne. Przykładowo antena radaru AESA złożona z 1500 modułów nadawczo-odiorczych o mocy 8W każdy posiada moc szczytową 12000 W czyli 12kW. Radar AESA w trybie LPI jest w stanie wysłać sygnał 10000 razy słabszy na tą samą odległość niż radar konwencjonalny. Radar F-35 AN/APG-81 implementuje jeszcze nowszą technologię LPI/LPD. Polega to na wysyłaniu jeszcze bardziej "pokrętnych" losowo sygnałów PRF w szerokim paśmie częstotliwości i niskiej energii poniżej mocy progowej szumów w eterze (0 dBm). Każdemu przestrojeniu nadajnika sygnałów LPI/LPD towarzyszy oczywiście automatyczne przestrojenie odbiornika, który cały czas "śledzi" częstotliwość nadajnika (w obszarze PRF, PRT i PW) i dostraja się do jej zmian. Dlatego odbiornik radaru AESA dokładnie zna sekwencję sygnału i wie czego ma szukać w tle szumów w eterze. Takie reguły dotyczą technologii LPI w radarach z antenami AESA, której moc wyjściowa nadajnika mierzona w decybelach oscyluje na poziomie hałasu w eterze (0 dBm czyli 1 miliwat). Każdy RWR ma ustalony wzorzec modulacji i siły sygnału powyżej 0 dBm sterowany przez konkretny algorytm oprogramowania. Gdyby nawet ustawić czułość odbiornika RWR na wykrywanie sygnałów na poziomie hałasu w eterze to generowały masę fałszywych alarmów. RWR nie ma oczywiście możliwości "śledzić" częstotliwości nadajnika aby dostroić własne systemy detekcji przed opromieniowaniem. To jest podstawowa wada RWR i dlatego technologia LPI/LPD ma przyszłość bo nie ma na nią żadnego antidotum. Nie wiadomo dokładnie jakimi skutecznymi technologiami w tym zakresie dysponuje AN/APG-81, ale z reakcji koreańskich wojskowych można wnioskować, że muszą być na bardzo wysokim poziomie. W dodatku jako jedyny radar otrzymał nagrodę Davida Packarda za najbardziej odporne na wykrycie i zakłócenia urządzenie. Radar PESA oczywiście takimi możliwościami jak LPI nie dysponuje i dysponować nie będzie, dlatego technologia PESA jest na Zachodzie technologią schyłkową już nigdzie nie stosowaną bo zupełnie przestarzałą. W Rosji do dziś nie wdrożono do produkcji samolotu z seryjnie produkowanym radarem AESA.

Fanklub Daviena
wtorek, 6 października 2020, 11:06

Wypisałeś stek bredni, taki, że musiałbym 3x dłuższym tekstem prostować. I znajdź sobie jawną chińską pracę o zakłócaniu radarów z anteną fazową (nie ma znaczenia czy PESA czy AESA) - są łatwiejsze do zakłócania niż radary z anteną mechaniczną. W zasadzie są tak dziecinnie łatwe do zakłócania, że trzeba teraz stosować albo obrót anteny (czego amerykańskie AESA cz PESA nie mają. Rosyjskie anteny AESA i PESA są ruchome!) albo mieć drugi radar z anteną obracaną mechanicznie by mieć dane do "filtru zakłóceń". I tryb LPI "znafco" nadaje się wyłącznie do trybów pracy radaru krótkiego zasięgu, więc praktycznie nie ma zastosowania w myśliwcu. I przy współczesnych układach przetwarzania sygnałów, gdzie FFT robi się w czasie rzeczywistym, te twoje bajania o trudności wykrywania niskoamplitudowych sygnałów szerokopasmowych to bajka z lat 90. Spóźniłeś się 30 lat ze swoimi bredniami. Np. frequency hopping 1000Hz, którym tak jarał się Davien "jak to onuce nie będą mogły namierzyć", to jest ŚMIECH. Krasucha nadąża za hoopingiem 1MHz, czyli radar F-22 musiałby 1000x przyspieszyć a i tak byłby namierzany i zakłócany. A nie może, bo wymagana moc impulsu to uniemożliwia i rosyjskie systemy detekcji ZAWSZE będą szybsze od amerykańskich radarów (no chyba, że jak reszta davienowatych wierzysz, że "wyjątkowego narodu amerykańskiego" prawa fizyki nie dotyczą. :)

Fanek kacapków
wtorek, 6 października 2020, 14:32

Fanklub. Ruski mitoman w akcji: ‚Krasucha zawsze będzie szybsza od amerykanów’ czyli kolejna ofiara systemu propagandy kremla i postsowietskiej edukacji, czyli efekt dzieciństwa spędzonego gdzieś za Uralem:-))))

Th
wtorek, 6 października 2020, 12:25

Widzę, że kolega ma niewielkie pojęcie o radarach, a trybie LPI to już w ogóle. Kompletnie mylisz pojęcia co jest typowe dla laika który nie ma pojęcia w temacie radarów opierając się bezmyślnie o własne wyobrażenia niczym o przypalaniu powłok F-35 po odpaleniu rakiet AIM-120. O ile z wzoru równania wynika, że zasięg radaru zależy od mocy szczytowej i energii impulsów sondujących, z definicji rozróżnialności wynika natomiast, że jest ona tym lepsza im krótsze są impulsy sondujące. Z zasad fizyki wynika że chcąc wykryć i śledzić cel konieczne jest wysyłanie jak najkrótszych impulsów najlepiej w paśmie milimetrowym X. Pasmo centymetrowe L-band może wcześniej wykryć obiekt ale nie oznacza to, że na tyle wcześniej aby można zadać pierwszy decydujący cios. Technologia stealth przede wszystkim została zaprojektowana przeciwko precyzyjnym radarom centymetrowym i milimetrowym. Tylko zastosowanie techniki o ultra niskim poziomie listków bocznych (poniżej -40 dB) w radarach może zapewnić większą odporność na zakłócenia. Występowanie listków bocznych w impulsie po kompresji jest zjawiskiem oczywiście niekorzystnym, aby zmniejszyć ich poziom modyfikuje się filtry dyspersyjne, wprowadzając tzw. obróbkę wagową, prowadzi to do zmniejszenia amplitudy i poszerzenia impulsu, przeciwdziała się temu wprowadzając dodatkowe elektrody pasywne, ale to już "wyższa szkoła jazdy". Wiadomo, że Rosja stosuje podobne techniki w radarach PESA tylko wciąż zastosowane w nich technologie nie nadążają za zachodnimi WRE.  Najbardziej skuteczną technologią przeciwzakłóceniową jest stosowanie technologii hoppingu w LPI radarów AESA. Jeszcze raz powtórzę, że w przeciwieństwie do radarów, które emitują impulsy o wysokiej energii w wąskim paśmie częstotliwości, radar AESA emituje impulsy energii w szerokim paśmie częstotliwości za pomocą techniki transmisji widma rozproszonego, poprzez sterowanie modulacją przesyłanego impulsu. Kiedy do odbiornika wraca kilka sygnałów echa, procesor sygnału radaru łączy te poszczególne sygnały w jedną całość. Suma energii odbijana z powrotem od celu jest prawie taka sama jak od zwykłego radaru, ale dlatego, że każdy ten pojedynczy impuls LPI ma znacznie mniejszą ilość energii która może nie pasować do normalnych wzorców modulacji - RWR celu będzie miał trudności z wykryciem fal elektromagnetycznych, a tym samym możliwość zakłóceń przez ECM. W radarze PESA przy wysyłaniu jednego pojedynczego impulsu nie ma możliwości zmiany jego częstotliwości, z racji tego, że częstotliwość ustawiana jest "odgórnie" w elektronicznie nastawianym emiterze mikrofalowym. Sygnał potem rozdzielany jest na poszczególne przesuwniki fazowe. Te wypromieniowuje fale elektromagnetyczne z odpowiednim przesunięciem fazowym tak, aby w danym kierunku nastąpiło wzmocnienie fali (zgodnie z zasadami interferencji). I tutaj pojawia się problem, gdyż wszystko to odbywa się przy zastosowaniu fali o jednej częstotliwości. Praca radaru z pasywną anteną stwarza doskonałe warunki dla wrogich systemów WRE (duża moc - łatwość wykrycia i zagłuszenia). Radar AESA z jego zaawansowanym trybem LPIR którego emisję można skutecznie ukryć w promieniowaniu tła, kształtując częstotliwości emisji jego elementów aktywnych tak, aby miały charakter losowy, nierozpoznawalny przez algorytm sterujący RWR i to obojętne jakiego typu..  "The LPI radar transmit a low power intra pulse modulated waveform so that the range of detected target can be determined with a good range resolution. This modulation may be phase or frequency modulated, or pseudo-random, noise like modulation. A typical LPI radar has a switchable pulse-power output of up to 1 Watt. A conventional pulse radar needs at least 10 kW for a similar detection range of targets. This allows the LPI radar to achieve a processing gain, with respect to an Electronic Support receiver, that is equal to the time-bandwidth product of the radar waveform. This processing gain allows the LPI radar as a primary radar and fourth-root dependence of the two way travel of electromagnetic waves, to overcome the range-squared advantage of the Electronic Support receiver in conventional situations." Koniec cytatu. Jak widać z tego fragmentu radar AESA w trybie LPI jest w stanie wysłać sygnał 10000 razy słabszy na tą samą odległość niż radar konwencjonalny. Radar F-35 AN/APG-81 implementuje technologię LPI/LPD. Polega to wysyłaniu jeszcze bardziej "pokrętnych" losowo sygnałów PRF w szerokim paśmie częstotliwości i niskiej energii poniżej mocy progowej szumów w eterze: "The random PRF method has been suggested for the design of LPD (low probability of detection) radar signals. The LPD improvement in using this kind of signal is discussed quantitatively. First, a detection theoretic approach is used to find the optimum detectors of the unauthorised receiver (ESM receiver) and their performance for both constant PRF and random PRF signals. Then, the effect of the random PRF method on the authorised receiver (radar receiver) is investigated. Based on these analyses and definition of a proper measure, the constant PRF signals are compared with random PRF signals from the LPD point of view. By finding a simple formula for the improvement caused by the random PRF method, it is shown that random PRF signals are more secure than constant PRF signals. This formulation can help the radar designer to evaluate radar security and also to obtain the required security level by choosing suitable parameters." Koniec cytatu. Na tym polega przewaga odbiornika radaru AESA złożonego z mikrofalowych układów scalonych MMIC nad radarami konwencjonalnymi i PESA. Każdemu przestrojeniu nadajnika sygnałów LPI/LPD towarzyszy oczywiście automatyczne przestrojenie odbiornika, który cały czas "śledzi" częstotliwość nadajnika (w obszarze PRF, PRT i PW) i dostraja się do jej zmian. Dlatego odbiornik radaru dokładnie zna sekwencję sygnału i wie czego ma szukać w tle szumów w eterze.  Każdy RWR ma ustalony wzorzec modulacji i siły sygnału powyżej 0 dBm sterowany przez konkretny algorytm oprogramowania. Gdyby nawet ustawić czułość odbiornika RWR na wykrywanie sygnałów na poziomie hałasu w eterze to generowały masę fałszywych alarmów. RWR nie ma możliwości "śledzić" częstotliwości nadajnika aby dostroić własne systemy detekcji przed opromieniowaniem. To jest podstawowa wada RWR i dlatego technologia LPI/LPD ma przyszłość. Cały rozwój radarów AESA wykonanych w technologii GaN dąży do tego aby technologię LPI sprowadzić do siły sygnałów jeszcze głębiej schowanych w tle szumów (poniżej 0 dBm). Nie wiadomo dokładnie jakimi skutecznymi technologiami w tym zakresie dysponuje AN/APG-81, ale z reakcji koreańskich wojskowych o tym, że koreański przemysł potrzebowały 20 - 30 lat na opracowanie odpowiednika radaru AESA F-35 to można wnioskować, że muszą być na bardzo wysokim poziomie. Jeżeli kolega nie rozumie na czym polega tryb LPI to może warto sięgnąć po bardziej fachowe źródła niż fantazjować.

:D
wtorek, 6 października 2020, 17:34

A ty masz pojecie o radarach? Masz w tym kierunku wyksztalcenie? Bo z tego co wiem, to nie rozrozniasz "Low Level Pass" od "Kobry Pugaczowa" i nie wiesz co to jest ster orczyka.

GB
poniedziałek, 5 października 2020, 19:59

Właśnie w tym wszystkim rosyjskie badziewie jest gorsze.

Felon
poniedziałek, 5 października 2020, 16:15

Miszczu viki o radarach pojęcia nie masz - po pierwsze rozmiar anteny i moc nadajnika - to prawa fizyki wynikające z równania radarowego. Wiec ile tam aesa x nie napiszesz to nic nie zmienia - aby radar aesa działał jak pesa z su musi moc wszystkich modułów skierować w jedno miejsce i nie dzielić wiązki wiec wtedy niczym ale to niczym nie różni sie od radaru pesa gdzie ta sama moc generuje cały radar. A wielkość anteny w su jest po prostu większa wiec zasięg wykrywania celu większy. Główna zaleta aesa jest zdolność dzielenia wiazek radaru i przez to dzielenia mocy i na różne zadania. Wiec jak np podzielisz wiązkę na 3 to każda uzyska 1/3 mocy max całego radaru i przez to zmniejszy się jego zasięg wykrycia celu. To tak w uproszczeniu abyś mógł zrozumieć .

Olać rustrolla
wtorek, 6 października 2020, 14:25

Nowy ruski technolog łopatologii? Nieee, raczej nawiedzony mechanik z warsztatu samochodowego:-)))

Bat
poniedziałek, 5 października 2020, 21:18

Ciekawa teoria. A wiesz ze miniaturyzacja i technologia wykonania powoduje że pewne urządzenia będą wydajniejsze pomimo pewnych danych które ty z taką pewnością podajesz?

Fanklub Daviena
wtorek, 6 października 2020, 11:22

Jak chcesz davienowaty komiku zmniejszać wielkość i moc radaru, jak właśnie od tego zależą jego parametry? Przy czym umieszczenie nadajników na antenie, jak w AESA powoduje właśnie nierozwiązany problem z limitem ciepła możliwym do odprowadzenia z powierzchni anteny, co limituje moc radarów w F-35 i F-16 i F-22, powodując, że są one najgorętszymi od przodu myśliwcami, nawet jak wolno lecą i nie nagrzewają się aerodynamicznie. Nadajnik w PESA może mieć wydajne ciekłe układy chłodzenia dużej mocy, przez co radary PESA na rosyjskich myśliwcach uzyskują moce absolutnie nieosiągalne dla radarów amerykańskich. Dawną wadą PESA była mniejsza czułość centralnego toru odbiorczego (np. na stratach na przesyle z anteny do detektora) ale współczesne rosyjskie PESA są KONSTRUKCJAMI HYBRYDOWYMI - mają tor nadawczy jak PESA, ale odbiorczy jak AESA: antena jest pokryta matrycą detektorów, dokładnie tak samo jak w radarach AESA. Dlatego amerykańskie myśliwce mogą tylko pomarzyć o takich parametrach radarów jak mają nowe Flankery i dlatego USA wstydliwie nie podaje parametrów swoich radarów, żadnych, od kąta widzenia (po co to ukrywać, przecież każdy przeciwnik to bardzo łatwo może sprawdzić) i mocy radaru (równie łatwe do sprawdzenia przez przeciwnika. Zresztą można to samemu policzyć: wziąć najlepsze na rynku dostępne tranzystory - wojsko może mieć tylko gorsze, bo teraz jest zacofane względem rynku cywilnego - i policzyć ilość elementów aktywnych na amerykańskich antenach - i końcowy efekt może tylko zawyżać, a nie zaniżać możliwości amerykańskiego radaru i wypadają one blado w porównaniu z radarami nowych Flankerów) poczynając. I przed kim te tajemnice - przecież nie przed wywiadem chińskim (przecież "wykradł plany F-35") czy rosyjskim. To wstydliwe ukrywanie przed opinią publiczną, by nie było widać jak bardzo odstają możliwościami od radarów rosyjskich. Dlatego Rosja nie pcha się w AESA. Chiny mają AESA a "sami Chińczycy" (cytując klasyka forum) przyznają, że najlepszym radarem na ich myśliwcach jest ten z Su-35 w eksportowej wersji. Tak jak USA "przeskoczyły" etap PESA, tak Rosja nie widzi większego sensu w radarach AESA i chce je przeskoczyć na etap ROFAR (który będzie oznaczał koniec znaczenia stealth). :)

Davien
piątek, 9 października 2020, 13:46

NO to proste porównanie by zmiazdzyc bajki funka: N035 Irbis. Zasieg zwykły 200km dla RCS 3m2, 400 w trybie dalekiego wyszukiwania. Moc 5/20kW. Radar AN/APG-77v1 zasięg standardowy 440km dla RCS 1m2 moc 20kW. Masz cos jeszcze kłamco do dodania?

dzbana fanaansf LekarzzrakeL
wtorek, 6 października 2020, 12:45

Jeśli jest tak jak mówisz to dkaczego cały zachód rezygnuje z Pesa i idzie w aesa? Czyżby byli nienormalni i nie dorastali tobie i twoim rosyjskim idolom w rozumowaniu pojęcia wykrywania radarowego... Daj sobie looz.

Th
poniedziałek, 5 października 2020, 20:29

Miszczu Felon. Nie bardzo jednak rozumiesz różnicy jaka dzieli radary z aktywnym skanowaniem fazowym AESA (Active Electronically Scanned Array) od odstawionych już na Zachodzie do lamusa radarów z pasywnym skanowaniem fazowym PESA (Passive Electronically Scanned Array). Weźmy na tapetę radar N035 Irbis. Średnia moc przekaźnika w zakresie obserwacji przestrzeni powietrznej wynosi 5 kW, a moc szczytowa 20 kW. Dzięki temu w tzw. zakresie dalekiego wykrywania (w ograniczonym sektorze 100 stopni kwadratowych) Irbis widzi cel powietrzny o skutecznej powierzchni odbicia 3 m2 z odległości nie mniejszej niż 350-400 km na kursach spotkaniowych oraz nie mniejszej niż 150 km w pościgu (na dużej wysokości). Przy normalnej obserwacji (w sektorze 300 stopni kwadratowych) widzi taki cel na kursie spotkaniowym w odległości do 200 km (do 170 km na tle ziemi). Wszystkie dane mają oczywiście swoje źródło w oficjalnych danych producenta. Jak widać w przypadku radaru N035 Irbis, producent oprócz zasięgu maksymalnego wykrycia podaje też dla jakiego obszaru przeszukiwania w danym sektorze dotyczy. Dane dla radarów amerykańskich AESA takich informacji nie zawierają. Dlaczego to zaraz wyjaśnię. Antena radaru PESA składa się z grupy kilkunastu cienkich anten o własnych elektronicznych układach sterujących, ustawionych w poziomie i pionie i w zależności od mocy sygnału można operować kilkoma wiązkami w różnych kierunkach. Cechą charakterystyczną anten PESA jest jeden centralny emiter znajdujący się z tyłu panelu który rozdziela energię na poszczególne moduły ferrytowe - im więcej tej swojej energii rozdzieli na większą ilość modułów aby zwiększyć obszar obserwacji (pośle szeroką wiązkę aby oświetlić duży obszar poszukiwania) to moc anteny spada, a tym samym i zasięg. To normalne zjawisko fizyczne. Z kolei antena AESA  składa się z kilkuset i więcej modułów T/R (transmitter-receiver-radar F-35 APG-81 posiada ich 1676, a F-22 APG-77 ponad 2000) czyli takich modułów, które posiadają już przesuwnik fazy, wzmacniacz, nadajnik, odbiornik i całe oprzyrządowanie potrzebne do generowania i odbierania fal radarowych. Pod tym względem są one aktywne, gdyż tworzą jakby "autonomiczną" całość,  która jak chce to może pracować zarówno jak radar jak i RWR.  Inaczej rzecz ujmując anteny AESA zbudowane są z setek małych układów odbiorczo-nadawczych składających się z mikrofalowych układów scalonych wykonanych z arsenku galu lub coraz częściej azotku galu, z których każdy moduł jest sam w sobie modułem nadawczo-odbiorczym, dzięki temu można śledzić większa ilość celów, rozdzielać wiązki w taki sposób aby mogły pełnić jednocześnie cały wachlarz dodatkowych funkcji (np. stacji radiolokacyjnej, funkcję aktywnego urządzenia zakłócającego, funkcję urządzenia identyfikacji "swój–obcy" itd, itp). Każdy z modułów T/R jest w dużej mierze samodzielną jednostką: ma swój własny emiter sygnału sondującego, odbiornik, wzmacniacz i przetwornik sygnału oraz układ cyfrowy do kontroli fazy, opóźnienia i polaryzacji sygnału. To taki całkiem autonomiczny "mini radarek" sterowany indywidualnie programowo przez procesor. AESA dzięki antenie w której każdy moduł T/R (który sam w sobie jest emiterem i odbiornikiem sygnału) pozwala osiągać maksymalną moc bez względu na skoncentrowanie wiązki której pole widzenia wynosi do 120 stopni w azymucie i elewacji (moduły anten zbudowane z azotku galu nawet 150 stopni) przy dużej szybkości w kierowaniu samą wiązką oraz trybowi LPI dzięki któremu radary są trudno wykrywalne przez wrogie RWR w przeciwieństwie do PESA. Przy normalnej obserwacji w sektorze 300 stopni kwadratowych zasięg radaru AESA nie odbiega od maksymalnego zasięgu jak w przypadku PESA. Amerykanie dla swoich radarów AESA podają parametry dla inaczej ukształtowanej emisji strumienia wiązki, na tyle szerokiej, że zdolnej od razu oświetlić duży obszar przez co szybciej wykryć cel. Zasięg radaru Raptora podaje się na co najmniej 120 mil morskich (ponad 210 km). Deagel podaje zasięg AN/APG-81 - "Max Detection Range: 150 kilometer (81 nautical mile) z kolei AN/APG-77 "Max Detection Range: 210 kilometer (113 nautical mile)". Dane zasięgu podawane są odnośnie celów o skutecznej powierzchni odbicia równej 1m2, a nie 3m2 jak w przypadku producenta radaru Irbis. Tak więc radar AESA F-35 wykryje cel o danym RCS szybciej niż PESA Su-35 pomimo, że ten ostatni ma folderowo większy zasięg od radaru F-35. Zważywszy jednak, że zasięg 400 km radaru Irbis odnosi się do celu o sygnaturze równej 3m2, a zasięg radaru AN/APG-81 podawany jest dla celu o RCS1 m2 to wychodzi na to, że radar AN/APG-81 ma większy zasięg roboczy niż radar Irbis. Zasięg w czasie normalnej pracy w sektorze 300 stopni kwadratowych AN/APG-81 będzie wynosić nadal 150 km, a radaru Su-35 dla celu o RCS1m2 w takim samym sektorze 300 stopni kwadratowych może być mniejszy niż radaru F-35. Wiemy tylko, że dla RCS3m2 zasięg ten wynosi 200 km przy normalnej pracy w zakresie 300 stopni kwadratowych. Zaczym nie ulega wątpliwości, że dla RCS1m2 zasięg ten musi być mniejszy niż te 150 km radaru F-35. Radaru AN/APG-77 nie będę porównywał do Irbisa bo ma większy zasięg niż AN/APG-81 i porównanie wypadnie dla rosyjskiego radaru jeszcze gorzej. Na tym polega w skrócie m.in. wyższość radarów AESA nad PESA. Oczywiście takich różnic na korzyść AESA jest więcej ale nie będę przecież omawiał wszystkich. Radar AESA APG-81 może pracować w trybie LPI przez co jest bardzo trudny do wykrycia i zagłuszenia, posiada technologie wielokrotnego wejścia i wyjścia (MIMO), cyfrowe kształtowanie wiązki czy RadCom (technika radiolokacyjno-komunikacyjna). Są to bardzo zaawansowane technologie mające na celu zwiększenie możliwości stacji radiolokacyjnych oraz zapewnienie ich odporności na zakłócenia i różne formy ataków z "zewnątrz". Takich technologii nie posiadają radary PESA. Przyjrzyjmy się szacunkowym odległościom wzajemnego wykrycia... Su-35 dysponuje radarem PESA N135 Irbis zaś F-35 radarem AESA AN/APG-81. Deklarowane zakresy wykrywania podane przez producentów: Radar Irbis-E samolotu Su-35S. Zasięg wykrywania w sektorze 100 stopni kwadratowych dla celów o sygnaturze 3m2 - 350 - 400 km (zakres dalekiego wykrywania). Zasięg wykrywania w sektorze 300 stopni kwadratowych (normalny zakres pracy) dla celów o sygnaturze 3m2 - 200 km. Zasięg wykrywania celów o sygnaturze 0,01 m2 - 90km. Radar AN/APG-81 F-35: Zakres wykrywania celów o sygnaturze 1m2 - 150km. F-35 posiada sygnaturę radarową wynoszącą od czoła 0.001m2. Dla Su-35 parametr ten wynosi 1-3 m2. Zasięgi radarów podałem i jasno z nich wynika, że Suchoje nie mają szans wykryć samolot stealth F-35 z odległości większej niż 40-50 km. Zasięg śledzenia (a więc zaatakowania) nie będzie większy jak 30-35 km. Irbis osiąga zasięgi 400 km wykrycia tylko wówczas gdy wiązka jest skoncentrowana i ma niewielką średnicę- radar przeszukuje niewielką część przestrzeni, poza tym ten tryb służy głównie do wykrywania maszyn takich jak AWACS. Jeśli weźmiemy pod uwagę SPO obu samolotów to okaże się, że F-35 zyskuje przewagę, nawet w sytuacji gdzie jego stacja radiolokacyjna nie osiąga tak dużych zasięgów wykrycia. Pamiętajmy też o przewadze informacyjnej, Rosjanie nie posiadają standardowego protokołu wymiany danych jakim jest np. Link-16, a w przypadku F-35 tak zaawansowanych systemów wymiany informacji jak CNI. Natomiast radar AN/APG-81 wykryje Su-35 z dużej odległości przynajmniej 150 km, z możliwością śledzenia ok 100 km - jest to wystarczająca odległość do skutecznego ataku kpr AMRAAM-D lub pociskiem Meteor w przypadku europejskich Lightningów II.  Dlatego Su-35 w razie wojny nie bedzie miał większych szans aby odpalić pierwszy rakietę R-77 i pokonać F-35. Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale przewaga informatyczna jaką dysponuje pilot F-35 stawia Su w bardzo niekorzystnej  sytuacji i tylko sporo szczęścia musiałby mieć pilot Suchoja aby wygrać z F-35. Su-35 ma wszelkie cechy aby świecić z daleka na radarach myśliwców zachodnich. Wielki RCS i ślad termiczny, gorsze WRE i radar PESA Irbis który zostanie szybko wykryty i śledzony. Po drugiej stronie nowoczesne radary AESA pracujące w trybie LPI. Słowem przewaga F-35 nad Su-35 w BVR jest tak ogromna i tak oczywista, że nawet nie wiem po co o tym piszę.

rED
poniedziałek, 5 października 2020, 22:30

Co ty tam wiesz. Większe znaczy lepsze.

Felon
poniedziałek, 5 października 2020, 21:57

Wkleiłeś dane z viki i udajesz znafce . To ile mocy ma ten pojedynczy modol w radarze aesa? I choćby miał tysiąc przesuwnikow to jego moc się nie zmienia. Wiec aby użyć całej mocy wszystkie moduły musza wysłać taki sam impuls bo tylko wtedy moc fali będzie największa i 2000 tys przesuwnikow nic nie pomoże. A wtedy ten radar niczym się nie różni od pesa. A pesa ma większa antenę wiec z równania radarowego w którym nic nie ma o aesa wynika ze większa antena i większa moc to większy zasięg - i jak myślisz czemu awacs-y maja olbrzymie talerze z radarem o dużej mocy? Dla zabawy? Wiec zanim wkleisz znowu ulotkę warto cokolwiek przeczytać ze zrozumieniem

Fan fana dzbana
wtorek, 6 października 2020, 13:33

Hit roku. Ma większą antenę to jest lepszy. A może odwrotnie? Miniaturyzacja to cel technologii. Rosyjska technologia jest w doopie. Dlatego mają wielkie i ciężkie radary, w wielkich jak stodoła samolotach. Wiesz ze f35 może zabrać 12 ton uzbrojenia a su 35 8 ton.? Suchy jest wielki ciężki, świeci na radarze jak choinka i porównując go do starego jak świat f15 to ten drugi często zostawia go z tyłu.

Th
wtorek, 6 października 2020, 08:54

Z Wikipedii? Hmm... za wiedzę o radarach, ich budowie i zasadach działania trzeba słono zapłacić W Wikipedii tego nie znajdziesz może jedynie w fachowych publikacjach w necie.. O radarach uczylem się na studiach, pisalem prace dyplomową więc trochę znam się w temacie. Deklarowane możliwości zasięgu radar Irbis uzyskuje dzięki dwóm lampom mikrofalowym TWT - to wszystko co uzyskuje się dzięki takiej mocy emitera mikrofalowego. W radarze Irbis moc emitera jest rozdzielana na kilka tysięcy mikrofalowych modułów fazowych o rdzeniu ferrytowym i zgodnie z prawami fizyki im więcej tej mocy jest rozdzielane na poszczególne układy wypromieniowujące tym moc anteny spada - tym samym i zasięg. Tak trudno to zrozumieć? Bo mnie się wydaje, że przeciętny uczeń gimnazjum to pojmie bez większych problemów. Dlatego radar Irbis ma inny zasięg dla obszaru o waskiej wiązce skanowania rzędu 100 stopni kwadratowych (zakres dalekiego wykrywania), a inny (krótszy) w czasie normalnej pracy (300 stopni kwadratowych). Owszem w radarach PESA możliwe jest też dowolne kształtowanie wiązki, wzmocnionej w pożądanym kierunku poszukiwania, i wytłumionej w pozostałych kierunkach, w dalszym ciągu pozwalając jednak na efektywne skanowanie całości przestrzeni będącej w zasięgu urządzenia. Rozwiązanie to pozwalało na niezależne wytwarzanie i obróbkę sygnału przez elementy promieniujące z dowolnie przesuniętą fazą i polaryzacją. Radary PESA mają jednak jedną podstawową wadę... oparte na tej technologii uchodzą niejednokrotnie za mniej czułe od ich odpowiedników ze sterowaniem mechanicznym, gdyż moduły ferrytowe dla zapewnienia właściwego natężenia sygnału emitowanego przez wiązkę potrzebują właśnie sporego emitera mikrofalowego o bardzo dużym poborze mocy elektrycznej, co wymaga bardzo wydajnego układu elektrycznego i zasilaczy DC/AC w samolocie. Stąd też sygnał sondujący jest zwykle nieco słabszy niż w radarach klasycznych, choć rzeczywiście daje niejednokrotnie dużo większą precyzję. Co więcej, stopień skomplikowania całego urządzenia uchodzi za znaczny ze względu na dużą ilość połączeń z modułami ferrytowymi ze źródłem zasilania i emiterem mikrofalowym, co powoduje, iż efektywna synchronizacja takiego układu jest swego rodzaju wyzwaniem. Stąd też jego awaryjność czy też niezawodność jest sprawą dyskusyjną, bowiem o ile uszkodzeniu ulegnie jedynie jakiś procent elementów ferrytowych, to stacja może kontynuować pracę, jednak ze znacznie obniżonymi parametrami, natomiast już choćby uszkodzenie jakiegoś połączenia pomiędzy elementami może spowodować utratę urządzenia. Podstawowa jednak wadą radarów PESA jest brak możliwości pracy w trybie LPIR. To zasadniczo wszystko odnoście PESA.... Anteny AESA zbudowane są z setek (1500 dla AN/APG-63(V)2 w F-15C) małych układów odbiorczo-nadawczych składających się z mikrofalowych układów scalonych (GaAs MMIC - Gallium Arsenide Microwave Monolithic Integrated Circuit), z których każdy moduł jest sam w sobie modułem nadawczo-odbiorczym (dlatego aktywny), dzięki temu można śledzić większa ilość celów, rozdzielać wiązki w taki sposób aby mogły pełnić cały wahlarz dodatkowych funkcji np. pełnić funkcję pasywnego urządzenia do rozpoznania sytuacji radioelektronicznej (w tym także ostrzegając pilota przed zagrożeniami), pełnić funkcję urządzenia walki radioeletronicznej WRE, funkcję urządzenia identyfikacji "swój–obcy", a także radiostacji pokładowej, mogąc nadawać i odbierać transmisje radiowe w obu kierunkach. AESA ma tutaj dużą przewagę z racji ogromnej ilości tych modułów T/R (przyp. Transmitter /Receiver). Każdy z nich (z racji bycia jakby osobną jednostką, zdolną zarówno generować, zmieniać fazę, wypromieniowywać oraz odbierać odbite sygnały) może generować impulsy o różniących się częstotliwościach zgodnie z "zażyczonym" sobie wzorem lub algorytmem. Podobnie ma się sprawa z energią takiego impulsu. Niby drobny szczegół, ale możliwe jest zastosowanie wielu różnych częstotliwości w czasie jednego cyklu pracy takiego radaru. Tutaj dochodzimy do najważniejszej cechy AESA: możliwość pracowania w trybie LPI dzięki czemu ich radary są trudno wykrywalne przez wrogie RWR. Sama koncepcja działania jest relatywnie prosta: wysyłać na raz setki sygnałów różniących się często nieznacznie między sobą częstotliwością (w szerokim zakresie) oraz poziomem energii, utrzymywanym na poziomie szumów istniejących w eterze. Często poszczególne sygnały niewiele różnią się od występujących szumów, jednak sumaryczna energia wszystkich wypromieniowanych impulsów jest równa jednemu impulsowi o większej mocy. Oczywiście całość takiej "pokręconej" transmisji jest sterowana elektronicznie, zaś same odbiorniki w poszczególnych modułach T/R nastawione są na konkretne odbicie o konretnej częstotliwości i poziomie energii. Po odebraniu tych wszystkich odbić procesor sygnałowy radaru stara się to wszystko ułożyć w sensowną całość. I teraz wracamy do oświetlanego myśliwca: pomimo tego, że jego RWR będzie "bombardowane" wieloma wiązkami z takiego radaru, to nie będzie miało możliwości precyzyjnego określenia "niebezpieczeństwa" jakie niesie dana wiązka - innymi słowy RWR może niczego nie wykryć, a nawet jak już coś wykryje to istnieje możliwość, że uzna dany sygnał za zwyczajny szum. Zalety takiego trybu: możliwość podświetlania celu, podczas gdy ten nie będzie zupełnie niczego świadom. No i jeszcze jedno: zmiana fazy sygnału stwarza możliwość obrony przed zakłóceniami. Jakie znaczenie ma to w czasie starcia i zaskoczenie przeciwnika nie trzeba chyba wspominać. Każdy z modułów T/R jest w dużej mierze samodzielną jednostką: ma swój własny emiter sygnału sondującego, odbiornik, wzmacniacz i przetwornik sygnału oraz układ cyfrowy do kontroli fazy, opóźnienia i polaryzacji sygnału - moduł T/R to więc taki mały autonomiczny radarek. Każdy moduł T/R może zostać indywidualnie zaprogramowany przez pokładową maszynę cyfrową jako element tylko odbiorczy czy tylko nadawczy, czy nadawczo/odbiorczy. Co więcej, mogą nie tylko pracować wszystkie jednocześnie emitując i kształtując kilka czy nawet więcej wiązek radiolokacyjnych spełniających cały wachlarz funkcji, ale część z nich może także robić na przykład za RWR, a nawet jako element zakłócający ECM w szerokim paśmie. Każdy z nich może mieć indywidualne ustawienie czułości, amplitudy i innych charakterystyk sygnału bez drastycznego wręcz spadku mocy jak to się ma w przypadku radarów PESA. Osnową każdego bloku i jednocześnie kluczem do nowych możliwości technologii AESA jest wspomniany zintegrowany układ cyfrowy (MMIC Microwave Monolithic Integrated Circuit) o bardzo dużej skali integracji (VLSI – Very Large Scale Iintegration), zbudowany na tranzystorach polowych z izolowaną bramką MOSFET bądź coraz częściej MESFET z arsenku galu, o kanale i bramce spolaryzowanych w zakresie pracy aktywnej. Z powodu zastosowania elementów aktywnych radary w tej technologii noszą właśnie potoczną nazwę radiolokatorów ze skanowaniem aktywnym AESA. Zamiast manipulując fazą sygnału sondującego wygenerowanego przez duży i ciężki emiter, technologia AESA korzysta z nowej generacji setek czy tysięcy elementów półprzewodnikowych umieszczonych na panelu, z których każdy z nich służy jednocześnie za emiter i odbiornik wiązki (Transmitter /Receiver). Dlatego dla osiągnięcia dużego zasięgu radary AESA nie potrzebują aż takich dużych mocy rzędu 20 kW jak Irbis. W zupełności wystarcza moc 8 Wat jak w antenie radaru APG-77. Chyba proste i oczywiste bo bardziej łopatologicznie już się po prostu nie da tego wytłumaczyć... Ogólna zasada działania radiolokatorów zrealizowanych w tej technologii jest rzeczywiście identyczna jak w przypadku PESA. Technologia AESA posuwa jednak ideę samej konstrukcji panelu antenowego z setkami elementów półprzewodnikowych o generację dalej. Pomysł jest bardzo prosty. Zamiast manipulując fazą sygnału sondującego wygenerowanego przez pojedynczy, duży i ciężki emiter, technologia AESA korzysta z nowej generacji setek czy tysięcy elementów półprzewodnikowych umieszczonych na panelu, z których każdy z nich służy jednocześnie za emiter i odbiornik wiązki (T/R - Transmitter /Receiver). Elementy te są jednocześnie same w sobie programowalnymi układami cyfrowymi, połączonymi siecią szybkich magistrali. W istocie, wspomniana technologia jest odpowiedzią na wiele ograniczeń jej poprzedniczek. Korzyści z zastosowania takiej technologii w radiolokacji wymienić nietrudno. Precyzyjny sygnał sondujący zapewnia wręcz bezkonkurencyjne możliwości w porównaniu z PESA. Nawet przy największych możliwych praktycznie prędkościach obserwowanych obiektów nie powoduje to żadnych ograniczeń. Emisja wieloczęstotliwościowa, o nieregularnej i przypadkowej sekwencji, znacznie redukuje niebezpieczeństwo wykrycia stacji samolotu-nosiciela i jest twardym orzechem do zgryzienia przez ECM - dostosowanie sygnału o tej samej częstotliwości i polaryzacji co sygnał użyteczny jest praktycznie niemożliwe. Praca radaru z pasywną anteną jak już pisałem stwarza doskonałe warunki dla wrogich systemów WRE. Radar Irbis emitujący tak dużą moc (20kW) zostanie szybko wykryty i równie szybko zagłuszony. Radar AESA z trybem LPI można skutecznie ukryć w promieniowaniu tła, kształtując częstotliwości emisji jego elementów aktywnych tak, aby miały charakter losowy, nierozpoznawalny przez układ sterujący RWR. Kolejne korzyści są już typowo natury technicznej: ponieważ, w przeciwieństwie do rozwiązania gdzie elementy miały wspólny, duży i ciężki emiter mikrofalowy, każdy z setek elementów MMIC posiada swój zminiaturyzowany, własny emiter sygnału, zatem w efekcie otrzymujemy mniejsze zapotrzebowanie mocy elektrycznej układu, mniejszą masę układu z tego tytułu, a także dużo mniejsze kłopoty z synchronizacją pracy wszystkich elementów anteny. Co więcej, awaria nawet 10-20% elementów T/R (zależnie od konstrukcji) nie spowoduje wyłączenia urządzenia z akcji, aczkolwiek da się odnotować spadek parametrów. Kolejny czynnik ma związek z emiterem wiązki: słabością pasywnych PESA jest wspomniany pojedynczy, duży, i ciężki emiter mikrofalowy, którego działanie powoduje, iż przeniesienie energii wiązki na każdy z setek elementów ferrytowych powoduje znaczne sumaryczne straty tej energii, z racji dość skomplikowanego systemu połączeń. Emiter ten potrzebuje też dość prądu zmiennego o bardzo dużej mocy i napięciu. To niekorzystne zjawisko nie występuje w urządzeniach AESA, gdzie każdy element emitujący potrzebuje jedynie kilkuwatowego, stałoprądowego zasilania. Dla porównania, taki radiolokator ma szacunkowy czas międzyawaryjny oceniany na 800-1000h i w porównaniu z konstrukcjami klasycznymi (200-300h może 400h) wypada znakomicie, co jest nową jakością w zakresie eksploatacji takiego urządzenia. Można jeszcze zadać pytanie, czy te radary mają jakieś ograniczenia? Jak dotąd okazuje się że tak i dotyczy to anten wykonanych z arsenku galu. Pierwszym minusem jest trwonienie mocy przez wzmacniacz emitera wiązki w każdym elemencie T/R. Jego wydajność wynosi poniżej 50%, co powoduje iż w rezultacie wytwarzana jest w tych układach ogromna ilość nadmiarowego ciepła, przez co mimo iż można zaoszczędzić na masie gdyż nie trzeba zasadniczo mechanicznych układów sterujących anteną, to jednak z powodu złożonych układów chłodzenia ze skomplikowanym systemem elektrycznych pomp, tłoczących jakiś rodzaj płynnego chłodziwa, systemy z antenami AESA uchodzą niekiedy za tak samo ciężkie jak PESA. Problem ten w znacznym stopniu rozwiązano w antenach wykonanych w technologii azotku galu (GaN) gdzie siedmiokrotnie większa przewodność cieplna wymaga mniejszego chłodzenia przy tej samej mocy wyjściowej. W odróżnieniu od takich samych podzespołów zbudowanych na bazie arsenku galu są one przy tych samych parametrach mocy - tańsze, mniejsze i lżejsze. Mają także większą gęstość mocy 5-7 W/m2 w porównaniu do 0,5-1,5 W/m2 do tych z arsenku galu. Azotek galu (GaN) w porównaniu z wcześniej wykorzystywanym arsenkiem galu (GaAs) ma o wiele lepsze parametry, związane m.in. z temperaturą pracy, a więc również mocą i wydajnością. Oznacza to na przykład, że przy takim samym układzie chłodzenia i wymiarach anteny można wykorzystywać trzy- lub czterokrotnie większą moc nadajnika. Moc przedkłada się z kolei na większy zasięg. Nie da się ukryć iż technologia AESA uchodzi dziś za jedną z najbardziej perspektywicznych technologii stosowanych w radiolokacji, tym bardziej jeśli dostępne stają się na skalę przemysłową programowalne układy cyfrowe bazujące na jeszcze nowocześniejszych technologiach półprzewodnikowych zbudowanych w oparciu o azotek galu GaN dających radarom niesamowite możliwości. Są to bardzo zaawansowane urządzenia, wyposażone w technologie mające na celu zwiększenie możliwości pracy oraz zapewnienie ich odporności na zakłócenia i różne formy ataków z „zewnątrz”. Jest mało prawdopodobne by rosyjskie firmy opanowały te technologie i w następstwie, szybko opracowały stacje radiolokacyjne o podobnych możliwościach. O czym zresztą wspomnieli Hindusi przy okazji prac nad radarem AESA dla Su-57.

wtorek, 6 października 2020, 06:36

Na twoim miejscu bym sie nie wdawal z nim w dyskusje. szkoda czasu. On nie ma pojecia tylko wkleja z netu. Zobacz sobie pod artykulem o su-57 jakie niestworzone rzeczy wypisujeo silnikach odrzutowych.

felon
wtorek, 6 października 2020, 12:06

Panie Th - politechnike widział Pan może na obrazku lub podczas spaceru i tyle w temacie. Kolejne wklejenie setek wierszy z internetu nie przybliży do zrozumienia tematu. Fala radarowa ma fizyczne cechy podobne do fali dźwiekowej - i teraz według Pana twierdzień - jak dziesięć osób w sali gimnastycznej gdzie skuwają posadzkę młotami pneumatycznymi /szym/ zacznie szeptać z różnych kierunków to samo słowo to osoba stojąca po drugiej stronie sali to usłyszy/ LPI/ czy jednak jak jedna lub wszystkie razem krzykną to słowo / moc fali/ - już chyba prościej nie można. Wytrzymałe materiały izolujące silnik - izolacja silnika to zaprzeczenie praw termodynamiki mówiące o sprawności. Jak zaizolujesz silnik - czyli nie odprowadzisz ciepła z jego elementów powstałego w wyniku spalania / i m wyższa temperatura spalania w silniku tym lepiej/ to co się stanie z tą energią cieplną? zniknie? jak w Harym Poterze czy jak. A im mniej ciepła na początku procesu a wiecej na końcu tym lepsza sprawność - i właśnie po to są chłonice powietrza doładowującego w silnikach samochodowych i po to są chłodnie kominowe w elektrowniach / tak w uproszczeniu/. Wiec zimne na początku gorące na końcu - i jak zaizolujesz to gorące to co się stanie z ciepłem - ano ucieknie ze spalinami - innej drogi nie ma / jak odkręcasz zimny termos z gorącą herbatą to którędy ucieka ciepło? / i tak samo jest z silnikiem - a im więcej ciepła / wieksza moc tym więcej trzeba go odprowadzić/ I te "gołe " silnik Su są właśnie do tego aby się nie stopiły i miały większą sprawność. Dlatego moc silników w USA podawana jest na stanowisku testowym /czyli wyjętych/ z tych osłon - jak je się tam wsadzi to spada bardzo dużo albo wprowadza się ograniczenia w stosowaniu przez nie mocy / z uwagi właśnie na stopienie kadłuba pod wpływem nagromadzonego ciepła/ stąd ograniczenia w F22 jeżeli chodzi o supercrusie / czasowe/ . I nie ma to nic wspólnego z materiałami RAM - to po prostu fizyka - prosta czysta fizyka a nie magia internetu.

Th
wtorek, 6 października 2020, 14:49

Z wykształcenia jestem inżynierem elektronikiem ze specjalnością awionika lotnicza po szkole w Dęblinie panie felon. Jeszcze raz postaram się w prostszy i krótszy sposób wytłumaczyć najważniejszą różnicę pomiędzy antenami PESA i AESA bo wyraźnie pan nie zrozumiał o czym piszę. Z pominięciem budowy bo nie chce się powtarzać, a opisałem dość szczegółowo ten temat. Nie błysnąłeś wystarczającym poziomem wiedzy technicznej, wykazując kompletną ignorancję w temacie znajomości zasad pracy radarów pokładowych choć wywnioskowałem, że za takiego znawcę się uważasz.. Nie wdając się już w dłuższe dywagacje - nie zamierzam być pańskim darmowym nauczycielem - to radar AESA ma cechy LPIR (Low Probability of Intercept Radar), ponieważ jest urządzeniem, którego emisję można skutecznie ukryć w promieniowaniu tła, kształtując częstotliwości emisji jego elementów aktywnych tak, aby miały charakter losowy. Tymczasem radar PESA takiego Su-35 chcąc wysłać sygnał na dużą odległość musi użyć maksymalnej mocy 20kW ale wówczas zostanie szybko wykryty i zagłuszony. Radar AESA w trybie LPI jest w stanie wysłać sygnał 10000 razy słabszy na tą samą odległość niż radar konwencjonalny lub PESA. Jednak podstawową zaletą takiego radaru jest niskie prwdopodobienstwo wykrycia a to jest sprawa nadrzędna. Antena radaru AESA jest w stanie odbierać sygnał setki razy słabszy niż klasyczna antena lub antena PESA na poziomie szumów w eterze. Osiągnięto to poprzez bardzo dużą redukcję szumów własnych odbiornika zbudowanego z GaAs lub GaN oraz zaawansowanych cyfrowych układów przestrajania i Automatycznej Regulacji Częstotliwości (ARC) z algorytmami wykrywania sygnałów na bardzo niskim poziomie mocy. Radar AESA stosując tryb LPI skanuje na różnych częstotliwościach wysyłając impulsy energii na częstotliwościach średnich i wysokich. Niezwykle istotnym elementem pracy w trybie LPI jest możliwość pracy o częstotliwości wynoszącej 22.235 GHz, ponieważ klasyczne radary nie stosują takiej częstotliwości ze względu na wilgoć i parę wodną w atmosferze która świetnie tłumi sygnał użyteczny na tej częstotliwości. Dzięki czemu radar AESA pracujący w paśmie K-band LPI może korzystać z pochłaniania atmosferycznego do znacznej redukcji energii, a tym samym zmniejszenia prawdopodobieństwa wykrycia przez RWR wroga. W radarze AESA każdemu przestrojeniu nadajnika sygnałów LPI/LPD towarzyszy automatyczne przestrojenie odbiornika, który cały czas "śledzi" częstotliwość nadajnika w obszarze PRF, PRT i PW i dostraja się do jej zmian. Dlatego odbiornik radaru dokładnie zna sekwencję sygnału i wie czego ma szukać w tle szumów w eterze. Na podobnej zasadzie dostraja się odbiorniki WIFI, GPS czy Bluetooth. Natomiast RWR ma ustalony wzorzec modulacji i siły sygnału powyżej 0 dBm (co odpowiada mocy 1 miliwata czyli tyle ile wynosi moc szumów w eterze) sterowany przez konkretny algorytm oprogramowania. Nie jest oczywiście możliwym zaprogramować RWR do pracy na poziomie szumów w eterze. Gdyby nawet ustawić czułość odbiornika RWR na wykrywanie sygnałów na poziomie hałasu w eterze to generowały masę fałszywych alarmów. RWR przecież nie ma możliwości "śledzić" częstotliwości nadajnika radaru aby dostroić własne systemy detekcji przed opromieniowaniem. Pański przykład z salą gimnastyczną nie bardzo odpowiada rzeczywistymi możliwościami pracy radaru w trybie LPI. Poniżej charakterystyka LPI na przykładzie radaru APG-77: "The Low Probability of Intercept (LPI) capability of the radar defeats conventional RWR/ESM systems. The AN/APG-77 radar is capable of performing an active radar search on RWR/ESM equipped fighter aircraft without the target knowing he is being illuminated. Unlike conventional radars which emit high energy pulses in a narrow frequency band, the AN/APG-77 emits low energy pulses over a wide frequency band using a technique called spread spectrum transmission. When multiple echoes are returned, the radar's signal processor combines the signals. The amount of energy reflected back to the target is about the same as a conventional radar, but because each LPI pulse has considerably less amount of energy and may not fit normal modulation patterns, the target will have a difficult time detecting the F-22." Koniec cytatu. Tłumienie fal radarowych samolotów podaje się nie tylko w metrach kwadratowych RCS, ale też w decybelach. Np. RCS równy 1 m2 odpowiada mocy równej 0 dBm/m2 (co odpowiada mocy 1 miliwata) czyli tyle ile wynosi moc szumów. Współczynnik S/N będzie zatem wynosił 1:1, a zatem 0 dBm lub po prostu dBmW. W przypadku zaś wartości większej niż 0 dB/m2 oznacza, że sygnał użyteczny będzie większy niż sygnał tła. Z kolei poniżej 0 dB/m2 oznacza, że wartość odbitego sygnału będzie poniżej sygnału szumu. I tutaj zaczynają się schody dla radarów mówiąc kolekwialnie. W przypadku samolotów stealth tłumienie sygnału jest na poziomie grubo poniżej 0 dB i wynosi przykładowo -30 dB/m2 (1 uW/m2 - mikrowat) w przypadku F-35 i -40 dB/m2 (100 nW/m2 -nanowat) dla F-22. Są to bardzo wysokie wartości tłumienia fal radarowych i dlatego wykrycie samolotu stealth jest wyjątkowo trudne. Podobne reguły dotyczą technologii LPI w radarach z antenami AESA, której moc wyjściowa nadajnika mierzona w decybelach oscyluje na poziomie szumów  w eterze (0 dB). To tyle odnośnie radarów, a silniki lotnicze zostawmy w spokoju do czasu kiedy zaczniemy na forum omawiać temat związany z silnikami odrzutowymi.

Fan eksperta od dramatycznych manewrow powietrznych.
środa, 7 października 2020, 17:00

Widzisz kolego, ja nikogo nie pouczam o radarach, bo sie zwyczajnie na tym nie znam. A ty o silnikach pojecia nie masz, a udajesz eksperta i jeszcze pouczasz innych, tylko slabo trafiles, bo z roznymi silnikami mam do czynienia na codzien, bo takie mam wyksztalcenie i wykonywany zawod. Podejrzewam, ze o radarach tez pojecie masz nikle, ale zwyczajnie masz dobrego gotowca, ktorego wiarygodnosc i poprawnosc zawartych informacji, dla kogos kto nie siedzi gleboko w tym temacie musi byc trudna i na pewno czasochlonna. Poza tym, najnowsze radary to sa tak bardzo skomplikowane urzedzenia, ze watpie, aby koles co nie odroznia "Kobry Pugaczowa" albo nie wie jakie uzbrojenie przenosi F-22 (elementarna wiedza) znal i rozumial zasade tych zaawansowanych urzadzen.

czwartek, 8 października 2020, 10:18

Wow, kolejny mechanik od silników motocyklowych co uważa się za znawce silników odrzutowych:))

:D
czwartek, 8 października 2020, 14:30

Jednego najbardziej znanego eksperta od lopatek turbin widzianych od strony wlotu powietrza i kotlow opalanych oparami benzyny i tak nikt nie przebije.

Fan eksperta od dramatycznych manewrow powietrznych.
środa, 7 października 2020, 11:23

Jezeli nie jestes absolwentem Akademii w Deblinie, to zwyczajnie szkalujesz dobre imie tej elitarnej uczelni. Bo poziom twojej wiedzy nie pozwala mi uwierzyc, ze jestes absolwentem tej legerdajnej i historycznej uczelni.

felon
wtorek, 6 października 2020, 18:54

No to niestety źle świadczy jedynie o tej uczelni - bo jak widać w szkole w Dęblinie nie uczą podstaw fizyki nie mówiąc już o radarach i falach elektromagnetycznych - "Radar AESA w trybie LPI jest w stanie wysłać sygnał 10000 razy słabszy na tą samą odległość niż radar konwencjonalny lub PESA. " - a od czego zależy tłumienie fali w środowisku, w którym się rozchodzi - to takie podstawy podstaw - równanie Wwiedenskiego - gdzie w liczniku jest moc nadajnik a w mianowniku odległość od nadajnika - wiec zdanie że zmieniając częstotliwość można w zakresie fal krótkich można uzykać taką 1000 x większa gęstość fali na tej samej odległości od nadajnika to czysta herezja - i na tym zakończę

Th
wtorek, 6 października 2020, 23:12

Nie do ciebie panie felon należy oceniać szkołę w Dęblinie. Ciekaw jestem jakie szkoły ukończyłeś? Może pochwal się swoimi tytułami naukowymi... Wtedy pogadamy. Z tematu radarów nie masz "zielonego" pojęcia, a jeżeli chcesz prowadzić dalej dyskusje zapoznaj się z fachowymi publikacjami na ten temat zamiast tworzyć tutaj fantasmagorie próbując podważać to co napisałem. Raczej w necie nic nie znajdziesz dlatego zainwestuj w wiedzę książkową i wtedy pogadamy. Brak wiedzy nie upoważnia do robienia Onetu z defence24.pl. Jeżeli różnica ma dotyczyć niewielkiego obszaru korzyści jakie daje technologia AESA do PESA to nikt by nie inwestował w nowe technologie. Zanim dasz radę zapoznać się z zawiłością radiolokacji postanowiłem nieco przybliżyć ten temat na forum. Na razie powinno Ci to wystarczyć. Od wielu już lat nikt na Zachodzie nie inwestuje w archaiczną technologie PESA tylko wszystkie wysiłki zmierzają w kierunku rozwoju już drugiego pokolenia radarów z antenami AESA wykonanych w technologii azotku galu (GaN). Nic Ci to nie mówi Panie kolego? Tym bardziej, że technologia AESA wcale nie uchodzi za tanią – ponieważ każdy element T/R jest dość złożoną samodzielną jednostką, jej jednostkowa cena szacowana jest na około 2000-2500 . Ponieważ radary myśliwskie korzystają z od kilkuset do około 2000 tysięcy takich elementów, więc nietrudno policzyć iż sama antena może kosztować lekko 5 melonów. Najważnieszyą cechą w architektórze anteny typu AESA są elementy generujące falę odpowiedniej częstotliwości, zdecentralizowane i wkomponowane w antenę w formie modułów nadawczo-odbiorczych (np. radar AN/APG-81 samolotu wielozadaniowego F-35A ma w budowie sieć ponad 2000 takich modułów) tworzących tzw. szyk antenowy. Dzięki temu są one dużo bardziej wszechstronne oraz niezawodne (średni czas międzyawaryjnej pracy jest od 4 do 5 razy wyższy niż dla klasycznych rozwiązań). Ich układy elektroniczne oraz monolityczne mikrofalowe układy scalone oparte są na azotku galu (GaN) na podłożu z węglika krzemu (SiC). W porównaniu do wcześniej wykorzystywanego arsenku galu (GaAs) charakteryzują się zdolnością do przewodzenia prądu o dużo większym napięciu z mniejszymi stratami energii, lepszą przewodnością cieplną oraz wyższym napięciem przebicia co przekłada się m.in. na większy zasięg (mniejsza strata energii). Samo zbieranie i klasyfikacja danych zewnętrznych w takich systemach odbywa się z bardzo dużą prędkością (zapewniającą przechwytywanie, zmianę i retransmisję sygnałów radarowych) pozwalającą na szybkie zmiany sygnałów. Korzyści z tego są niewymierne. Precyzyjny sygnał sondujący zapewnia wręcz bezkonkurencyjne możliwości wykrywania. Do tego dochodzi emisja wieloczęstotliwościowa, o nieregularnej i przypadkowej sekwencji, znacznie redukuje niebezpieczeństwo wykrycia stacji samolotu-nosiciela i jest twardym orzechem do zgryzienia przez ECM - dostosowanie sygnału o tej samej częstotliwości i polaryzacji co sygnał użyteczny jest praktycznie niemożliwe. W Rosji nadal tkwią w miejscu i nie potrafią ukończyć pierwszego seryjnego radaru AESA. Ich elektronika nadal oparta jest na GaAs. Obecnie na  zachodzie rozwija się już nowe technologie takie jak inteligentne kodowanie sygnałów, technologie wielokrotnego wejścia i wyjścia (MIMO), cyfrowe kształtowanie wiązki czy RadCom (technika radiolokacyjno-komunikacyjna). Są to bardzo zaawansowane badania mające na celu zwiększenie możliwości stacji radiolokacyjnych oraz zapewnienie ich odporności na zakłócenia i różne formy ataków z "zewnątrz". Jest mało prawdopodobne by rosyjskie firmy były zdolne opanować te wszystkie technologie i byly w stanie opracować stacje radiolokacyjne o podobnych możliwościach.

:D
środa, 7 października 2020, 11:20

Ty na pewno jestes elektronikiem. Dla ciebie pramo Ohma to "Omo pierze najdokladniej" :D

Fan eksperta od dramatycznych manewrów powietrznych.
wtorek, 6 października 2020, 18:23

I ty pouczasz ludzi Jaca? Bo teraz jestem już pewny że to ty, bo tamten też wypisywał, że rzekomo jest po Dęblinie. ALe ty chłopie nie rozróżniasz manewru "Kobra Pugaczowa" od elementu zwanego "Low Level Pass", do tego twierdziłeś, że Low Level Pass zarezerwowany jest tylko dla samolotów piątej generacji. No i wspomnieć należy, że pisałeś też, że F-22 przenosi osiem pocisków AIM-120 w komorach wewnętrznych, w tym także tych zarezerwowanych tylko dla AIM-120. Nie wiesz, że angielska nazwa steru kierunku, "pedał orczyka" to "rudder pedal". A "Pedal Turn" Uinaczej "Flat Spin") to manewr, który nawet jest omawiany na oficjalnym profilu "F-35 Demo Team". A na portalu Defence 24, pod artykułem "Su-57 tylko częściowo samolotem piątej generacji" pisałem tak: "Chlopcze, ja twierdze zgodnie z prawda, ze "rudder pedal" to pedal orczyka. A "Pedal Turn to nazwa manewru "Flat Spin". Wpisz sobie w wyszukiwarce "Pedal Turn" to zobaczysz co otrzymasz. I przestan wklejac rzeczy ktorych nie rozumiesz. A tutaj masz cytat z oficjalnej strony "F-35 Demo Team". Cytuje: "F-35 Demonstration Maneuvers Explained: The Pedal Turn". Leci to tak: "Today, we're talking about one of our most mind-blowing maneuvers, "The Pedal Turn".⁣ ⁣ While many people see it as free-falling, this maneuver actually shows off just how advanced the flight control systems on the F-35 are."- I dalej jest film zatytulowany "The Pedal Turn" na ktorym manewr jest pokazany i objasniony. Cos jeszcze masz do dodania?". Dla mnie, to ty nie masz elementarnej wiedzy i dlatego sądzę, że nie rozumiesz nawet co tam wklejasz o tych radarach, tak samo jak nie rozumiesz co wklejałeś o silniku F-35 i LOAN. Ja ci to wytłumaczyłem pod tym samym artykułem i zrobię to ponownie. Napisałem do ciebie tak. "No to napisz znafco, czym oni chlodza te silniki w F-35. Oplywajacym powietrzem, ciecza chlodzaca, cieklym azotem? Co do twojego komentarza, napisales, ze "F-35 Air Vehicle Technology Overview" na stronie Lockheeda Martina. Schemat silnika F135 z zaznaczonym obszarem chłodzenia mamy na zdjęciu "Fig. 9 T/EMM turbomachine cross-section." Pojecia nie masz o czym piszesz. Na tym schemacie to nie jest silnik, poza tym ze schematu wynika, ze system ten nie moze chlodzic spalin, poniewaz jakiekolwiek polaczenie tego modulu z silnikiem jest przed komora spalania. Jakbys mial jakakolwiek wiedze, to bys wiedzial jakie zadania spelnia ten modol. Cytauje z twojego zrodla: "The environmental control system (ECS) of an aircraft provides air supply, thermal control and cabin pressurization for the crew and passengers. Avionics cooling, smoke detection, and fire suppression are also commonly considered part of an aircraft's environmental control system", co mozna oprzetlumaczyc: "Architektura systemu T / EMM miała spełniać wszystkie funkcje normalnie wykonywane przez tradycyjny ECS statku powietrznego, pomocniczy system zasilania i podsystemy zasilania awaryjnego. T / EMM był zobowiązany dostarczyć dodatkowe możliwości, jakie będą wymagane w F-35, w tym chłodzenie elektroniki dużej mocy". Gdzie ECM to "Environmental Control System of an aircraft provides air supply, thermal control and cabin pressurization for the crew and passengers. Avionics cooling, smoke detection, and fire suppression are also commonly considered part of an aircraft's environmental control system" tlumaczac na jezyk polski "System Kontroli Środowiska samolotu zapewnia dopływ powietrza, kontrolę temperatury i ciśnienie w kabinie załogi i pasażerów. Chłodzenie awioniki, wykrywanie dymu i gaszenie pożaru są również powszechnie uważane za część systemu kontroli środowiska samolotu". Wiec nie ma tutaj ani slowa o chlodzeniu gazow wylotowych. Nie masz pojecia co wklejasz". Na to już nie byłeś w stanie odpowiedzieć.

Th
wtorek, 6 października 2020, 23:15

Poczytaj sobie jeszcze raz o module zarządzającym cieplem "Thermal/Energy Management Module Turbomachine and Component Development" i nie bredź człowieku. Przyjrzyj się dokładnie ilustracje "Fig. 9 T/EMM turbomachine cross-section." Cytat: "Thermal/Energy Management Module Turbomachine and Component Development The design and development of a full-scale T/EMM turbomachine was accomplished by Honeywell Aerospace in Phoenix, Arizona. The turbomachine configuration incorporated a power turbine, compressor, SR integral S/G (IS/G) rotor, and cooling turbine on a single spool that operated at speeds up to 60,950 rpm (Fig. 9). The compressor and power turbine were mounted on a single shaft, and the IS/G and cooling turbine were mounted on a separate single shaft. The two shafts were connected by a floating quill shaft, resulting in a design that provided sufficient margin from high-speed shaft bending modes." Technologia polega na silnym schłodzeniu turbiny silnika - pisze jak byk. Czego tutaj nie można zrozumieć Panie kolego? Nie wymagaj aby producent zamieszczał szczególową technologie chłodzenia gazów wylotowych bo to są informacje tajne, a nie ogólnie dostepne. Powyższa informacja ogólnie informuje że silnik zostal wyposażony technologie LO obniżające RCS i ślad termiczny. Badania przeprowadzone w USA jednoznacznie wskazują, że szanse wykrycia na podczerwień F-35 jest ponad 50 proc. mniejsze niż samolotu 4 plus generacji. Przedstawilem ci dowód- czarno na białym, że w zdaniu “Even pre-IOC,[26] this jet has exceeded pilot expectations for dissimilar combat. (It is) G-limited now, but even with that, the pedal turns[27] are incredible and deliver a constant 28 degrees/second" mówi o zakrętach wspomaganych ruchem steru samolotu (pedal turn - turns assisted by the heavy application of the aircraft’s rudder). Jeszcze ci mało? Jesteś wyjątkowy odporny na wiedzę i wyjątkowo zacietrzewiony w swojej błędnej retoryce. Nie jestem jaca podobnie jak nie jestem jw i jeszcze kilkoma innymi internautami którymi usilujesz mnie ochrzcić. Ochłonij trochę...

Fan eksperta od dramatycznych manewrow powietrznych.
piątek, 9 października 2020, 12:37

Napisales: "Technologia polega na silnym schłodzeniu turbiny silnika - pisze jak byk. Czego tutaj nie można zrozumieć Panie kolego? ". To w ktorym konkretnie zdaniu napisane jest jak byk, ze ta technologia polega na "silnym chlodzeniu turbiny silnika"? Konkretnie. Bo juz kilka osob widzialo twoj tekst i nikt sie nie moze tego doszukac.

Fan eksperta od dramatycznych manewrow powietrznych.
czwartek, 8 października 2020, 06:11

No i chyba twoja kariera na Defence 24 zostala w bilesny sposob dla ciebie zakonczona, amatorze.

środa, 7 października 2020, 10:50

Artkul na portalu Defence 24, pod tytulem „Raptory na spotkanie rosyjskim Delfinom”. 10 kwietnia 2020, o godzinie 10:30 Jaca napisal tak: „Ja jestem inżynierem po studiach z zakresu awioniki na Wyższej Szkole Oficerskiej Sił powietrznych w Dęblinie".

Fan eksperta od dramatycznych manewrow powietrznych.
środa, 7 października 2020, 10:48

Jestes JW vel Jaca vel ABC(technologii) vel z netu i mam na to twarde dowody.

Fan eksperta od dramatycznych manewrow powietrznych.
środa, 7 października 2020, 10:45

Zacytuj konkretne zdanie, gdzie jest napisane, ze ten system odpowiada za obnizenie sygnatury cieplnej i obnizenie temperatury gazow wylotiowych. Konkretnie.

:D
środa, 7 października 2020, 10:34

Jaca tez pisal ze jest po Deblinie. Artkul na portalu Defence 24, pod tytulem „Raptory na spotkanie rosyjskim Delfinom”. 10 kwietnia 2020, o godzinie 10:30 Jaca napisal tak: „Ja jestem inżynierem po studiach z zakresu awioniki na Wyższej Szkole Oficerskiej Sił powietrznych w Dęblinie". Wniosek, ty to Jaca, albo klamiesz zeby podkreslic wiarygodnosc swojego gotowca z ktorego nic nie rozumiesz.

Fan eksperta od dramatycznych manewrow powietrznych.
środa, 7 października 2020, 10:33

Th, uwazam, ze jestes @Jaca vel @JW vel @abc vel @z netu, vel @abc (technologii), a przynajmniej jednym z nich. Ale rzeby nie rzucac bezpoidstawnych oskarzen, postaram sie udowodnic i wytlumaczyc, dlaczego tak uwazam. W swoim powyzszym komentarzu napisales tak: „Z wykształcenia jestem inżynierem elektronikiem ze specjalnością awionika lotnicza po szkole w Dęblinie”. I potem zaswitalo mi, ze juz gdzie tio czytalem. No i wiedzac czego szukac znalazlem to. Artkul na portalu Defence 24, pod tytulem „Raptory na spotkanie rosyjskim Delfinom”. 10 kwietnia 2020, o godzinie 10:30 Jaca napisal tak: „Ja jestem inżynierem po studiach z zakresu awioniki na Wyższej Szkole Oficerskiej Sił powietrznych w Dęblinie. Dla mnie jesteś cienki Bolek, zwykły niedouczony amator-laik z tematu lotnictwa”. Zaczalem przegladac te komentarze, porownalem je z twoimi i zawieraly one te same bzdury, o LOAN, o „Kobrze Pugaczowa” wykonywanel przez F-35, o tym, ze „pedal orczyka – rudder pedal” to inaczej „pedal turn”, nawet znalazlem bardzo podobny kometarza o radarach jak twoj powyzej. Wiec alboi jestes jestes jednym z nich albo kopiujesz czyjes komentarze, tylko dlaczego wrzucasz tekst o Deblinie, zeby podkreslic waznosc swoich slow? Bo jaka jest szansa, ze na forum wypowiada sie dwoch ludzi, w bardzo podobny sposob, majacych dokladnie takie samo wyksztalcenia. Piszecie, ze ktos jest amatorem, laikiem, „cienkim Bolek”, no to zaprezentuje ci fragment fachowej wiedzy. Defence 24, artykul „Rosjanie testują nowe silniki dla Su-57”, JW pisal tak: „Silnik oprócz LOAN dysponuje jeszcze kilkoma innymi rozwiązaniami niedostępnymi w innych silnikach dla samolotów myśliwskich. Samolot wprawdzie nie posiada silnika z ruchomą dyszą ale silnik F135 ma zainstalowane łopatki na zewnątrz dyszy wydechowej, które same się poruszają w celu wytworzenia ciągu w kierunku innym niż ten kierunek, w którym przód samolotu jest skierowany dzięki czemu samolot może w powietrzu zachowywać się jak z TVC”. Ludzie, jakie poruszajace sie lopatki ktore poruszaja sie w kierunku innym niz ciag? Udajecie takich ekspertow, starcie sie wszystkich pouczac, sam napisale do @felon „Nie błysnąłeś wystarczającym poziomem wiedzy technicznej”, a wypisujesz niestworzone bzdury. Musisz w koncu zrozumiec, ze nie wystarczy jak napiszesz „prestizowy”, „autoryzowany” i wkleisz cos w jezyku angielski, tak jak to zrobiles w przypadku LOAN, gdzie bardzo szybko zostalo ci udowodnione, ze w tym co wkleiles i podales, nie ma slowa o obnizaniu temperatury gazow wylotowych. Pouczasz wszystkich, a nie rozrozniasz „Kobry Pugaczowa” od „Low Level Pass” i nie wiesz, ze „pedal orczyka” to w jezyku angielskim „rudder pedal”, a ty usilnie wmawiasz, ze „pedal orczyka to „pedal turns”. „Pedal Turn” to nazwa manewru pokazywana regularnie prze pilotow „F-35 Demo Team”, zwnego inaczej „Flat Spin”. Widze, ze jako dowod wklejasz zdanie o tym „pedal turns” i nie przecze, ze zdaniu tym zwrot ten mogl zostac uzyty jako zwro wspomagany ruchem pedalu orczyka (steru kierunku), w jezyku angielskim „rudder pedal”. Ale to juz mnie nie obchodzi. Co ci mialem udowodnic, to ci udowodnilewm. Wiec reasumujac, zebys zapamietal. Urzadzenie odpowiedzialne ze wychylenia steru kierunku to pedal orczyka, angielska nazawa pedalu orczyka to „rudder pedal”. „Pedal turn” to nazwa manewru zwanego inaczej „Flat Spin”. A jako ostateczny dowod na potwierdzenie, ze „Pedal Turn” to manewr, powunno byc to: "F-35 Demonstration Maneuvers Explained: The Pedal Turn". Leci to tak: "Today, we're talking about one of our most mind-blowing maneuvers, "The Pedal Turn". While many people see it as free-falling, this maneuver actually shows off just how advanced the flight control systems on the F-35 are."

Th
wtorek, 6 października 2020, 09:12

Panie Fan.... nadal masz problemy ze zrozumieniem do czego służy pedał steru kierunku w samolocie? Rozumiem że tylko z wrażenia zapomniałeś się podpisać. Jakież to niesteorzone rzeczy wypisuje o silnikach odrzutowych? To ze silnik F135 posiada technologie LOAN? A może to że silniki Su-57 są całkowicie odkryte bo Rosjanie jeszcze nie opanowali technologii wytwarzania odpowiednio wytrzymałych na temperaturę materiałów RAM?

Fan eksperta od dramatycznych manewrów powietrznych.
wtorek, 6 października 2020, 19:25

Chlopcze, ja twierdze zgodnie z prawda, ze "rudder pedal" to pedal orczyka. A "Pedal Turn2 to nazwa manewru "Flat Spin". Wpisz sobie w wyszukiwarce "Pedal Turn" to zobaczysz co otrzymasz. I przestan wklejac rzeczy ktorych nie rozumiesz. A tutaj masz cytat z oficjalnej strony "F-35 Demo Team". Cytuje: "F-35 Demonstration Maneuvers Explained: The Pedal Turn". Leci to tak: "Today, we're talking about one of our most mind-blowing maneuvers, "The Pedal Turn".⁣ ⁣ While many people see it as free-falling, this maneuver actually shows off just how advanced the flight control systems on the F-35 are."- I dalej jest film zatytulowany "The Pedal Turn" na ktorym manewr jest pokazany i objasniony. Cos jeszcze masz do dodania?

Fan eksperta od dramatycznych manewrów powietrznych.
wtorek, 6 października 2020, 19:24

I ty pouczasz ludzi Jaca? Bo teraz jestem już pewny że to ty, bo tamten też wypisywał, że rzekomo jest po Dęblinie. ALe ty chłopie nie rozróżniasz manewru "Kobra Pugaczowa" od elementu zwanego "Low Level Pass", do tego twierdziłeś, że Low Level Pass zarezerwowany jest tylko dla samolotów piątej generacji. No i wspomnieć należy, że pisałeś też, że F-22 przenosi osiem pocisków AIM-120 w komorach wewnętrznych, w tym także tych zarezerwowanych tylko dla AIM-120. Nie wiesz, że angielska nazwa steru kierunku, "pedał orczyka" to "rudder pedal". A "Pedal Turn" Uinaczej "Flat Spin") to manewr, który nawet jest omawiany na oficjalnym profilu "F-35 Demo Team". A na portalu Defence 24, pod artykułem "Su-57 tylko częściowo samolotem piątej generacji" pisałem tak: "Chlopcze, ja twierdze zgodnie z prawda, ze "rudder pedal" to pedal orczyka. A "Pedal Turn to nazwa manewru "Flat Spin". Wpisz sobie w wyszukiwarce "Pedal Turn" to zobaczysz co otrzymasz. I przestan wklejac rzeczy ktorych nie rozumiesz. A tutaj masz cytat z oficjalnej strony "F-35 Demo Team". Cytuje: "F-35 Demonstration Maneuvers Explained: The Pedal Turn". Leci to tak: "Today, we're talking about one of our most mind-blowing maneuvers, "The Pedal Turn".⁣ ⁣ While many people see it as free-falling, this maneuver actually shows off just how advanced the flight control systems on the F-35 are."- I dalej jest film zatytulowany "The Pedal Turn" na ktorym manewr jest pokazany i objasniony. Cos jeszcze masz do dodania?". Dla mnie, to ty nie masz elementarnej wiedzy i dlatego sądzę, że nie rozumiesz nawet co tam wklejasz o tych radarach, tak samo jak nie rozumiesz co wklejałeś o silniku F-35 i LOAN. Ja ci to wytłumaczyłem pod tym samym artykułem i zrobię to ponownie. Napisałem do ciebie tak. "No to napisz znafco, czym oni chlodza te silniki w F-35. Oplywajacym powietrzem, ciecza chlodzaca, cieklym azotem? Co do twojego komentarza, napisales, ze "F-35 Air Vehicle Technology Overview" na stronie Lockheeda Martina. Schemat silnika F135 z zaznaczonym obszarem chłodzenia mamy na zdjęciu "Fig. 9 T/EMM turbomachine cross-section." Pojecia nie masz o czym piszesz. Na tym schemacie to nie jest silnik, poza tym ze schematu wynika, ze system ten nie moze chlodzic spalin, poniewaz jakiekolwiek polaczenie tego modulu z silnikiem jest przed komora spalania. Jakbys mial jakakolwiek wiedze, to bys wiedzial jakie zadania spelnia ten modol. Cytauje z twojego zrodla: "The environmental control system (ECS) of an aircraft provides air supply, thermal control and cabin pressurization for the crew and passengers. Avionics cooling, smoke detection, and fire suppression are also commonly considered part of an aircraft's environmental control system", co mozna oprzetlumaczyc: "Architektura systemu T / EMM miała spełniać wszystkie funkcje normalnie wykonywane przez tradycyjny ECS statku powietrznego, pomocniczy system zasilania i podsystemy zasilania awaryjnego. T / EMM był zobowiązany dostarczyć dodatkowe możliwości, jakie będą wymagane w F-35, w tym chłodzenie elektroniki dużej mocy". Gdzie ECM to "Environmental Control System of an aircraft provides air supply, thermal control and cabin pressurization for the crew and passengers. Avionics cooling, smoke detection, and fire suppression are also commonly considered part of an aircraft's environmental control system" tlumaczac na jezyk polski "System Kontroli Środowiska samolotu zapewnia dopływ powietrza, kontrolę temperatury i ciśnienie w kabinie załogi i pasażerów. Chłodzenie awioniki, wykrywanie dymu i gaszenie pożaru są również powszechnie uważane za część systemu kontroli środowiska samolotu". Wiec nie ma tutaj ani slowa o chlodzeniu gazow wylotowych. Nie masz pojecia co wklejasz". Na to już nie byłeś w stanie odpowiedzieć.

Th
środa, 7 października 2020, 08:00

"Orczyk – urządzenie sterujące umieszczone w kabinie pilota służące do odchylenia statku powietrznego, w samolotach i szybowcach służy do sterowania sterem kierunku. Ma postać dźwigni, z mocowaniami na stopy, obracającej się względem osi umiejscowionej na środku orczyka. W nowszych i bardziej skomplikowanych konstrukcjach montowany jako pedały. Naciśnięcie np. lewego pedału orczyka powoduje przechylenie steru kierunku w lewą stronę i zakręt w lewo." Pedal turn (pol. pedał skrętu). Pedał służący do wykonywania zakrętów wspomaganych ruchem steru samolotu. Widzisz analogię? Zajrzyjmy do netu: "Polski translation: pedal turn: wykonać obrót sterując pedałami orczyka." Skończ już podpisywać się niewiedzą kolego. W odniesieniu do pedalu orczyka stosuje się dwa angielskie terminy: "pedal turn" albo "rudder pedal". Dalej nie zrobiłeś lejcji i mylisz "pedal turn" czyli pedał steru kierunku lotu z manewrem zwanym w lotnictwie "flat spin", skomplikowanym manewrem lotniczym wykonywanym przez pilotów F-35 na pokazach. Widzę kolego Fan że nadal nie odrobiłeś lekcji i nie rozumiesz co to jest ster kierunku "pedal turn" w samolocie. Pedal turn - w tłumaczeniu "zakręty wspomagane ciężkim ruchem steru samolotu" (Turns assisted by the heavy application of the aircraft’s rudder) opisanym w artykule "Operational Assessment of the F-35A Argues for Full Program Procurement and Concurrent Development Process" w odnośniku [27]. Czytales to wyjaśnienie? Ty przyjacielu zabierasz się za komentowanie tematów związanych z lotnictwem i pouczenia innych, a pojęcia nie masz o podstawowych terminach stosowanych w lotnictwie. Trochę pokory człowieku...

Fan eksperta od dramatycznych manewrow powietrznych.
piątek, 9 października 2020, 12:27

Poszukaj sobie filmu zatytuowanego "F 35 Demonstration From Inside The Cockpit". Jest to film opublikowany przez F-35 Demo Team. "F-35 Demo Team. Watch from inside the cockpit as F-35 Demo pilot Capt. Andrew "Dojo" Olson performs the new demonstration over Miami Beach during the Hyundai Air & Sea Show May 26, 2019". Widzimy tan manewry zarowno w widoku z kabiny pilota i te same manewry fimowane z ziemi. I w 3 minucie i 51 sekundzie pilot wykonuje manewr, na ekranie pojawia sie nazwa manewru "Pedal Turn", i samolot zaczyna wykonywac manewr "Pedal Turn", zwany inaczej "Flat Spin". Z tego co widze, to F-35 Demo Team uzywa nazwy manewru "Pedal Turn", ani razu nie widzialem, aby w swoich publikacjach nazwali oni ten manewr "Flat Spin".

:D
środa, 7 października 2020, 11:17

Ty lepiej bys popisal o dramatycznych manewrach powietrznych, o tym, ze F-16 nie moze wykonac Low Level Pass, a to co pokazal Polski F-16 to fotomontarz, poopowiadaj o tym, jak to silniki F-35 maja specjalne lopatki w dyszy co zmieniaja strumien gazow wylotowych w kierunku innym niz ciag silnika, o tym lepiej poopowiadaj, bo to ciekawsze.

Fan eksperta od dramatycznych manewrow powietrznych.
środa, 7 października 2020, 10:59

Jetsem ci wstanie tez udowodnic, ze ty to jestes Jaca, ale moderacja nie piscial komentarza.

środa, 7 października 2020, 10:46

I to napisal gosciu, co twierdzi, Ze "Low Level Pass to "Kobra Pugaczowa". Boziu, widzisz a nie grzmisz...

Fan eksperta od dramatycznych manewrow powietrznych.
środa, 7 października 2020, 10:29

Skad wziales ta definicje i tlumaczenie: "Pedal turn (pol. pedał skrętu). Pedał służący do wykonywania zakrętów wspomaganych ruchem steru samolotu", "Polski translation: pedal turn: wykonać obrót sterując pedałami orczyka." Skad, konkretnie, bo w zadnym slowniku nie mozna znalesc takiego tlumaczenia. Skad definicja pedalu skretu, skoro nie ma jej w zadnej encyklopedii ani podreczniku lotnictwa. Mowa tylko o pedale orczyka. Konkretnie napisz, podaj zrodla.

Fan eksperta od dramatycznych manewrow powietrznych.
środa, 7 października 2020, 10:21

Wiesz, ze juz swoich bredni o silnikach nie obronisz to teraz chcesz wyjsc z twarza i dalej brniesz w "pedal turn"?

Fan eksperta od dramatycznych manewrow powietrznych.
środa, 7 października 2020, 10:20

Chlopcze, ja twierdze zgodnie z prawda, ze "rudder pedal" to pedal orczyka. A "Pedal Turn2 to nazwa manewru "Flat Spin". Wpisz sobie w wyszukiwarce "Pedal Turn" to zobaczysz co otrzymasz. I przestan wklejac rzeczy ktorych nie rozumiesz. A tutaj masz cytat z oficjalnej strony "F-35 Demo Team". Cytuje: "F-35 Demonstration Maneuvers Explained: The Pedal Turn". Leci to tak: "Today, we're talking about one of our most mind-blowing maneuvers, "The Pedal Turn".⁣ ⁣ While many people see it as free-falling, this maneuver actually shows off just how advanced the flight control systems on the F-35 are."- I dalej jest film zatytulowany "The Pedal Turn" na ktorym manewr jest pokazany i objasniony. Cos jeszcze masz do dodania?

Fan eksperta od dramatycznych manewrow powietrznych.
środa, 7 października 2020, 10:20

To dalej twierdzisz, ze pedal orczyka to w tlumaczeniu na jezyk angielski "pedal turn". Tak twierdzisz?

F16
poniedziałek, 5 października 2020, 15:18

Irbis wykrywa F16 w zasięgu 400 km

Tani
piątek, 9 października 2020, 19:48

Nie ma takiego radaru to nazwa eksportowa. Na rynek wlasny radar ma tylko kod cyfrowo literowy. Jeszcze raz te dane producenta dotycza sprzetu na sprzedaz czyli z katalogu. Danych sprzetu dla wlasnego lotnictwa sie nie publikuje. Robia to wszyscy USA przedewszystkim Na koniec ja sie na tym nie znam ale logicznie ujmujac zasieg wykrywania uzalezniony jest od mocy nadajnika im mocniejszy zasieg powinien byc wiekszy tylko znow jest problem sensory go wykryja i pilot wie ze jest namierzany wiec .... . Dla mnie radar to latarka ktos mnie wykrywa ale jednoczesnie ja widze ze ktos tam jest.

Rejtan
poniedziałek, 5 października 2020, 20:14

Sputnik sprostował: nie Irbis a sokoli wzrok ljetnanta Władymira, nie F16 a wraży istriebitiel B52 i nie z 400 km tylko z 400 metrów. Reszta się zgadza.

Staliniec niezłomny
poniedziałek, 5 października 2020, 19:50

Co tak skromnie? Ja wyczytałem w Sputniku że ten radar, ten "urwis" to wszystko wykrywa, nawet Covida19, i to z 4000 km. I do tego widzi przez beton. A ta nowa R37M, to rakieta w ogóle orbitalna, i uzbrojenie startującego z podwodnych lotniskowców Su35, który i tak sam zanurza się głębiej niż wszystkie batyskafy swiata. Do tego ma napęd fotonowy z reaktora bipolarno-neutronowego. I co mi teraz powiecie?? A w ogóle to w Rosji pszenica jak słupy telegraficzne przecież....

Stary zgred
poniedziałek, 5 października 2020, 18:08

Może 1400km? Na kursie spotkaniowym Irbis widzi cel wielkości 3 m2 z odległości 200km, a na tle ziemi 170km. Nowy F-16 ma skuteczna powierzchnie odbicia ponad 1 m2.

Andrew
poniedziałek, 5 października 2020, 17:40

jasne pilot to robi myślami...zwłaszcza SSowiecki pilot...

wtorek, 6 października 2020, 10:19

Myslacy sowiecki pilot??? To jakies kuriozum.

Davien
poniedziałek, 5 października 2020, 17:05

Irbis wykrywa celo RCS 3m2 na 200km( na 400 w trybie dalekieg wyszukiwania jak wie gdzie cel sie znajduje) RCS dla f-16 to 1,2m2.

Davien
poniedziałek, 5 października 2020, 16:57

Wikipedia podaje inaczej więc nie kłam.

y
poniedziałek, 5 października 2020, 16:53

Powiem więcej 5400km!

Kto da więcej?
poniedziałek, 5 października 2020, 19:51

Eeee,, to ja powiem 54000km!

Smród onucy
poniedziałek, 5 października 2020, 16:38

Tia, na FlightRadarze;)))

pawell
poniedziałek, 5 października 2020, 13:25

Ruski AIM-54 z Tomcata

Davien
poniedziałek, 5 października 2020, 14:39

Rosyjskim odpowiednikeim Phoenixa miał byc R-33.

Rejtan
poniedziałek, 5 października 2020, 20:17

AIM-54C+ : zasięg >200 km, prędkośc Ma5. Dla mnie brzmi jak ten R37M. AIM54 C+ wycofano w 2004 roku.

poniedziałek, 5 października 2020, 16:19

miał być... a czymże był:?

Davien
wtorek, 6 października 2020, 10:20

Sporo gorszym pociskiem jak to zwykle jest u Rosjan z kopiowaniem zachodnich pocisków i pojazdów.

Tani
środa, 7 października 2020, 11:48

Davien zlituj sie ,rakieta nie jest pociskiem tylko statkiem powietrznym z wlasnym napedem. Radar jest zawsze aktywny a sensor zawsze bierny lub pasywny albo nieaktywny. Waszych dywagacji nie rozumiem jedni lubia amerykanskie inni rosyjskie. Ja tam w te 200km+ nie wierze. Kto wierzy jego sprawa.

Tweets Defence24