Siły zbrojne

Saab proponuje roboty dla okrętów podwodnych

Szwedzka spółka Saab zbudowała pojazd SUBROV, który może potencjalnie zwiększyć zakres zadań wykonywanych przez zanurzony okręt podwodny. 

SUBROV jest systemem ze zdalnie sterowanym pojazdem - ROV (Remotely Operated Vehicle), wykorzystywanym oraz kontrolowanym z okrętu podwodnego. Jest to system kompletny, który może być stosowany z pokładu dowolnej jednostki pływającej, wyposażonej w standardowe wyrzutnie torpedowe kalibru 533 mm.

Konstrukcja i możliwości techniczne SUBROV umożliwiają wykorzystanie m.in.: do wyszukiwania i naprawy usterek w innych jednostkach pływających, wymiany części w instalacjach podwodnych i monitorowania ich stanu technicznego, badania zarówno samego okrętu podwodnego jak i obszaru wokół, działań przeciwminowych, odzyskiwania autonomicznych pojazdów podwodnych oraz wykonywania misji sabotażowych (np. do niszczenia kabli lub rurociągów podwodnych).

Robot może być również stosowany do nawiązania łączności radiowej i podłączenia do podwodnych więzów komunikacyjnych, np. żeby przeprowadzać seans łączności bez ujawniania swojej pozycji. Omawiane zadania SUBROV wykonuje sterowany przewodowo z wnętrza okrętu podwodnego, bez narażania na niebezpieczeństwa członków jego załogi.

SUBROV ma kształt i wymiary torpedy – fot. M.Dura

SUBROV obsługuje się podobnie jak torpedę i przy pomocy tego samego sprzętu. Nie ma więc potrzeby ingerowania w konstrukcję okrętów podwodnych. System ma kształt i wymiary torpedy, przez co jest łatwy do transportu, przechowywania i montażu na pokładzie. Na szynie transportowej „torpedy” z przodu umieszczony jest sam robot podłączony światłowodem do znajdującej się z tyłu wyciągarki z bębnem oraz bloku z „elektroniką”. To właśnie przez złącza zawarte w bloku oraz przewód zasilający i sygnałowy operator z wnętrza okrętu podwodnego może kontrolować działanie systemu SUBROV, umieszczonego w wyrzutni torpedowej.

Do sterowania i nadzoru robota pilot wykorzystuje konsolę, na której jest również zobrazowana sytuacja uzyskana z sonaru i kamer światła szczątkowego. Przy czym system został tak zaprojektowany, że całe wyposażenie poza konsolą (w tym bęben z kabloliną i wyciągarką) jest w pojemniku, w którym znajduje się robot.

W części tylnej SUBROV znajduje się na stałe przyczepiona do szyny nośnej wyciągarka z kablolina oraz blok z systemami elektronicznymi – fot. M.Dura

Sterowany przewodowo pojazd posiada sześć systemów kontrolujących położenie, dzięki którym jest wystarczająco zwrotny i stabilny by prowadzić operacji podwodne. Na dziobie robota znajduje się sonar antykolizyjny, kamera światła szczątkowego oraz reflektor. Pod spodem umieszczony jest log dopplerowski, który ułatwia nawigację i określenie położenia pojazdu względem okrętu.

W zależności od potrzeb do robota można podczepiać dodatkowe wyposażenie, np. „lasso” do przechwytywania innych autonomicznych podwodnych oraz torped i pomagające podczas ich wsuwania z powrotem do wyrzutni torpedowej, ramię manipulacyjne do wykonywania różnych prac podwodnych lub przecinak do cięcia kabli podwodnych.

Robot z systemu SUBROV może służyć do odzyskiwania przez okręt podwodny autonomicznych pojazdów podwodnych i torped – fot. SAAB

Szwedzki robot mieć zastosowanie zarówno cywilne jak i wojskowe.

Parametry techniczne SUBROV: • Długość kompletnego zestawu - 4500 mm; • Średnica zestawu - 533 mm; • Długość samego robota - 3100 mm; • Wysokość samego robota - 470 mm; • Szerokość samego robota - 470 mm; • Waga całego zestawu na powierzchni – 500 kg; • Maksymalna głębokość użycia - 500 m; • Prędkość podwodna robota - 3 węzły; • Autonomiczność przy wykorzystaniu akumulatorów - 6 godzin; • Zasięg - 6 Mm; • Maksymalny ładunek przenoszony przez robota – 10 kg.

(W.Ljósheim; A.Mrozowicz; N.Pietryka)

Komentarze (1)

  1. magu

    Niech sie durnie z W-wy obudzą wreszcie. Szwecja, Finlandia to nasi naturalni sojusznicy/kooperanci, tylko trzeba się POSTARAĆ i forsować wszelkie formy współpracy. NATO - ok, ale równie ważne byłyby lokalne sojusze. Schetyna - OBUDŹ się !!!!

    1. watwatwat

      To sa neutralne kraje i nie maja zamiaru robic sojuszy z nikim poza Skandynawia a juz napewno nie z Polska. Po co im to? Jak mozemy pomoc Finom? Nawet tam nie dotrzemy bo niby czym i jak ;)

    2. xxx

      Bardzo mądrze piszesz! Lokalne sojusze są równie ważne jak te "wielkie" a nawet ważniejsze. Pozdrawiam!

    3. bsh

      Szwecja nie brała udziału w żadnej z dwóch wojen światowych. Finlandia odzyskała niepodległość po pierwszej i zobowiązała się do "bezblokowosci" po drugiej. Polska podczas każdej wojny staje się polem bitewnym. Cytując klasyka: "Sorry taki mamy klimat". Tworzenie jakiś dziwnych konstrukcji i ogłaszanie neutralności nam nie pomoże. Jak nie pomogło Holandii i Belgii, gdy Niemcy potrzebowali "miejsca" na oskrzydlenie aliantów w obu wojnach. Sojusze ze Skandynawami bałtyckimi można sobie wsadzić głęboko w rzyć. Albo USA albo Rosja. Innego wyboru nie mamy. Ja zaś wolę skorumpowane i zgniłe USA, niż oświeconą i pełną konserwatywnych wartości Rosję.