Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • KOMENTARZ

„Rasowy 'specjals'”. Gen. Gromadziński o dymisji dowódcy U.S Army w Europie

Gen. Gromadziński i gen. Donahue
Gen. Jarosław Gromadziński i gen. Christopher Donahue
Autor. Prywatne archiwum gen. Jarosława Gromadzińskiego

Z Dowództwem Wojsk Lądowych USA w Europie i Afryce żegna się gen. Christopher Donahue. Co wiemy na temat tego dowódcy? Dlaczego amerykańskie władze podjęły taką decyzję?

O komentarz w sprawie dymisji gen. Christophera Donahue poprosiliśmy gen. broni (rez.) dr. Jarosława Gromadzińskiego (Defence Institute). Dowódcy współpracowali ze sobą kilkukrotnie – między innymi w 2022 roku w Jasionce przy okazji pomocy Ukrainie (współpraca 18. Dywizji Zmechanizowanej i 82. Dywizji Powietrznodesantowej) czy w niemieckim Wiesbaden, gdzie obydwaj generałowie odpowiadali za szkolenie ukraińskich żołnierzy.

Reklama

Rasowy „specjals”

„W marcu 2022 roku Donahue został wyznaczony na dowódcę XVIII Korpusu Powietrznodesantowego armii amerykańskiej i na chwilę wrócił do USA. Jednak już w kwietniu mianowano go dowódcą SAG-U (Security Assistance Group – Ukraine). Główne dowództwo tej struktury mieściło się w Wiesbaden w Niemczech. W lipcu tego samego roku zostałem jego zastępcą ds. szkolenia ukraińskich żołnierzy. Współpracowaliśmy tam blisko przez około pół roku” – relacjonował twórca 18. Dywizji Zmechanizowanej. Co sądzi na temat amerykańskiego dowódcy?

„Bardzo wysoko go cenię. To rasowy »specjals« (wywodzi się z sił specjalnych, w tym Delta Force), który naturalnie przeszedł do wojsk powietrznodesantowych. Dla mnie był to niezwykle konkretny żołnierz o typowo frontowej mentalności, całkowicie skoncentrowany na powierzonym zadaniu. Był zwolennikiem aktywnych działań, bezwzględnego eliminowania biurokracji, upraszczania procedur oraz maksymalnego spłaszczania systemu dowodzenia” – powiedział nam gen. Gromadziński.

Powody dymisji

W rozmowie z gen. Gromadzińskim poruszyliśmy również kwestię możliwych powodów dymisji gen. Donahue z Dowództwa Wojsk Lądowych USA w Europie i Afryce. Pierwszym powodem może być ten natury politycznej. Gen. Donahue był bowiem jednym z ostatnich oficerów na tak wysokim stanowisku kojarzonym jeszcze z administracją prezydenta Joe Bidena i z wycofaniem wojsk amerykańskich z Afganistanu w 2021 roku. „Stał się on żywym symbolem tamtej epoki – to jego zdjęcie, jako ostatniego amerykańskiego żołnierza wchodzącego na pokład samolotu i opuszczającego Afganistan, obiegło cały świat” – przypomniał nasz rozmówca.

„Dzisiaj nowa administracja w Waszyngtonie ostro rozlicza operację w Afganistanie, ponieważ tamtejsze wycofanie wojsk było jedną wielką porażką. Amerykanie zostawili tam tak gigantyczne ilości sprzętu wojskowego, że gdyby przekazać go wówczas na wschodnią flankę NATO, bylibyśmy uzbrojeni po zęby. Ponieważ ewakuacja była chaotyczna, niezorganizowana i robiona naprędce, dzisiejszy Pentagon szuka winnych tamtych błędów” – kontynuował.

Drugi powód dymisji jest pochodną zachodzącej restrukturyzacji dowództwa USAREUR-AF i zmian strukturalnych w amerykańskiej armii. Warto w tym miejscu przypomnieć, że jeszcze kilkanaście lat temu dowództwa amerykańskie na Europę i Afrykę funkcjonowały oddzielnie.

„Za kadencji gen. Christophera Cavolego połączono dowództwo europejskie z afrykańskim, tworząc strukturę USAREUR-AF, a rangę tego stanowiska podniesiono do czterech gwiazdek. Dzisiaj Amerykanie zmieniają strategię. Budują swoje dowództwo na Afrykę w Maroku, ponieważ uważają ten kontynent za niezwykle ważny i samodzielny teatr działań. Odtwarzają więc dawne dowództwa regionalne” – mówił gen. Gromadziński, zwracając uwagę na to, iż zmiany te oznaczają, że dowództwo w Wiesbaden „powraca do trzech gwiazdek”.

Ostatniego powodu zmiany można dopatrywać się w decyzji sekretarza Hegsetha o rozpoczęciu półrocznego przeglądu wojsk amerykańskich w Europie. „W obliczu zapowiedzianego przez sekretarza Pete’a Hegsetha głębokiego przeglądu struktur NATO, decyzja Waszyngtonu o wyznaczeniu nowego dowódcy – takiego, który będzie bezwzględnie sprzyjał nowej polityce Pentagonu, jest zrozumiała” – podsumował gen. Jarosław Gromadziński.

Reklama
Reklama