Siły zbrojne

Polacy w czołówce pancernego "Challenge" NATO

  • Fot. Pfc. Javon Spence/US Army.
  • Fot. Wikimedia (domena publiczna)

Polscy żołnierze zajmują czołowe miejsca w kolejnych konkurencjach zawodów plutonów czołgów Sojuszu Północnoatlantyckiego Strong Europe Tank Challenge. Ostatni podobny konkurs na skalę europejską, organizowany przez NATO, odbył się w 1991 roku.

Podczas pięciodniowych zawodów, trwających od 9 do 13 maja, Polacy rywalizują z plutonami czołgów z Danii, Niemiec, Włoch, Słowenii i USA. Celem konkurencji jest współzawodnictwo między plutonami z różnych krajów, a zadaniem rywalizujących ze sobą żołnierzy jest wykonanie zadań, które sprawdzą ich umiejętności oraz dadzą okazję do lepszego poznania się. 

Aktualizacja: Polacy na podium Tank Challenge. "Leopardy górą"

Polacy na podium

Pierwszą konkurencją były działania plutonu w natarciu. Polscy żołnierze, przemieszczając się do kolejnych punktów strzelnicy, mieli za zadanie wykryć i niszczyć cele, które były rozmieszczone na dystansie około dwóch kilometrów. Wojskowym udało się zniszczyć ponad 75 proc. celów - w tym dwa, które były na odległości ponad 1800 metrów. Za zadania związane z działaniami taktycznymi Polacy otrzymali maksymalną liczbę punktów. Łącznie pluton dostał 285 punktów (na możliwych 350). Z tym wynikiem Polacy uplasowali się na drugim miejscu, po plutonie z Niemiec.

Naszym największym „wrogiem” podczas tego strzelania w natarciu był kurz. Kiedy zmienialiśmy stanowiska oraz w czasie strzelania kłęby unoszącego się pyłu, bardzo mocno ograniczały nam widoczność.

sierżant Sebastian Kucharski, dowódca jednego z czołgów

Następnego dnia polscy żołnierze przystąpili do kolejnej konkurencji. Było to działanie plutonu czołgów w obronie, podczas których - ze stałych pozycji - musieli niszczyć pojawiające się cele. W tej części Strong Europe Tank Challenge Polacy okazali się najlepsi. Na 350 możliwych punktów zdobyli 277,5, niszcząc 17 celów na 23 możliwe oraz uzyskując najwyższe noty za działania taktyczne.

Ten sukces był możliwy dzięki moim żołnierzom. Ich poświecenie połączone z doświadczeniem i umiejętnościami dał tak wysokie wyniki. Kierowcy byli prędkością plutonu, działonowi oczami, ładowniczowie siłą, a my dowódcy umieliśmy wykorzystać te walory.

porucznik Emil Kamiński, dowódca polskiego plutonu

Czwartego dnia zawodów z żołnierzami 34 Brygady Kawalerii Pancernej spotkał się dowódca 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej, generał dywizji Jarosław Mika, który miał okazję obserwować działanie polskiego plutonu w podczas obrony. 

Komentarze