Podtopiony lotniskowiec HMS „Prince of Wales” ponowie w morzu

24 maja 2021, 07:35
Sisters together HMS Prince of Wales left and Queen Elizabeth at sea for the first time
Fot. Royal Navy
Reklama

Brytyjska marynarka wojenna poinformowała o postępach w procesie wprowadzania lotniskowca HMS “Prince of Wales” do pełnienia służby operacyjnej. Oznacza to, że zakończono proces naprawy okrętu i wersyfikacji jego wewnętrznego wyposażenia po zalaniu siłowni, do jakiego doszło w październiku 2020 roku.

Komunikat umieszczony na oficjalnej stronie brytyjskiego ministerstwa obrony może wprowadzić w błąd. Na pierwszy rzut oka wynika z niego, że Brytyjczycy osiągnęli sukces i są coraz bliżej wprowadzenia do linii swojego drugiego lotniskowca typu Queen Elizabeth – HMS Prince of Wales”. Okręt, na co dzień stacjonujący w bazie Portsmouth, zrealizował bowiem swój pierwszy, dwutygodniowy rejs testowy na stosunkowo spokojnych wodach zatoki Lyme, w trakcie którego sprawdzono między innym możliwość współdziałania okrętu ze śmigłowcami sił powietrznych i wojsk specjalnych.

Zaskakujące było jednak to, że takie testy z różnego rodzaju helikopterami były prowadzone już wiosną 2020 roku. Było to zrozumiałe, ponieważ próby morskie lotniskowca rozpoczęły się już we wrześniu 2019 roku, a uroczystość pierwszego podniesienia bandery, a tym samym wcielenie okrętu do Royal Navy zorganizowano 10 grudnia 2019 roku. Jak się okazuje, proces wprowadzania do służby się znacznie opóźnił i to wcale nie z powodu epidemii COVID-19.

W czasie rejsów doszło bowiem do dwóch wypadków, które całkowicie zmieniły harmonogram testowania lotniskowca. W maju 2020 roku na HMS „Prince of Wales” woda zalała bowiem kilku pomieszczeń okrętowych, co brytyjska marynarka uznała za „niewielki” problem. Jak się jednak później okazało problem był o wiele większy, ponieważ w październiku nastąpiła kolejna „hydroawaria” – tym razem głównej magistrali przeciwpożarowej. Ostatecznie woda wydostająca się z uszkodzonego rurociągu zalała jedno z pomieszczeń siłowni. Pod wodą na wiele godzin znalazły się nie tylko urządzenia, ale również tory kablowe (w tym linie energetyczne).

Brytyjczycy nie przyznali się oficjalnie do problemu, jednak weryfikacja zalanych systemów i usuwanie przyczyn awarii zajęły im prawie pół roku i kosztowały ponad trzy miliony funtów, nie licząc bezczynności okrętu i jego załogi. Efektem tego procesu był powrócenie powrót do prób morskich dopiero 30 kwietnia 2021 roku, co oficjalnie ogłoszono jako sukces, a w rzeczywistości jest dowodem porażki.

Pomimo utracenia prawie sześciu miesięcy brytyjska marynarka wojenna jest naciskana, by wprowadzić lotniskowiec do pełnej gotowości bojowej zgodnie z planem jeszcze w 2023 roku. Na przeszkodzie Brytyjczykom stają jednak nie tylko opóźnienia, ale nawet tak prozaiczne problemy, jak protesty mieszkańców miejscowości Gosport (zamykającej wyjście z bazy Portsmouth) skarżących się na zbyt duży hałas powodowany przez siłownię lotniskowca. A do takiej sytuacji dochodzi zawsze wtedy, gdy okręt stoi na redzie, odłączony od systemu zasilania z lądem.

Lotniskowiec musi jednak pływać, przede wszystkim w celu ponownego wyszkolenia załogi i jej przygotowania do przyjmowania statków powietrznych. Jak na razie ćwiczono z ciężkimi śmigłowcami transportowymi Chinook (które na lotniskowcach typu Queen Elizabeth mogą być przechowywane pod pokładem, dzięki odpowiednim windom) oraz ze śmigłowcami morskimi Merlin z 864. morskiego dywizjonu lotniczego z bazy RNAS Yeovilton.

Po zakończeniu testów w zatoce Lyme lotniskowiec na krótko wypłynął na wody Kanału La Manche, gdzie przeprowadzono ćwiczebne uzupełnienie paliwa z tankowca RFA „Tidarace”.

Reklama
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
ito
wtorek, 25 maja 2021, 13:01

Brzmi to trochę jak perypetie Kuzniecowa. Dla marynarki z tradycjami RN wyjątkowo żenująca sprawa. Zaintrygował mnie ten kawałek o hałasie, który przeszkadza mieszkańcom "gdy okręt stoi na redzie, odłączony od systemu zasilania z lądem"- to JAKI hałas generuje siłownia lotniskowca jeśli przeszkadza on ludziom Z REDY???

Davien
środa, 26 maja 2021, 09:23

No ciekawa manipulacja :)) Ale HMS Prince of Wales w przeciwieństwie do Kuzniecowa nie przeciekał, nie paliłsię 4 razy,nie próbował trzy razy taranować wysp, no i nie stracił przez zwykłe niechlujstwo 0% swoich sił powietrznych w jednym rejsie.

Monkey
poniedziałek, 24 maja 2021, 15:03

Trochę wstyd dla Royal Navy. Teraz Rosjanie mogą im podesłać okręt ratowniczy. Najlepiej ponadstuletnią Kommunę:-) A tak na poważnie, takie rzeczy się zdarzają i moim zdaniem nie powinni przyspieszać wprowadzenia tak drogiego i skomplikowanego okrętu do służby zanim wszystko nie będzie naprawdę gotowe.

Davien
poniedziałek, 24 maja 2021, 16:39

Monkey, Prince of Wales pływał z tą wodą ładne kilka miesiecy znim w końcu zauwazyli ta drobną neidogodność. A i w pierwszym i drugim przypadku okret nie był w ogóle zagrozony, żadnych przecieków kadłuba nie było. A co do Kommuny to dla Anglików byłby to ładny eksponat muzealny nic poza tym.

Monkey
poniedziałek, 24 maja 2021, 22:10

@Davien: To super, że HMS Prince of Wales pływał z podtopioną częścią kadłuba i zajęło im ładne kilka miesięcy, żeby to stwierdzić. To świetna rekomendacja dla załogi, systemów ostrzegających, monitoringu itp.:-))))

Davien
wtorek, 25 maja 2021, 08:57

Nie z podtopiona, bo nie było żadnego przecieku kadłuba, tylko zalana od wewnatrz i było to kilka pomieszczeń w mało uzywanej cześci kdłuba. Łacznie zdaje sie 32 tony wody. A co do systemów monitoringu to ich tam zwyczajnie nie było, to małouzywane pomieszczenia. Za drugim rzem, jak pękła magistrala pożarnicza od razu jakos znależli powody. I to głównie ta druga usterka okazała sie kłopotliwa

ito
wtorek, 25 maja 2021, 12:57

Co nie zmienia faktu, ze jeśli na okręcie bojowym PARU MIESIĘCY trzeba by zorientować się w problemie pt. zalanie części pomieszczeń to okręt ten wymaga gwałtownie wymiany- załogi.

Davien
środa, 26 maja 2021, 09:24

Ito zalane były praktycznie nieuzywane pomieszczenia a 32 tony wody dla takiego okrętu to w granicach błedu statytycznego:) Ale jak dla ciebie to wymaga wymiany załogi to co powiesz o załodze Kuzniecowa?

Hektor
poniedziałek, 24 maja 2021, 20:46

Taa. Jasne. Drobna niedogodność, której usunięcie zajęło prawie pół roku i kosztowało brytyjskich podatników ponad 3 miliony funtów.

Davien
wtorek, 25 maja 2021, 08:54

Tak, drobna niedogodność czego dowiódł fakt ze przez kilka miesięcy pływali z tym bez najmniejszych przeszkód. Natomiast remont po tym to inna sprawa.

marność nad marnościami a nad ta marnością jeszcze większa marność
wtorek, 25 maja 2021, 15:24

Nie ma to jak poczytać przemyślenia gościa, który na lotniskowcach przepłynął 400 tysięcy mil, dowodził jednym przez 9 lat a na dokładkę dwa osobiście zaprojektował.

droma
poniedziałek, 24 maja 2021, 11:03

wyrzucili wungiel z ładowni i od razu pływa ,brawo GB ,przeszli na opał -szyszki ...

Wania
poniedziałek, 24 maja 2021, 15:12

I dobrze. Rosja która śmiała się z brytyjskich lotniskowców wygląda żałośnie że swoim spalonym kuzniecowem.

Tweets Defence24