Siły zbrojne

Lekka haubica na poligonie w Ustce [WIDEO]

Lekka haubica Nexter LG1 Mk 3 na plaży w Ustce. Fot. J.Sabak
Lekka haubica Nexter LG1 Mk 3 na plaży w Ustce. Fot. J.Sabak

Na Centralnym Poligonie Sił Powietrznych w Ustce odbyła się prezentacja możliwości ogniowych lekkiej haubicy 105 LG1 Mk. III kalibru 105 mm. Ta ważąca około półtorej tony broń osiągnęła podczas strzelań na bałtyckiej plaży donośność ponad 17 km i dobre skupienie, pomimo silnego wiatru. Udało się również wystrzelić serię sześciu pocisków w niespełna 15 sekund.

Francuska haubica zawitała do Ustki w maju i odbyła wielodniowe strzelania w różnych warunkach pogodowych, jakie w tym czasie panowały nad polskim wybrzeżem. Organizatorem tych działań i prezentacji dla przedstawicieli różnych rodzajów wojsk i jednostek potencjalnie zainteresowanych wyposażeniem w tego typu sprzęt była spółka Works 11, będąca przedstawicielem firmy Nexter Systems w Polsce.

29 maja odbyła się oficjalna prezentacja z udziałem oficerów różnych poziomów dowodzenia Sił Zbrojnych RP i przedstawicieli jednostek, które mogą być zainteresowane pozyskaniem lekkiej, wysokomobilnej haubicy o masie bojowej 1550 kg, która może być holowana przez pojazd terenowy HMMVW, czy zrzucana na spadochronie. W prezentacji wzięli udział przedstawiciele Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, a także 18. Dywizji Zmechanizowanej, w skład której wchodzi 21. Brygada Strzelców Podhalańskich, 6. Brygady Powietrznodesantowej i jednostek Wojsk Specjalnych.

Artyleria łatwa w transporcie

Jak zauważył prowadzący prezentację w imieniu Works 11 ppłk. rez. Marek Fordon, haubice holowana w Wojsku Polskim wyszły z użycia dwie dekady temu, zgodnie z ówczesnym trendem redukcji liczebności sił zbrojnych i zwiększania mobilności artylerii. Choć formalnie zapotrzebowania na sprzęt tego typu nie wyrażono w wymaganiach operacyjnych, to jednak w pewnych sytuacjach lekka, mobilna haubica holowana nadal okazuje się optymalnym rozwiązaniem. Dotyczy to szczególnie formacji wysoko mobilnych. W tej kategorii haubica 105 LG1 Mk. III posiada istotne atuty.

Wyrób Nexter Systems, 105 mm haubica holowana LG1 Mk 3 to wg. posiadanych przez nas informacji najlżejszy sprzęt tego typu na świecie. Jego masa to poniżej 1600kg.

Ppłk. rez. Marek Fordon, Works 11 

Jest to cecha, która zdecydowała o obecności tego typu uzbrojenia przede wszystkim w jednostkach operujących w szczególnie trudnym terenie lub transportowanych drogą powietrzną. Przy tak niewielkiej masie LG1 Mk III może być transportowana z użyciem śmigłowców wielozadaniowych, takich jak Black Hawk, Puma czy Venom. Cztery haubice typu LG1 mieszczą się w ładowni samolotu transportowego C-130 Hercules i mogą być zrzucane zarówno z dużej, jak i z minimalnej wysokości. W pozycji transportowej LG1 Mk III (lufa ustawiona nad ogonami) wysokość działa to 1400 mm a długość 5320 mm. Maksymalne obciążenie zaczepu holowniczego w tym położeniu wynosi 200 kg.

[GALERIA_19973]

W trudnym terenie, na przykład w górach czy na obszarach leśno-bagiennych, zwarta bryła i mała masa również ułatwiają operowanie. Z kolei do holowania wystarczy pojazd klasy powszechnie stosowanej na świcie Toyoty Hilux, czy wojskowy HMMVW. Prędkość holowania na drodze wynosi ponad 120 km/h, a w terenie ponad 40 km/h i w dużej mierze uzależniona jest od możliwości holującego pojazdu.

Lekka haubica w ogniu 

Ze względu na ograniczony czas i warunki na poligonie, ale też z uwagi na warunki bezpieczeństwa, nie było możliwości zaprezentowana haubicy LG1 Mk III w ruchu. Natomiast strzelania prowadzone były na poligonie Ustka już od pewnego czasu, w różnych warunkach atmosferycznych. W dniu oficjalnego pokazu dla zebranych oficerów pogoda dopisała. Pomimo silnego i porywistego wiatru niebo było bezchmurne a dzień słoneczny i bez obecnego w dniu poprzednim zacinającego deszczu.

Podczas strzelania wykorzystywano amunicję Nexter 105 mm HE ER G3 z gazogeneratorem, która pozwala uzyskać maksymalne osiągi w zakresie precyzji i dystansu prowadzonego ognia. Haubica LG1 Mk III jest jednak dostosowana do prowadzenia ognia każdym typem amunicji 105 mm zgodnym ze standardem NATO, łącznie z amunicją amerykańską M1.

Ekran komputera balistycznego haubicy 105 mm LG1 Mk III. Fot. J.Sabak
Ekran komputera balistycznego haubicy 105 mm LG1 Mk III. Fot. J.Sabak

Sama haubica LG1 jest w eksploatacji od lat 90-tych ubiegłego wieku. Wariant Mk III to jednak najnowsza, zdigitalizowana wersja, wyposażona w komputer balistyczny i system pozycjonowania INS/GPS. Dzięki wykorzystaniu danych meteorologicznych, precyzyjnemu ustaleniu współrzędnych samej armaty i celu, możliwe jest prowadzenie dokładnego ognia na dystansie 17 km. Podczas strzelań realizowanych w Ustce przekroczono donośność 17 200 m. 

Nexter Systems oferuje LG1 MK III z kilkoma wariantami systemów cyfrowych i oprogramowania. Zgodnie z wymaganiami użytkownika może dostosować je do współpracy z wybranym system kierowania ogniem i zarządzania polem walki. W polskiej artylerii w tej roli stosowany jest system Topaz, który może zostać zintegrowany na haubicy.

W przypadku LG1 dane o pozycji mogą pochodzić zarówno z integralnego modułu pozycjonującego, jak też zostać wprowadzone ręcznie. Korzystając z zapisanych w pamięci urządzenia danych balistycznych dla wybranego rodzaju amunicji i wprowadzając pozycję celu uzyskuje się szybko dane do prowadzenia ognia z dużą dokładnością. Są one wyświetlane w przystępny sposób na potrzeby dowódcy i celowniczego na umieszczonym na lewo od bloku zamka ekranie, który podczas transportu chroniony jest ruchomą osłoną.

[GALERIA_19974]

Kompaktowa haubica dla piechoty

Haubica charakteryzuje się prostotą obsługi. Pięcioosobowa obsada jest w stanie w ciągu mniej niż 30 sekund przejść z położenia marszowego do bojowego i otworzyć ogień. Również w ciągu pół minuty od rozstawienia możliwe jest oddanie pierwsze sześciu strzałów. Teoretyczna szybkostrzelność wynosi 12 strzałów na minutę, jednak - jak można zobaczyć na filmie z poligonu - możliwe jest wystrzelenie sześciu pocisków w czasie poniżej 15 sekund. Daje to nawet pojedynczej haubicy możliwość pokrycia celu szybką i intensywną nawałą ogniową.

Pomimo relatywnie krótkiej lufy, długości 30 kalibrów, haubica LG1 Mk III zapewnia możliwość rażenia celów na dystansie ponad 17 km, co zostało potwierdzone wielokrotnie, również na polskim poligonie. Do uzyskania maksymalnego dystansu stosowana była amunicja Nexter HE ER G3 o zasięgu wydłużonym dzięki zastosowaniu gazogeneratora. W ofercie producenta znajduje się szeroka gama specjalistycznej amunicji różnego typu: dymnej, oświetlającej, odłamkowo-burzącej. Możliwe jest wykorzystanie dowolnej amunicji 105 mm NATO, jednak donośność i precyzja strzałów będzie adekwatnie niższa.

Haubica Nexter 105 mm LG1 Mk3 po zakończonym strzelaniu. Fot. J. Sabak
Haubica Nexter 105 mm LG1 Mk3 po zakończonym strzelaniu. Fot. J. Sabak

Podczas pokazu na usteckim poligonie zaprezentowano nie tylko możliwość prowadzenia ognia pośredniego, ale również ognia na wprost. Ze względu na warunki terenowe oraz brak możliwości wykorzystania kutra, cel został umieszczony na morzu w odległości 900 metrów z wykorzystaniem amfibii PTS-M. Zgodnie z udzielonymi informacjami, dla celu o wysokości 2,5 metra, jaki został użyty podczas strzelania widocznego na filmie, maksymalny dystans ognia bezpośredniego to 2000 metrów. Podczas strzelania cel został wielokrotnie bezpośrednio trafiony, pomimo dość niespokojnego morza. Zakres naprowadzania LG1 Mk III to 36 stopni w azymucie (po 18 na prawo i lewo) oraz od -3 do +70 w elewacji.

Producent podaje, że konstrukcja zapewnia haubicy czas użytkowania na ponad 20 lat i bezawaryjną eksploatację dla ponad 1500 wystrzałów. Natomiast konstrukcyjna żywotność lufy wynosi do 7000 wystrzałów zgodnie z EFC (Equivalent Full Charge). Wcześniejsze modele są eksploatowane między innymi przez armię francuską, belgijską oraz kanadyjską, jak również przez pięć państw spoza NATO na całym świecie. Wykorzystywane są przede wszystkim w jednostkach aeromobilnych lub formacjach lekkiej piechoty działających w szczególnie trudnym terenie.

Komentarze (58)

  1. Ponury Pleban

    Obsługa zginie pod ogniem kontrbateryjnym.

    1. Marek1

      Zapewne, ale tylko jak pozostanie na tym samym stanowisku co najmniej KILKA minut. Tak będzie jeśli uda ci się zorganizować działon złożony z samobójców.

    2. pimcik

      to mają mieć pit stopy jak w F1?

  2. Piotr

    Ilość amunicji 105 mm w magazynach - 0 szt.

    1. Eda

      No i co z tego? Mozna kupic to nie jest jakaś tajemna broń.

    2. Nestor

      Potrzebujemy nowoczesnej amunicji do pozostalych armat i JEST problem zrobic / kupic

  3. Marek1

    Dla WOT i jedn. aeromobilnych LG1 Mk III się nadaje, ale dla zmechu o wiele lepsze są stare Goździki i nowe Kraby i Raki. No i 100% ammo do zakupu, bo nie mamy w WP NIC z kalibrem 105mm. Tak więc zapewne się skończy tym, że MON być może kupi z 60/70 szt. + po kilka jedn. ognia do nich, by doposażyć Bryg. WOT, 6BPD, 25 BKP i 21 BSP. O ile lobbyści Nextera się mocno postarają rzecz jasna.

    1. Olo

      Przecież wiadomo że to działo pasuje idealnie jednostek aeromobilnych dziadowsko u nas wyposażonych a nie dla zmechu. Po co wypisywać takie bzdety?. Szkoda że jeszcze nie napisałeś że się nie nadaje dla MW bo ta przecież ma Kobbeny ani dla sił powietrznych bo te mają migi i su. Poza tym wszystko musi się kojarzyć z lobbingiem?. Fajna lekka konstrukcja idealna do pewnych działań i tyle. MON i tak tego nie kupi bo MON nie kupuje uzbrojenia a ławki węgiel sanitarki przekroje. Łyka wszystko tylko nie broń i amunicję. Jakby prezentację zrobił LM to byś pewnie aż pial z zachwytu a tu zonk bo Francuzi ośmielili się coś nam pokazać. Poza tym na miejscu tego naszego żołnierza zrobiłbym te wasiska. Trochę oglady by się żołnierzom przydało. Reprezentują Polskę a nie jakaś wioche. Wstyd na nozyki nie ma kasy?.

    2. asc

      To niech pokaza cos co nap potrzebne. Moga zaczac od rakiet z ladunkiem kasetowym A!! tego nie sprzedadza...

  4. Tatoo

    Bardzo dobra dla kompanii wsparcia. Więcej takich.

    1. Nestor

      Wiecej czego. Typow amunicji? Moze odkupimy wz.38?

  5. Gliwiczanin

    Czytając część komentarzy i dyskusji pod tym artykułem dochodzę do wniosku, że połowę napisanych tutaj pochwał dla tego sprzętu pisze jedna i ta sama osoba. Do tego nieumiejąca czytać ze zrozumieniem, ale za to z uporem maniaka twierdząca, że ten sprzęt jest nam koniecznie potrzebny. Jak można być aż tak zachwyconym tą zabawką gdy nasza armia nie ma pieniędzy na potrzebniejsze rzeczy? Potrzebujemy nowego rozpoznania i wozów dowodzenia dla wojsk artyleryjskich i rakietowych. Langusty WR-40 nadal współpracują z przestarzałymi wozami dowodzenia WD-43 na podwoziu UAZ-469B !!!! Brakuje nam amunicji do Krabów i nowych rakiet dla naszych wyrzutni. A wojska artyleryjskie to dopiero wierzchołek góry lodowej. Wiecie czy Feniks już został zamówiony i co z pociskami z głowicą kasetową?

    1. Nestor

      nie jedna osoba ale jeden dzial PR

  6. zwykły obserwator

    Tak czegoś takiego potrzebujemy. Lekkie, przewoźne i 105mm.

    1. Tak myślę

      Takiego czegoś nie potrzebujemy. Nie ten kaliber, brak własnego napędu i mobilności. Myśl bo to nie boli.

  7. ito

    Fajna zabawka dla jednostek lekkich, ale WP pomału zaczyna przypominać wielkoniemiecki wermacht- zbiera wszystko, co w ręce wpadnie nie oglądając się na logistykę. A potem będzie jak za legendarnego złotego wieku, czyli II RP- Dziadek, marynarz Floty Wojennej, a konkretnie Flotylli Pińskiej, wspominał, że 2 na 3 razy dostawali amunicję nie pasującą do dział ich monitora. W czasie pokoju! Kiedy było to irytujące i dezorganizowało kompletnie działania. A w czasie wojny?

  8. j 25

    Taki sprzęt już dawno powinien być w uzbrojeniu naszych jednostek lekkich. Jeżeli ktoś uważa, że to zbędna zabawka to oznacza, że bardzo niewiele wie o wojsku. Polska armia właśnie z powodu swojej rzeźby terenu i pokrycia tego terenu, powinna dysponować sporą liczbą jednostek i formacji lekkich (nie mówię tu o WOT). Lekki sprzęt artyleryjski jest takmi formacjom bardzo potrzebny, a do tego lekkie mobilne systemy przeciwpancerne. Poza tym haubice 105 mm są tańsze. Nie chcę przez to powiedzieć, że haubice 155 mm to błąd. Oczywiście, nie. Ale znaj proporcjum Mocium Panie. Husarii też drzewiej nie było zbyt wiele, ot kilkanaście chorągwi, a główną robotę na wojnie wykonywały znaki lekkie. Pozdrawiam.

  9. Ben

    Taka haubica ma sens tylko dla naszych jednostek na misjach w konfliktach asymetrycznych. Łatwy przerzut lotniczy to duży plus. Taka haubica może zapewnić szybkie wsparcie dla patroli operujących w promieniu do10 kilometrów od bazy bazy lub wzmocnić możliwości obrony wysuniętych posterunków ostrzeliwanych z okolicznych gór. Potrzebujemy tego może kilkanascie sztuk. Kupowanie do użycia w Polsce przez WOT nie ma żadnego sensu.

    1. zxcvb

      Dla jednostek górskich i operujących na mazurach wydaje się okej. Możliwość transportu przez małe pojazdy po wąskich duktach. Parę jednostek znalazło by sensowne zastosowanie.

    2. Mhgbb

      Też tak pomyślałem. Do misji ,, arabskich,,...dana jest ciężka,a jakąś lufę trzeba mieć...

    3. ehh

      Jakie, zagony pancerne ominą trudne tereny, pójdą głównymi szklakami dalej, a takie działa jak się odezwą to zostaną szybko wyeliminowane przez drugi rzut, bo są trochę za duże do ukrycia.

  10. elew

    Poco nam taki sprzęt, jesteśmy państwem nizinnym i nie mamy terenów jak Afganistan czy Szwajcaria. Taka mobilna haubica mogła by być potrzebna tylko dla jednostek specjalnych. Tylko nie mamy czym tego sprzętu transportować. POLITYKA MON NAS GNOI.

  11. Żołnierz

    Znowu ordynarna próba wciśnięcia nam czegoś, czego kompletnie nie potrzebujemy, co jednak idealnie wpisuje się w koncepcję ekspedycji na bliski (lub co gorsza- daleki) wschód

  12. Jami

    Zbędne zbędne i jeszcze raz zbędne. Piąty rząd potrzeb

  13. Dn

    A co z krylem? pytam

    1. Ed

      Beznadziejny projekt z rozwiązaniami z lat 90tych na szczęście zawieszony.

    2. Marek

      Armia nie może się zdecydować jaki ma być w finalnej wersji dlatego na razie stoi.

    3. Marek

      Jest jaki jest, bo swego czasu MON takiego właśnie chciał.

  14. Gliwiczanin

    Mam nadzieje że Mon tego nie kupi. Po co nam tego typu haubica. W wojsku polskim trzeba wymienić połowę sprzętu od hełmów, broni palnej, samochodów terenowych, amfibii PTS po Kobeny, śmigłowce Mi-2, transportery opancerzone Bwp-1, BRDM-2, mosty PP-64 Wstęga, czołgi T-72, rozpoznanie i łączność itp. Nie stać nas na zabawki pokroju Pilicy. A wojska artyleryjskie i rakietowe obecnie potrzebują nowej amunicji, rozpoznania i łączności. Obecnie za wozy łączności lub dowodzenia w wojsku polskim robią Uaz-y 469B , które nie mam co zastąpić, bo Pis nie umie nic wybrać. To co wyżej wymieniłem to i tak tylko wierzchołek góry lodowej na której zatonie nasza marynarka. Tyle mówili o polskich stoczniach a sami je zaraz doprowadzą do likwidacji podobnie jak resztę polskiego przemysłu.

    1. Asda

      Ale brednie. Jak się utworzylo jednostki aeromobilne to trzeba je wyposażyć. Czasy spadochroniarzy uzbrojonych tylko w karabiny dawno minęły. Trudno to pojąć?. Szkoda że tak nie krytykujesz MON za zakupy węgla i laweczek.

    2. Jaskółka

      Czasy spadochroniarzy na europejskim teatrze działań wojennych to minęły podczas drugiej wojny światowej...A na misje ekspedycyjne to teraz się lata z ciezszym sprzętem. Z tego co pamiętam to np. Francuzi do Mali wzięli swoje haubice Caesar, czyli 155mm...

    3. Marek

      Tylko czemu uważasz, że w sto piątki a nie w 155mm M777 na przykład?

  15. Ciemny lud za 500+

    Żeby to było amerykańskie to nasz MON już dawno zamówiłby całe 10 sztuk żeby móc się później na paradzie pochwalić

    1. Marek

      Amerykańskie o tym kalibrze także są i nikt nie chce ich tu brać, więc trafiłeś kulą w płot.

  16. Rzyt

    W Syrii z powodzeniem wykorzystują 122mm z 1940r. Jest to idealna broń do wojny domowej ewentualnie konfliktu w donbasie. Dla naszych spadochroniarzy...hmmm spoko a gdzie ich zrzucimy z tym...w driel czy wzgórzach grossbeek? Jest to dobre dla rozbitych wojsk np. Grupa generała Kleberga. Na razie nasi kawlerzysci powietrzna to potrzebują, Homara, Wisły i Narwi by w ogóle mogli coś zrobić jak związek bojowy. Bez tego to są tylko celem dla rakiet i migow(zależy czy z zachodu zagrożenie nie przyjdzie)

  17. Miszcz

    Intensywność ostrzału robi z tej armaty kawał silnego ognia! Jestem ZA

  18. Covax

    A jak dalej się nie wyleczyliscie z lekkiej haubicy to L118/119 z HSW bo HSW dostała w ramach offsetu za AS90 licencję na rodzinę L118/119

  19. Siux

    Kazdy system artyleryjski w którym załoga musi wyjść z pod osłony pancerza lub osłon balistycznych dla oddania strzału jest miękkim celem dla przeciwnika. W warunkach współczesnej wojny powinno sie wycofywać takie systemy, w których przeżywalność jest do pierwszego użycia. Kiedyś artyleria zapodawała z daleka od linii frontu. Teraz nie będzie linii frontu tylko błyskawiczna odpowiedz. Takie "armatki" trzeba by holować za rosomakiem, w którym jedzie obsługa działa i strzelać z nich krótką seria kilku strzałów po czym natychmiast ewakuować się ze stanowiska ogniowego. Nie wiem czy siła rażenia takich zabawek uzasadnia taką taktykę bo efekty oddziaływania na npla będą raczej mizerne

  20. Okręcik

    Kiedyś produkowaliśmy własne i to b. dobre armaty i haubice, a teraz nawet to mamy kupować z zagranicy? Skoro nie potrafimy sami wyprodukować tak dobrej, zwykłej haubicy, to po co marzenia o własnym czołgu itd?

  21. mc.

    Do Tatoo i Okopokemona - czy możecie mi wytłumaczyć do czego ta haubica może nam się przydać ? "Kompanie wsparcia" - Raki albo Goździki. Przerzut drogą lotniczą - macie ochotę atakować Krym ? Silne wsparcie to duży kaliber i nawała ogniowa -a tu najlepsze są Langusty. Nowy kaliber w Polskiej Armii ? PO CO !!!

    1. Werda

      Po to czlowieczku z netu że ta armata jest dla wsparcia oddziałów aeromobilnych. Ona nie ma zastąpić Raka czy Kraba. Kojarzysz wogole że mamy takie dwie brygady? Czaisz temat ?

    2. Zawisza_zielony

      Owszem ale 105 to cały sytem llogistyczny a kaliber u nas nie używany. Dla aromobilnych lepsze będą wiec lekkie 155 lub warmate 2 z WB

    3. Davien

      Zawisza, tyle ze nalzejsza 155mm waży prawie 4 tony a Warmate w ogóle nei wchodzi w rachubę jako artyleria: zaduzy, za drogi no i z czego chcesz go odpalac?

  22. eskobar

    ty my nawet nie potrafimy zrobić armatohaubicy? żart goni kolejny żart, po co to wojskom aeromobilnym? gdzie my to będziemy na szybko rzucać i po co? mamy pływajace Rosomaki po co rzucać coś górą skoro możemy przepłynąć Bałtyk i zaatakować chmarą Rosomaków ruskich od północy ;-)

  23. Razparuk

    Za tak bezczelne rozwalanie polskiej armii,lobbowanie drogiego szrotu to powinno się od razu całą tą firmę zdelegalizować a pracujących tam byłych mundurowych pozbawić emerytury.

  24. Z prawej flanki

    O, kolejne natarcie lobbystów, by naciągnąć tubylców znad Wisły, na niepotrzebny sprzęt, z amerykańską metką... W dodatku bez krajowej amunicji... Przy takich zapasach 122mm jakie mamy, tylko sabotażysta może myśleć o "nowej lekkiej haubicy". A jak chcecie artylerię holowaną na defilady, to wystarczy wyciągnąć z magazynów D-20.

    1. MPL

      To francuska metka, a nie amerykańska. Z opcją produkcji w Polsce. HSW realizowała zamówienie na produkcję wszystkich elementów działa, za wyjątkiem lufy. A teraz mają swoją linię produkcyjną luf. Co użytkowników, sugeruję zapytać o opinię piechotę górską i aeromobilnych...

    2. Misza

      normalnie tabuny mamy tych aeromobilnych, a piechoty górskiej to panie tyle, że końcanie widać jak idą. Czyli dla tych formacji mamy wprowadzić nowy kaliber, do którego zapasy amunicji są równe ) (zero). Genialnie.

    3. Marek1

      jeśli już to D-30 ...

  25. Gliwiczanin

    Czytając część komentarzy i dyskusji pod tym artykułem dochodzę do wniosku, że połowę napisanych tutaj pochwał dla tego sprzętu pisze jedna i ta sama osoba. Do tego nieumiejąca czytać ze zrozumieniem, ale za to z uporem maniaka twierdząca, że ten sprzęt jest nam koniecznie potrzebny. Jak można być aż tak zachwyconym tą zabawką gdy nasza armia nie ma pieniędzy na potrzebniejsze rzeczy? Potrzebujemy nowego rozpoznania i wozów dowodzenia dla wojsk artyleryjskich i rakietowych. Langusty WR-40 nadal współpracują z przestarzałymi wozami dowodzenia WD-43 na podwoziu UAZ-469B !!!! Brakuje nam amunicji do Krabów i nowych rakiet dla naszych wyrzutni. A wojska artyleryjskie to dopiero wierzchołek góry lodowej. Wiecie czy Feniks już został zamówiony i co z pociskami z głowicą kasetową?