Siły zbrojne

Dziesięć lat Su-57 i co dalej? [ANALIZA]

Dwa prototypy Su-57, dwa różne malowania, de facto dwie różne maszyny. Fot. mil.ru
Dwa prototypy Su-57, dwa różne malowania, de facto dwie różne maszyny. Fot. mil.ru

Dziesięć lat po oblataniu w styczniu 2010 roku prototypu rosyjskiego myśliwca 5. generacji, rusza powoli jego produkcja seryjna. Su-57 jest prezentowany przez Moskwę jako maszyna na wskroś nowoczesna i przewyższająca F-22 czy F-35, dla których ma stanowić przeciwwagę. Czy jest to jednak realnym sukces rosyjskiego przemysłu, czy tylko papierowy tygrys, unoszony propagandowym balonem?

Jak każda konstrukcja powstająca zgodnie z nową koncepcją, również samoloty 5. generacji rozwijają się w sposób burzliwy, kosztowny i nie unikający problemów. Warto przypomnieć choćby liczne kontrowersje wokół realnej niezawodności i gotowości do działania amerykańskich F-35A Lightning II, ogromnych kosztów wprowadzania do służby F-22A Raptor czy realnych możliwości i technicznego zaawansowania chińskich maszyn J-31. Jednak chyba najwięcej emocji wzbudzał i nada wzbudza rosyjski projekt PAK-FA (ros. ПАК ФА - Перспективный авиационный комплекс фронтовой авиации), co można przetłumaczyć jako Maszyna Lotnictwa Frontowego Przyszłości.

Krótko mówiąc, był to program samolotu wielozadaniowego nowej generacji, zapoczątkowany w pierwszych latach XXI wieku, ale korzystający z doświadczeń wcześniej anulowanych projektów, takich jak I-90 czy MiG-1.44. Miała powstać maszyna zdolna do konkurowania z takimi zachodnimi konstrukcjami jak Eurofighter Typhoon, Dassault Rafale, ale przede wszystkim amerykańskimi F-22A Raptor oraz powstającym właśnie w ramach międzynarodowego programu Joint Strike Fighter samolotem F-35.

W 2002 roku rosyjskie ministerstwo obrony wybrało biuro konstrukcyjne Suchoja do realizacji programu PAK-FA i rozwoju projektu Suchoj T-50. Dwa lata później zatwierdzono ostateczny projekt a w 2007 miały rozpocząć się próby w locie 3 prototypów. Opóźniały się one jednak z powodu problemów technicznych, dotyczących przede wszystkim silników oraz niedostatecznej wytrzymałości struktur płatowca. Ostatecznie dziewiczy lot prototypu samolotu Suchoj T-50 miał miejsce 29 stycznia 2010 roku. Jednak był to dopiero początek drogi, która dziesięć lat później doprowadza nas do pierwszych dostarczanych rosyjskim siłom powietrznym seryjnych samolotów wielozadaniowych, od 2017 roku noszących oficjalne oznaczenie Su-57. 

Fot. Kremlin.ru
Fot. Kremlin.ru

Problemy techniczne, problemy finansowe

Pod względem konstrukcji Su-57 jest kontynuatorem koncepcji z jakiej wywodził się wielki sukces Suchoja, ciężki myśliwiec Su-27 i jego wersje rozwojowe, aż po Su-30 i Su-35. Wśród przodków Su-57 trzeba też wymienić liczne eksperymentalne konstrukcje na bazie Su-27, w tym przede wszystkim Su-47 (S-37) Berkut z charakterystycznymi skrzydłami o ujemnym skosie. Wizualnie jednak rosyjski myśliwiec 5. generacji najbardziej przypomina swego konkurenta i jak się wydaje, protoplastę, czyli amerykański myśliwiec Lockheed F-22A Raptor.

Oba samoloty są ciężkimi, dwusilnikowymi maszynami w technologii stealth, czyli o obniżonej sygnaturze radiolokacyjnej. Jednak w przypadku konstrukcji rosyjskiej starano się bardziej znaleźć kompromis pomiędzy niską wykrywalnością i tradycyjną dla maszyn rosyjskich wysoką manewrowością. Stąd na przykład konstrukcja wlotów powietrza, która zapewnia lepszy i mniej turbulentny dopływ powietrza do silników podczas manewrów z dużym kątem natarcia, ale kosztem gorszego maskowania np. odbijających fale radarowe łopat wirnika sprężarki. Zastosowanie po raz pierwszy w Rosji sterowania fly-by-wire pozwoliło też na skomplikowane układ sterowania komputerowego kilkunastu różnymi płaszczyznami sterującymi, rozmieszczonymi m. in. u nasady skrzydeł czy na krawędziach natarcia.

Maszyna jest więc próbą pogodzenia wielu sprzecznych ze sobą wymagań w ramach jednego samolotu bojowego. Na ile jest to próba udana? Trudno w tej kwestii polegać na źródłach rosyjskich ale nawet one wskazują na wiele problemów, związanych z pękaniem struktury, niewłaściwym doborem materiałów, niedostatecznymi osiągami a przede wszystkim opóźniające się prace nad docelową jednostką napędową.

Skutkiem czego zamiast silników ze zmiennym wektorem i ciągiem około 19 ton oraz odpowiednio wysokimi parametrami eksploatacyjnymi, prototypy i większość maszyn pierwszej serii napędzają silniki AL-41F-1 (Izdielije 117), oparte na modelu AL-41 z myśliwca Su-35S, ale wyposażone w nową sprężarkę o większej średnicy, cyfrowe sterowanie (FADEC) i inne zmiany, które pozwoliły osiągnąć dopuszczalne parametry pracy i ciąg 14,9 tony.

Prototyp Su-57 z nowym silnikiem
Prototyp Su-57 z nowym silnikiem "Produkt 30" (po lewej stronie) i starym AL-41 z myśliwca Su-35 po prawej. Fot. mil.ru

Pierwszy demonstrator nowego silnika Izdielije 30 został uruchomiony na stanowisku naziemnym dopiero pod koniec 2016 roku. Prób w powietrzu, na maszynie zaopatrzonej w jeden nowy silnik Izdielije-30 i jeden „stary” AL-41 rozpoczęły się w grudniu 2017 roku. Dopracowanie tej jednostki napędowej nie jest łatwe i nadal trwa. Nie są to jedyne problemy Su-57.

Rosja nie dopracowała jeszcze wielu kluczowych technologii, takich jak powłoki zmniejszające odbicie fal radarowych czy bardzo ambitna, zaprojektowana dla Su-57 stacja radarowa. W zasadzie system jest to systemów radarów AESA dający całkowity kąt obserwacji w przedniej półsferze 270 stopni (po 135 stopni w każdą stronę od osi wzdłużnej samolotu) dzięki rozmieszczeniu anten nie tylko w stożku przednim ale m. in. w krawędziach natarcia skrzydeł.

Jak jednak przekonują eksperci indyjscy, większość z tych rewolucyjnych rozwiązań działa jedynie w laboratorium lub na papierze, w eksploatacji wykazując liczne wady i problemy. Indie są poza Rosją najlepiej zorientowane, gdyż od 2007 roku do wycofania się ze wspólnych prac w 2018 roku brały udział w programie dotyczącym myśliwca piątej generacji – FGFA dla indyjskich sił powierzanych, opartego na Suchoju T-50/Su-57. W zasadzie decyzja zapadał dość późno, gdyż już w 2015 roku New Dehli krytykowało Moskwę za brak przejrzystości i wysokie koszty programu przy osiągach znacznie gorszych niż to, co oficjalnie wiadomo na temat F-35. Wyjście Indii ze współfinansowania prac nad Su-57 było jednym z powodów znacznych opóźnień. Nie udało się znaleźć innego klienta, choć Putin uśmiechał się w tej sprawie np. do prezydenta Turcji, szczególnie po wstrzymaniu dostaw F-35 do tego kraju. Na razie jednak bez rezultatów.

Mimo to podjęto decyzję o zwiększeniu zamówienia z pierwotnej, symbolicznej wręcz jednej eskadry Su-57. Zgodnie z umową podpisaną w czerwcu 2019 roku, rosyjskie siły powietrzne mają otrzymać do 2028 r. 76 samolotów Su-57. Wartość umowy ani jej inne szczegóły nie są obecnie znane. Na razie Rosja pozostanie jednym użytkownikiem tej maszyny która jest tak wyjątkowa, że nikt inny jej nie chce. Czy znaczy to jednak, że nie mamy się czego obawiać? 

 System Su-57 – impuls modernizacyjny, zastrzyk nowych technologii

Trzeba jasno powiedzieć, że Su-57 nie jest tak rewolucyjna konstrukcją jak twierdzi producent i przedstawiciele rosyjskiego przemysłu. Maszynę trapią liczne wady i problemy techniczne oraz eksploatacyjne, czego najlepszym dowodem była katastrofa jednej z pierwszym maszyn seryjnych w grudniu 2019 roku. Późniejsze analizy ujawniły, że przyczyną dla której samolot runął na ziemię była awaria cyfrowego systemu sterowania fly-by-wire. Awaria tak kluczowego systemu pokazuje, że Su-57 nie jest w pełni dojrzałą konstrukcją a Rosjanie zastosowali wiele rozwiązań których do końca nie dopracowano. Pilot zdołał się katapultować pomimo niebezpiecznej utraty kontroli dzięki nowemu typowi „inteligentnego” fotela wyrzucanego Zwiezda K-36D-5.

Fot. mil.ru
Fot. mil.ru

Trzeba też powiedzieć, że nadal nie dopracowano arsenału jakim ma dysponować Su-57. Teoretycznie będzie przenosić najnowocześniejsze systemy rosyjskiego uzbrojenia, jednak większość z nich nie mieści się w wewnętrznych komorach uzbrojenia, co zmienia nie-do-końca stealth samolot w maszynę obwieszoną uzbrojeniem jak zwykła maszyna generacji 4+. Odpowiednie uzbrojenie, o zmieszonych wymiarach, składanych skrzydłach czy alternatywnie skonstruowanych systemach aerodynamicznych dopiero powstają. Chodzi tu chociażby o bomby kierowane Grom czy lżejszą wersję pocisku hipersonicznego Kindżał.

Kluczowe dla możliwości bojowych są prace nad pociskami krótkiego zasięgu R-74M2, którego zmniejszony przekrój umożliwi przenoszenie ich w dwóch mniejszych komorach uzbrojenia, umieszczonych u podstawy skrzydeł. Są one przeznaczone dla lekkich rakiet służących do samoobrony. W osi podłużnej kadłuba, pomiędzy silnikami, znajdują się dwie główne komory, każda z trzema węzłami uzbrojenia. Podstawowe uzbrojenie to pociski powietrze-powietrze średniego zasięgu R-77M z aktywną głowicą radiolokacyjną AESA, ale mogą to również być pociski powietrze-ziemia i bomby kierowane. Rozwijane są również projekty całkiem nowych systemów uzbrojenia, dedykowanych do wykorzystania w Su-57.

Pomimo tego typu prac, można odnieść wrażenie, że dla Su-57 nie wypracowano żadnej unikalnej taktyki użycia. De facto jest on traktowany jak kolejny ciężki samolot wielozadaniowy, być może o nieco większych możliwościach bojowych. Jest również rodzajem platformy testowej dla nowych rozwiązań, które trafią do innych konstrukcji o większym priorytecie dla strategicznych planów Rosji, takich jak projektowany obecnie ciężki bombowiec strategiczny PAK-DA.

Droga hybrydy czy ślepa uliczka?

Warto zwrócić uwagę, że sama koncepcja maszyny wielozadaniowej jest dla rosyjskiego lotnictwa relatywnie nowa. Przed pojawieniem się maszyn takich jak Su-30SM czy MiG-29SMT podział zadań pomiędzy różne typy maszyn był dość sztywny. Choć oczywiście wszystkie myśliwce były zdolne do przenoszenia bomb i rakiet niekierowanych, to precyzyjne uzbrojenie o rażenia celów naziemnych było dedykowane maszynom bombowym czy też szturmowym. Dziś widać ewolucję tej koncepcji, dzięki nowym typom uzbrojenia, takim jaki pociski hipersoniczne Kindżał, które dziś przenoszą ciężkie myśliwce MiG-31, ale docelowo mają też trafić one w zmniejszonej wersji na maszyn Su-57. Zaciera się więc coraz bardziej podział na ciężkie myśliwce, bombowce taktyczne (czy, jak mówią o nich Rosjanie, bombowce frontowe) i samoloty wsparcia (szturmowe/ CAS).

Wrażenie pewnego „zagubienia” jeśli chodzi o taktykę wykorzystania Su-57 może jednak wynikać z tego, że informacje na temat planów rozlokowania i użycia tych maszyn są bardziej niż enigmatyczne. Podobnie jak doniesienia o ich użyciu, na przykład podczas krótkiej obecności w Syrii. Jak wcześniej amerykańskie F-22 i F-35, również rosyjskie maszyny 5. generacji pojawiły się nad Syrią. W roku 2018 dwa Su-57 odbyły kilkanaście lotów z bazy Chmejmin, przede wszystkim atakując cele naziemne, między innymi z użyciem pocisków Ch-59KM2 z napędem turboodrzutowym o deklarowanym zasięgu ponad 500 km. Głównym celem było prawdopodobnie sprawdzenie zdolności sensorów i rozwiązań utrudniających wykrycie Su-57 przez radary przeciwnika w warunkach realnego działania środków produkcji zachodniej. Maszynom podczas lotów towarzyszyła zawsze eskorta w postaci myśliwców Su-35S i samolotu wczesnego ostrzegania A-50U, co może wskazywać na zaufanie do możliwości stealth nowego typu maszyny, ale też być wyrazem zwykłej ostrożności.

image
Problemy techniczne nie omijają Su-57 nawet podczas pokazów. Tu dysfunkcja pracy jednego z silników podczas MAKS 2011 w Moskwie. Fot. Rulexip/CC-SA-3.0

Patrząc szerzej na obecne działania rosyjskich sił powietrznych i rozwój ich uzbrojenia, można pomyśleć, że Su-57 to przykład pewnego rodzaju „podążania za modą” czy zimnowojennego „wyścigu zbrojeń” z USA, które jako pierwsze wprowadziły samoloty trudnowykrywalne i udowodniły ich skuteczność bojową. Zachodnia koncepcja opiera się na założeniu, że nie posiadając przewagi liczebnej trzeba polegać na przewadze technologicznej samolotów i ich wszechstronności. Rosjanie stawiają raczej na ilość środków bojowych, które mają przeładować i przełamać obronę powietrzną przeciwnika. Stąd rozwijanie różnych klas bombowców, w tym taktycznych i strategicznych bombowców naddźwiękowych, które mają szybko dostarczyć na rubież ogniową dużą ilość pocisków manewrujących i rakiet kierowanych, takich jak słynne Ch-555 i Ch-101, P-800 Onyks, Ch-58, Ch-59 a w przyszłości Brahmos czy Kindżał.

W takiej sytuacji samolot trudnowykrywalny nie jest aż tak przydatny, stąd być może niepodporządkowanie konstrukcji Su-57 wymogom stealth w takim stopniu jak ma to miejsce w przypadku F-35 czy F-22. Maszyna może też znacznie więcej uzbrojenia przenosić na podwieszeniach zewnętrznych a główny nacisk postawiono na przenoszenie wewnątrz komór uzbrojenia pocisków powietrze-powietrze i zdolności do wykrywania oraz identyfikacji celów powietrznych. Tradycyjnie też rosyjski myśliwiec posiada podwyższone możliwości manewrowe i działko, co wskazuje na przywiązanie do koncepcji walki na krótkim dystansie. Rosyjscy piloci nie do końca dowierzają skuteczności rażenia celów poza polem widzenia, stawiając pociski krótkiego zasięgu wyposażone w różnego typu systemy naprowadzania.

Wracając do pytania postawionego na wstępie – czy Su-57 jest faktycznie nową jakością w rosyjskich siłach zbrojnych, czy tyko propagandowym sukcesem? Wygląda na to, że jest to faktycznie nowa jakość, ale Siły Powietrzno-Kosmiczne Federacji Rosyjskiej nie są chyba pewne co z tą nowością zrobić. Wyzwaniem może się okazać również eksploatacja i utrzymanie gotowości operacyjnej tych maszyn, co prawdopodobnie będzie kosztowniejsze niż można się spodziewać. Nie ma też pewności jakie problemy zostaną ujawnione w toku wdrażania maszyn do służby. Dobrym przykładem wyzwań jakie czekają Rosjan w tym zakresie są burzliwe losy wprowadzania do służby pierwszych F-35. Przyjdzie nam więc poczekać jeszcze od 5 lat do dekady, zanim będzie można powiedzieć czy Su-57 to rewolucja czy kolejna ślepa uliczka.

Komentarze (68)

  1. Do szkoły

    "Zastosowanie po raz pierwszy w Rosji sterowania fly-by-wire..." dalej nie czytam. A autorowi zalecam poszperać np. za Suchojem T-4.

    1. W07

      Autor ma rację, że Rosjanie do tej pory nie budowali seryjnie myśliwców od początku zaprojektowanych pod FBW. Co tu da "szperanie za Suchojem T-4"? Ani to nie myśliwiec ani seryjnie produkowany (powstały chyba ze 2 prototypy). Do tego był stabilny aerodynamicznie czyli wcale nie potrzebował FBW do lotu.

    2. chagidiel

      Fly by wire to predkosc jak i ilosc informacji przekazywana wvczasievrzeczywistym. 5G ma wlasciwosci takie same jak miedziany przewod i dlatego by wire .

  2. nie wierzę w jego stealth

    Ten samolot nie wygląda, jakby był zrobiony ze zwykłej lotniczej "blachy".

    1. Wania

      Ten samolot wyglada jak ze zwykłej lotniczej blachy zle spasowanej i zanitowanej. Zobacz zdjecia przodu samolotu zrobione gdy stoi w hangarze. Jakas gruszka przyklejona przed kabina, wystajacych pare czujników z poszycia przynitowane łaty wystające od reszty, fatalne spasowanie arkuszy poszycia. Dramat. To swieci na radarach jak gwiazda czerwona na kremlu.

    2. Użytkownik

      To i tak lepiej niz wasze Antonowy z Charkowa.

    3. bania wania

      Czy ty wiesz trollu, ze na przyklad SU-57, jako jedyny samolot mysliwski na swiecie, wyposazony jest w system 101KS-0 DIRCM (Direct Infrared Counter Measures)? Poszukaj sobie jeszcze zdjecia F-22 z uszkodzonym poszyciem radarowym (po kilku godzinach lotu). Zapewniam cie, ze wyglad to o wiele gorzej, niz opisany przez ciebie wyglad SU-57, zobaczysz tam dziury i tez niedopasowane arkusze "blach". A taki opis tego zdjecia F-22 mozna znalezc w zachodniej prasie: "... As you can see in the images, it's not just that the surface is corroded, it appears that areas of the radar-absorbent material (RAM) beneath it has fallen away entirely. It almost looks like there are gaping holes in the jet's upper nose, the F-22's nose looks somewhat hollow inside. Even the AN/AAR-56 missile launch warning system aperture appears to be at least partially 'floating' on this shell-like arrangement. If these were holes and open to the air, one would think the section would quicky rip apart while the jet was underway and cause negative aerodynamic and buffeting effects, as well as other issues". Wiesz, ze miedzy innymi dzieki temu poszyciu F-22 nosi przydomek "Hangar Queen"? Wiesz, ze z poszyciem w takim stanie F-22 tez swieci jak "gwiazda czerwona na kremlu"? Wiesz ile trwa i ile kosztuje odtworzenie tego poszycia przez bardzo wysoko wykwalifikowany personel? I co ty na to?

  3. AlS

    Tutaj nie trzeba greckiego filozofa (z całym szacunkiem dla Greków i filozofów), ani wielkiego specjalisty od technologii radarowej. Wystarczy wrzucić w wyszukiwarkę - Su 57 close up. Co widzimy? Nitowane panele poszycia i usterzenia, odstające separatory warstwy przyściennej, które mocno odznaczają się na tle wlotów powietrza, spora szpara pomiędzy klapami noskowymi a kadłubem, najeżona nitami owiewka kabiny i sporo innych niedociągnięć. Biorąc pod uwagę, że fala radaru pasma X ma długość 3 cm, gołym okiem widać, że sporo z tych przejść i łączeń będzie stanowić dla niej prostopadłą ścianę odbicia. Porównajcie teraz zbliżenia Raptora i Lightinga II - tam nie ma żadnych nitów, a detale płynnie komponują się z ogólną geometrią płatowca. To tyle na temat "stealth" radzieckiej konstrukcji.

    1. SIA

      To i tak lepiej niż przegrzewające się końcówki stateczników pionowych w F35 jeśli ten będzie leciał z szybkością naddźwiękową dłużej niż dwie minuty ...

    2. Ot chwila ulotna

      To jak tam pierwszy seryjny Su 57? Statecznik mu sie nie przegrzal? A no tak, jaki statecznik....

  4. Marek

    Jest to po prostu statek powietrzny - myśliwiec o cechach "stelt" o nowoczesnej jak na danego producenta konstrukcji i awioniki itp, nie ma co się na napinać na tabelki itp. Mają myśliwiec jaki zaprojektowali i oby dalej nie znaleźli dla niego efektywnej taktyki wykorzystania

    1. ciekawy

      a te cechy "stelt" to skąd by się miały wziać, skoro Rosja nie dysponuje w tej materii żadnymi doświadczeniami, programami badawczymi?

    2. Kałboj

      Przecież ma malowanie pikselowe. W zakresie długości fali elektromagnetycznej 380–750 nm ma więc cechy stealth. Oczywiście odległość i stan zdrowia oka decydują o zakresie tego stealth;))))

  5. WojtekMat

    Su-57 istnieje tylko i wyłącznie jako niedopracowany prototyp w ilości kilku egzemplarzy, z których każdy ma inną konfigurację (silniki, wyposażenie). Rozpoczęcie produkcji "seryjnej" to manewr czysto propagandowy, bo jak można mówić o "produkcji seryjnej" kiedy nie są dostępne ani nowe silniki, ani uzbrojenie ani większość wypozażenia. Więc nie ma co pisać o "nowej jakości".

  6. Wania

    No i wyszedł im bubel. Pak Da też leży w fazie koncepcji i starają się odgrzać starego tu-160. Mig 41 istnieje tylko w sputniku. Gdy się spojrzy na f22, f35, B2 to widać dramat rosyjskich konstrukcji nowej generacji. Wszystko u nich jest pudrowaniem rozwiązań z czasów zsrr. A wowczas potencjał był większy o ok 200 mln ludzi z dawnego bloku wschodniego. Współczesne nowości są w makietach, animacjach i spadających prototypach. Bo trudno uznać pierwszy rozbity su-57 za samolot seryjny. Chociaż... przecież to Rosja.

    1. veritass

      Może będzie jak z "nieoficjalnymi" misjami księżycowymi - jak się egzemplarz rozbije to w tedy będziemy mówić, że to testowy, próbny, przedprzedseryjny, nieoficjalny, nadwyrężony badaniami zmęczeniowymi ( o ile tam funkcjonuje coś takiego)...

  7. Orm Bywaly

    Generalnie prawda jest ze PA- Su-57 jest maszyna generacji 4++----i nic wiecej

    1. Bywaly Orm

      Generalnie masz rację, ale i tak jest lepszy od F32 i F22 czyli tamte są na poziomie 4+

    2. czytelnik D24

      Jest tak dobry że aż strach go produkować jak to rzekł pewien rosyjski minister.

    3. Strażnik Teksasu

      Generalnie to Indie stwierdziły, że Su57 jest gorszy od Dassault Rafale, czyli jest maszyną co najwyżej generacji 4. Chociaż uważam, że takie dla przykładu izraelskie F16 to by rosyjskiemu samolocikowi cztery litery złoiły, aż miło.

  8. Rhotax

    Kiedy Wersja Su-57 B ---czyli pionowzlot ? Pytam bo USA ma to może i tu by ich prześcignęli...(sama próba ile by ich kosztowała i wyobrażam sobie wielki ciężki samolot jaki ma ogromne silniki by polatać chwilę i spaść i nowe miliardy topione....)

  9. Rhotax

    Życzę by FR wpakowała dziesiątki mld. dol. na produkcje i i modernizacje tych maszyn oraz by nigdy nie zrezygnowała z nitowań i ogólnej niechlujności przy produkcji tak by zawsze wyglądały jak konstrukcje z garażu po promilach wyklepane młotkiem . ( każdy dolar wydany na taki słomiany projekt to mniej kasy na pancerz i artylerie ).

  10. Davien

    Gnago, ZSRS doskonale wiedział co maja Amerykanie, mieli tam wiecej szpiegów niż na Łubiance:) A w testach na ludnosci to akurat przodowała twoja Rosja wiec daruj sobie bajki.

  11. Xxx

    Przypomnę: żyguli, zaporożec , łada ... jak dla mnie zaawansowana ruska myśl techniczna to żart i parodia jednocześnie.

    1. magazynier

      Żiguli to fiat 124 familiare, Łada też- tylko wersja eksportowa, a zaporożec to myśl włoska, niemiecka, a nawet amerykańska. Myśl radziecka sprawiła, że jeździły po tamtych drogach i w tamtym klimacie.

    2. bender

      Pamiętam odcinek Top Gear gdy Clarkson z trudem zachowywał powagę kiedy wyjaśniał, że jedną z sowieckich modyfikacji było zastąpienie stalowych hamulców aluminiowymi :-D

    3. bulba

      zaporożec to NSU Prinz tyle że sowieckiej jakości.

  12. raKO

    Ten samolot może mieć własności stealth co najwyżej od przodu, bo z góry i dołu ma odsłonięte silniki, które będą odbijać fale radarowe oraz jarzyć się jak żarówki w podczerwieni. To bardziej odpowiednik f-15se czy super horneta niż f-22 czy f-35

    1. gnago

      Każdy samolot ma podobnie jeszcze nie ma samolotu odrzutowego z tem. spalin na poziomie otaczającego powietrza. Fizyka jest okrutna

    2. chateaux

      Po to F22, F35, a nawet Rafale, mają osłonięte łopatki turbin silników, aby żadne fale radarowe nie odbijaly sie od nich. W przeciwieństwie do Su57, Su-27, czy Su35.

    3. gnago

      Genialne spostrzeżenie, tytanie przemyślności i logiki Ale ja piszę o tej dupnej stronie silnika, znaczy sie, o wylocie spalin wasza Spostrzegawczość. Zatem post żadnym argumentem nie jest , tylko takim typowym ruskim, a u was murzynów biją Tylko domniemana czarna flota na antygrawach, nie ma tych emisji w podczerwieni i ultrafiolecie, a i w widzialnych sporo

  13. magazynier

    Pierwsy kwiatek: "Zastosowanie po raz pierwszy w Rosji sterowania fly-by-wire pozwoliło też na skomplikowane układ sterowania komputerowego kilkunastu różnymi płaszczyznami sterującymi, rozmieszczonymi m. in. u nasady skrzydeł czy na krawędziach natarcia" . Drugi kwiatek: "Skutkiem czego zamiast silników ze zmiennym wektorem.." ? Przyczyną awarii w 2019 roku była awaria systemu FADEC silników i ich wyłączenie. O uzbrojeniu myśliwca przewagi powietrznej w bomby i rakiety dalekiego zasięgu pow-ziemia zmilczę. Najważniejszym osiągnięciem jest alternatywa dla poprzedniej generacji Su o powierzchni odbicia bombowca i utrzymanie linii produkcyjnych z możliwością szkolenia personelu. Za rok -dwa F-22 zastąpią F-15 X o ile boeing nie zbankrutuje.

    1. Davien

      Nie panie magazynier, Rosjanie oficjalnie stwierdzili ze zdechł FBW a nie FADEC więc nie sadż kwiatków:) A F-22 panie magazynier będzie zastepowany w latach 2035-2040 przez maszyny 6 gen, F-15X miał zastapic wg marzeń Pentagonu 132 F-15C/D w siłach ANG ale USAF go nie chce wiec

    2. magazynier

      Panie Davien wierzy pan Rosjanom? Su 57 się nie sprzedają, ale silniki tak. Muszą być sprawne:) F-15X to nie marzenia Pentagonu- to biznesmen Trump. On umie liczyć. Jest pierwszym od lat prezydentem, który kończy wojny USA. Tego mu nie darują.

    3. wert

      niczego nie kończy. To się nazywa koncentracja na celu, podejście biznesowe

  14. Oszołom

    "Na razie Rosja pozostanie jednym użytkownikiem tej maszyny która jest tak wyjątkowa, że nikt inny jej nie chce." - ten przytyk nie był profesjonalny. Pół świata nie kupi tej maszyny bo jest w NATO albo ma własne albo kupuje tylko zachodnie. Druga część jest za biedna by kupić cokolwiek. Nie zmienia to faktu, że sprzęt ma faktycznie poważne problemy. PS. Nie jestem onucem.

    1. chateaux

      Za to Indie i Chiny sa bogatsze od Rosji, i tez ich nie kupią. Co wiecej, Indie wycofały się nawet ze wspólnego z Rosją programu tej maszyny.

    2. Użytkownik

      Turcja kupi? S400 kupiła, kase ma.

    3. Jacek

      "Pół świata nie kupi tej maszyny bo jest w NATO" - Bardzo się rozrosło ostatnio... To było baaaardzo profesjonalne.

  15. bender

    Autor polubownie zauważył, że trzeba będzie "poczekać jeszcze od 5 lat do dekady, zanim będzie można powiedzieć czy Su-57 to rewolucja czy kolejna ślepa uliczka". Moim skromnym zdaniem projekt już jest za stary na bycie "rewolucją", choć nadal jest ogromnym wyzwaniem technologicznym dla swoich twórców. Gdy (jeśli w ogóle) zostanie ukończony amerykańskie maszyny generacji 5 i 4+ będą miały drony Loyal Wingmen.

    1. magazynier

      Su 57 też ma drona:))

    2. Użytkownik

      Jako pilota.

    3. bender

      Słuszna uwaga. Ale S-70 Ochotnik to wielka, ciężka i droga kobyła uderzeniowa, zupełnie inny koncept niż XQ-58 Valkyrie nie wymagający infrastruktury lotniskowej. Nie mówię, że S-70 jest nieprzydatny, wręcz przeciwnie, to potencjalnie bardzo groźna broń. Ale nie ma szansy stać się masowym Loyal Wingman.

  16. Obalaczmitow

    A te 500 sztuk f35 to jaki konflikt wygrały? W jakim brały udział? Okazji ostatnio bylo wiele. Mogli zbombardować kwaterę asada, zniszczyć wszystkie pancyry w Syrii , zniszczyć wszelaki opl w Iranie , no i skoro są takie niewidzialne nikt by się nie dowiedział kto to zrobił. Mogły zestrzelić wszystkie syryjskie su i migi - no właśnie jak się okazuje 500 samolotów w zasadzie nie może nic poza lataniem na ustawki. A jak była szansa na realne użycie to z 500 nie wystawiono żadnego. No i to tyle o tym niesamowitym niewidzialnym samolocie.

    1. A Kuznetsov w stoczni rdzewieje

      Nie napinaj się Sierioża. Bo przecież te wasze słynne Su-57 nie tylko na ustawki nie były w stanie dolecieć ale i wylądować w jednym kawałku. ;)

    2. Noe

      Tez się nie napinaj...my kupujemy najdrozszy zlom w historii...bo taki ładny i amerykanski :-) :-) :-) Nawet f16 nie dolecialy bez awarii do nas w czasie dostawy.To tylko maszyny...jak coś sie może zepsuc,to sie zepsuje.O wartosci mysliwca stanowi jego sposob wykorzystania i mozliwosci bojowe.Mam wrazenie ze nigdy nie zobaczymy w pojedynku f22 czy 35 z rosyjskim su57.

    3. Gnom

      Wg ciebie każdy kto neguje światłość ameryki to Sierioża? - zatem idąc tym tropem ty jesteś John, czy raczej dick, a nawet "dick steel"? Po co obrażasz? Powiedz coś konkretnego, bo to że rozbija się prototyp - bywa, choć nie najlepiej świadczy o prowadzeniu badań.

  17. Szach mat w jednym ruchu.

    Jako puenta nie posłuży zdanie -jest tak wyjątkowy,że nikt inny go nie chce-. Wracając do brzegu Panie redaktorze. Za chwilę fan club tudzież rob ercik.Oraz inni inteligentni inaczej udowodnią Panu ,że to pomówienia i wierutne kłamstwa! Ponieważ już su-35 nie ma analogów! A co dopiero su-57!

    1. agat

      Ale brzmial by grozniej gdyby go nazwali SU-570

    2. Wppr

      Albo su57 turbo

    3. Użytkownik

      każdy myśliwiec jest "turbo" nawet mig-15

  18. MAZU

    Rosja rozwija technikę lotniczą. Nie lubię ich (bo nie ma za co) ale daleki jestem od kpin. Widziałem Su-57 w locie, to wysoce manewrowa maszyna. Mając dobry płatowiec, można rozwijać elektronikę i silniki. Elektronikę mogą rozwijać np. z Izraelem, a silniki? Cóż, w Turcji były produkowane elementu silników do F-35, m.inn. puste w środku łopatki turbin. Te elementu są drukowane w 3D z proszków tytanowo-molibdenowych. Dlaczego Turcja ma s-400? Cóż... Wracając do Su-57, należy zwrócić uwagę na uzbrojenie. Ruscy maja dużo dobrych rakiet, to znany fakt. Rosyjska doktryna zakłada ich zmasowane użycie do "wyczyszczenia" atakowanego tereny z OPL. Bez (dobrej) OPL nie ma większego znaczenia czy atakują nas samoloty 4 czy 5 generacji. Problem z zakupami w MON polega na braku nowoczesnej doktryny obrony Polski oraz na dziwnej "niechęci" części MON (średni szczebel decyzyjny) do rozwijania polskiej myśli technologicznej. Dlaczego tak jest?

    1. Stary

      Odpowiedź jest krótka. Brak suwerenności i "krety"..., niestety.

    2. gnago

      Dodałbym zwyczajną starą głupotę i zawiść

    3. Jm

      Puste łopatki do turbin Rosjanie już montowali do silników do Su-20 i 22

  19. xx

    Czas pokaże ile ta maszyna jest warta. Na razie wciąż jest prototypem.

    1. Fgu

      Gdzie ten prototyp?

    2. Wania

      To już ponad 500 prototypów wyprodukowano. Obecne zamówienia są na kolejne kilkaset. Szacuje się że wyprodukowane zostanie ok 2000 prototypów. Ciekawe jak nazwać można pierwszy seryjny su-57 który spadł po godzinie? Tandeta?

  20. Niuniu

    To nie analiza tylko zbiór luźnych domysłów. Zresztą w zakończeniu artykułu sam autor to przyznaje. O S 57 wiemy tylko tyle ile chcą abyśmy wiedzieli Rosjanie. Wszystkie informacje docierające do mediów są w pełni kontrolowane a cały program ściśle tajny. Np. w tym roku pojawiła się krótka informacja o tym, że Su57 gościł w Syrii przynajmniej jeszcze raz w drugiej połowie 2019r. Brak jest jakichkolwiek nowych informacji od czasu katastrofy pierwszego seryjnego egzemplarza. Brak jest też informacji co się obecnie dzieje z nowym silnikiem. Obecnie wokół całego programu Su57 zapadła w Rosji cisza. Za to pojawiają się liczne przypuszczenia o jakoby opracowywanym nowym samolocie przez Miga - podobno na zastępstwo Miga 31. Ale może być też tak jak wspomina autor - brak kasy. Już w 2019r oficjalny budżet wojskowy FR uległ zmniejszeniu. A cięcia są też przewidziane w kolejnych latach. Jednocześnie powstają kolejne okręty przede wszystkim podwodne, rozwijana jest broń hipersoniczna, trwają intensywne prace nad nową strategiczną rakietą jądrową i systemem opl S500, odtwarza się sieć radarów i systemów wczesnego ostrzegania, odbudowuje się cały kompleks wojskowych satelitów. Jednocześnie wzmacnia i modernizuje się wojska w arktyce , krymie czy też w zachodniej Rosji. Trwa ekspedycja wojskowa w Syrii. To wszystko kosztuje kupę kasy. W tej sytuacji wiele przedsięwzięć wojskowych FR ma dużo większy priorytet niż "niewidzialny" wielozadaniowy samolot. F35 nie dość, że był finansowany przez kilkanaście krajów uczestniczących w jego opracowaniu to do tego jest już sprzedany w ilości co najmniej kilkuset sztuk. I przynajmniej zaliczki za te samoloty już zostały uiszczone. A przecież i tak program F35 to najdroższy wojskowy program jaki kiedykolwiek był realizowany w USA. Czy Rosja nawet we współpracy z Indiami była w stanie przeznaczyć na Su 57 choć jedną setną tych nakładów? No to ma to na co ją stać. Cudów nie ma.

    1. cit

      100?100

    2. Stefan

      Bez względu na to czy danych mamy mało czy dużo, zawsze można je analizować. Ta analiza jest o.k. Jest oczywistym, że Ruscy nie są w stanie zrealizować postawionych wymagań ale tam się zawsze wszystko udaje i analogów nie ma nikt na świecie. Dlatego lepiej siedzieć cicho. Mają kolejne 10 lat na doszlifowanie projektu. Słabo widzę te 76 szt. za 10 lat po odtrąbieniu sukcesu zbicia ceny przez Putina.

    3. robo

      Twierdzenie że te wszystkie "nie mające analogów" projekty są tajne to mało powiedziane? Większość jest tak tajna że finalna wersja do produkcji seryjnej nie istnieje. Ale "przecieki" propagandy kremlowskiej radują ciemny naród.

  21. ZSMW

    USA opracowując f-35 aby zaoszczędzić zaangażowało kilka państw w budowę tej maszyny. Czy Wy naprawdę myślicie, że Rosja jest w stanie zrealizować i sfinansować taki projekt (myśliwca 5 gen.) tak szybko i to samotnie (Indie się wycofały). Wiem, że tak myślą czytelnicy onetów i interii ale tutaj gdzie są ludzie, którzy (mam nadzieję) maja o tym jakieś pojecie głoszą takie tezy to się dziwię!

    1. Fanklub Daviena

      Totalnie pitolisz. "USA opracowując f-35 aby zaoszczędzić zaangażowało kilka państw w budowę tej maszyny." - LM to zrobił nie po to, by zaoszczędzić - koszt przez to wypadł dużo, dużo drożej - tylko by mistrzowsko rozwinąć lobbing tego bubla. F-35 jest produkowany W KAŻDYM STANIE USA i dodatkowo w kilku krajach, by zapewnić sobie poparcie polityczne (teraz każdy senator "chroni wysokopłatne miejsca pracy w swoim stanie") dla tego bubla, mimo tego, że takie rozproszenie produkcji drastycznie podniosło jej cenę (choćby tylko przez problemy logistyczne) i dramatycznie obniżyło jakość produkcji (niedoświadczeni wykonawcy, problemy na styku różnych wykonawców, rozmycie odpowiedzialności za błędy id) i narobiło problemów z jakimś wybrnięciem z tych problemów. Nie masz bladego pojęcia o programie F-35.

    2. Eee

      Znalazł się ten co ma pojęcie o f35. Ze sputnika. Za mało razy napisałeś bubel. Popraw się. Poza tym Syryjczycy przekonali się co potrafią f35. Obsługa pancyrow nie wiedziała nawet co ja trafiło.

    3. Rozkaz66

      F-35 to maszyna wymagająca głębi strategicznej której my nie mamy. To koń trojański. Co do Su 57 to problemy są ale jak znam życie bedzie szybciej niż F-35 na naszym niebie więc panowie szlachta bez podniety.

  22. kwa-kwa

    To staroć .Za 10 lat wstyd będzie na czymś takim latać - w powietrzu będą królowały tylko F-35

    1. Su22

      Poczytaj jakie problemy ma f35 i zauważ że tylko USA nie używa tych samolotów a sprzedaje innym czy to nie paradoks

    2. Eryk

      Nie używa? Jakie bzdury jeszcze napiszesz? Producent nie wyrabia się z produkcja krajową, a co dopiero na Expert.

    3. rododendron

      Paradox to taka firma ze Szwecji, produkuje gry strategiczne. Bardzo fajne.

  23. Strażnik Teksasu

    Popatrzmy na to w szerszym kontekście. Ropa najtańsza od 17 lat. Obecnie wynosi 28 dolarów za baryłkę. W tegorocznym rosyjskim budżecie założono, że cena surowca nie spadnie poniżej 42,4. To sytuacja kryzysowa. Rubel już traci na wartości.

    1. Herr Wolf

      A po ile na stacji?!

    2. raKO

      To już zysk dystrybutora paliw i państwa, a nie Rosji. Cena ropy to tylko 20% ceny paliw w Polsce.

    3. Herr Wolf

      To pogratulować rządów RP.!

  24. Xd

    Tradycyjnie setki "znafcuf" z kraju który samochodu dla wojska nie potrafi wyprodukować dyskutują o czymś czego nie widzieli na oczy a cała wiedza to wiki i prawdopodobnie od komandora

    1. Użytkownik

      Dobrze, że jest choć jeden Xd, co Sputnika czyta, i od niego mamy gros wiadomości o SU-57...

    2. gnago

      Ależ potrafią nazywa się funter 4x4x4 i tylko niechęć i głupota decydentów zawiesiła rozwój tego typoszeregu na prototypie

    3. Użytkownik

      Słusznie

  25. Xx

    Mądry chłop powtórzył wszystko co mu kazali