Rosja: Orki z rakietami zagrożeniem dla „pokojowego” Bałtyku. W tle Mistrale i ...Rafale

20 maja 2015, 16:40
fot. DCNS
fot. DCNS
fot. DCNS
fot. DGA
Reklama

Rosyjska prasa wskazuje powołując się na wypowiedź dyrektora Centrum Analiz Strategicznych i Technologii (CAST) Rusłana Puchowa, że zakup przez Polskę trzech okrętów podwodnych z rakietami manewrującymi naruszy równowagę sił w rejonie Morza Bałtyckiego i stanowi zagrożenie dla Federacji. Współodpowiedzialność za to ma m.in. ponosić Francja, która wcześniej odmówiła Rosji przekazania Mistrali.

W publikacji na portalu MK.RU (internetowe wydanie gazety "Moskiewski Konsomolec") autorka stawia tezę, że Francuzi zamienili dwa śmigłowcowce dla Rosji na trzy okręty podwodne z rakietami manewrującymi dla Polski. Ruszyła przy tym cała rosyjska machina propagandowa i wyciąga się szereg „ukrywanych” wcześniej szczegółów, które mają być „bardzo nieprzyjemne dla naszych zachodnich <partnerów> pokazując ich prawdziwe oblicze”.

Mistrale i odszkodowanie

Rosjanie od niedawna zmienili podejście do Mistrali i teraz szeroko rozpisują się o sposobie ukarania Francuzów za niedotrzymanie kontraktu. Mówi się nawet o tym, że Rosja już dawno była gotowa zrezygnować z „niepotrzebnych jej śmigłowcowców” i pójść na ustępstwa - nie występując np. o zbyt wygórowane kary pieniężne.

Obecnie Federacja dąży do zwrotu kosztów, jakie poniesiono na program Mistral. Wlicza się w to m.in. odszkodowanie za szkolenie załogi z pierwszego śmigłowcowca, za budowę infrastruktury portowej w bazach i przygotowanie lotniska we Władywostoku na przyjęcie śmigłowców pokładowych – w tym przede wszystkim bojowych helikopterów Ka-52. Według Rosjan ta satysfakcjonująca ich suma to konkretnie 1,163 miliarda euro.

fot. DCNS

Tajne rozmowy rosyjsko - francuskie na ten temat trwają już od dawna, ale odbywają się w Moskwie. W artykule ujawniono, że prosili o to sami Francuzi uznając, że w Paryżu nie uda się tego ukryć przed mediami. Rosyjskie władze się na to zgodziły tym bardziej, że strona francuska i tak była w bardzo trudnej sytuacji negocjacyjnej.

Francuzi chcą bowiem przekazać Rosjanom w zamian za Mistrale „tylko” 785 milionów euro, a więc tyle ile zostało zaksięgowanych w wykazach wykonanych prac. Pieniądze miałyby być przez Francję przelane, ale tylko w wypadku, gdy Rosja zgodzi się na sprzedanie już zbudowanych okrętów stronie trzeciej - bez stawiania jakichkolwiek innych warunków. Przypomnijmy, że umowa dopuszcza taką możliwość tylko za zgodą zamawiającego.

fot. DCNS

Rosjanie byli „oburzeni” francuską propozycją i dlatego zdecydowali się ujawnić pewne szczegóły negocjacji dotyczących odszkodowania za Mistrale.

Samoloty Rafale dla Kataru problemem dla Moskwy

Rosjanie przyznają, że twarda postawa prezydenta Francji François Hollande w odniesieniu do Rosji w związku z ukraińskim kryzysem to tylko jeden z powodów zmiany postawy Moskwy wobec Paryża. Zgodnie z tezą autorki artykułu za wszystkim stoją Stany Zjednoczone, które wywarły nacisk na Francję w tej sprawie.

Ale są również dwa inne czynniki, o których zaczęto głośniej mówić w Moskwie. Autorka tekstu na portalu "Moskiewskiego Konsomolca" uważa, że sprzedaż przez Francję do Kataru samolotów wielozadaniowych Rafale jest nieakceptowalna, ponieważ jest to kraj z „absolutną, średniowieczną monarchią, gdzie prawa gejów i kobiet nie są łamane, ale tylko dlatego, że ich po prostu nie ma”.

„Skarży się” przy tym, że władze w Paryżu nie zgodziły się na przekazanie im praktycznie nie uzbrojonych śmigłowcowców Mistral a nie mają skrupułów przy sprzedaży do Kataru tak śmiercionośnego uzbrojenia, jak myśliwce Rafale.

Kontrowersje w tekście opublikowanym na łamach "Moskiewskiego Konsomolca" wzbudziła także oferta sprzedaży Polsce trzech okrętów podwodnych typu Scorpène z rakietami manewrującymi „Scalp-Navale” o zasięgu 1000 km, którą złożyła „firma DCNS – ta sama, która budowała Mistrale”. Wyciągnięto przy tym wniosek, że propozycja złożona Polsce, była wcześniej zaakceptowana przez Stany Zjednoczone w nagrodę za nie przekazanie stronie rosyjskiej obu śmigłowcowców.

fot. DCNS

Rosjanie są przeciwko sprzedaży Polsce rakiet manewrujących

Autorka tekstu zastanawia się, czy pozyskane przez Polskę okręty podwodne uzbrojone w pociski manewrujące będą stacjonować na Morzu Bałtyckim. Dyrektor moskiewskiego centrum CAST (Centrum analizy strategii i technologii) Rusłan Puchow wprost mówi o naruszeniu spokoju na tym akwenie.

Nikt z zasady nie kwestionuje prawa jednego demokratycznego kraju, Francji, do handlowania z innym demokratycznym krajem - Polską. Ale pikanterii tej sytuacji dodaje fakt, że w Europie w ciągu ostatnich 70 lat po zakończeniu II wojny światowej, kraje bałtyckie, w tym Związek Radziecki, dołożyły wszelkich starań, żeby stworzyć z Bałtyku morze pokojowe”.

W artykule określa się przy tym jako "komiczne" ostatnie informacje Szwecji o naruszeniu ich wód terytorialnych przez nieznany obiekt podwodny, którego zresztą nie odnaleziono pomimo poszukiwań. Wyjaśnia się że Rosja posiada na Bałtyku tylko jeden okręt podwodny i to do tego szkolny. Pozostałe są natomiast tylko testowane przed wysłaniem na eksport (co jest nieprawdą, ponieważ w stoczni Admirałtiejskije Werfi w Sankt Petersburgu są właśnie budowane okręty podwodne projektu 636.3 dla Floty Czarnomorskiej).

Zgodnie z opinią autorki: „zakup przez Polskę trzech okrętów podwodnych z rakietami dalekiego zasięgu nie tylko naruszy równowagę sił na Morzu Bałtyckim, ale i jest bezpośrednim zagrożeniem dla nas. Nie możemy ignorować potencjalnej możliwości pokrycia rakietami przez jedno z państw NATO naszej północnej stolicy, a w pewnych przypadkach również Moskwy. Efekt tego - wszystkie wcześniejsze wysiłki krajów europejskich co do demilitaryzacji Morza Bałtyckiego spełzły na niczym”.

fot. DGA

Autorka wyraża oburzenie wskazując na „dwulicowość” Francuzów, którzy mieli nalegać na nich, by nie wykorzystywali przekazanych im Mistrali na Bałtyku, by „nie naruszyć istniejącej w tym regionie struktury bezpieczeństwa” i jednocześnie oferują Polsce okręty, które według przedstawicieli Federacji stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa Moskwy. W artykule podkreśla się, że wprowadzenie do polskich sił zbrojnych jednostek z pociskami manewrującymi zmieni równowagę w rejonie Bałtyku.

Troska Rosji o „Pokojowy Bałtyk”

Rosjanie jeszcze do niedawna bardzo rzadko wypowiadali się na temat programu Orka, który ma zapewnić nowe okręty podwodne dla Marynarki Wojennej RP. Ta „cisza” została jednak złamana, czego powodem mogły być informacje o podjęciu decyzji o uzbrojeniu okrętów w pociski manewrujące z jednej strony, a z drugiej walka o wysokość odszkodowania, jakie Rosja zamierza wymusić od Francji za odstąpienie od przekazania Mistrali.

Nie należy się przy tym oburzać na cynizm przedstawianych przez Rosjan argumentów, jak chociażby brak demokracji w krajach, do których Francja (i nie tylko) sprzedaje uzbrojenie. Do tego stylu propagandy powinniśmy się bowiem przyzwyczaić, tym bardziej, że w Rosji okazała się ona skuteczna. I raczej na pewno przez długi jeszcze czas w tym zakresie nie będzie większych zmian.

Straszenie Polski i krajów bałtyckich Iskanderami w Obwodzie Kaliningradzkim, loty rosyjskich samolotów przy granicach innych państw, rajdy okrętów podwodnych na obce wody terytorialne są przy tym przez Rosjan całkowicie bagatelizowane.

Samą Polskę natomiast przedstawia się jako źródło zapalne w regionie, pisząc chociażby takie niedorzeczności, jak np.: „Francuzi w jednym przypadku dostarczają broń średniowiecznej, trudnej do zaakceptowania monarchii, w drugim zaś - krajowi NATO, który z pomocą tego uzbrojenia faktycznie podsyca ogień konfrontacji w bałtyckim regionie”.

I z tego Polacy powinni sobie zdawać sprawę.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 120
Reklama
korcjan
środa, 20 maja 2015, 21:33

Francuzi zarobią na Caracalach więc spokojnie odbiją sobie koszty kar umownych na mistrale ;) Czy o to chodziło ?

jasio
czwartek, 21 maja 2015, 23:21

Nie, to jest wersja kremlowskiej agentury...

dekert29
środa, 20 maja 2015, 21:25

Na dłuższą metę, jedynym sensownym rozwiązaniem dla Polski jest posiadanie broni atomowej.

Legion
czwartek, 21 maja 2015, 11:48

Hmm jak zwykle rosjanie piszczą i piszą brednie w które tylko przysłowiowy "Wania" jest w stanie uwierzyć... Powiedziałbym że orki z MCdN przywróciłby równowagę sił w rejonie Morza Bałtyckiego (przynajmniej częściowo) którą właśnie burzą oni swoimi Iskanderami... Z Katarem to już totalny odlot co oni tam palą/łykają przecież mniejszość homoseksualna jest gnębiona na ich terenie z tego co wiadomo...

Rafale
środa, 20 maja 2015, 21:15

No tak, a rozmieszczanie Iskanderów i przerzucanie sprzętu do Kaliningradu, jest z pewnością konieczne dla wzmocnienia bezpieczeństwa światowego haha, Jezu ten naród już naprawdę wyczerpał repertuar swoich kłamstw i bredni, bo ostatnie są tak żałosne, że nawet niewtajemniczeni eksplodowaliby śmiechem słuchając/czytając takie brednie. Oczywiście winni całej sytuacji są także afrykańscy buszmeni, bo nie kupowali rosyjskiej broni wpływając ujemnie na ich gospodarkę, a także UFOludki, bo nie lądowali w Rosji i nie zapewnili im przez to odpowiedniej promocji.

dw
środa, 20 maja 2015, 21:07

Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, że te sk#@#*$^seny chcą na nas napaść w nieodległej przyszłości?

Wrozta
czwartek, 21 maja 2015, 14:59

Myślisz o klątwie Mostu w Kamieniu? jak wiadomo gdy ukończony zostanie zawsze jest jakaś wojna. III Most oddany zostanie za 2 miesiące.

Myk
środa, 20 maja 2015, 21:05

Taka sztuczna histeria to śmieszna, ale w jakimś sensie skuteczna polityka.

Zygfryth
środa, 20 maja 2015, 20:51

Dzisiaj mowia o pokojowym Baltyku,aby tylko zyskac na czasie i odbudowac flote nie tylko czarnomorska.Przeciez ostatnio byl artykol na temat tego ze ograniczyli informacje dotyczace odbudowy swojej floty.

marek!
środa, 20 maja 2015, 20:42

Teraz trzeba by isc za ciosem i pozyskac od USA 2 Burki, albo ze 3-4 europejskie fregaty, OP z rakietami "wyslac" do baz NATO a na Baltyku zostawic dodatkowe 3 (moga byc juz bez rakiet). Jeden niszczyciel i pol Polski ma "parasol" , Flota Baltycka - unieruchomiona....to sa moje przemyslenia, na podstawie faktow historycznych.....

jasio
czwartek, 21 maja 2015, 23:24

Dodaj jeszcze do swoich przemyśleń jakieś tryskające źródło złota albo kasy..., pomijając drobiazg, że Burki tak jak F-22 "no to sale" :)

miik
środa, 20 maja 2015, 20:33

1.Rosjanie są przeciwko sprzedaży Polsce rakiet manewrujących. 2.Rosjanie są przeciwko sprzedaży Katarowi Rafale. 3.Rosjanie są przeciwko tarczy antyrakietowej w Polsce. 4.Rosjanie są przeciwko wojnie na Ukrainie. 5.Rosjanie są przeciwko uni energetycznej. 6.Rosjanie są przeciwko uniezależnieniu się byłych państw CCCP. 7.5.Rosjanie są przeciwni wszystkiemu. Co za durny naród.

JLO
środa, 20 maja 2015, 22:40

Rosjanie są ZA ruskim mirem - reszta cywilizowanego świata jest na szczęście przeciw.

olo
środa, 20 maja 2015, 20:33

Widzicie że na Moskala działa tylko siła. Królewiec to jeden wielki lotniskowiec a oni o pokoju na Bałtyku fandzolą. Przeszkadzają Litwinom i Szwedom w układania kabla energetycznego. Naruszają granice morskie i powietrzne krajów nadbałtyckich i to wielokrotnie i mają tupet mówić o pokoju na Bałtyku. Polska i inne kraje nadbałtyckie powinny mieć jak najwiecej środków mogących sięgnąć Moskwy i Leningradu a to zmusi Rosję do wydawania pieniedzy na zbrojenia których nie ma. Do utrzymywania armi na którą też nie ma ka$y. ZSRR przegrał bo nie wytrzymał wyscigu zbrojeń a Rosja jest kilka razy biedniejsza i mnie liczna ludnościowa.

Dan
czwartek, 21 maja 2015, 11:50

Układanie kabla to "prowokacyjne działania w bliskiej zagranicy". W dodatku gdzieś po drodze musi przejść przez ich gazociąg. Co się dziwisz ruskim, że im ciśnienie skacze? ;)

marek!
środa, 20 maja 2015, 20:29

troche sie boje tych negocjacji FR-FR....i to w stosunku do Karakana i OP......Historia pokazala, ze nieodpowiedzialna polityka Francji wobec ZSRR - Polski i Niemiec doprowadzila i do wybuchu II WS, a potem do jej niepowstrzymania......sprzedaz do Polski OP, kontrtorpedowcow, Gryfa, R35, opoznienia w dostawie silnikow, "doradztwo" na poziomie sprzed I WS, niewywiazanie sie z dostaw lotniczych i zmarnowanie Armii na obczyznie..... A dzis "dostawa" do Polski smiglowcow, ktore na srodkowoeuropejskim TDW sie nie spelnia.....a co zrobimy, gdybysmy wzieli od Francuzow ich OP (a na dzis nie ma innej opci), okaze sie, ze zaprogramowac rakiety to mozemy sami, ale ze wzgledu na podrzuconego wirusa, odpalac je mozemy tylko przeciw Panstwu Islamskiemu.....

mikado
środa, 20 maja 2015, 20:10

Popełniliśmy duży błąd, nie zapytaliśmy pana Putina, czy wolno nam kupić nowe okręty podwodne.

max
środa, 20 maja 2015, 20:07

OP muszą być uzbrojone w Tomahawki ER. Powinno być ich dziewięć. Trzy w serwisie, trzy do szkolenia i trzy w misji. Te ostatnie powinne być rozlokowane: jeden na Morzu Barentsa, drugi na Bałtyku, trzeci na Morzu Czarnym. W ten sposób mamy w zasięgu całą europejską część FR. Tyle.

Roman
czwartek, 21 maja 2015, 10:49

Kolejny koncert życzeń?

brawo żabusie:)
czwartek, 21 maja 2015, 10:25

Po tekście widać, że Francuzi uderzyli wyjątkowo celnie w ten przyczułek oazy siły spokoju !!!

Piotr Kraczkowski
środa, 20 maja 2015, 20:01

Rosja w rzeczywistości chce, aby Polska kupiła te okręty podwodne, bo ich rakiety manewrujące może mieć w nosie, natomiast wydatek na te okręty podwodne oznacza automatycznie, że Polska nie będzie posiadała wojsk lądowych. Te wszystkie czołgi Twarde, te Goździki te Sokoły i Puszczyki itd. itp. to w straciu z regularną armią Rosji, z jej przewagą ilościową beznadziejny złom bez jakiejkolwiek wartości bojowej. Mamy tylko niezmodernizowane Leopardy bez aktualnej amunicji i za mało, potrzeba więcej wozów inżynieryjnych i mostów. Powinniżmy mieć ok. 800 bojowych wozów piechoty Puma. RAKi są dobre, ale ich jeszcze nie ma i zapewne będą wymagały dalszych inwestycji, bo np. gazy po wybuchu zatrówają żołnierzy. Caracale też będą wymagały nakładów na integrację, szkolenia, strzelania itp. Caracali i oczekiwanych "Tygrysów UHT" potrzebujemy o wiele więcej. Dowieziona Caracalami piechota potrzebuje jakieś pojazdy pancerne, a więc powinniśmy mieć takie mini-czołgi podobne do typu Wiesel oraz helikoptery je przewożące: https://www.youtube.com/watch?v=WhbB5QOhpG4 Potrzebujemy Homary, Kraby i odpalane z wyrzutni lądowych rakiety manewrujące o zasięgu ok. 1000 km w ilości ponad 700, oraz kilkaset o zasięgu ok. 1500 może 2000 km. Wyposażenie żołnierzy w celowniki typu Rubin wymaga zakupu lekko ok. 500 tysięcy. Zestawy Tytan potrzebne w ilości 500 tysięcy. Drony różnych klas. Aby stworzyć nowoczesne wojska lądowe zdolne do obrony przed przewagą ilościową potrzebujemy ponad 300 mld. zł - im szybciej tym lepiej. Polska nie ma więc na okręty podwodne, których wkład w obronność jest prawie żaden. Za 15 lat nastąpi zmiana paradygmatu w konstrukcji łodzi podwodnych: Potrzebujemy okręty podwodne dobre także na oceany, posiadające obronę przeciwlotniczą z każdej głębokości ( https://www.youtube.com/watch?v=vlxIVCurxc4 ), zanurzenie ok. 300 m głębiej niż dziś, redukcja załogi dzięki komputerom i miejsce dla desantu lub dla naukowców i inżynierów, tak by okręt służył też misjom naukowym i przemysłowym. Olbrzymi luk dla najróżniejszych dronów/robotów. Ta sama rakieta musi móc zwalczać cele wodne lub lądowe. Takie okręty są dopiero planowane: https://www.youtube.com/watch?v=iqwkjOnJy78 oraz: https://www.youtube.com/watch?v=MtwKJyK6BQA Dlatego powinniśmy kupić za 15 lat nową generację okrętów podwodnych, a teraz stworzyć wojska lądowe.

kzet69
piątek, 22 maja 2015, 21:21

Panie Kraczkowski Kim to przy Panu mały Pikuś, zastanawiam sie tylko czy pod tym nickiem kryje się gimnazjalista - fan komputerowych strzelanek, czy... pacjent zakładu zamkniętego....

miecio
czwartek, 21 maja 2015, 10:38

Te bzdury o naukowych i przemysłowych misjach OP to tak na serio ? uważam, że jesteś pan niezrównoważony psychicznie

eee
czwartek, 21 maja 2015, 08:48

A po co Polsce 500 tysięcy celowników Rubin i zestawów Tytan - skoro mamy ok. 100.000 armię ? Nawet jeśli do tego dodać zmobilizowane w razie "W" oddziały rezerwy - to zakup takiej ilości sprzętu byłby najzwyklejszym marnotrastwem pieniędzy. Tak przy okazji: w Polskim nazewnictwie istnieje OKRĘT PODWODNY a nie łódź podwodna. Cytat: "gazy po wybuchu zatruwają żołnierzy". Powinno być: nie gazy po wybuchu tylko gazy prochowe przedostające się do wnętrza pojazdu. Nie trafiają do mnie argumenty tego komentarza.

ito
czwartek, 21 maja 2015, 07:11

Za 15 lat będą w drodze nowe rozwiązania, które pojawią się za kolejne 10 lat- powinniśmy wtedy odłożyć zakup o kolejne 10 lat? Są pewne cechy, które są pożądane zawsze- zasięg, głębokość operowania, skrytość, prędkość, łatwość odtwarzania gotowości, łatwość modyfikacji, elastyczność i skuteczność uzbrojenia. uwzględnij je wszystkie, a dostaniesz okręt, który długie lata niewielkim kosztem będzie można utrzymywać w stanie przyprawiającym o ból głowy przeciwników. Oczywiście, za 25-30 lat zacznie odstawać od swoich rywali- ale wtedy będzie wymagał już następcy z powodu fizycznego zestarzenia się. Rozsądne kraje wprowadzają okręty, jak i każdy inny sprzęt, zgodnie z następstwem pokoleń (to coś, o czym nasi decydenci nie mają pojęcia), a nie czekają na ten "docelowy", bo docelowego nigdy nie będzie.

ito
środa, 20 maja 2015, 19:49

Patrzcie państwo, Rosjanie od razu docenili pociski manewrujące na OP, a naszych "mundrych" trzeba było długo przekonywać, a w końcu faktycznie zmusić do odstąpienia od zamawiania "jedynie słusznego" projektu na rzecz jednostek stanowiących nową jakość w PMW. Co nam to mówi o naszych MONowsko-wojskowych decydentach?

Willgraf
niedziela, 14 czerwca 2015, 20:09

z powodu arogancji Francji powinniśmy szukać okrętów podwodnych z rakietami manewrującymi gdzie indziej, a to dlaczego ....no chyba ze ten gość zostanie wyrzucony z tej firmy na tzw. zbity .... Udzielił jej sam pracownik firmy DCNS - Jill Galland, który w dyskusji internetowej szczegółowo opisał jakie są według niego priorytety firmy DCNS. Oto pełna wypowiedź Jilla Gallanda. Polska jest rynkiem o małym znaczeniu. Mamy do zawarcia trzy, może 4 kontrakty, zresztą tylko na Scorpène (nawet nie na Barracuda; takim nowicjuszom upchniemy zwyczajne łodzie podwodne ofensywne, chyba tylko z napędem Diesla, czyli przestarzały model w stosunku do naszej nowej serii), podczas gdy naprawdę poważna sprawa to Mark 3 dla Arabii Saudyjskiej – w tej sprawie nie pozwolimy sobie na niezrealizowanie dostawy. Lepiej mieć chłodne stosunki z Polską, ale nadal sprzedawać reszcie Świata czyli do Malezji, Egiptu, Maroka itd. Zresztą nie wyobrażam sobie, żeby jakaś tam Polska mogła sobie pozwolić na bojkotowanie jednego z dwóch największych mocarstw w Unii Europejskiej. Jeśli jacyś „intelektualiści” są sfrustrowani, to tym niech im będzie, ale to nie oni wydają pieniądze...

iksjack
czwartek, 21 maja 2015, 10:01

To co przedstawiono w tym artykule oznacza że powinniśmy kupić takiej broni nie trzy sztuki ale tyle ile będzie nas stać

tomgru
czwartek, 21 maja 2015, 21:09

Czyli 3 sztuki. Ale może kiedyś będzie można dokupić więcej.

Gość
środa, 20 maja 2015, 19:13

Trudno o Rosji dzisiaj powiedzieć że to ona jest gwarantem pokoju gdziekolwiek. Jak sami to nagromadzili uzbrojenia więcej niż ma cała Europa a gdy ktoś kupi niewielką ilość rakiet z głowicami konwencjonalnymi ,to robią raban. Na dodatek mają koło Polski Okręg Kaliningradzki , który jest jednymi wielkimi koszarami i nawet o tym nie wspomną. Jakby zwracał uwagę na to co mówią to pozwolili nam by tylko na posiadanie kos.

baza
czwartek, 21 maja 2015, 09:31

Sami mają najwięcej głowic tomowych na świecie, absurdalnie za dużo i wszelkiej broni konwencjonalnej ponad wszelką miarę, finansowanie na poziomie 4 PKB, ale jeśli ktokolwiek ma kupić choćby jeden karabin to nie może bo to zagrożenie dla Rosji i awanturnictwo. Kto wogóle jeszcze bierze pod uwagę te niesprawiedliwe i chytre przemyślae krzyki "krzywdzonej" rosji. Oczywiście naiwna opinia społeczeństw na zachodzie i o to rosji chodzi.

Maciek
środa, 20 maja 2015, 18:56

No to trzeba podwoic zamowienie i kupic 6 okretow. Juz sama swiadomosc, ze Polska moglaby odowiedziec realnym odwetem ich stresuje. Super. Rosja zachowuje sie jak ten osilek, ktorego kazdy z nas zna ze swojego placu zabaw. Silny, ale zawsze dokucza tylko najslabszym. Takiego , od ktorego dostalby w ryja to nie rusza. Oni to maja we krwi. Podrawiam patriotow.

enek
środa, 20 maja 2015, 18:54

Sami sobie to zafundowali, więc reakcja z ich strony co najmniej nie na miejscu.

obiX
czwartek, 21 maja 2015, 09:23

I to jest koronny argument, że obowiązkowo musimy mieć OP z rakietami manewrującymi z zasięgiem ok. 1 tys. km. Oczywiście malkontenci powiedzą, że nie mamy systemów tak dalekiego rozpoznania albo "bazy" celów, ale na tym polega rozwój armii i potencjału obronnego, że trzeba się nieustannie rozwijać. Wiadomo, że niewielka konwencjonalna głowica takiej rakiety wielkich szkód nie uczyni - tutaj liczy się potencjalny atak na głębokie zaplecze w strategiczne z naszego punktu widzenia, precyzyjnie dobrane cele.

norman
czwartek, 21 maja 2015, 17:48

I tak wybierzemy Niemieckie te co ich Grecja nie chce , ponieważ podobno nie mogą utrzymać kierunku.Spoko Ruscy bez paniki niemieckie są uzbrojone tylko w torpedy.

ppp
czwartek, 21 maja 2015, 22:28

Wiem, że to, co napiszę, to utopia, ale niemieckie byłyby optymalne do trzymania w ryzach kacapów. Do odwetu, tylko scorpene. Zatem, dlaczego nie zwiększyć zamówienia i podzielić go? Np. W stosunku 6 z rakietami i 2 na bałtyk? Oczywiście kosztem np. okrętu projekcji siły (zerwać wreszcie z misjami) i czapli.

ziom
środa, 20 maja 2015, 18:43

Równowaga to będzie wtedy, jak Polska będzie mieć broń atomową. Tyle w temacie napinania się na to, co mówią Rosjanie.

słowo
środa, 20 maja 2015, 21:04

Musimy więc zrobić kolejny krok na drodze do uzyskania równowagi...!!!

ZWTP
środa, 20 maja 2015, 19:40

Szkoda kasy, wystarczy tomahawk wycelowany w jedna z wielu kacapskich elektrowni atomowych...

zdzich
czwartek, 21 maja 2015, 17:40

Nie daj Boże Moskwie kiedyś wpaść na pomysł użycia nawet 1 pocisku artyleryjskiego z ładunkiem nuklearnym.Będzie koniec z "nierozprzestrzenianiem się" broni jądrowej.Każde państwo w tym oczywiście Polska uzbroi się wtedy w taką broń.I żadne ograniczenia nie będą wtedy w stanie tego zatrzymać.Czy to będzie presja USA czy Rosji.Rosja stanie wtedy przed realną groźbą odwetu.Mam nadzieje że pewien człowiek o nazwisku putin który zapowiadał nawet użycie taktycznej broni jądrowej zdaje sobie z tego sprawę.Jeśli by tego dokonał nawet najściślejsze kontrole nie ustrzegą Moskwy,Petersburga czy Kaliningradu przed zniszczeniem tych miast i innych przez odpowiednich ludzi.A ruska granica jest jak ser szwajcarski.

ppp
czwartek, 21 maja 2015, 08:33

Ten głupi kraj dąży do tego, by pozbawić nasz kraj "długich ramion". To powinno dać do myślenia naszym elitom i zamiast czapli czy innych mieczników (zamiast których kupił bym tanie kutry rakietowe) zwiększyć zamówienie na OP z rakietami. Poza tym Polska powinna dążyć do rozwijania własnych technologii rakietowych. Skoro nie możemy mieć bomb "A", to chociaz niech to będą rakiety z głowicami termobarycznymi. Świat będzie spokojny, a my będziemy mieli bardzo efektywną broń.

tsu
piątek, 22 maja 2015, 12:33

kacapstwo pieje, a to oznacza, że decyzja o uzbrojeniu OP w rakiety ze wszech miar słuszna! :)

pln
środa, 20 maja 2015, 18:31

Rosję jest stosunkowo pokonać, mówił o tym Poniatowski Napoleonowi ale ten go nie słuchał za co Pipi nazwał Cesarza " głupcem". Otóż Rosja jest gigantycznym terytorium z gigantycznymi granicami do obrony, łatwiej im atakować w jednym miejscu niż bronić się w wielu. Wyobraźmy sobie przykładowo w jednej chwili u granic przestrzeni powietrznej i morskiej pojawiają się - Na północy- samoloty, łodzie podwodne z Norwegi i Szwecji, na Bałtyku Polacy, u wybrzeży M. Czarnego Turcja, Niestabilna sytuacja w Abchazji, zamieszki przy granicy z Kazachstanem, w okolicy Władywostoku Japonia a na dalej na północy USA i Kanada.

klon
środa, 20 maja 2015, 22:01

Genialne..Tylko co ma do tego Rosja?...Co tu trzeba sobie wyobrażać? Przecież każdy kraj zaatakowany przez wszystkich sąsiadów ze wszystkich stron ma problemy żeby sie obronić Rosja nie zostanie pokonana. I nie chodzi tylko o to że ma bombe atomową. Rosja sie rozpadnie. Skończy sie koniunktura surowcowa, zacznie sie rewolucja techniczna i Rosji nie będzie

Wiarołomca
środa, 20 maja 2015, 21:19

Myślenie przedszkolaka lub żłobkowicza, to nie piaskownica gdzie można bezkarnie walnąć łopatką lub posypać piaskiem bo mamusia uratuje przed odwetem. Wodorowa Warszawa i inne atakujące stolice jak i większe miasta byłoby efektem ww kroku. Może Rosja by upadła, ale zwycięzcy nie mieliby roześmianych min.

słowo
środa, 20 maja 2015, 21:07

...a potem tylko dezynsekcja, dezynfekcja, deratyzacja i dezaktywacja, a gdyby coś zostało to resocjalizacja...

tom
czwartek, 21 maja 2015, 08:10

A czy nie ma "łodzi podwodnych - dronów" ? Oczywiście mniejsze rozmiary, mniejsza wykrywalność, brak załogi ... To z pewnością te niższe koszty.

rb2776
środa, 20 maja 2015, 18:18

A co Rosja ma do powiedzenia o zamówionych śmigłowcowcach bo jakoś nikt Nas się nie pytał czy mogą hehe Mam nadzieję że nasi "rządzący" nie zmiękną zanim zamówią ..........oby

sorbi
środa, 20 maja 2015, 18:15

"w ciągu ostatnich 70 lat po zakończeniu II wojny światowej, kraje bałtyckie, w tym Związek Radziecki, dołożyły wszelkich starań, żeby stworzyć z Bałtyku morze pokojowe”. A Polska to co, szukała wojny???!!! "wszystkie wcześniejsze wysiłki krajów europejskich co do demilitaryzacji Morza Bałtyckiego spełzły na niczym” CHcecie demilitaryzacji?? TO zamieńcie lotnskowiec Kaliningrad na nadmorski kurort załgane kremlowskie imperialne matrioszki.

rabarbarus
środa, 20 maja 2015, 18:09

Wedle rosyjskiej narracji w Polsce, mieszkają debile, mający debilne władze. Otóż owi debile gotowi są wysłać swoje okręty (wszystkie trzy), by wystrzelić z nich rakiety, które zaatakują Petersburg i Moskwę. W obu miastach uda się być może zniszczyć kilka budynków i debile będą szczęśliwe. Szczęścia debili nie zmieni fakt, nietrudny do przewidzenia, bo wynikający z doktryny wojskowej Rosji, że w zamian Rosjanie wyślą swoje rakiety, których mają wielokrotnie więcej, w tym wyposażone w głowice jądrowe i zniszczą całkowicie główne polskie miasta. Być może Rosjanie rzeczywiście sądzą, że jesteśmy debilami, ale w tym świetle ja osobiście nabieram przekonania, że debilami są sami Rosjanie, skoro wierzą w takie brednie ogłaszane przez ich własny rząd. Nawiasem mówiąc - cieszę się, że Rosjan bolą polskie zbrojenia.

suma
środa, 20 maja 2015, 20:22

Zależy jakie obiekty zostałyby trafione, jeśli system chłodzenia reaktorów, elektrowni atomowej pod Moskwą, to nie wiem czy byłoby Rosjanom do śmiechu. Syf radioaktywny ze zniszczonej siłowni jest gorszy od tego co zostaje po wybuchu ładunku jądrowego.

paraanalityk
środa, 20 maja 2015, 19:48

Rosjanie nie są debilami jak sądzisz. Jestem daleki od gloryfikowania mądrości Rosjan ale aparat polityczny tam działa. Narracja na temat naszych wszystkich trzech okrętów podwodnych (których zresztą jeszcze nie posiadamy) to praca aparatu propagandowego i na potrzeby wewnętrzne to oczywiste i na potrzeby zewnętrzne. Rosja usilnie nie chce przyznać Polsce prawa do niezależności i jak najdłużej utrzymąć Polskę w "szarej strefie" krajów zachodnich "drugiej kategorii" Cele ? Po pierwsze wstrzymywanie zbliżania się zachodniej potęgi militarnej do granic Rosji. Po drugie :realizacja strategii rozmiękczania, próbowania,a czytajcie dyskredytowania NATO jako pierwszej i niepodważalnej potęgi militarnej. Nie wiem czy bym budował amerykańskie bazy w Polsce być może ale na pewno na miejscu USA i całego NATO oferowałbym Polsce uzbrojenie na preferencyjnych warunkach rozszerzał współpracę przemysłową i wojskową.Podobnie postępowałbym na miejscu Niemiec . A co do UE to zobowiązałbym kraje członkowskie do przeznaczania 2,5% PKB na obronność. A co do tej jednej jedynej rakietki. Rosja uwielbia czuć się nieosiągalna to element starej jej strategii wynika to z historii ; odległości były tak wielkie kiedyś że sam ogrom terytorium bronił Rosję. Wszelkie zmiany naruszające to iluzoryczne w dzisiejszym świecie bezpieczeństwo Rosja odczytuje jako bardzo bolesną zmianę.

Urko
środa, 20 maja 2015, 19:43

Niezupełnie. Według Rosyjskiej wersji "rzeczywistości" sytuacja między Polską a Litwą zaostrza się (dzisiaj był taki artykuł w ruskich mediach) , więc można by się spodziewać, że Polacy (z tymi swoimi polskimi ambicjami "małego imperium" - jak często się u nich pisze) napadną na Litwę, więc Rosjanie w swojej wielkoduszności muszą być gotowi do prewencyjnej "obrony" jednego kraju NATO przed drugim...

Urko
czwartek, 21 maja 2015, 16:28

Rozwiązał się worek z pomysłami co zrobić z niesprzedanymi Mistralami. Francuski deputowany Mariani, proponuje przekazać je do ratowania imigrantów. Prawie tak dobry żart jak ten sprzed prawie stu lat, gdy amerykański senator chciał podarować Polsce kilka pancerników. Kwestią są oczywiście pieniądze, bo poza tym moźna nimi wozić nawet turystów... Jak ktoś ma poczucie humoru i zna francuski, artykuł o Mistralach: http://www.lefigaro.fr/politique/le-scan/2015/05/20/25001-20150520ARTFIG00353-mariani-propose-d-utiliser-les-mistral-pour-sauver-les-migrants.php

miki
środa, 20 maja 2015, 18:00

Ahh, taki artykuł to istny miód na moje skołatane serce.Bo czy może być coś dla Polaka bardziej kojącego niż informacja ,że Rosja się nas ....obawia:) Te okręty , z tymi rakietami to byłaby jedna z najlepszych decyzji naszych wojskowych.Strach Rosjan oznacza bowiem faktyczny ....POKÓJ w rejonie Bałtyku.

mp
środa, 20 maja 2015, 19:41

Myslisz ze gdyby rzeczywiscie sie ich obawiala to trabila by o tym naookolo? Moze cieszy ja ze polacy utopia w drozszych okretach podwodnych wiecej pieniedzy bo wtedy nie wydadza ich np na samoloty wielozadaniowe.

rolnik
środa, 20 maja 2015, 17:54

Ponownie ofensywa Rosji przeciwko zbrojeniu Pilskiej armii ,to już przerabialiśmy przy okazji tarczy antyrakietowej i wystarczy ,trzeba robić swoje i dbać o bezpieczeństwo kraju ,nie słuchać opinii wrogiego ruskiego wywiadu

tomgru
środa, 20 maja 2015, 22:17

Przeciwnie! Należy słuchać ich dokładnie, bo każda wroga opinia jest jak rekomendacja, że zbroimy się w dobrym kierunku :)

czarnyopal
środa, 20 maja 2015, 17:51

Czyli mamy powtórkę z rozrywki, zaczyna się "chocholi taniec" podobnie było przed przystąpieniem Polski do NATO, Rosja może grozić "Iskanderami" umieszczając je u granic Polski, może rozmieszczać broń atomową na Krymie ale Polsce nie wolno mieć rakiet, a jacy przy tym troskliwi, jak bardzo miłują pokój nic tylko do rany przyłożyć.

lel
środa, 20 maja 2015, 17:47

"Ale są również dwa inne czynniki, o których zaczęto głośniej mówić w Moskwie. Autorka tekstu na portalu "Moskiewskiego Konsomolca" uważa, że sprzedaż przez Francję do Kataru samolotów wielozadaniowych Rafale jest nieakceptowalna, ponieważ jest to kraj z „absolutną, średniowieczną monarchią, gdzie prawa gejów i kobiet nie są łamane, ale tylko dlatego, że ich po prostu nie ma”." Oplułem monitor herbatą przez ten tekst. W sumie ten o "pokojowym" morzu bałtyckim na którym to sowieckie samoloty i okręty dowolnie naruszają wody przybrzeżne i wyłączne strefy ekonomiczne wszystkich państw po kolei też jest mocny. Czasami mam wrażenie że całe 142,5 miliona Rosjan cierpi na ostry przypadek schizofrenii.

pln
środa, 20 maja 2015, 20:35

Dodam, że dziś na jednym z portali pokazano zdjęcia z wesela W Dagestanie (Rosja) Gdzie Pan młody kupił sobie 17 letnią narzeczoną, która ze zdjęcia wynika, że nie była zbytnio zadowolona. Ale widać w Rosji jest inne Równouprawnienie takie Rosyjskie, równiejsze.

Jan Kowalski
środa, 20 maja 2015, 17:44

Czyli oznacza to ze okrety spelniaja swoja fukcje. Okrety maja zwiekszac koszta potencajlnego agresora.

Juro
czwartek, 21 maja 2015, 15:03

Tak trzymać. Nie przejmować się komentarzem "rosyjskich niezależnych dziennikarzy" na temat polskich okrętów podwodnych i ich uzbrojenia.Ten bandycki kraj liczy się tylko z siłą .Zagrożenie ,że ew. wojna z Polską może skutkować wyparowaniem St.Petersburga (de facto oznacza to rozwalenie połowy cywilizowanej Rosji) przystopuje tego gnoja Ławrowa od straszenia bombą atomową.

thefastestcombatpistol
piątek, 22 maja 2015, 11:45

Dokładnie tak.

gosc
czwartek, 21 maja 2015, 02:49

Jak sie slucha tej cinicznej pelnej hipokryzji ruskiej propagandy to czlowieka szlag trafia. Za takie teksty to tylko dac w pysk. Zastanawia mnie czy to jest gra o ugranie jak najwikeszkego odszkodowania, czy tez nacisk na Francje, aby nam jednak nie sprzedala Scorpene. Co by oznaczalo, ze sie jednak mocno obawiaja rakiet manewrujacych z okretow. Podobnie nerwowo zareagowali gdy sie dowiedzieli, ze bedziemy miec rakiety manewrujace na F-16 JASSM. Odsuneli swoja baze lotnicza na Bialorusi na bezpieczna odleglosc. A te Rafale dla Kuwejtu? Tez nacisk na Francje? Bo nie wierze w te ruskie bajeczki o biednych gejach, gdy jednoczesnie w rosji sa oni przesladowani. Choc te 24 Rafale sa pewnym zagrozeniem ale raczej dla Iranu.

Przemo
czwartek, 21 maja 2015, 02:20

Najzabawniejsza jest troska Rosji o homoseksualistów w Katarze... przecież w Rosji geje mają raj na ziemi.

lechu
czwartek, 21 maja 2015, 01:53

Wy sobie poczytajcie co ruskie na Sputniku wypisują. Dopiero wam gały zbieleją.

Urko
sobota, 23 maja 2015, 05:34

Odkąd zmienili nazwę (wcześniejsza "Głos Rosji") i skasowali możliwość komentowania artykułów, bardzo obniżył im się poziom merytoryczny, nawet jak na rosyjskie standardy. Obawiam się, że trochę przesadzili i ich propaganda osiągnie odwrotny skutek. Rusofile zaczną się przez nich wstydzić i zmieniać światopogląd.

DerLangsame
środa, 20 maja 2015, 17:35

Io to z grubsza chodziło:)

Leo
środa, 20 maja 2015, 17:29

Czyli ruscy trzęsą portkami na myśl o naszej przyszłej flocie podwodnej, i dobrze...

ars
czwartek, 21 maja 2015, 14:46

Francja zaproponowała nam okręty podwodne wraz z rakietami manewrującymi, kodami dostępu, możliwością modernizacji, serwisem okrętów i rakiet przez nasze wojsko. Zadeklarowali się że rakiety będą bez tzw drugiego kodu oraz zbudują razem z WP system dalekiego zwiadu. Brzmi to jak bajka, jest to pierwsza tak poważna oferta wraz z gwarancjami rządowymi. Jednak ludzie w naszym MON są inaczej inteligentni. W odpowiedzi na francuską propozycję polecieli do Waszyngtonu by zabiegać o amerykańskie rakiety Tomahawk dla naszych okrętów podwodnych. Każdy kto jest zorientowany wie że rakiety Tomahawk są sprzedawane tylko po bardzo wygórowanych cenach i do tego bez kodów dostępu, bez możliwości serwisowania ich przez naszych żołnierzy a o modyfikacji ich możemy zapomnieć. Co najbardziej ciekawe rakiety Tomahawk można używać tylko za zgodą Waszyngtonu a w razie zmiany politycznej mogą je bez naszej wiedzy unieruchomić. Za tak ogromne pieniądze jakie na nie wydamy tak naprawdę będą one nadal własnością i w rękach amerykanów. JASSM, F16, Patriot mamy lub mieć będziemy na podobnych warunkach. MON szykuje taką groźna armię polską że jest tak strasznie że aż śmiesznie.

ok
czwartek, 21 maja 2015, 16:17

Z Tomahawkami to zdaje się że idą w kierunku innego producenta jak Francuzi ale oferta Scorpene popsuła im szyki więc wolą załatwić sobie podkładkę że jest lepsza oferta i że kiedyś te rakiety dostaniemy mozę np. w 2035r z podkreśleniem na może.

luk9921
czwartek, 21 maja 2015, 14:39

"Autorka tekstu zastanawia się, czy pozyskane przez Polskę okręty podwodne uzbrojone w pociski manewrujące będą stacjonować na Morzu Bałtyckim" Nie wzmocnią Polską flotę na Pacyfiku :)

Daniel
czwartek, 21 maja 2015, 16:02

Skoro mają pociski manewrujące o dużym zasięgu, to nie muszą stacjonować na Bałtyku. To logiczne. I dlatego ta autorka wykazała się większą inteligencją niż ty.

AFGAN
czwartek, 21 maja 2015, 00:37

W jednym należy im przyznać rację...... Jeśli chodzi o wysyłanie uzbrojenia do Kataru, Bahrajnu, a tym bardziej Arabii Saudyjskiej. Uzbrajamy na prawdę średniowieczne feudalne i zbrodnicze twory państwowe, które potajemnie sponsorują zwyrodnialców z Islamic State, przy których Iran i Syria to postępowe i rozwinięte państwa.

Chris
środa, 20 maja 2015, 17:23

Pokojowy Bałtyk,czyli taki,na którym polska bandera nic nie znaczy...Jak widać, budowanie naszych sił odstraszania, ma sens,ale tylko wtedy ,gdy będziemy nabywać sprzęt, z którym Rosjanie muszą się liczyć,a więc taki jak JASSM,F-16,NDR czy Homar. Nie zawojujemy tym Europy,ale z muszki staniemy się osą,która może nieźle ukąsić.

ryszard56
środa, 20 maja 2015, 17:21

te dwa Mistrale dla Polski proszę

tomgru
środa, 20 maja 2015, 22:15

to byłby piękny sztylet w plecy Rosjanom, który zresztą się im należy. Ale takie sprzęty jak śmigłowcowce to są "zabawki" tylko dla największych graczy na świecie. Nie stać nas ani na utrzymanie ani na wyposażenie takich jednostek. Ponadto, są one nam ZUPEŁNIE nieprzydatne do niczego w chwili obecnej. Więc skończyłyby gorzej niż Gawron ;/

słowo
środa, 20 maja 2015, 21:15

Jeden na Bałtyk, drugi na Morze Czarne. Jednego nazwiemy Królewiec, a drugiego Jałta

Autor
środa, 20 maja 2015, 19:37

a co na nich będzie stacjonowało?

fx
środa, 20 maja 2015, 17:19

Niech się Rosja nie porównuje do Kataru bo ten nie napadł na Ukrainę i nie anektuje jej Krymu czy części Donbasu. Widzicie rusofile że Polska musi mieć rakierty dalekiego zasięgu aby Rosja nie czuła się bezkarna jak teraz na Bałtyku.

m
środa, 20 maja 2015, 17:18

Kampania propagandowa, mająca zapewne wesprzeć posunięcia polityczne i wojskowe Rosji. Z jednej strony dezinformować opinię na Zachodzie, budując podziały pośród społeczeństw Europy, z drugiej utwierdzać rodzimą opinię publiczną o zagrożeniu. Pretensje do zaburzenia równowagi w rejonie Bałtyku są komiczne, zwłaszcza biorąc pod uwagę kto je wygłasza.

olo
środa, 20 maja 2015, 17:14

Teraz widzicie co to znaczy mieć OP z rakietami manewrującymi dalekiego zasięgu. Rosja ma uj do gadania bo łamie wszelakie traktaty przez siebie podpisane z Krymem i Donbasem na czele.

RG
środa, 20 maja 2015, 17:12

Zabolały ich te okręty podwodne z rakietami...

tomaszek
środa, 20 maja 2015, 17:06

a mnie cieszy taka reakcja rosjan bo pokazuje coraz większy popłoch u nich. prawda jest taka że ruscy umieją straszyć tylko "słabszych" od siebie ale diametralnie zmieniają podejście jak masz jakieś "argumenty" a łodzi powinniśmy mieć 5:)

słowo
środa, 20 maja 2015, 21:17

Ja naliczyłem 12

Zygfryth
środa, 20 maja 2015, 21:00

Juz pisalem wczesniej ze 5. 2 od francuzow i od Szwedow 3 typ a26 *A26(lepszy na baltyk) jest dla nas bardzo dobra propozycja dla rozwoju naszej gospodarki i obrony tylko zeby jeszcze mogla przenosic tomahowki.

wqq
czwartek, 21 maja 2015, 14:08

Apel Putina do Krajów NATO - "Odsuńcie swoje granice od moich czołgów bowiem czujemy się jako państwo zagrożeni" - tyle można powiedzieć o stosunku Rosjan do Europejskich sąsiadów.

Mi6
środa, 20 maja 2015, 17:02

Znaczy się boja się czyli decyzja o kupnie okrętów z pociskami manewrujacymi jest słuszna.

Obserwator
środa, 20 maja 2015, 16:59

Mam na imię Rosja, notoryczynie kłamię, okradam innych a jak mnie złapią za rękę to krzyczę, że nie moja ręka i łapać złodzieja! W tej chwili na Bałtyku rosjanie mają 3 okręty podwodne w linii- Magnitogorsk, Dmitrov i Wyborg + te budowane dla FCz i te budowane dla Wietnamu, czyli łącznie na pewno więcej niż jeden i z pewnością żaden z nich nie jest szkolny...

Bimbo
środa, 20 maja 2015, 16:56

No to w końcu jak to jest, bo nasi "znafcy" udowadniali na tym portalu że rakiety manewrujące dla okrętów podwodnych to nic nie znacząca, absolutnie nieskuteczna (bo trzeba ich mieć tysiące) fanaberia, a ruscy krzyczą wniebogłosy że pokój będzie naruszony.

Tyberios
środa, 20 maja 2015, 20:35

I pan doprawdy wierzy że Rosja wpadła w histerię i autentycznie się przeraziła bo kiedyś tam w przyszłości może Polska będzie miała trzy okręty podwodne z garstką konwencjonalnych pocisków manewrujących?

Anty Rusek
środa, 20 maja 2015, 16:55

I bardzo dobrze, że Rosja czuje jakiś tam niepokój baa... Rosja powinna czuć respekt przed Polską. Polska powinna mieć jak najwięcej broni dalekiego zasięgu która mogła by wręcz sięgnąć Moskwy.

Urko
środa, 20 maja 2015, 19:47

Nie wiem, czy Rosja się boi Polski, ale widać że Rosjanie wolą by Polacy kupili stare Tomahawki niż coś, czego jeszcze nie znają.

Polak
czwartek, 21 maja 2015, 13:59

guzik się boją, propaganda działa żeby przedstawic nas w zlym swietle, w razie konfliktu zbrojnego bedzie poparcie społeczne do uderzenia na Polskę

Marek
środa, 20 maja 2015, 23:18

Bezczelność Moskwy w szerzeniu kłamstw i półprawd całkowicie podtrzymuje tezę, że NICZYM dzisiejszy putinland nie różni się od ZSRR 1.

Tom
środa, 20 maja 2015, 23:13

Typowo kacapska hipokryzja, tzn. my nie możemy mieć rakiet "mogących pokryć ich północna stolicę a w pewnych przypadkach nawet Moskwę" ponieważ jest to dla nich zagrożenie, natomiast oni mogą mieć rakiety mogące dosięgnąć Warszawy a nawet Wrocławia. Typowo ruska bezczelność.

Piotr Kraczkowski
środa, 20 maja 2015, 23:10

Rosja w rzeczywistości chce, aby Polska kupiła te okręty podwodne, bo ich rakiety manewrujące może mieć w nosie, natomiast wydatek na te okręty podwodne oznacza automatycznie, że Polska nie będzie miała pieniędzy na sfinansowanie wojsk lądowych zdolnych do zniszczenia każdej konwencjonalnej armii, którą Rosja byłyby wstanie przysłać do Polski. Za 15 lat nastąpi zmiana paradygmatu w konstrukcji łodzi podwodnych: Potrzebujemy okręty podwodne dobre także na oceany, posiadające obronę przeciwlotniczą z każdej głębokości, zanurzenie ok. 300 m głębiej niż dziś, redukcja załogi dzięki komputerom i miejsce dla desantu lub dla naukowców i inżynierów, tak by okręt służył też misjom naukowym i przemysłowym. Olbrzymi luk dla najróżniejszych dronów/robotów. Ta sama rakieta musi móc zwalczać cele wodne lub lądowe. Takie okręty są dopiero konstruowane. Dlatego powinniśmy kupić za 15 lat nową generację okrętów podwodnych, a teraz stworzyć wojska lądowe.

yu
czwartek, 21 maja 2015, 12:11

Nie może mieć w nosie. Czym innym jest grozić komuś bezpiecznie z kilku tysięcy km, a czym innym spodziewać się odpowiedzi w każdej chwili na własnym podwórku.

Zenio
czwartek, 21 maja 2015, 11:05

Wydatek na te okręty nie jest jakiś kosmiczny. Jeśli Rosja posiadająca PKB niecałe 4 razy większe od naszego może posiadać 64 okręty podwodne w większości wielkie , oceaniczne i "drogie" to my możemy posiadać 3 niewielkie "bałtyckie". Wartość przetargu na te 3 OP jest mniejsza niż tego na śmigłowce wielozadaniowe.

Dier
czwartek, 21 maja 2015, 10:19

A za 30 lat beda jeszcze lepsze OP nie wspominając już o tych które niewątpliwie skonstruują za lat 50. Chopie co ty bredzisz.

obiX
czwartek, 21 maja 2015, 09:28

A po co nam oceaniczne OP które mogą się zanurzać o 300 m głębiej - przecież średnia głębokość Bałtyku (a to jest miejsce działań naszych OP ) to ok 53 m a największa głębia to do 500 m. W bliżej określonej przyszłości nie ma sensu nawet zastanawiać się nad takim potencjałem bo jest zwyczajnie niepotrzebny.

x27a
czwartek, 21 maja 2015, 06:44

Prorok normalnie i jasnowidz. Kapelusz z głowy!

zdzich
środa, 20 maja 2015, 23:02

Nie ma chyba na świecie Rosjanina który kiedykolwiek powiedział prawdę.Równowaga w/g Rosji ma polegać na tym że Rosja jest uzbrojona po zęby a jej sąsiad bezbronny.Oni naprawdę są z innej gliny.

Janusz
piątek, 22 maja 2015, 16:48

W ten sposób uzyskujemy substytut broni atomowej. W przypadku użycia przez Rosje taktycznego ładunku nuklearnego na terenie Polski możemy odpowiedzieć zbombardowaniem elektrowni atomowej w pobliżu Moskwy. To daje nam gwarancja, że taki atak Rosji nie nastąpi. Rosja bez Moskwy nie jest już Rosją. Tak więc można powiedzieć Moskwie "jeśli my będziemy pierwsi to wy będziecie drudzy".

kzet69
piątek, 22 maja 2015, 20:45

A co chcesz zrobić konwencjonalnym Tomahawkiem elektrowni atomowej? Tynk obić?

vipi
czwartek, 21 maja 2015, 13:05

Rosjanie ewidentnie się boją i bardzo dobrze! Nie wyobrażalnym szczęściem dla nas sytuacja gdzie Francuzi oprócz zakupienia tych OP i rakiet MdCN dali kilka głowic atomowych (oczywiście potajemnie) - których użyć można by było w ostateczności. Wydaje się to nie realne ale może własnie takiego scenariusza boi się miłująca pokój Rosja.

ppp
czwartek, 21 maja 2015, 13:52

"Potajemnie" nie miało by sensu. Efekt odstraszania byłby wtedy, gdyby Rosjanie wiedzieli, że posiadamy taką broń. No chyba, że służby uczyniłyby z tego tajemnicę poliszynela. Podobnie jak z Izraelem. Tu nikt nie ma pewności, czy ten posiada broń atomową, czy nie. Izrael nie potwierdza, ani nie zaprzecza. Mówi się o tym głośno, zatem efekt odstraszania jest.

sp5t
wtorek, 26 maja 2015, 15:45

Bardzo interesuje mnie link do oryginalnego artykułu. Szczególnie mało wiarygodna wydaje mi się rosyjska troska o prawa sodomitów w Katarze. Czy aby na pewno autor się nie pomylił? Wygląda mi to na bełkot lewackiej prasy francuskiej. Co do okrętów podwodnych dla MW to nasza wewnętrzna agentura całkiem niedawno usiłowała wyeliminować rakiety samosterujące z wymagań. Poza tym chłopcy nie podniecajcie się - te rakiety to nie broń strategiczna.

Podbipięta
środa, 20 maja 2015, 22:34

... tak se w głupocie swej polskiej myślę ,czemuż to większośc wpisów mych na tej domenie nie puszczacie.A tylu ewidentnych moskiewskich szpiegow jak pan W. I inszych ewidwntnych przejętych przez germańców puszczacie jak pan K,. Poczekam panowie inkwizytorzy na odpowiedż.. Bywam cierpliwy.Ale ....

Moshe Schwantz
czwartek, 21 maja 2015, 10:01

...bo nie lobbujecie, mości Podbipięto, ni tworzycie pięknych analiz, jak panowie W czy K. lub inni, ani nie piszecie, jaką mamy wspaniałą armię - nowoczesną, z doskonałą kadrą wyższego rzędu z protekcją urzędników państwowych, oczywiście dodam, wielce kompetentnych, i takie tam inne....poza tym, a co dla mnie najważniejsze, jesteś pan Polakiem, a nie piszącym po polsku, czy mówiącym tym językiem.

Darude
czwartek, 21 maja 2015, 12:37

Polska powinna wystosować list do ONZ by Rosja zrezygnowała ze swoich rakiet, które zasięgiem mogą razić Warszawę. Nie wiem dlaczego przez 25 lat żaden Polski polityk nie wystosował oficjalnie tej kwestii na forum międzynarodowym. Rosja jak widać ma czelność takie bzdury wygłaszać, dlatego jestem za tym aby Polska zamiast budowy Ślązaków inwestowała w rakiety dalekiego zasięgu ok 2000 km by "zrównoważyć" siły w regionie.

Dareios
czwartek, 21 maja 2015, 13:01

Bo wycofanie rakiet przez Rosję będzie oznaczać jedynie przykrycie ich plandeką udającą krzewy

Do końca
środa, 20 maja 2015, 22:26

Teraz tylko nie ugiąć się pod "presją" i doprowadzić w końcu do pozyskania tych 3 okrętów z rakietami manewrującymi.

Willgraf
środa, 20 maja 2015, 21:55

Kacapska Rosja nie ma dostępu do Bałtyku i Bałtyk nie jest morzem Rosji - bez anektowanego Królewca nie mieliby żadnego dostępu do Bałtyku - Petersburg są daleko i dzieli je od Bałtyku zatoka Fińska - Rosja leży daleko o właściwego Bałtyku - zatem nie ma prawa decydować o Bałtyku !

jasio
czwartek, 21 maja 2015, 23:19

Wybacz ale twój argument jest na poziomie ... równorzędnym rosyjskiej propagandzie....

Obywatel RP
sobota, 23 maja 2015, 21:38

I o to chodzi. Sami Państwo widzą. Tylko trzy niepozorne okręty z ok. 20 rakietami na pokładzie. Niby nic ... a już Rosjanie zachodzą w głowę do czego by posłużyły i gdzie by spadły te rakiety. To jest moc odstraszania. Jak Rosjanie piszą o pokojowym Bałtyku to śmiech ogarnia ... . trochę więcej finezji w swoich kłamstwach drodzy Rosjanie. Może uważacie resztę świata za głupszych od siebie ... ale my mamy długoletnią praktykę w byci ogłupianym przez naszych polityków, więc jesteśmy wyczuleni :))

murison
środa, 20 maja 2015, 21:40

"ich stolica w zasięgu moich rakiet - dobrze. moja "stolica" w zasięgu ich rakiet - niedobrze" - wot mentalność Kalego. no - to trzymajmy kciuki żeby ten program okrętów dobujać do końca. Tylko w skończonym czasie!

berksi
czwartek, 21 maja 2015, 12:44

I zwiększyć zasięg rakiet do 2000 km.

nikt
środa, 20 maja 2015, 21:39

oni tak zawsze ? bo mnie rozjebują , nie srajcie wszyscy bo ruskie to nikt, tylko na glinianych nogach , uwierzcie

Tweets Defence24