- WIADOMOŚCI
- WAŻNE
Nowa generacja Abramsa. Amerykanie zmieniają podejście
Podczas targów Detroit Auto Show publicznie zadebiutował pierwszy przedprototyp czołgu M1E3 Abrams. Prezentacja demonstratora to przełom w programie nowej generacji Abramsa – ujawnione szczegóły konstrukcyjne rzucają nowe światło na kierunek, w którym zmierza pancerna pięść US Army. Analizujemy, co pokazano w Detroit i jak będzie wyglądał następca używanych dziś w USA czołgów.
Autor. Gabriele Molinelli/@Gabriel64869839
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie rozwiązania wprowadzono w pojeździe M1E3? (Analiza tego, co fizycznie pokazano w Detroit).
- Co jeszcze trzeba zrobić, by zbudować docelowego Abramsa? (W tym kwestia przyszłego napędu, którego ten egzemplarz jeszcze nie posiada).
- Jakie nowe podejście do czołgów i wozów bojowych przyjęła US Army.
Na temat prezentowanego pojazdu więcej dowiedział się i wypowiedział się podpułkownik Nicholas Moran, który odwiedził Detroit Auto Show i miał okazję porozmawiać z przedstawicielami wojska i przemysłu, którzy prezentowali pojazd. Nowe informacje pozwalają szerzej spojrzeć na prezentowany pojazd oraz cały program. Tutaj ważna informacja: prezentowany przedprototyp został zbudowany przez US Army wraz z firmą Roush, natomiast właściwe prace projektowe prowadzone są przez General Dynamics Land Systems. Firma ta będzie także producentem odpowiedzialnym za produkcję seryjną.
Na wstępie należy zaznaczyć bardzo ważną kwestię: przedprototyp numer 1, czyli wczesny prototyp, w zasadzie nijak się ma do tego, czym będą właściwe prototypy i pojazdy w ostatecznej konfiguracji produkcyjnej. W zasadzie, jak wspomina ppłk Moran, zastosowana wieża, a nawet kadłub, to rozwiązania tymczasowe. Tak naprawdę przedprototypy to platformy testowe, na których wstępnie sprawdzane i weryfikowane mają być pewne rozwiązania – w celu znalezienia wszelkich problemów i ich naprawienia – nim zakończone zostanie projektowanie docelowych skorup wieży i kadłuba oraz rozpocznie się ich budowa.
Ok. Some initial observations. Obviously lots of media will be coming through over the next two days, with their own topics and thoughts. My own video will come soon.
— The Chieftain (@Chieftain_armor) January 14, 2026
1) Don't get hung up about anything above the hull roof. In fact, don't get hung up about everything below the… pic.twitter.com/PHBfzw7xRD
Nowy Abrams od środka
Co wiemy o prezentowanym pojeździe?
- Prezentowany pojazd to przede wszystkim platforma służąca do przetestowania konfiguracji nowej kabiny dla załogi, umieszczonej w kadłubie w ramach testów – oprócz samych rozwiązań technicznych – przetestowane ma zostać to, jak działa załoga i czy ergonomia pracy jest właściwa.
- Kadłub to zmodyfikowany kadłub czołgu M1A2SEPv3 (a być może jeden z prototypów M1A2SEPv4). Zespół napędowy pozostał bez zmian, czyli jest to turbina gazowa AGT1500 i przekładnia X1100-3B1. Docelowy hybrydowy zespół napędowy jest jeszcze testowany na hamowni, ale zostanie zainstalowany w kolejnych przedprototypach. Tych łącznie ma być 4–5 egzemplarzy, nim rozpocznie się budowa i testowanie właściwych prototypów.
- Na pewno docelowo M1E3 (czy też M1A3) będzie miał wzmocniony pancerz. Wstępne prace nad tym widać w wypadku przedprototypu, gdzie górna przednia płyta kadłuba wraz z włazami załogi ma grubość zwiększoną do około 100–200 mm, co daje grubość efektywną przy trafieniu na wprost wynoszącą około 820–1640 mm.
- Załoga czołgu będzie trzyosobowa, ale co istotne, jeżeli byłaby taka potrzeba, czołgiem kierować, a także prowadzić ogień, będzie mógł tylko jeden żołnierz. Docelowo czołg ma być też opcjonalnie bezzałogowy – jeżeli zaszłaby taka potrzeba, aby sterować nim zdalnie. Warto zwrócić uwagę, że wszystkie stanowiska załogi będą identyczne i będą posiadały tę samą funkcjonalność.
- Już na przedprototypie numer 1 testowane jest nowe zawieszenie hydropneumatyczne, prawdopodobnie typu InArm, i co istotne, najprawdopodobniej z możliwością regulacji prześwitu oraz przechylenia pojazdu – podobnie jak na przykład w czołgu K2.
- Wieża jest tymczasowa – jest to przebudowana standardowa wieża czołgu M1A1, która znajdowała się „akurat pod ręką”, wraz z uzbrojeniem głównym w postaci armaty gładkolufowej M256 kalibru 120 mm i sprzężonego z nią karabinu maszynowego M240 kalibru 7,62 mm. Służy ona do dwóch celów: testowania samej koncepcji oraz testowania nowego zautomatyzowanego systemu ładowania armaty, którego magazyn amunicji znajduje się w nowej tylnej niszy. Prawdopodobnie może być ona odłączana od wieży. Sam automat ładowania może być unowocześnionym systemem firmy Western Design Howden/Meggitt Defense.
- Zdalnie sterowany moduł uzbrojenia EOS R400 na wieży jest tymczasowy, podobnie jak uzbrojenie w nim zainstalowane w postaci granatnika maszynowego kalibru 40 mm, karabinu maszynowego kalibru 7,62/12,7 mm i wyrzutni przeciwpancernych pocisków kierowanych. Ma to demonstrować modułowość systemu, ale nie jest rozwiązaniem docelowym.
- Docelowo zdalnie sterowany moduł uzbrojenia będzie elementem aktywnego systemu ochrony pojazdu, zdolnego do zwalczania dronów. Już teraz zastosowany ZSMU posiada niewielki sensor radarowy.
- Chociaż wieża jest bezzałogowa, posiada w stropie właz serwisowy. Docelowa wieża również będzie posiadała właz serwisowy oraz niewielkie awaryjne stanowisko dla działonowego na wypadek, gdyby doszło do awarii zdalnego systemu sterowania wieżą i uzbrojeniem.
- Bardzo ważnym elementem już testowanym na tym przedprototypie jest oprogramowanie – mowa o systemach wspomagających pracę załogi, takich jak samodzielne wykrywanie i identyfikacja zagrożeń oraz celów, a także informowanie o nich załogi.
Zobacz też

Co dalej?
W tym roku wszystkie przedprototypy mają trafić do jednej z jednostek pancernych U.S. Army. Prowadzone tam testy będą miały na celu zebranie opinii czołgistów, a także potrzebnych danych, które pozwolą na identyfikację i naprawę wszystkich problemów oraz wprowadzenie koniecznych zmian konstrukcyjnych. Kolejnym etapem będzie jednoczesne wprowadzanie zmian w testowanych przedprototypach oraz budowa docelowych prototypów. Jest to bardzo ważne, albowiem mamy do czynienia z nowym podejściem w projektowaniu broni pancernej – w którym budowa prototypów oraz wprowadzanie koniecznych zmian są realizowane w możliwie najszybszym czasie, aby zredukować koszty oraz czas trwania danego projektu.
Tego typu, w zasadzie ewolucyjne, podejście do zagadnienia jest słuszne. Dlatego też należy obserwować program czołgu M1E3 i wyciągać z niego wnioski. Tym bardziej że U.S. Army zakłada wdrożenie do produkcji seryjnej i służby ukończonego czołgu już pod oznaczeniem M1A3, najdalej do około roku 2030. Ponadto warto zaznaczyć, że same bliższe oględziny przedprototypu M1E3, który wykorzystuje przebudowany kadłub i wieżę, pokazują, jak duży potencjał drzemie jeszcze w konstrukcji czołgu M1. Zapewne ostatecznie seryjny M1A3 będzie wykorzystywał rozwiązania zaimplementowane nie tylko w przedprototypach, ale także w demonstratorze technologii AbramsX. Ten ostatni był propozycją firmy General Dynamics, a więcej informacji o nim można znaleźć w poniższym filmie.
Warto zwrócić jeszcze uwagę na pewien aspekt: w pracach nad przedprototypem numer 1 brała udział znajdująca się w Detroit firma motoryzacyjna Roush. Może to być sygnał, że Amerykanie być może planują powrócić do dawnego modelu, gdzie w projektowaniu i produkcji pojazdów opancerzonych udział bierze przemysł motoryzacyjny – tak, aby umożliwić relatywnie tanią produkcję na dużą skalę.

PROGNOZA 2026 | Jakie drony na Ukrainie? | Flota cieni na Bałtyku | Defence24Week #142