Polskie stoiska na Eurosatory 2026
Na tegorocznych targach Eurosatory polskie firmy wystąpiły liczniej niż poprzednio i zaprezentowały szerszą ofertę. Kierunek jest więc dobry, chociaż biorąc pod uwagę pawilony narodowe i obecność innych państw, nadal wiele pozostało do zrobienia. Zabrakło przepychu.
Autor. Maciej Szopa/Defence24
Najbardziej okazałe stoiska zaprezentowały dwie największe grupy polskiego przemysłu obronnego: Polska Grupa Zbrojeniowa i Grupa WB. Były to większe stoiska zaopatrzone w dodatkowe piętro do prowadzenia spotkań. Na stoisku PGZ pokazano produkty 11 podległych spółek z efektownymi BWP Borsuk i Waranem jako największymi wizualnie obiektami. Natomiast Grupa WB pokazała kilka swoich połączonych systemowo bezzałogowców rozpoznawczych i uderzeniowych, głowice bojowe do nich oraz model armaty morskiej spółki Arex. Bardziej szczegółowo stoiska te opisaliśmy w osobnych artykułach.
Do największych obiektów przywiezionych przez Polaków należał prezentowany na wystawie plenerowej ciężki pojazd ewakuacji i ratownictwa technicznego przeznaczony dla Sił Zbrojnych Szwecji. Maszyna ta była kluczowym obiektem wystawy firmy Szczęśniak Pojazdy Specjalne Sp. z o.o. Została oparta na podwoziu Scanii R520 8×8 HZ HZ.
Duże stoisko miała także polska firma AP Flyer Maddos, która prezentowała bezzałogowiec pionowego startu i lądowania Maddos UAV, VTOL 350e. To system stworzony do długotrwałego przebywania w powietrzu, przeprowadzania misji dozorowych i rozpoznawczych. Maddos UAV ma też zastosowanie w misjach ratownicznych. AP Flyer prezentował także swój system antydronowy Maddos C-UAS, a także nowy, stworzony wg jego projektu laptop stanowiący konsolę do kierowania bezzałogowcami. Urządzenie to jest zaopatrzone w rozkładane na boki dodatkowe ekrany. W efekcie jest to niezwykle kompaktowe rozwiązanie, które może funkcjonować jak duża stacja kontroli wyświetlająca wiele obrazów i parametrów jednocześnie. Na stoisku prezentowała się także turecka firma Blitz, producent głowic optoelektronicznych, które są stosowane m.in. na bezzałogowcach AP Flyer.
Autor. Maciej Szopa/Defence24
Autor. Maciej Szopa/Defence24
Autor. Maciej Szopa/Defence24
Kolejne miejsce pod względem gabarytów zajęła należąca do Grupy Lubawy spółka Miranda Military. Na jej stoisku sygnalizowano zdolności do produkcji nadmuchiwanych makiet sprzętu wojskowego w postaci niewielkiego nadmuchiwanego Jelcza 442. Pokazano także ofertę w zakresie wyrobów saperskich i szeroki zakres oferty związanej z kamuflażami. Wspólnie z Mirandą prezentowany był robot saperski Sieci Badawczej Łukasiewicz – Przemysłowego Instytutu Automatyki i Pomiarów PIAP. Drugi produkt PIAP-u był pokazywany na stoisku Polskiej Grupy Motoryzacyjnej (PGM) skupiającym wielu polskich producentów. A trzeci największy – Hunter z miotaczem min – na stoisku PGZ.
Polska Grupa Motoryzacyjna reprezentowała klaster ponad 100 polskich dostawców przemysłu obronnego, kolejowego i automotive. Na jej stoisku stanowiska miało osiem polskich firm: AMZ-Kutno (produkcja pojazdów), Intap (siedziska i fotele do pojazdów wojskowych), Dragon (opakowania), Splast (produkty z tworzyw sztucznych), PZL Defence (bezzałogowce i systemy antydronowe), FA Krosno / Airax (amortyzatory), Sanok Rubber Company (produkty gumowe, gumowo-metalowe i kompozytowe) oraz Luma Automation (produkcja i przetwarzanie wyrobów metalowych).
Autor. Maciej Szopa/Defence24
Autor. Maciej Szopa/Defence24
Autor. Maciej Szopa/Defence24
Autor. Maciej Szopa/Defence24
Autor. Maciej Szopa/Defence24
Firma PZL Defence pokazała wielowirnikowiec Berni_One o maksymalnej masie startowej 6 kg i zdolności do prowadzenia działań przez 90 minut. Maszyna zaopatrzona w głowicę EO/IR reklamowana jest jako wolna od komponentów chińskich i amerykańskich (objętych ITAR). Z kolei AMZ Kutno przyjechało z modelem lekkiego pływającego transportera rozpoznawczego Bóbr 3 (Kleszcz), a także materiałami na temat pojazdów Żubra (jako mobilnej platformy obrony powietrznej), Tura i opancerzonego Jeepa J8.
Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAiH) umożliwiła zaprezentowanie się na jej stoiskach firmom Unifeq (indywidualna ochrona balistyczna, kamizelki zintegrowane), Rimet (precyzyjna obróbka wyrobów metalowych), TLC EU (konstrukcje stalowe), ProDevice (rozwiązania do bezpiecznego niszczenia i zarządzania danymi).
Firma Jakusz pokazywała rozwiązania z zakresu ochrony infrastruktury i produkcji. Relatywnie duże stoisko miała firma Demarko specjalizująca się w produkcji przyczep wojskowych, w tym ciężkich lawet do przewozu sprzętu pancernego. Obecne były także m.in. firmy Siltec czy Polplan, specjalizujące się w budowie wojskowej infrastruktury, w tym magazynów i hangarów.
Łącznie Polska miała w tym roku reprezentację w postaci kilkudziesięciu firm. Był też pawilon narodowy, który zapewnił większą polską obecność „na mapie targów” niż miało to miejsce w poprzednich edycjach Eurosatory. Przeskoczyliśmy pod względem ogólnej powierzchni stoisk takie pojedyncze państwa jak Słowacja, Litwa czy Estonia. Brzmi to może śmiesznie, biorąc pod uwagę wielkość polskiej gospodarki, jednak i tak mamy do czynienia z postępem względem lat ubiegłych. Trzeba jednocześnie podkreślić, że polskie stoiska w większości były skromne. Tylko w pojedynczych przypadkach przywożono większe wyroby „w naturze” czy pełnowymiarowych makietach, ograniczając się do modeli i materiałów promocyjnych. Ekspozycja ta bladła w sąsiedztwie pięknie zaprojektowanego pawilonu indyjskiego czy krzykliwych, wyładowanych produktami i świecącymi neonami stoisk ukraińskich. Biorąc pod uwagę obecny rozwój polskiej obecności i perspektywy, jakie ma polski przemysł w latach kolejnych, wydaje się, że ta sytuacja może się wkrótce zmienić.




WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!