Przemysł Zbrojeniowy

"Bydgoszcz to jest lotnictwo". WZL Nr 2 S.A. dla Defence24.pl o AIR FAIR 2016

Fot. airfair.pl.
Fot. airfair.pl.

"W tym roku ważny jest dla nas element zaskoczenia" – tak o tegorocznej, jubileuszowej wystawie AIR FAIR mówi Daniel Ciechalski, rzecznik prasowy Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 2 S.A. 

Jakub Radecki: Jaki cel przyświecał organizacji pierwszej wystawy AIR FAIR?

Daniel Ciechalski, rzecznik prasowy Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 2 S.A.: Jak wiadomo, będzie to już 10. edycja targów. Dekadę temu podjęliśmy decyzję, żeby zorganizować coś dla społeczności lokalnej. Kojarzono spółkę z wojskiem, zakładem zamkniętym i nikt nie wiedział co się tutaj robi. Mieszkańcy regionu orientowali się, że pojawiają się tu jakieś samoloty, ale nie było dla nich jasne to, czy je naprawiamy, czy też może produkujemy.

Początkowo celem wystawy było więc „otwarcie się”, pokazanie zakładu „od podszewki”. Obecnie jest to też znakomita okazja do zaproszenia partnerów spółki, spotkania się z nimi. AIR FAIR to dobre miejsce na rozmowy przed MSPO w Kielcach, gdzie odbywa się najważniejsza impreza branżowa.

Pierwsze edycje wystawy związane były wyłącznie z lotnictwem, jednak z roku na rok przybywa też firm, które nie mają z nim jeszcze wiele wspólnego, chcą jednak nawiązać kontakty i zaistnieć w tej branży. Na AIR FAIR jest to jak najbardziej możliwe. W Bydgoszczy spotkać można również przedstawicieli szkół, stawiamy też bowiem na przyszłość i edukację.

W 2016 roku mamy szereg rocznic, takich jak 70-lecie Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 2 S.A., 100-lecie lotnictwa w Bydgoszczy i 70-lecie Aeroklubu Bydgoskiego. Czy podczas wystawy pojawią się już jakieś informacje na temat obchodów pełnej rocznicy istnienia spółki, które zaplanowane są na wrzesień?

Oczywiście,  planujemy obchody 70-lecia spółki. Podczas AIR FAIR będziemy o nich informować, ale będą to jeszcze raczej krótkie komunikaty – o tym, że odbędą się wielkie uroczystości, że warto będzie na nie przyjść, że planujemy wówczas otwarcie dużego hangaru.

Impreza dzieli się na dwie części. Co na tegorocznej wystawie zobaczą osoby, które pojawią się tam 21 maja, czyli w dniu otwartym dla publiczności?

Jak wspomniałem, tegoroczna edycja jest jubileuszowa, dziesiąta. Zależy więc nam na zaskoczeniu społeczności i pasjonatów. W tym roku przygotowujemy coś wyjątkowego, odmiennego od tego, co można było zobaczyć podczas naszych wcześniejszych wystaw. Jesteśmy firmą innowacyjną, prorozwojową, a to również zobowiązuje nas do podjęcia takich działań.

Mogę jedynie zdradzić, że na AIR FAIR pojawi się Sebastian Kawa. Być może uda nam się ściągnąć również jego szybowiec, którym bił rekordy i latał w Himalajach.

Na jakie niespodzianki mogą liczyć uczestnicy części branżowej AIR FAIR?

Spółka pracuje w tej chwili nad szeregiem konferencji dla przedstawicieli branży. Nad ich organizacją czuwają grupy robocze, ale więcej szczegółów będziemy mogli podać za jakiś czas.

AIR FAIR wciąż się rozwija. Czy planują Państwo zmianę formuły imprezy? Jak Spółka widzi AIR FAIR za kilka lat?

Wystawa nie jest dla nas przedsięwzięciem biznesowym, nie generuje dla nas bezpośrednich zysków. Źródłem naszych przychodów są samoloty, zarabiamy na ich obsłudze, remontach, malowaniu i wsparciu logistycznym. Targi to dla nas przystanek przed MSPO w Kielcach, to okazja do ściągnięcia do Bydgoszczy przedstawicieli branży lotniczej z kraju i ze świata.

Podkreślam, że odbywają się przez Kielcami – przed imprezą tak dużą, że trudno bywa na niej kogoś znaleźć, nie mówiąc nawet o spokojnych rozmowach. W Bydgoszczy można spokojnie omówić wszelkie tematy, sprzyja temu nieco nieformalna, luźna atmosfera.

Przez 10 lat udało nam się osiągnąć znaczącą, wysoką pozycję na liście imprez tego rodzaju. Z pewnością obecnie nie mamy w planach zmiany formuły naszej wystawy, nie zamierzamy wprowadzać np. pokazów lotniczych. AIR FAIR wzbogacone jest za to o inne elementy, niekoniecznie związane z lotnictwem. 

Czy są jakieś zmiany ws. wsparcia organizacyjnego ze strony wojska?

Oczywiście że nie. Wszyscy nasi partnerzy, obejmujący honorowy patronat nad imprezą, chcą kontynuować współpracę i pomagać nam co roku. Dlatego grono naszych partnerów jest z edycji na edycję przeważnie niezmienne. Oczywiście, więcej w tym zakresie będzie znane w terminie bliższym wystawie.

Uważa Pan, że Bydgoszcz kojarzy się z lotnictwem?

Bydgoszcz to jest lotnictwo – powiem to z pełną odpowiedzialnością. Miasto nie tylko kojarzy się z lotnictwem, miasto to jest lotnictwo. Centrum wszystkiego, co będzie się działo wokół szeroko pojętego lotnictwa,  będzie tylko i wyłącznie w Bydgoszczy. To my mamy kompetencje, potencjał, narzędzia i – co bardzo ważne - pomysły.

Dziękujemy za rozmowę. 

Komentarze (4)

  1. xyz407

    Panowie z Bydgoszczy załatwcie sobie możliwość serwisowania F16, bo za góra dziesięć lat będziecie widzieć samoloty tylko na pokazach.

    1. Wis

      To prawda rosjanie w 1997r zakończyli produkcji MiG 29 kończą się części zamienne samoloty są utrzymywane na zasadzie kanibalizmu niedługo zabraknie i dla nas

  2. r5uf

    WZL-2 BYDGOSZCZ to nie lotnictwo to depresja lotnicza. Mamy dolinę lotniczą i wyżynę lotniczą ,a teraz jeszcze jeden bełkot słowny który nazwałem depresją ,bo to slowo charakteryzuje to co działo się i dzieje w Bydgoszczy . Nie sądzę aby pod przewodnictwem tej ekipy coś tam się zmieniło. Chciałbym się mylić.

  3. Piotr N

    Niestety z przykrością stwierdzam że z roku na rok ta impreza na coraz mniej z lotnictwem (no moze dla wojska coś tam zostało). Firm lotniczych i powiazanych z branżą lotniczą ubywa. Wystawialiśmy się przez kilka lat pod rząd - wycofaliśmy się. brakuje imprezy targowej (nie chodzi tu o pokazy) z prawdziwego zdarzenia.

  4. Hrubas

    A w Bydgoszczu samoloty malują, tanio bo po 3 mln UDS sztuka