- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
- KOMENTARZ
Brytyjski czołg Challenger 3: program wysokiego ryzyka [ANALIZA]
Autor. RBSL
Program modernizacji czołgów FV4034 Challenger 2 do standardu Challenger 3 jest jednym z najważniejszych elementów modernizacji technicznej British Army. Teoretycznie proces ten powinien zostać przeprowadzony bez większych problemów. Niestety, choć sama modernizacja ma założenia, które należy ocenić pozytywnie, odnotowuje ona opóźnienia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Z jakich powodów czołg Challenger 2 mierzy się z błędami konstrukcyjnymi dotyczącymi armaty L30A1 i jednostki napędowej.
- Co dokładnie zmienia modernizacja do standardu Challenger 3: od wieży i armaty po nowy pancerz i optoelektronikę.
- Dlaczego brytyjska instytucja NISTA przyznała programowi Challenger 3 status wysokiego ryzyka (kolor czerwony).
- O ile skurczyła się flota brytyjskich czołgów podstawowych i dlaczego zamówione 148 egzemplarzy nie wystarczy dla pułków pancernych British Army.
Geneza problemów czołgu Challenger 2: Błędy konstrukcyjne i brak rezerw
Armia Brytyjska w latach 1993-2002 otrzymała 386 czołgów podstawowych FV4034 Challenger 2, które zastąpiły w służbie wcześniejsze konstrukcje, takie jak FV4030/4 Challenger 1 oraz FV4201 Chieftain. Ze względu na drastyczne cięcia budżetowe oraz redukcję Sił Zbrojnych Wielkiej Brytanii, nowe wozy nigdy nie zastąpiły starszych w stosunku 1:1. Co więcej, Armia Brytyjska została w zasadzie całkowicie pozbawiona jakichkolwiek istotnych rezerw ciężkiego sprzętu pancernego. Nawet jeżeli byłby to sprzęt starszy, został on zezłomowany bądź sprzedany.
Autor. Alan Wilson/CC BY-SA 2.0
W toku projektowania czołgu Challenger 2 popełniono z perspektywy czasu krytyczne błędy. Po pierwsze, wóz uzbrojono w gwintowaną armatę L30A1 z lufą długości 55 kalibrów, o kalibrze 120 mm, która strzela bardzo specyficzną brytyjską amunicją czołgową opracowaną jeszcze dla poprzedniczki L30A1, czyli L11. Amunicja ta jest dzielona na trzy części; są nimi pocisk, ładunek miotający oraz zapłonnik przypominający ćwiczebną (tzw. ślepą) amunicję karabinową. Rozwiązanie to nie przyjęło się w żadnej innej konstrukcji.
Także decyzja o zastosowaniu silnika wysokoprężnego V12 Perkins CV12-6A o mocy 1200 KM z perspektywy czasu była błędna, tym bardziej że silnik ten występuje w wersji generującej moc 1500 KM. Byłaby to wartość o wiele bardziej odpowiednia dla wozu, który w konfiguracji podstawowej osiąga masę 62,5 tony, a w wersji z najbardziej rozbudowanym zestawem opancerzenia dodatkowego jego masa wzrasta do 74 tony. Niestety, zastosowanie mocniejszej wersji tej jednostki napędowej jest problematyczne.
Autor. 7th Army Training Command/CC BY 2.0
Wynika to z faktu, że przy większej mocy silnik ten wymaga bardziej rozbudowanego systemu chłodzenia, którego montaż wymaga dość istotnych modyfikacji tylnej części kadłuba, gdzie znajduje się przedział silnikowy. Taka modyfikacja wymaga poważnych prac spawalniczych i jest kosztowna. Lepiej byłoby po prostu wykonać nowe kadłuby ze stosownymi modyfikacjami. Takie kadłuby wyprodukowano choćby dla 38 czołgów Challenger 2 dla Omanu, pomimo że wozy te nadal mają silniki w wersji generującej moc 1200 KM.
Co ciekawe, zmodyfikowane kadłuby z poprawionym systemem chłodzenia mają także dwie wersje specjalistyczne: są nimi mosty samobieżne Titan oraz czołgi saperskie Trojan. Te dwa zasadnicze, jak i mniejsze błędy popełnione w trakcie prac projektowych spowodowały, że Challenger 2 nigdy nie podbił rynków eksportowych. Produkcję całkowicie zakończono w latach 2006–2007 po wyprodukowaniu 424 czołgów podstawowych Challenger 2, a także 22 czołgów do szkolenia kierowców DTT, 33 mostów samobieżnych Titan i 33 czołgów saperskich Trojan. Łącznie wyprodukowano zatem 512 pojazdów z rodziny Challenger 2.
Autor. Airwolfhound/CC BY-SA 2.0
Niewielka flota czołgowa Armii Brytyjskiej oznaczała, że wozy były w bardzo wysokim stopniu eksploatowane, co wynikało wprost z ich niewielkiej liczby i braku możliwości ich sprawnej rotacji. Co więcej, ze względu na wprowadzane oszczędności czołgi Challenger 2 w zasadzie przez 33 lata od momentu wdrożenia do produkcji i służby w roku 1993 nie doczekały się ani jednego programu głębokiej modernizacji. Doprowadziło to do atrofii brytyjskiego przemysłu pancernego, a w konsekwencji – zamknięcia fabryk czołgów Royal Ordnance Factory w dzielnicy Barnbow w Leeds i Vickers Defense Systems w Newcastle upon Tyne.
W rezultacie czołgi Challenger 2 okazywały się z każdą dekadą nie tylko coraz bardziej przestarzałe, lecz także ich utrzymanie i eksploatacja stawały się coraz trudniejsze i kosztowniejsze ze względu na malejącą dostępność części zamiennych. W końcu w roku 2014 rozpoczęto program LEP (Life Extension Programme). W 2019 roku dwa konkurujące zespoły – pierwszy kierowany przez BAE Systems, a drugi przez Rheinmetall – połączyły siły, tworząc spółkę celową RBSL (Rheinmetall BAE Systems Land), której zadaniem jest opracowanie modernizacji czołgów Challenger 2 do standardu Challenger 3.
Challenger 3: Nowa wieża, armata gładkolufowa i pancerz Farnham 3
Założenia modernizacji czołgów Challenger 2 do standardu Challenger 3 wydają się rozsądne i stosunkowo proste do zaimplementowania. Po pierwsze, całkowitej wymianie ulega system wieżowy, w którego miejsce wdrożony zostanie nowy podzespół. Nowa wieża, choć geometrię ma zbliżoną do starej, spawana jest z walcowanych płyt jednorodnego pancerza stalowego, w przeciwieństwie do starej wieży, której główna skorupa składała się z elementów odlewanych. Dzięki temu skorupa nowej wieży powinna być lżejsza, jednocześnie oferując zbliżone lub nawet lepsze parametry balistyczne.
Autor. Sergeant Ben Beale - www.defenceimagery.mod.uk/OGL 3
Ponadto przód wieży oraz jej burty chronione są nowym modułowym pancerzem kompozytowym o kryptonimie Farnham. W wieży zainstalowano armatę gładkolufową Rheinmetall Rh120/L55A1 kalibru 120 mm, która strzela standardową, scaloną natowską amunicją kalibru 120x570 mm. Zmiana ta wymagała zabudowania w tylnej niszy wieży, po jej lewej stronie, izolowanego magazynu na około 10–15 naboi, który wyposażono także w klapę wydmuchową. Pozostałe naboje znajdują się w dwóch magazynach w przedniej części kadłuba, po prawej i lewej stronie stanowiska kierowcy.
Uzbrojenie pomocnicze stanowi sprzężony z armatą karabin napędowy L94A1 kalibru 7,62 mm oraz zainstalowany na obrotnicy przy włazie ładowniczego uniwersalny karabin maszynowy L37A2 również kalibru 7,62 mm. Oba zasilane są amunicją 7,62x51 mm, a zapas amunicji wynosi łącznie około 4200 naboi. Dodatkowo wóz wyposażony jest w dwie wyrzutnie granatów dymnych kalibru 66 mm. Każda z nich posiada po pięć luf. Zapasowe granaty dymne przewożone są w wozie w zasobnikach transportowych.
Autor. RBSL
Całkowicie nowa jest architektura elektroniczna i elektryczna wieży, zastosowano również nowy system kierowania ogniem. Działonowy dysponuje nowym, zintegrowanym głównym przyrządem obserwacyjno-celowniczym Thales DNGS T3, wyposażonym w kanał dzienny, kanał termowizyjny z kamerą 3. generacji oraz dalmierz laserowy. Dowódca otrzymał nowy panoramiczny przyrząd obserwacyjno-celowniczy Thales TrueHunter, który również dysponuje kanałem dziennym, kanałem termowizyjnym z kamerą 3. generacji oraz dalmierzem laserowym. Przyrządy celownicze wyposażone są także w funkcję automatycznego śledzenia zadanego celu, tzw. Auto Tracker.
Kadłuby są natomiast modernizowane. Zasadnicza osłona pancerna została ulepszona poprzez wymianę modułu pancerza Dorchester, który chroni górną przednią płytę kadłuba, na modułowy pancerz kompozytowy Farnham. Wymieniono zawieszenie – na Horstman Hydrogas 3. generacji. Zmodernizowany został zespół napędowy; silnik Perkins CV12-6A wymieniono na unowocześniony wariant CV12-9A, który teoretycznie może mieć moc zwiększoną do 1500 KM, ale decyzja ta będzie zależała od wyników testów nowego systemu chłodzenia.
Autor. RBSL
Trzeba pamiętać, że sam kadłub nie został przebudowany pod kątem lepszej wydajności chłodzenia przedziału napędowego. Zachowano również tę samą przekładnię David Brown Santasalo TN54E. Dodatkowo na przedzie oraz burtach zarówno wieży, jak i kadłuba możliwa jest instalacja nowego modułowego pancerza dodatkowego o kryptonimie Epsom. Wieża dostosowana jest także do instalacji modułów aktywnego systemu ochrony pojazdów Trophy VPS (Vehicle Protection System).
Opóźnienia i status ryzyka NISTA: Dlaczego program Challenger 3 ma problemy?
Obecnie trwa przegląd tego, czy konfiguracja czołgu Challenger 3 spełnia wymagania Armii Brytyjskiej, oraz harmonogramu realizacji programu. Ponadto prowadzone są analizy tego, czy wóz pozostanie w służbie po roku 2040. Poseł Partii Konserwatywnej Ben Obese-Jecty zadał pytanie Ministerstwu Obrony dotyczące terminów osiągnięcia wstępnej (IOC – Initial Operational Capability) oraz pełnej (FOC – Full Operational Capability) gotowości operacyjnej czołgów Challenger 3. Na pytanie odpowiedział Minister Obrony Luke Pollard:
Program czołgów podstawowych (Armour Main Battle Tank Programme) jest obecnie przedmiotem trwającego przeglądu realizacji oraz powiązanego z nim procesu ponownego zatwierdzenia. Zgodnie z aktualnymi planami ponowne zatwierdzenie przewidywane jest w roku budżetowym 2026–2027.
Luke Pollard, Minister Obrony Narodowej Zjednoczonego Królestwa
Autor. Sgt Mark Webster RLC/MOD/OGL v1.0
Do czasu ponownego zatwierdzenia programu Ministerstwo Obrony Zjednoczonego Królestwa nie wypowiada się na temat harmonogramu osiągnięcia wstępnej i pełnej gotowości operacyjnej. Stwierdzono także, że jest zbyt wcześnie na określenie, czy czołgi będą służyły dalej po roku 2040. Zakończenie modernizacji czołgów nadal oficjalnie szacowane jest na rok 2031, ale pojawiały się już informacje sugerujące, że program napotkał problemy techniczne ze względu na znaczne zużycie czołgów wyselekcjonowanych do modernizacji. Co więcej, NISTA, czyli National Infrastructure and Service Transformation Authority, nadała projektowi Challenger 3 status wysokiego ryzyka i oznaczyła go kolorem czerwonym.
Tutaj pojawia się kolejny problem, czyli dalsze kurczenie się floty. Z 386 czołgów Challenger 2, które zostały wyprodukowane dla Armii Brytyjskiej, jeden egzemplarz został zniszczony w roku 2003 w wyniku tzw. przyjacielskiego ognia z innego czołgu tego typu. Kolejne 43 wozy zostały zezłomowane w latach 2010–2014 ze względu na znaczne zużycie i rzekomą „nieopłacalność” ich remontów i przywrócenia do służby, natomiast w roku 2023 kolejne 14 czołgów zostało, w ramach pomocy wojskowej, przekazanych Ukrainie. Tym samym brytyjska flota czołgowa skurczyła się do 328 maszyn.
Autor. British Army
Spośród tych 328 czołgów do standardu Challenger 3 ma zostać zmodernizowanych tylko 148 wozów, co jest liczbą niewystarczającą do przezbrojenia wszystkich czterech pułków (de facto batalionów, pułk jest nazwą historyczną) pancernych, albowiem są to pułki Typ 56, a więc każdy z nich ma na wyposażeniu 56 czołgów. Łącznie dla tych czterech pułków potrzeba 224 czołgów. Do tego dochodzą jeszcze dwie dodatkowe jednostki również w sile batalionu, czyli Pułk Szkoleniowy Królewskiego Korpusu Pancernego (Royal Armoured Corps Training Regiment) oraz jednostka eksperymentalna ATDU (Armoured Trials & Development Unit), które gdyby posiadały również strukturę Typ 56, oznaczałoby, że potrzebnych byłoby dodatkowych 112 wozów, a więc łącznie 336 egzemplarzy.
W praktyce w pełni ukompletowane są jedynie pułki – The King’s Royal Hussars, The Queen’s Royal Hussars i The Royal Tank Regiment, a więc dla nich potrzeba będzie 168 wozów, co także oznacza, że przy założeniu modernizacji jedynie 148 czołgów zabraknie 20 maszyn. Oczywiście przy założeniu, że każdy z tych trzech pułków będzie miał strukturę Typ 56, natomiast z dostępnych informacji wynika, że The Queen’s Royal Hussars posiada o jeden szwadron (kompanię) czołgów mniej, więc zamiast czterech szwadronów po 14 maszyn dysponuje jedynie trzema. Oznaczałoby to 154 maszyny w służbie, a więc nadal brakować będzie sześciu wozów. Ponadto trwają prace nad zmianami struktur organizacyjnych pułków pancernych.
Autor. Rheinmetall Defence
Oznacza to, że choć jest to jeden z najważniejszych programów, mający pozwolić na utrzymać zdolności ofensywne Armii Brytyjskiej na minimalnym poziomie, jego założenia planistyczne są niezrozumiałe. Dlaczego zdecydowano się na modernizację tylko 148 wozów, skoro z punktu widienia struktur organizacyjnych Armii Brytyjskiej potrzeba więcej czołgów, a samych wozów Challenger 2, które są dostępne, jest 328 egzemplarzy? Także zamówienie większej liczby czołgów poddanych modernizacji pozwoliłoby na zredukowanie kosztów jednostkowych takiej modernizacji – stałaby się ona po prostu bardziej uzasadniona ekonomicznie.
Faktem jest, że od samego początku program czołgu Challenger 2 mierzył się nie tylko z błędnymi założeniami konstrukcyjnymi na etapie projektowania, ale również z często błędnym i całkowicie niezrozumiałym zarządzaniem na poziomie państwowym. Dodatkowo projekt nie odniósł sukcesów eksportowych, jakie optymistycznie zakładano, licząc na kontrakty w Kuwejcie, Arabii Saudyjskiej, Katarze, Zjednoczonych Emiratach Arabskich czy Grecji. Ostatecznie w trakcie testów okazało się, że wóz ustępował konkurentom, takim jak M1A2 , Leopard 2A5/A6 czy Leclerc. Pozostaje mieć nadzieję, że w przypadku Challengera 3 uda się uniknąć tak krytycznych błędów, a rząd Zjednoczonego Królestwa w przyszłości zdecyduje się na zmodernizowanie większej liczby wozów z dostępnych zasobów.
