Prof. Jakubczak: obronę trzeba budować od fundamentów

11 listopada 2020, 08:46

Gościem najnowszego odcinka Forum Strategicznego, a więc wspólnej inicjatywy Defence24.pl i Fundacji Instytut Bezpieczeństwa i Strategii (FIBiS), był profesor Ryszard Jakubczak, autor wielu publikacji na temat obrony terytorialnej i powszechnej w tym wydanej obecnie książki "Powszechna Obrona Terytorialna w Bezpieczeństwie Narodowym RP", a także działań nieregularnych.

Prof. Ryszard Jakubczak powiedział, że jednym z dwóch podstawowych komponentów sił zbrojnych, obok wojsk operacyjnych, powinna być właśnie powszechna obrona terytorialna.

W kontekście obecnej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego, gdzie kładzie się nacisk na odporność państwa i obronę powszechną, to obrona terytorialna jest w istocie gruntem, podstawą do tych pojęć (...) a miejsca nie znalazła w tym dokumencie. (….) O ile cztery wymienione tam filary bezpieczeństwa narodowego są zasadne to, nie ma tam tego fundamentu. Stąd ta strategia przyjmuje formę budowli bez fundamentu (…) Myślę, że wyszczególnione akcenty – odporność strategiczna i powszechna obrona w obecnej strategii bezpieczeństwa, to elementy które można wykorzystać budując naszą skuteczność obronną.

Prof. dr hab. Ryszard Jakubczak

W rozmowie profesor mówił także o książce "Powszechna Obrona Terytorialna w Bezpieczeństwie Narodowym RP", zaadresowanej do zainteresowanych tematyką polskiej obronności.

Pisząc tą książkę kierowałem się założeniem, że może ona być ona użyteczna dla tych wszystkich, którzy są zainteresowani rzeczywistą obronnością Państwa Polskiego i tym jakie się przyczyny tego, że tak nie jest. Wskazuję tam gdzie są nieprawidłowości, które można łatwo decyzjami systemowymi wyrugować. (...) Ja tam publikuję wiele danych na ten temat, a potencjał w narodzie, który doświadczał wiele krzywd ze strony naszych sąsiadów można przekształcić skuteczną samoobronę zbrojną. Nikt za nas tego nie podejmie. (…) Więc jeśli chcemy istnieć jako naród zwarty, to powinniśmy się zabrać poważnie za obronę terytorialną, bo ona jest fundamentem, gruntem stanowiącym o tej strategii.

Prof. dr hab. Ryszard Jakubczak
image
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 17
KAZ
środa, 18 listopada 2020, 20:54

Jak dla mnie 30 letnia prowizorka się sypie i jest niewydolna. Służba zdrowia praktycznie nie istnieje, władze centralne i lokalne to jawna kpina, Straż P. i Policja jakie są takie są ale to nadal służba. W przeciwieństwie do Wojska Polskiego gdzie festiwal obłudy nadal trwa, 30 lat marnotrawstwa - wszech obecna korupcja, bez modernizacji, bez rezerwy i szkoleń. Gdyby Policje postawić w miejscu WP to policjanci by nadal jeździli polonezami i nysami a za broń mieliby TT-ki i PPSZ-e. Wojsko żyje od święta do defilady, a w razie czego to zaciągom zielonych poborowych i entuzjastyczny WOT na pierwszą linie i będziemy mieć powtórkę z Armii Krajowej bo nawet nie będzie dla nich pełnego wyposażenia i umundurowania.

PL
wtorek, 17 listopada 2020, 20:05

A dziękuję Panie Profesorze Miod na serce xd

lekarz
piątek, 13 listopada 2020, 09:49

Kolejny dowódca Powstania Warszawskiego, który 250 000 ludzi wysłał na bezsensowną śmierć a sam nie ucierpiał. WOT może pomagać w klęskach żywiołowych, pilnować magazynów, skrzyżowań, infrastruktury przemysłowej i to mniej ważnej. I na tym jego rola musi się kończyć bo w konfrontacji ze specnazem ( nie mówiąc o jednostkach regularnych ) szans nie ma. Za duża różnica w uzbrojeniu i wyszkoleniu. Tylko jednostki regularne są w stanie nawiązać walkę z wrogą armią. Nie chcemy drugiego Powstania Warszawskiego panie profesorze.

Piechota łanowa
piątek, 20 listopada 2020, 05:20

Hasło Lekarzy, od kiedy Specnaz jest używany do klasycznych działań bojowych na pierwszej linii ????? Nie było i nie będzie żadnej Strategii a to co jest od 1990 r. to efekt końcowy historii !!!! Mamy armię amerykańską

asd
środa, 11 listopada 2020, 21:45

Zanim zbuduje się armię, trzeba wpierw zbudować kraj wart obrony.

wtorek, 17 listopada 2020, 14:57

Bardzo głęboka i mądra myśl.

Juras
piątek, 13 listopada 2020, 10:19

Aha, czyli Niemcy czy Francuzi są bardziej zdecydowanie turbo zmotywowani i na czołgi będą się rzucać, tiaaa. Niemcy to może i jeszcze, ale dlatego, że państwo im rozkaże...

ursus
czwartek, 12 listopada 2020, 18:00

Taki kraj zacznie się budować dopiero za około 15 lat, tj. po wojnie, gdy władzę przejmować będzie rosnący procent osób zdegustowanych i niezdecydowanych politycznie. Bardziej martwi jak daleko stoczymy się we własnej nienawiści do tego czasu, a wydaje się, że przyszłość rozstrzygać będzie się na ulicach. Na podstawie obserwacji tego co się dzieje dochodzę do wniosku, że prędzej, czy później może dojść do rzezi.

gnago
czwartek, 12 listopada 2020, 09:09

Każdy swój jest wart obrony, przykładem filmowy shrek i jego bagienko

Lewy
czwartek, 12 listopada 2020, 08:17

Idąc tym tokiem myślenia asd zastanawiam się właśnie dlaczego w takim razie Rosja ma wogóle armie?

dim
czwartek, 12 listopada 2020, 08:11

Najnowsze plotki o greckich zbrojeniach: Francuzi nie sprzedadzą jednak fregat, zrobi to USA. 2 nowe amerykańskie fregaty powstaną w greckich stoczniach, a do tego czasu USA udostępnią greckiej marynarce wojennej dwie inne fregaty. Prócz tego, w greckich stoczniach, zmodernizowane zostaną, tą umową, cztery fregaty typu Meko. Co łącznie ma 5 mld USD. Negocjacje mogą zostać zakończone do końca b.r. Tu przypomnę, że z Francją już je zakończono, omawiając wszelkie szczegóły, ale zacinając się na cenie. Grecy proponowali po 2 mld za sztukę, Francuzi za niewiele więcej gotowi byli sprzedać swe fregaty, ale te seryjne. Grecy mieli znacznie podwyższone oczekiwana, Francuzi rządali przy tym po trzy mld. za sztukę. Dużo dawali przy tym w offsecie, w tym software tworzony z udziałem Greków i z pełnymi greckimi prawami doń. Plus włączenie greckich informatyków także we fregaty dla innych państw - GR są w tym zawodzie bardzo mocni. Umowa była gotowa, ale "na coś czekała". "Po 20 lipca br. nastąpić miało podpisanie. Po czym bodaj 21 lipca zapadło rozstrzygnięcie Areopagu (grecki Sąd Najwyższy), że MON jednak winien jest emerytom 3,5 mld Euro. Sprawa fregat wydawało się, że w takim razie zamarła. Ale w tym momencie jakiś amerykański wysoki urzędnik oświadczył, że "Grecja nie powinna kupować francuskich fregat, bez uprzedniego zapoznania się z ofertą amerykańską". Dalsze info urwały się. Rząd wspomniał tylko, że fregat GR chyba jednak nie kupi od Francji, aż wypłynęły te tutaj nowiny.

ursus
czwartek, 12 listopada 2020, 17:14

Grecy mają niestety bardzo przechlapane tak gospodarczo, jak i geograficznie. Jedynym ratunkiem dla nich wydaje się być wyjście z UE, porzucenie euro, ogłoszenie bankructwa i zerwanie z okupacją RFN. Pole manewru jest bardzo ograniczone, więc do czasu rozstrzygnięć w starciu USA-Chiny raczej się to nie zmieni i spodziewać trzeba się kolejnych ustępstw względem hegemona.

guru
wtorek, 17 listopada 2020, 05:41

Z EU niekoniecznie. Natomiast natychmiastowe porzucenie € i głęboka dewaluacja własnej waluty dałoby Grekom całkiem jeszcze nienajgorszą przyszłość. Rząd grecki jest właściwie pod okupacją, ale pamiętajmy, że obywatele mają całkiem duże zasoby, także pieniężne. Po takim przysznicu jaki przeszli prawdopodobnie szybko odbiliby się gospodarczo.

Kazik :)
czwartek, 12 listopada 2020, 07:44

To fakt najpierw trzeba zbudować społeczność która chce walczyć i umierać za Biało-Czerwoną i Orła w koronie - nie dzielić!!!

marian
czwartek, 12 listopada 2020, 14:29

No właśnie społeczeństwo dzieli się na tych co mówią że będą bronić Ojczyzny, i na tych co mówią, że nie będą bronić, bo nie warto. Inna sprawa, że w chwilach próby nie będą co ci sami ludzie, którzy wcześniej deklarowali swoje stanowisko.

Kazik :)
czwartek, 12 listopada 2020, 17:18

Tak ma Pan rację. Patrząc na ostatnie masowe protesty to niestety ale jest 10:1 dla Strajku Kobiet contra Marsz Niepodległości. Uczestnicy Strajku Kobiet byli bardziej zmotywowani, zdeterminowani, zdecydowani i krwiożerczy w obronie swego jestestwa niż ci krzyczący narodowcy. Zatem to ci tzw. rurkowcy oraz zwykli zjadacze chleba (nauczyciele-profesorowie, młodzież-studenci, kobiety, lekarze, pielęgniarki, przedsiębiorcy, rolnicy, ludzie kultury, sędziowie, grupy/kluby kibiców ect. - wykluczam tu bezwzględnie tzw. elity polityczne - są nadzwyczaj słabe oraz niestety kler - no może nie cały) mają motywację bardziej niż większą od tzw. krzykaczy narodowych by się bronić i zabijać bez litości najeźdźcę który depcze ich dom - dom Biało-Czerwony z Orłem w koronie!!!!

marian
czwartek, 12 listopada 2020, 23:43

Nie twierdzę, że te grupy zamienią się rolami. Myślę, że z obydwu grup do faktycznej obrony przejdzie jakaś część, a inna nie. Nie wiem tylko jak w jakich proporcjach to by się ułożyło. Oczywiście nie chciałbym tego nigdy wiedzieć z praktyki.

Tweets Defence24