Polskie Jastrzębie i turecki tankowiec. Wsparcie Ankary dla wschodniej flanki

1 lipca 2021, 12:15
Tankowanie F-16 Jastrząb
Fot. Türk Hava Kuvvetleri
Reklama

W ramach realizacji zobowiązań sojuszniczych nad Polską i krajami bałtyckimi coraz częściej pojawiają się samoloty sił powietrznych Turcji. Polskie myśliwce F-16 korzystają z tureckich tankowców KC-135R. Maszyny wczesnego ostrzegania E-7T Peace Eagle wspierały ćwiczenia Ramstein Alloy nad Estonią, a myśliwce F-16 z czerwono-białymi kokardami będą operować w najbliższych miesiącach z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku.

W ostatnich miesiącach tureckie maszyny znacznie częściej niż w przeszłości pojawiają się na niebie innych państw NATO. Pewną niespodzianką może być ich obecność nie tylko nad Morzem Czarnym i Śródziemnym czy nad Rumunią i Bułgaria, ale również nad Polską. Pod koniec czerwca maszyny Türk Hava Kuvvetleri, czyli sił powietrznych Turcji, operowały nad Polską i krajami bałtyckimi, biorąc udział w ćwiczeniach NATO pod kryptonimem Ramstein Alloy.

Głównym celem działań, których kulminacja miała miejsce 29 i 30 czerwca, było sprawdzenie możliwości współpracy maszyn 4. i 5. generacji w ramach operacji sojuszniczych. Udział wzięło ponad 20 samolotów z Polski, Włoch, Hiszpanii, Niemiec, Turcji i Finlandii. Były wśród nich m. in. maszyny bojowe 5. generacji F-35 ale również F-16, Eurofighter Typhoon. Całość wspierana była m. in. przez należące do NATO powietrzne stanowisko dowodzenia i wczesnego ostrzegania E-3A AWACS oraz nietypowych gości z Turcji.

Pierwszym był samolot do tankowania w powietrzu KC-135R, operujący z tureckiej bazy Incirlik i należący do 101. Eskadry Tankowców „Asena”. Samolot w ramach programu ATARES (Air Transport & Air-to-Air Refuelling and other Exchanges of Services), jak chwali się tureckie ministerstwo obrony, zatankował 10 polskich F-16C/D Jastrząb. Jest to wsparcie o tyle potrzebne, że Polska nie posiada własnych samolotów do tankowania w powietrzu, a sama operacja uzupełniania paliwa w locie jest trudna i wymaga ćwiczeń. Dlatego polscy piloci, aby podtrzymać umiejętności, zmuszeni są korzystać z sojuszniczych maszyn do tankowania.

Na nagraniu opublikowanym przez tureckie ministerstwo obrony pojawia się też inny ciekawy samolot, który pobierał paliwo w polskiej przestrzeni powietrznej. To również należący do Türk Hava Kuvvetleri Boeing E-7T Pace Eagle, czyli turecki wariant maszyny wczesnego ostrzegania i dowodzenia E-7 Wedgetail. Należy on do 131. Eskadry „Ejder” stacjonującej w bazie lotniczej Konya. Samolot tego typu w ostatnich dniach czerwca pojawiał się nad Polską i Estonią, biorąc udział w ćwiczeniach Ramstein Alloy. Wcześniej zarówno KC-135R jak i E-7T operowały m. in. nad Rumunią.

Nie jest to jedyne zaangażowanie Ankary w naszym regionie. Po 15 latach pojawią się nad Bałtykiem tureckie myśliwce wspierające misję NATO Baltic Air Policing. Jak zapowiedział minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak będą one operować z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku.

Reklama
Reklama

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Reklama
Dario
sobota, 3 lipca 2021, 12:42

I szafa gra!Zawsze wolałem kebaby od greckich gyrosow!Czy słynny użytkownik niniejszego forum na "g" mnie słyszy?

Dalej patrzący
piątek, 2 lipca 2021, 10:26

Pod płaszczykiem NATO suwerenny sojusz Polska-Turcja, do którego można dołączyć pragmatycznie Ukrainę. Asertywnie wytłumaczyć Bałom, że bez nas nie istnieją - i wtedy dołacza nie tylko Bałtowie, ale i Szwecja i Finladia. Bo bez Polski utrzymanie południowego brzegu Bałtyku niemożliwe, tak samo bez Polski niemożliwa likwidacja/neutralizacja A2/AD Kaliningradu - a ta strefa panuje na d Bałtykiem - i po 2023 zwiększy swoją projekcję siły po wprowadzeniu sieciocentrycznego S-500 Prometeusz [real-time - bez cieni radarowych - i wtedy raporty FOI nt ograniczeń S-400 pójdą do kosza], nowych wersji Kalibrów, hipersonicznych Cyrkonów itd. Generalnie - dołączyłoby całe NORDEFCO na północy. Rozpraszając w sposób skoordynowany presję siły Kremla od Arktyki po Morze Czarne i Kaspijskie i Śródziemne. Wobec takiego sojuszu regionalnego - wiarygodnego - bo jadącego na jednym wózku w kwestiach gardłowego bezpieczeństwa - wpływ Waszyngtonu, Berlina, Kremla - byłby bez porównania mniejszy. Taki sojusz może kopnąć w stolik wszelkich układów w trójkącie Waszyngton-Kreml-Berlin. W takim układzie nowa Jałta [za sojusz Kremla z Waszyngtonem przeciw Chinom] czy "koncesjonowana" hegemonia Berlina w UE [z nadania Waszyngtonu] - zostanie zwyczajnie złamana. I na to powinniśmy grać. Nie interoperacyjność z siłami USA [które i tak wyjdą z Europy] tylko budowanie własnej siły - i interoperacyjności z graczami zagrożonymi w regionie przez Rosję. W tym wliczając suwerenny program jądrowy - co już robi Finlandia - z własnym uranem, własnym Yellow Cakes i własnym procesowaniem materiałów podwójnego zastosowania.

Luke
piątek, 2 lipca 2021, 00:46

A kiedy Polska kupi samoloty typu Custer a, moze uzywane.

block
czwartek, 1 lipca 2021, 22:42

Nad Polską i Krajami Bałtyckimi powinna działać strefa A2AD inaczej tankowanie w powietrzu to działanie jednorazowe.

poniedziałek, 5 lipca 2021, 16:15

Nie istnieją żadne mityczne strefy AA/AD, ani zasięg radarów ani rakiet nie jest sferą. Systemy naziemne są ograniczone przez horyzont radiolokacyjny, komunikację, mobilność itd. Każdy system obrony da się przejść przy odpowiedniej taktyce, o wszystkim decyduje pętla OODA jej utrzymanie bądź przerwanie. Liczy się tylko siła w zgromadzona w odpowiednim miejscu i czasie. Wojskowi o tym nie mówią bo i tak maja za małe budżety w obecnych państwach socjal-demokratycznych.

Herr Wolf
czwartek, 1 lipca 2021, 19:43

No Turcja leży na zachodzie *

rezerwa 77r.
czwartek, 1 lipca 2021, 19:34

i bardzo dobrze ,należy rozwijać współpracę

andys
czwartek, 1 lipca 2021, 18:35

Logika tych wydarzeń jest taka - teraz oni lataja nad Bałtykiem , jutro my nad Morzem Czarnym.

BUBA
czwartek, 1 lipca 2021, 20:31

I bardzo dobrze

Tweets Defence24