- WIADOMOŚCI
- WYWIADY
Rosja mapuje reakcję NATO. Jesienią wzrośnie ryzyko prowokacji na Bałtyku [WYWIAD]
Rosja intensywnie rozpoznaje sposób działania systemów bezpieczeństwa państw NATO w regionie Morza Bałtyckiego. Zdaniem płk. Macieja Korowaja nie jest to już wyłącznie demonstracja siły ani „granie na nerwach”, lecz aktualizowanie planów potencjalnych operacji prowokacyjnych. Za szczególnie niebezpieczny uważa okres rozpoczynający się we wrześniu.
W ostatnim czasie obserwowana jest zwiększona aktywność rosyjskiego lotnictwa i innych środków rozpoznawczych w pobliżu granic państw NATO. Jak ocenił w Studio Defence24 płk Maciej Korowaj, były oficer wywiadu, Rosjanie sprawdzają nie tylko rozmieszczenie sił Sojuszu, ale również sposób reagowania całego systemu bezpieczeństwa.
– Rosja mapuje obszar przyszłych działań. Musi wiedzieć, jak funkcjonują systemy ochronne: od Straży Granicznej i policji, przez wojsko, aż po cały system dowodzenia i reagowania – powiedział Korowaj.
Jego zdaniem Moskwa analizuje między innymi działanie patroli morskich i powietrznych, organizację dyżurów bojowych oraz czas reakcji poszczególnych elementów systemu. Każdy kolejny incydent pozwala Rosjanom aktualizować posiadane informacje i identyfikować ewentualne słabe punkty.
– To już nie jest tylko sezonowe rozpoznawanie. Jeżeli mamy przygotowany plan, musimy go cały czas aktualizować. Bez dotknięcia tego systemu trudno później wprowadzać szczegółowe rozwiązania, które mogą zostać wykorzystane podczas działań prowokacyjnych – podkreślił.
Królewiec ośrodkiem działań poniżej progu wojny
Szczególne znaczenie w rosyjskich planach ma obwód królewiecki. Według Korowaja w przypadku pełnoskalowej wojny Rosji z NATO enklawa znalazłaby się w bardzo trudnym położeniu. Jednocześnie jest dogodnym miejscem do prowadzenia operacji pozostających poniżej progu otwartego konfliktu.
Z tego obszaru mogą być prowadzone działania z wykorzystaniem dronów, jednostek specjalnych, służb wywiadowczych oraz statków należących do rosyjskiej floty cieni. Korowaj zwrócił również uwagę na rozwój rosyjskiego zaplecza przeznaczonego dla operacji specjalnych w regionie.
Aktywność wokół Królewca jest obserwowana przez amerykańskie systemy rozpoznania radioelektronicznego. Zdaniem eksperta ich ponowna, zwiększona obecność może świadczyć o rosnącym zainteresowaniu przygotowaniami prowadzonymi przez Rosjan.
Niebezpieczne okno czasowe
Korowaj podtrzymał przedstawioną wcześniej prognozę, zgodnie z którą od września i października może wzrosnąć ryzyko rosyjskich prowokacji na Bałtyku. Wskazał na połączenie czynników militarnych, politycznych, gospodarczych oraz sezonowych.
– To okres, w którym Federacja Rosyjska, angażując swoje środki, może osiągnąć najlepsze efekty. Okno czasowe będzie się utrzymywało w zasadzie do połowy przyszłego roku – ocenił.
Nie oznacza to, że konkretna operacja została już przesądzona. Zdaniem Korowaja skala i częstotliwość rosyjskiej aktywności pokazują jednak, że Moskwa przygotowuje sobie możliwość przeprowadzenia działań prowokacyjnych, gdy uzna warunki polityczne i wojskowe za sprzyjające.
