Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • WAŻNE
  • WYWIADY

„Przełamanie impasu”. Szef BBN dla Defence24.pl o nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego

Bartosz Grodecki, szef BBN, Cyber24 DAYS
Minister Bartosz Grodecki, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego podczas inauguracji konferencji Cyber24 DAYS.
Autor. Mateusz Broncel/DSefence24.pl

„BBN pozostaje w stałym kontakcie z przedstawicielami MON. Prace nad roboczą wersją Strategii Bezpieczeństwa Narodowego są na ukończeniu. Liczę na to, że Rada Ministrów przyjmie projekt, a Premier go podpisze i przekaże Prezydentowi do zatwierdzenia” – powiedział w rozmowie z Defence24 szef BBN Bartosz Grodecki.

Reklama

W rozmowie z Defence24 szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego poinformował o przełamaniu impasu w pracach nad nową Strategią Bezpieczeństwa Narodowego, wyjaśniając, dlaczego jej przyjęcie ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa państwa. Odniósł się również do działań BBN na rzecz wzmocnienia systemu ochrony ludności i obrony cywilnej oraz podsumował dotychczasowe, blisko półroczne kierowanie biurem.

Michał Górski, Defence24: Istnieją szanse, że nowa Strategia Bezpieczeństwa Narodowego trafi na obrady rządu w ciągu najbliższych kilku tygodni. Co musi się wydarzyć, aby strategia została w końcu przyjęta?

Bartosz Grodecki, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego: W sprawach dotyczących bezpieczeństwa Rzeczypospolitej Prezydent oraz występujące w jego imieniu BBN stawiają sprawę jasno – interes państwa polskiego jest najważniejszy. Niezależnie od bieżących sporów politycznych, będziemy go konsekwentnie bronić i zawsze stawiać na pierwszym miejscu.

Reklama

W przypadku SBN ważne było przełamanie impasu w pracach nad dokumentem, który w zasadniczym kształcie był gotowy już w kwietniu bieżącego roku. Udało się ten cel osiągnąć. W prace zaangażowało się kierownictwo Ministerstwa Obrony Narodowej i, pomimo istniejących różnic, przerwane wcześniej rozmowy są obecnie kontynuowane z dużą intensywnością.

BBN pozostaje w stałym kontakcie z przedstawicielami MON. Prace nad roboczą wersją dokumentu są na ukończeniu. Liczę na to, że Rada Ministrów przyjmie projekt, a Premier go podpisze i przekaże Prezydentowi do zatwierdzenia.

Co właściwie Strategia może zmienić w naszej rzeczywistości? W czym może pomóc? Jak jej brak wpływa na nasze bezpieczeństwo?

Strategia Bezpieczeństwa Narodowego RP jest dokumentem, za pomocą którego państwo polskie komunikuje się z trzema grupami odbiorców: własnym społeczeństwem, sojusznikami oraz potencjalnymi przeciwnikami. Od przyjęcia w 2020 roku obowiązującego dokumentu bardzo wiele zmieniło się w globalnym, regionalnym i krajowym środowisku bezpieczeństwa. Projekt nowej Strategii odpowiada na te trwałe zmiany. W centrum znajduje się przede wszystkim długofalowe zagrożenie ze strony Rosji oraz potrzeba przygotowania państwa nie tylko do reagowania na kryzysy, lecz przede wszystkim do budowania odporności, skutecznego odstraszania oraz obrony.

Reklama

Najważniejsza zmiana dotyczy sposobu myślenia o bezpieczeństwie państwa. Przez ostatnie trzy dekady dominowało przekonanie, że jesteśmy bezpieczni, przede wszystkim dlatego, że należymy do NATO i Unii Europejskiej. Obecnie będziemy tym bezpieczniejsi, im większe będą nasze własne zdolności i swoboda podejmowania decyzji. Strategia powinna akcentować podstawową zasadę: najpierw własne zdolności i suwerenność decyzyjna. To właśnie silna i podmiotowa Polska wzmacnia znaczenie pozostałych filarów bezpieczeństwa: NATO, strategicznej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, współpracy regionalnej w ramach Unii Europejskiej oraz na osi północ – południe, która w wielu obszarach staje się nową osią rozwoju.

Projekt Strategii wprowadza kompleksowe podejście do bezpieczeństwa. W praktyce oznacza to potrzebę budowy zintegrowanego systemu bezpieczeństwa i odporności państwa, utrzymania znacznych nakładów na obronność oraz rozwijania zdolności do długotrwałego działania w sytuacji kryzysu lub wojny. Państwo musi być zdolne do mobilizacji nie tylko potencjału wojskowego, lecz także gospodarczego, technologicznego, administracyjnego czy społecznego.

Nawrocki Grodecki
Prezydent Karol Nawrocki z szefem BBN Bartoszem Grodeckim przed wizytą w USA
Autor. Mikołaj Bujak/KPRP

We wrześniu odbyła się wizyta Prezydenta RP w Nowym Jorku. Jaki był jej główny cel? Co udało się osiągnąć polskiej delegacji? Czy wiemy coś więcej na temat ewentualnego utworzenia stałej bazy USA w Polsce?

Reklama

Kwestie bezpieczeństwa pozostają nieodłącznym elementem agendy Prezydenta Karola Nawrockiego. Sama wrześniowa wizyta Prezydenta w USA związana była przede wszystkim z udziałem w debacie generalnej 81. Sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, gdzie wygłosił przemówienie, w którym przekazał z jakimi zagrożeniami musi się obecnie mierzyć nie tylko Polska, ale także nasi regionalni sojusznicy. Na marginesie szczytu Prezydent odbył również szereg spotkań w węższym gronie, w tym z Prezydentem USA, przywódcami państw B3 – Litwy, Łotwy oraz Estonii – czy Turcji. Spotkał się również z przedstawicielami firm zbrojeniowych. Tutaj także wspólnym mianownikiem było bezpieczeństwo.

Dlatego przed wylotem do USA kluczowe było wyposażenie Prezydenta w najważniejsze i najbardziej aktualne informacje dotyczące sytuacji operacyjnej. Temu m.in. służyły wcześniejsze rozmowy z najważniejszymi przedstawicielami rządu czy dowódcami.

Prezydent od pierwszych dni swojej prezydentury aktywnie działa na rzecz wzmocnienia bezpieczeństwa Polski, m.in. przez utworzenie stałej bazy wojsk USA, a tym samym rozszerzenie stałej obecności naszego strategicznego sojusznika. Na poziomie prezydenckim sprawa jest już jednak jasna, bowiem Prezydent USA Donald Trump nieraz publicznie wyrażał swoje poparcie dla tego projektu. Za każdym razem podkreślał przy tym znaczenie dobrych relacji z Prezydentem Karolem Nawrockim.

Reklama

Dopracowania wymagają teraz ustalenia techniczne oraz wykonawcze, realizowane już na poziomie resortów obrony. Nie oznacza to jednak, że Biuro Bezpieczeństwa Narodowego zmniejsza swoje zaangażowanie. Bacznie przyglądamy się rozwojowi wypadków i pracom rządu w tym temacie. Prezydent będzie również korzystał z każdej możliwej okazji i wszystkich dostępnych kanałów, by projekt wszedł w kolejny etap realizacji.

Nawrocki Trump
Prezydenci RP Karol Nawrocki i USA Donald Trump wraz z małżonkami podczas wizyty Karola Nawrockiego w USA
Autor. Daniel Torok / White House via KPRP

W ostatnim czasie doświadczamy eskalacji ze strony Rosji. Na co powinniśmy się szykować w kolejnych tygodniach, miesiącach?

Celem Rosji jest dziś przede wszystkim złamanie Ukrainy – odcięcie jej od pomocy, destabilizacja granicy z Polską, zniszczenie zaplecza logistycznego i infrastruktury energetycznej oraz wywołanie poczucia, że dalsze wspieranie Ukrainy staje się coraz trudniejsze i bardziej ryzykowne. Dlatego presja na wschodnią flankę NATO może się nasilać. Chodzi o zastraszenie państw regionu, osłabienie ich poczucia bezpieczeństwa i stworzenie takich warunków, w których pomoc Ukrainie będzie coraz trudniejsza, także w wymiarze praktycznym. W efekcie państwa te mają zająć się swoim bezpieczeństwem, a nie pomocą walczącym Ukraińcom.

W tym kontekście należy patrzeć także na działania Rosji wobec Polski. Nasza postawa i sposób odpowiedzi będą wpływać na kolejne kalkulacje Moskwy. Jeżeli pokażemy słabość, przeciwnik będzie zachęcony do dalszej eskalacji. Jeżeli natomiast wykażemy, że takie działania są nieskuteczne i generują po stronie rosyjskiej realne koszty, demonstrujemy skuteczne odstraszanie i ograniczamy ryzyko otwartej konfrontacji. Od dawna jesteśmy obiektem rosyjskich działań poniżej progu otwartego konfliktu i nie jest to rezultat naszych decyzji i działań, lecz polityki prowadzonej przez prezydenta Władimira Putina. Dlatego odpowiedź musi być dla Rosjan jednoznaczna, proporcjonalna i ukierunkowana na podnoszenie kosztów dalszej presji.

Reklama

Niezależnie od aktualnego stanu relacji dwustronnych w innych obszarach, Polskę i Ukrainę łączy zasadniczy interes – niepodległa Ukraina. Jej upadek to dla NATO strategiczny problem. Rzeczpospolita ma tego świadomość i nie będzie biernie przyglądać się tym procesom. Musimy przygotowywać państwo i społeczeństwo na kontynuację wrogich działań Rosji wymierzonych w Polskę i naszych sąsiadów. Nasza postawa ma ogromne znaczenie.

Z drugiej strony trzeba zachowywać proporcje i nie podgrzewać niepotrzebnie atmosfery. Powinniśmy komunikować się ze społeczeństwem w sposób odpowiedzialny, precyzyjny i oparty na faktach. Przygotowujemy się na możliwość dalszej eskalacji, ponieważ – jak wspomniałem wcześniej – Rosja dąży dziś przede wszystkim do pokonania Ukrainy, a historia uczy nas, że brak zdecydowanej odpowiedzi na rosyjską presję może prowadzić do jej dalszego nasilania. Nie chodzi więc o strach. Chodzi o przygotowanie, odporność i zdolność do skutecznego odstraszania.

W czerwcu w rozmowie z „Rzeczpospolitą” mówił Pan, że pierwszym zadaniem, które postawił przed Panem prezydent Nawrocki, jest „wzmocnienie BBN na kierunku międzynarodowym i ożywienie dialogu z innymi doradcami ds. bezpieczeństwa” – jak udało się zrealizować ten cel? Drugim celem postawionym przed Panem było wzmocnienie koncepcji obrony cywilnej i ochrony poprzez wskazanie luk w tym systemie. Co udało się zrobić w tym wymiarze?

Reklama

Prezydent powierzył mi stanowisko Szefa BBN pięć miesięcy temu. W ciągu tych kilku miesięcy Biuro rozwijało współpracę międzynarodową z kilkunastoma państwami, w tym poprzez kontakty z ich przedstawicielstwami dyplomatycznymi w Polsce. Są to m.in. USA, Wielka Brytania, Włochy, państwa B9 i kraje nordyckie, Australia czy Japonia. Złożyłem wizyty w Stanach Zjednoczonych i Chorwacji oraz – trzykrotnie – w Turcji. Przygotowuję się również do wizyt w krajach basenu Morza Bałtyckiego. Osobno wzmacniam kontakty z przedstawicielami NATO.

Rozmawiałem – zarówno telefonicznie, jak i osobiście – z przedstawicielami amerykańskiej administracji. Głównymi tematami naszych rozmów były relacje dwustronne w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności, współpraca przemysłów zbrojeniowych, rozwój nowych technologii, koncepcja NATO 3.0 czy zwiększenie amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce.

Dla nas jest oczywiste, że nowoczesny system ochrony ludności i obrony cywilnej musi być budowany wspólnie przez państwo, samorządy i obywateli. Powinien w dużej mierze opierać się na inicjatywie oddolnej, którą państwo wspiera, koordynuje i wzmacnia. Temu ma służyć przygotowywany przez BBN projekt, pod roboczą nazwą „Małe Ojczyzny”. Właśnie kończymy prace nad jego założeniami. Chcemy docierać bezpośrednio do lokalnych społeczności, by wspierać je tam, gdzie już istnieją oddolne formy organizacji – choćby sąsiedzkie grupy bezpieczeństwa czy lokalne struktury ratownicze. Zależy nam przede wszystkim na praktycznych szkoleniach dla mieszkańców małych miejscowości, a nie wyłącznie na szkoleniu administracji, choć jej rola w budowaniu odporności pozostaje oczywiście bardzo istotna.

Reklama

O ochronie ludności i obronie cywilnej rozmawiamy, jako BBN, m.in. właśnie z przedstawicielami tego najniższego, lokalnego poziomu. W lipcu, dwa miesiące po objęciu przeze mnie stanowiska, zorganizowaliśmy konferencję poświęconą odporności społecznej i bezpieczeństwu lokalnemu. Kolejna inicjatywa to nowy cykl spotkań eksperckich – „Dialog dla Rzeczypospolitej”. Podczas poprzednich organizowanych przez BBN spotkań dyskutowaliśmy także o modelu służby wojskowej oraz rezerwach osobowych państwa. Nie możemy bowiem mówić o odporności i obronie cywilnej, jeśli odpowiedzialność przerzucimy wyłącznie na strażaków czy inne służby, pomijając potencjał społeczny, zasoby osobowe i zdolności mobilizacyjne państwa.

Współczesny konflikt nie ogranicza się do pola walki. Jego skutki odczuwają administracja publiczna, infrastruktura, energetyka, systemy teleinformatyczne, ochrona zdrowia, gospodarka, a przede wszystkim obywatele. Dlatego jednym z kluczowych zadań państwa, samorządów i służb powinno być wzmacnianie zdolności obywateli do samoorganizacji oraz zdobywania praktycznych umiejętności potrzebnych w sytuacjach kryzysowych.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama