- WIADOMOŚCI
Polska odmraża relacje z Białorusią. Sikorski: Jesteśmy gotowi zrobić pierwszy krok
Autor. X/Radosław Sikorski
Polska i Białoruś mogą być na początku procesu ostrożnego odmrażania relacji. Radosław Sikorski potwierdził, że w Nowym Jorku spotkał się z białoruskim ministrem spraw zagranicznych Maksimem Ryżankowem. Rozmowa dotyczyła m.in. sytuacji na granicy, bezpieczeństwa regionalnego oraz rosyjskich rakiet i dronów przelatujących przez terytorium Białorusi. Warszawa zapowiada również w najbliższym czasie otwarcie nowego budynku ambasady RP w Mińsku.
„To jest spotkanie pierwsze, zapoznawcze, ale odbywają się też spotkania innych resortów, na innych szczeblach. Wkrótce otwieramy nowy budynek ambasady w Mińsku” – powiedział Sikorski. Szef polskiej dyplomacji podkreślił jednocześnie, że jeśli Białoruś chce poprawy stosunków, Polska jest gotowa wykonać pierwszy krok. Pytany o normalizację relacji, określił ją jednak ostrożnie jako „przebiśnieg, który może zakwitnąć, jeśli aura będzie sprzyjać”.
Sikorski zaznaczył również, że spotkanie odbyło się w ONZ, które określił jako teren neutralny. Jednocześnie przyznał, że kontakty polsko-białoruskie odbywają się także na innych szczeblach. Według jego słów Warszawa poruszyła podczas rozmowy również kwestię niedopuszczania przez Mińsk do wykorzystywania białoruskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie rakiety i drony.
Warto przypomnieć, że możliwość takiego scenariusza opisywaliśmy już dwa lata temu wraz z Wojciechem Koziołem. W książce „Między Bugiem a prawdą. Czy Polska może odbudować swoje wpływy na wschodzie”, wydanej przez Wydawnictwo Prześwity, wskazywaliśmy na potrzebę ponownego spojrzenia na Białoruś jako na osobny element polskiej polityki wschodniej.
Pisaliśmy również o tym, że zmiana amerykańskiej polityki wobec Mińska może stać się jednym z czynników wpływających na europejskie podejście do Białorusi. W książce wskazywaliśmy na możliwość, że wraz z powrotem Donalda Trumpa do Białego Domu Waszyngton będzie szukał bardziej transakcyjnego podejścia do Mińska i próbował wykorzystywać relacje z Aleksandrem Łukaszenką do ograniczania rosyjskich wpływów.
Dziś ten element analizy nabiera szczególnego znaczenia. Administracja Trumpa od ponad roku prowadzi rozmowy z Mińskiem, a kolejne zwolnienia więźniów politycznych były łączone z częściowym łagodzeniem amerykańskich sankcji. We wrześniu 2026 roku Białoruś uwolniła kolejnych 25 więźniów, a USA złagodziły część ograniczeń wobec dwóch białoruskich przedsiębiorstw. Jednocześnie Trump zapowiedział rozmowy dotyczące dużego kontraktu na import białoruskich nawozów potasowych.
To pokazuje, że amerykańskie podejście do Białorusi rzeczywiście zaczęło się zmieniać w kierunku bardziej pragmatycznej polityki. Nie oznacza to jednak automatycznej normalizacji stosunków ani odejścia Mińska od Moskwy. Rozmowy Waszyngtonu z Łukaszenką pozostają transakcyjne i obarczone dużą niepewnością.
Białoruś między Rosją a Zachodem
Właśnie tutaj pojawia się najważniejszy element polskiej polityki wobec Mińska. Białoruś pozostaje bardzo silnie związana z Rosją. Około 90 proc. białoruskiego handlu przypada na Rosję, a zależność gospodarcza i wojskowa od Moskwy jest bardzo głęboka. Jednocześnie proces integracji rosyjsko-białoruskiej nie postępuje w pełni zgodnie z rosyjskimi planami. Z 310 działań przewidzianych w planie integracji na lata 2024–2026 zrealizowano do początku 2026 roku 125, czyli około 40 proc.
To istotne, ponieważ Łukaszenka od lat próbuje zachować możliwie dużą przestrzeń dla własnej polityki. Nie oznacza to, że Mińsk przestał być sojusznikiem Moskwy. Białoruś udostępniła Rosji swoje terytorium podczas inwazji na Ukrainę, pozostaje częścią rosyjsko-białoruskiego systemu wojskowego i jest coraz bardziej zależna od Rosji. Jednocześnie analizy dotyczące Białorusi wskazują, że Mińsk nie jest zainteresowany całkowitym pozbawieniem się własnej suwerenności i pozostaje zainteresowany utrzymaniem alternatywnych kanałów kontaktu z Zachodem.
Zobacz też 
Polska polityka wobec Białorusi może mieć znaczenie wykraczające poza same relacje dwustronne. Dla Warszawy istotne jest, aby Białoruś nie została całkowicie wchłonięta przez rosyjski system polityczny, gospodarczy i wojskowy. Każda przestrzeń dla utrzymania przez Mińsk własnej podmiotowości ogranicza potencjalną zdolność Moskwy do pełnego wykorzystania Białorusi jako rosyjskiego przyczółka wojskowego bezpośrednio przy granicy Polski i NATO. Nie oznacza to jednak, że należy ignorować ryzyka.
Warszawa musi zachować ostrożność
Ewentualne odmrożenie relacji z Mińskiem nie powinno być traktowane jako powrót do sytuacji sprzed 2020 roku. Białoruś pozostaje bliskim sojusznikiem Rosji, a jej terytorium było wykorzystywane przez rosyjskie siły zbrojne przeciwko Ukrainie. Nadal istnieją również kwestie represji wewnętrznych i polityki Łukaszenki. Z takimi „sąsiadami” trzeba jedną ręką się witać, a w drugiej trzymać kamień. Dlatego ewentualna współpraca powinna być przede wszystkim pragmatyczna i etapowa.
W interesie Polski jest utrzymywanie kanałów komunikacji dotyczących granicy, bezpieczeństwa, ruchu przygranicznego, przemytu, incydentów w przestrzeni powietrznej czy potencjalnego wykorzystania białoruskiego terytorium przez rosyjskie wojska oraz mniejszości polskiej na Białorusi. Szczególnie ważne może być także obserwowanie tego, w jaki sposób Rosja reaguje na każdy przejaw zbliżenia Białorusi z Zachodem. Bo to właśnie rosyjska reakcja może być jednym z najważniejszych testów dla obecnego procesu. Jeśli Mińsk rzeczywiście będzie próbował zwiększyć swoją autonomię, Moskwa może próbować ten proces blokować poprzez presję gospodarczą, polityczną i wojskową.
Nie chodzi o „powrót do normalności"
Obecne wydarzenia należy więc traktować bardziej jako otwieranie kanałów komunikacji niż pełną normalizację. Spotkanie Sikorskiego z Ryżankowem, kontakty na niższych szczeblach oraz zapowiedź otwarcia nowego budynku ambasady są konkretnymi sygnałami zmiany. Sam Sikorski pozostaje jednak ostrożny, mówiąc o „przebiśniegu”, który dopiero może zakwitnąć. Z polskiej perspektywy kluczowe będzie znalezienie równowagi między wykorzystywaniem każdej możliwości ograniczenia rosyjskiej dominacji nad Białorusią a unikaniem złudzenia, że Mińsk nagle stanie się państwem niezależnym od Moskwy.
Właśnie dlatego o Białorusi warto rozmawiać nie tylko jako o reżimie Łukaszenki, ale również jako o państwie, którego przyszła pozycja między Rosją a Zachodem będzie miała bezpośrednie znaczenie dla bezpieczeństwa Polski. I właśnie taki sposób patrzenia na Białoruś proponowaliśmy już dwa lata temu w „Między Bugiem a prawdą”. W tym też miejscu chciałem ponownie zachęcić Państwa do przeczytania tej pozycji. Zagadnienie stosunków polsko-białoruskich jest tam szczegółowo opisane.


