Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Łatwiejsza decyzja o zestrzeleniu rosyjskich dronów. FA-50 odciążą F-16

Lekki samolot bojowy FA-50GF z 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim.
Lekki samolot bojowy FA-50GF z 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim.
Autor. mł. chor. Rafał Samluk / Combat Camera Poland / zoom.mon.gov.pl

Łatwiej będzie podjąć decyzję o zestrzeleniu rosyjskiego drona czy rakiety w polskiej przestrzeni powietrznej. O szczegółach nowych przepisów mówił wiceminister obrony Cezary Tomczyk. Dodał też, że lekkie myśliwce FA-50 weszły na dyżury bojowe i odciążają F-16.

Reklama

Posłanka Anna Wojciechowska zadała w Sejmie pytanie o nowe procedury przechwytywania środków napadu powietrznego i rozpoczęcie dyżurów bojowych przez samoloty FA-50. Na jej pytania odpowiedział wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk.

Wiceminister poinformował, że ubiegłej nocy Ukrainę zaatakowano 136 dronami z czego 93 były dronami odrzutowymi, natomiast tylko w zachodniej Ukrainie, czyli w pobliżu Polski, zestrzelono 21 dronów odrzutowych, z których każdy potencjalnie mógł stanowić zagrożenie dla Polski.

„Polska formalnie jest w stanie pokoju, ale wloty nie są sytuacją pokojową. W związku z tym zaproponowaliśmy odpowiednie ramy, które mogą umożliwić chłodne zrównoważone działania dowódcy operacyjnemu i naszym lotnikom, którzy wykonują działania bojowe. Dowódca operacyjny zdecydował o zmianie procedur użycia lotnictwa w przypadku zwalczania obcych statków powietrznych.

Reklama

„Informowaliśmy o tym, dziś warto uszczegółowić. Mamy nowe typy dronów po stronie rosyjskiej. Są odrzutowe, szybsze. To coś między dronami Szahid a pociskami manewrującymi. One wymagają innego typu uzbrojenia, ale też zmiany taktyk. Polskie myśliwce mają nowoczesne uzbrojenie, ale funkcjonujemy w czasie pokoju” – nakreślił sytuację wiceminister.

„Odchodzimy od sytuacji, w której warunkiem otwarcia ognia jest identyfikacja wzrokowa. Teraz wystarczy identyfikacja pozytywna. Co to oznacza? Identyfikacja musi wynikać z kilku informacji, które razem pozwalają określić cel z odpowiednio dużym prawdopodobieństwem” – powiedział Cezary Tomczyk.

Jak dodał, teraz, jeśli obiekt wleci do polskiej strefy zakazanej i będą na ten temat odpowiednie informacje od sojuszników, wówczas dowódca operacyjny będzie miał prawo wydać rozkaz o otwarciu ognia. Dzięki temu będzie możliwe zestrzelenie z wielu kilometrów, przy pełnym wykorzystaniu możliwości polskiego uzbrojenia.

Reklama

Wiceminister Tomczyk odniósł się także do kwestii rozpoczęcia dyżurów przez FA-50. Jak powiedział, po zakupieniu uzbrojenia samoloty te mogły wejść w dyżury bojowe i powinny wejść w nie „już dawno”. Samoloty weszły w skład dyżurów bojowych i „odciążają F-16, które zresztą czekają już na modernizację”.

Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama