Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • KOMENTARZ

Egzotyczny sojusz. Rosja ćwiczy z żołnierzami ze Sri Lanki

sri lanka
Rosyjsko-lankijskie ćwiczenia wojskowe „Trop Rosomaka”
Autor. mil.ru

W Kraju Nadmorskim w Dalekowschodnim Okręgu Federalnym Rosji rozpoczęły się rosyjsko-lankijskie ćwiczenia „Trop Rosomaka”. Rosjanie podkreślają, że są to pierwsze manewry na ich terytorium z udziałem personelu wojskowego ze Sri Lanki.

Manewry wojskowe, które rozpoczęły się 22 września 2022 roku, są zadziwiająco mocno komentowane w rosyjskich mediach. Rosjanie informują więc, że ćwiczenia te „stanowią istotny krok w kierunku zacieśnienia dwustronnej współpracy wojskowej” i były „pierwszym przypadkiem, gdy personel Sił Zbrojnych Demokratycznej Socjalistycznej Republiki Sri Lanki wziął udział w szkoleniu bojowym tej skali, realizowanym bezpośrednio na rosyjskim poligonie”.

Reklama

Przedrukowywane są również podziękowania generała dywizji Anuruddha Solangarachchi kierującego ćwiczeniami ze strony Sri Lanki, za umożliwienie jego żołnierzom doskonalenia umiejętności praktycznych na rosyjskich poligonach.

W imieniu Sił Zbrojnych Sri Lanki pragnę wyrazić szczerą wdzięczność rządowi Federacji Rosyjskiej, Siłom Zbrojnym Rosji oraz wszystkim osobom, które przyczyniły się do przeprowadzenia tych ważnych dwustronnych ćwiczeń wojskowych.
Generał dywizji Anuruddh Solangarachchi z sił zbrojnych Sri Lanki

W relacjach z tych ćwiczeń nikt w rosyjskich mediach nie zastanawiał się, po co lankijscy żołnierze przyjechali na rosyjski poligon, zupełnie przecież odbiegający charakterem od terenów, na których oni działają na co dzień. Sri Lanka to przecież państwo wyspiarskie w strefie klimatu zwrotnikowego monsunowego oraz równikowego wilgotnego ze średnią roczną temperaturą przekraczającą 27 °C. Mało kto więc zakłada, że lankijscy żołnierze mogą się znaleźć w warunkach klimatycznych i geograficznych, jakie napotkali w rosyjskim Dalekowschodnim Okręgu Federalnym.

Jak się jednak okazuje, obie strony coś na tych manewrach zyskują. W przypadku Kremla takie manewry mają duże znaczenie polityczne, ponieważ pokazują, że Rosja nie jest krajem militarnie odseparowanym od świata i bez sojuszników. I mało kto w rosyjskich mediach zwraca uwagę, że chodzi w tym przypadku o współpracę wojskową z niewielkim krajem wyspiarskim na Oceanie Indyjskim. Przy okazji od razu przypomniano, że 12 sierpnia w ośrodku szkoleniowym „Edelweiss” w Republice Kirgiskiej odbyły się wspólne rosyjsko-kirgiskie manewry wojskowe w „wymiarze taktycznym”.

Ale zyskują również Lankijczycy. Rosjanie ujawnili bowiem, że rosyjsko-lankijskie ćwiczenia koncentrują się przede wszystkim „na doskonaleniu koordynacji działań jednostek sił specjalnych w zakresie zwalczania nielegalnych formacji zbrojnych, z uwzględnieniem szerokiego wykorzystania rozpoznawczych i uderzeniowych bezzałogowych statków powietrznych”.

Lankijczycy uczą się więc od Rosjan nowej taktyki wykorzystania dronów, a być może przygotowują się do szerszego zakupu systemów bezzałogowych. Siły zbrojne Sri Lanki wiedzą bowiem, że obecnie dwa kraje na świecie dominują w tej dziedzinie: Ukraina i Rosja. Ponieważ wysłanie własnych żołnierzy na Ukrainę jest niemożliwe, to zdecydowano się na wyjazd na terytorium Federacji Rosyjskiej – z tym że w jak największej odległości od terenów objętych zasięgiem ukraińskich dronów.

Jest jednak mało prawdopodobne, że skończy się to konkretnymi zakupami dronów rosyjskich. Lankijczycy doskonale bowiem wiedzą, że Rosjanie produkują bezzałogowce w dużej części oparte na podzespołach chińskich. Będzie więc im o wiele łatwiej kontaktować się bezpośrednio z Chińczykami, którzy dodatkowo nie mają problemów z sankcjami, jakie nałożono na Rosję za napaść na Ukrainę. O wiele ważniejsza dla Lankijczyków jest wiedza, jak te drony wykorzystywać w warunkach bojowych.

Reklama
Zobacz również
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama