Paszynian: na zawieszenie broni w Górskim Karabachu nalegała armia

10 listopada 2020, 10:57
1280px-Vladimir_Putin_and_Nikol_Pashinyan_(2018-05-14)_03
Fot. kremlin.ru
Reklama

Premier Armenii Nikol Paszynian powiedział, że zgodził się na zawieszenie broni z Azerbejdżanem w Górskim Karabachu i związane z tym straty terytorialne ze względu na zdanie armeńskich dowódców. Porozumienie to wywołało antyrządowe zamieszki w Erywaniu.

Paszynian stwierdził, że mimo podpisanego w poniedziałek porozumienia działania wojenne nie ustały całkowicie, dodając, że ma nadzieję na szybkie ich zakończenie. Wcześniej Paszynian napisał na Facebooku, że jego "bardzo bolesna" decyzja była podyktowana "głębokimi analizami sytuacji militarnej i dyskusjami z czołowymi ekspertami". Tymczasem rzeczniczka armeńskiego ministerstwa obrony Szuszan Stepanian przekazała we wtorek, że działania militarne w Górskim Karabachu ustały całkowicie i od rana sytuacja w strefie konfliktu pozostaje spokojna.

Tego samego dnia na Facebooku głos zabrał również przywódca nieuznawanej Republiki Górskiego Karabachu Arajik Harutiunian, który przyznał, że podpisane porozumienie było nieuniknione wobec sytuacji na froncie. Powiedział też, że — mimo przekazywanych wcześniej informacji — siły Azerbejdżanu zdobyły drugie najważniejsze miasto regionu — Szuszi (Szusza) - i zbliżyły się do jego stolicy, Stepanakertu.

Porozumienie o zaprzestaniu działań wojennych, uzgodnione w poniedziałek wieczorem przez Paszyniana, prezydenta Azerbejdżanu Ilhama Alijewa oraz rosyjskiego prezydenta Władimira Putina oznacza utratę kontroli przez ormiańskie siły nad trzema azerskimi regionami zdobytymi 27 lat temu. Rejon agdamski ze stolicą w Agdamie (Askeranie) przejdzie pod całkowitą kontrolę Baku 20 listopada, rejon kelbecerski ze stolicą w Kelbecerze (Karwaczarr) - 15 listopada, a Laczin — najpóźniej 1 grudnia.

Utrzymanie porozumienia mają zapewnić rosyjskie siły pokojowe, których rozmieszczenie z Rosji zaczęło się we wtorek. 1960 żołnierzy ma zostać rozlokowanych wzdłuż linii frontu w Górskim Karabachu i wzdłuż korytarza łączącego ten region z Armenią. Według Alijewa odpowiedzialność na siebie weźmie także Turcja, która również ma wysłać żołnierzy.

Informacja o podpisaniu deklaracji o zakończeniu konfliktu wywołała szok i niedowierzanie w Erywaniu. Doszło tam do zamieszek ulicznych. Kilka tysięcy demonstrantów okrążyło budynki rządowe i wdarło się do parlamentu, gdzie ciężko został pobity jego przewodniczący Ararat Mirzojan. Polityk ten musiał w następstwie pobicia przejść poważną operację — poinformował Paszynian.

Zaatakowano i zdemolowano też siedzibę Rady Ministrów. Część protestujących ruszyła następnie pod rezydencję, w której mieszka Paszynian z rodziną. Tłum, który wyległ na ulice w Erywaniu, domagał się jego dymisji i przekazania władzy sztabowi generalnemu — pisze rosyjska agencja TASS. Media donoszą, że manifestanci wznosili przed domem premiera okrzyki "zdrajca" i "tchórz".

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 25
Reklama
he he he
środa, 11 listopada 2020, 22:28

Jak się rosyjski sprzęt wyrzyna z innym rosyjskim sprzętem (i dodatkowo jest bombardowany z powietrza przez zachodnie drony) to zupełnie nie mam nic naprzeciwko temu. Jak się Chiny wezmą za łby z Rosją to tak samo jestem za.

Stary
środa, 11 listopada 2020, 01:29

Nie jestem znawcą taktyki wojennej, ale nawet ja widzę że w Karabachu popełniono ogromne błędy w koncepcji obronnej. To nawet trudno nazwać wojną, azerskie bezpilotowce zrobiły totalną jatkę armeńskim oddziałom naziemnym. Jeszcze rozumiem że przez pierwszych kilka dni można było to tolerować licząc na odwrócenie sytuacji, ale kontynuacja takiej taktyki przez ponad miesiąc doprowadziła do ogromnych strat (bez praktycznie żadnych zysków) i finalnie do ogłoszenia kapitulacji. Równie dobrze tą kapitulację mogli ogłosić miesiąc temu, przynajmniej zaoszczędziliby dużo ludzi i sprzętu.

Ech
środa, 11 listopada 2020, 22:37

Ich tatktyka opierala sie na gorach. I wstrzelaniu artyrerii. Azerowie wchodzili dostawali od artyrerii. I to by dzialo ale pojawil sie nowy czynnik. Bezzalogowce. (nie sa tanie) ale Azerbajdzan ma kupe kasy wiec to bez znaczenia. Fakt ze mogli szybciej wycigac wniski. Bardziej maskowac np. Rozproszne sily. Szybko kupic sprzet antydronowy. Tak czy siak przegrali

Z
środa, 11 listopada 2020, 18:04

Posowiecka broń to i posowiecka taktyka obronna.

Fanklub Daviena
środa, 11 listopada 2020, 19:34

Taktyka to była NATO: "mamy panowanie w powietrzu" i "przeciwnik ma tylko kałachy i onuce". Przecież zrobiono czystkę "sowieckich" oficerów i postawiono na tych kształconych na uczelniach NATO. W 2014 Armenia zdobyła "certyfikat interoperacyjności z NATO" a w 2015 "certyfikat gotowości bojowej NATO". A NATO nie ma żadnej taktyki antydronowej, dopiero opracowuje, Iran i jego pomagierzy nie raz to na przykładzie USA zademonstrowali. I obronę plot krótkiego zasięgu ma szczątkową w stosunku do sowieckiej, tak samo z uwagi na "panowanie w powietrzu" maskowanie i rozproszenie prawie nie jest wymagane. Ponadto Paszynian MIAŁ PARĘ MIESIĘCY NA PRZYGOTOWANIE SIĘ DO OBRONY, znał azerskie uzbrojenie a ataki dronami Azerowie wykonywali już tam od dawna i miał też kilka miesięcy na kupienie przychylności Rosji. Nie zrobił ani jednego ani drugiego (a Azerowie przychylność Rosji kupowali! Zachodu również!) - całą "strategię" oparł na jeżdżeniu po Zachodzie i zabieganie o zachodnie wsparcie przeciw Turcji i Azerbejdżanowi. I takie wsparcie dostał... słowne! Wszyscy go zapewnili, że go popierają i po ataku Azerów dalej go popierali... słownie! Tymczasem ten frajer "myślał", że USA czy UE tupną nogą i Azerbejdżan z Turcją będą takimi wasalami jak Armenia i natychmiast się słów Zachodu przestraszą i wycofają. To za to Paszyniana chcą wykopać wściekli Ormianie - za zmarnowanie miesięcy czasu na takie "wsparcie" z Zachodu jak miała Polska we wrześniu 1939. Tak to jest, jak się stery państwa oddaje w ręce ludzi kształconych przez Fundację Sorosa... :D

Kazik :)
czwartek, 12 listopada 2020, 08:15

O i wyszło, że stara wojna w Zatoce jest wiecznie żywa (a podobno niektórzy twierdzą, że nowa wojna to czysta dronizacja i cyfrówka gdzie tam bitki naziemne i zajmowanie terenu nie mówiąc już o ataku 300 tys wojska na cudze terytorium) - przypominam, iż w Zatoce zakazano pilotom koalicji lotów na poziomie poniżej 3 tys metrów bo groziło to zestrzeleniem z uwagi na bardzo silną opl lufową (te niechciane 23 mm i 57 mm) a i maskowanie (szkoła nie inna tylko radziecka) doprowadzało często do trafiania w trapy pojazdów a nie w główne cele - pomimo totalnej przewagi rozpoznania. Zatem do jakiej wojny powinniśmy się przygotować???? - może do tej z Marsjanami???

Milutki
wtorek, 10 listopada 2020, 19:43

Ormianie protestują w Erewaniu bo od początku konfliktu byli oszukiwani przez swoje władze co do wydarzeń na froncie , teraz nadszedł czas weryfikacji tych kłamstw

Ech
środa, 11 listopada 2020, 22:33

kazda wladza oszukuje. Nas przed 2 wojna Sw tez mowino ze pokonamy niemcy. A teraz ze USA nam da wolnosc od Rosji...

gegroza
wtorek, 10 listopada 2020, 21:52

Protestują bo nie chcą kapitulacji

Fanklub Daviena
czwartek, 12 listopada 2020, 10:07

Protestują by w oczach historyków winę zrzucić na władzę a nie na naród. Zawsze lepsze samopoczucie narodowe jest po "władze zdradziły" niż po "kiepsko walczyliśmy"... Władze zawiniły, ale... o ile władza nie została sprowadzona przy pomocy bagnetów obcego mocarstwa, to każdy naród ma takie władze, na jakie zasłużył. A Ormianie tolerowali a nawet wybrali takie władze... :D

pomz
środa, 11 listopada 2020, 00:13

to niech ida walczyc. Zwyczajnie ich wot dostał w 4 litery z powietrza. Teraz Ruscy zainteresuja sie na dobre tematem tych mniejszyc dronów. Mamy przesrane. W tym temacie jestesmy slabsi od Ormian...

i.
środa, 11 listopada 2020, 22:34

operacyjni dostawlai lupnia. Cos Ci sie pomylilo

Raa
środa, 11 listopada 2020, 11:04

Po co wplatasz w to WOT? Widac bylo, ze lupnia dostala artyleria i pojazdy opancerzone oraz plot czyli regularne zgrupowania, ale widze, ze pamiec wybiorcza. Akurat WOT z tego co wiem ma na wyposazeniu amunicje krazaca i drony, a z natury formacji latwiej mu uniknac podobnych atakow przy czym moze samodzielnie latwo atakowac konwencjonalne sily przeciwnika. Jesli juz to WOT teraz ma wiecej sensu niz wczesniej.

Milutki
środa, 11 listopada 2020, 00:05

Oni nie chcą uwierzyć że z kapitulacją czy bez już i tak przegrali , władze nie przygotowywały ich do złych wieści

Ciekawy
czwartek, 12 listopada 2020, 12:04

Karabach nie będzie ani azerski ani turecki. To teraz będzie rosyjska kolonia. Ciekaw więc jestem czy was władze przygotowały do złych wieści?

Alf
wtorek, 10 listopada 2020, 23:28

To niech jadą na front. Ciekawe co te rosłe chłopy robią w stolicy gdy trwa wojna...

środa, 11 listopada 2020, 13:02

Ormianie nie są zbyt "rosłymi chłopami"

Eee tam
wtorek, 10 listopada 2020, 13:52

Układ Turcja -Rosja jak żywo przypomina Ribbentrop- Mołotow !

czwartek, 12 listopada 2020, 09:35

Ataturk-Lenin

wtorek, 10 listopada 2020, 17:32

Nie ma układu Rosja-Turcja. Jest porozumienie Rosja - Armenia - Azerbejdzan. Turcja nie była stroną żadnych rozmów i nic nie podpisywała. Ten śmigłowiec, który (podobno) spadł może być co najwyżej oznaką, że bardzo chciała.

Milutki
wtorek, 10 listopada 2020, 19:45

Turcji nie ma w układzie bo całkowicie wspiera Azerbejdżan i Alijew podpisywał układ reprezentując dwa kraje - swój i Turcję. Jeżeli zajdzie potrzeba to armia turecka wjedzie na tereny odzyskane przez Azerbejdżan

RUDY
wtorek, 10 listopada 2020, 22:20

Nie ma takiej potrzeby dla Turcji, ona, podobnie jak Rosja, jest całkowicie zadowolona z obecnego stanu rzeczy.

Jacek
wtorek, 10 listopada 2020, 13:27

Kapitulacja bez utraty stolicy? Ciekawe.

Artem
wtorek, 10 listopada 2020, 20:21

Cały Karabach będzie pod kontrolą Azerbejdżanu ... jest to kapitulacja i wycofanie sił armianskich z wszystkich okupowanych rejonów.

dim
wtorek, 10 listopada 2020, 22:10

Łudzisz się. Tymczasem nie leżałoby to w interesie Rosji ani Turcji. Napięcie i strach muszą być podtrzymywane. Inaczej Rosja i Turcja byłyby tam zbędne. A Azerbejdżan i Armenia zapewne zechciałyby wtedy zbliżać się do Zachodu lub/i do Chin. "Dziel i rządź".

Tweets Defence24