Geopolityka

Świat reaguje na sytuację w Sudanie

Zdjęcie poglądowe / Fot. Global Panorama (CC BY-SA 2.0)
Zdjęcie poglądowe / Fot. Global Panorama (CC BY-SA 2.0)

Rządy USA, W. Brytanii i Norwegii potępiły w poniedziałek wojskowy zamach stanu w Sudanie i wyraziły "głębokie zaniepokojenie" sytuacją w tym kraju.

Przywódca puczu obiecał przeprowadzenie za dwa lata wyborów powszechnych. Rośnie bilans zabitych i rannych podczas starć demonstrantów z wojskiem.

Według komunikatu opublikowanego przez Departament Stanu USA rządy trzech krajów zaapelowały do sudańskich wojskowych o zwolnienie "bezprawnie zatrzymanych" podczas demonstracji.

Reklama
Reklama

"Potępiamy działania wojskowych i wzywamy do natychmiastowego uwolnienia premiera i innych osób, których umieszczono w areszcie domowym" - powiedziała rzeczniczka Departamentu Stanu Karine Jean-Pierre.

Według sudańskiego ministerstwa zdrowia, w rezultacie starć demonstrantów z żołnierzami 7 osób poniosło śmierć a 140 zostało rannych.

Na ulicach stolicy kraju Chartumu przeciwko puczowi demonstrowały dziesiątki tysięcy osób, które odpowiedziały na apel aresztowanego premiera Abdalla Hamdoka pokojowego przeciwstawienia się przewrotowi.

Zachowujące lojalność wobec Hamdoka ministerstwo informacji przekazało, że wojsko otworzyło ogień do protestujących przed kwaterą główną armii manifestantów.

Lider puczu gen. Abdel Fattah al-Burhan w przemówieniu telewizyjnym ogłosił rozwiązanie cywilno-wojskowej Suwerennej Rady oraz kierowanego przez Hamdoka rządu. Ogłosił wprowadzenie w kraju stanu wyjątkowego. Obiecał ponadto przeprowadzenie w lipcu 2023 roku wyborów powszechnych i przekazanie władzy wybranemu wówczas cywilnemu rządowi.

Burhan zobowiązał się do zakończenia demokratycznej transformacji Sudanu zapoczątkowanej obaleniem w 2019 roku rządzącego przez trzy dekady gen. Omara el-Baszira.

Rada Bezpieczeństwa ONZ przedyskutuje we wtorek po południu, przy drzwiach zamkniętych, sytuację w Sudanie, gdzie doszło w poniedziałek do wojskowego zamachu stanu - poinformowały źródła dyplomatyczne.

Według tych źródeł posiedzenie zwołane zostanie na wniosek Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji, Irlandii, Norwegii i Estonii.

W środę Rada ma zająć się sytuacją na granicy między Sudanem i Sudanem Południowym, w spornym rejonie Abyei, gdzie często dochodzi do starć.

Źródło:
PAP

Komentarze