- WIADOMOŚCI
Rośnie napięcie w Cieśninie Ormuz. Memorandum z Islamabadu pod znakiem zapytania
Autor. Daniel Torok / The White House / flickr
Trump jest gotów na wznowienie walk z Iranem, ale ma to mieć wyłącznie charakter odwetowy wobec tego, co zrobi Teheran.
Donald Trump jest zdeterminowany, by zbrojnie odpowiadać Iranowi, ale Pentagon będzie reaktywny czekając na działania Iranu, a dopiero po nich, ma odpowiadać – donosi Axios. „Biały Dom przygotowuje się na to, co może zamienić się w wielodniową, a nawet wielotygodniową wymianą ognia z Iranem nad Cieśniną Ormuz” – raportuje amerykański serwis. Amerykańscy urzędnicy potwierdzili redakcji Axios, że „długość i dotkliwość nowej kampanii zależy całkowicie od kolejnych ruchów Teheranu”.
Problemem jest różna interpretacja Memorandum z Islamabadu, które podpisały obie strony konfliktu zbrojnego. O wersji 14-punktowego planu rozejmowego między USA, a Iranem, pisałem jeszcze gdy miała to być „szwajcarska” umowa rozejmowa. „Dokument ten ma otwierać okno czasowe – 60 dni – na wynegocjowanie „prawdziwej” umowy. Można więc to MoU nazwać umową rozejmową, która prowadzić ma do traktatu pokojowego (…) Powyższa umowa nie gwarantuje niczego. Dosłownie. Może nie dojść nawet do jej podpisania, a i po podpisaniu, wcale nie musi dojść do zahamowania konfliktu zbrojnego” – pisałem w artykule pt. Kto wygrał wojnę USA-Iran? Analizujemy umowę rozejmową.
W teorii, trwa wspomniane 60-dniowe okno negocjacji, by wypracować traktat pokojowy. Aczkolwiek oficjalny przywódca Iranu nie pokazał się publicznie od początku wojny, więc nie do końca wiadomo z kim takowy traktat miałby zostać podpisany. A sygnatariusze nie mogli nawet wypracować ustalenia, gdzie i kiedy chcą podpisać ten dokument (został on zaakceptowany zdalnie). Zakładając wszelako, że Modżtaba Chamenei żyje i ujawni się za niecałe dwa miesiące, to okno negocjacji jest i tak kłopotliwe. Już tłumaczę dlaczego.
Jednym z głównych postanowień Memorandum z Islamabadu jest zdjęcie blokady morskiej z Cieśniny Ormuz. Obustronnej. Uczynił to Donald Trump, ale Iran tylko teoretycznie. Punkt piąty Memorandum stanowi, iż: „Po podpisaniu tego protokołu Islamska Republika Iranu dokona ustaleń, wykorzystując swoje najlepsze wysiłki, na rzecz bezpiecznego przejścia statków handlowych bez żadnych opłat, tylko przez 60 dni, od Zatoki Perskiej do Morza Omańskiego i odwrotnie. Ruch statków handlowych natychmiast się rozpocznie, biorąc pod uwagę potrzebę usunięcia przeszkód technicznych i wojskowych, a rozminowanie przez Islamską Republikę Iranu zostanie wprowadzone w ciągu 30 dni. Islamska Republika Iranu będzie prowadzić dialog z sułtanatem Omanu w celu zdefiniowania przyszłej administracji i usług morskich w Cieśninie Ormuz w dyskusji z innymi państwami Zatoki Perskiej zgodnie z obowiązującym prawem międzynarodowym i suwerennymi prawami państw nadbrzeżnych Cieśniny Ormuz”.
Co zrobił Iran? Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) obsadził irańskie wybrzeże Zatoki Perskiej swoimi oddziałami specjalnymi, których zadaniem jest monitorowanie statków handlowych zmierzających ku omańskiemu wybrzeżu. Jak już wspominałem na łamach Defence24.pl, z Zatoki Perskiej można wypłynąć trzema trasami – bliżej irańskiego wybrzeża, środkiem – który miał zaminować IRGC, oraz bliżej omańskiego wybrzeża. Armatorzy, bez większego zaskoczenia, wybrali omański szlak żeglugi obawiając się, że Korpus jest nieobliczalny. Wybrali bezpieczniejszą żeglugę. W ramach nieuprawnionego odwetu IRGC zaatakowało trzy cywilne statki, czym sprowadziło na Iran dwie nocne operacje powietrzne USA. Kruchy rozejm został złamany. Pojawia się jednak pytanie dlaczego Iran to zrobił? Zwłaszcza, że Trump zgodnie z umową zniósł embargo na eksport irańskiej ropy naftowej, więc otwarcie Cieśniny Ormuz powinno wspomóc nadwątlony protestami i wojną irański budżet.
Kluczem do odpowiedzi jest plan Korpusu na powojenny „ład” w Cieśninie Ormuz. Otóż, myto które IRGC nałożyło w toku walk na armatorów jest przysłowiową żyłą złota dla tej formacji. Nie znamy kulis władzy w Teheranie. To domena spekulacji. Nie wiadomo czy IRGC umocniło się w Teheranie, czy stara się wywrócić negocjacje ustalane przez irański obóz władzy, czy też to już Korpus rządzi samodzielnie, a umowę interpretuje po swojemu. To okno negocjacji przez 60-dni, jak twierdzi IRGC, jest czasem wypracowywania – czytajmy: wymuszania – na Omanie, by stworzyć precedens w postaci nałożenia na Cieśninę Ormuz „myta”, bez którego zapłaty statki będą zatapiane. Jest to wbrew międzynarodowym konwencjom morskim, z UNCLOS na czele, która gwarantują wolność żeglugi przez cieśniny. Oman dystansuje się od tego pomysłu. Dlatego Korpus chce uczynić z jego wybrzeża niebezpieczną trasę.
W punkcie piątym zawarto kompromis żądań obu stron. USA podkreśla „obowiązujące prawo międzynarodowe” oraz „bezpieczne przejście statków”, ale Iran chce „zdefiniować przyszłą administrację” Cieśniny Ormuz wraz z Omanem. Ponieważ to IRGC zmilitaryzowało Cieśninę Ormuz to wszelkie profity ze „zdefiniowanej” przyszłej administracji, która opodatkuje armatorów, w pewnym stopniu zasilą konta IRGC (z pominięciem władzy centralnej w Teheranie).


