Geopolityka

Rosja i Chiny, współpraca czy rywalizacja?

Fot. mil.ru
Fot. mil.ru

Rosja i Chiny rzucają obecnie wyzwanie Stanom Zjednoczonym, próbując wykorzystać relatywne osłabienie USA do podważenia wiodącej roli tego kraju na arenie światowej. Obok współpracy politycznej oraz wymiany gospodarczej i technologicznej, w ostatnich latach coraz wyraźniej zaznacza się też rosyjsko-chińska współpraca wojskowa. Nie oznacza to, że ten stan będzie permanentny. Wraz z narastającą w tym tandemie nierównowagą potencjałów na korzyść Chin, w Rosji coraz wyraźniej zarysowuje się dyskusja o tym jak utrzymać jej mocarstwową pozycję w tym układzie. W przyszłości bowiem napięcia między Rosją a Chinami na tym tle mogą doprowadzić do nasilenia między nimi rywalizacji - pisze Krzysztof Winkler.

W XIX i na początku XX w. Rosja znalazła się wśród mocarstw biorących udział w podziale wpływów w Chinach. Po I wojnie światowej Związek Sowiecki wspierał różne strony konfliktów wewnątrzchińskich, aby ostatecznie weprzeć Komunistyczną Partię Chin, która wyszła zwycięsko z wojny domowej, proklamując w 1949 r. Chińską Republikę Ludową. Oba państwa współpracowały ze sobą zaledwie kilka lat. Już w drugiej połowie lat 50. zaostrzyła się między nimi rywalizacją o dominację w bloku komunistycznym. Pod koniec lat 60. doszło nawet do krótkiej rosyjsko-chińskiej wojny granicznej.

Konflikt z Rosją sprzyjał stopniowemu przechodzeniu Chin na stronę Stanów Zjednoczonych w zimnej wojnie. Było to możliwe, m.in. dzięki wysiłkom Henry'ego Kissingera, ówczesnego szefa Departamentu Stanu, który wykorzystał głębokie różnice w strategicznych interesach Chin i Związku Sowieckiego, przyczyniając się do zacieśnienia w latach 70. relacji chińsko-amerykańskich w ślad za tzw. dyplomacją ping-pongową. ChRL zyskała możliwość nawiązania kontaktów politycznych i gospodarczych z Zachodem, co zaowocowało m.in. zajęciem przez Chiny miejsca Tajwanu w strukturach międzynarodowych. Poprawa relacji ze Związkiem Sowieckim nastąpiła dopiero w drugiej połowie lat 80. Wraz z zakończeniem zimnej wojny i początkiem dominacji amerykańskiej na świecie stosunki chińsko-rosyjskie uległy zmianie.

Rosja odbudowywała swój potencjał po upadku ZSRR i próbowała utrzymać strefę wpływów w tzw. bliskiej zagranicy, obejmującej państwa wywodzące się z dawnych republik sowieckich. Z kolei Chiny po reformach Deng Xiaopinga, zaczęły rozwijać się gospodarczo, korzystając z przekonania elit zachodnich, że dzięki modernizacji Chin zostaną przekształcone w odpowiedzialnego członka społeczności międzynarodowej, a optymalnie staną się liberalną demokracją. Również Rosja, po objęciu władzy przez Władimira Putina, podjęła proces odbudowy swojej potęgi. Skupienie się Stanów Zjednoczonych na wojnie z międzynarodowym terroryzmem, ułatwiło zarówno Chinom jak i Rosji wzmocnienie ich globalnej roli we współczesnym świecie. Na początku XXI w. nastąpiła intensyfikacja współpracy między Chinami i Rosją.

W 2001 r. kraje te powołały Szanghajską Organizację Współpracy (SOW) rozwiniętą z tzw. Szanghajskiej Piątki. Jej podstawowym celem jest współpraca ekonomiczna i rozładowanie napięć między Rosją i Chinami w Azji Centralnej oraz wzmocnienie bezpieczeństwa w tym regionie. W skład SOW wchodzą również dawne sowieckie republiki azjatyckie, Indie i Pakistan. Rosja sprzedaje Chinom głównie nowoczesny sprzęt wojskowy, zwłaszcza samoloty i części do nich oraz silniki lotnicze, których Chiny nadal nie wytwarzają, a ponadto systemy rakietowe i radarowe oraz surowce (m.in. ropę naftową i gaz ziemny). Natomiast ChRL kieruje do Rosji znacznie więcej towarów, głównie o charakterze wyrobów gotowych o charakterze konsumpcyjnym, a także usługi i inwestycje bezpośrednie. Wynikiem tego jest nadwyżką, jaką Pekin odnotowuje w handlu z Moskwą.

Przewaga Chin wyraża się też w znaczeniu, jakie mają one jako partner handlowy dla Rosji. Chiny zajmują drugie miejsce (po Unii Europejskiej) zarówno w eksporcie jak i imporcie Rosji. W 2020 r. udział Chin w rosyjskim eksporcie stanowił 15%. Dla Chin z kolei strona rosyjska jest znacznie mniej ważnym parterem (w 2020 r. na Rosję przypadało 2% chińskiego eksportu). Chiny promują Inicjatywę Pasa i Szlaku, jednak skutek nie jest zadowalający, bowiem zdecydowanie silniejsze gospodarczo Chiny wykorzystują tę inicjatywę do wzmacniania swoich wpływów w dawnych sowieckich republikach w Azji Centralnej. Pomimo początkowego zaangażowania (w 2009 r. ogłoszono 200 projektów, jakie miały być realizowane) Rosja nie stała się jeszcze dużym beneficjentem w ramach Inicjatywy Pasa i Szlaku. Przeszkodą w jej sprawnej realizacji jest biurokracja i braki w infrastrukturze po stronie rosyjskiej, a także ostrożne stanowisko Moskwy wobec wzmocnienia wpływów chińskich w Rosji.

Reklama
Reklama

Współpraca rosyjsko-chińska nabiera ponownie tempa po aneksji Krymu w 2014 r. Wobec sankcji nałożonych na Rosję przez Zachód ona zdecydowała się ona na zwrot w stronę Azji. Zwiększył się handel oraz zrealizowano projekty mające na celu zdywersyfikowanie kierunków eksportu rosyjskiej ropy naftowej i gazu ziemnego. Dla realizacji tego celu wybudowano m.in. gazociąg Siła Syberii, którym tłoczony jest gaz ziemny do Chin. Okazuje się jednak, że silniejsza pozycja Pekinu w relacjach z Moskwą przekłada się niekorzystnie dla Rosji na wysokość cen tego surowca, które są bardzo atrakcyjne dla chińskich odbiorców.

Rosjanie zdecydowali się też na podpisanie kontraktu z chińską firmą Huawei na wykonanie sieci 5G na swoim obszarze, chociaż zachowali możliwość kupowania odpowiedniego sprzętu u konkurentów tej firmy. Na płaszczyźnie politycznej oba kraje wspierają się na arenie międzynarodowej tam, gdzie przynosi im to wspólne korzyści. Pekin powstrzymuje się od krytykowania działań Rosji na Ukrainie i zajmuje wspólne stanowisko z Moskwą w sprawie konfliktu w Syrii, m.in. poprzez blokowanie niekorzystnych dla reżimu Assada rezolucji na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ. Z kolei Rosja nie zajmuje negatywnego stanowiska wobec działań Chin na Morzu Południowochińskim czy w Hongkongu. Jak dotąd taka taktyka przynosi obu państwom korzyści w postaci uzyskania zdolności do odpierania presji ze strony szeroko rozumianego Zachodu.

Kluczowym czynnikiem jednoczącym Chiny i Rosję jest postrzeganie Stanów Zjednoczonych jako głównego przeciwnika. Pozwala to uwolnić część sił potrzebnych do ochrony wspólnej granicy i przesunąć je do rejonów potencjalnego konfliktu z USA. Jako mocarstwa proimperialne oba te kraje dążą do ułożenia na nowo ładu światowego, aby jak najlepiej realizować swoje interesy. Obecna współpraca polityczna Pekinu i Moskwy sprzyja realizacji tego założenia. Trzeba jednak zauważyć, ze ta sytuacja nie jest trwała. Wraz z narastającym różnicowaniem się potencjałów Chin i Rosji, ta druga może czuć się zagrożona. Pojawiają się już rosyjskie analizy wskazujące na konieczność odbudowy potencjału ludnościowego i gospodarczego na Syberii z uwagi na rosnącą presję ze strony Chin i motywowane historycznie ich roszczenia terytorialne.

Konsekwencją rosnącej potęgi ChRL będzie spychanie Rosji do roli słabszego partnera, a to nie odpowiada ambicjom tej ostatniej. Miejscem zapalnym może stać się też Azja Centralna, którą uważa się w Moskwie za rosyjską strefę wpływów, a w której Pekin posiada coraz większe wpływy. Nie można również wykluczyć pojawienia się nowych konfliktów interesów między nimi. Obecnie jednak Rosja i Chiny osiągają dzięki współpracy korzyści, które przeważają nad kosztami, jakie wynikają z jej podjęcia. Jak pokazała wiosna 2021 r., kiedy Rosjanie skoncentrowali siły na granicy z Ukrainą, a Chińczycy nasili presję na Tajwan, mogą one nawet próbować koordynować swoje działania, tak aby podzielić uwagę Amerykanów i uzyskać większą swobodę manewru. W najbliższej przyszłości należy zatem oczekiwać utrzymania obecnego poziomu kooperacji między Rosją i Chinami.

Ewentualne zmiany mogą pojawić się w dłuższym okresie wraz ze wzrostem poczucia zagrożenia w Rosji nadmierną chińską ekspansją. Możliwe jest też „przekupywanie” Rosji przez Amerykanów w celu przeciągnięcia ich na swoją stronę w rywalizacji z Chinami. Takie działania już podjęto, chociażby w formie przedłużenia traktatu New Start, czy zgody na dokończenie gazociągu Nord Stream 2. Z punktu widzenia Polski współpraca rosyjsko-chińska nie jest korzystna, gdyż pozwala obu krajom na wzajemne wspieranie się w rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi, a jednocześnie utrudnia tym ostatnim odpowiednią reakcję na agresywne działania Rosji (obecna sytuacja na granicy z Białorusią wskazuje, że już są inicjowane). Pojawia się też zagrożenie osłabienia zainteresowania USA bezpieczeństwem w Europie wobec skupienia się Amerykanów na rywalizacji w Azji. Rosja może stać się w takim przypadku elementem europejskiego systemu bezpieczeństwa, mile widzianym przez Niemcy i Francję. Pojawienie się rozbieżności w interesach Rosji i Chin jest natomiast w polskim interesie, gdyż zmusza tę pierwszą do skupienia uwagi na Azji.

Komentarze (73)

  1. Greg7856

    Chiny karmione ostro wynegocjowaną tanią ros. ropą i gazem taktycznie pójdą na sojusz z Rosją w obronie swojego i in. totalitaryzmów. Ale gospodarczo i technologicznie tak naprawdę NIE będą jej wspierać, gdyż im Rosja słabsza i mniej ludna, tym większe szanse na odzyskanie byłej ich cz. Syberii.

  2. I tak sami utrzymujemy swe zacofanie i biedę

    Wiara w zachowanie przewagi technologicznej USA zostanie przekreślona praktyką, ponieważ USA polegają na brain drain i zaniedbują edukację Amerykanów. Aby tak się nie stało USA musiałyby przejść na model "społecznej gospodarki rynkowej" UE, który gwarantuje minimum dobrobytu dla dzieci bezrobotnych rodziców. Brain Drain będzie się USA kończyć, a Chińskie uniwersytety już doganiają poziomem USA i UE, a gigantyczna gospodarka stwarza wewnętrzny popyt na rozwój technologiczny. Rosja jest w podobnej sytuacji co Chiny, a historia bycia w Europie daje dziś Rosji wzmocnienie technologicznego rozwoju. Rosja ma cały czas uniwersytety w pierwszej i drugiej setce uniwersytetów i "społeczną gospodarkę rynkową".

    1. droma

      jedyny w świecie system wyłapywania ponad przeciętnych i kolosalna im pomoc jest w usa ,kolego po za tym zawsze przyciągną dobrych kasą ,kolego

    2. a

      Chiny w tym przypadku biją na głowę USA, od najmłodszych lat starają się wychwycić najlepszych i kierują nimi do osiągnięcia pełnego wykształcenia, kierują na najlepsze uczelnie na całym świecie, wysyłają na praktyki a potem wracają do Chin, dobra kasa to jest w Chinach a nie w USA.

  3. Ekonomista

    Chiny nie muszą napadać na Rosję, wchłanianie Syberii odbywa się od dawna Chińczycy żenią się z "rosjankami", prowadzą tam działalność gospodarczą a przede wszystkim sprzedają towary wysoko przetworzone z surowców rosyjskich żeby było jeszcze ciekawiej, Rosja nie ma możliwości ani finansowych ani politycznych żeby to ogarnąć, zresztą to korzystny geopolitycznie proces nie może tak być ze 200 mln ludzi mieszka na 1/4 części świata prędzej czy poźniej a myślę ze raczej prędzej to samo się wyrówna, To bedzie dla Rosji katastrofa większa niż rozpad ZSRR.

    1. Tyle w temacie

      Gdzie ty wyczytałem że Chińczycy żenią się z Rosjankami proszę żebyś odwiedził sobie Władywostok albo Chabarowsk to się przekonasz jak jest

    2. a

      Jak już to Rosjanie z Chinkami

  4. Go China

    USA i Australia a nawet UK bojkotują IO w Pekinie. Gdyby choć trochę zainteresował również los gnębionych przez Izrael jak ma to miejsce w przypadku Chin to bym im przyklasnął a tak.... Pozostaje niesmak spowodowany smrodem kłamstwa i obłudy piewców fałszywej demokracji

  5. Petal79

    Ameryka to konus do ChRL stąd skowyt upadającej potęgi XX wieku coraz głośniejszy

    1. xawer

      Jedyną przewagą Chin jest demografia. A administracyjne ograniczanie urodzin mocno Chińczyków osłabia. Demograficznie Indie dogoniły Chiny ale nikt nie mówi, że USA są "konusem" w porównaniu z Indiami:-) Militarnie i technologicznie Chiny są mocno za USA, gospodarczo doganiają USA. Gdzie w/g Ciebie jest ta "upadła potęga"?

    2. Polak

      Gospodarczo już przegoniły USA mąż nie aktualne informacje

    3. Anty obłudnik

      Prawie na każdym polu Chiny przegoniły USA a do 2050 będą gospodarka 2x większą od USA wiec ci muszą coś zrobić i robią

  6. MM

    W artykule pojawia się pewna nieścisłość: Chińczycy już produkują własne silniki WS-10C do myśliwców J-20

    1. Xijinpin

      Nieprawda, Davien ci wytłumaczy że to makiety z tektury.

  7. Dalej patrzący

    Do momentu rozstrzygnięcia zjednoczenia Tajwanu [co spowoduje w konsekwencji wypchnięcia sił USA z tego przyczółka kontynentalnego Azji] i do momentu przyłączenia Tajwanu [zapewne jednak traktatowo] - Rosja będzie "użytecznym darmowym idiotą" Pekinu - przeciw USA. Natomiast POTEM - "nagle" i "niespodziewanie" Pekin zacznie wysuwać żądania zwrotu 1,6 mln km2 "ziem rdzennie chińskich pod tymczasową administracja rosyjską". Co jest zresztą oczywiste dla każdego Chińczyka - skoro po Ussuri 1969 uczy się o tym każde chińskie dziecko. Oraz Pekin zacznie bardzo, bardzo asertywnie żądać wybudowania szybkich kolejowych linii transportowych z Chin do Leny - do spławiania towarów rzeką - a potem portem morskim u ujścia Leny - do Europy Arktycznym Jedwabnym Szlakiem - przy wolności żeglugi - nie uznając roszczeń Rosji - wyłącznych wód terytorialnych aż do bieguna. No i po zbudowaniu wystarczającej serii atomowych szturmowców 095 i "boomerów" strategicznych 096 - Chiny zaczną wielką rywalizację z US Navy o Arktykę - czyli o Strefę Seversky'ego - decydującej o przewadze geostrategicznej między oboma kontynentami. Siłą rzeczy Rosja znajdzie się miedzy młotem i kowadłem dwóch supermocarstw. Smutna powtórka z historii - jak Polska w 1939 między Niemcami Hitlera, a Rosją Stalina. Oczywiście Kreml to widzi - i jego determinacja do wystrychnięcia na dudka obu supermocarstw i ustanowienia SWOJEGO supermocarstwa Lizbona-Władywostok [najpierw z Berlinem, no i doczepionym Paryżem] tylko rośnie dramatycznie. Bez skutecznego odstraszania strategicznego - konwencjonalnego i nuklearnego - moim zdaniem Rosja w ostatecznym rachunku zaatakuje pełnoskalowo. Dlatego potrzebujemy całokrajowej A2/AD Tarczy i Miecza Polski - spinającej sieciocentrycznie wszystkie domeny i RSZ WP w jedną domenę nadrzędną sterowana real-time - oraz potrzebujemy suwerennego odstraszania jądrowego. Tu NATO Nuclear Sharing jest dalece spóźnione i dalece niewystarczające. Jakieś mgliste "może" "kiedyś" Stoltenberga jest sprawą do skreślenia z listy opcji. A osobna rzecz - przy nadrzędnym priorytecie na tworzenie własnej suwerennej siły - to budowa sojuszu REALNEGO - spiętego wspólnym interesem bezpieczeństwa względem militarnej presji Rosji - czyli Sojusz Partnerski Państw Strefy Zgniotu. To wymaga przekonania innych graczy w strefie zgniotu, że decyzje zapadają w Warszawie i tylko w Warszawie - a nie w Waszyngtonie [nie mówiąc o Berlinie w rękawiczkach Brukseli].

    1. Piterhinio

      Początek Pańskiej wypowiedzi był bardzo spójny i rzeczowy, jest kiedy "doszedł" Pan do decyzji w Warszawie i Strefy Zgniotu to cały urok i czar prysł. Pozwolę sobie Pana uświadomić. Polska armia to zbór rodzinnych- partyjnych interesów. Od Generałów po sprzątaczki w Sztabie Generalnym, nie ma tam ludzi po fachu a po koneksjach i kumoterstwie. Nasi pyszniący się byciem oficerem RP oficerowie to gryzipiórki i nieudaczniki, którzy nawet za potrzebą nie pójdą bez instrukcji. Polska jest 1/5 pionka w grze i Rosjanie którzy nawet nie wydalają bez planu dobrze o tym wiedzą. Dla Rosji większym przeciwnikiem jest Ukraina bo jest fałszywa, chytra i cwana. A Polska jest przewidywalna

  8. droma

    trochę logiki nigdy dwóch bandytów nie będzie razem ,a tym bardziej azjatyckich bandytów to tylko wspólne macanie i ściema ,czytaj rzesza i zsrr,stalin od początku pomocy adolfkowi ,grał na wykrwawienie europy ,niemcy po dowiedzeniu się o planach ruskich ,natychmiast skoczyli przyjacielowi do gardła tak samo będzie z chinami komuchami i rosją-kaput ...

    1. Eee tam

      Północna Azja jest za mała dla 2 tyranów jeden musi odpaść nawet wiem który

    2. Olo

      To nie nasza historia....

    3. a

      Jakich tyranów?

  9. Fanklub Daviena i GB

    Razem z Chinami pozamiatamy zgniły zachód !!!

    1. Szkoda wyjaśniać

      Jak Indie i USA znikną

    2. Davien

      Ale wiesz że po takiej próbie sladu po Rosji i Chinach nie zostanie?

    3. Juras

      I Chiny beda sprzedawaly swoje badziewie Ruskim bimbrownikom bo , podobno tylko tacy przezyja gdyz sa odporni na promieniowanie jak karaluchy …

  10. ciotka

    Rosja to ekonomiczny i gospodarczy trup i nie ma nic do gadania ,żyje tylko dzięki surowcom. Odgrywa rolę jaką wyznaczyły jej Chiny a jej się wydaje ,że jest graczem . To wojna kolosów, USA i Chin , Rosja to przystawka i zdaje sobie z tego sprawę ale jeszcze ma nadzieje ,że coś ugra. Putin nie może się przyznać do słabości bo jeśli to zrobi to jutro już go nie będzie , prężenie muskułów to wszystko co im zostało i taką mają rolę. Chiny będą jedynym mocarstwem , czasy świetności USA się kończą.

    1. Eee tam

      Mam trochę deja vu w latach 80tych tak posano o Japonii miała wszędzie wszystko wykupić i wszystkim rządzić w tym Stanami

    2. bc

      Tak było ale skończyło się pokojowo Plaza accord.

    3. 1234

      Tak rosja to gospodarczy trup , jak powiediaał dziadek Biden rosja posiada tylko broń atomową \ukradzionom \ od Amerykanów i gaz ziemny i nic więcej poza tym to tylko 100 milionów z hakiem w większości ciemnych chłopów ,wystarzy zobaczyć wydatki na zbrojenia czołowych mocarstw rosja w mld. dolarów , rosjiiii tam właściwie ,, nie ma '' !

  11. Juras

    Chinczycy, jako Narod, w tym momencie historii, odreagowuja ponizanie za wojny opiumowe… na rosje przyjdzie czas i jest w planie. …Pozatym, obecna oligarchia chinska uwaza sie za spadkobiercow imperium mongolskiego …?!

  12. Dalej patrzący

    W sumie - już długofalowo na poziomie Azji nie może być mowy o wielkich Chinach i wielkiej Rosji NARAZ. Rosja doskonale to rozumie, ale nie chce być mięsem armatnim USA przeciw Chinom wg tradycyjnej strategii Anglosasów. Stąd klęska pierwszego "resetu" 2009-2013. Dla Kremla strategicznym rozwiązaniem jest zbudowanie supermocarstwa Lizbona-Władywostok - co jest robione z Berlinem [i doczepionym Paryżem] pod przykrywka "nowej lepszej Unii Euroazjatyckiej od Lizbony do Władywostoku" od Deauville 2010. To samo co do "strategii numer 1" - tej na najwyższym poziomie - jest w przypadku Berlina [no i Paryża - który dużo podskakuje, ale w tej triadzie jest zdecydowanie najsłabszy, nawet atom nie wyrównuje silnej przewagi Berlina na d Paryżem]. Waszyngton za Bidena - a raczej "deep state" - czując nóż na gardle po 12 latach nieustannej przegranej z Chinami, gdy USA słabnie a Chiny rosną - zwyczajnie wypiera rzeczywistość i liczy ślepo na powtórkę "resetu". Moim zdaniem to już nie imperialna pycha czy "nacyzm" a la Bartosiak. To zwyczajne zatoczenie kręgu przez Waszyngton po całym cyklu obijania się od ściany do ściany - i powrót do pierwotnej idei 'Strategicznej wizji" Brzezińskiego - z UE i Rosja jako sprzymierzeńcami USA w otoczeniu Chin. Tyle, że to działanie rozpaczliwe i samooszukiwanie siebie, Kreml i Berlin [i Paryż] chętnie wezmą PONOWNIE koncesje polityczne i inne bonusy od USA, obiecają solennie dotrzymanie planu przeciw Chinom, a dzień po wyjściu USA z Europy - ogłoszą natychmiast powstanie supermocarstwa Lizbona-Władywostok. Ale tym razem nie będzie powrotu USA do Europy. Dalszy etap wg planów Kremla to zassanie technologii od UE - a potem, po skoku technologicznym - siłowa likwidacja wpływów Berlina i Paryża - na rzecz jedynowładztwa Kremla. Dlatego właśnie Kreml robi non-stop ruchy rozkładowe w UE - w tym przeciw Niemcom i Francji. Osłabienie pozycji i destabilizacja wewnętrzna ma sprawić, że rosyjscy "mirotworcy" w błękitnych hełmach[ takie udawanie ONZ] - maja - najlepiej na "prośbę zagrożonych społeczeństw" - wkroczyć i przejąc kontrolę w UE. Supermocarstwo Lizbona-Władywostok zostanie założone po trupie Polski i CEE - więc nie można do tego dopuścić. Na USA nie ma co liczyć - tam w ramach totalnej ślepoty postawiono na Niemcy, Rosje i Jałtę 2.0 z Polska i CEE jako zapłatą. Możemy liczyć na Chiny - które absolutnie nie chcą powstania silniejszego rywala za miedza. Konkretnie - pozyskać POUFNIE od Chin [zapewne via Pakistan - bo ten żadnych papierów nie podpisywał] głowice jądrowe strategicznego odstraszania - dla zachowania przez Polskę suwerenności - czyli dla utrzymania się krytycznego bufora rozdzielajacego Kreml od Berlina. W tym sensie jesteśmy - jako ten bufor - megaważni dla Pekinu. Na 16+1 i Jedwabny szlak bym nie liczył - sprawy ekonomiczne Pekin traktuje jako marchewkę dla Berlina - co widać choćby po CAI podpisanym w grudniu 2020. Co najwyżej, jeżeli pod presją USA nie zrobimy głupot antychińskich - mogą nam otworzyć rynek np. dla polskiej żywności. Główny ciężar spoczywa na Polsce i graczach Strefy Zgniotu. Najpierw musimy oderwać się od spódnicy USA - i zacząć budować własne autonomiczne siły i własną politykę - bez względu na naciski USA. Dopiero wtedy inni gracze strefy zgniotu zaczną z nami rozmawiać - i tworzyć sojusze bilateralne. Rozwiązaniem docelowym - przy już utworzonej siatce sojuszy bilateralnych - jest Sojusz Partnerski Państw Strefy Zgniotu - jako nowy konstrukt polityczny. I to jest jedyny sensowny sojusz realny - a nie egzotyczny. Bo gracze jadą w nim na jednym wózku w kwestii gardłowego bezpieczeństwa państwa. Przykład zebrania się Skandynawów [przerażonych terrorem atomowych ćwiczeń ZAPAD2009 ataku na Warszawę], którzy 9 listopada 2009 stworzyli NORDEFCO - sojusz państw NATO i spoza NATO - jest tu dowodem skuteczności i realizowalności takiej drogi. Dla Polski bilateralne sojusze to Szwecja, Turcja, Rumunia, Ukraina [Ukraina na końcu], ewentualnie Rumunia, a potem sojusz z NORDEFCO jako całością - i z Bałtami] - a potem już Sojusz Partnerski Państw Strefy Zgniotu. Z podstawowa polityką rozpraszania sił Kremla - który ma krótka kołdrę i jak koncentruje siły przeciw jednemu graczowi - automatycznie wystawia się na NASZĄ kontrkoncentrację - zrobioną w miejscu największej słabości Kremla - co będzie zmuszało go do zwijania jego pierwotnej koncentracji. Duża w tym waga szybkiego przerzutu sił powietrznych Sojuszu - ale i sił dronowych, które winny być traktowane jako podstawa mobilnej projekcji siły Sojuszu. W istocie chodzi o przekreślenie faktami dokonanymi samej możliwości Jałty 2.0 - stworzenie siły, której nie maja Niemcy ani Paryż - i zdecydowanie potencjałem Sojuszu o regionie. Dopiero na końcu, w obliczu zmiany układu sił, jest sens asertywnego "wytłumaczenia" - a raczej zakomunikowania stanu faktycznego Waszyngtonowi, że ten Sojusz jest jedynym sensownym wyjście strategicznym dla USA - zabezpieczeniem USA przed absolutną katastrofą geostrategiczną powstania supermocarstwa Lizbona-Władywostok - SILNIEJSZEGO od USA. I dopiero wtedy można wystawić ofertę Waszyngtonowi: - Sojusz jest żandarmem Zachodniej Europy, która wobec krachu planu supermocarstwa Lizbona-Władywostok [otoczona przez US Navy i Royal Navy] - dopiero WTEDY pójdzie z USA. A Rosja - też wobec krachu budowy euroazjatyckiego supermocarstwa - zostanie sama oko w oko ze smokiem. Albo zamknie się w oblężonej twierdzy idąc złudnie "na przeczekanie" - albo na kolanach przyczołga się do Waszyngtonu - ze skrajnie inną ofertą - za samo przetrwanie Rosji z Syberią i Arktyką. Co do Chin - dla Pekinu numer 1 to nie dopuścić do powstania supermocarstwa Lizbona-Władywostok, a numer 2 to kupić czas na dokończenie zmian. Rosja dla Pekinu to sprawa do "ostatecznego rozstrzygnięcia" po 2035 - po osiągnięciu militarnej przewagi technologicznej RMA nad USA. W tym sensie proponowany Sojusz jest jak najbardziej sensowny i dla Pekinu.

    1. Juras

      Bledem jest myslenie ze po oderwaniu sie od Amerykanskiej spudnicy, przeciwnicy dadza nam czas i spokoj , na urosniecie w sile militarnie, gospodarczo i demograficznie …?! Zjedza Nas w momencie gdy poczuja ze moga …?!

  13. Fort Putin

    Znowu szaleństwo płatnych troli nt. "niechybnej aneksji Syberii przez Chiny. Chiny to maja co "zawinąć" i muszą to zrobić w swojej okolicy... Przejscie Pacyfik- O. Indyjski to ich cel. A razem z Rosją mogą się podzielić judesei jak im się będzie rzewnie PODOBAŁO !

    1. Trzcinq

      No właśnie o to im chodzi dlatego nie dla USA Putin wprowadzi

    2. tadek

      Tandem CHINY-USA już działa .Dla Rosji miejsca tam nie ma .Dlatego tak sie ciska i rzuca i straszy wszystkich naookoło .

    3. Davien

      Taak, dawno tak sie nie usmiałem:)) Ale jak dwie wypalone pustynei jakie zostana po twojej próbie podzielenia sie USA moga cos zrobić Stanom:)

  14. Andrzej

    Martwić powinniśmy się o siebie. Dług publiczny największy w historii, wojsko najsłabsze od końca II wojny światowej. Kolosalna zapaść przemysłu zbrojeniowego.

    1. Olo

      Na dług stać tylko bogate państwa, więc to wyznacznik niczego. Kolosalna zapaść to ma rosyjską zbrojeniówka ,6 000 000 zatrudnionych, a produkcja niższa niż 150 000 zatrudnionych w polskim meblarstwie.

    2. wert

      POBUDKA. Nie jesteśmy w 2015

    3. gnago

      POBUDKA!!! W realu liczy się to co mamy na uzbrojeniu, nie wirtualnie kupione czołgi, zestawy plot, samoloty etc.

  15. Tani

    Rywalizacja? Nie to sojusz skierowany przeciw USA i jego aliantom. Jak dlugo USA bedzie zagrozeniem dla tych krajow sojusz ten bedzie istnial. To dokladnie powiedzial prezydent Chin prawie dwa lata temu. W sumie to nic dziwnego , nic tak nie laczy jak wspolny wrog.

    1. stan umysłu

      Wroga sobie znaleźli, z którego żyją.

    2. Eee tam

      Chiny wielki przyjaciel Rosji po przyjacielsku wywalił ją z większości jej eksportowych rynków zbrojeniownych

    3. Tani

      A z jakich? Goscie to co piszecie to wishfull thinkig. Czyli myślenie życzeniowe. Zamiast się męczyć zapytacie ludzi co wyjechali za granice czy by chcieli żeby kraj przyszedł do nich. Obawiam się że nikt z nich by nie chciał. Bo przecież wrócić mogą. Moim zdaniem Chiny i Rosja są połączone węzłem interesu. Co do dollara to tez nie macie racji. Operacje dolarowe odeszly do przeszłości już dawno. Wartość w dolarach podaje się tylko w celach porownawczych. Rozliczenia są w walutach narodowych. Nawet planowany w USA zakup F-35 o ile dojdzie do skutku przez Szwajcarie bedzie w Frankach Szwajcarskich. Ludzie upadek hegemona to właśnie to. Swiatu USA po prostu przestaje byc potrzebne. A i sily zbrojne hegemona to parodia tego co jeszcze bylo 40 lat temu. I tu nie chodzi o technike tylko o ludzi Dzisiaj trzonem armii USA sa nieamerykanie. Tak samo padlo imerium rzymskie. I można zaklinac rzeczywistosc tylko z tego nic nie wynika.

  16. Buczacza

    Ewa Ewart Chiny czy rosja... Jak to wygląda w praktyce. ..

  17. bc

    Czego potrzebują Chiny? Surowców, rynków i czasu. Gdzie to jest? Surowce na Syberii albo za morzami m.in w Zatoce Perskiej. Rynki w Europie i Amerykach. Jak to pogodzić? przebijać się morzami walcząc z USA, Japonią za chwilę Indiami, niszcząc przy okazji swój handel i gospodarkę? czy pójść starym Jedwabnym Szlakiem przez zapomnianą Azję Środkową która chce rozwoju jak wody i po ziemię pod czasową okupacją Rosyjską?

    1. Dalej patrzący

      Chiny zastępują rynek Zachodu rynkiem wewnętrznym, a dodatkowo stawiają na świat islamu - gdzie za węglowodory będą zbywali swoje produkty, zresztą podobny układ w Afryce - już z przenoszeniem mniej zaawansowanej produkcji Chin do Afryki - buty, ubrania itp. Jedwabny Szlak do Europy i oferta wymiany handlowej jest marchewką wystawioną Niemcom, żeby cała Europę ustawiły pod Chiny. Dzięki temu Zachód jest rozdarty i USA nie może się dogadać z UE pod władzą Niemiec. W ten sposób kupują czas na zawinięcie rynku wewnętrznego i rozwinięcie z państwami od węglowodorów i surowców. Pakistan już obrócony na Chiny - teraz Iran, który dostał 400 mld dolarów kredytów na wydobycie i przesył węglowodorów lądem via Pakistan do Chin . Docelowo Europa ma być tylko jednym z rynków zbytu - zapewne nie najważniejszym. Niemcy łudzą się, że uda im się to, co nie udało podczas I i II w.św. - i na tych ambicjach jedzie Pekin ze swoim "dziel i rządź" względem Zachodu. Do czasu Pekin popiera ambicje Berlina, bo to rozdziera Zachód - ale docelowo Chiny nie ścierpią takiego konkurenta w handlu światowym. Po pożegnaniu Merkel widać, że elitom niemieckim woda sodowa uderzyła do głowy i pycha idąca z lubej wizji własnego imperium na wyciągnięcie ręki przesłania chłodną kalkulację strategiczną.

    2. Eee tam

      Transport morski jest najtańszy tak było jest i będzie nic ci nie da że gdzieś dowieziesz drogi towar koleją jak w to samo miejsce ktoś przyśle tańszy bo dowieziony statkiem

    3. Szept

      W Afrykę nikt nie chciał zainwestować, latami wszyscy ubolewali jaka tam bieda i bałagan. Inwestycje sprowadzały się do rabowania surowców. Nagle pojawił się kraj który wyłożył kasę na inwestycje infrastrukturalne, porty, linie kolejowe, lotniska, łączność, za którymi idą inwestycje w produkcję. To za kilka lat podniesie poziom życie i konsumpcję w krajach afrykańskich. Staną się realnym graczem w wymianie handlowej. I proszę mi powiedzieć czy świat zachodu ucieszył się z tego, wszak zostanie poprawiony byt ludzi którymi pies z kulawą noga się nie interesował? Oczywiście że nie, podniósł się krzyk że oto Chiny zawłaszczają Afrykę, niewolą jej mieszkańców i rozkradają majątek (jaby było wczesniej co kraść po kolonialistach). Jak bank światowy pożycza ci 10 mld na 10% to to jest wolność, demokracja i pachnące fiołki, jak Chiny pożyczają ci 10 mld na 3% to to jest wyzysk i totalitaryzm. Do tego Bank Światowy zażąda od ciebie zmian w twoim kraju wg własnego widzimisie, Chiny chcą tylko żebyś to spłacił bo nie interesuje ich twoja polityka wewnętrzna. Nikt się nie martwił że Afrykańczycy umierają z głodu ale wszyscy bardzo się martwią że tracą tam wpływy. To tzw realna polityka. Ruchy Chin wyjdą Afryce na dobre, własnie słyszałem że UE przeznaczy prawie 400 mld E na tamtejsze inwestycje, a i wujek Sam ma coś wysupłać z kieszenie (a wiadomo jakiego ma tam węża). Gra o Rosję została już przez zachód przegrana, próba stłamszenia i zwasalizowania Rosji wepchnęła ją do Azji (największy błąd USA co uwydatnia się coraz bardziej) i nie ma co teraz nad tym płakać. Media pocieszają nas opowieściami o konflikcie Rosja Chiny ale wg wszystkich znaków na niebie i ziemi to tylko bajki ku pokrzepieniu serc. Pytanie fundamentalne to jak my się spozycjonujemy w nowopowstającym układzie. Niestety naszym politykom brakuje refleksji, a może refleksu, a może patrz mój wpis poniżej. Pozdrawiam.

  18. Ech

    Według daviena nie ma znaczenia współpraca czy rywalizacja bo usa rozwali samo wszytkich w pył i sie będzie cieszyć. (Ewetuanie się sprzymierza z komunistami z wietnamu lub dyktatura saudow czy jakimis ibcinaczami głów )wygaraja łatwo z palcem w tylku

  19. M

    Ameryce (USA) nie opłaca się wojna kinetyczna z Chinami, bo żadna ze stron jej nie wygra. Co innego wojna handlowa. Wojna handlowa stanowi przejaw systemowej rywalizacji Stanów Zjednoczonych i Chin o pozycję supermocarstwa, która zdominuje pierwszą połowę XXI wieku. Celem władz w Waszyngtonie jest utrzymanie przewag w kluczowych sektorach przemysłu i usług oraz zapewnienie przedsiębiorstwom lepszej ochrony i bardziej symetrycznego dostępu do rynku chińskiego. Amerykańskim orężem są cła (potencjalnie) i High Tech (realnie) oraz oczywiście DOLAR. Chiny z kolei postawiły na własną klasę średnią, czyli (de facto) na rozwój rynku wewnętrznego oraz na edukację. Do tego dochodzi rosnące zadłużenie obydwu krajów. JAK ZATEM BĘDZIE? Stawiam na ciche porozumienie USA-Chiny i nieformalny podział strefy wpływów. Zakładem, że Rosja jak ognia boi się takiego wariantu., bo wtedy USA nie odpuści sobie Europy. Rosja ekonomicznie jest zależna w dużym stopniu od Niemiec (odbiór gazu) i ma z Niemcami wspólny cel – wypchnięcie USA z Europy. Jaki dla nas (dla Polski) wniosek? Dogadać się jak najszybciej z Chinami i pozwolić na ich inwestycje, ale na mądrych warunkach. Chiny jako gwarancja bezpieczeństwa Polski?

  20. Kronos

    „Pułapka Tukidydesa” to jest właśnie opiś sytuacji w jakiej znajdujeą się Rosja i Chiny. Pojęcie „pułapki Tukidydesa” odnosi się do prac starożytnego greckiego historyka Tukidydesa. W swojej słynnej książce „Wojna Peloponeska” wyjaśniał on, że konflikt peloponeski pomiędzy wschodzącymi Atenami a ustabilizowaną potęgą regionalną Sparty był nieunikniony. Rosja wchodzi w najgorszy okres swojej historii na razie trwa bal na Titanicu ale Chiny będą 20 krotnie większe gospodarczo i technologicznie niż Rosja. Inwazja Mongołów, Polacy na Kremlu, Napoleon, i II wojna skumulowane razem to nawet nie jest połowa potencjału jaki Chiny wystawią przeciw Rosji pod koniec wieku. Rosja gnębi Ukrainę, a mogłaby Kazachstan ( więcej bogactw naturalnych, dalej od UE i NATO) ale nie może w Azji centralnej bo Chiny nie pozwolą a to dopiero początek. To co Rosja robiła z innymi Narodami niebawem do nich wróci. Podam przykłady „Pułapki Tukidydesa”: Rzym- Kartagina, Bizancjum - Turcy, Habsburgowie- Francja, Bismark- Francja, III Rzesza - Alianci, Japonia- USA.

    1. wert

      rojenia fantasty i protekcjonalne bzdety. sowiety na wschodzie odpuściły już dawno a dogadać się z chinami potrafiły już za piotra I. chinom sowiety nie są żadną przeszkodą, obie strony to wiedzą i AKCEPTUJĄ

    2. asd

      Nic Rosji nie grozi - bo ma broń atomową.

    3. Użytkownik

      Tylko ,że jeżeli chodzi o Ukrainę to spójrz przez pryzmat Gruzji... Rosja zdestabilizuje każdy kraj,który będzie chciał dołączyć do NATO. To o to w tym chodzi. Z Charkowa do Moskwy to strzał rakietą. A teraz mają elegancki spokój na zachodzie. Rosji zależy na zdestabilizowanej Ukrainie by NATO się tam nie panoszylo w Kazachstanie NATO się nie panoszy

  21. Szkoda wyjaśniać

    Chiny szukają przyjaciół bo mają sojuszników USA do okoła siebie (Indie Tajwan Japonię Koreę południową Australię) nie mają żadnych szans w pojedynkę z USA a te mają przyjaznych sąsiadów.

  22. haha

    Naprawdę Chińczycy nie robią jeszcze silników lotniczych? I te ich samoloty z wyglądu V generacji są na dymiących ruskich silnikach?

    1. Trzcinq

      Robią nie robią nie wiadomo ale podobno robią

    2. AMF

      Robią: Kopie silników z ZSRR, może po tylu latach już ciut lepsze od wzorów, bo jeszcze na początku wieku mocno ustępujące. Jakąś drobnicę powstałą w ramach kooperacji podczas poprawy stosunków z zachodem. Dlatego o czym autor nie wspomniał ich rekcja na atak na Ukrainę była mocno dwuznaczna, alternatywny do Rosji dostawca technologii jest przez nich mile widziany. W chwili gdy Białoruś coraz bardziej traci samodzielność mogą zakulisowo jeszcze bardziej Ukrainie pomagać, nawet choć to oczywiście mało prawdopodobne mogą jej zaoferować zastąpienie USA w roli protektora. Rosja może czuć pismo nosem stąd plany szybkiego odcięcia Ukrainy od morza, nawet kosztem wielkich strat - USA to nie ruszy, bo jeśli ewentualnie zdecyduje się na interwencję to ma korytarz przez Polskę i Rumunię. Możliwe cele takiego odcięcia są dwa: Turcja i właśnie Chiny.

  23. Xd

    Proponuję tradycyjnie ekspertom i komentatorom przeczytać swoje wywody z przed kilku kilkunastu lat i porównać je ze stanem obecnym a po przeczytaniu i porównaniu zająć się czymś pożytecznym

  24. XYZ1

    Artykul ciekawy, ale juz troche nieaktualny... Brakuje w nim opisu reakcji chinskich na tzw kryzys z granicy polsko-bialoruskiej, oraz skutki gospodarcze dalszego rozwijania rosyjskiej agresji przeciw Ukrainie.

    1. Eee tam

      Chińczyk zawsze dużo gada ale mało robi w Afganistanie po USA też miał byc chiński raj a efekt taki że Talibowie dalej żebrają na Zachodzie o pomoc

    2. vipmig

      Przyjrzyj sie dokładnie co chinczycy robia w Afryce.Nie choci o sprawy militarne tylko finansowe,wojsk przyleci na gotowe.

    3. Eee tam

      No Chińczycy wybudowali w Afryce parę bloków mieszkalnych na to mam patrzeć?

  25. J23 znowu nadae

    Nikt nie jest jasnowidzem i każdy wariant jest możliwy.Dzisiaj Rosja i Chiny maja wspólnego wroga -USA.Jeśli Chiny dogadają się z USA w temacie chińskiego terytorium zwanego Tajwanem i w temacie podziału dóbr i produkcji czyli ,że Chiny są obok USA mocarstwem to los Rosji jest przesądzony.Syberia odpadnie od Rosji bez jednego wystrzału tak jak Krym.Rosja ma tego świadomość ,że prawdziwe niebezpieczeństwo grozi Rosji nie z zachodu a od Chin.Jest nawet plan przeniesienia stolicy z Moskwy na Syberię i wybudowania kilku milionowych miast.Szefem tego projektu został mianowany Szojgu.To rozpaczliwe ratowanie sytuacji na wschodzie Rosji.Dlatego całkiem prawdopodobna jest umowa Rosja -USA w zamian za modernizację Rosji.Do tego dochodzi przekabacenie Europy przeciwko Chinom .Nic nie jest przesądzone..Blokada Chin bez Rosji jest niemożliwa.USA mogą zapłacić Rosji olbrzymie profity albo zrobić jej wojnę.Wszystkie warianty są możliwe ,nic nie jest rozstrzygnięte.

    1. Użytkownik

      Los Rosji nie jest przesądzony...nie wiem czy znasz historie Rosji...przetrwali złotą ordę,przetrwali wielką smute,przetrwali Napoleona,przetrwali 1 i 2 wś oraz wojnę domową. A wiesz dlaczego Rosja nie straci Syberii czyli swojego zaplecza? Krótko wywali planetę w powietrze atomem choćby w swoich silosach i co im zrobisz? Chyba,że będą mieć rząd marionetkowy to wtedy tak...ale nie pamiętam kiedy to Rosja miała kraj marionetkowy. Ruska oprycznina pracuje bezwzględnie zacnie na korzyść utrzymania powagi państwowej. Jeżeli Rosja ma być modernizowana przez USA...to tutaj wchodzą też Niemcy a jeśli Rosja USA i Niemcy wyraża na to zgodę to kilka państw z obszaru Wisły mówi papa

    2. a

      Ale głupoty a co na Syberii mieszkają Chińczycy?

    3. Dalej patrzący

      Problem w tym, że po 7 latach postu sankcji od 2014 - ambicje i cena "rekompensaty" dla Rosji jest niebotycznie podbita. A co więcej - Kreml uważa, że USA nie wygrają z Chinami. Dlatego tak podbijają cenę. Zawarcie Jałty 2.0 jest tylko taktycznym celem Kremla - który chce oszukać Waszyngton - dokładnie jak za pierwszego "resetu" 200-2013. Kreml z Berlinem od Deauville 2010 mają jeden strategiczny nadrzędny projekt - wypchnięcie USA z Europy i utworzenie SWOJEGO supermocarstwa Lizbona-Władywostok, silniejszego od USA i od Chin. Berlin chce do tej spółki przystąpić jako równy partner Kremla, zbyt silnego wojskowo, stąd pomysł na stworzenie przedtem IV Rzeszy Paneuropejskiej. Liczą na głupotę elit stojących za Bidenem, a miękkie potraktowanie niemieckiej zdrady w grudniu z Chinami [CAI], zgoda na Nord Stream, czy zawarcie New Start z kapitulacją Waszyngtonu na starcie - to wszystko utwierdza Berlin w przekonaniu, że są o krok od oszukania Waszyngtonu, złożenia fałszywej obietnicy posłuszeństwa, a jak tylko siły USA wyjdą z Europy - następnego dnia powstanie supermocarstwo Lizbona-Władywostok. Niemcy nie dokończyły centralizacji, przejęcia arsenału jądrowego Francji, podporzadkowania całej UE pod butem Berlina, dlatego taktycznie - do czasu utworzenia IV Rzeszy Paneuropejskiej - będą starały się utrzymać spójność względem zakusów Kremla, który wyraźnie już przyśpiesza pod ustanowienie swojej przewagi w tej spółce supermocarstwowej. Sumując - Waszyngton, Kreml, Berlin przeciągają linę w trójkącie [każdy z każdym] pod rzekomo antychiński deal, ale dla Kremla i Berlina to jedynie polepszanie swojej pozycji podbudowę przyszłego supermocarstwa Lizbona-Władywostok - z totalnym wypchnięciem i wykiwaniem Waszyngtonu. Dla Polski i strefy zgniotu rozwiązaniem jest stworzenie Sojuszu Partnerskiego Państw Strefy Zgniotu - od Arktyki przez Bałtyk, Morze Czarne [z zahaczeniem o Morze Śródziemne - choćby z tytułu Bosforu], nawet po Morze Kaspijskie. Paradoksalnie - na tym etapie totalnej ślepoty Waszyngtonu - największym strategicznym sojusznikiem Polski i Strefy Zgniotu są Chiny - które od 2011 podjęły kontrakcję wobec prawidłowo odczytanego konkurencyjnego projektu supermocarstwa Lizbona-Władywostok - wzmacniając strefę buforową uniemożliwiająca powstanie supermocarstwa Lizbona-Władywostok. Stąd ogłoszenie w Polsce ekonomicznej "maskirowki" 16+!, stąd traktat o strategicznej współpracy Chiny-Polska z 20 XII 2012 [z zaliczeniem Polski do jednego z 7 państw o strategicznym znaczeniu dla Chin], stąd były narady polskich generałów pod wodzą gen. Packa z chińskimi kolegami w Quingdao. Podkreślam - w wielkiej geostrategii Chin chodzi o utrzymania się suwerennych państw-buforów, nie mylić tego ze sprawami ekonomicznymi- czyli w istocie marchewki wystawionej dla Niemiec. To oznacza, ze jeżeli np. Polska stanie na skraju upadku suwerenności - może liczyć na transfer np. darmowych głowic jądrowych z Chin [czy per procura - viia Pakistan] - byłe się utrzymała. Czyli dużo, dużo więcej możemy uzyskać od Pekinu niż od ślepego geostrategicznie Waszyngtonu, który nawet nie daje nam gwarancji atomowych ani namiastki własnego odstraszania w postaci NATO Nuclear Sharing. To nie wynika z "przyjaźni" Chin do Polski. Dla Chin jesteśmy bezalternatywnym bezpiecznikiem - zabezpieczeniem przed katastrofą powstania silniejszego supermocarstwa za miedzą. Niestety - laikom, a nawet rzekom profesjonalnym komentatorom myli się poziom gry taktycznej - z poziomem gry strategicznej - nie mówiąc o świadomych mylących "maskirowkach" - choćby w przekazach dla mediów. A nasze "elity" polityczne - zupełnie tego wszystkiego nie ogarniają - są jak dzieci we mgle.