Jak bronić Polski w XXI w.? [OPINIA]

17 listopada 2020, 10:00
Rak_115bz
Fot. plut. Bartek Grądkowski, szer. Adrian Staszewski

Nie wojna, która będzie ma być dzisiaj strategicznym celem naszych przygotowań obronnych. Chodzi raczej o zbudowanie trwałej  podstawy obrony powszechnej RP, a tym samym, nauczenie się, w jaki sposób bronić Polskę, tak aby zapewnić stałe zdolności do odstraszania i wymuszania stanu pokoju - pisze gen. dyw. w st. spocz. Leon Komornicki, Członek Rady Fundacji Instytut Bezpieczeństwa i Strategii.

Reklama

Nagminnie w przestrzeni publicznej, i to nie tylko podczas debat poświęconych obronności Polski, pojawia się myśl, którą moglibyśmy ująć jako – mamy przygotować się do wojny, jednak nie do tej, która była, ale do tej, która będzie.

Lecz jest to nie tylko, nic nieznaczące i w pewnym sensie puste intelektualnie zdanie, ale także wyraz niezrozumienia samej istoty Strategii Obrony RP, a przede wszystkim jej podstawowego strategicznego celu. Bowiem w tego rodzaju myśleniu nie powinno chodzić o samą wojnę, a o zapewnienie dla Polski trwałego pokoju.

Wypracować własne rozwiązania

Zatem, nie powinniśmy koncentrować się nad rozważaniami sposobów zwyciężania, pokonania czy zajęcia terytorium innego państwa. Nie chodzi także, o czyste naśladownictwo mocarstw w ich specyficznej polityce, w której wykorzystują one, oczywiście specjalnie w tym celu przygotowane wojska, do zróżnicowanych interwencji zbrojnych. Zarówno w zapalnych punktach świata, a także w ważnych dla swoich interesów strategicznych rejonach. Nie chodzi tu także o sposób stoczenia jakiejś mniej lub bardziej „rozpaczliwej” bitwy obronnej, do samego tylko zademonstrowania woli obrony i wywołania reakcji międzynarodowej, bądź też wskazania alibi dla niekompetencji wojskowej.

Chodzi tu o wybór dla obrony Polski sprawdzonych i niekwestionowanych, co do skuteczności, sposobów przygotowania i prowadzenia działań bojowych. Zarówno samego użycia Sił Zbrojnych RP, ale też przygotowania terytorium. W taki sposób, żeby nasze działania uczyniłyby nieopłacalnymi — już na etapie kalkulacji polityczno-militarnych – wszelkie próby interwencji zbrojnej lub agresji obcego podmiotu.

Jeśli mówimy o nieopłacalności, to oczywiście rozumieją w taki sposób, że zaatakowanie Polski groziłoby zadaniem takich strat i takich komplikacji w czasie ataku, że próby opanowania terytorium i jego późniejsza okupacja, wielokrotnie przewyższałyby ewentualne możliwe korzyści z agresji. Innymi słowy, chodzi o stworzenie trwałych militarnych i innych podstaw swoistego „wymuszania pokoju”.

Polska, ze względu na ograniczoną przestrzeń i zasoby, nie może sobie pozwolić na ryzyko w wyborze sposobów działań bojowych poprzez naśladownictwo innych państw. Według tzw. „mody czy też na wymyślanie „dziwolągów militarnych. Z położenia geostrategicznego Polski, jak i też z doświadczeń historycznych, wynika konieczność uzyskania siły i potęgi w sferze obrony. Bowiem przewaga obrony nad natarciem jest bardzo duża.

Czy nadal pokutuje myślenie ofensywne kosztem myślenia o obronie?

Niestety, w wielu wypowiedziach da się zauważyć, że wiedza o przewadze i potędze obrony nie jest u nas powszechna. Szczególnie tam, gdzie powszechna powinna być z natury rzeczy. Jest to pokłosie zakotwiczonej jeszcze w wielu miejscach ofensywnej doktryny Układu Warszawskiego. I to pomimo, że już prawie 30 lat temu sam Układ Warszawski złożono go bezpowrotnie w grobie historii.

Dlatego, z tak wielkim trudem znajduje zrozumienie, w wielu przestrzeniach publicznych i niepublicznych, potrzeba budowy obrony powszechnej Polski. Opartej na zdolnościach odstraszająco-przeciwzaskoczeniowych, zapewniających odporność państwa i stanowiących jedyną adekwatną możliwość realizacji strategicznego celu obrony Polski. Trzeba powiedzieć wprost, naszą racją stanu jest samo niedopuszczenie do kryzysu i wojny na terenie naszego kraju.

Współcześnie, obroną powszechną państwa można nazwać taki rodzaj (charakter) obrony państwa jak Polska , który obejmuje zawczasu przygotowane i skoordynowane wykorzystanie w działaniach militarnych i pozamilitarnych, sił i środków oraz sposobów walki właściwych dla zapewnienia skutecznej obrony przed przeważającymi siłami agresji. Wynikających z warunków, możliwości i korzyści własnego terytorium. Tym samym potrzebna jest nam obrona powszechna, ale zawczasu przygotowana (naczelna doktryna sprawnego działania, doktryna faktów dokonanych, antycypacji). Tylko taka zapewni skuteczne odstraszanie i trwały stan bezpieczeństwa narodowego.

Przygotować się już teraz do działania

Zawczasu przygotowana powszechna obrona, to taka, której środki (wojska operacyjne, wojska obrony terytorialnej i pozamilitarne ogniwa obronne, terytorium, społeczeństwo, działania nieregularne w masowej skali) są utworzone, zgrane, skoordynowane i utrzymywane w adekwatnej gotowości alarmowej, mobilizacyjnej oraz w gotowości bojowej do działania.

Wizerunek obrony RP nie powinien pozostawiać złudzeń potencjalnemu agresorowi, co do woli i zdecydowania, przygotowania państwa polskiego do skutecznego odparcia przemocy militarnej i zadania mu strat. Które, jak wskazano wcześniej, nie pozwolą osiągnąć zakładanych korzyści z ewentualnej agresji, czy też zastosowania przemocy.

Kiedy właściwie mówimy o obronie powszechnej

Co zatem jest podstawowym wyznacznikiem obrony powszechnej we współczesnych warunkach, szczególnie kiedy będziemy mogli mówić, że obrona RP ma charakter powszechny, a kiedy że środki obrony są niewłaściwe i ograniczone?

Absolutnie podstawowym wyznacznikiem jest wykorzystanie czynnika ludzkiego. Przy całej fascynacji techniką, niekwestionowaną prawda jest to, że również na obecnym etapie rozwoju naszej cywilizacji to nadal człowiek (żołnierz) jest najdroższym i najbardziej twórczym źródłem siły militarnej. Ta prawda jest u nas bardzo często pomijana w ocenie i w rozważaniach o możliwościach obronnych Polski. Nie mówiąc już o wskaźnikach prakseologicznych.

Chodzi tu nie tylko o samą stronę jakościowa, ale i także o stronę liczbową, która powinna odpowiadać potrzebom i przestrzeni obronnej Polski oraz niwelować przewagę wojsk operacyjnych agresora nad wojskami operacyjnymi naszej obrony. Dlatego też, w naszych warunkach, obowiązkowa służba wojskowa, choć w przestrzeni partyjnych interesów ten oczywisty fakt nie jest popularny, jest jednakże warunkiem utrzymania silnej i odstraszającej obrony.

gen. dyw. w st. spocz. Leon Komornicki, Członek Rady Fundacji Instytut Bezpieczeństwa i Strategii

image
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 62
Reklama
SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
wtorek, 24 listopada 2020, 09:49

uzupełnię ... Mamy rozmieszczenie sił i środków tak jak byśmy nie byli państwem frontowym ale głębokim zapleczem ..tok myślowy taktyków i operacyjnych nadal oparty i pielęgnowany na metodach z drugiej wojny światowej gdzie system mobilizacyjny oparty jest na wielotygodniowej mobilizacji sił i środków ( pod warunkiem jak będzie rezerwa a z tym czynnikiem cienko, plus postępująca ujemna demografia ) ..gdzie rozmieszczenie specjalistycznych jednostek wojskowych nie ma nic wspólnego do "otaczającej rzeczywistości "...pudruje się te wszystkie ułomności propagandowym wyposażaniem struktur OT robiąc z tego medialne wstawki o nowoczesnym wojsku zaniedbując zaniechaniem struktury operacyjne wojsk nie mówiąc o rodzajach sił zbrojnych ...gdzie Marynarka Wojenna w dzisiejszej rzeczywistości jest to tylko określenie z pogranicza fantazji a nawet rzekłbym idiom językowy zachowany dla potrzeb sztabowców ,gdzie opl gdzie siły pancerne i tak można mnożyć ...tworzyć swoistą księgę zaniedbań spowodowanych zaniechaniem .....idąc dalej nadal pielęgnuje się fanaberię rozmieszczenia sił i środków bojowych otrzymaną w "spadku z przeszłości" ..nadal powiem to sarkastycznie " ciasne umysły " myślą że zanim nadejdzie godzina "W" będą procedury ( dyplomacja wywiad itp) które dadzą czas na uporządkowanie chaosu mobilizacyjnego , skompletowanie i rozmieszczenie środków z jednostek rozrzuconych po całym kraju i stworzenie odpowiednich "sił odpowiedzi"....a stan ten jest pielęgnowany na zasadzie " cicho bądź mało masz papieru do przeróbki" ..i tylko sztaby i wszelkiego kółka radosnej twórczości rozwijają swe ego niczym dwory bizantyjskie gdzie produktem staje się cuś zwane "mniemanologią stosowaną" . W dzisiejszej rzeczywistości w jakiej znajduje się Polska.. a przede wszystkim dzisiejszych metodach wojny gdzie nie ma rozgraniczenia sił i pozycji gdzie niema tzw. głębi operacyjnej ,gdzie pasy taktyczne nie są pewnymi stałym zarysem a dynamika działań jest bardzo duża i uderzenia sił i środków npla nie mają ustalonego kierunku a wręcz przeciwnie mogą się zacząć nie w terenie przyfrontowym ale np w dużej odległości gdzie np zniszczą efektorami rakietowymi ważne ośrodki , infrastrukturę krytyczną, specjalną ( gazoport ,elektrownie, lotniska ,porty, ośrodki władzy, itp., ) i na tym zakończając działania wojenne stawiając dalsze warunki drogą dyplomacji .......Polska powinna przeobrażać /przebudowywać swój system wojenny przede wszystkim o infrastrukturę i rozmieszczanie wojsk na zasadach podobnych jak w Straży Granicznej gdzie jest baza i są rozmieszczone samodzielne autonomiczne placówki swoiste reduty obrony zabezpieczone w niezbędne siły i środki bojowe (opl,ppanc ) do prowadzenia działań opóźniających ( samodzielny) w sposób niekonwencjonalny z wykorzystanie przede wszystkim technik wojsk specjalnych ( zasadzki minowanie ,nękania ) do czasu przybycia głównych sił operacyjnych i ześrodkowanych na tyle blisko by mogłyby bez tzw " ciężaru logistycznego" samodzielnie na( kołach ,gąsienicach ) chociaż w pierwszym rzucie dotrzeć do "ognisk starć zbrojnych" wstrzymywanych przez wymieniane przeze mnie formacje zbrojne skonfigurowane ( jak pisałem w innych opiniach) na wzór Samodzielnych Grup Operacyjnych posiadających systemy potrafiące dać odpór na każde zagrożenie ... i tylko tego typu zmiany spowodują żę będziemy mieli wojska "pełnosprawne bojowo" gotowe z marszu wykonywać zadania bojowe ...bo to co mamy zanim "toto"się skoncentruje pozbiera przemieści .gdzie spory procent tego "utknie w chaosie wojny "..a na koniec po skoncentrowaniu będą "wisienką na torcie" dla npla ...gdzie wszystko jest ześrodkowane tworzy skomasowaną w jednym miejscu masę ...i jak w "toto " nie "pieprznąć salwą paru rakiet taktycznych " ,(aby zwielokrotnić efekt pewnie byłyby to efektory termobaryczne mające efekt podobny do bomby atomowej) czy puścić lotnictwo , lub przyszłość systemów bojowych tj drony..... i co na to kreatorzy ,architekci wojen trzymający się sztywno schematów tj wojen spotkaniowych i zderzających się energii walk w ringu odpowiem bez zapasów na tzw długotrwałe wyniszczenia bedą przegrani ( a Polska takich zapasów nie ma i nie ma głębi operacyjnej a co za tym idzie czasu by zgromadzić siły środki do odpowiedzi npla ) ..i co dalej zostaje Polsce kilkutygodniowe a nawet kilkumiesięczne procedury NATO-wskie...oparte o artykuł 5 TRAKTATU WASZYNGTOŃSKIEGO których interpretacja jest na tyle dowolna i rozłożona w czasie..że odpowiedź sojusznika może trwać dowolnie ( uwzględniając lewackie rządy którym niekoniecznie po drodze do awantur ) czy NATO-wskie grupy szybkiego reagowania które mają czas rzędu 3-4 tygodni by stworzyć środki odpowiedzi ( przypominam kampania wrześniowa 1939 roku trwała miesiąc z zajęciem przez najezdzców całego kraju) bo komponenty amerykańskie stacjonujące w Polsce mają siłę sprawczą natury politycznej i ich środki odpowiedzi są może wystarczające do ochrony małego obszaru ale nie koniecznie do przejmowania inicjatywy...może czas na zmiany a nie na opieraniu się na przeszłości bo podobno została "sprawdzona" ja uważam inaczej..... celem wiedzy z przeszłości nie jest otwieranie drzwi nieskończonej mądrości przeszłości , lecz położenie kresu nieskończonym błędom przeszłości...a przeszłość Polski ...to "gloria victis" może czas by tą interpretację zakończyć

BUBA
sobota, 21 listopada 2020, 14:49

Jak bronic Polski w XXI w. MON wie ... pudrujac jeszcze wiecej zlomu ...

say69mat
czwartek, 19 listopada 2020, 14:07

Wydaje się, że zasadniczym celem potencjalnego agresora będzie osłabienie Polski wewnętrznym konfliktem społecznym, na tyle odwołującym się do silnych emocji społecznych. Tak, aby ewentualna agresja była spacerkiem zwycięzców niosących stabilizację i ... pokój społeczny. Jak to widzimy na przykładzie gambitu Kremla, rozgrywanego na naszych oczach, na Zakaukaziu. Ciekawe, czy ktokolwiek z rządzących zauważył ten rzucający się w oczy detal. Czy też grzanie emocji społecznych jest normą zmiany kulturowej, odwołującej się do kwestii etycznych.

czwartek, 19 listopada 2020, 07:30

Po pierwsze kupić nakładki ,po drugie kupić mundury galowe dla żołnierzy po rzece kupić pralnie i kuchnie polowe oraz prysznice ...zaraz a gdzie pasta do butów? Gdzie jest pasta!!! To przez PO przegraliśmy bo nie kupili pasty do butów

Alfret
czwartek, 19 listopada 2020, 01:10

Dwa pojazdy ze zdjecia stwarzaja zagrozenie na drodze i raczej jada po podwojnej ciaglej. W zasadzie kierowcy powinni dostac mandaty za nieprzepisowa jazde. Prosze zwrocic uwage, iz pojazd na podwoziu Rosomaka nie wazy 1,5 tony!!! Odnosze wrazenie, iz pojazd ze zdjecia posiada homologacje dopuszczajaca do poruszania sie po drogach publicznych dlatego tez powinien trzymac sie wlasnego pasa drogi uwzgledniajac mijany zakret. Obaj kierowcy rowniez powinni posiadac prawo jazdy. Zderzenie pojazdu cywilnego z pojazdem wojskowym skonczy sie dla samochodu osobowego zmiazdzeniem i smiercia pasazerow. Przepraszam, ze nie na temat, ale nie moge patrzec obojetnie na bezmyslnosc.

przemyślenia
sobota, 21 listopada 2020, 22:40

Taka polityczna poprawność zapędzi cię do grobu. Czy myślisz że ruski agresor bedzie miał jakiekolwiek skrupuły.... Niech małe auto uważa zatem...

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
środa, 18 listopada 2020, 22:06

powtórzę... w walkach z silniejszym przeciwnikiem gdzie jest brak środków ,systemów i efektorów bojowych ..należy zmienić idee taktyki walki .. nie działania konfrontacyjne na "ringu" pokazowe na "full kontakt" manifestując przy tym swoje położenie , siłę .i co najgorsze ześrodkowując swoje środki bojowe by stworzyć barierę ochronną a przy tym przez te działania dając przeciwnikowi z ekstra klasy współrzędne swoich wojsk podane na tacy gdzie wtedy wystarczy mu wstrzelić się w kwadrat współrzędnych by pozbawić zdolności bojowych jakiś nasz element operacyjny czy taktyczny.. (a z tymi związkami jest u nas krucho plus ujemna demografia ) .. tylko działania niekonwencjonalne na pograniczu wojsk specjalnych które niedużymi grupami/elementami bojowymi a więc nie absorbujące obce rozpoznanie/wywiad ( bo kto tam będzie zwracał uwagę na parę osób ). prowadząc nękanie nieprzyjaciela z zasadzek i wciąganie nieprzyjacielskich ugrupowań w obszary pułapek np inteligentne pola minowe czy linia strzelców wyborowych czy przenośnych ppanc ,plot ... gdzie nie obciążone zapleczem logistycznym i zbędnym balastem operacyjnym niczym duchy nękały by ześrodkowanie czy przemarsz obcych wojsk z różnych miejsc i różnej porze ( strzał w plecy bardziej działa deprymująco i szerzy panikę niż widoczny pędzący czołg) taki nieprzyjaciel by pozbyć się nękających niewidzialnych intruzów.. wysłałby grupy ekspedycyjne zespół sił i środków w taki sposób jakby tego chcieli nasi taktycy i wabiące nasze grupy specjalne wtedy tak podany na tacy rozpoznany co ważne zgrupowany .....I tu zostaje inwencja " naszych mądrych dowódców" albo wstrzelić się "uśpionymi"/ukrytymi systemami rakietowymi w nieprzyjacielską grupę pościgową lub na "bogato" ..zbombardować co w przypadku Polski ..posiadające lotnictwo czy skuteczne systemy rakietowe w wymiarze symbolicznym nie wchodzi w grę bo jest marginalne i raczej tymi systemami należałoby likwidować npla w ostateczności jako środek ostatniej modlitwy lub gdyby sojusznicy z odpowiednimi środkami odpowiedzi przybyliby na pomoc w odpowiednim czasie ( siły i środki USA w Polsce to środki polityczne by można by było z nimi zahamować totalne uderzenie npla ) dlatego proponowałbym stworzenia jako ideę naszego systemu obronnego a nawet doktrynę obronną na obszarze kraju tzw małych samodzielnych grup operacyjnych o strukturach mocno rozwiniętych kompani podporządkowanych naczelnemu wodzowi nasyconych środkami bojowymi o różnorodnym przeznaczeniu ( ppanc ,plot ,minowanie strzelcy wyborowi ) które nie epatują wielkością i posiadają dużą dynamikę przemarszu i maskowania ,znajomości terenu , i nie chodzi mi tutaj o plutony/ kompanie rozpoznania czy wojska powietrznodesantowe..bo one pracują dla konkretnych związków taktycznych czy operacyjnych i wspólnie wypracowują odpowiednie zadanie operacyjne czy taktyczne ...ale chodzi mi o samodzielne grupy operacyjne ...których zadaniem jest przyjęcie w pierwszej kolejności npla i nękanie, oraz likwidacja jego istotnych "elementów bojowych ..Powtórzę którzy niczym duchy wojny...szerzyli by strach i panikę opóżniając jego działania do czasu stworzenia z prawdziwych wojsk operacyjnych skutecznych środków odpowiedzi

BUBA
czwartek, 19 listopada 2020, 23:11

Artyleria rakietowa, pociski kasetowe i termobaryczne jak w TOS-1M „Buratino”, narzutowe minowanie. Plus dobre systemy obserwacji przedpola, silna OPL i antyrakietówka. I tyle. Żaden czołg, BMP czy BRDM bez powietrza nie pojedzie. Silnik zgaśnie a wtedy wystarczy stara dobra BM-21 z amunicją precyzyjna na podczerwień........................................................................................................................................................ ............................................................................................................................................................................... Youtube: "Activists Allege Russian Cluster Bombing in Syria". Mało co przejdzie przez taką zaporę ogniową.................................................................................................................................................................

pik
czwartek, 19 listopada 2020, 00:38

Puknij się w łeb, ale porządnie. Po 1 dniu walk czołgi będą pod Warszawą, a reszta Polski będzie w chaosie walk z wojskami powietrzno-desantowymi. Co Ty chcesz opóźniać?

Reaper
czwartek, 19 listopada 2020, 12:23

Pewnie kolejny który to chce robić "obronę totalną" opartym na pospolitym ruszeniu uzbrojonym w Komary (bo tanie) i strzelać z MANPADSów do rojów amunicji krążącej.

ursus
środa, 18 listopada 2020, 16:54

Przede wszystkim trzeba: 1) zdać sobie sprawę z olbrzymich zapóźnień sprzętowych, 2) ponieważ nie można być mocnym wszędzie należy postawić na rażenie pozyskując duże ilości PPK (CLU), amunicji krążącej, granatników naramiennych oraz nazwijmy to systemów głębokiego uderzenia, 3) zbudować system OC tak by WP mogło koncentrować się na sprawie obronności, 4) zrobotyzować pole walki, 5) rozwiązać kwestię panowania w powietrzu lub zapewnić neutralności tej przestrzeni - można np. za wczasu pozyskać odpowiednio więcej samolotów, 6) tak przebudować WOT w oparciu o system OT, by był zdolny szybko zadać przeciwnikowi ogromne straty bez wdawania się w wymianę ciosów. To dłużej nie może być twór, który wchodzi do gry niczym gwardia złożona z najlepszych oddziałów w momencie, gdy już wszystko się sypie. Proponuje bardzo mocno zdronizować ten RSZ i niech tworzy on chmury - zdalnie z wykorzystaniem trójnogów lub przy użyciu quadów, czy innych lekkich pojazdów i szybkiej zmianie pozycji. 7) MW wymaga reformy, bo nie zbudujemy floty z prawdziwego zdarzenia z uwagi na inne potrzeby - wyspą wszak nie jesteśmy, więc szkoda trwonić środki i etaty. Trzeba myśleć w kierunku platform użytecznych także na lądzie lub w powietrzu np. MJR, lotnictwo MW, piechota morska, etc. Moim zdaniem od powszecnego poboru dużo ważniejsze jest zapewnienie właściwego rozpoznania, a co za tym idzie niezbędnej świadomości sytuacyjnej, bo nic nam po armii nawet milionowej jeśli nie będzie wiadomo w co należy celować - trzeba mieć też czym.

Zdzichu Dyrman
środa, 18 listopada 2020, 14:36

Zgadzam się ze stwierdzeniem gen. Komornickiego w całej rozciągłości: obowiązkowa służba wojskowa powinna zostać bezwzględnie przywrócona. Bez niej nie może być absolutnie jakiejkolwiek mowy o obronie Polski. Te wszystkie frazesy o tym, że dziś liczą się rakiety, samoloty i inne wynalazki są kompletnie nie adekwatne do dyskusji o obronie Polski. Nie tyle bez zawodowego żołnieża, który ten nowoczesny sprzęt obsłuży, ale przede wszystkim bez tego wziętego z poboru, który zapewni osłonę, jakakolwiek obrona staje się bezcelowa. Przewaga wojska poborowego nad zawodowym w naszej rzeczywistości geostrategicznej jest tak oczywista, że wszelkie głosy przeciw - licznie występujące na tym forum - należy traktować nie jako logiczne kontrargumenty, tylko jako formę tchóżostwa przed zasadniczą służbą wojskową.

Ehh
czwartek, 19 listopada 2020, 11:30

A czego tam niby uczyli w zasadnicznej służbie wojskowej do tej pory oprócz palenia papierosów i picia wódki? Ile było strzelania z prawdziwego zdarzenia i symulacji walk?

ku pomyślności, tylko kogo?
środa, 18 listopada 2020, 10:45

W czasach różnych faszyzmów, bo nie demokracji, nasze państwo Rzeczpospolita Polska nie ma szans na obronę, jeśli politycy i podlegli im urzędnicy wypełniają nieudolnie swoje powinności. Przed 1939 rokiem przynajmniej chciano nowej broni, chciano rozwijać kraj z mrzonkami, ale działano w tym kierunku. Obecnie płakać się chcę co tworzą, realizują ludzie rządzący RP, czy aby społeczeństwo aż tak było głupie? Widocznie, jednostki świadome w momencie katastrofy mogą się tylko nawrócić i błagać Boga o ratunek lub iść drogą Witkiewicza i ... Po za tym nie Wschód czy Zachód jest zagrożeniem, a wróg, który nam "daje" ułatwienia - technologiczne, medyczne. Nie cieszmy się z czołgów tylko się bójmy, że system życia społeczno-gospodarczego jest uzależniony od przepływu bitów i energii elektrycznej oraz prawa, które tworzy bezprawie.

Dron Vasyl
środa, 18 listopada 2020, 08:42

Co za pytanie "jak bronić" ? - nasza "wiara" nas obroni ;))))))

kom
środa, 18 listopada 2020, 08:35

"Instytut Starategii" co to w ogóle znaczy, bo po polsku to to nie jest napisane.

środa, 18 listopada 2020, 04:54

Z zewnątrz to rakiety,rakiety i jeszcze raz rakiety na samolotach,samochodach i statkach z zasięgiem nie mniej niż 300km. 60 000 rakiet atacms to koszt 24mld złoty tyle co za F35...wszystkie mosty,węzły kolejowe , magazyny paliw,fabryki chemiczne i elektrownie,anteny sygnałowe, tamy, lotniska wróg ma zniszczone...

m
środa, 18 listopada 2020, 21:04

Podoba mi się ten komentarz, chociaż F35 też są potrzebne. Panu Generałowi mam nadzieję chodziło o powszechne przeszkolenie wojskowe a nie o powszechną służbę wojskową. Można by to zrobić bardzo prosto np. w 3 klasie szkoły średniej rok szkolny kończyłby się 1 miesiąc wcześniej i w tym czasie wszyscy odbywaliby kurs wojskowy.

bc
środa, 18 listopada 2020, 03:57

"Networked Swarming Warfare", "Military Swarming" i "Network Centric Warfare". Tak trzeba budować doktrynę i nowoczesne wojska operacyjne, Husarię XXIw(a właściwie to odbudować mental którego armia IRP nauczyła się od Tatarów z Pax Mongolika) pod to dobrać własny sieciocentryczny system C6ISR, platformy, sensory i efektory(PMT od dołu do góry a nie tylko drogie pojedyncze białe słonie) w każdej domenie, na lądzie, w wodzie, powietrzu, eterze, kosmosie i w sieciach. Zwłaszcza że środowisko technologiczne, informacyjne, cyfrowe i wielowątkowe jest już naturalne dla młodego pokolenia. W dzisiejszych czasach kolejnej rewolucji technologicznej znów liczy się nie ilość ale jakość ludzi i ich wyposażenia bo to multiplikuje siłę i daje im dominację na polu walki nawet z liczniejszym przeciwnikiem, a często finalnie jest tańsze(Karabach był tylko tego zapowiedzią). Powszechny masowy pobór zwłaszcza z kapralami z poboru to szkodliwe marnowanie energii, czasu i zasobów, bezproduktywny relikt masowych armii, frontów, ognia bezpośredniego i walnych bitew Napoleona. Można rozważyć jakąś formę ochotniczej służby państwu w wojsku ale też w OC(podobnie jak w OSP), szpitalach i policji jak w Singapurze przy zastosowaniu odpowiednich zachęt(punkty na studia, podatki, etos itd). Obrona powszechna/totalna to obrona militarna, cywilna, gospodarcza, cyfrowa, społeczna i psychologiczna społeczeństwa, armia jest tylko jej elementem do obrony terytorium. Komponent terytorialny jest potrzebny bo domena lądowa zawsze będzie dla ludzi nadrzędna ale jego zadaniem nie może być zatrzymywanie natarć na pierwszej linii. Czasy Landwery w stylu tej z Galicji albo obrony Warami i Mazur w 1914r dawno minęły. Lekka piechota w otwartym nizinnym terenie nie ma szans nadążyć nie mówiąc o wygraniu z oddziałem pancerno zmechanizowanym ze wsparciem, może jedynie działać małymi grupami w stylu partyzanckim. Może bronic się w miastach ale ceną będzie ich niszczenie. Głównym problemem Wojsk Operacyjnych poza wyposażeniem jest to że etat zawodowy armii to za mało i brak jest nowych dobrze wyszkolonych rezerw ludzkich i sprzętowych do uzupełniania jego strat. Musi powstać komponent niezawodowy wojsk operacyjnych, przy braku poboru de facto ochotniczy. Potrzebny jest reforma i restart NSR ale nie w formie rozdrobnionej jak dotąd tylko całe pododdziały z zawodowym szkieletem jak w WOT. Np. cztery pułki NSR(docelowo po dwie kompanie czołgów i cztery kompanie zmechanizowane na zmodyfikowanym sprzęcie wycofywanym z jednostek zawodowych) najlepiej przy Dywizjach albo nawet pod nadzorem odtworzonych do tego celu dwóch okręgach wojskowych północnym i południowym.

ręce opadają
środa, 18 listopada 2020, 00:52

Skoro pan generał jest zwolennikiem powszechnej służby wojskowej, to może zechce skomentować bydlęce warunki zapewnione przez wojsko tegorocznym rezerwistom? Tu chyba nie wolno wstawiac linków, ale wystarczy wyguglać "ĆWICZENIA REZERWY W DOBIE PANDEMII – RELACJA UCZESTNIKA".

środa, 18 listopada 2020, 10:59

Ćwicz tak jak będziesz walczył

dywersant
środa, 18 listopada 2020, 00:34

Obowiązkowa służba jest dzisiaj przeżytkiem, zwłaszcza dla pokoleń ludzi, którzy z ojczyzną czują się związani, ale nie z ludźmi ojczyzną zarządzającymi, czy kierunkami przez nich wskazywanymi. W przypadku wojny i stanu zagrożenia postrzeganie się zmienia, ale w przypadku pokoju pokolenie 20-40 jest raczej sceptyczne. Świetne zaplecze dla armii to WOT, w dużej mierze z uwagi na pasjonatów wojskowości, którzy mogą się rozwijać w tym kierunku. Dla wysokiego poziomu zdolności obronnych powinno się propagować choćby sport i aktywny styl życia. Sporty walki, turystyka górska, biegi terenowe, kolarstwo, narciarstwo, pływanie etc. w przypadku konfliktu jest to zaplecze usportowionych, zdyscyplinowanych, konsekwentnych ludzi o dużej wartości po powołaniu do armii. Inne spojrzenie na bezpieczeństwo to geopolityka i umiejscowienie Polski na krzyżujących się trasach z Północy na Południe i Wschodu na Zachód. Brama Azji do UE, zwłaszcza z perspektywą tranzytową UE- Chiny/ Nowy Jedwabny Szlak /RCEP. Wojna w tak newralgicznym miejscu, gdzie przebiega przepływ towarów na całej północnej półkuli nie jest nikomu, kto bierze w niej udział na rękę. Za tym idą też naciski międzynarodowe w wypadku napięć.

Krzys
środa, 18 listopada 2020, 20:09

Brak zgody na kreowanie sterowalnych obywateli-żołnierzy. Chcę być obywatelem WOLNYM. Rządzący dostają ode mnie pieniądze dla zachowania pokoju a nie przygotowań propagandowych do kolejnej hekatomby. Zastanówcie się nad tym.

marian
środa, 18 listopada 2020, 18:47

Tylko że walczy około jednej czwartej wojska, reszta to logistyka. My mamy sporo budowlańców, kierowców, magazynierów, kurierów, itp. czyli fachowców na potrzeby trzech czwartych wojska. Mamy dużo osób dla których obsługa drona byłaby bardzo łatwa. Zatem wystarczy zagospodarować mniejszość najbardziej wysportowanych i wojsko gotowe. Nic nie trzeba zmieniać, tylko dobrze zarządzać tym co mamy. No i służba obowiązkowa, ale dobrze płatna, a rekrutacja według predyspozycji i umiejętności, a nie jak dziś na sztukę. A je nie uosabiam Ojczyzny z rządzącymi.

zxcvb
wtorek, 17 listopada 2020, 22:54

Patrząc na konflikt Armeńsko-Azerski należy się skupić na 4 rodzajach wojsk. Służby specjalne na zagrożenia w czasie pokoju. Drony rozpoznawcze i rozpoznawczo uderzeniowe. Obrona przeciwlotnicza średniego zasięgu - program Narew. Artyleria dalekiego zasięgu (Krab, Langusta, Kryl, Homar). Obrona Terytorialna naszpikowana ppk, manpads, lekkimi moździerzami. Zmech i Pancerniacy to wojska ofensywne w naszych warunkach do kontrataku w celu odzyskania terenu.

Luke
wtorek, 17 listopada 2020, 21:08

Polska nie ma czym i jak sie obronoc, nie mamy satelity, rakiet ziemia powjetrze/kosmos, nie ma MRTT samolotuw do przezucenia wojska, czesci, brak sprawnych samolotuw, nie ma Polska AWACS, MW nie ma okrentuw na wodnych i podwodnych. Polska tylko moze sie obronic przed Slowacja albo Litwa!

Nikt ważny
sobota, 21 listopada 2020, 13:37

Wnioskując po Twoim sposobie pisania musimy jeszcze obronić się przed analfabetyzmem.

xcvv
wtorek, 17 listopada 2020, 20:19

Jesteśmy tak głęboko w d ze wszystkim, że takie rozważania są jedynie niesmaczne. Musi wymrzeć jeszcze jedno lub dwa pokolenia zanim zaczniemy prawidłowo wprowadzać nowczesne (znane od dawna na zachodzie) systemy zarządzania, które są w stanie reagować na szybko zmieniającą się rzeczywistość i od których można zacząć naprawę wszystkiego.

dim
wtorek, 17 listopada 2020, 19:50

Zbyt płytko /ogólnikowo. Jedyny konkret, który Pan Generał tu wskazał, to jego opinia o potrzebie przywrócenia jakichś form zasadniczej służby wojskowej. Ale nawet nie wyjaśnił, czy ma faktycznie na myśli taki bezsensowny, surrealistyczny spęd, jaki już my, starsi znamy? Czy raczej prawo Wojska Polskiego do wybierania kogo chce powołać zdecydowanie przydatnego, sensownego dla obronności ? Ale wtedy wzamian za oczywiste korzyści dla tych ludzi, w ich życiu, czy np. także dla ich dzieci (stypendia, extra dostępność uprawiania rekreacyjnego sportu, wyższa emerytura itp.) Ale chyba to Pan Generał miał coś proponować, nie ja ?

marian
środa, 18 listopada 2020, 13:45

Dlaczego spęd? W ostatnich (około dziesięciu, może nawet piętnastu) latach zetki do wojska szli praktycznie już tylko ci co chcieli. A że wojsko nie potrafiło wykorzystać tego potencjału, to już nie wina poborowych.

środa, 18 listopada 2020, 07:51

Byłem na Zetce...dziękuję ,strata czasu i bzdura za 168 zł m-c 24h/dobę...za 8 tysięcy złoty netto mogę m-c mogę puścić syna na taką bzdurę...lub niech każdemu nurka i spawacza podwodnego robią i kurs lotnika ...niech se Andrzejczak i Różański z Tuskiem i Kaczyńskim pierwsi staną w tyralierze na bok o wolną Polin...skóry ,ale jedyny szybki,mocny zakup to byly samoloty VIP za 2,5 mld złoty

mmm
środa, 18 listopada 2020, 13:57

A ja byłem za 90zł miesięcznie, a flaszka kosztowała niewiele mniej niż dzisiaj. Dostałem dość odpowiedzialne stanowisko w jednostce zajmującej się między innymi ratowaniem rozbitków na morzu. Było ciężko, była fala, było samobójstwo, ale nie wyobrażałem sobie nigdy żeby iść na skargę, czy nawet do lekarza po zwolnienie. Wbrew pozorom nikt nikogo tam na siłę nie trzymał i do cywila tak trudno wyjść nie było. A gdy przyszła powódź, chłopaki z poboru garnęli się do pomocy, a kadra bała się pomoczyć mundur.

Kazik :)
wtorek, 17 listopada 2020, 19:19

Cytat-"Przy całej fascynacji techniką, niekwestionowaną prawda jest to, że również na obecnym etapie rozwoju naszej cywilizacji to nadal człowiek (żołnierz) jest najdroższym i najbardziej twórczym źródłem siły militarnej." - za przeproszeniem ale jest dokładnie odwrotnie: siła maszyn a następnie odpowiednio wyszkolony do niej człowiek.

Castoramowiec
środa, 18 listopada 2020, 09:40

Tak, ale Skąd Pan Generąl może o tym wiedzieć? Tylko chłodna stal bagnetu i zwarty szereg uderzający w przeciwnika - w tych Armeńskich czołgach było bardzo dużo odwaznych i zdyscyplinowanych żolnierzy....

Kazik :)
środa, 18 listopada 2020, 11:40

Należy do tego jeszcze dodać inteligencję/innowację/interoperacyjność z USA-nami dowództwa (dosłownie taktyka działania) na średnim szczeblu, min. batalionu a bym powiedział też i nie zaszkodzi na szczeblu kompania. I tak mamy obraz nędzy i rozpaczy WP.

DRUMIX
wtorek, 17 listopada 2020, 15:20

Bardzo ważna opinia. Jeżeli chodzi o odstraszanie to informacja o zakupie 1000 zestawów wraz z 20 000 głowic bojowych i obserwacyjnych do WARMATE TL, zakup licencji na granatniki CARL GUSTAW M3, granatników jednorazowych, PPK Pirat/Moskit zdziałała by więcej niż ciągłe powtarzanie że jesteśmy silni sojuszami i jakieś koncepcyjne dywagacje... Koszt tych programów stanowiłby ułamek programu HARPIA/HOMAR/Javelin+/WISŁA plus jakieś bajki o AH-64... I przestańcie budować drogie okręty dla naszej admiralskiej floty....Wystarczą im małe okręty rakietowe/patrolowe/ratownicze....

Funky Koval
wtorek, 17 listopada 2020, 14:39

100% racji Panie generale. Ilość to też jakość. Tylko trzeba to uświadamiać politykom bo społeczeństwo, zwykli ludzie, mając w genach doświadczenia zaborów i wojen raczej czują przez skórę że nie da się obronić kraju kilkoma brygadami. Ale cóż z tego kiedy pachołki Putina są głośne i krzyczą że "tylko armia zawodowa"?

wtorek, 17 listopada 2020, 16:37

Dobrze wyekwipowana armia zawodowa też da radę...samych 100 myśliwców z osłoną Wisły , homara i Narwi w odpowiednich ilościach zrobi robotę.

dim
wtorek, 17 listopada 2020, 19:54

Chodzi i o to, że utrzymywanie extra 100 czy 200 tysięcy żołnierzy zasadniczych jednak kosztuje góry, góry pieniędzy. Gdyż po pierwsze kosztuje gospodarkę narodową straty w niewytworzonym pkb. Z drugiej strony, we współczesnych wojnach znacznie bardziej potrzebne są mózgi, niż bezmyślne, za to odważne mięso armatnie.

mmm
środa, 18 listopada 2020, 10:08

A dlaczego odwaga, albo ilość ma iść z brakiem myślenia?

środa, 18 listopada 2020, 03:41

Dokładnie bez PKB to my se możemy...ale zarządzanie w kraju to kpina. Gdyby nie trud milionów Polaków to ci socjaliści u władzy by nas w nędzę wpędzili. Kompletny brak odpowiedzialności,ponoszenia konsekwencji,zarządzanie krajem też jest słabe no i oczywiście dojenie nas z pieniędzy

Marek T
wtorek, 17 listopada 2020, 13:53

Szanowny Panie Generale. Oczywiście powszechna służba wojskowa ma dotyczyć WOT, nie zaś wojsk operacyjnych? Pozdrawiam

Jo
środa, 18 listopada 2020, 08:56

Kosy! Kosy na sztorc i na czołgi! Prowadź GENERALE!!!

Krzys
czwartek, 19 listopada 2020, 06:25

Nawet w żartach nie rzucaj takiej myśli. "Oni" gotowi są naprawdę to kupić...

Gość
wtorek, 17 listopada 2020, 13:33

Mamy w naszym regionie sytuację coraz bardziej niebezpieczną. Obecnie trochę na Ukrainie przycichło , to zrobiło się gorzej na Białorusi. Nie możemy liczyć że się polepszy sytuacja ,ale przygotowywać się na wypadek niekorzystnego rozwoju wypadków w naszym regionie.

BoomBoom
wtorek, 17 listopada 2020, 13:21

Pan general chyba nie zna formul geostrategicznych jakie sa wprowadzane do opinii publicznej z modelem malej lub sredniej armii nasyconej nowoczesnymi srodkami bojowymi I utrzymanej w stalym systemie szkolenia.

Teddy
wtorek, 17 listopada 2020, 13:09

Jezu co za bzdury.... Kosynierów z AKMS'ami koleś chce budować. To oznacza nie tylko masakrę tych "kosynierów" ale i ludności cywilnej. Powstanie Warszawskie niczego nie nauczyło ?

Jabadabadu
czwartek, 19 listopada 2020, 13:00

Teddy, kosy i sierpy sprowadzamy z Chin. Kałaszy już nie produkujemy. Co zatem produkujemy? Imperialną propagandę i długi. A tym walczyć się nie da. Sądzę również, że nie będzie chętnych do walki przy pomocy własnej procy lub łuku.

Krzys
czwartek, 19 listopada 2020, 06:29

Przy braku logicznych koncepcji jakakolwiek nawet najbardziej szalona świadczy o patriotyźmie ideologów i jest podstawą dla prawa do wypięcia piersi w stosownym momencie (nie w wypadku ryzykownej konfrontacji).

Cywill
wtorek, 17 listopada 2020, 13:01

Najpierw trzeba zdefiniować wroga. Czy jest to np. "koń trojański", ideologiczna Piąta Kolumna, Czy gospodarcza kolonizacja w ramach Drang nach Osten czy "klasyczny" wróg mogący szantażować bronią w której ma przewagę. Poza tym: Obrona powszechna ? Gdy ludziom nie chce się nawet nosić maseczki Trzeba zacząć od patriotycznej EDUKACJI na poziomie liceów. Młodzież powinna wiedzieć i ROZUMIEĆ co pojęcia typu: RACJA STANU , patriotyzm gospodarczy , atak pod FAŁSZYWĄ FLAGĄ, dezinformacja medialna czy znać podstawy GEOPOLITYKI. To są podstawy obrony i siły państwa.

Autor Widmo
wtorek, 17 listopada 2020, 17:40

Dodatkowo nauka ze zrozumieniem współczesnej historii Europy i Polski w szkołach dla naszej młodzieży. Bez tego żadne patriotyczne nauczanie nic nie da.

dim
wtorek, 17 listopada 2020, 19:56

Też tak sądzę. W przypadku Polski obronność, czy raczej jej brak, zaczyna się od nierozumienia historii Europy.

Marek
środa, 18 listopada 2020, 09:03

Jest gorzej. Często mamy do czynienia nie tylko z brakiem zrozumienia czegokolwiek, ale niestety z brakiem znajomości historii własnej.

Monkey
środa, 18 listopada 2020, 13:02

@Marek: Kiedy ja się uczyłem w podstawówce i potem w liceum historii (dawno temu), to wielu nauczycieli miało podejście: data - wydarzenie - wybitna postać (postaci). Ludzi to nudziło, bo było nudne jak nauka statystyki. Nie uczono myśleć nad związkami przyczynowo - skutkowymi wydarzeń. I tak to uczniowie traktowali ten przedmiot: zakuć - zdać - zapomnieć. Myślenia zero. Dużo zależało też, z jakiej opcji politycznej był nauczyciel. Ja na rozmowie kwalifikacyjnej na wyższą uczelnię musiałem bardzo, ale to bardzo ważyć słowa. Takie podejście jest zniechęcające. Nie wiem jak to wygląda teraz w polskich szkołach i na uczelniach wyższych. P.S. A historii uczę się sam, bo uważam, że świetnie rozwija umiejętności samodzielnego myślenia i jest arcyciekawa:)))

ecH!
wtorek, 17 listopada 2020, 12:48

Odpowiedź na takie WAŻNE pytanie winna być ESENCJONALNA w PUNKTACH z odniesieniami do źródeł(dowodów potwierdzających tezy) ! Nie jesteśmy "bezrefleksyjnymi słuchaczami" wydziałów humanistycznych tworzących "teorie" w ramach badań podstawowych wyrzucane na starcie do kosza! KONKRETY!...

Dalej patrzący
wtorek, 17 listopada 2020, 12:41

Całokrajowa saturacyjna sieciocentryczna A2/AD Tarcza i Miecz Polski - oparta o koreańskie efektory produkowane i rozwijane w Polsce. I własny suwerenny system C5ISR - spinający wszystkie domeny w jedną. Plus głowice asymetrycznego odstraszania jądrowego - pozyskane pod stołem dla suwerennego użycia. Plus autonomizacja i dronizacja i AI sieciocentryczne spięcie "każdy nosiciel-każdy efektor-każdy sensor" wszystkich SZ WP - by zmniejszać liczbę etatów i wydatków osobowych i zwiększać realną wartość bojową i udział sprzętowo-systemowych wydatków w PMT. Oraz by podwyższyć poprzeczkę ryzyka agresorowi - bo dron można posłać w misję o dowolnym ryzyku, jeżeli kalkuluje się koszt/efekt. Ogólnie - pełna asymetryczna aktywna obrona strategiczna. I nie pancerz - a pozahoryzontalna, jak najdalsza projekcja siły - efektorami precyzyjnymi. Z jak najdalszą kontrola obserwacyjną perymetru - w trybie real-time. Czyli radary i inne sensory [lidary, IRST, ROFAR] na aerostatach HALE - najpierw z pułapem 20 km jak Thales Stratobus, potem 40+ km. By sięgać kontrolą sytuacyjną najpierw na 500 km, a potem ca 1000 km poza granice Polski. Powtarzam - nie pancerz - a zdalna pozahoryzontalna saturacyjna projekcja siły. W tym rojów dronów bojowych - poczynając od odpowiedników TB2 - po klasę stealth Kratos Valkyrie. A wszelkie przeżytki zimnej wojny - oparte o mamuty ultradrogich zintegrowanych kombajnów załogowych w rodzaju Apache [oblatany w 1975 - 45 lat temu - na podstawie doświadczeń wojny wietnamskiej i konfliktu 1973] - czy wymarzony przez wielbicieli WoT K2 PL Wilk - całkowicie anulować - bo na Polskim Teatrze Wojny to "białe słonie". Jeżeli turecki pokaz wojny RMA w Syrii, Libii, Karabachu niczego nie nauczył MON i IU i SG - to pozostaje tylko opcja zerowa.

środa, 18 listopada 2020, 07:55

Przestań grochem o scianem. Niestety

DRUMIX
środa, 18 listopada 2020, 00:35

Jedyna nadzieja że ktoś decyzyjny może przeczyta takie opinie i pomyśli a może ....

Kanonier
wtorek, 17 listopada 2020, 12:37

Podpisuję się pod tym obydwoma rękami.

Jan BZ
wtorek, 17 listopada 2020, 12:26

Mimo powszechnej OD LAT wiedzy, że państwowa Służba Zdrowia funkcjonuje z roku na rok gorzej (i to niezależnie od inwestycji w majątek trwały) ona nadal dołowała. A jak jest nisko, potwierdziło się teraz. Wymiar Sprawiedliwości w najprostszej sprawie gospodarczej, cywilnej czy karnej od dekad postępuje latami w sprawach, które gdzie indziej trwają kilka tygodni. Nasze państwo jest notorycznie i długoterminowo niewydolne organizacyjnie i nic nie wskazuje na zmianę tego stanu. Nic nie wskazuje tez na to, że inny obszar istnienia państwa - organizacja obronności - jest wyjątkiem. Oby obronność nie została poddana tak transparentnemu testowi jak służba zdrowia. Bo może się okazać w porównaniu, że w 1939 poszło nam całkiem nieźle.

Daniel
wtorek, 17 listopada 2020, 11:44

O czym faktycznie jest ten tekst? Ktoś kto go napisał ma niesamowity dar rozbicia 3 zdań na 10 stron A4.

wtorek, 17 listopada 2020, 11:25

Po pierwsze wprowadzić odpowiedzialność u generałów i polityków...po drugie zmniejszyć ich ilość o połowę lekko

Tweets Defence24